Dodaj do ulubionych

Konflikt z wychowawcą

14.11.13, 00:27
Nick zmieniony na potrzeby watku, ale i tak jestem głównie czytaczem.
Córka lat 10, 4 klasa. Wychowawczyni - nauczycielka wf. Córka jest najlepszą uczennicą w klasie, jest bardzo uzdolniona. Otrzymuje tylko 5 i 6, ja w to w ogóle nie wnikam, córka sama odrabia lekcje, sama pakuje plecak. Lubi szkołę, bardziej niż w klasach 1-3, kiedy się nudziła, teraz rozwija skrzydła.
Problem w tym, że ma duże problemy z motoryką dużą, jest nieskoordynowana. Ogólnie jednak zdrowa. Z motoryki małej najlepsza w klasie. Wiem, ze powinnam ją wysłać na jakąś terapię SI, ale jestem samotna matka, pracuję na etat plus biorę fuchy, nie mam czasu ani pieniędzy.
Dziś zostałam wezwana na dywanik po zebraniu klasowym, wczesniej córka zasygnalizowała, ze wychowawczyni mnie oczekuje na zebraniu. Nauczycielka zgłosiła mi problem, ze córka słabo sobie radzi na zajęciach w-f, że "ma braki". Chce, abym wysłała córkę na zajęcia dodatkowe z wf, czyli dodatkową godzinę z w togdniu.
Normalnie nie miałabym z tym problemu, chociaż mają 4 godziny w tygodniu wf, ale - i tu pytanie do Was - czy nie miałam prawa być poirytowana? Bo skonczyło się tak, że poszłam z kobietą na noże i wcale nie chodziło mi o dodatkową godzinę wf. Bardzo zdenerwowało mnie to, że robi taki problem, z tego, że moja córka jest słaba z wf na tyle, zeby mnie wzywac po zebranu. Przy czym ona nie zaobserwowała powaznych problemów ze zdrowiem, tylko fakt, że ma słabe oceny z wf i "każde dziecko chce miec lepsze oceny" Na moje dictum, ze nie interesują mnie jej oceny ogólnie i ze moze jej stawiac spokojnie 2 i 3 z wf i uczę dziecko, by nie zwracało uwagi na oceny, zaaregowała chaotycznie i burzliwie. Ostatecznie cała rozmowa stała się chaotyczna i burzliwa Na koniec powiedziałam, że będę się przyglądać temu, jak uczy w-f, a ona spytała, czy jej grożę i mnie "grzecznie" pożegnała.
Zdaję sobię sprawę z tego, ze moja córka ma problem z motoryką dużą, ja sama miałam, moze to dziedziczne. Jednak jako nastolatka zainteresowałam się pływaniem, potem startowałam w zawodach pływackich oraz ratowniczych. Córkę staram się uczyc pływania, jak na jej mozliwosci idzie niezle.
Bardzo mnie ta sytuacja wzburzyła. Nie oczekuję peanów na temat tego, że córka jest wyjątkowo zdolna, ale tu nie było na ten temat ani słowa, tylko dywanik i hasło, że nie umie odpić piłki od ściany i ją złapać. Zaznaczę, że zareagowałam bardzo ostro, ostrzej niż opisuję.
Czy mam rację, że się zdenerwowałam?
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 00:38
      Ekhem, nauczycielka sygnalizuje, ze zauwazyła u dziecka jakiś brak i proponuje jego uzupelnienie na dodatkowych (jak rozumiem, bezpłatnych, co w twojej sytuacji jest wazne) lekcjach, a ty się denerwujesz i obrażasz na nauczycielką? Chyba nie kumam twojej reakcji...
      Wychodzi na to, ze gdybys ty wysłała dziecko na dodatkowe zajęcia, to byłoby OK, a jeśli robi to nauczycielka, to już OK nie jest?
      • kkokos Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 00:53
        mam wrażenie, że istotnym problemem jest samo to, iż "nauczycielka mnie wzywa po zebraniu". jak ona śmiała? innych rodziców może sobie wzywać, ale autorkę wątku?? no i mieć jakiekolwiek (!) uwagi na temat dziecka? "nie oczekuję peanów" - nieprawda, ewidentnie właśnie oczekujesz i strzelasz focha, gdy usłyszysz coś krytycznego.

        • vithe Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 01:22
          kkokos napisała:

          > mam wrażenie, że istotnym problemem jest samo to, iż "nauczycielka mnie wzywa p
          > o zebraniu". jak ona śmiała? innych rodziców może sobie wzywać, ale autorkę wąt
          > ku?? no i mieć jakiekolwiek (!) uwagi na temat dziecka? "nie oczekuję peanów" -
          > nieprawda, ewidentnie właśnie oczekujesz i strzelasz focha, gdy usłyszysz coś
          > krytycznego.

          Miałabym mniejszy problem, gdyby sobie zle radziła z matematyką, tak jak 90% uczniów, ale moje dziecko sobie nie radzi z wf i to jest chyba problem. Nikt nie został wezwany na dywanik na to zebranie, na które normalnie bym nie poszła, była w ogóle kolejka rodziców, chcących "poprawic oceny" i jedna osoba chcąca przesadzić dziecko. Tylko ja, matka najzdolniejszego dziecka w klasie byłam na dywaniku. Ironią jest własnie to, ze mi to zwisa, ze córka jest najzdolniejsza - ja też byłam najlepsza w podstawówce, gie mi to dało. Bez majątku w postaci koneksji czy nieruchomosci zdolnosci nic nie dają, mogą tylko co najwyzej uchronic przed nędzą. Wkurzyło mnie własnie nie wiem co, zareagowałam intuicyjnie, ale póki co czuję się OK.
          • anika772 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:06
            "zebranie, na które normalnie bym nie poszła"

            A to dlaczego? Nie ustala się tam ważnych spraw klasowych?

            "Tylko ja, matka najzdolniejszego dziecka w klasie byłam na dyw
            > aniku. Ironią jest własnie to, ze mi to zwisa, ze córka jest najzdolniejsza"

            Hmmm, na pierwszy rzut oka widać, że to nieprawda, że Ci zwisa.
            • grave_digger Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 16:55
              Ponieważ ja, matka najzdolniejszego dziecka w klasie nie musi chodzić na zebrania, nie kumasz? wink
          • grave_digger Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 16:55
            ja, matka najzdolniejszego dziecka w klasie powinnaś zmienić sobie nick na taki wink
            szkoła nie reaguje - źle!
            szkoła reaguje - źle!
            spalić szkołę!
          • anorektycznazdzira Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 18:00
            > ja też byłam najlepsza w podstawówce, gie mi to dało. Bez majątku w postaci kon
            > eksji czy nieruchomosci zdolnosci nic nie dają, mogą tylko co najwyzej uchronic
            > przed nędzą.

            Czytałaś o innych rodzajach inteligencji niż matematyczna czy lingwistyczna? Zwróć szczególną uwagę na interpersonalną, to może wyjaśniać dlaczego Tobie akurat dało "gie". Jak do wszystkiego się tak zabierasz w życiu jak do tej rozmowy z nauczycielką, to faktycznie nie tylko 5ki w podstawówce, ale i doktorat z neurobiologii nic nie pomoże tongue_out
            BTW, jak byłam własnie taką wyróżniającą się bdb uczennicą i zaszłam baaardzo daleko całkowicie bez koneksji i zaplecza finansowego. Typowo do zera. Ale ja bym takiego babola, jak tutaj opisałaś, nigdy nie zrobiła. A skoro to Ciebie ani nie razi ani nie zauważasz, to musisz ich robić regularnie na pęczki...

            >Wkurzyło mnie własnie nie wiem co, zareagowałam intuicyjnie, ale
            > póki co czuję się OK.

            Twój błąd. Zdobądź się chociaż na refleksję, jak nie zdążyłaś zareagować sensownie.
            • yenna_m Re: Konflikt z wychowawcą 15.11.13, 13:05
              na forum też widać, że exina ma problem z inteligencją emocjonalną

              głupio - na córce się odbije i nie będzie mieć znaczenia fakt, że jest tzw "najzdolniejsza"

              jak mamusia nadymi, to i ucznia można zacząć pytać w taki sposób, żeby udowodnić mu, że intelektualnie to on stoi obok cukinii

              radzę wziąć pod uwagę i popracować nad budowaniem relacji międzyludzkich, exino
          • yenna_m Re: Konflikt z wychowawcą 15.11.13, 13:03
            dziecko nie jest najzdolniejsze, tylko nie ma problemów z większością przedmiotów

            czy jest "najzdolniejsze" okaże się znacznie później
      • vithe Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 01:04
        No właśnie nie wiem, naprawdę, dlatego chcę opinii. W realu powiedzieli mi, że nauczycielka wf - i jednoczesnie wychowawca - ma problem z tym, że ze córka z wszystkiego jest najlepsza, a z wf najgorsza, a ona jest nauczycielka wf i ona ma z tym problem. Ja sobie zdaję sprawę z tego, że mam problem z podchodzeniem do takich spraw na zimno, mam o wiele większe problemy i drażnią mnie bzdety wf-stki, o ile nie dotycza to zdrowia córki. Nie obchodzi mnie, czy córka umie odbić czy złapac odpowiednio piłkę, od kilku lat wiem, ze nie umie, ale czy to jest az tak wielki problem? Zwłaszcza, ze jest uzdolniona w wielu dziedzinach, a ona nie jest tylko nauczycvielem wf, ale też wychowawcą, który powinien to dostrzegać. Chyba ze się mylę?
        • wegatka Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 01:39
          Mnie się wydaje, że ta uwaga nauczycielki wynikała raczej z troski, niż z tego, że ona ma problem. Zwyczajnie szkoda, żeby uczennica, która ze wszystkich przedmiotów będzie miała piątki, z (głupiego) WF-u dostanie tróję. Zwłaszcza, że można coś z tym jeszcze zrobić.
          • exina Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 02:38
            No ale jaki problem w tym, zeby miała z tego wf tróję, na którą zasluguje? Moim zdaniem moze miec same 5 i tróje z wf, nie ma problemu, nie musi chodzic na zajęcia doszkalające, chyba ze ma problemy ze zdrowiem. Naprawe jestem pieniaczką?
            • wegatka Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 02:52
              Z jednej strony problem żaden, a z drugiej - córce zwyczajnie może być potem przykro, że można to było jakoś poprawić, tak jak się poprawia stopnie z matematyki, czy innej historii. Ale nikt jej w tym nie pomógł.
              No i nie wiadomo jak przez to będą ją traktować koledzy i koleżanki, bo dzieci potrafią w tym wieku być szczególnie "wrażliwe".
              • wegatka Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 02:53
                Myślę, że zareagowałaś zdecydowanie za ostro.
            • kk345 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:30
              exina napisała:

              > No ale jaki problem w tym, zeby miała z tego wf tróję, na którą zasluguje? Moim
              > zdaniem moze miec same 5 i tróje z wf, nie ma problemu, nie musi chodzic na za
              > jęcia doszkalające, chyba ze ma problemy ze zdrowiem. Naprawe jestem pieniaczką
              > ?

              Tak. I zdecyduj się na jeden nick...
              A dziecko poślij na dodatkowe zajęcia, braki w motoryce dużej utrudnią jej m.in. taniec, gry zespołowe, generalnie aktywnosć wymagającą koordynacji ruchowej- dla komfortu zyciowego córki warto to jak najszybciej próbować uzupełnić.
            • misterni Ehehehe 14.11.13, 10:53
              big_grin
              "Nick zmieniony na potrzeby watku, ale i tak jestem głównie czytaczem."
              Napisała Exina wink
            • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 12:20
              No i się podwójnie zalogowałaś, dziewczyno...
              Hi hi.
              A tak na poważnie - naprawdę szkoda, żeby fajna, zdolna uczennica miała świadectwo psute przez coś takiego jak w-f. Zanim się nadmiesz, pamiętaj, że średnia ze świadectwa klasy V i VI idzie do gimnazjum - a na pewno nie chcesz posłać ZDOLNEGO dziecka byle gdzie.
              Myślę, że nauczycielka nie miała złych intencji i po prostu zależy jej na tym, żeby bardzo dobra uczennica miała bardzo dobrą średnią, nie psutą przez coś, w czym można się jakoś tam wyćwiczyć.
              A po drugie - skoro ma deficyty motoryki dużej, a ty nie masz czasu i pieniędzy na terapię - to potraktuj ten dodatkowy w-f jako darmową terapię ruchową właśnie.
              Na twoim miejscu ochłonęłabym i spokojnie porozmawiałabym z nauczycielką. To naprawdę dobrze o niej świadczy, że chce "nadrabiać" i pomóc dziecku. NIE MUSI, nie z tego przedmiotu.
              • skarolina Re: Konflikt z wychowawcą 15.11.13, 13:09
                > A tak na poważnie - naprawdę szkoda, żeby fajna, zdolna uczennica miała świadec
                > two psute przez coś takiego jak w-f. Zanim się nadmiesz, pamiętaj, że średnia z
                > e świadectwa klasy V i VI idzie do gimnazjum - a na pewno nie chcesz posłać ZDO
                > LNEGO dziecka byle gdzie.

                Jak dziecko bardzo zdolne, to nie przepadnie z powodu trói z w-fu, zresztą, nie wszędzie ta idiotyczna, magiczna średnia jest brana pod uwagę. U nas np. punktują tylko oceny z ważnych przedmiotów, a nie pierdół.


                > Myślę, że nauczycielka nie miała złych intencji i po prostu zależy jej na tym,
                > żeby bardzo dobra uczennica miała bardzo dobrą średnią, nie psutą przez coś, w
                > czym można się jakoś tam wyćwiczyć.

                Ile lat jeszcze musi minąć, żebyśmy przestali uśredniać? Na cholerę komu bardo dobra średnia? Zwłaszcza podciągana michałkami?

                Exina, z jednej strony masz dobre podejście do oceny - tak właśnie, nic się nie stanie od trói z w-fu, z drugiej, samą motorykę jako taką, warto poprawić, ot tak, dla własnego zdrowia, im człowiek starszy, tym mu trudniej.

                I gdyby nauczycielka zaczęła w ten deseń, to Twoja reakcja byłaby głupia, ale jeśli głównym celem dodatkowych zajęć z w-fu było podniesienie oceny, to też bym panią wyśmiała.
                • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 15.11.13, 15:34
                  Ok, można i tak.
                  Ale mając takie poglądy nie naskakiwałabym mimo wszystko na nauczycielkę, bo nie sądzę, żeby miała złe intencje. Można wyjść z różnych założeń i nie wszystkie propozycje ze szkoły muszą nam odpowiadać - ale obrażać się o chęć pomocy naprawdę nie ma co...
            • yenna_m Re: Konflikt z wychowawcą 15.11.13, 13:09
              z trzeciej strony, jeśli można popracować nad kondycją dziecka, to chyba tylko idiota tego nie robi, zwłaszcza, gdy nie wiąże się to z wywaleniem forsy

              moje dzieci są grube, ale nie dość, że nie cackam się z nimi i NIE MA BATA, na wf muszą chodzić, chociaż czasem mają totalne zakwasy, to jeszcze 2 razy w tygodniu chodzą na basen (ktory nas kosztuje majątek) oraz regularnie są przeganiane po okolicznych górach

              naprawdę nie martwi cie to, że dziecko w pozniejszym wieku moze mieć problemy zdrowotne właśnie z powodu niewyćwiczonego ciała?
        • burina Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 01:43
          Ty i Twoi znajomi z reala powinniście przestać wyobrażać sobie, co inni ludzie sobie myślą i z jakiego powodu.

          Fakty są takie: dziecko ma z cymś problem, rodzice nic z tym nie robią, nauczyciel proponuje jakieś rozwiązanie i mu się dostaje za nie wiadomo do końca co.

          Moim zdaniem nauczycielce należą się przeprosiny i prośba o pomoc plus wyjaśnienie, że nie stać Cię na dodatkowe zajęcia. Ewentualnie trzeba się dopytać o to, czy dodatkowa lekcja wf córce, która ma takie deficyty coś da i zaznaczyć, że jeśli będzie to tylko ją dodatkowo frustrować, to znajdziesz inne sposoby na usprawnienie jej.
          • anorektycznazdzira Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 18:03
            > Moim zdaniem nauczycielce należą się przeprosiny (...)

            Burina, podpisuję się
        • kwiat_w_kratke Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 01:54
          Napisałaś:

          Nie obchodzi mnie, czy córka umie odb
          > ić czy złapac odpowiednio piłkę, od kilku lat wiem, ze nie umie, ale czy to jes
          > t az tak wielki problem?

          No właśnie, czy gdybyś dostała nie od wuefistki, ale od matematyczki informację, że córka nie zna tabliczki mnożenia i nie ma pojęcia o ułamkach, czy też byś powiedziała, że wiesz o tym od dawna, ale niewiele cię to obchodzi, bo to nie aż taki wielki problem? Podejrzewam, że jednak nie. A gdyby matematyczka zaproponowała twojej córce dodatkową godzinę w tygodniu matmy, żeby podciągnąć braki, też byś się oburzyła, że tyle tej matematyki, i jeszcze jedna, po co, przecież tu nie ma żadnego problemu?
          Po prostu uznajesz - i jasno o tym piszesz, a wcześniej zapewne jasno dałaś do zrozumienia nauczycielce - że uważasz jej przedmiot za kompletnie nieważny, wiadomo że córka będzie miała wysoką średnią, a na stopnie i tak nie zwracasz uwagi. Nie wiem, jak wasza wuefistka, ale ja na jej miejscu byłabym mocno wkurzona. Przecież jeśli się dobrze zastanowić, to ona w niczym nie sprowokowała twojego nieprzyjemnego zachowania. Zaproponowała, że na dodatkowej lekcji podciągnie dziecko ze swojego przedmiotu, z którym sobie twoja córka nie radzi. Gdzie tu powód do obrazy i ostrego tonu?
    • ichi51e Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 05:11
      To ze jako matka najlepszego dziecka bylas na dywaniku raczej swiadczy ze szkola ceni twoje dziecko - nie ma co sie wkurzac raczej trzeba sie cieszyc.
      Wf jest wazny. Sama bylas slaba z wf to odpuszczas corce a dla dzieci glupie lapanie pilki jest wazne - chyba nie chcesz zeby dziecko mialo opinie kujona ofermy bylo ostatnie wybierane przy grach zespolowych etc?
      Nauczycielke zniewazylas btw.
    • lady-z-gaga Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 07:53
      Masz zdolne, samodzielne dziecko i słusznie jestes z niego dumna. Podświadomie oczekujesz też pochwał od innych. Oburzyło Cię, że zamiast rozpływac się z zachwytu nad Twoją corką nauczycielka miała uwagi krytyczne. I nie zdołałaś pohamowac pierwszej, niechętnej reakcji, a szkoda, bo propozycja była sensowna i w niczym Twojemu dziecku nie uwłaczała.
      Skąd te wnioski? ano stąd, ze nawet zwykłą rozmowę określasz jako "wezwanie na dywanik".
      Jestes przeczulona i najwyraźniej zaproszenie od nauczycielki potraktowałas jako karę. Pewnie uważasz, że takie rzeczy tylko matki złych uczniów spotykająwink
      Oczywiście ocena z wuefu nie musi byc wazna ani dla Ciebie, ani dla dziecka, ani nawet dla szkoły - w ogolnie dobrym wizerunku Twojej córki. Jednak problemy będą się nasilać, powodując byc może niechęć do wuefu w ogole, Twoja corka może przezywac z tego powodu duży dyskomfort jak będzie starsza. Jesli mozna cos z tym zrobić, naprawdę warto.
      Dobrze byłoby przyznac się do błędu przed nauczycielką, tłumacząc się z pierwszej reakcji złym dniem i kłopotami w pracysmile i wszystko będzie dobrze, a Twoje dziecko na pewno na tym skorzysta.
    • koralik12 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 07:58
      A jak do tego podchodzi córka? Chciałaby chodzić na dodatkowe lekcje w-f ? Czy dla niej to byłaby męczarnia? Ja bym decyzję uzależniła od tego jak podchodzi do tematu dziecko.
    • anika772 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:04
      Moim zdaniem zawaliłaś sprawę. Wychowawczyni zauważyła problem, zareagowała (to wcale nie jest takie oczywiste, niestety), a Ty odebrałaś to jako atak na swoją "najlepszą" córkę.
      Teraz ochłoń, idź przeproś za nieopanowanie i pogadajcie konstruktywnie dla dobra dziecka.
    • demonii.larua Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:22
      A podchodzisz do problemu od tyłka strony, że się tak wyrażę. I chyba zbyt emocjonalnie zupełnie bez potrzeby moim zdaniem.
      Skoro nauczyciel Ci sygnalizuje problem, sama wiesz że dziecko ma problem i dziecka nie wspomagasz bo brak kasy, to warto by było rozważyć propozycję nauczycielki, a nie traktować to jak atak. Serio, zwłaszcza że to nie Ty masz ten WF z córką tylko jednak ta nauczycielka i wiesz, zupełnie możliwe że jednak ma rację.
      Mam zdolne dzieciaki, nawet bardzo zdolne i bywam na dywanikach wszelkich całkiem często, bo młode owszem zdolne ale wymagają wspierania, a szkoły (przynajmniej te do których chodzą moje dzieciaki) oferują całkiem szeroki wachlarz pomocnych zajęć, w dodatku za darmo - no jak tu nie skorzystać? smile
    • aga.doris Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:25
      Przeproś wychowawczynię i zrób wreszcie coś dla swojego dziecka. Paradoksalnie może się okazać, że kiepska i dodatkowo jeszcze zaniedbana motoryka, będzie miała w przyszłości znacznie większy wpływ na jakość życia córki, niż 5 i 6 ze wszystkich innych przedmiotów uzyskanie w 4 klasie... Świat jest pełen przeciętniaków i nieudaczników życiowych, którzy byli prymusami w szkole podstawowej.
    • gargamelja Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:27
      A mnie zastanawia fakt, że cały czas piszesz: "ja, mnie wzburzyła, wysłać ją (córkę)", może porozmawiaj z córką czy jej nie przeszkadza sytuacja z WF, może chciałaby chodzić na te dodatkowe zajęcia. Moim zdaniem plus dla wychowawczyni, że zauważa i stara się pomóc, bo tak jak dziewczyny pisały nie jest to zupełnie oczywiste. A wiem o czym piszę bo mam syna z zaburzoną IS i też ma problem z Wf, bo z jednej strony świetnie pływa, startuje w zawodach i uprawia sporty walki, zdobywa nawet jakieś punktowane miejsca, a zdrugiej biegi fatalnie, podciąganie się na drążku jeszcze gorzej a z tego są oceny (w sumie to ciekawa jestem jak zostanie potraktowany na półrocze), ale dla mojego syna to problem i chodzi z własnej woli na wszystkie dodatkowe zajęcia fizyczne w szkole. Tak, że weź głęboki oddech i pogadaj z córkę i nie obrażaj się na nauczycielkę, tylko pomyśl, że może zależy jej aby naprawdę pomóc.
      • lady-z-gaga Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:38
        gargamelja napisała:

        > A mnie zastanawia fakt, że cały czas piszesz: "ja, mnie wzburzyła, wysłać ją (c
        > órkę)",

        No bo to matka poczuła się zdeklasowana rozmową z wychowawcą, na ktorą została wezwanawink
        to był cios w samo serce macierzyńskiej ambicji
        dobro dziecka jest na drugim planie
        "nikt nie został wezwany na dywanik, tylko ja"
        no oburzające po prostu, jak z takim wstydem pokazac się w szkole ponownie? big_grin
    • valtho Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:35
      Uważam, że normalne i właściwe, a nawet godne pochwały jest to, że szkoła reaguje na jakiekolwiek problemy dzieci bez wględu na to, czy to matematyka czy w-f.
    • q_fla Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:43
      Nauczyciele nie mają lekko: kilka takich mamusiek w klasie i można znienawidzić swój zawód.
      Współczuję nauczycielce i córce.
    • gryzelda71 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:45
      Nauczyciel to ma jednak prze.....
      Olewa, źle, zauważa problem i podsuwa rozwiązanie foch mamuśki.....
      Szkoda, że córki nie zapytasz co ona na to,co jej przeszkadza, a co nie. Okropni są obecnie rodzice.
    • naomi19 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:45
      Nie byłam najlepsza z wuefu, poza tym wuefy były śmiertelnie nudne i niefajne. Był okres, że miałam ze wszystkich przedmiotów 5, a z wuefu 4.
      Powiedz córce, że nie musi być ze wszystkiego najlepsza.
      Ja pamiętam, jak kiedyś przypadkowo moja wuefistka zobaczyła mnie na boisku szkolnym- raz jak grałam ze starszymi chłopakami w kosza, drugi jak z kolega śmigam na rolkach- kilka godzin non stop z przekładańcami itp. Powiedziała mi potem, że nie wiedziała, że jestem taka sprawna smile Teraz też uwielbiam sport. Także spokojnie.
      • eo_n Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 08:51
        Moim zdaniem zareagowałaś kompletnie bez sensu.
        Jak nie chcesz puszczać dziecka na dodatkowe zajęcia (czemu, jak rany?!), to wystarczyło kulturalnie podziękować za zainteresowanie i odrzucić propozycję.
      • lady-z-gaga Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 13:40
        nie umie odpić piłki od ściany i ją złapać.

        to chyba cos innego niz Twoje "nie byłam najlepsza z wuefu i miałam 4" ?
        Ta dziewczynka na sportowca z zamiłowania się nie zapowiada, prędzej na kompletną ofiarę losu, ktorej tragiczny brak koordynacji może byc wręcz niebezpieczny. I mocno utrudni zycie.
    • beliska Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 09:01
      W-f mam w nosie, ale gdyby mija córka miała 4h zajęc wf-u tygodniowo, na których wychodziłoby, że jest ciapą, to starałabym się jej pomóc.
      Wg. mnie myslisz o sobie, nauczycielce, o wszystkim, ale nie o córce w kontekście zajęc wf-u.
      Dziecku o ile teraz jeszcze nie jest przykro, to pewnie będzie.
      Gier zespołowych będzie coraz więcej i będą zajmowac coraz więcej czasu lekcyjnego.
      Dziewczynka bedzie się męczyć, może i wstydzić, nie będą chcieli jej do druzyn itd.
      Nauczycielka na pewno nie chce źle, wręcz przeciwnie.
      Poza tym rozmowy o motoryce i nieradzeniu sobie na w-fie w zyciu nie potraktowałabym,
      jako dywanika u wychowawcy. Przewrazliwionie jakies wyszło z Ciebie.
    • mamma_2012 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 09:43
      Zdecydowanie reakcja nie na miejscu.
      Nauczyciel poprosił Cie o rozmowę, a nie wezwał na dywanik. Jest odpowiedzialny za swój przedmiot i jest wychowawca, wiec zgodnie z najlepszymi standardami, nie tylko poinformował Cie o problemie, ale także zaproponował rozwiazanie. Zrozumialabym Twoja złość i niegrzeczna reakcje, gdyby niezapraszajac Cie na rozmowe, gdzies w biegu na korytarzu powiedziała Ci "Pani corka to ciapa, ktora rusza sie jak łamaga, prosze natychmiast cos z tym zrobic", wtedy Twoja nerwowa reakcja byłaby uzasadniona.

      A Ty zwyczajnie nie jestes przyzwyczajona do krytycznych uwag pod adresem własnego dziecka. A jest tak, ze jeden musi nameczyc sie nad matematyka, a ktos inny nad w-fem. Zreszta moze sytuacja jest tak zła, ze córce, chcąc zachować sie uczciwie wobec innych dzieci, nawet dwójki nie bedzie mozna postawić, bo na dwójkę tez trzeba osiągnąć pewne minimum. Wyobraz sobie swoje oburzenie, jak przed końcem semestru nauczycielka daje Ci do podpisania karteczke z informacja o zagrożeniu jedynka z w-F

      Zreszta, odkąd zaczelam czytac rozne fora, to zauważyłam, ze dzieci internetowych rodzicow w ogromnej części sa tak zdolne, wybitne i wrażliwe, ze nie musza wypełniać poleceń nauczyciela, moga nawet wyrazic swoja niezaleznosc obrazajac go, moga lazic po klasie szturchajac kolegów, a jak sie okazuje dobre oceny z innych przedmiotow, moga byc tez pretekstem do zwalniania z cięższej pracy na w-fie.
      • mamma_2012 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 09:59
        A i tak mi przyszło jeszcze do głowy, ze nauczycielka pewnie juz nie jedna mamusie sepiaca przed końcem semestru o lepsza ocenę z w-F (bo dziecku średnia sie psuje) widziała i zapobiegliwie proponuje cos, zeby miec jakakolwiek, uczciwa możliwość poprawienia oceny dziecku.
        Pomysl, co zrobic, zeby odkręcić całe to zamieszanie.
        • iwoniaw Dziewczyny napisały już wszystko w temacie 14.11.13, 10:26
          to teraz, droga Autorko wątku, poczytaj sobie, przyjmij do wiadomości, że zachowałaś się beznadziejnie pod każdym względem (zarówno bezpodstawnie obrażając nauczycielkę pełną dobrej woli i troszczącą się o dziecko, jak ignorując dobro dziecka, które ma problem) i dobrze byłoby pogadać z córką, a następnie przeprosić wychowawczynię za histeryczny wybuch i ustalić, czy córka będzie chodzić na tę dodatkową lekcję.
    • slonko1335 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:13
      Czym byłaś poirytowana? Ktoś śmiał zwrócić uwagę, że naj, naj uczennica z czymś sobie nie radzi? bo takie odniosłam wrażenie czytając ten post...zlituj się-nauczyciel zgłosił Ci problem który zauważył i zaproponował nawet próbę jego rozwiązania na co Ty nie masz czasu ani pieniedzy-dalej nie kumam co cię tak zirytowało....przeproś tą kobietę i zacznij z nią współpracować dla dobra swojego dziecka bo jego wieku ruch i koordynacja są ważne...
    • paskudek1 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:17
      myślę, że od początku podchodzisz do tego negatywnie, sama stawiasz sie w roli "wezwala mnie na dywanik", co to niby ma znaczyć? Nauczycielka rozmawiała z tobą o problemach córki? Jeżeli tak to postąpila po prostu nieładnie, ale jeżeli POPROSIŁA cię o rozmowę na osobności to nie rozumiem czemu się wściekasz? Nauczyciel czuje się w obowiązku zasygnalizować ci jakie widzi problemy u dziecka, ba CHCE cos z tym zrobić, proponuje nieodpłatne zajęcia a ty sie unosisz honorem i dumą bo "wezwała cię na dywanik"?? A tyle sie narzeka na nauczycieli że w dupiemają, że im nie zależy, że odfajkowują, ze leniwi, że niedouczeni....
      • faustine Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:39
        A ja tak się zastanawiam czy ta piąta godzina WF-u w ogóle dałaby coś Twojej córce. Jeżeli byłyby to zindywidualizowane ćwiczenia - być może tak . Jeśli zaś lekcje wyglądałyby tak samo - wątpię czy to coś da .Trzeba było podziękować Pani wychowawczyni za troskę , poinformować że nadrabiacie niedostatki na basenie , aczkolwiek generalnie nie widzisz w tym aż tak wielkiego problemu żeby biegać do pani na dywanik . No chyba że córka jest zagrożona z WF-u i może powtarzać klasęsmile. Swoją drogą wuefiści i wuefistki są nieco skrzywieni na punkcie ważności swojego przedmiotu , a jeśli do tego są wychowawcami to już w ogólesmile Oby pani była równie zaangażowana , gdy nie daj Boże zaczną się poważniejsze problemy w klasie.
        Gratuluję mądrej córki. Niespecjalnie leciałabym do Pani z przeprosinami czy wyjaśnieniami. Luz.
        Pozdrawiam!
    • irima2 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:27
      Polecam ten wywiad:
      www.edziecko.pl/zdrowy_start/1,133873,14843116,Fizjoterapeuta___Rodzice__zanim_poslecie_dziecko_na.html
      Twoja córka nie potrzebuje terapii SI tylko ruchu. Np. na dodatkowej lekcji w-f'u.
      Co robi w wolnym czasie? Jeździ na rowerze, gra w gumę, bawi się w berka, biega na dworze? Żadna terapia tego nie zastąpi. Tu nie chodzi tylko o ocenę z w-f'u ale przede wszystkim o zdrowie Twojego dziecka.
      • bei Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:46
        Zdenerwowało Cię to, ze ktoś chce poprawić sytuację Twojego dziecka, ze znalazł sposób by pomóc?
        Nawet, gdybyś miała rację to nie prowadzi się w taki sposób jak opisałaśsad

        Co ćwiczen na lekcji kultury fizycznej- sprawność jest nam potrzebna do końca, matematyka tylko do dziewięćdziesięciu paru lat.
    • luska1973 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:37
      A mnie zastanawia jedno (ale nieobiektywna jestem, bo mam ten sam problem). Czy wszystkie dzieci MUSZĄ umieć grać w gry zespołowe, podciągać się na drążku, rzucać piłką lekarską, skakać w dal itd? Nawet na plastyce często nie są oceniane umiejętności malarskie, ale wiadomości, na muzyce - znajomość nut, a nie poprawność wydawania z siebie dźwięków (dziecko może nie umieć śpiewać). A na WF - czyste umiejętności sportowe. W kontekście akcji WF z klasą jest to dla mnie chore.
      Mam dziecko słabe fizycznie od zawsze. Nie potrafi kozłować piłki, na drabinkach ciężko mu wisieć, a tym bardziej podciągnąć się. Wiem, że będzie miał w starszych klasach same 1, bo ani nie zaserwuje, ani nie trafi do kosza. I jeśli będzie miał problem z tym, że z innych przedmiotów będą 6, a z WF naciągana 2 (no bo chyba nie można "nie przejść" z WF), to z pełną świadomością załatwię zwolnienie bo: dziecko 2 x w tygodniu pływa po 1,5h, 2 x w tygodniu po 1,5 h trenuje taniec klasyczny, latem dużo jeździ na rowerze, a zimą biega na nartach. WF powinien być przyjemnością, a nie przedmiotem na którym dziecko ma problemy z ocenami i musi je poprawiać na dodatkowych zajęciach.
      Nie wiem co powiedziałaś pani. Ja nie byłabym ostra, ale podziękowałabym za taki pomysł i po rozmowie z córką jak to widzi - pewnie załatwiła jej zwolnienie.
      • ichi51e Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:40
        Rece opadaja. Taki slabiutki jest... Gratulacje.
        • luska1973 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:44
          Dziękuję. Nie narzekam smile
        • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 12:30
          I po co się natrząsać?
          Ja zawsze byłam z w-fu słabiutka, nie byłam w stanie podciągnąć się na drążku, przeskoczyć przez skrzynię, w biegach ostatnia. Ale jak doszedł basen, to miałam z niego piątkę - nie męczyłam się w ogóle. Jak nauczycielka w starszych klasach kazała uczniom prowadzić rozgrzewkę, to okazywało się, że żadna dziewczyna nie położy przy skłonie całej dłoni na podłodze, jedynie ja.
          Tajemnica kiepskich wyników i ocen na w-fie rozwiązała się po moim omdleniu na wycieczce szkolnej. Wada serca - wypadanie płatków zastawki mitralnej, podwyższone ASO plus silna elastopatia. Od te pory miałam zwolnienie wink.
          Ale niemal całą podstawówkę przeżyłam po prostu kuląc się ze wstydu na w-fie, bo zawsze jakaś mądrala mająca z innych przedmiotów słabe oceny, potrafiła mi właśnie taki "mądry" komentarz dowalić...
          Jak dla mnie w-f i przedmioty plastyczno-muzyczne w ogóle nie powinny podlegać ocenie, jedynie być zaliczane na podstawach wymogów klasyfikacyjnych.
      • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 12:34
        A do luski: idźcie do ortopedy, syn może mieć elastopatię. Niestety przykra wiadomość jest taka, że to się nie zmieni, chyba, że na starość - jak wszystkie dziadki będą mieć sztywne stawy, on będzie zwinny i sprawny wink.
        • luska1973 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 12:55
          Ale kiedy ja byłam dokładnie taka sam jak on - ostatnia oferma, w biegach ostatnia, w zbijaka - uciekłam przed piłką bo nie potrafiłam jej złapać, na drążku nie podciągnęłam się w życiu, nie przeskoczyłam przez wspomnianą przez Ciebie skrzynię. Nie przeszkadzało mi to jednak wygrywać w ping-ponga z dużo starszymi uczniami (grałam sprytem, a nie siłą), biegać na nartach i przywozić nagród z międzyszkolnych zawodów (widocznie moje słabe ręce były wystarczające do biegania) oraz spędzić 15 lat na parkiecie jako tancerka.
          Syn był w dzieciństwie bardzo chorowity, ale dbałam o ruch jak się dało. Jak już pisałam - skupiamy się na takiej aktywności jaką lubi (pływanie, taniec) i jeśli nieumiejętność serwowania (brak siły, bo technikę można wyćwiczyć) ma mieć wyłączny wpływ na jego stopnie, to jak już pisałam - zwolnię go bez skrupułów.
          Moje "braki" fizyczne nie odcisnęły się na mim życiu. Skupiałam się na tym, co lubiłam i jestem aktywna do dziś, chociaż nie mam 20 lat. Dlatego nie martwię się o syna smile
          • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 13:34
            Rozumiem, tyle, że wiotkość wielostawowa wymaga np. sensownego obuwia albo oznacza zwolnienie z niektórych ćwiczeń, które mogą powodować urazy. Warto o tym wiedzieć, żeby zapobiegać kontuzjom i deformacjom stawów. I dlatego warto pójść do ortopedy, do te "słabe ręce" brzmią mi wręcz klasycznie.
            • luska1973 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 14:13
              O tym nie pomyślałam. Dzięki za informację.
              • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 16:38
                A, zapomniałam o czymś jeszcze - elastopatia jest genetyczna, stąd może oboje z synem nie jesteście w stanie wykonywać pewnych ćwiczeń. Sprawdź, czy np. jesteś w stanie wygiąć palce ręki na zewnątrz, bierzesz 4 palce drugą dłonią i pociągasz w kierunku zewnętrznej części Twojej dłoni. Ja mogę wykręcić palce niemal pod kątem prostym wink.
                Co do ćwiczeń, z czasem są bardziej zaawansowane i mogą być kontuzyjne - koleżance z elastopatią, bez odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego, nasza niezbyt mądra wuefistka kazała stanąć na rękach. No i dziewczyna zwichnęła staw barkowy sad.
                Niemniej pływanie bardzo dobrze na to robi.
              • kannama Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 17:12
                i dobrze też pokazac dziecko neurologowi- może mieć obniżone napięcie mięśniowe...ja mam 5-latka z wiotkością stawów oraz obniżonym napięciem...pozornie nic nie widać, ale własnie jest mniej skoordynowany, szybciej sie męczą mu mięśnie...Rehabilitant zwracał uwage na to, że trzeba wtedy bardzo kontrolować kręgosłup (łatwiej o skrzywienia) i własnie uważać na ćwiczenia na wf-ie. Paradoksalnie im wiecej godzin wf-u źle prowadzonego (źle tzn. bez zrozumienia problemu tego dziecka), tym w przypadku elastopatii może byc gorzej.
            • kannama Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 17:02
              Mi też sie skojarzyło...może mama sprawdzić czy dziecko nie ma przeprostów np. w łokciach smile
              Ja mam i mój syn, rehabilitant wręcz uczulał co by dziecko nie chodziło na wf, ponieważ większość nauczycieli będzie pracowało nad zwiększeniem elastyczności (bo skoro siada szpagat, to może jeszcze niech siądzie głębiej) a nie wolno...
          • kk345 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 19:42
            >cryingwidocznie moje słabe ręce były wystarczające do biegania )

            Biegłaś na rekach? big_grin
            • luska1973 Re: Konflikt z wychowawcą 15.11.13, 08:03
              Przy bieganiu na nartach w rękach trzyma się kijki i się tymi kijkami należy odpychać. Więc jakaś tam siła w rękach jest potrzebna. Nie trzeba biegać na rękach.
      • a.nancy Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 18:00
        luska1973 napisała:

        > Nawet na plastyce często nie są oceniane
        > umiejętności malarskie, ale wiadomości, na muzyce - znajomość nut, a nie popra
        > wność wydawania z siebie dźwięków (dziecko może nie umieć śpiewać). A na WF - c
        > zyste umiejętności sportowe.

        na plastyce czy muzyce nie jest (nie powinien być) oceniany talent, ale są jakieś podstawowe umiejętności (nie tylko wiedza), które każdy jest w stanie sobie przyswoić, a których nieprzyswojenie oznacza ogólne braki, które rzutują na całościowy rozwój. i dokładnie tak samo jest z wychowaniem fizycznym.
        i tu chyba nie chodzi o to, czy umie rzucać piłką lekarską, tylko o to, że problem z motoryką to nie tylko kwestia lepszej czy gorszej oceny z w-f.

        > dziecko 2 x w tygodniu pływa po 1,5h, 2 x w tygodniu po 1,5 h trenuje t
        > aniec klasyczny, latem dużo jeździ na rowerze, a zimą biega na nartach.

        czyli dbasz również o fizyczny rozwój dziecka. w pewien sposób wyręczasz w tym szkołę. autorka postu wie, że dziecko ma problem z dużą motoryką i koordynacją, ale (z tego co zrozumiałam) nic z tym nie robi, a ma pretensje, że szkoła chce coś zrobić.
    • blond_suflerka Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:41
      Musisz córce dawać komunikat, że jej oceny są dla Ciebie bardzo ważne w jakiś inny sposób aniżeli mówieniem wprost. Bo to, że oceny są dla Ciebie ważne to pewnik.
      W tym poście piszesz, że córka jest najlepszą uczennicą, że ma same 5 i 6 i dodajesz, że jest najlepsza jesli chodzi o motorykę małą. Post jest o tym, że pani zasugerowała, że przydałyby się dodatkowe lekcje bo córka sobie nie radzi. Opisy ocen są tu niepotrzebne ale jednak Ty o tym piszesz. Troche jak usprawiedliwienie-'ktos stwierdzil, że moja corka z czyms sobie nie radzi ale na usprawiedliwienie szybko dodam, że jest najlepsza w klasie w tym i w tym i ma same 5 i 6'. Ty się wkurzyłaś, że zostałaś wezwana po zebraniu. Opisujesz to jako wezwanie na dywanik. To jakie emocje to w Tobie obudziło i to, że w tym poście obok tego wymieniasz jaka córka jest najlepsza i jakie ma oceny ewidentnie świadczy o tym, że oceny mają dla Ciebie ogromne znaczenie, że odebrałaś to jako zamach na idealność córki i tym samym na swoje własne kompetencje jako matki.

      Bo co tu sie właściwie stało? Pani poprosiła o rozmowę(a nie wezwała Cię na dywanik bo to okreslenie zupelnie tu nie pasuje) i powiedziała, że dziecko ma z czymś kłopoty i warto nad tym popracować. Ty wpadłas w szał i zagroziłas, że będziesz się jej przyglądać.

      No coż. Nie masz racji, że się zdenerowałaś. I jak najszybciej przepracuj swoja postawę względem ocen córki i budowania swojej i jej poczucia wartości na podstawie jej wspaniałych ocen i bycia najlepszą w klasie. Oczywiście pod warunkiem, że chcesz pomóc jej i sobie.
    • misterni Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 10:58
      Exina, reakcja beznadziejna. Wychowawczyni zauważyła problem, może dodatkowo widzi, że twoja córka przejmuje się swoją nieporadnością na wuefie, proponuje rozwiązanie, a ty robisz jej awanturę.
      Powinnaś teraz pójść, przeprosić że się uniosłaś i jednak pomóc córce. To, ze ty miałaś problem z motoryką dużą, nie oznacza że dziecko ma być na to skazane.
    • aleksandra1357 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 11:06
      Ta sytuacja pokazuje mi, że nasza tradycyjna szkoła wypaczyła autorkę wątku.
      "Wezwanie na dywanik" odebrała jako porażkę. Inni rodzice byli OK, a ona jako gorsza, była wezwana na karną rozmowę. Zupełnie fałszywy obraz świata! Skąd to się bierze? Ze szkoły.

      Nauczycielka zrobiła konstruktywną uwagę, za którą należy się podziękowanie. Odbieranie tego jako ataku i krytyki świadczy o zaburzeniu autorki wątku.

      Ja to często obserwuję na konferencjach i sesjach naukowych: prelegent wygłasza referat, potem z sali są uwagi i pytania. I taki prelegent zamiast podziękować za konstruktywną krytykę, ucieszyć się i zanotować, czuje się atakowany, broni się do ostatka.
      Szkoła sprawia, że świat staje się wrogi - jest władza, nauczyciel i niewolnik, uczeń. Nauczyciel wytyka braki, uczeń musi się bronić. W takim świecie żyje do dziś Vithe.
      • luska1973 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 11:17
        Bo taka szkoła w pewnych rejonach to wciąż nie jest przeżytek.
        "Szkoła marzeń" bierze pod uwagę całokształt aktywności ucznia, a nie tylko to, co nauczyciel widzi w szkole. Konstruktywna uwaga wychowawczyni dotyczyła tego, że córka autorki jest słaba z WF (w szkole) i ma z tego powodu złe oceny.
        Czy ta nauczycielka zapytała dziewczynkę o inną aktywność fizyczną? Czy skupiła się na jej mocnych stronach? Nie byliśmy przy rozmowie z matką, ale z założycielskiego posta wynika, że problemem były głównie złe oceny. I to mnie właśnie "przeraża" w kontekście oceniania z WF. Sztywne ramy. Jak się uczeń nie wpasuje, to 1 lub 2. W takiej szkole nie da się lubić WF-u.
        • ichi51e Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 11:22
          Bredzisz. Ze swieca szukac osoby z 1 czy 2 z wfu. Ja bylam beznadziejna i mialam 3. Chyba ze cos sie zmienilo.
          • luska1973 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 12:59
            No a wokół mnie co najmniej kilkoro dzieci znajomych ma jedynki - z serwowania, ze skoku z miejsca, z rzutu piłką lekarską. Dzieci normalne, nie otyłe, chodzące na basen 2x w tygodniu (dobrze pływające), dwójka śmiga na nartach aż miło.
            Tak, że przykro mi, ale nie bredzę.
            • ichi51e Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 13:41
              Kurcze jak zle trzeba rzucic pilka lekarska zeby miec 1? W leb sie strzelic? W pania trafic? Smutne i szkoda ze sie tak dzieci zniecheca.
              • luska1973 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 14:08
                Wystarczy być czwartoklasistą posłanym jako bardzo zdolne dziecko do klasy I w wieku lat niespełna 6. I tym sposobem odstawać fizycznie bardzo znacznie od pozostałych dzieci w klasie, co w przypadku I-III nie jest tak widoczne jak w kl. IV. Na ocenę dopuszczającą (2) dziewczynka musi 3 kg. piłką rzucić 2,3 m. No i córka kolegi nie dorzuci więc ma 1 sad
          • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 16:41
            Za naszych czasów to 3 było jak obecne 2.
            Miałam zazwyczaj pełno trójek, teraz pewnie miałabym dopuszczające.
            W sumie na dobrym świadectwie to niefajne, jeśli uczeń chce iść gdzieś indziej niż do rejonowego gimnazjum.
    • noname2002 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 11:16
      A ja myślę tak jak Ty, Vithe/Exina, dziecko nie musi mieć piątek ze wszystkiego a z kogoś kto ma słabą koordynację i tak się nie zrobi sportowca, choćby mu dołożyć i z 10 wf-ów.Tak jak z dziecka, które nie ma słuchu nie zrobi się muzyka. Ważne, że chodzicie na basen i dziecko się regularnie rusza.
      Ciekawe ilu osobom w dorosłym życiu przydało się rzucanie piłką lekarską, skok przez skrzynię albo dwutakt.
      • iwles Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 12:24

        a nienienie smile
        z koordynacją jest trochę inaczej.
        Mój syn też miał problemy z koordynacją (jako pierwszy zauwazył trener tenisa) , a po kilku miesiącach treningów widoczna poprawa.
      • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 19:49
        Nie, nie, nie. Nie chodzi o zrobienie z kogoś sportowca, raczej o poprawne przyswojenie pewnych umiejętności.
        Koordynacji można się nauczyć jak najbardziej dzięki odpowiednio dobranym ćwiczeniom.
        Można niestety mieć ogólnie dobrą kondycję i wytrzymałość, a kiepską koordynację, może też być odwrotnie - o ile to "odwrotnie: czasem trudno wyćwiczyć, to koordynacja i harmonijne ruchy są do osiągnięcia. Przy okazji wspomaga to rozwój umysłowy, więc widzę tu same plusy wink.
        • noname2002 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 23:29
          Można niestety mieć ogólnie dobrą kondycję i wytrzymałość, a kiepską koordynacj
          > ę, może też być odwrotnie - o ile to "odwrotnie: czasem trudno wyćwiczyć, to ko
          > ordynacja i harmonijne ruchy są do osiągnięcia

          Mam dokładnie odwrotne spostrzeżenia, kondycję i wytrzymałość można poprawić i to dość łatwo, wystarczą regularne ćwiczenia, natomiast ciężko poprawić koordynację. Mojej koordynacji nie poprawiły ani 3 lata sportu wyczynowego, ani rok SKSów w szkole średniej, ani 3 lata w sekcji sportowej na studiach. Ale rehabilitantką nie jestem, nie będę się upierać.
          Mnie to wszystko przypomina histerię na tle jazdy na rowerze- każde dziecko koniecznie musi opanować jazdę na dwóch kółkach w przedszkolu-potem taki dzieciak z gorszą koordynacją czy równowagą ma przechlapane, męczą go "treningami", a wystarczyłoby odpuścić na rok, dwa albo i więcej a dziecko by samo wsiadło i po 2-3 próbach pojechało i polubiło rower(przećwiczone na mnie samej i na moim dziecku).
          • lily-evans01 Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 23:46
            U mojej córki półroczna terapia SI zdziałała cuda z koordynacją, dlatego może jestem entuzjastką tego typu ćwiczeń. Natomiast wytrzymałościowo moje dziecko będzie zawsze słabe i męczliwe, ze względu na pewne schorzenia i już nic tego nie zmieni. Ja niestety tak samo sad.
    • thorgalla Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 11:26
      Kolejna nadwrażliwa mamuska.
      Zamiast cieszyć się,że zwrócono uwagę na problem i chcą pomóc to nadwrażliwa mamuska robi awanturę i żali się na forum.
    • agus-ka Re: Konflikt z wychowawcą 14.11.13, 12:03
      Moja córka też nie ma problemów z nauką. Lubi szkołę, dobrze się uczy, zadania domowe nie stanowią dla niej problemu.
      Ze sprawnością tak sobie u niej, ale zamiast olewać problem cos z tym robią. Jak się zorientowałam, ze jest coś nie tak zaczełam przesiadywać na placach zabaw gdzie są pająki linowe, różne ścianki itp. Dużo jeździ na rowerze, hulajnodze, próbuje pływać, tańczy i jeździ na nartach. Dużo czasu inwestuję w sporty, ponieważ wg mnie to ma sens. Po pierwsze zdrowie, a po drugie uważam, że umiejętnosci sprawnościowe ułatwiają życie w grupie, nawiązywanie kontaktów, spędzanie wspólnego czasu z rówieśnikami. Sama słabo jeżdżę na nartach i zazdroszczę tym, którzy śmiało zjeźdżają, mają odwagę się ścigać itp. Sami dobrze wiemy jak ważne są relacje i kontakty w przyszłości. Czy pomyślałaś o tym, że to też inwestycja w przyszłość? Na chłodno, spójrz z tej strony.

      Wg mnie pochyliłabym czoła, przeprosiła nauczycielkę i poprosiła o pomoc. Trafiłaś na mądrą kobietę, więc korzystaj zamiast się obrażać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka