Czy macie takie wątki na tym forum, które czasami przypominają wam się na zasadzie: "Ciekawe, jak to się skończyło?". Ja zastanawiam się na przykład, jak skończyła się sprawa kibla porysowanego zbyt ostrą szczotką. Autorka postu dygotała ze strachu, co zrobi z nią mąż, jak po powrocie z delegacji kibel zobaczy i gotowa była po nocy latać po mieście w poszukiwaniu środka, który usunąłby rysy. Może autorka nie żyje, bo mąż wpadł w szał i utopił ją w zbezczeszczonym kiblu? Piszcie. Może odezwą się autorki i zaspokoją ciekawość albo znajdzie się ktoś, kto zna rozwiązanie zagadki.
---
Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.