31.10.13, 18:01
Brzmi tak okropnie, nieodwracalnie, mimo ze wmawiam sobie,że to nie musi być wyrok. U mojego męża zdiagnozowano raka- za 3 tygodnie ma operację, lekarze bardziej niż w porządku- szybko znaleźli termin. Ale boję się, tak zwyczajnie mam pietra jak cholera- chłopcy niby nie tacy mali: 15 lat (3 klasa gimnazjum) i 19 (I rok studiów). No boję się, ale szukam też historii z dobrym zakończeniem i zaraz otrzymuję wsparcie, jakiego nawet nie spodziewałam sad
Obserwuj wątek
    • bsl Re: Rak. 31.10.13, 18:07
      Historii z dobrym zakonczeniem coraz wiecej na szczescie , dzielna bądz i zdrowia dla męza życze, a tobie duzo siły
    • yenna_m Re: Rak. 31.10.13, 18:08
      marzeka, jeśli się kwalifikuje na operację, to nie jest źle

      trzymam kciuki!
      znam sporo osób, którym udało się wygrać z nowotworem
      • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:10
        Na to liczę, chociaż mam od kilku dni napady: wielkiego lęku i dzikiej nadziei. Tak przemiennie.
        • yenna_m Re: Rak. 31.10.13, 18:48
          jeśli nie będziesz wyrabiać - są leki antylękowe (moja koleżanka, która zmagała się z nowotworem była na takich lekach i dzięki nim nie załamała się i znalazła w sobie dużo siły do walki z chorobą), są antydepresy

          wiesz, że to, co czujesz, to naprawdę normalna sprawa

          ważne, żebyś miała świadomość dość dobrego startu w terapię
          chorym bardzo ciężko w zasadzie proponuje się leczenie paliatywne
          jeśli mąż kwalifikuje się na operacje, to rokowania są naprawdę dobre
          poza tym mąż jest młody i ma motywację do walki, ma po co żyć, a to bardzo ważne

          mężowi robili poza badaniem języka jakieś dodatkowe badania, żeby sprawdzić, czy nie ma przerzutów?
          bo jeśli nie - wartałoby dowiedzieć się, czy w tej konkretnej chorobie się to robi i co dokładnie się robi

          koleżanka chora na raka piersi (jest już po chemii) robiła usg brzucha, badanie kości
    • gryzelda71 Re: Rak. 31.10.13, 18:09
      Brzmi okropnie, ale nie nieodwracalnie.
      Pomodlę się za was.
    • amoreska Re: Rak. 31.10.13, 18:10
      Znam człowieka (mężczyznę), który jest po leczeniu i chyba ma się dobrze - pracuje, działa.

      Pozwól mi się za twojego męża pomodlić, dziś ostatni dzień miesiąca różańcowego.
      Wierz, że będzie dobrze. Bo będzie.
      I zaufaj sile modlitwy, nie przestając ufać medycynie smile
      • neffi79 Re: Rak. 31.10.13, 18:11
        to ja sie też przyłączę
        Będzie dobrze. Pozdrawiam i wysyłam pozytywne fluidy
        • rosapulchra-0 Re: Rak. 31.10.13, 19:44
          Też znam. Też posyłam. Też się będę za Was modlić. Będzie dobrze. Po prostu musi być.
      • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:12
        Dziękuję bardzo: modlę się dużo, chyba wolałabym nawet, aby było odwrotnie, bo mój mąż to naprawdę jeden z najlepszych ludzi, jakich znam i przeżyłam z nim w małżeństwie 24 lata i nigdy, nawet przez chwilę tego nie żałowałam, ciągle po tylu latach kocham go bardzo.
        • neffi79 Re: Rak. 31.10.13, 18:23
          swietnie Cie rozumiem, dziś pomodlimy sie za Was całą rodziną.
    • mindtriper Re: Rak. 31.10.13, 18:11
      Znam bardzo wiele szczęśliwych zakończeń.
      Jeśli zechcesz napisać - w jakim obszarze znaleźli komórki rakowe?
      • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:13
        Język. A boku.
        • ledzeppelin3 Re: Rak. 31.10.13, 18:15
          Przepraszam, razem wysłałyśmy. Przy języku najważniejsze, żeby naprawdę dużo wycięli i wszystkie węzły chłonne z szyi. I ważny jest stopień złośliwości i zaawansowania.
          • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:17
            Stopień złośliwości będzie znany w poniedziałek, mają wyciąć z częścią języka też węzły chłonne. Podobno termin za 3 tygodnie to szybko.
            • ledzeppelin3 Re: Rak. 31.10.13, 18:23
              Jak w Centrum Onkologii na Roentgena to bardzo szybko. Centrum jest b.dobre w raku języka, tam ten oddział głowy i szyi jest w ogóle świetny. Najważniejsze to żeby wywalili maksymalnie dużo, potem się można nauczyć mówić, są super logopedzi specjalizujący się w nauce mowy po operacjach języka.
              • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:25
                Nie, to Szpital Kliniczny w Białymstoku, klinika Chirurgii Twarzowo- Szczękowej- słyszałam pozytywne opinie, mąż też jest pod wrażeniem podejścia i kompetencji lekarzy.
                • ledzeppelin3 Re: Rak. 31.10.13, 18:46
                  No to trzymam kciuki, żeby stopień zaawansowania był niski, i żeby porządnie wycięli bo to w raku języka najważniejsze. Może być potem jeszcze radioterapia, jak komórki nowotworowe są atypowe.
                  • yenna_m Re: Rak. 31.10.13, 18:49
                    ja też mocno trzymam kciuki
        • aandzia43 Re: Rak. 31.10.13, 18:20
          Trzymaj się, kochana! Poznałam niedawno panią, która miała wycięty kawałek języka i węzły chłonne z okazji raka języka już paręnaście lat temu. Żyje, ma się świetnie i tylko trochę sepleni smile Będzie dobrze smile
          • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:24
            O, i to taką podobną historię mi chodziło smile
        • kota_marcowa Re: Rak. 31.10.13, 18:30
          Język to nie taka zła lokalizacja. Gorzej by było jak by guz był nieoperacyjny na jakimś ważnym narządzie. Znam sporo osób, które z tego wyszły. W bliskim otoczeniu mam 3, które wygrały z chorobą, odpukać.
        • mayaalex Re: Rak. 31.10.13, 18:34
          Dobry znajomy mojej kolezanki mial wyciety spory kawalek jezyka i dzis funkcjonuje bardzo dobrze. Zdrowy, troche sie musial przekwalifikowac, ale nie za bardzo, wiec nawet zawodowo niespecjalnie wiele to u niego zmienilo.
      • ledzeppelin3 Re: Rak. 31.10.13, 18:13
        Jakbyś mogła napisac, jaki nowotwór, to można by konkretniej pocieszyć. Njaważniejsza jest lokalizacja, każdy nowowór rokuje zupełnie inaczej.
    • margotka28 Re: Rak. 31.10.13, 18:14
      wiem co czujesz, dwa miesiące temu zdiagnozowali raka u mojego ojca. Już po operacji, rokowania bardzo dobre. Uwierz w szczęśliwe zakończenia. Trzymam kciuki.
    • kropkacom Re: Rak. 31.10.13, 18:14
      Ech, widząc tytuł wątku miałam nadzieje, ze to nie chodzi o nic osobistego. Będzie dobrze. Dzisiaj nowotwór to nie wyrok. Życzę wam wszystkim dużo siły.
    • antyideal Re: Rak. 31.10.13, 18:18
      Trzymam kciuki, bedzie dobrze smile
    • misterni Re: Rak. 31.10.13, 18:18
      Będzie dobrze. Trzymam kciuki za Twojego męża i za Ciebie, żebyś była dzielna.
      A historii z dobrym zakończeniem jest naprawdę bardzo dużo i coraz więcej.
    • kawka74 Re: Rak. 31.10.13, 18:19
      Wierzę, że będzie dobrze, trzymam kciuki.
    • doral2 Re: Rak. 31.10.13, 18:21
      nie upadaj na duchu.
      babcia moja miała raka narządów rodnych, tak zaawansowanego, że już nawet nie chcieli operować. jedynie naświetlali lampami kobaltowymi. byłam wtedy małym dzieckiem.
      babcia wyzdrowiała i żyła jeszcze bardzo długo i szczęśliwie.
      zatem szanse są.
      nie upadaj.
      i nie poddawajcie się.
    • heca7 Re: Rak. 31.10.13, 18:21
      Trzymam kciuki. Musi być dobrze. Ważne, że operacja szybko.
    • vilez Re: Rak. 31.10.13, 18:22
      Przytulam. Marzeko. Bardzo.
      • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:23
        Naprawdę się wzruszyłam- czytając Wasze słowa, a także historie, które dobrze się kończą. Bardzo, bardzo dziękuję.
        • nangaparbat3 Re: Rak. 31.10.13, 18:32
          O ile wiem, jeśli stan jest zaawansowany, to najpierw dają chemię, a dopiero potem operują. Więc wygląda na to, ze choróbsko świeże i pojdzie dobrze. Teraz juz rak nie wyrok, zupełnie inaczej niz jeszcze nie tak dawno temu. Mój teść miał jakies 15 lat temu, trochę zaniedbanego, ma sie bardzo dobrze. Zanam też dwie panie - operację raka piersi przeszły obie co najmniej 30 lat temu.
          Przytulam z całych sił.
          • yenna_m Re: Rak. 31.10.13, 18:52
            ja znam panią, która jest amazonką ze 20 lat
            przeżyła 2 mężów, właśnie poderwała trzeciego tongue_out
            pani ma się, jak widać, bardzo dobrze smile
          • vilez Re: Rak. 31.10.13, 18:57
            Moja babcia przeżyła po amputacji piersi ok. 40 lat. Potem przeszła jeszcze raka skóry. Oraz dwa zawały, o których nikt nie wiedział. I zmarła ze starości w wieku 93.
        • krolowa_online Re: Rak. 31.10.13, 18:33
          Jesli bedziesz miala mozliwosc, to jedz do Medjugoria.
          Nie napisze Ci po co, tam zrozumiesz.
          • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:34
            W sobotę jedziemy w ramach Roku Wiary do Różanegostoku. Niesamowite miejsce.
            • krolowa_online Re: Rak. 31.10.13, 18:39
              nie slyszalam, poszukam
    • iuscogens Re: Rak. 31.10.13, 18:28
      Trzymajcie się wszyscy. Będę o waszej rodzinie pamiętać w modlitwie.
    • kocianna Re: Rak. 31.10.13, 18:28
      Walczcie, rak nie wyrok. Będę się za Was modlić.
      • konwalka Re: Rak. 31.10.13, 18:32
        marzeka- moglabym Ci rzucic z rekawa sporo historii rakowych ze szczesliwym zakonczeniem
        (a wlasciwie bez zakonczenia suspicious)
        jedna z osob wlasnie wyjechala w podroz poslubna i jest megaszczesliwa
        a raka nieoperacyjnego zdiagnozowano u niej w 1990 roku
        pozdrawiam smile
    • gretchen184 Re: Rak. 31.10.13, 18:33
      o kurka..
      mąż mojej koleżanki miał raka z przerzutami,porządnie rozsianego, wątroba prawie nie istniała.
      miał operację, agresywną chemię-i żyje.
      rok po operacji zero komórek rakowych.
      teraz mijają 3 lata od diagnozy.
      trzymam kciuki.
    • 18lipcowa3 Re: Rak. 31.10.13, 18:33
      Mojej mamy przyjaciółka też miała, operowana w Poznaniu, chyba już jest z 6-7 lat po wyleczeniu. Żyje normalnie,ma się dobrze, tylko częściej się bada. A też strachu się najadła.
      Trzymam kciuki, będzie dobrze.
      • 18lipcowa3 Re: Rak. 31.10.13, 18:40
        a dodam że też chodziło o język
        • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 18:51
          Uwierz, takie historie to miód na moje serce.
          • 18lipcowa3 Re: Rak. 31.10.13, 18:55
            marzeka1 napisała:

            > Uwierz, takie historie to miód na moje serce.

            Cieszę się. Znam tą kobietę bardzo dobrze, pamiętam jej walkę z chorobą.
            Przeszła wiele, pamiętam że bardzo się bała. Wspierał ją mąz i syn. Zakonczyło się pozytywnie.
            Teraz pracuje, wnuki bawi i żyje pełnią życia, ma tylko kontrole raz na rok.
            • kota_marcowa Re: Rak. 31.10.13, 19:16
              No u mnie w bardzo bliskiej rodzinie zdiagnozowali u kobiety mocno po 70 raka piersi, złośliwego, duży guz. Zoperowali, usunęli pierś i węzły chłonne, ale nie chcieli leczyć, bo za stara na chemię. Po jakichś 2 latach wystąpił przerzut na twarz, również zoperowali, trochę ponaświetlali, na chemię za stara.
              Umarła...
              W tym roku, dożywszy 96 lat w dobrym zdrowiu smile Umarła ze starości.

              W dzisiejszych czasach, gdzie leczenie jest o niebo lepsze, rak naprawdę nie jest wyrokiem.
          • misiowamama-2 Re: Rak. 12.12.13, 14:40
            mąż mojej koleżanki miał raka ślinianek. Lekarz dawał mu ... 4 m-ce życia. Wycięli mu pół jezyka, ślinianki, węzły chłonne i coś z żuchwy. Minęły ... 3 lata. Nie ma przerzutów, wszystko Ok. Pracuje, mówi ( całkiem dobrze) funkcjonuje normalnie. Jest dobrze .
            U Was też tak będzie smile
    • mamaemmy Re: Rak. 31.10.13, 18:40
      Bedzie dobrze! Nawet dziś rozmawiałam z koleżanka że rak w większości znanych nam przypadków jest WYLECZALNY.I tego się trzymaj,nie bedzie u Ciebie innej opcji. TRZYMAM KCIUKI ZA SZYBKI POWRÓT DO ZDROWIA TWOJEGO MĘŻA.
      • anulka.p Re: Rak. 31.10.13, 18:46
        Marzeka, trzymaj się, trzymajcie się. Musi być dobrze.
    • dziennik-niecodziennik Re: Rak. 31.10.13, 18:43
      to tylko diagnoza. nie wyrok. nie poddawajcie się smile
      mojego teścia wyciągneli z dość parszywego chłoniaka. szanse były małe, nacierpiał sie, ale żyje i ma się świetnie. Twój mąż młodszy i silniejszy, pojdzie mu łatwiej.
      uściskaj męża, duzo sił wam zyczę.
      a za rok pojedziecie na Sylwestra na narty smile
    • cherry.coke Re: Rak. 31.10.13, 18:44
      Tu historia z dobrym zakonczeniem - tesc mial raka gardla pare lat temu, wycieli co trzeba, do dzis zero nic null, ma sie dobrze, zyje normalnie. Byle szybko dorwac. Trzymajcie sie.
      • ledzeppelin3 Re: Rak. 31.10.13, 18:48
        Nasz kumpel miał czerniaka z przerzutami do węzłów, czyli praktycznie wyrok. 6 lat po operacji ani śladu czerniaka i przerzutów, wziął ślub 2 lata temu.
    • annajustyna Re: Rak. 31.10.13, 18:54
      Moj wujek mial raka slinianek 34 lata temu. Przezyl, ma sie dobrze, wyglada normalnie. A przeciez dzisiejsza onkologia a owczesna to niebo a ziemia. Bedzie dobrze!
    • marianna72 Re: Rak. 31.10.13, 18:57
      Mam przyjaciele 3 lato diagnoza miesniak (sarcoma) zuchwy ,Lekarze b.ich przygotowali bo operacja mialabyc kilkugodzinna z mozliwoscia pobrania narzadow do ewentualnej rekonstrukcji ( mieli tez usuwac czesc kosci twarzy) .Na koniec operacja byla duza krotsza bo okazal sie ze nie ma az takiego zaawansowania jak wychodzilo ze zdjec nie trzeba bylo ciac wszystko bylo zalatwione laparoskopijnie i elegancko wyczyszczone potem przez jakis czas kolega mial radio .Reakacja kolegi po wybudzeni byla taka ze dlugo nie chical uwierzyc ,ze wszystko ok spodziewal sie bandazy i ogolnego znieksztalcenia twarzy a kiedy sie przebudzil i zorientowal ,ze twarz nie jest ruszona byl przekonany ze lekarze go nie pocieli bo juz nic nie bylo do ratowania .We trzech musieli go przekonywac ,ze wszystko ok razem z moja kolezanka ( zona) na czele.Trzymam kciuki zeby bylo dobrze
    • kosc_ksiezyca Re: Rak. 31.10.13, 19:04
      Marzeka, trzymam bardzo mocno kciuki za Was wszystkich - Twojego męża, Ciebie i Waszych chłopaków.

      Pozdrawiam ciepło!
      • kosc_ksiezyca Re: Rak. 31.10.13, 19:07
        Ach, i zapomniałam. Mój wujek, po 60., walczył kilka lat, dzisiaj już zdrowy, śmiga, lata, więcej ma w sobie energii niż przed chorobą.
        • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 19:12
          Jak to czytam, to zaczynam naprawdę wierzyć, że w lipcu 2014 roku na 25 rocznicę pojedziemy jednak do tej Chorwacji smile Bardzo, bardzo dziękuję, dałyście mi tyle pozytywnej energii smile
          • mamaemmy Re: Rak. 31.10.13, 19:21
            Bo bedzie dobrze ! POMODLĘ się a moje modlitwy wstawiennicze od lat są wysłuchiwane i oby tak dalej .
            • marzeka1 Re: Rak. 31.10.13, 19:34
              Dziękuję, Mamo Emmy smile
            • merit_p Re: Rak. 31.10.13, 20:19
              Też się pomodlę - chociaż nie mam atestu na skuteczność wink.
    • lilly_about Re: Rak. 31.10.13, 19:13
      Trzymam kciuki! Moja mama od 10 lat walczy i idzie jej to bardzo dobrze. Będzie git!
      • verdana Re: Rak. 31.10.13, 19:50
        Znajomy miał raka języka. Parę lat temu wszedł nowy środek, którym go leczono. On ma sie doskonale, jego lekarze, którzy zdiagnozowali go za późno - nieco mniej, bo własnie jest na najlepszej drodze do wygrania procesu o odszkodowanie.
        Jedyne, na co się skarżył, to przejściowa utrata smaku, ale i to minęło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka