ixiq111 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 09:45 Jeżeli dasz jej wizytownik, to masz jak w banku, że skorzysta z tych kontaktów i będzie się powoływać na Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 09:49 I co postanowiłaś? Bo ciekawa jestem Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:03 Cóż, zaczęłabym od "Witam Panią, Pani Misiu Pysiu, nie ma problemu, przekażę Pani ....." Natomiast jeśli miałaś umowę o pracę, to twój służbowy wizytownik absolutnie należy do pracodawcy. Nie wyobrażam sobie, zabrać ze sobą coś takiego i traktować jako dobry start w kolejnej pracy. Z punktu widzenia prawa pracy możesz zostać pozwana do sądu za coś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
merit_p Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:11 Ale skoro wszystkie kontakty są w wersji elektronicznej w CRMie, a w wizytowniku były jej prywatne namiary i dane klientów, któr były tylko do jej wglądu i dyspozycji, to troszkę insza inszość. Każdy ma coś takiego. To tak jakby forma wymagała kopii zapasowej mózgu Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:24 A ok. Ważne, że kontakty muszą zostać w firmie. Przynajmniej przy umowie o pracę. W przypadku umowy o dzieło, zlecenia i kontraktu jest inaczej. Same adnotacje, uwagi i przemyślenia są oczywiście sprawą prywatną. ALE: generalnie nie wolno zabrać ze sobą kontaktów z pracy! Jeśli np. udowodniono by jej, że część klientów zabrała ze sobą, to mogłaby mieć poważny problem. Czyli tak naprawdę, że noże zabrać np. wizytówek z pracy. Może oczywiście mieć jakieś notatki w prywatnym notesie, tego jej nikt nie zabierze. Ale papierowe wizytówki zdobyte w czasie wykonywania czynności związanych z umową o pracę i w godzinach pracy na zlecenie przełożonego należą DO PRACODAWCY. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:06 A ja bym odpisała, że w związku z faktem, że w firmie już nie pracujesz, pozbyłaś się wszystkich instrumentów, które służyły ci do jej realizowania. Ależ krówsko okropne! Tak na marginesie..... Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana30 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:10 Co kolwiek postanowisz pamietaj, ze czesc tych ludzi spotkasz jeszcze na swojej zawodowej drodze. Swiat jest bardzo maly, a im dalej bedziesz w swojej karierze tym mniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
merit_p Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:13 Dlatego trzeba zawsze uprzejmie i z podrowieniami. Nawet "pocałuj się w doopę" można powiedzieć tak, że esteci pomdleją z zachwytu. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:18 Rozumiem, że jesteś zirytowana, rozgoryczona itd., ale nie dręcz się w ciąży jakąś niewychowaną panną - w obecnym stanie powinno to wszystko po Tobie spływać jak po kaczce, dla zdrowia po prostu . Rozgranicz, co musisz i powinnaś przekazać osobie zastępującej, a co byłoby jedynie Twoją dobrą wolą. Chłodno ogranicz się do tego, co musisz, w sposób całkowicie formalny. A potem zapomnij, odpręż się i spraw sobie jakąś przyjemność. Jesteś czymś i kimś więcej niż tylko pracownicą firmy XXX, naprawdę . Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:24 Aha, dopóki pracujesz w tej firmie, musisz dopełniać obowiązków służbowych, na jakim byś zwolnieniu nie była. Zapewne jest jakaś procedura przekazania obowiązków i danych - jeśli wszystko przekazałaś i zostawiłaś w firmie, uściślij, wypunktuj, grzecznie, obojętnie, a panna niech ogryza pazury i odzyskuje dane z laptopa . Prawdopodobnie wysłała Ci maila prywatnego, bo sądziła, że nie zaglądasz do poczty firmowej, więc tego bym aż tak nie demonizowała. To tak, jakby ktoś zadzwonił na Twój nr prywatny w służbowej sprawie - jest to jakieś uchybienie, ale czasem trudno inaczej się skontaktować. W każdym razie, zrób teraz to i tylko to, co powinnaś w świetle swoich obowiązków, umów itp., a później więcej się tym nie zajmuj. Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 10:48 Odpisałam Szanowna Pani, wszelkie informacje, o które Pani prosi (grafiki, teksty jak i kontakty) zapisane są w firmowej bazie w CRM. Z poważaniem, Stanisława Odrzańska i dostałam (brak nagłówka) Pan Dyrektor powiedział, że masz to przesłać, bo nie mamy tego! Rozmawiałam z nim i to nam potrzebne!! (brak podpisu) Na taki poziom chamstwa, pozostaje tylko ignor. Odpowiedz Link Zgłoś
brzydula_betty Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 10:51 stacie_o napisała: > > i dostałam > > (brak nagłówka) > > Pan Dyrektor powiedział, że masz to przesłać, bo nie mamy tego! Rozmawiałam z n > im i to nam potrzebne!! > > (brak podpisu) > > Na taki poziom chamstwa, pozostaje tylko ignor. hahahahaha ale chamstwo. napisz może bezpośrednio do dyrektora niby z pytaniem co konkretnie im jest potrzebne? załączając całą korespondencje Odpowiedz Link Zgłoś
podkocem Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 11:34 1. olej 2. przeslij dalej tę korespondencję bezpośrednio do dyra z bardzo grzecznym pytaniem o co konkretnie się rozchodzi i że nie zyczysz sobie więcej maili od tej pani. Odpowiedz Link Zgłoś
alexa0000 Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 11:30 Stacie, ja wiem, ze w tobie buzuje na maksa, ale to minie. Ja też to przechodziłam i dziś żałuję, bo widz sprawy inaczej. Pracodawca ma prawo cie zwolnic, nie przedłużyć umowy i zatrudnić konia na twoje miejsce. Ty za to masz prawo się zwolnic lub pójść na zwolnienie, macierzyński, wychowawczy i nigdy nie wrócić. Obie strony maja swoje prawa, demonstracyjne obrażanie się uważam za niedojrzałe w takim przypadku. Zachowaj klasę, jej wspomnienie z tej sytuacji przyda ci się w przyszłym życiu zawodowym. Twój email był bardzo ok, odpisująca pokazała swoja "klasę " i frustracje, ale to nie Twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 11:36 Hahhahahahahhahahahahaha. Ona z nim rozmawiała i jej to potrzebne! Hahhahahahahaha. Umarłam ze śmiechu. I jeszcze te wykrzykniki!! Hhahahahaahahahhahaha. Oczywiście, że nie odpisuj, co się będziesz kopać z koniem. EWENTUALNIE, jeśli nie chcesz palić za sobą mostów, bo kto wie, co ta dziunia nagada dyrektorowi, można odpisać z kopią do dyrektora to samo (że grafiki są tu i tu, a kontakty tam i owam) i dodać, że niestety nie masz kopii na prywatnym komputerze. I cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 11:58 a1ma napisała: > EWENTUALNIE, jeśli nie chcesz palić za sobą mostów, bo kto wie, co ta dziunia n > agada dyrektorowi, można odpisać z kopią do dyrektora to samo (że grafiki są tu > i tu, a kontakty tam i owam) i dodać, że niestety nie masz kopii na prywatnym > komputerze. I cześć. Dokladnie tak zrob, koniecznie z kopia. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Tak powinna zrobić, tyle że nie ewentualnie 07.11.13, 12:25 a koniecznie. a1ma napisała: EWENTUALNIE, jeśli nie chcesz palić za sobą mostów, bo kto wie, co ta dziunia nagada dyrektorowi, można odpisać z kopią do dyrektora to samo (że grafiki są tu i tu, a kontakty tam i owam) i dodać, że niestety nie masz kopii na prywatnym komputerze. I cześć. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 13:30 > Pan Dyrektor powiedział, że masz to przesłać, bo nie mamy tego! Rozmawiałam z n > im i to nam potrzebne!! > > (brak podpisu) > > Na taki poziom chamstwa, pozostaje tylko ignor. I tak też zrób. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 13:30 Czy to jest teraz standard wśród osób młodych, dawaj, bo ja tak chcę? Niania musi być blisko z szefem, skoro w tak bezczelny sposób "prosi" o informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 14:18 o tym samym pomyślałam, romans kwitnie Odpowiedz Link Zgłoś
bbkk Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 16:05 O rany! Tego nie ma nawet jak skomentować ... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Moja odpowiedź i odpowiedź na odpowiedź 07.11.13, 16:07 Ta niańka chyba lepiej zajmowala sie tatusiem niz dziecmi. Żenujacy poziom jak na osobe ponoc rozgarnięta. Odpowiedz Link Zgłoś
brzydula_betty Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:49 Rozumiem Twoje rozgoryczenie, nie jest to miła sytuacja na pewno. Ale z drugiej strony z czego tak naprawdę wynika Twoja złość: - Z tego, że dziewczyna napisała, że chce wizytownik? (czy jest on Twoją własnością, czy pracodawca dał Ci do np. na początku pracy, żeby ułatwić Ci pracę?) Pomijam formę w jakiej się do Ciebie zwróciła, to faktycznie nietakt - Z tego, że firma w ogóle zatrudniła kogoś na zastępstwo? Przecież jesteś w ciąży, pisałaś , że już nie możesz pracować, co oni mieli zrobić, być przez ten czas bez pracownika? Napisałaś też, że planowałaś półtoraroczny lub roczny urlop macierzyński, to kawał czasu więc normalne że firma chce wdrożyć dziewczynę na maxa a nie mieć tylko pracownika na 3 mce, żeby posiedział za biurkiem. Swoją drogą planowałaś tak długi urlop i nie myślałaś jakie będą tego konsekwencje? Czy ojciec dziecka również planuje wzięcie jakiejś części urlopu czy tylko Ty? I ostatnia kwestia. Teraz jesteś w ciąży, potem będziesz na urlopie, ale w końcu będziesz pewnie znowu chciała pójść do pracy, pomyśl, że zawsze warto mieć dobrą opinię od poprzedniego pracodawcy i czasem może się przydać dobre wrażenie które po sobie zostawiłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:51 Oj to to Brzydulko, Pani ma termin dopiero na marzec, pracę z tego co widzimy czysto biurową, bez stania na mrozie i przerzucania palet, a już ciążowe L4 od pierwszych kreseczek. A potem płacz, że pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych kobiet i matek małych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 16:21 Zawsze chetnie zatrudnia niańke swoich dzieci ktora niejedno potrafi Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 08.11.13, 12:35 To już pomówienia. Pan może mieć romans, a może po prostu chce mieć w firmie kogoś kogo już zna i wie, że to np. pracowita odpowiedzialna i ogarnięta osoba. Może też wie, że dziewczyna dodatkowo w trudnej sytuacji, a praca niani wiecznie nie trwa i chciał pomóc. A gdyby miał romans raczej starałby się ukryć przed żoną, a nie załatwiałby jej oficjalnie pracy w tej samej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Betty 07.11.13, 11:40 Rozgoryczenie moje wynika z kilku faktów: - przyjęcia pani do pracy z pominięciem wszelkich procedur, zatajenienie braku jej kwalifikacji, ponieważ jest to nie fair nie tylko w stosunku do mnie, ale także do innych osób, którym ta sama dyrekcja, która zatrudniła swoją nianię, serwowała wcześniej 3 etapowe rozmowy kwalifikacyjne, testy kompetencji, testy językowe i takie tam (jak mnie uświadomiono na forum, takie rekrutacje powinny być karalne ) - chciałam przekazać swoje obowiązki w cywilizowany sposób, jednakże okazało się, że potrzebna byłam tylko po to, żeby podpisać kartę przyjęcia do pracy nowej pani, dosłownie "podpisz i możesz spadać", no to spadłam,a teraz okazuje się że wizytownik i inne takie by się przydały - na zwolnieniu jestem z powodu krwawień, taki life, skąd mogłam wiedzieć, że mnie złapie na samym początku, jak się uspokoiło zasugerowałam, że mogłabym wrócić do pracy, na część etatu, zdalnie itp usłyszałam, że dla ciągłości pracy firmy jest lepiej mieć kogoś pewnego i na stałe, więc co ja będę się narzucać, patrz cytat podpunkt wyżej - planowałam półroczny macierzyński, potem miał iść ojciec dziecka, w obecnej sytuacji, przychylam się ku opcji rocznego dla mnie - wizytownik w sensie skórki, jest mój, kontakty obejmują również te zdobyte w czasie studiów, w czasie innych prac, w czasie szkoleń robionych za własne, a nie korpo pieniądze. - co do referencji masz rację, to mnie powstrzymuje przed napisaniem &@#! ale oprócz tych potencjalnych mam z poprzednich prac, udokumentowane nagrody za różne osiągnięcia pracowe. A teraz mam rzyg HR, wszystko przypomina zjazd rurą do basenu, wszystko ładnie pięknie póki się jest w rurze, ale zderzenie z chlorowaną wodą bywa nieprzyjemne. Odpowiedz Link Zgłoś
matka_niejadka Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 10:55 Szanowna Pani, żona na polecenie lekarza musiała zmienić tryb życia, prowadzi obecnie bardzo oszczędny tryb życia i nie korzysta z komputera. Jestem pewien, że wszelkie dane, o które Pani prosi, zostały w firmie. Życzę wielu sukcesów w nowym miejscu pracy ten i ten - mąż Pani ..... Odpowiedz Link Zgłoś
podkocem Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 11:26 no iście ematkowa odpowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
podkocem Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 11:24 Absolutnie nie pal za sobą mostów! Kto wie od kogo i kiedy bedziesz potrzebowała referencje. Pamiętam jak moja firma przygotowywała sie do olimpiady - pracowałam już 3 lata w tej firme a referencje chcieli jeszcze od studiów. Odpisz, że grafiki i inne materiały zostały w służbowym komputerze i nie masz kopii, a co do wizytownika, jest tam zbyt dużo prywatnych kontaktów by nadawały się do udostępnienia. Służbowe kontakty znajdzie pani w xy. Odpowiedz Link Zgłoś
wilowka Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 12:19 Jeśli chodzi o grafiki itp - to odpowiedź że nie zostały wyniesione z firmy i pozostały na służbowym laptopie - ok. Jeśli chodzi o wizytownik - możesz przesłać Skan/foto wizytówek bez tych prywatnych adnotacji? I tych wizytówek, o których wiesz, że i tak są w bazie? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 12:52 Wiesz ile by to roboty bylo? Ja kiedys skanowalam cos podobnego i nie jest to robotka dla ciezarnej. Zlewaj. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 13:56 Jeśli chodzi o wizytownik - możesz przesła > ć Skan/foto wizytówek bez tych prywatnych adnotacji? I tych wizytówek, o któryc > h wiesz, że i tak są w bazie? A dlaczego miałaby te kontakty przekazywać? Skoro, jak pisała, to nie są kontakty zdobyte tylko za czasów pracy w tej firmie? Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 12:45 Zignorowalabym i nieodpisywala wcale. W czym masz problem? Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 12:50 Mail delivery failed: returning message to sender This message was created automatically by mail delivery software. A message that you sent could not be delivered to one or more of its recipients. This is a permanent error. Odpowiedz Link Zgłoś
wilowka Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 13:04 Zignorowanie mejla nie załatwia sprawy, bo w końcu napisze ktoś, komu odpowiedziec będzie wypadało, albo zadzwoni np. Nie zakończyłaś pracy, nie podpisałaś obiegówki jak sądze. Optowałabym za polubownym załatwieniem sprawy - po swojemu. Zastanawiam się ile pracy wymagałoby poprzebieranie wizytownika (dobór wizytówek prywatnych i oficjalnych) i sfotografowanie ich? Jesli wizytownik miałby nawet 40 stron z zakładkami, to jest to 20 zdjęć (wizytownik na kołdrze lub kocu rozłożony) bo: leżę ale staram się jak mogę, by Wam pomóc albowiem nie palę za sobą mostów. Oraz oczywiście przesłanie korespondencji CAŁEJ do osób (ze 2 - nad panią) z dopiskiem - ciesze się że mogłam pomóc! Odpowiedz Link Zgłoś
zielona.limonka Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 13:22 Jestem za - z tym że ja nie robiłabym zdjęć, tylko napisałabym, że jeśli się lepiej poczuję, to oczywiście je zrobię i powtórzyłabym informację o tym, że pozostałe materiały wraz ze wszystkimi kontaktami, które są na wizytówkach, znajdują się w firmie na oddanym laptopie. Do następczyni i do wiadomości szefa z dołączeniem poprzednich maili. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 13:39 W ŻYCIU nie robiłabym zdjęć wizytówek, jeśli kontakty rzeczywiście są w firmowej bazie. Po co miałabym to robić? Wskazałabym tylko, gdzie zapisane są teksty i grafiki (nie że na laptopie, tylko konkretny katalog). I od teraz każdy kolejny mail a kopią do dyrektora, łącznie z historią korespondencji, a zwłaszcza ostatnim mailem pańci. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 14:39 > Zastanawiam się ile pracy wymagałoby poprzebieranie wizytownika (dobór wizytówe > k prywatnych i oficjalnych) i sfotografowanie ich? Jesli wizytownik miałby nawe > t 40 stron z zakładkami, to jest to 20 zdjęć (wizytownik na kołdrze lub kocu ro > złożony) bo: to raczej nie jest 20 zdjęć, jeśli te wizytówki rozłożone na kocu i jeszcze w folijce mają byc czytelne. > leżę ale staram się jak mogę, by Wam pomóc albowiem nie palę za sobą mostów. > Oraz oczywiście przesłanie korespondencji CAŁEJ do osób (ze 2 - nad panią) z do > piskiem - ciesze się że mogłam pomóc! nikt tego nie doceni. Panna i szef uważają, ze to jest naturalne, że to zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana30 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 14:51 Mi sie pomysl bardzo podoba. rozlozylabym sobie te wizytowki na podlodze w kompletnie losowej kolejnosci i zrobila piekne zdjecie w wieeeeelkiej rozdielczosci. Zabawa dla nastepczyni tez znakomita, wyszukiwanie poszczegolnych kontaktow z tych puzzli. A wszystkie prywatne wiadomosci zaslonilabym tasma maskujaca. Dodalabym wiadomosc, ze bardzo sie staralam zrobic to jak najszybciej niestety wizyty u lekarza i ogolny zly stan zdrowia mi na to nie pozwolil. I niech mi Mysia Pysia koniecznie powie jakich grafik konkretnie potrzebuje to natychmiast sprawdze czy je mam w swoich prywatnych zbiorach. Jesli jeszcze czegos potrzebuje niech pisze do mnie bez oporow, na pewno postaram sie pomoc, o ile bede mogla. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 14:58 znakomita zabawa na długie zimowe wieczory Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana30 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 15:03 Prawda Zastanawiam sie czy nie byc podwojnie mila i jeszcze drugiej strony tych wizytowek nie sfotografowac. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 15:53 > Zastanawiam sie czy nie byc podwojnie mila i jeszcze drugiej strony tych wizyto > wek nie sfotografowac. ale przetasować, nie? tak, żeby oni musieli po odcieniu kartonika zestawiać przody z tyłami Odpowiedz Link Zgłoś
kandyzowana30 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 16:01 no ba. Moze i troche by mi sie przemieszaly przy odwracaniu. Bo ja w ciazy to taka niezdarna troche sie robie. Ale jesli tylko trzeba pomoc niech mysia pysia wali jak w dym. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcino3 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 15:12 Nie bądź frajerem- nie dawaj wizytownika. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 14:06 Ja przejmując stanowisko otrzymam wizytownik wraz z biurkiem Na pewno nie było wszystkich kontaktów, te które zdobyłam ja zostawiłam Pani która przeszkalałam odchodząc...Oczywiście na twoim stanowisku bywają unikalne kontakty, bądź te które przyniosłaś ze sobą...te z czystym sumieniem możesz zabrać jeśli umowa nie stanowi inaczej....Wizytownika raczej bym nie oddała, ale stworzyła bazę danych na start, choć mówisz , że już takowa istnieje... Co do grafik...nie wiem jak jest z prawem autorskim, kwestia dobrej woli...w sumie jakby chciała sprawę załatwić po cichu ściągnęłaby sobie je ze strony na którą je wstawiałaś...teksty powinna tez przeanalizować, przeca gdzieś musi być zarchiwizowana korespondencja....Musi być nieco zagubiona i ciężko jej wystartować. Sama pewnie wiesz najlepiej, że headhunterzy próbują zdobyć dana osobę właśnie ze względu na jej unikalne kontakty, umiejętności i podejście do klienta.....Każda z was pracuje na swój wizerunek na rynku pracy, Pani nie powinna Cię kopiować.... Druga sprawa jest taka, że odchodząc powinnaś przeszkolić Twoje zastępstwo, jeśli tego elementu zabrakło bo jesteś na niespodziewanym zwolnieniu, to jak najbardziej firma ma prawo prosić o pomoc w skróconej formie, jeśli oni tego nie dopilnowali, aby we właściwym czasie zaciągnąć kogoś komu mogłabyś wyjaśnić co i jak niech się sami bujają ze szkoleniami Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 14:31 > Druga sprawa jest taka, że odchodząc powinnaś przeszkolić Twoje zastępstwo, jeś > li tego elementu zabrakło bo jesteś na niespodziewanym zwolnieniu, to jak najba > rdziej firma ma prawo prosić o pomoc w skróconej formie, Przecież chciała, to kazali jej podpisać jakiś papier i spadać... Odpowiedz Link Zgłoś
notting_hill Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 14:33 Smutna prawda jest taka, że cokolwiek zrobisz dobrego dla firmy, i tak nikt Ci za to nie podziękuje. Pewnie, nie ma co robić dymu z tego, że laska głupia i bez ogłady, ale grzecznie odpowiedzieć, tak jak dziewczyny już to zaproponowały. Inaczej kolejny raz okaże się, że pracownik jest nikim, robi co mu każą, a potem ma spadać. Niechżesz ci pracodawcy z bożej łaski w końcu albo zaczną dbać o materiały tworzone przez pracowników albo wreszcie dbać o pracowników. Bo nie byłoby tej sytuacji, gdyby całe rozstanie z firmą odbyło się w miłej i przejrzystej atmosferze, z zachowaniem minimum cywilizowanych warunków. To naprawdę takie trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 15:06 Chyba podziękowaniem w pracy zawodowej (docenianym zresztą przez pracownika) jest pensja wpływająca na konto, prawda? Chyba, że autorka jest wolontariuszem lub bezpłatnym stażystą, wtedy ma prawo oczekiwać podziękowań. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 23:38 Nie widzę nic niecywilizowanego w tym, że firma domaga się przekazania materiałów, które powstawały w czasie pracy w niej i dla niej. Ani w tym, że na zastępstwo za panią na zwolnieniu przyjmuje kogo tam uważa za stosowne - może nawet kominiarza i pani nic do tego, póki świadczenia za zwolnienie lekarskie, a potem za macierzyński będą wpływać na jej konto. To, że materiały zapisane w służbowym laptopie poginęły, to cóż, po prostu kiepska organizacja tej firmy. Ale nie wierzę, że nie było to widoczne - po prostu nie przeszkadzało, póki pani pracowała i czuła się baaardzo ważną osobistością. A teraz zdrowie w ciąży zaszwankowało, nie jest już jedyną niezastąpioną i ... dąs, że ktoś śmie czegoś chcieć. Kultura pracy w tej firmie wydaje mi się być w ogóle niska, skoro dyrekcja kasuje bardzo beztrosko dane z laptopów, zatrudnia niańki jako rekruterki czy co tam, a panie od HRu robią za obrażalskie primadonny. Ale jeszcze raz powtórzę, nie wierzę, że autorka wcześniej nie stykała się z takimi sytuacjami - tylko jej bezpośrednio nie dotyczyły ... A jak poniżej pisze Gazeta i zgadzam się z tym - podstawowym wyrazem uznania w pracy jest podtrzymanie umowy o pracę i wypłacanie związanego z nią wynagrodzenia... Praca to praca, a nie tytuł książęcy... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 07.11.13, 23:58 Spuściłabym po brzytwie, lub w przypływie miłosierdzia olała. Nie toleruję już samego pisywania do mnie na prywatne adresy i numery przez osoby, których do tego nie upoważniałam. Grafiki i wizytownik- albo były firmy albo były moje. Jedno lub drugie musi być oczywiste, no i zależnie od tego, czyje w istocie były, albo zostawiam w firmie, albo zabieram ze sobą. Przestrzeni do dyskusji nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
katiko Re: Co by odpisała/zrobiła ematka? 08.11.13, 13:12 Hej, Nie wiem jak bym odpowiedziala Pani, ale ja przed odejsciem z pracy, uprzatnelam caly komputer/biuro (powywalalam zbedne rzeczy, posegregowalam foldery, itd) i wyslalam maila do przelozonego i do sekretarki z informacja gdzie co jest, zarowno w kompie jak i w formie papierowej. I ze decyzje co z tego im sie przyda a co nie pozostawiam im. Jesli jakies oprogramowanie bylo immienne (bo tak jest) mimo, ze zakupione przez firme pozostalo moja wlasnoscia - ustalone przed zakupem. Firmom, z ktorymi pracowalam wyslalam maila, ze w odchodze i ze wszelki kontakt w sprawie projektu powinni podejmowac z przelozonym, sekretarka lub koordynatorem (podajac jeszcze raz ich dane) Prywatnych kontaktow nie zdobytych w ramach firmy nie przekazalabym nigdy - chyba, ze wczesniej wyslalabym im pytanie i wyraziliby zgode. Odpowiedz Link Zgłoś