Dodaj do ulubionych

dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzinie

24.11.13, 23:05
mam dzis chwile czasu, wiec hurtowo wrzycam watki na tematy, ktore mńie nurtuja - moj partner ma uposledzonego umyslowo 35 letniego brata. jest on w miare sprawny ruchowo, ale uposledzony umyslowo- podobno doznal niedotlenienia jako dzieko. zanim urodzilo nam sie dziecko nie byl on dla mnie zadnym problemem, zajmuje sie nim caly czas mama mojego partnera, a on sam glownie ogladal tv albo sie czyms tam bawil i sie nie odzywal, jednak jak urodzila sie nam coreczka pojawil sie problem. a mianowicie on jest nia bardzo zainteresowany, ciagle chce ja dotykac i calowac i dopytuje sie i naprasza, zeby wziac ja na rece. ja nie czuje sie komfortowo z tym zeby uposledzony mezczyzna w srednim wieku calowal i dotykal moje dziecko. ogolnie jest to drazliwy temat dla mojego partnera i jego matki. oni wyczuwaja, ze mi sie to nie podoba i generalnie staraja sie go trzymac z daleka jak ja jestem obecna, ale jak np. wyjde to wc i wroce to on juz nad nia 'wisi'. frustruje mńie to i nie wiem jak zalatwic ten temat. chyba bede musiala poruszyc ten temat otwartym tekstem, chociaz obawiam sie ze oni w najlepszym wypadku niezadowoleni i obrazeni powiedza, ze ok- ze beda go pilnowac, a za moimi plecami beda mu pozwalac na wszystko. i co tu zrobic?
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:09
      superkotek napisał(a):

      > a poruszyc ten temat otwartym tekstem, chociaz obawiam sie ze oni w najlepszym
      > wypadku niezadowoleni i obrazeni

      No to najwyżej będą. Sorry, facet może być nieszkodliwy, a może być nieprzewidywalny. Masz prawo do obaw, a bezpieczeństwo dziecka jest ważniejsze niż czyjekolwiek fochy.

      Rozumiem, że mieszkacie razem?
      • superkotek Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:19
        nie mieszkamy razem na szczescie. wiesz-oni twierdza, ze on jej nic zlego nie zrobi, ale ja nie chce narazac coreczki na jakies dziwne zachowania ze strony uposledzonego wojka. z reszta zeby byla jasnosc-jak by jakis inny zdrowy wujek byl ta natretny i chcia moja coreczke calowac i dotykac to od razu bym go ustawila do pionu ze tak sie nie robi. a poza tym - ja nie jestem pewna co mu moze przyjsc do glowy. widzialam jak np. dosc zlosliwie psocil sie psu, albo chodzil po domu i mowil do siebie, wiec nie jestem pewna czy psychicznie z nim wszystko ok-racEj nie. problem w tym, ze obawiam sie, ze nawet jak cos powiem, to oni za moimi plecami i tak beda jemu na wszystko pozwalac.
        • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:25
          superkotek napisał(a):

          > nie mieszkamy razem na szczescie. wiesz-oni twierdza, ze on jej nic zlego nie z
          > robi, ale ja nie chce narazac coreczki na jakies dziwne zachowania ze strony up

          To znaczy jakie "dziwne"?

          > osledzonego wojka. z reszta zeby byla jasnosc-jak by jakis inny zdrowy wujek by
          > l ta natretny i chcia moja coreczke calowac i dotykac to od razu bym go ustawil
          > a do pionu ze tak sie nie robi. a poza tym - ja nie jestem pewna co mu moze prz

          Jak się nie robi? Nie przytula się i nie całuje bratanicy? Idź się leczyć.

          > yjsc do glowy. widzialam jak np. dosc zlosliwie psocil sie psu, albo chodzil po
          > domu i mowil do siebie, wiec nie jestem pewna czy psychicznie z nim wszystko o

          No, tak, jak gadał do siebie to na pewno planował jakąś rzeź niewiniątek.

          > k-racEj nie. problem w tym, ze obawiam sie, ze nawet jak cos powiem, to oni za
          > moimi plecami i tak beda jemu na wszystko pozwalac.

          Podobnie jak z teściową - idź się leczyć, bo gorzej z Tobą niż z tym szwagrem.
          • best_bej Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:30
            jeśli będzie z córką przebywał to chyba tylko pod obecność i kontrolą mamy czy brata?
            Dziecku też byś zabroniła?
            Uważasz że tylko ty masz rację w ocenie co jest dobre a co złe? Mąż się nie zna?
            • jola-kotka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:37
              Ile jeszcze osób liczy rodzina twojego męża bo obawiam się,że jak jutro wlacze forum to sto pierwszych wątków będzie dotyczyło tego samego problemu tylko bohater który jest zagrożeniem dla twojej córki będzie się zmieniał.
              • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:40
                jola-kotka napisał(a):

                > Ile jeszcze osób liczy rodzina twojego męża bo obawiam się,że jak jutro wlacze
                > forum to sto pierwszych wątków będzie dotyczyło tego samego problemu tylko boha
                > ter który jest zagrożeniem dla twojej córki będzie się zmieniał.

                Hm. A może to po prostu jola dyskutuje sama ze swoim nowym wcieleniem, bo na wątki zakładane przez stare już się za mało ludzi łapie?
                • czar_bajry Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:44
                  big_grin
                • jola-kotka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:46
                  Co ty znowusz bredzisz?
            • 3-mamuska Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:39
              Powiedz ze mu nie ufasz i jesli nie bede respektować twojego zdania. To nie bedziesz z dzieckim do nich przychodzić.

              Tak nawet zdrowy wujek bezdzietny bez zony gdyby był wylewny do dziecka. To bym tez trzymała go na dystans.
              Dla mnie mężczyźni około 50 mający nigdy dzieci zony to nienormalną sprawa.
              I albo gej co mi nie przeszkadza, albo pedofil.
              I w takich przypadkach nadmierne całowanie tuleje dzieci s rodzinie nie jest normalne.

              Ja pamietam z dzieciństwa takiego wujka, strasznie złe sie czułam w jego towarzystwie, czułam ze naruszenia moja "przestrzeń " ale 20 lat temu nie bardzo wiedziałam jak zareagować.
              I moj tato na to nie pozwalał, ale mama juz tak, bo to jej brat i przeciez to rodzina.
              • jematkajakichmalo Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:50
                Co Ty w ogole piszesz? "nawet zdrowy wujek"... Zdrowy wie co robi i takie zachowanie byloby faktycznie nie na miejscu, ale to jest chora osoba, ktora wielu rzeczy nie rozumie, a moze tak po prostu okazywac swoje uczucia.

                Mamy w domu meza taka osobe - doroslego mezczyzne uposledzonego umyslowo. Tak juz po prostu ma, ze kazdego bardzo lubi obojetnie czy to jest dorosly czy dziecko, do kazdego chialby sie przytulac. Jak nam sie urodzila corka to tez chodzil, zagladal, dotykal. Jak corka plakala to byl przerazony, bo myslal, ze dzieje jej sie krzywda.
                Jasne, ze na poczatku mialam obawy, ale obserwowalam, zawsze bylam w poblizu. Jak czegos mi bylo za wiele to JEMU delikatnie tlumaczylam, ze to malutkie dziecko, ze trzeba bardzo ostroznie itp itd. Mimo uposledzenia mozna mu to bylo bez problemu wytlumaczyc.
                Dzieki temu corka teraz (5,5) traktuje go jak jednego z nas, jak calkiem zdrowa osobe a nie jest nauczona go unikac i bac sie jak dzikusa.


                Wbrew pozorom te osoby maja w sobie tyle samo milosci dla innych co my "normalni". Tylko inaczej te milosc okazuja.
                • koronka2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 00:02
                  jematkajakichmalo napisała:

                  > Mimo uposledzenia mozna mu to bylo bez problemu wytlumaczyc.

                  Nie każdemu upośledzonemu da się wytłumaczyć.
                  Zostałam kiedyś na zakupach zaatakowana przez upośledzone dziecko, które ni z gruszki ni z pietruszki uderzyło mnie pięścią w głowę, matka zszokowana "bo nigdy tego nie robił", nie miałam pretensji - bo brałam poprawkę właśnie na upośledzenie. Nie da się do końca przewidzieć reakcji.

                  Aha - i nie chciałabym, żeby moje dziecko uważało obcałowywanie/przytulanie przez dorosłych wujków za normę, bo sama takich zachowań nienawidziłam jak dziecko (co nie znaczy, że uczyłabym uciekać na widok kogoś upośledzonego).
                  • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 00:07
                    koronka2012 napisała:

                    > jematkajakichmalo napisała:
                    > Aha - i nie chciałabym, żeby moje dziecko uważało obcałowywanie/przytulanie prz
                    > ez dorosłych wujków za normę, bo sama takich zachowań nienawidziłam jak dziecko

                    Nikt nie każe dziecku godzić się na przytulanie przez wuja. Co nie zmienia faktu że przytulanie przez wuja jest najzupełniej normalne.
              • superkotek Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:51
                dzieki za zrozumienie, chyba jestes tu jedyna osoba ktora faktycznie zna temat ii wypowiada sie obiektywnie.
                ja uwazam, ze jednak wujkowie nie powinni calowac i natretnie dotykac malych dzieci.
                zaznaczam, ze mamy w rodzini kilku 'zdrowych wujkow' oraz dzieci i zaden z nich nie zachowuje sie tak w stosunku do dzieci. tzn powiedza czesc, ewentualnie podadza reke, dzieci z reguly nie chce ,dawac buzi, wujkom na dien dobry i nikt ich nie zmusza.
                ja sama jak bylam mala to pamietam, ze strasznie mńie denerwowaly teksty typu , daj buzi wujkowi, albo ,chodz do wujka na kolana itp.
                nie chcialm tego robic i nie robilam, ale ja bylam bardzo charakternym dzieckiem i jak nie chcialam czegos zrobic to nie był mocnych zeby mńie do tego zmusic.
                • jematkajakichmalo Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:55
                  Kobieto bez urazy, ale kiedy wreszcie zajarzysz i przestaniesz porownywac DROWCH wujkow z osoba niepelnosprawna??
                  Znasz go zapewne iles czasu to nie potrafisz ocenic jak sie zachowywal wczesniej?? Przeciez sama piszesz, ze nie bylo zadnych problemow. Badz zawsze w podblizu i jemudelikatnie tlumacz a nie wymagaj od meza i tesciowej, zeby go zabierali jak psa z pomieszczenia najlepiej.
                  Ja naprawde ni wierze w to co czytam.
                • memphis90 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 16:05

                  > ja uwazam, ze jednak wujkowie nie powinni calowac i natretnie dotykac malych dz
                  > ieci.
                  > zaznaczam, ze mamy w rodzini kilku 'zdrowych wujkow' oraz dzieci i zaden z nich
                  > nie zachowuje sie tak w stosunku do dzieci.
                  Ale to nie jest zdrowy wujek, tylko kolejne dziecko w rodzinie, tyle, ze trochę większe. Gdyby to był 5 letni kuzyn, który chce pogłaskał czy pocałować niemowlę, to tez byłoby to dziwne, nienormalne czy zboczone?
                  • fomica Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 18:21
                    No proszę cię... Facet biologicznie, fizjologicznie jest dorosłym mężczyzną, nawet jeśli o psychice dziecka.
                    Nie potrafię ocenić zasadności izolowania dziecka od wujka, nie mam zdania, ale porównywanie go do 5-latka jest bardzo nieadekwatne.
                  • totorotot Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 18:31
                    Pięciolatek nie zadusi niechcący roczniaka podczas przytulania, zna już normy społeczne i najczęściej jest już jako taki ogarnięty.
                    Człowiek upośledzony może chcieć przytulić a zadusi. Roczniak go ugryzie dla zabawy, a on się odwinie i złamie mu nos. Ludzie, ogarnijcie się, anielice cudzym kosztem, gdyby to Wasze niemowlęta ciamał stukilowy bysio o umyśle kilkulatka, to byście zwiewaly gdzie pieprz rośnie.
                    • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 19:53
                      Calkowita racja, ze nie da sie przewidziec zachowania dziecka i reakcji osoby uposledzonej na nie.
                      Przypomial mi sie szok jakiego doznalam kiedy moja starsza corcia na mnie zwymiotowala tak porzadnie po raz pierwszy (wczesniej mialam raczej sporadyczny kontakt)
                      i tak sie zastanawiam co zrobilby w takiej sytuacji opisany wujek, byc moze odzucilby dziecko jak najdalej z obrzydzeniem zanim ktokolwiek zdazylby zareagowac...

                      totorotot napisała:

                      > Pięciolatek nie zadusi niechcący roczniaka podczas przytulania, zna już normy s
                      > połeczne i najczęściej jest już jako taki ogarnięty.
                      > Człowiek upośledzony może chcieć przytulić a zadusi. Roczniak go ugryzie dla za
                      > bawy, a on się odwinie i złamie mu nos. Ludzie, ogarnijcie się, anielice cudzym
                      > kosztem, gdyby to Wasze niemowlęta ciamał stukilowy bysio o umyśle kilkulatka,
                      > to byście zwiewaly gdzie pieprz rośnie.
                    • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 21:56
                      totorotot napisała:

                      > Pięciolatek nie zadusi niechcący roczniaka podczas przytulania, zna już normy s
                      > połeczne i najczęściej jest już jako taki ogarnięty.

                      Ch*ja tam nie zdusi, że tak pojadę Entombetem. Pięciolatek bez doświadczenia z niemowlakiem ma niczego sobie możliwości zrobienia krzywdy.


          • ekaczmarczyk Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 22:42
            Babunia sama w szoku jestem bo w ktoryms watku sie z Toba gryzlam ale masz racje. Popieram Cie. Moze dlatego za sama mam brata niepelnosprawnego i patrze na to inaczej...
        • koronka2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:34
          Wystarczy, że facet nie ma wyczucia, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji, nie jest w stanie ocenić własnej siły, np. przytulając dziecko za mocno, bo przecież pojęcie ostrożności w obchodzeniu się z dzieckiem może być dla niego zupełnie niezrozumiałe.

          Możesz żądać żeby go trzymali z daleka, ale na to czy posłuchają wpływu większego nie masz. Chyba że się zdecydujesz na odizolowanie, i przestaniesz przyjeżdżać do nich z małą.
          • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:37
            koronka2012 napisała:

            > Wystarczy, że facet nie ma wyczucia, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji, nie
            > jest w stanie ocenić własnej siły, np. przytulając dziecko za mocno, bo przeci
            > eż pojęcie ostrożności w obchodzeniu się z dzieckiem może być dla niego zupełni
            > e niezrozumiałe.

            No bez jaj, przecież przez 35 lat chyba już się zorientowali w takich sprawach.

            > Możesz żądać żeby go trzymali z daleka, ale na to czy posłuchają wpływu większe
            > go nie masz. Chyba że się zdecydujesz na odizolowanie, i przestaniesz przyjeżdż
            > ać do nich z małą.

            Oczywiście gdyby to Tobie się przytrafiło niepełnosprawne dziecko, to pomysł że ktoś może unikać wizyt u Ciebie z takiego powodu uznałabyś za dyskryminujący, buracki i w ogóle obrzydliwy.
            • superkotek Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:43
              hmm- czemu jest Pani taka agresywna w swoich wypowiedziach? dlatego ze Pani synowa Pani nie toleruje? pop tych kilku wypowiedziach na forum chyba zaczynam rozumiec dlaczego. Moze to jednak Pani przydala by sie wizyta u psychologa.
              prawda jest taka ze wszyscy sa wielce kochaja uposledzonych umyslowo dopoki sami nie maja z ńimi do czynienia.
              ciekawe czy Pani by sie podobalo gdyby uposledzony umyslowo czlowiek byl natretny ww stosunku do Pani dzieci lub wnukow. watpie.
              chyba normalnym odruchem matki jest ze chce zapewnic bezpieczenstwo swojemu dziecku a uposledzony umysłowo czlowiek niestety jest zagrozeniem.

              mam nadzieje ze wypowie sie moze w koncu tutaj osoba, ktora sama miala tak przypadek w rodzinie, a nie same albo wiekszosc troli.
              • czar_bajry Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:47
                mam nadzieje ze wypowie sie moze w koncu tutaj osoba, ktora sama miala tak przy
                > padek w rodzinie, a nie same albo wiekszosc troli.

                big_grinbig_grinbig_grin
                jak nic same trolletongue_out
              • jematkajakichmalo Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:52
                superkotek napisał(a):


                > mam nadzieje ze wypowie sie moze w koncu tutaj osoba, ktora sama miala tak przy
                > padek w rodzinie, a nie same albo wiekszosc troli.

                Zapraszam kilka wypowiedzi wyzej.
                I autorka odpowiedzi nie jest agresywna, ja w pelni podzielam jej zdanie. Agresywne sa inne osoby w stosunku do osob niepelnosprawnych.
              • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:53
                superkotek napisał(a):

                > hmm- czemu jest Pani taka agresywna w swoich wypowiedziach? dlatego ze Pani syn

                Żeby dotarło.

                > owa Pani nie toleruje? pop tych kilku wypowiedziach na forum chyba zaczynam roz
                > umiec dlaczego. Moze to jednak Pani przydala by sie wizyta u psychologa.
                > prawda jest taka ze wszyscy sa wielce kochaja uposledzonych umyslowo dopoki sam
                > i nie maja z ńimi do czynienia.

                Ja wcale nie kocham upośledzonych umysłowo. Ba, nie gustuję w ich towarzystwie. Ale wujek to wujek. Nikt nie każe zostawiać dziecka pod jego opieką, natomiast odmowa kontaktów z bratanicą jest niechrześcijańska, nieetyczna, nieeuropejska i w ogóle głupio parszywa.
                Bo nie wspominasz o żadnych atakach furii, zniszczeniach powodowanych przez szwagra, niczym w tym stylu. Po prostu 35-letnie dziecko. Czyli facet jest bezpieczny.

                > ciekawe czy Pani by sie podobalo gdyby uposledzony umyslowo czlowiek byl natret
                > ny ww stosunku do Pani dzieci lub wnukow. watpie.

                Najpierw wypadałoby ustalić co to jest "natrętny". Bo coś mi się widzi że określasz tym słowem każdego kto popatrzy na dziecko Twojego męża.

                > chyba normalnym odruchem matki jest ze chce zapewnic bezpieczenstwo swojemu dzi
                > ecku a uposledzony umysłowo czlowiek niestety jest zagrozeniem.

                Niestety nie jest. Nie z samego tylko gołego powodu że jest upośledzony.

                > mam nadzieje ze wypowie sie moze w koncu tutaj osoba, ktora sama miala tak przy
                > padek w rodzinie, a nie same albo wiekszosc troli.
                • jematkajakichmalo Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:57
                  babunia_wygodka napisała:
                  >
                  > Bo nie wspominasz o żadnych atakach furii, zniszczeniach powodowanych przez szw
                  > agra, niczym w tym stylu. Po prostu 35-letnie dziecko. Czyli facet jest bezpiec
                  > zny.

                  Swieta prawda.
                  >


                  > > chyba normalnym odruchem matki jest ze chce zapewnic bezpieczenstwo swoje
                  > mu dzi
                  > > ecku a uposledzony umysłowo czlowiek niestety jest zagrozeniem.
                  >
                  > Niestety nie jest. Nie z samego tylko gołego powodu że jest upośledzony.

                  Amen.
                  >
                • koronka2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 00:08
                  babunia_wygodka napisała:

                  > Po prostu 35-letnie dziecko. Czyli facet jest bezpieczny.

                  Skąd tak idiotycznie naiwne założenie?

                  Wyżej opisałam, jak dostałam cios pięścią od upośledzonego dziecka. Po prostu stałam w zasięgu, robiąc zakupy. Przewidzisz, jak facet zareaguje za każdym razem? to że 100 razy nic się nie stało, nie znaczy, że tak będzie i za 101szym.
                  • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 00:14
                    koronka2012 napisała:

                    > babunia_wygodka napisała:
                    >
                    > > Po prostu 35-letnie dziecko. Czyli facet jest bezpieczny.
                    >
                    > Skąd tak idiotycznie naiwne założenie?

                    Ano stąd że jakoś się nie izoluje takich ludzi.

                    > Wyżej opisałam, jak dostałam cios pięścią od upośledzonego dziecka. Po prostu s

                    Tak, i jakieś to było podejrzane. Od dziecka w głowę? Pięścią? Wyjątkowo wyrafinowane to dziecko było.

                    > tałam w zasięgu, robiąc zakupy. Przewidzisz, jak facet zareaguje za każdym raze
                    > m? to że 100 razy nic się nie stało, nie znaczy, że tak będzie i za 101szym.

                    Powiedzmy sobie szczerze - to i z normalnym nie jest pewne. A nuż normalnemu wujkowi coś nagle odwali i wpadnie na nieprzemyślany pomysł zabawy która się skończy wykręceniem ręki dziecku?
                    • memphis90 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 16:11
                      Albo sie na dziecko przewróci... Albo rączkę krzeslem przygniecie. ..Albo podrzuci do góry i uderzy o nadproże... Lepiej nikomu obcemu dziecka w ogóle nie dawać, a ojcu ostrożnie i pod nadzorem.
                    • lauren6 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 19:38
                      Bosh, przecież to normalne, że dzieci w zabawie się popchną, uderzą, wyrwą sobie zabawkę itd. I o ile są to dzieci o podobnej posturze i masie mała szansa na wyrządzenie poważnej krzywdy. Nie macie za grosz wyobraźni, że jak w tej zabawie 35-letnie "dziecko" popchnie 3-letnie to może się to zakończyć tragicznie? Małe dziecko ma prawo nie rozumieć, że ten dorosły jest inny i na pewne rzeczy nie może sobie wobec niego pozwolić, bo może zareagować nieprzewidywanie, czyli agresywnie.

                      Oczywiście, że problem jest poważny i autorka wątku ma rację, że się martwi. Super tolerancyjna jematka od razu wyskoczyła jak filip z konopi z dyskryminacją niepełnosprawnych. Brata nie trzeba dyskryminować, ale psim obowiązkiem jego opiekunów jest go na każdym kroku pilnować. Zmyłabym głowę mężowi i zwróciłabym uwagę, że nie życzę sobie zostawiania mojego dziecka bez opieki z osobą nieprzewidywalną.
                      • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 21:54
                        lauren6 napisała:

                        > Oczywiście, że problem jest poważny i autorka wątku ma rację, że się martwi. Su
                        > per tolerancyjna jematka od razu wyskoczyła jak filip z konopi z dyskryminacją

                        Z tym to wyskoczyła trollica zakładająca wątek akurat.

                        > niepełnosprawnych. Brata nie trzeba dyskryminować, ale psim obowiązkiem jego op
                        > iekunów jest go na każdym kroku pilnować. Zmyłabym głowę mężowi i zwróciłabym u
                        > wagę, że nie życzę sobie zostawiania mojego dziecka bez opieki z osobą nieprzew
                        > idywalną.

                        A ktoś coś mówił o zostawianiu bez nadzoru? Mam wrażenie że co do konieczności pilnowania stryjka podczas zabawy z bratanicą panuje raczej zgoda.

            • 3-mamuska Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:45
              babunia_wygodka napisała:

              > koronka2012 napisała:
              >
              > > Wystarczy, że facet nie ma wyczucia, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencj
              > i, nie
              > > jest w stanie ocenić własnej siły, np. przytulając dziecko za mocno, bo
              > przeci
              > > eż pojęcie ostrożności w obchodzeniu się z dzieckiem może być dla niego z
              > upełni
              > > e niezrozumiałe.
              >
              > No bez jaj, przecież przez 35 lat chyba już się zorientowali w takich sprawach.

              U osoby upośledzonej nie przewidzisz co moze zrobić.
              Nigdy...
              > > Możesz żądać żeby go trzymali z daleka, ale na to czy posłuchają wpływu w
              > iększe
              > > go nie masz. Chyba że się zdecydujesz na odizolowanie, i przestaniesz prz
              > yjeżdż
              > > ać do nich z małą.
              >
              > Oczywiście gdyby to Tobie się przytrafiło niepełnosprawne dziecko, to pomysł że
              > ktoś może unikać wizyt u Ciebie z takiego powodu uznałabyś za dyskryminujący,
              > buracki i w ogóle obrzydliwy.


              Oj nie bo zdaje sobie sprawy ze narazie moj syn nie rozumie pewnych spraw.
              I jesli nic sie nie zmieni bede go trzymać z dala od malutkich dzieci bo moze zrobić krzywdę.

              Często ludzie upośledzeni sa wlasnie tacy wylewni , lubią sie opiekować zwierzęciem/dzieckiem ale nie zdają sobie sprawy ze moga zrobić krzywdę.

              Ja mam w rodzinie takiego dorosłego, i jak kiedyś ktos mu powiedział ze babci nie ma w domu( bo do niej przyszedł) uderzył ta osobę z pięści łamiąc nos.
              A babcia od kilku lat nie żyła.
            • koronka2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:47
              babunia_wygodka napisała:

              > No bez jaj, przecież przez 35 lat chyba już się zorientowali w takich sprawach.

              Skąd wiesz? może dotąd nie było niemowląt w domu? facet może mieć dobre chęci ale może też przycisnąć dziecko za mocno chcąc się z nim bawić- bo on zwyczajnie nie rozumie jak zajmować się niemowlęciem, jak je trzymać itd. A wystarczy moment, rodzina jest przekonana o jego nieszkodliwości, przywykła - i stępiła ostrożność, nie zwracają uwagi.

              > Oczywiście gdyby to Tobie się przytrafiło niepełnosprawne dziecko, to pomysł że
              > ktoś może unikać wizyt u Ciebie z takiego powodu uznałabyś za dyskryminujący,
              > buracki i w ogóle obrzydliwy.

              No ale się nie przytrafiło, więc nie mam co dywagować.
              • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 00:10
                koronka2012 napisała:

                > babunia_wygodka napisała:
                >
                > > No bez jaj, przecież przez 35 lat chyba już się zorientowali w takich spr
                > awach.
                >
                > Skąd wiesz? może dotąd nie było niemowląt w domu? facet może mieć dobre chęci a

                Niemowlę nie jest jedynym co można "zepsuć" w podobny sposób.

                > le może też przycisnąć dziecko za mocno chcąc się z nim bawić- bo on zwyczajnie
                > nie rozumie jak zajmować się niemowlęciem, jak je trzymać itd. A wystarczy mom

                9-miesięcznego niemowlaka nie trzeba już jakoś bardzo specjalnie trzymać.

                > ent, rodzina jest przekonana o jego nieszkodliwości, przywykła - i stępiła ostr
                > ożność, nie zwracają uwagi.

                No to się zdecyduj - albo jeszcze nie widzieli jak on reaguje na niemowlaki, albo się im stępiło.
        • czar_bajry Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:43
          wiec nie jestem pewna czy psychicznie z nim wszystko ok-

          ???
          Zdaje się że napisałaś iż jest upośledzony umysłowo, tak więc raczej psychicznie nie jest ok.
    • zurekgirl Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 24.11.13, 23:40
      Chyba jedyne wyjscie, to powiedziec mezowi, ze jak brat bawi sie z mala, to on ma nad nim warowac doslownie i nawet na sekunde sie nie odwracac. Jesli czegos nie dopilnuje, to mu leb urwiesz i nie wybaczysz do konca zycia. Jesli brat jest chory, to musza za niego myslec inni. Separacji od rodziny raczej sobie nie wyobrazam. Z twoich watkow jasno wynika, ze masz problem z rodzina partnera. Rozpracuj to z psychologiem, zanim sama sobie zycie zniszczysz.
    • allatatevi1 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 00:11
      Ale powiedz, czego konkretnie się obawiasz?
      Wydaje mi się, że w obecności innych osób, takie niepełnosprawny człowiek nie jest zagrożeniem dla Twojej córki.
    • superkotek Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 01:07
      dziekuje za sensowne rady osobom ktore faktycznie mialy do czynienia z uposledzonymi umyslowo osobami.
      z reszta osob ktre mnie obrazaja w ogole juz nie bede wdawac sie w zadne dyskusje.

      obawiam sie zostawiac dziecko w towarzystwie tego uposledzonego czlowieka, poniewaz faktycznie nie wiem co mu moze przyjsc do glowy.
      z reszta jego mama sama to potwierdzila w rozmowie ze mna-stwierdzila ze np. nie moze go zostawic samego w domu bo nie wie co on moze Zrobic.
      dodatkowo-nie jestem pewna co on zrobi jak mala go na przyklad odepchnie albo uderzy-zdarza jej sie to jak cos jej sie nie podoba. moze taki odruch wywola w nim atak agresji na przyklad. nikt nie jest w stanie tego przewidziec.
      kolejnym powodem jest to ze zneca sie nad psem do tego stopnia ze pies nawet czasem na niego warknie lub go ugryzie lekko.
      nie pozostaje nic innego jak tylko wytlumaczenie tescioweji. partnerowi ze chce byc obecna przy kontaktach tego czlowieka z corka i tyle.

      ps. do osob ktre twierdza ze calowanie i przytulanie dzieci przez wujkow jest normalne-zastanowcie sie nad tym. to nie jest normalne. jestem w szoku ze kobiety uwazaja cos takiego za normalne. a poznije slyszy sie o pedofilach w rodzinie, ze nikt z doroslych ńie reagowal na niewlasciwe zachownania.
      • memphis90 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 16:15
        "Ten człowiek", "tego upośledzonego człowieka" - to on dla Ciebie nawet imienia nie ma? Strasznie to brzydkie, co prezentujesz. Obawy obawami (tak, ja tez mam w rodzinie duże, upośledzonego dziecko), ale to jest zwyczajna niechęć i wstręt.
    • ichi51e Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 01:40
      Lecz sie.
      Traktuj szwagra jak kazde inne dziecko w rodzinie - z ograniczona odpowiedzialnoscia ale nie z panika - dziecku glowy nie odgryzie... uncertain
      • superkotek sami iddzcie sie leczyc sfrustrowane trole :p 25.11.13, 02:11
        jak w temacie-wszystkim osobom obrazajacym mnie w tym watku-iddzcie sie sami leczyc - zakladajac watek chodzilo mi o opinie porady osob ktore same mialy do czynienia z taka sytuacja i takie osoby wypowiadaly sie sensownie a nie obrazaly mnie.
        osobom obrazajacym zycze tez zeby w ich otoczeniu pojawilo sie wiele uposledzonych umyslowo osob-wtedy beda mogly udowodńic jake to sa tolerancyjne.
        • sanciasancia Re: sami iddzcie sie leczyc sfrustrowane trole :p 25.11.13, 02:27
          Idź, przepadnij, trollu,
          maro nieczysta.
          Obyś, wstrętny buraku, zobaczyła, jak to jest, jak się od ciebie ludzie izolują, bo masz upośledzone dziecko.
          • czar_bajry Re: sami iddzcie sie leczyc sfrustrowane trole :p 25.11.13, 18:18
            jednak miałam rację nie dość że troll to jeszcze głupi ....
        • ichi51e [...] 25.11.13, 02:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mamma_2012 Re: sami iddzcie sie leczyc sfrustrowane trole :p 25.11.13, 08:22
          Proponuje duzo pokory w rzucaniu takich życzeń, bo rykoszetem moze trafić i w Ciebie, a z takim podejściem będziesz miała wyjątkowo cieżko. Pracowałam z chorymi dziećmi i nawet nie wiesz jak cienka jest granica miedzy zdrowym, a chorym dzieckiem, czasem to ulamek sekundy (wypadki), czasem kilka godzin (szybko rozwijające sie infekcje), czasem kilka dni (wolniej rozwijające sie infekcje), czasem kilka miesięcy czy lat i dziecko z poziomu np. kilkulatka wyraca do poziomu kilkumiesieczniaka (np. guzy, niektóre choroby genetyczne i metaboliczne). To, ze teraz jestes mama usmiechnietego bobasa, nie gwarantuje Ci, ze za chwile, nie będziesz w sytuacji swojej teściowej.
        • iuscogens Re: sami iddzcie sie leczyc sfrustrowane trole :p 25.11.13, 10:02
          Jednak panuj nad sobą, wyjątkowo głupie te życzenia. Ja akurat mam do czynienia w rodzinie z osobami upośledzonymi i osobiście nikomu bym nie życzyła, bo to bardzo trudna sytuacja dla rodziny. Im starsza osoba tym trudniejsza niestety.
          Jak częste są te kontakty? Tak częste że nie możesz mieć na oku dziecka i wujka? Bo to chyba (poza ograniczeniem kontaktów) chyba jedyne rozwiązanie. Samych oczywiście nie zostawiać, wiadomo czemu.
          Albo zwijasz kontakty albo pilnujesz. Innego wyjścia nie ma.
        • gazdzinazdaleka Re: sami iddzcie sie leczyc sfrustrowane trole :p 25.11.13, 15:53
          Trolu nad trolami, a jeśliś nie trol, to jeszcze gorzej, bo lekarz ci pilnie potrzebny, zanim skrzywdzisz kogoś z własnych bliskich. Ja w zasadzie wychowywałam się (z racji pracy mojej własnej matki) z osobami niepełnosprawnymi umysłowo. I w dodatku z facetami. I co? Ano nic. Nikt mi w życiu krzywdy nie zrobił, bowiem zawsze byli przy tym odpowiedzialni dorośli. Po prostu. I z tolerancją nie ma to nic wspólnego. Ot, życie.
          PS W rodzinie też mamy osobę niepełnosprawną umysłowo, z ZD. Od 25 lat. I co? I nic, małe dzieci przebywają w jej towarzystwie i nikomu się nigdy nic nie stało. A dlaczego? Patrz wyżej.
          Ło matko, jak ludzie nie mają problemów, to zaraz muszą je sobie wymyślić.
      • mvszka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 13:57
        dziecku glowy nie odgryzie... uncertain

        najwyżej za mocno przekręci
        ja nie wiem, jak można mieć tak ograniczoną wyobraźnię żeby za panikarę uważać dziewczynę, która źle się czuje gdy jej dziecko ma w rękach osoba niepoczytalna- on może być przesympatyczny, mieć dobre zamiary ale chwila i klik w głowie a dziecko będzie dla niego zagrożeniem, wrogiem, wkurzającym bachorem itd.
        jak się to może skończyć nawet nie ma co pisać
        ale owszem są i będą osoby które " dla wyższego celu" ( tu - dać poczuć się świrowi częścią rodziny) dadzą dziecko jako zabawkę do przytulania
        • mamma_2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 14:20
          A ojciec i babka sa idiotkami, ktorzy chcą dla dziecka jak najgorzej i zamiast pilnować wujka, beda go nakrecac, zeby karczek skręciłuncertain

          Nie mówimy o zostawieniu go z bobasem (w sumie nawet nie wiadomo ile to dziecko ma) i wyjściu na kawę do sąsiadów, a o przytulanie, poglaskaniu, buziakach (nie każdy musi byc w buzie, mozna wytłumaczyć, ze dzidziusia całujemy w rączke), a tu widać odganianie sie od wujka jak od natretnej muchy.

          Nie jestem idiotka, wiem, ze chorzy ludzie zachowuja sie roznie, wiem jak potrafia byc meczacy i uciazliwo, ale oni znają wujka lepiej niż Autorka i skoro uważają, ze jego obecność przy dziecku jest bezpieczna, to pewnie maja racje. A jakby na to nie spojrzeć, to połowa rodzicow tego dziecka, nie ma nic przeciwko temu, zeby wujek tulił i całował. Czyli to jedna z tych sytuacji, gdzie jest ważniejsza i mniej ważna połowa rodzicow?

          Ile slyszałaś historii o tym, ze pilnowany, upośledzony wujek, ciocia czy nawet braciszek nagle rzucili dzieckiem o ścianę? A ile takich, gdzie robil to wkurzony ojciec czy matka?
          • totorotot Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 18:38
            > Ile slyszałaś historii o tym, ze
            pilnowany, upośledzony wujek,
            ciocia czy nawet
            > braciszek nagle rzucili
            dzieckiem o ścianę?


            Może tak się nie dzieje, bo nikt normalny nie daje im niemowląt?
            U mnie w rodzinie jest wysokofunkcjonujaca osoba chora psychicznie. W sytuacji stresu, kumulacji brzydkiej pogody, niepowodzeń i czerwonego światła na przejściu przeskakuje jej klapka w mózgu i z głowy leci confetti. Jej rodzice natomiast próbują sobie i całemu światu udowodnić, że z nuta jest wszystko w porządku i może robić to wszystko, co normalni ludzie. A jednak nie może, ja też nie wdam się w szczegóły.


            • 18lipcowa3 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 18:49
              Nie wszystko jest dla osób upośledzonych. Tyle. Najwyżej im będzie przykro al niemowlaka bym nie dała. Ematki są chore.
    • mamma_2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 08:15
      Jak bardzo upośledzony jest ten wujek? Zachowuje sie jak 2, 5 czy 12 latek. Czy przejawia zachowania agresywne (na czym polegało to dokuczanie psu, moze na zbyt mocnym przytulaniu). Niestety, kiedy przeczytałam Twoj post odniosłam wrazenie, ze wujka nietolerujesz (to moje subiektywne odczucie)

      W rodzinie mamy podobny przypadek, brat mojego ojca w dzieciństwie zachorował (chyba zapalenie opon mózgowych) i ze zdrowego, bardzo bystrego dziecka stał sie chory.

      Kiedy byłam małym dzieckiem przez jakis czas mieszkaliśmy nawet razem, wujek był wtedy młodym mężczyzna, czasem podobno nawet z zachowaniami agresywnymi i tez z duza potrzeba przytulanie i calowania (tak mu zostało). Obiektem tych działań byłam ja, a pozniej moja siostra, ale nigdy nie probowal nam zrobic krzywdy, uderzyć itp., jak bylysmy starsze i biegalysmy miedzy jego roslinkami, to krzyczał na nas, ot cała agresja.
      Żyjemy, mamy sie dobrze, nie zrobił nam krzywdy. Za to wiem, ze był pomocą w kołysaniu wózkiem, pilnowaniu na chwilke. Wiadomo, ze zachowywane były zasady ostrożności (czyli traktowany był jak kilkuletnie dziecko, a przecież pozwolilabys bawić sie np. 10 latkowi z dzieckiem, czy poprosilabys starszego brata, zeby zetknął na bawiacego sie malucha, kiedy idziesz do łazienki)

      Pózniej sama zostałam matka i tez pozwalalam mu na swobodne kontakty z moimi dziećmi, zwłaszcza, ze widziałam, ze bardzo to lubi, a dzieciom krzywda sie nie dzieje, bo widujemy sie okazyjnie. Kiedy bierze dziecko na ręce zachowuje sie bardzo ostrożnie (jak były małe to raczej dawalam na siedząco).

      A z wujkiem, chyba nie jest tak zle, skoro zanim weźmie dziecko skoro pyta o pozwolenie. A jakbys sie czuła na miejscu matki, gdyby Twoja synowa najchętniej zamykalaby Twojego syna w pokoju, kiedy przychodzi ze swoim dzieckiem?
      Daj mu szanse, pokaz co mu wolno, niech pomoże Ci zmienic pieluche, podtrzyma butelkę, popilnuje dziecka, kiedy siedzi na podłodze, a wy w tym czasie pojecie herbatę i kontem oka "pilnujecie" ich. Zobaczycie czego mozna sie po nim spodziewać, a on zaspokoi swoją ciekawość.
      • aga_sama Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:05
        Zgadzam się z mamma_2012
        Trzeba wujka sprawdzić, poobserwować. No i nie zostawiać samego z malutkim dzieckiem, a potem zobaczysz, jak sytuacja się rozwinie.
    • poppy_pi Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 09:52
      Rozumiem Twoje obawy związane z niepełnosprawnością wujka-takie osoby często nie potrafią np. ocenić własnej siły, jednak myślę, że jeśli będzie przytulał czy bawił się z małą pod czyjąś kontrolą, nie może stać się nic złego. Dziwne jest jednak to, że każdego mężczyznę uważasz za wroga dzieci. Ciocia może dziecko przytulać i całować a wujek już nie? Na spacerze ciocia może wziąć dziecko za rękę ale jeśli zrobi to wujek to już niewłaściwe zachowanie? Mężowi też nie pozwalasz przytulać i całować córki? Widać, że masz jakąś traumę z dzieciństwa.
    • podkocem Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:01
      Pierwsze dziecko, zapewne krótko po porodzie - odpier**la Ci i tyle. Normalne. Jesli ojciec dziecka i babcia znający wujka od małego nie uważają go za zagrożenie, to znaczy że groźny nie jest. Moja siostra ma ZD - moje dzieci całuje, ściska, starszą bierze na ręcę, bawi się z nią i wiem, że krzywdy dziewczynkom nie zrobi.
      • iuscogens Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:04
        Teoretycznie może np. puścić dziecko (niechcący) jak wzięła na ręce. Ty oczywiście lepiej wiesz jak funkcjonuje twoja siostra, ale możliwość zawsze jest.
        • mamma_2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:12
          Teoretycznie to i matce moze zakręcić sie w głowie i upusci dziecko. Teoretycznie to mozesz zapobiegać wszelkim nieszczesciom swiata i zwariować, a praktycznie to nic nie mozesz (zostawialam malucha pod opieka 12 latki i nigdy mu sie nic nie stało, a najgroźniejsze sytuacje były, kiedy sama go pilnowalam np. nioslam i podknelam sie tak, ze prawie mi wypadł)
          • iuscogens Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:28
            Oczywiście, ale jednak prawdopodobieństwo wypadku/niedopilnowania jest większe w przypadku osoby niepełnosprawnej intelektualnie.
          • k1234561 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:53
            U nas jest podobna sytuacja.Brat męża w wieku 38 lat miał wypadek samochodowy.Wskutek tego nie chodzi samodzielnie,ma problemy z mówieniem,z głową też nieciekawie jest, ma luki w pamięci i to dość spore.Cały czas mu się wydaje że jedzie w pociągu,nie rozróżnia pór roku,gada od rzeczy itd.Wszystko trzeba przy nim robić.W dodatku ma żonę i trójkę dzieci.
            Moja córka ma 12 lat i nienawidzi przebywać w jego towarzystwie.Ja,oraz pozostała rodzina również.Żona go toleruje,dzieci raczej mają gdzieś.Ale to jest materiał na inny wątek.
            Ja autorkę wątku doskonale rozumiem,bo gdyby moja córka była mniejsza to też bym ze skóry wyłaziła,żeby tylko dopilnować,aby się trzymał od mojego dziecka z daleka.Nie wiadomo co takiej osobie może strzelić do głowy.Tym bardziej niepokojące jest to,że autorka pisze,że on się znęca nad psem.A jak córka podrośnie i jak to dziecko może się z nim też droczyć itd,to co?Dlatego nie wolno go zostawiać z dzieckiem sam na sam.
            U nas jeszcze był inny problem.Wujek posadzony na fotelu np. w samych majtkach,bo akurat jego żona przyprowadziła go z toalety,z pod prysznica etc.i jeszcze nie zdążyła go ubrać,potrafił pod jej nieobecność,bawić się przyrodzeniem,mimo obecności w pokoju swojej córki (15 lat) i czasem mojej jeśli akurat tam przyszła.Strasznie niefajne doznania dla takich panienek.Zresztą ubrany czy nie majtał sobie przy gaciach jak tylko nikogo z dorosłych nie było w pobliżu.Nie było rady,trzeba było dzieciaki,szczególnie dziewczynki przestrzec przed nim,żeby wychodziły wtedy z pokoju,żeby zaraz powiedziały komuś dorosłemu.
            Podejrzewam,że z biegiem czasu autorka wątku również będzie musiała córkę uświadomić,że wujek jednak normalny nie jest i musi stosować zasadę ograniczonego zaufania do niego i o wszystkich dziwnych dla niej sytuacjach natychmiast informować dorosłych.On inaczej będzie się zachowywał jak będzie z córką pod kontrolą a inaczej jak będzie myślał,że nikt go nie widzi.
            Sorry,ale tylko ktoś,kto nie ma kontaktu z taką osobą na co dzień,będzie tu pisał o jakiejś wielkiej tolerancji w stosunku do osób umysłowo chorych chcących się "pobawić" małym dzieckiem jak lalką.To jest Twoje dziecko,nie lalka i twoim prawem i obowiązkiem jest zapewnić dziecku bezpieczeństwo.W towarzystwie osoby niepełnosprawnej umysłowo,córka bezpieczna nigdy nie będzie.Choćby nie wiem jak spokojna ta osoba była.Nigdy nie przewidzisz co strzeli do głowy tej niby kochającej i spokojnej osobie.
            Teraz póki córcia mała cały czas musi ktoś trzeci być przy nich,kiedy będzie już starsza 7 lat i wyżej musisz ją po prostu uczulać na pewne rzeczy i zachowania ze strony wujka.Brutalne ale prawdziwe.
            • totorotot Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 11:59
              Amen
        • marianna72 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:37
          teoretycznie to moze zrobic to kazdy np babcia dziecka bo zakreci jej sie w glowie czy nawet ja sama bo zle sie poczuje.Co za beznadzieja podkocem chyba nie zostawia dzieci z siostra i nie idze na zakupy jest tam caly czas wiec nie widze problemu...
    • edelstein Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:29
      Straszne.Co to znaczy nie byl dla ciebie problemem?Jak mozna traktowac czlowieka,ktory jest uposledzony tak obcesowo.
      Mam kontakt i mialam z wieloma uposledzonymi,w roznym stopniu i jedyne z czym sie spotkalam to agresja ze strony "zdrowych".
      Nie wiem co zlego jest w przytulaniu i calowaniu,moze ja mam jakies inne dziecko,bo b.lubi gdy jest przytulany i calowany,i nie traktuje tego Jak zamach na siebie.
      Nikt nie kaze ci zostawiac dziecka pod opieka wujka.Zachowuje sie tak Jak 4,5latek,ktoremu urodzila sie siostra.Jest ciekawy tego malego tobolka.Zamiast traktowac go Jak Heroda,zachowuj sie jakby byl rodzenstwem corki,pokazuj,tlumacz,jeszcze zadnemu dziecku przytualnie nie zaszkodzilo.
      A ze tesciowa nie chce go zostawic samegi,a ty 5latka zostawilabys?wujek jest na mniej wiecej takim poziomie i nie oznacza to,ze zechce zabic.On nie dorosnie.Robienie z niego zagrozenia nie pomoze nikomu.
      • best_bej edel 25.11.13, 14:23
        nie lubię słodzić, nie traktuj tego jak wazeliny, ale zupełnie mnie zaskoczyłaś tym postem. Nie spodziewałam się po tobie takiego empatycznego. ludzkiego sposobu myślenia.
        Dzięki za ten post.
        • marianna72 Re: edel 25.11.13, 14:48
          A mnie to w edel nie zdziwilo pametam ja jak walczyla jak lwica w obronie prostytutek,
    • chipsi Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 10:43
      Gdyby mój mąż miał takie podejście do mojej siostry jak ty do szwagra to by już moim mężem nie był. Może właśnie o to ci chodzi, by zostać sama z przyrośniętym do cyca dzieciem? Rozumiem gdyby chodziło ci o obawy ze chora osoba zrobi krzywdę podnosząc dziecko czy coś ale ty się trzęsiesz bo "upośledzony mezczyzna w srednim wieku calowal i dotykal moje dziecko". Ogarnij się bo szkoda dzieciaka.
      • nisar Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 11:39
        Spokojnie!
        Autorka się boi o malutkie dziecko i jest to dla mnie ze wszech miar zrozumiałe. Duży, silny i upośledzony osobnik może:
        - nie mieć wyczucia w rękach i ścisnąć dziecko zbyt mocno
        - nie rozumieć, że malutkiemu dziecku trzeba podtrzymywać łepek i o to nie zadbac
        - nie rozumieć, że z takim dzieckiem nie można np. skakać czy go podrzucać
        i pierdylion innych rzeczy.

        Co do autorki: gdybym była na Twoim miejscu zrobiłabym tak: przychodząc z wizytą do teściów sama wkładałabym dziecko na ręce wujka tłumacząc jednocześnie:
        - że toto jeszcze bardzo malutkie i trzeba bardzo uważac, np. nie ocierać szorstkim zarostem buzi dziecka, ani całować inaczej jak w czółko (na przykład)
        - że nie można NIGDY brac na ręce samemu, trzeba powiedzieć i wtedy damy na ręce my (tj. ja, mąż albo teściowa) i ktoś z nas musi być tuż obok cały czas.
        W ten sposób unikniesz problemów i posądzeń o nieakceptowanie szwagra a zapewnisz dziecku bezpieczeństwo. Nie doczytałam się, w jakim stopniu upośledzony jest szwagier, ale poza bardzo ciężkim umysłowym otępieniem, wykluczającym rozumienie czegokolwiek, jestem zdania, że da się taki zwyczaj postępowania wprowadzić i będzie to zrozumiałe dla wszystkich.
      • franczii Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 14:23
        Aslescie sie uwziely na dziewczyne. Matka malego niemowlecia jest zaborcza i nadopiekuncza, to wynika z hormowow tez wiec i na to wezcie poprfawke.
    • naplaze Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 13:38
      edelstein napisała:

      > Nie wiem co zlego jest w przytulaniu i calowaniu,moze ja mam jakies inne dzieck
      > o,bo b.lubi gdy jest przytulany i calowany,i nie traktuje tego Jak zamach na si
      > ebie.

      Zachowuje sie tak Jak 4,5la
      > tek,ktoremu urodzila sie siostra.Jest ciekawy tego malego tobolka.Zamiast trakt
      > owac go Jak Heroda,zachowuj sie jakby byl rodzenstwem corki,pokazuj,tlumacz,jes
      > zcze zadnemu dziecku przytualnie nie zaszkodzilo.

      W lutym albo marcu byłam w Biedronce. Przede mną, w kolejce do kasy stała kobieta w wieku wczesnoemerytalnym z ok. 40-letnim upośledzonym synem. Ona była zajęta płaceniem, on się do mnie uśmiechał, stanął bliżej... ok, nie odsuwałam się jakoś bardzo, nie jestem uprzedzona, z resztą nie było nawet gdzie. I nagle poczułam coś wokół szyi... moment później zacisnął blok tak silnie, ze nie byłam w stanie wziąć oddechu, myślałam, że mi krtań zmiażdży. Przełożył rękę jakoś za moimi plecami, jego łokieć znalazł się pod moją brodą, przydusił mnie, przegiął do tyłu i zabrał się do całowania w usta oślinionymi, mięsistymi wargami.
      Ludzie w kolejce nawet nie zareagowali, wszystko działo się zbyt szybko chyba. Na szczęście po chwili matka odwróciła się w jego stronę i zaczęła go strofować: "Krzysiu, co ty robisz, nie wolno!" - mężczyzna natychmiast puścił mnie i zaczął tłumaczyć: "chciałem panią pocałować"... po czym zaczął się zachowywać jak wcześniej, jak gdyby nigdy nic. Kobieta była wyraźnie zawstydzona, zaczęła mnie przepraszać... powiedziałam, że rozumiem, ale gdy byłam już w w domu, na klatce schodowej po prostu się rozryczałam, co mi się nigdy nie zdarza. Nawet nie tyle z powodu całowania, ile przez ten niespodziewany uścisk, rzeczywiście "żelazny", nie dający szansy na milimetrowy choćby ruch czy wydane najcichszego okrzyku.


      poppy_pi napisała:
      jednak myślę, że jeśli będzie przytulał czy
      > bawił się z małą pod czyjąś kontrolą, nie może stać się nic złego.

      babunia_wygodka napisała:
      Po prostu 35-letnie dziecko. Czyli facet jest bezpiec
      > zny.
      • amy.28 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 14:27
        i to powinno zamknąć dyskusję w tym temacie.
      • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 14:31
        Prawde mowiac dziwie sie matka, ktore piszac tutaj obrazaja lub nazywaja panikara dziewczyne ktora boi sie o bezpieczenstwo swojego malutkiego dziecka "w rekach" osoby niepoczytalnej.
        Nie wiadomo jak taki wujek zareguje gdy dziecko nagle sie rozplacze na jego rekach, odepchnie go lub chocby zwymiotuje na niego. Pomyslalyscie ze moze po prostu odrzucic wtedy mala lub wypuscic ja z rak albo za mocno przytulic (tu polecam lekture "Myszy i ludzie"...).
        Czy w imie zle pojetej poprawnosci poprawnosci dziewczyna ma ryzykowac zycie lub zdrowie coreczki?
        Ja sama na poczatku lata mialam podobny dylemat kiedy na naszej dzialce pojawial sie w celu zabawy z moimi corkami (3 i 4 lata) 14letni chlopiec z ZD. Niestety chlopiec byl ciezko uposledzony nie moglam sie z nim w ogole porozumiec i przyznaje sie ze tez po prostu balam sie o moje dzieci i nie odstepowalam ich na krok zeby w razie czego zaslonic coreczki. Tez niestety padlam ofiara myslenia, ze dziecko uposledzone, ze nie wypada kazac odejsc itd...., tylko ze gdyby cokolwiek stalo sie mojemu dziecko nie wybaczylabym sobie tej glupoty nigdy, autorka mysli tak samo i ja ja rozumiem.

        Ktoras z forumek porownala tego mezczyzne do 5latka zainteresowanego rodzenstwem, moze to i dobry przyklad, ale czy ktos dalby na rece pieciolatkowi niemowle? A ten "pieciolatek" ma sile doroslego mezczyzny...

        Mysle, ze tej sytuacji autorka powinna wyznaczyc jasne reguly - tj. wujek podczas wizyty wita sie i zegna z bratanica np. calujac ja w czolko i na tym ich kontakty sie koncza. Trzeba to przedyskutowac z mezem, zyskac jego pelne poparcie (z tesciowa pewnie bedzie trudniej) i egzekwowac ustalenia.
        • marianna72 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 14:58
          Pamietam twoja historie ale tu sytuacja jest inna.Po pierwsze ten czlowiek jest czlonkiem rodziny i jest caly czas pod stal opieka kogos z rodziny.>Tamten chlopczyk byl puszczony samopas i to ty de facto nie bedac nikim spokrewnionym musialas go pilnowac.W watku obok autorka watku pisze dodatkowo ze z tesciowa widuja sie kilka razy do roku, wiec tu tym bardziej nie widze problemu mozna chyba kilka razy w roku przez kilka godzin wujka przypilnowac zeby mogli sie i on i jego bratanica z soba zaznajomic. Do autorki:patrz na to jak na cos pozytywnego w zyciu twojej corki ma okazje nauczyc sie tolerancji dla innosci niejako przez osmozewink))) oczywiscie jesli inni czlonkowie rodziny beda do tego zdrowo podchodzili
          • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 15:24
            Nie uwazam, ze wujek i bratanica nie powinni sie ze soba zaznajomic tylko po prostu powinno sie to odbywac bez fizycznego kontaktu.
            Wujek moze sie pobawic z mala, podawac jej zabawki, ubranka gdy ktos ja ubiera (przy przewijaniu i kapieli bylabym ostrozniejsza - bo nie wiamy jak glebokie jest to uposledzenie).
            Balabym sie natomiast dac ja wujkowi na rece, dziecko jest nieprzewidywalne moze zrobic cos co skloni go do dziwnej reakcji typu odrzucenie czy wypuszczenie dziecka albo przytulenie go zbyt mocno, zrozum wtedy jego matka lub brat moga nie zdazyc na czas interweniowac, a matka moze po prostu nie miec tez wystarczajacych sil.
            Nie mowie o nie wpuszczaniu uposledzonego czlowieka do domu czy pokoju dziecka tylko o ograniczonym zaufaniu. Po prostu.
            Ten mezczyzna moze byc lagodny jak baranek ale niestety jego mozg nie funkcjonuje wlasciwie i nie wiadomo co i kiedy moze wywolac negatywna reakcje. Jesli dotad w jego otoczeniu nie bylo dzieci tym trudniej przewidziec reakcje.
            Autorka natomiast wspomniala, ze nie zawsze dobrze traktuje on psa (jakbys mogla podac wiecej szczegolow), czyli istote rownie bezbronna i zalezna od innych jak dziecko - tym wieksza lek i ostroznosc powinno to budzic u rodzicow dziecka.
        • mamma_2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 16:03
          Ale wyglada na to, ze mąż ma zupelnie inne zdanie niż Autorka wątku, wiec czyżby chciał zle dla własnego dziecka? Czy zna brata i jego zachowania gorzej od swojej zony?
          Zreszta dla mnie oczywiste jest, ze problemem jest sam fizyczny kontakt z wujkiem, bo gdyby była dobra wola dałoby sie wszystko zorganizować (calujemy tylko w rączki i nóżki, delikatnie glaszczemy dopóki dziecko nie da sygnału, ze nie ma ochoty), bawimy, tulimy sie na siedząco czy na podłodze.
          Zamiast brać na ręce dajemy wózek do kołysania itd. Kłopot w tym, ze dobrej jak woli brak, to nic sie nie da zrobic, bo nie panika, a uprzedzenia biorą górę, a teściowa i brat to widza.
        • ichi51e Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 16:11
          Zauwaz ze nikt nie sugeruje ze wujek bedzie nianka marzeniem tylko wszyscy mowia traktuj jak dziecko - czy dalabys 5latkowi popilnowac dziecka? No ja bym nie dala nawet 10latkowi (chyba ze tyle co do wc a i to niechetnie).
          Ograniczone zaufanie i tyle. A trol zalozyciel watku najchetniej by wujka od dziecka odciela uncertain
          • memphis90 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 16:25
            Dokładnie. Wszyscy rozsądni nakazują traktowanie szwagra jak dużego 5 - latka. To autorka wątku ma problem z tym, ze dorosły facet chce przytulać jej dziecko, bo to przeciez zboczone! Tych obaw kompletnie nie rozumiem. Razi natomiast sposób, w jaki autorka pisze o bracie swojego męża " ten upośledzony mężczyzna", bezosobowo, przedmiotowo, z wyraźna niechęcią...
          • 18lipcowa3 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 16:33
            ichi51e napisała:

            > Zauwaz ze nikt nie sugeruje ze wujek bedzie nianka marzeniem tylko wszyscy mowi
            > a traktuj jak dziecko - czy dalabys 5latkowi popilnowac dziecka?


            No ja nie zostawiam niemowlaka sam na sam z 4 latką ani na chwilę, a śmiem twierdzić ze 4 latka bystrzejsza niż jeden emamusiny 10 latek.
            • ichi51e Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 17:03
              A u mnie ostatnio sie wydalo ze moja wlasna matka zostawiala mnie i brata samych i szla gdzies - gdzie nie precyzowala bo chyba nue do pracy bo bysmy z glodu umarli... 2 i 4 lata. Slabo?! Cud ze zyjemy. Mnie pewnie w klatce (czytaj kojcu) zostawiala...uncertain
        • 18lipcowa3 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 16:30
          cersei8 napisał(a):

          > Prawde mowiac dziwie sie matka, ktore piszac tutaj obrazaja lub nazywaja panika
          > ra dziewczyne ktora boi sie o bezpieczenstwo swojego malutkiego dziecka "w reka
          > ch" osoby niepoczytalnej.



          Mnie to mało że dziwi, ja jestem zszokowana jak można tak traktować własne dziecko.
    • franczii Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 14:32
      Najwazniejsze jest to zeby nikt nie zostawil go sam na sam z dzieckiem. Problem pewnie nie jest na codzien tylko kiedy jestescie z wizyta u tesciowej wiec wtedy ty caly czas jestes obecna, najwyzej dziecko zostawiasz kiedy musisz wyjsc do wc lub innego pomieszczenia, ale to przeciez jest na chwilke.
      Ja mam szwagierke, ktora nie jest uposledzona ale ma dwubiegunowa chorobe, w ostatnich 5 latach nieleczona i na koncie agresywne zachowania. Ona tez niby kocha bardzo bratankow, wiem, ze swiadomie nie zrobilaby im krzywdy ale jet po prostu nieprzedwidywalna wiec nigdy nie zostawilabym ich samych ani nie puscilabym ich z nia samych na spacer, plac zabaw, nie mowiac zeby gdzies dalej. Nawet w momentach kiedy wydaje sie zupelnie normalna. Na poczatku, kiedy urodzilo mi sie pierwsze dziecko to nie bardzo wiedzialam na ile beda jej chcieli pozwolic tesciowa, maz wiec zawsze bylam obecna ja i obserwowalam zachowanie tesciowej i meza kiedy byla tez szwagierka ale zauwazylam, ze zarowno tesciowa jak i ciotka meza nie zostawilyby dziecka ze szwagierka sam na sam. To mnie uspokoilo. Natomiast mezowi powiedzialam wprost o swoich obawach, zeby zdawal sobie sprawe w razie czego gdyby sam z siebie na to nie wpadl. On tez nie zostawilby z nia dzieci.
    • 18lipcowa3 zwariowałyście ? 25.11.13, 16:22
      Nie ufałabym, ABSOLUTNIE. Dziecko to nie lalka.
      Miałabym mniej więcej tyle wiary w taką osobę dorosłą, jak w moją 4 latkę.
      Czyli że nie wiadomo co zrobi, jest nieprzewidywalne, nie zna konsekwencji.
      Nie pozwalałabym brać na ręce, ew na kolana na siedząco, albo zabawa gdzieś na kocu. Przy nieustannej kontroli innej osoby dorosłej. Nigdy nie zostawiłabym sam na sam.
      Nie pozwalałabym na żadne całowanie przez zarośnietego, obślinionego wujka, upośledzonego czy nie, dziecko to nie lalka powtarzam.

      Natomiast nie dziwi mnie wasza chora toleralncja dla wszystkiego. KAŻDY może dotknąć, bawić się z waszym dzieckiem BO TEGO CHCE i już.
      Po lekturze forum już zauważyłam że dla ematki od własnego dziecka ważniejszy bywa kot, pies, jeż, teściowa po wylewie, chlejący teść to i uposledzony wujek mnie nie dziwi.
      • maj18-98 Re: zwariowałyście ? 25.11.13, 18:29
        Też dziwi mnie tyle przykrych słów o autorce watku,
        ciekawa jestem jakie byłyby komentarze forumek gdyby post brzmiał: mam kilkutygodniowego kotka, nie mogę go zostawiać samego w domu, zabieram na wizyty do teściów z którymi mieszka upośledzony brat męża, mężczyzna zachwyca się kotkiem, ciągle go tuli i chce całować, znęcał sie na psem.....
        • babunia_wygodka Re: zwariowałyście ? 25.11.13, 21:57
          maj18-98 napisała:

          > Też dziwi mnie tyle przykrych słów o autorce watku,
          > ciekawa jestem jakie byłyby komentarze forumek gdyby post brzmiał: mam kilkutyg
          > odniowego kotka, nie mogę go zostawiać samego w domu, zabieram na wizyty do teś
          > ciów z którymi mieszka upośledzony brat męża, mężczyzna zachwyca się kotkiem, c
          > iągle go tuli i chce całować, znęcał sie na psem.....

          Uprasza się o czytanie ze zrozumieniem. Nigdzie nie jest napisane że się znęcał nad psem.
          Nie, nie jest.
    • laquinta Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 18:27
      Kazde uposledzenie jest inne, nie ma dwoch tak samo umyslowo uposledzonych osob. (W ksiazce 'Myszy i Ludzie' mamy lekko uposledzonego czlowieka, ktory bardzo kocha zwiarzeta, ale nie zdajac sobie sprawy ze swojej sily, tulac je do siebie, zabija.)

      Sama wiesz, czy wujek jest zagrozeniem dla dziecka, czy nie, czy moze z ciekawosci np. wydlubac oko. Mozesz mu od czasu do czasu dac potrzymac dziecko, ale wytlumacz jesli sie da, ze nie wolno mu brac na rece dziecka bez Twoje zgody. Nie wolno i juz.
      • 18lipcowa3 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 18:47
        Dlaczego w ogóle ma dawac dziecko upośledzonemu na ręce?????????

        No bo on chce? Dzieci to nie lalki.
        • laquinta Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 18:51
          Ja dawalam mojemu dwulatkowi trzymac jego malutka siostre. To byla duza radosc dla wszystkich.
          • totorotot Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 19:41
            A co ma piernik do wiatraka? Roczniak jest niewiele mniejszy od dwulatka.
            Mowa o dorosłym facecie.

            Może idź daj dziecko jakiemuś facetowi co gada do siebie i zbiera puszki jeżdżąc wozkiem dziecięcym po osiedlu. Aaale by się ucieszył!
            • laquinta Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 19:58
              totorotot napisała:

              > Roczniak jest niewiele mniejszy od dwulatka.


              Nie roczniak, tylko trzydniowy osesek.

              > Może idź daj dziecko jakiemuś facetowi co gada do siebie i zbiera puszki jeżdżą

              Wujek jest czescia rodziny, szwagrem, synem i bratem. Powinno zroboc sie wszystko w miare mozliwosci, aby nikt nie zostal tu zraniony, wypchniety poza nawias. Jesli wujek jest naprawde zagrozeniem dla dziecka, to ojciec dziecka z pewnoscia o tym wie. Autorka watku moze przy odrobinie dobrej woli tak pokierowac sprawa, by nie ranic tesciowej, meza i wujka. Jakies chocby minimum kontaktu wukja z dzieckiem pod nadzorem.

              • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 20:15
                Jesli w rodzinie nie bylo dotad dziecka to nikt nie wie czy i w jakich sytuacjach wujek jest zagrozeniem.
                A znecanie sie nad psem (czyli tez bezbronna i mala istota) akurat nie najlepiej o wujku swiadczy i nie najlepiej rokuje dla zachowan wobec dziecka.
                Powinno sie zrobic wszystko aby dziecko bylo bezpieczne, nie wiem jaki to stopien uposledzenia, ale podejrzewam ze wujek raczej szybko zapomni, ze bratanicy sie nie caluje i nie nosi na rekach niz poczuje sie zraniony...
                Z mezem i tesciowa trzeba porozmawiac, wyjasnic swoja postawe, ale tez nie ustepowac.
                Natomiast zabawa dziecka z wujkiem pod nadzorem jak najbardziej, ale bez fizycznego kontaktu.

                laquinta napisał(a):


                > Wujek jest czescia rodziny, szwagrem, synem i bratem. Powinno zroboc sie wszyst
                > ko w miare mozliwosci, aby nikt nie zostal tu zraniony, wypchniety poza nawias.
                > Jesli wujek jest naprawde zagrozeniem dla dziecka, to ojciec dziecka z pewnosc
                > ia o tym wie. Autorka watku moze przy odrobinie dobrej woli tak pokierowac spra
                > wa, by nie ranic tesciowej, meza i wujka. Jakies chocby minimum kontaktu wukja
                > z dzieckiem pod nadzorem.
                >
                • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 22:01
                  cersei8 napisał(a):

                  > Jesli w rodzinie nie bylo dotad dziecka to nikt nie wie czy i w jakich sytuacja
                  > ch wujek jest zagrozeniem.

                  Ta, jasne. 35 lat trzymali go na łańcuchu w komórce i pierwszy raz zobaczy coś tak małego - bo na ulicy nigdy jeszcze nie był.

                  > A znecanie sie nad psem (czyli tez bezbronna i mala istota) akurat nie najlepie
                  > j o wujku swiadczy i nie najlepiej rokuje dla zachowan wobec dziecka.

                  Skąd, DKN, ten pomysł o znęcaniu się nad psem, jak to nie jest nigdzie napisane?

                  > Powinno sie zrobic wszystko aby dziecko bylo bezpieczne, nie wiem jaki to stopi
                  > en uposledzenia, ale podejrzewam ze wujek raczej szybko zapomni, ze bratanicy s
                  > ie nie caluje i nie nosi na rekach niz poczuje sie zraniony...
                  > Z mezem i tesciowa trzeba porozmawiac, wyjasnic swoja postawe, ale tez nie uste
                  > powac.
                  > Natomiast zabawa dziecka z wujkiem pod nadzorem jak najbardziej, ale bez fizycz
                  > nego kontaktu.

                  Jak się tak dobrze zastanowić, to gratuluję wszystkim "ostrożnym" koncepcji zafundowania stryjkowi zakazanego owocu. Na pewno nie będzie miał ochoty spróbować.
                  • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 22:24
                    Nie napisalam, ze ten 35latek nie widzial dotad dziecka chocby na ulicy, ale skoro w rodzinie dotad nie bylo niemowlat to raczej zadnego nie bral na rece, nie bawil sie, nie mial bliskiego kontaktu.
                    Nie znam matki ktora pozwolilaby sie pobawic swoim dzieckiem uposledzonemu (albo i nie smile) mezczyznie spotkanemu na ulicy.
                    Pewnie widzial nie raz, ale dotykac raczej mu nikt nie pozwolil. P prostu.
                    Wiec nie wiadomo jak sie zachowa, gdy juz mu sie na to pozwoli i cos nie pojdzie po jego mysli.

                    Autorka napisala "widzialam jak np. dosc zlosliwie psocil sie psu" - nie wyjasnila pomimo pytan o co chodzi, wic moze rzeczywiscie okreslenie znecanie jest nieco na wyrost.

                    Wiesz mozna miec ochote na duzo rzeczy, ale zdrowy czlowiek potrafi sobie sam postawic granice, za chorego musza to zrobic inni, nawet jesli to mialoby byc dla niego przykre.
                    Ja jednak bede bronic swojego zdanie, ze bezpieczenstwo dziecka jest w tej kwestii sprawa nadrzedna.

                    babunia_wygodka napisała:

                    > cersei8 napisał(a):
                    >
                    > > Jesli w rodzinie nie bylo dotad dziecka to nikt nie wie czy i w jakich sy
                    > tuacja
                    > > ch wujek jest zagrozeniem.
                    >
                    > Ta, jasne. 35 lat trzymali go na łańcuchu w komórce i pierwszy raz zobaczy coś
                    > tak małego - bo na ulicy nigdy jeszcze nie był.
                    >
                    > > A znecanie sie nad psem (czyli tez bezbronna i mala istota) akurat nie na
                    > jlepie
                    > > j o wujku swiadczy i nie najlepiej rokuje dla zachowan wobec dziecka.
                    >
                    > Skąd, DKN, ten pomysł o znęcaniu się nad psem, jak to nie jest nigdzie napisane
                    > ?
                    >
                    > > Powinno sie zrobic wszystko aby dziecko bylo bezpieczne, nie wiem jaki to
                    > stopi
                    > > en uposledzenia, ale podejrzewam ze wujek raczej szybko zapomni, ze brata
                    > nicy s
                    > > ie nie caluje i nie nosi na rekach niz poczuje sie zraniony...
                    > > Z mezem i tesciowa trzeba porozmawiac, wyjasnic swoja postawe, ale tez ni
                    > e uste
                    > > powac.
                    > > Natomiast zabawa dziecka z wujkiem pod nadzorem jak najbardziej, ale bez
                    > fizycz
                    > > nego kontaktu.
                    >
                    > Jak się tak dobrze zastanowić, to gratuluję wszystkim "ostrożnym" koncepcji zaf
                    > undowania stryjkowi zakazanego owocu. Na pewno nie będzie miał ochoty spróbować
                    • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 22:30
                      cersei8 napisał(a):

                      > Nie napisalam, ze ten 35latek nie widzial dotad dziecka chocby na ulicy, ale sk
                      > oro w rodzinie dotad nie bylo niemowlat to raczej zadnego nie bral na rece, nie
                      > bawil sie, nie mial bliskiego kontaktu.
                      > Nie znam matki ktora pozwolilaby sie pobawic swoim dzieckiem uposledzonemu (alb
                      > o i nie smile) mezczyznie spotkanemu na ulicy.

                      Ale tego chyba nie spotyka na ulicy, co?

                      > Wiesz mozna miec ochote na duzo rzeczy, ale zdrowy czlowiek potrafi sobie sam p
                      > ostawic granice, za chorego musza to zrobic inni, nawet jesli to mialoby byc dl
                      > a niego przykre.
                      > Ja jednak bede bronic swojego zdanie, ze bezpieczenstwo dziecka jest w tej kwes
                      > tii sprawa nadrzedna.

                      Bo i jest, ale nie wymaga kompletnego odseparowania.

                      • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 00:01
                        Oj babuniu, tak tego dziecka nie spotyka na ulicy, ale po raz kolejny roztrzasasz to samo.

                        Ten mezczyzna ma 35lat, ale najprawdopodobniej nie mial jak dotad zadnego kontaktu z dziecmi (oprocz patrzenia na nie w parku czy na ulicy), takze ani matka ani brat nie sa w stanie przewidziec jego zachowania w przypadku gdy maluch bedac na jego rekach zacznie plakac, wyrywac sie, ugryzie, zwymiotuje etc.
                        Chyba sie ze mna zgodzisz w tej kwestii?

                        Nikt raczej nie wspomina o kompletnym odseparowaniu, a raczej do ograniczenia kontaktu fizycznego do calusa w czolko lub raczke na powitanie i pozegnanie.
                        Zreszta taki rodzaj kontaktow bylby zupelnie normalny dla zdrowego wujka lub cioci.
                        Ten zdrowy nie jest niestety ale to nie daje mu wiekszych praw w stosunku do dziecka, nawet jesli to bratanica.
              • franczii Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 14:54

                >

                > Jesli wujek jest naprawde zagrozeniem dla dziecka, to ojciec dziecka z pewnosc
                > ia o tym wie. Autorka watku moze przy odrobinie dobrej woli tak pokierowac spra
                > wa, by nie ranic tesciowej, meza i wujka.
                >

                Wlasnie tej pewnosci nikt nie moze miec nawet osoby, ktore taka uposledzona/ chora psychicznie osobe wychowuja. Czasem nawet lekarzpsychiatra nie jest w stanie przewidziec zachowania swojego pacjenta a co dopiero normalny czlowiek. Nadmierna pewnosc, ze wujek nie skrzywdzi (nieswiadomie) dziecka prowadzi do braku ostroznosci. I to jest jeden z problemow. Jezeli autorka widzi, ze maz i tesciowa sa ostrozni, maja swiadomosc, ze wujek moze byc nieprzewidywalny a co za tym idzie ograniczone zaufanie to predzej spokojnie zostawi z nimi dziecko. Jesli czuje, ze oni beztrosko daja niemowlaka wujkowi do zabawy bo sa tacy pewni, ze dziecku nic a nic nie grozi to nic dziwnego ze ma obawy. Tez bym miala.
                • laquinta Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 15:15
                  franczii napisała:

                  >
                  > >

                  >
                  > Wlasnie tej pewnosci nikt nie moze miec nawet osoby, ktore taka uposledzona/ ch
                  > ora psychicznie osobe wychowuja. Czasem nawet lekarzpsychiatra nie jest w stani
                  > e przewidziec zachowania swojego pacjenta a co dopiero normalny czlowiek. Nadmi
                  > erna pewnosc, ze wujek nie skrzywdzi (nieswiadomie) dziecka prowadzi do braku o
                  > stroznosci.

                  Lekarz nie zna swojego pacjenta tak, jak zna go wlasna matka i brat. Niewiadomo w jaki sposob uposledzony jest wujek, moze tylko bardzo opozniony w rozwoju, tak na poziomie siedmolatka np., wtedy wiec wujek bedzie infantylnie bawil sie, mowil i zachowywal, ale nie znaczy, ze np. odgryzie dziecku ucho, podobnie jak siedmiolatki na ogol nie odgryzaja niemowlakom uszu. Wszystko zalezy od rodzaju uposledzenia.

                  Wujek jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny i trzeba znlezc rozwiaznie takie, zeby jego prawa do zycia w rodzinie nie ucierpialy, a dziecko bylo bezpieczne.
                  • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 15:36
                    Czy Ty w ogole czytasz wpisy innych? Wielokrotnie bylo juz napisane, ze rodzina go zna, z cala pewnoscia sa w stanie przewidziec jak zachowa sie w sytuacj z ktora mial do czynienia wielokrotnie w przeszlosci, ale jestem tez pewna ze kontakt z niemowlakiem nie nalezy do sytuacji codziennych dla tego mezczyzny. Raczej nie mial dziecka na reku i nie wiadomo co zrobi gdy dziecko zacznie plakac, gryzc, wymiotowac.
                    Podobnie nie do przewidzenia jest reakcja tego mezczyzny na naga kobiete w jego lozku...

                    Autorka watku nie chce aby jej dziecko bylo przedmiotem eksperymentu, tylko dlatego ze wujek jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny.
                    Niestety z powodu swego uposledzenia ze wzgledow obiektywnych nie doswiadczy wielu rzeczy w zyciu i niestety bliski kontakt z malym dzieckiem powinien byc jedna z nich.
                    • laquinta Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 15:48
                      cersei8 napisał(a):

                      rodzina
                      > go zna, z cala pewnoscia sa w stanie przewidziec jak zachowa sie w sytuacj z k
                      > tora mial do czynienia wielokrotnie w przeszlosci, ale jestem tez pewna ze kont
                      > akt z niemowlakiem nie nalezy do sytuacji codziennych dla tego mezczyzny
                      (...)
                      Niestety z powodu swego uposledzenia ze wzgledow obiektywnych nie doswiadczy wi
                      > elu rzeczy w zyciu i niestety bliski kontakt z malym dzieckiem powinien byc jed
                      > na z nich.

                      Autorka watku wiedziala, ze maz ma uposledzonego brata, zanim wyszla za maz, tak mniemam. Teraz trzeba sprawe wziac na klate i zmierzyc sie z problemem tak, by nie ucierpialo dziecko, a wujek dziecka ucierpial jak najmniej. Musi tez wziac pod uwage uczucia tesciowej i meza. To chyba oczywiste?
                      • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:08
                        Na pewno wiedziala, ale nie musiala przewidywac tego typu problemu.
                        Choc na pewno warto w takiej sytuacji pogadac o tym w jaki sposob maz planuje zajac sie bratem na wypadek smierci mamy.
                        Mozliwe, ze tesciowa i maz sa przyzwyczajeni sami ustepowac choremu i mocno wyczuleni na punkcie kazdej prawdziwej lub wymyslonej dyskryminacji.
                        W tej sytuacji nalezaloby porozmawiac z nimi i na spokojnie wytlumaczyc im wlasne obawy ale tez wyznaczyc granice.
                        Moim zdaniem bezpieczenstwo dziecka jest tu kwestia nadrzedna, wazniejsza niz uczucia wujka czy tesciowej czy nawet ojca dziecka. Niestety ale chwila nieuwagi i dziecko autorki tez moze miec z winy wujka wypadek i stac sie osoba uposledzona. Mysle, ze wobec takiego zagrozenia cudze uczucia staja sie wartoscia drugorzedna.

                        Pozwolenie na kontakt z dzieckiem osoby uposledzonej to troche jak danie babci dziecka na przejazdzke samochodowa, gdy wiemy ze starsza pani jest przeciwniczkow fotelikow i pasow, albo tatusiowi na przejazdzke motocyklowa.
                        Tu odmowa tez zranilaby czyjes uczucia ale chyba przez nikogo nie bylaby oceniona negatywnie.

                        laquinta napisał(a):


                        > Autorka watku wiedziala, ze maz ma uposledzonego brata, zanim wyszla za maz, ta
                        > k mniemam. Teraz trzeba sprawe wziac na klate i zmierzyc sie z problemem tak, b
                        > y nie ucierpialo dziecko, a wujek dziecka ucierpial jak najmniej. Musi tez wzia
                        > c pod uwage uczucia tesciowej i meza. To chyba oczywiste?
                        • laquinta Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:39
                          cersei8 napisala:

                          > Pozwolenie na kontakt z dzieckiem osoby uposledzonej to troche jak danie babci
                          > dziecka na przejazdzke samochodowa, gdy wiemy ze starsza pani jest przeciwniczk
                          > ow fotelikow i pasow, albo tatusiowi na przejazdzke motocyklowa.

                          Zartujesz? Uposledznie uposledzeniu nierowne, nie wrzucaj wszystkigo do jednego wora.
                          Osoby np. z DS moga spokojnie potrzymac dziecko przez chwile, poglaskac po rece czy nodze.
                          Nie powinno sie demonizowac chorych. Skoro ten wujek mieszka normalnie w domu pod opieka niemlodej przeciez juz matki, to znaczy, ze nie jest z nim tak zle. Chorych psychicznie, zagrazajacych otoczeniu, trzyma sie w szpitalach psychiatrycznych lub w specjlnych osrodkach.

                          Wierz mi, ze wiecej dzieci jest w wiekszym niebezpieczenstwie bedzac pod opieka niby normalnych rodzicow, niz tych, ktorym moze zagrazac kontakt z opoznionym w rozwoju wujkiem.

                      • totorotot Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 18:45
                        Teraz trzeba
                        sprawe wziac na klate i zmierzyc
                        sie z problemem tak, b
                        > y nie ucierpialo dziecko, a
                        wujek dziecka ucierpial jak
                        najmniej. Musi tez wzia
                        > c pod uwage uczucia tesciowej
                        i meza. To chyba oczywiste?

                        Czytaj z ruchu moich ust:

                        Musi to na rusi
                        Jeszcze się taki nie narodził, co wszystkim dochodził

                        Autorka ma za zadanie dbać o dobre samopoczucie i zdrowie dziecka.
                        • laquinta Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 18:55
                          totorotot napisała

                          > Musi to na rusi

                          Ano musi i Ty tego nie zmienisz.
                          • cersei8 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 20:58
                            Nie musi,
                            totorotot niczego nie zmieni, ale autorka watku ma jak najbardziej prawo dyktowania pewnych warunkow.

                            laquinta napisał(a):

                            > totorotot napisała
                            >
                            > > Musi to na rusi
                            >
                            > Ano musi i Ty tego nie zmienisz.
                    • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:03
                      > j nie mial dziecka na reku i nie wiadomo co
                      zrobi gdy dziecko zacznie plakac, g
                      > ryzc, wymiotowac.

                      Bo każdy niemowlak prawie roczny nic innego nie robi tylko rzyga, gryzie ludzi i znienacka płacze.

                      • totorotot Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 18:40
                        Dokładnie top właśnie robi roczne dziecko. Do tego wierzga, kopie i ciągnie za włosy.
                        • 18lipcowa3 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 19:24
                          totorotot napisała:

                          > Dokładnie top właśnie robi roczne dziecko. Do tego wierzga, kopie i ciągnie za
                          > włosy.


                          oj zgadzam sie,moja bardzo wierzga, szarpie się, zrywa okulary, ciągnie za włosy, gryzie, pluje itp
                          • ichi51e Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 20:00
                            To moje musialo byc wyjatkiem. Za wlosy szarpalo mnie i ciocie jedna ktora sie z nim tak bawila. Gryzl tylko mnie i to jak zlosliwie odmawialam piersi. Nie plul nie wierzgal nie kopal w najgorszym razie wyciagal lapki zeby zabrac ...
                          • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 22:10
                            18lipcowa3 napisała:

                            > totorotot napisała:
                            >
                            > > Dokładnie top właśnie robi roczne dziecko. Do tego wierzga, kopie i ciągn
                            > ie za
                            > > włosy.
                            > oj zgadzam sie,moja bardzo wierzga, szarpie się, zrywa okulary, ciągnie za włos
                            > y, gryzie, pluje itp

                            To idźcie z tymi dziećmi, bo ja wiem, do neurologa chyba. Trochę wysiłku i zobaczycie jak to fajnie kiedy dziecko jest normalne.

                  • franczii Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 27.11.13, 06:15
                    laquinta napisał
                    > >
                    > Lekarz nie zna swojego pacjenta tak, jak zna go wlasna matka i bra

                    Moja szwagierke tez rodzina znalala dobrze i niby wiedziala czego sie po niej spodziewac. Przez 26 lat nie przejawiala agresywnych zachowan, do czasu kedy rzucila sie na inna osobe z nozemsuspicious

                    Niewiadomo w jaki sposob uposledzony jest wujek, moze tylko bardzo opozniony w rozwoju,
                    > tak na poziomie siedmolatka np., wtedy wiec wujek bedzie infantylnie bawil sie,
                    > mowil i zachowywal, ale nie znaczy, ze np. odgryzie dziecku ucho, podobnie ja
                    > k siedmiolatki na ogol nie odgryzaja niemowlakom uszu. Wszystko zalezy od rodz
                    > aju uposledzenia

                    No wlasnie nie wiecie w jakim stopniu jest uposledzony ale napadacie na autorke i z gory zakladacie, ze dziecko bedzie z nim bezpieczne. Na jakiej podstawie?

                    > Wujek jest pelnoprawnym czlonkiem rodziny i trzeba znlezc rozwiaznie takie, zeb
                    > y jego prawa do zycia w rodzinie nie ucierpialy, a dziecko bylo bezpieczne.

                    A prawo autorki do czucia sie bezpieczna i spokojna o wlasne dziecko ?
                    Piszesz tylko o tym, ze autorka musi to czy tamto, ze musi uwzglednic uczucia uposledzonego wuja, tesciowej, meza a co z jej odczuciami? Napisze ci z wlasnego doswiadczenia, ze jej odczucia i poczucie bezpieczenstwa sa rownie wazne dla ulozenia poprawnych stosunkow w tej rodzinie. I tu jest rola tesciowej i meza, oni tez sie musza
                    postarac, zeby matka spokojnie mogla im zostawiac dziecko w towarzystwie wujka. Pokazac, ze ucza go, ze dziecko to nie zabawka, ze pokazuja jak sie z nim obchodzic, nie pozwalaja na wszystko itp.
        • marychna31 a wujek ze schizofrenią mógłby wziąc na ręce? nt 25.11.13, 18:54
          a wujek ze schizofrenią mógłby wziąc na ręce?
          • totorotot Re: a wujek ze schizofrenią mógłby wziąc na ręce? 25.11.13, 19:49
            marychna31 napisała:
            > a wujek ze schizofrenią mógłby
            wziąc na ręce?

            Jak wujek że schizofrenia akurat nie bierze tabletek, to może ujrzeć w niemowlęciu demona, pójść do kuchni po nóż i zaszlachtowac dzieciaka.
          • totorotot Re: a wujek ze schizofrenią mógłby wziąc na ręce? 25.11.13, 19:53

    • zebra12 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 18:54
      Pracuję z niepełnosprawnymi i powiem tak: to nie są psychopaci. To zwykle wyjątkowo wrażliwi ludzie. Uważam, że w Twoim przypadku, dobrze byłoby poznać bliżej brata partnera. Zobaczyć jak się zachowuje w codzienności, co lubi, co go złości i frustruje. Kiedy wpada w złe zachowania i jakie są tego symptomy. Co go dyscyplinuje, a co pobudza. Po prostu musicie się poznać, żebyś mogła mu zaufać. Nie rozumiem czemu do tej pory niczego się o nim nie dowiedziałaś.
      • k1234561 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 19:38
        zebra12 napisała:

        > Pracuję z niepełnosprawnymi i powiem tak: to nie są psychopaci. To zwykle wyjąt
        > kowo wrażliwi ludzie. Uważam, że w Twoim przypadku, dobrze byłoby poznać bliżej
        > brata partnera. Zobaczyć jak się zachowuje w codzienności, co lubi, co go złoś
        > ci i frustruje. Kiedy wpada w złe zachowania i jakie są tego symptomy. Co go dy
        > scyplinuje, a co pobudza. Po prostu musicie się poznać, żebyś mogła mu zaufać.
        > Nie rozumiem czemu do tej pory niczego się o nim nie dowiedziałaś.

        Ty pracujesz z upośledzonymi ludźmi.Lubisz to,wiesz jak ewentualnie zapanować nad nimi,jakie zachowania mogą świadczyć o tym ,że za chwilę może stanie się coś złego.Autorka wątku nie musi zgłębiać analizy psychologicznej szwagra.Nie musi entuzjastycznie chcieć poznawać jego zachowań,reakcji itd.Nie każdy pała miłością do osób upośledzonych umysłowo.Jedni tak,drudzy kurtuazyjnie te osoby tolerują i tyle.
        Autorka przyjeżdża do teściowej w odwiedziny i zarówno ona jak i jej dziecko mają się tam czuć bezpiecznie,dobrze i miło.
        M.in to ona (autorka) musi zadbać o bezpieczeństwo swojego dziecka,bo jest tam zagrożenie w postaci chorego wujka.Może nigdy ów wujek nie zrobić dziecku krzywdy,może przez 10 lat być wszystko OK,a może w przyszłym tygodniu walnąć niemowlakiem o podłogę,bo go opluła na przykład.Nigdy nie przewidzimy reakcji osoby niepoczytalnej.Choćby była najspokojniejsza i najkochańsza.To zawsze jest osoba upośledzona umysłowo i jeśli autorka nie przebywa z nim na co dzień,to jego najbliższe otoczenie musi zadbać aby ona nie czuła żadnego dyskomfortu przebywając u nich z wizytą.
        I choćby autorka przeczytała 10.000 książek z zakresu psychologii osób upośledzonych umysłowo,to nie gwarantuje,że będzie w stanie przewidzieć jak jej szwagier,którego widzi kilka razy do roku zareaguje na różne sytuacje związane z niemowlakiem,potem kilkulatkiem,wreszcie nastolatką.Po prostu nie przebywa z nim na co dzień to raz a po drugie to nie jej zadanie rozgryzać szwagra.
        Jak już pisałam wcześniej dziecko to nie lalka,żeby ją dawać takiej osobie "do zabawy" bo on chce,albo jest zaciekawiony jak działa taki mały człowieczek.A na przyszłość,trzeba dziewczynce uświadomić,że wujek nie jest normalny i musi mieć ona oczy dookoła głowy.Ale to na później.
        Zresztą ten wujek nie rokuje dla mnie zbyt dobrze, skoro autorka pisze,że potrafi znęcać się nad psem.
        Ja bym ich nigdy nie zostawiła sam na sam.Przynajmniej do ukończenia przez córkę co najmniej 7 lat.I to też by miała kładzione do głowy,że musi uważać i o wszystkich niepokojących zachowaniach wujka natychmiast mówić dorosłym.
        • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 25.11.13, 22:06
          k1234561 napisała:

          > zebra12 napisała:
          > Ty pracujesz z upośledzonymi ludźmi.Lubisz to,wiesz jak ewentualnie zapanować n

          Czyli widuje ich 40 godzin tygodniowo od kilklu - kilkunastu lat. A rodzina trolicy - wątkotwórczyni widuje 144 godziny tygodniowo od lat 35.

          > ad nimi,jakie zachowania mogą świadczyć o tym ,że za chwilę może stanie się coś
          > złego.Autorka wątku nie musi zgłębiać analizy psychologicznej szwagra.Nie musi
          > entuzjastycznie chcieć poznawać jego zachowań,reakcji itd.Nie każdy pała miłoś
          > cią do osób upośledzonych umysłowo.Jedni tak,drudzy kurtuazyjnie te osoby tole
          > rują i tyle.
          > Autorka przyjeżdża do teściowej w odwiedziny i zarówno ona jak i jej dziecko ma
          > ją się tam czuć bezpiecznie,dobrze i miło.
          > M.in to ona (autorka) musi zadbać o bezpieczeństwo swojego dziecka,bo jest tam
          > zagrożenie w postaci chorego wujka.Może nigdy ów wujek nie zrobić dziecku krzyw

          Pewnie że ona, bo przecież mąż, znający swojego brata od urodzenia, zupełnie się nie nadaje do zapewniania bezpieczeństwa dziecku. Jak to zawsze chłop.

          > dy,może przez 10 lat być wszystko OK,a może w przyszłym tygodniu walnąć niemowl
          > akiem o podłogę,bo go opluła na przykład.Nigdy nie przewidzimy reakcji osoby ni
          > epoczytalnej.Choćby była najspokojniejsza i najkochańsza.To zawsze jest osoba u
          > pośledzona umysłowo i jeśli autorka nie przebywa z nim na co dzień,to jego najb
          > liższe otoczenie musi zadbać aby ona nie czuła żadnego dyskomfortu przebywając
          > u nich z wizytą.
          > I choćby autorka przeczytała 10.000 książek z zakresu psychologii osób upośledz
          > onych umysłowo,to nie gwarantuje,że będzie w stanie przewidzieć jak jej szwagie
          > r,którego widzi kilka razy do roku zareaguje na różne sytuacje związane z niemo
          > wlakiem,potem kilkulatkiem,wreszcie nastolatką.Po prostu nie przebywa z nim na
          > co dzień to raz a po drugie to nie jej zadanie rozgryzać szwagra.

          No to, rrrwać, niech zaufa rodzinie męża która takie obserwacje prowadzi od 35 lat.

          > Jak już pisałam wcześniej dziecko to nie lalka,żeby ją dawać takiej osobie "do

          To ojcu też nie dasz, bo nie lalka, prawda? Chyba że dla jakichś czynności obsługowych, ale jakby sobie, zboczeniec, chciał przytulić to wara - niech sobie tuli lalki.

          > zabawy" bo on chce,albo jest zaciekawiony jak działa taki mały człowieczek.A na
          > przyszłość,trzeba dziewczynce uświadomić,że wujek nie jest normalny i musi mie
          > ć ona oczy dookoła głowy.Ale to na później.
          > Zresztą ten wujek nie rokuje dla mnie zbyt dobrze, skoro autorka pisze,że potra
          > fi znęcać się nad psem.

          Autorka tego nie pisze.

    • mamma_2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 13:09
      "Jesli oni dają twojego niemowlaka..." To niemowlak jest mamy? Ona nic nie wspomniala o tym, ze jej mąż jest pozbawiony władzy rodzicielskiej, ale moze czytałam niedokładnie.
      A jak tatuś powie, ze nie bedzie łozyl na utrzymanie JEJ niemowlaka.
      Wszystko rozumiem, ludzie boja sie tego czego nie znają, piszą katastroficzne scenariusze, ale argument "wara od mojego niemowlaka" jest głupi.
    • guderianka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 15:03
      Przepraszam za porównanie ale to co opisujesz skojarzyło mi się z ...psem. Do psa swoich teściów/brata/siostry/wujka należy mieć zasadę ograniczonego zaufania. Można znać go od lat, może być lubiany ale w momencie gdy wchodzi w interakcję z małym dzieckiem- trzeba uważać, by nie zrobił mu krzywdy. Dorosła upośledzona osoba nadal jest fizycznie sprawa, silna- ze swoimi emocjami, seksualnością-która ma każda ON- jest potencjalnie większym zagrożeniem niż osoba zdrowa, jasno artykułująca swoje emocje i zamierzenia
      Nie dziwię się Tobie. Na Twoim miejscu dbałabym o kontakty córki z wujkiem ale nie pozwoliłabym na przekroczenie granicy, którą Ty ustawiasz jako matka. Jako dziecko miałam takich wujków-co z tego że byli zdrowi skoro na wspomnienie o nich i ich pocałunkach chce mi się rzygać. Bliższa ciału koszula-w tym wypadku Twoje dziecko a nie brat męża.
    • hugu Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 15:18

      Dobre cudzym kosztem panie, które sugerują młodej matce pozwalanie upośledzonemu wujkowi na bliski fizyczny kontakt z maluszkiem, powinny wpierw same dać przykład tak rekomendowanej innym postawy:

      Jest wielu upośledzonych mężczyzn w sile wieku, takich, jak twierdzą dobre panie, dużych dzieci, uroczych, spragnionych czułości i wyrażania uczuć. Niech zatem dobre panie, w ramach wolontariatu, same wskoczą na kolana tych uroczych i niegroźnych istot i niech się oddadzą radosnemu mizianiu. Przecież to takie niewinne, słodkie, jak mała siostrzyczka z braciszkiem!

      Jeśli dobre panie zaliczą co najmniej rok takich czułości, z różnego rodzaju upośledzonymi - dopiero wtedy mają prawo rekomendować innym ludziom tego rodzaju postawę.

      Nawiedzone teorie nic nie kosztują, a zachęcanie innych do heroizmu poprawia humor i pozwala samej poczuć się lepszą. Jednak gdy mowa o praktyce - jakoś nie ma chętnych!

      Mamo maluszka, nie daj się wkręcać! Twoim głównym zadaniem jest dbanie o dobro dziecka i wyprzedzanie wszelkich możliwych faktów. O innych niech się martwią inni.
      Zatem: Minimum przebywania z dzieckiem w towarzystwie upośledzonego wujka i żadnego kontaktu fizycznego - niech się rodzina nie przyzwyczaja, że wujek może mieć w rękach dziecko i może uskuteczniać z nim jakieś akcje, bo kiedyś stracą czujność, wyjdą (tyle razy się bawił i było dobrze!), a wtedy może się stać coś złego.

      Twoja spokojna głowa i poczucie bezpieczeństwa są ważniejsze niż dobry humor upośledzonego. Myśl najpierw o dziecku i o sobie i rób tak, żeby wam było dobrze. Nie śpisz po nocach, ogarniasz maluszka, jesteś dzielną mamą - zasługujesz na spokój, a nie na ruletkę - utrzyma dziecko albo upuści.
      Miej w nosie cudze wapory. Liczysz się ty i dziecko.
      • mamma_2012 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 15:46
        Wy naprawde myślicie, ze ojciec i babka dziecka narazaliby jego zycie, zeby wujkowi sprawić radość? Dlaczego zakładacie, ze sa nieodpowiedzialnymi idiotami?
        Jesli miałabym tak ograniczone zaufanie do ojca wlasnego dziecka, to natychmiast bym sie wyprowadziła, występując o ograniczenie władzy, bo przecież moze zostawi je samo na balkonie na 22 piętrze albo pozwoli na swobodna zabawę z rotweilerem sąsiadówuncertain
        • guderianka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 15:48
          Ojciec dziecka i jego babcia NIE ZNAJĄ reakcji swojego syna w kontekście NOWEGO członka rodziny, w kontekście dziecka. A uczyć się na zywym organizmie i sprawdzać czy z całowania, przytulania nic nie wyjdzie-to -JAK DLA MNIE- za duże wyzwanie
        • maj18-98 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 15:56
          NIe muszą być nieodpowiedziani, osobe która się kocha postrzega się inaczej, latem byłam z nastoletnią córką przyjaciółki na basenie, upatrzył ją sobie mężczyzna z ZD, upierał sie aby przytulać i jak piszecie miziać, dziewczyna była bliska paniki, kiedy powiedziałam do pana zeby nie dotykał dziewczyny jego matka była oburzona o co chodzi, przecież nie uderzył, nie szarpał, wyraźnie miała żal i komentowała jakie to nadwrażliwe jesteśmy i niedotykalskie,
          ja tez byłam oburzona jej postawą, nie rozstałysmy się w zgodzie krótko mówiąc, ona postrzegała swojego syna jako niegroźnego przyjaznego misia, my zupełnie inaczej,
          • guderianka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:07
            Dokładnie. Moja Starsza-niepełnosprawna ruchowo-miała trening (z innymi ON w tym upośledzonymi intelektualnie). Poszła do wc-sama-i za nią wszedł 24 letni upośledzony dobrze zbudowany fizycznie facet, wszedł jej do kibla, zaczął gadać, a gdy chciała iść-zaczął łapać i zatrzymywać. Pewnie nie miał nic złego na myśli-aleswoje zrobił i dzieciaka wystraszył. Zresztą jest on obiektem pokazywanym sobie przez dziewczęta-które wiedza że jest "lepki" unikają go jak mogą i ostrzegają innych.
            • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:16
              > -aleswoje zrobił i dzieciaka wystraszył.
              Zresztą jest on obiektem pokazywanym s
              > obie przez dziewczęta-które wiedza że jest
              "lepki" unikają go jak mogą i ostrze
              > gają innych.

              Noż kurde - przecież o tym właśnie mowa. Że wiadomo czego się po człowieku spodziewać. One go znają co parę dni przez parę godzin i to Ci pasuje do zdobywania wiedzy i przewidywania zachowań. Ale 35 lat 24/7 to ojojoj, nigdy nie wiadomo co zrobi?

              • guderianka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:20
                Nie rozumiem co napisałaś
                Wiedzą, znają i unikają
                Bo są z nim w specyficznych relacjach i kontekście

                babcia i ojciec-dopiero poznają swojego bliskiego w nowym dla nich wszystkich kontekście
                • babunia_wygodka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:24
                  guderianka napisała:
                  > Nie rozumiem co napisałaś

                  Cóż za wygodny zbieg okoliczności suspicious
                  • guderianka Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:27
                    Chyba dla Ciebie, bo nie za bardzo wiem co Ci odpisać więc strzelam z odpowiedzią wink
    • net79 Re: dziecko a uposledzona umyslowo osoba w rodzin 26.11.13, 16:39
      Mój upośledzony brat to najukochańszy wujek mojej najmłodszej córy. Tylko on potrafi się z nią bawić czasem jak dziecko, a ona nie może się doczekać jego wizyt... Nie zostawiam ich nigdy na długo samych, Twój mąż i jego matka pewnie znają go najlepiej, wiedzą czego mogą się po nim spodziewać i może dlatego mu ufają, a ty nie znasz go od zawsze i stąd matczyny lęk...ale jeśli jesteś obok i to kontrolujesz to postaraj się przełamać i nie zarażaj przypadkiem dziecka niechęciąwink Ile młode ma?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka