Dodaj do ulubionych

nauka czytania wg Glenn Doman

22.06.11, 19:51
Zainteresowała mnie metoda nauka czytania wg Glenn Doman, ( zainteresowane wysyłam do ksiażki : tnij.org/gledo )

Moje dziecko skonczyło roczek i uważam ,że to świetna zabawa a przy okazji super wpływa na rozwój :)

Ponieważ mieszkamy w Londynie jestem tylko ciekawa czy powinnam uczyć jezyka polskiego i angielskiego ? czy tylko języka polskiego ? Ponieważ uważam ,że powinnam mówić do dziecka tylko po polsku .
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 22.06.11, 20:40
      Mam pytanie, które zadają uporczywie od lat i jakos nikt mi nie odpowiedział.
      po co dziecku, które ledwo umie mowić, znajomość czytania. przecież i tak sobie nie poczyta, bo nie zrozumie tresci...
      Uczenie długi czas nieprtzydatnej do niczego umiejetności chyba jednak nie wpływa na rozwój.
      • calineczkazbajkii Re: nauka czytania wg Glenn Doman 22.06.11, 22:18
        To tak jak nie czytać bajek dzieciom bo nie rozumieją

        Powodem , który mnie przekonał jest to ,że im częściej się powtarza,pokazuje dziecku wyraz i czyta go na głos w mózgu powstaje połączenie nerwowe , Im częściej powtarzasz tym połączenie jest mocniejsze.
        Mózg dziecka do 6 roku życia jest najbardziej chłonny , dlatego należy dziecko uczyc przez zabawę róznych rzeczy.
        Ta nauka czytania jest naprawdę bardzo fajna :)


        Poza tym ja lubię czytać , lubię uczyć się nowych rzeczy. Mam nadzieję ze mój Syn też będzie zafascynowany poznawaniem świata
        • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 22.06.11, 22:33
          Oczywiscie, ze nie zrozumieją. Dlatego mogą zadawać pytania. Albo upraszcza się treść. Albo, malutkim dzieciom, pokazuje tylko, co jest na obrazkach. Dla mnie czytanie maluchowi całkiem niezrozumialej bajeczki jest bez sensu.
          Połaczenia nerwowe powstają, gdy dziecko uczy się czegokolwiek, nie tylko czytania. A jesli uczy się czegoś, co może wykorzystać - to pożytek jest bez porownania większy.
          Jak by chłonny nie był umysł dziecka, roczniak czy dwulatek moze najwyżej mechanicznie powtarzać znane z widzenia wyrazy - z prawdziwym czytaniem ma to zero wspólnego.
          • calineczkazbajkii Re: nauka czytania wg Glenn Doman 22.06.11, 22:41
            Sugerujesz ,że nauki czytania nie można wykorzystać ?
            Ja czytam Synkowi właściwie od jego narodzin , rozmawiałam z nim jeszcze jak był w brzuszku i ja widzę tego głęboki sens.
        • morekac Re: nauka czytania wg Glenn Doman 22.06.11, 22:49
          Ta nauka czytania jest naprawdę bardzo fajna :)
          myślę, że to raczej obiekt zabiegów edukacyjnych powinien się wypowiedzieć, czy to fajne czy nie. ;-)
          • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 22.06.11, 23:07
            Nie wypowie się, bo ma rok.
            Rozmowa z dzieckiem jak najbardziej OK. Natomiast uczenie dziecka czytania czy matematyki dyskretnej w wieku, kiedy powinno uczyć się rzeczy, potrzebnych mu tu i teraz - dla mnie kompletnie niezrozumiałe.
            Ta nauka czytania przezxnaczona była dla dzieci chorych, z problemami, nie dla roczniaków. W dodatku nie jest dostosowana do jezyka polskiego, ponieważ nie uwzglednia odmiany wyrazów.
    • Gość: charlene Re: nauka czytania wg Glenn Doman IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.11, 09:39
      Tu sie mozesz o wszystko wypytac w tym zakresie i Ci zapalency odpowiedza :P

      www.babyboom.pl/forum/w-co-sie-bawic-f29/nauka-czytania-dla-dzieci-od-0-5-lat-9749/index150.html#post7227528
      Ja robilam tylko po Polsku, chociaz dziec jest dwujezyczny. Ale chyba nie trzeba tak. My kiedys robilysmy Domana, teraz z tego co widze po dzieciu juz jej sie to nie podoba zbytnio - kiedys sie interesowala tymi kartami, teraz juz nie, takze chyba "wyrosla" z metody. teraz sie uczymy inna metoda (native reading),bo moim zdaniem jest duzo ciekawsza i naturalna niz karty Domana. po prostu bardziej sie bawimy literami i wyrazami, czytam jej tez "z palcem" zaznaczajac kazde slowo.

      Poza tym ja nie zakladam, ze glownym celem jest nauczenie czytania dwulatka. Metode traktuje pomocniczo, dodatkowo, urozmaicajaco inne zabawy, dzieki ktorym moj dziec ma swietna pamiec i zdolnosci kojarzenia. I lubi czytac ze mna, czasem leci mi cale ksiazeczki z pamieci - przewraca strone i mowi co na niej jest napisane.
      I tez czytalam od "brzucha". teraz ma dwa lata i czytamy juz dosc skomplikowane ksiazki, ale nie powiedzialabym, ze ona nie rozumie, bo czasem w swoj pokrecony - nie do konca gramatyczny sposob streszcza te historie. No i sama o nie prosi, wiec gdyby nie kumala chyba by nie chciala. Zreszta opowiadamy tez co sie dzieje na obrazkach i rozszerzamy historie, takze zasob slow i rozumienie ma dosc rozbudowane (ostatnio polubila slowo "iluminacja", ale to raczej przypadek ;) Czasem tlumacze jej jakies slowo, jak wiem, ze nie zna. Uwazam, ze kazda metoda rozwijajaca dziecko jest warta uwagi, o ile dziec jest zainteresowany. Zgadzam sie tez z verdana, ze nauka malego dziecka nie opiera sie na pokazywaniu kart. Natomiast jako male uzupelnienie roznych innych rzeczy moze przyniesc bardzo fajny efekt.
      • morekac Re: nauka czytania wg Glenn Doman 24.06.11, 09:55
        czasem
        > leci mi cale ksiazeczki z pamieci - przewraca strone i mowi co na niej jest na
        > pisane.
        Ech, to robią i dzieci wcale nie uczone czytania. Niech no tylko nieszczęsny rodzic odważy się zmienić słówko. ;-)
    • mskaiq Re: nauka czytania wg Glenn Doman 23.06.11, 10:08
      Kazda zabawa przynosi swietne rezultaty, tak samo jak kazda manifestacja
      milosci. Tak dlugo jak uczucia matki i dziecka sa wspolne tak dlugo dziecko
      bierze dla siebie to co z nich wynika.
      A czy rozumie czy nie rozumie moze nie byc takie istotne, tworzy sie
      niematerialna potrzeba dziecka do czytania, sluchania, muzyki czy
      czegokolwiek co sie dziecku przekazuje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 23.06.11, 13:00
        Albo tworzy sie mechanizm słuchania bez zrozumienia. I niechęci do uczenia się juz w wieku 2 lat.
        • Gość: charlene Re: nauka czytania wg Glenn Doman IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.11, 14:02
          Być może, ja czegoś takiego nie widzialam :) Ale glowna zasada tej metody (i wielu innych) jest obserwacja dziecka i jego reakcji - jesli dziecko nie jest zainteresowane, to znaczy ze robimy to zle albo ze to nie dla niego ;] Jesli namawiamy dziecko, przekupujemy, meczymy nieustannie - to zupelnie nie Doman. Tam ma byc fajnie - i czesto rzeczywiscie dzieciaki to lubia (moje lubilo jak bylo mlodsze). Jesli dziecko nie lubi - to nie metoda dla niego.

          A szczerze nie uwazam, ze mozna dziecko zniechecic do nauki robiac cos, co mu sie podoba :)
          • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 23.06.11, 15:25
            Znam tę metodę. Rozumiem, ze dla dziecka to jest zabawa - tylko nadal nie rozumiem, po co. Jest mnóstwo zabaw z rocznym dzieckiem, które są bardziej rozwijające, przydatne i zabawne.
            Tym bardziej, ze dziecko w tym wieku może nauczyć się rozrózniać wyrazy jako znaki graficzne, a nie czytać. Jest to rodzaj 'sztuczki" nie mającej z prawdziwym czytaniem nic wspólnego.
            Dlaczego uwazam, ze może to dziecko zniechęcić? Bo dziecko się uczy - i nic z tego nie wynika. Nauka czytania w tym wieku trwa latami.
        • mskaiq Re: nauka czytania wg Glenn Doman 23.06.11, 19:14
          Niechec do uczenia moze pojawic sie tylko kiedy dziecko jest zmuszane,
          kontrolowane, oceniane.
          Kiedy uczy sie przez zabawe, kiedy pochlania milosc ktora okazuje matka
          wtedy zostaja w nim wzorce relacji z ktorych dziecko bedzie czerpalo
          przez wiele lat.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • wariamiktoria Re: nauka czytania wg Glenn Doman 24.06.11, 08:49
      Na wczesnaedukacjaantkaikuby.blogspot.com/ Ewa uczy czytania metodą Domana, także kształci swoje dzieci w duchu metody Montessori. Osobiście jeśli chodzi o czytanie wstrzymuję się i będę decydować się na metodę symultaniczno-sekwencyjną podobnie jak na skaczacwkaluzach.blogspot.com/
      Teraz u mojego 19 miesięczniaka stawiam na rozwój głównie poprzez ruch (motorykę dużą i małą), zabawy praktyczne (pomoce domowe, wspólne gotowanie), czytanie a właściwie oglądanie książeczek, słuchanie muzyki, tańczenie, granie na instrumentach. Na niewiele więcej starcza czasu. Pomysły na rozmaite zabawy zbieram na blogu i powoli je wprowadzam.
      • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 24.06.11, 09:01
        IMO 19-miesięczniak powinien mieć znacznie więcej czasu nie zajetego twórczą zabawą. Serio. dziecko powinno moc rozwijać się na swój własny sposób, a nie być cały czas stymulowane, choćby dlatego,z e w natłoku róznorodnych zajęć nie sposób zauwazyć prawdziwych, nie narzucanych zainteresowań, uzdolnień i słabych stron dziecka.
        Nie ma też czasu na to, aby dziecko nauczyło się samo znajdować sobie zajęcia i samo coś tworzyć. Robi różne rzeczy, ale w sposób narzucony przez rodzica, a nie znajduje własnych rozwiązań.
        Zajęcia domowe z mamą, czytanie, ogladanie - jak najbardziej. Ale nie tak, by dziecko nie było zostawiane stosunkowo czesto samemu sobie, bez odgórnie narzucanej aktywnosci.
        • Gość: basca Re: nauka czytania wg Glenn Doman IP: *.ghnet.pl 24.06.11, 11:24
          Zgadzam się, że dziecko musi mieć sporo czasu dla siebie: na własną zabawę, na nudę.

          Ale nie widzę też nic zdrożnego w "stymulowaniu" dziecka. Jeśli dziecko zainteresuje się na polu pszczołą to czemu nie powiedzieć więcej o tym stworzeniu. Pokazać w albumie, czy przez jakąś zabawę wytłumaczyć jak lata od kwiatka do ula. Albo czytamy wierszyk o rakiecie - wytłumaczyć w zabawie jak działa rakieta, a jak samolot itd. Zresztą te książki stricte dla dzieciaków mnie odrzucają - często kiepskie wierszyki, a oprawa graficzna tragiczna;) A widzę że dzieciaki rzeczywiście chłoną wiedzę i głupotą jest mówienie im, że jesteś za mała, żeby coś zrozumieć.

          Co do Domana, jeśli rodzic i dziecko lubią go - to moim zdaniem ok. Nawet jeśli nie uczy czytania, to ćwiczy pamięć. Każdy sam decyduje jak chce spędzać z dzieckiem czas (chyba nie zajmuje aż tak dużo). Ale podstawowy argument - oboje tego chcą, a nie jakaś chora ambicja rodzica. Mi się nie podobał.
          • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 24.06.11, 11:59
            Otóż to - jak sie zainteresuje pszczołą, to my o pszczole. Ale jak sie zainteresuje koparką, to opowiadamy o koparce, a jak kopie łapami w piasku to nie opowiadamy o budowie geologicznej podłoża:)
            I nie dajemy wykladu o pszczole, jak dziecko jest zainteresowane bieganiem po łące:) Raczej "stymulowanie" rozumiałabym jako rozmawianie z dzieckiem o tym, co dziecko interesuje, bez nacisku, ze musi wysłuchać do konca, niż w pogadankach.
    • kajda28 Re: nauka czytania wg Glenn Doman 24.06.11, 09:20
      Mojego syna uczyłam tak czytać, miał niespełna 2 lata. Zapamiętywał ok 40 wyrazów. Młodszej córki już nie miałam czasu uczyć .
      Czy coś dało? Nie wiem. Co prawda młody umiał czytać i pisać (na komputerze, bo jednak ręka była nie wyrobiona) już w wieku 5 lat. W zerówce czytał szybciej niż niejeden dorosły - całymi wyrazami, nie literował, nie sylabizował. Dwa dni temu skończył 2 klasę podstawówki- dostał dyplom za drugie miejsce szybkiego czytania 141 słów na minutę, najlepsza czyta 150 słów. Jest wzrorowym uczniem.
      Młoda we wrześniu idzie do 1 klasy, nie umie czytać ani pisać. Jak jej pójdzie nie wiem, chcrakter ma całkiem inny jak brat.

      Nauka czytania wg metody Glenn Domana to fajna zabawa dla dziecka, podobnie jak zabawa samochodami - dla małego dziecka to chyba niewielka róźnica, tu i tu jest stały kontakt z mamą , jedno i drugie interesuje go, tylko czytanie jest chwilowe, a samochodem bawi się aż do znudzenia.
      • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 24.06.11, 09:23
        Ja syna nie uczyłam czytać:) Czytał zupełnie przywoicie mając 4,5 roku. Do szkoły poszedł czytając biegle i szybko. Do zerowki nie chodził, wiec nie wiem, w pierwszej klasie czytał też zdaniami, nie słowami. Za to pisać nie umiał i nie umie.
        Uczniem jest takim sobie. Jest w LO.
        • kajda28 Re: nauka czytania wg Glenn Doman 24.06.11, 10:24
          Właśnie o to chodzi. Syn mojej koleżanki który też we wrześniu idzie do 1 klasy pochłania książki - i jestem pewna na 100 % że nikt go w domu nie uczył czytać.
          Jednak nie żałuje że uczyłam syna czytać, i pewnie gdybym miała więcej czasu z młodszą to też bym ją uczyła - jednak nie było to dla mnie aż tak ważne aby ten czas odpowiednio zagospodarować.
    • rycerzowa Re: nauka czytania wg Glenn Doman 24.06.11, 22:56
      Zaraz, zaraz, a na czym polega umiejętność czytania w przypadku maluszka 1-2-letniego?
      Że widzi wyraz i powie co to?
      Rozumiem, że określony, konkretny kształt-zestaw liter ma dla dzieciaczka takie a nie inne znaczenie, coś na kształt pisma symbolicznego, ideowego.
      No to moja niespełna 15-miesięczna wnusia też umie tak "czytać".
      Ogląda obrazki i pokazuje, gdzie jest słoń, gdzie żyrafa, gdzie kaczka, gdzie krowa, a gdzie świnka, gdzie kurka, gdzie pingwin. Żadnego z tych zwierzaków nigdy w życiu nie widziała, czyli obrazek nie jest dla niej odzwierciedleniem rzeczywistości. Pingwin jest dla niej tylko układem linii, określonym kształtem. Takie czytanie książeczek rozwija jedynie spostrzegawczość i pamięć dziecka.
      Natomiast oglądanie realnego świata, np. prawdziwego psa, to też jest nauka czytania, czyli rozróżniania i zapamiętywania kształtów, ale przy okazji rozszerza wiedzę o świecie.
      A nauka czytania ludzkiej twarzy, czyjegoś smutku, radości, zadowolenia, rozwija nie tylko wiedzę o świecie, ale uczy życia.
      Co jest rozwojowego - oprócz spostrzegawczości i pamięci - w nauczeniu malutkiego dziecka że kilka zawijasów czyta się jako "pies"? Co to ma wspólnego z czytaniem?
      Z prawdziwym czytaniem, czyli z przekazywaniem informacji za pomocą znaków graficznych.
      Do tego trzeba dojrzeć, by w ogóle zrozumieć potrzebę przekazywania informacji w sposób pośredni, a nie bezpośrednio - mową, gestem, wrzaskiem.

      Każde z moich trojga dzieci szło do zerówki z pełną umiejętnością czytania.
      Na pewno nie zaczynały wtedy, gdy miały rok.
      Chyba, że za początek nauki uznać, że to jest żyrafa, to słoń, a to pingwin.
      • joa66 Re: nauka czytania wg Glenn Doman 25.06.11, 09:22
        A ja się zastanawiam nad samą metodą, pominmy wiek . Nie mam wiedzy teoretycznej i praktycznej (syn nauczył sie czytać sam, więc nie wiem jaka metodą ;) )

        Z niektórych tematów na forum wynika, że szkoła uczy metodą głoskowania jest to metoda krytykowana przez wiele matek i podobno specjalistów. Może dlatego warto interesowac się metodami alternatywnymi?
        • Gość: basca Re: nauka czytania wg Glenn Doman IP: *.ghnet.pl 25.06.11, 09:36
          Mi Doman uświadomił jeszcze raz, że rzeczywiście nie czytamy poszczególnych liter, tylko widzimy cały wyraz.
          Co do nauki, to wydaje mi się, że warto dziecku czytać, pokazywać wyrazy i mówić że coś znaczą. Szanować książki, próbować znaleźć takie, które go zainteresują. Tak żeby czytanie było interesujące, żeby wzbudzało pozytywne emocje.
          Litery w książeczkach muszą być duże i czytelne (nie jakieś esyfloresy).
          • piesfafik Re: nauka czytania wg Glenn Doman 27.06.11, 21:18
            Po kilku latach w szkole wiekszosc dzieci nie ma zadnego problemu z mechanika czytania ale sporo ma trudnosci ze zrozumieniem tekstu. W malym dziecku warto rozwijac ciekawosc swiata a nie rozpoznawanie symboli. Szczerze mowiac mysle ze ta metoda Domana to wyciaganie pieniedzy z ambitnych rodzicow - podobnie jak terapia Domana ktora z kolei opiera sie wykorzystywaniu poczucia winy zdesperowanych rodzicow niepelnosprawnych dzieci.
      • kamyczek30 Re: nauka czytania wg Glenn Doman 16.07.11, 15:23
        Witam jestem blogującą mamą 2 wspaniałych chłopców 1, 10 miesięcy i 6 latka. Z młodszym synkiem zaczynaliśmy od Domana, teraz czytamy metodą sylabową. Na moim blogu znajdziecie darmowe pliki do pobrania związane z nauką czytania i nie tylko. Są tam też zabawy inspirowane filozofią i pedagogiką M. Montessori. Serdecznie zapraszam ;-)
        Ewa z Wczesna Edukacja czyli Antka i Kuby świata odkrywanie
        • verdana Re: nauka czytania wg Glenn Doman 18.07.11, 23:22
          A co czyta dziecko niespełna dwuletnie, ktore jeszcze nie zna większości wyrazów?
          • Gość: aaa Re: nauka czytania wg Glenn Doman IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.11, 13:21
            ;)
            Czasami niektórzy lubią jak ich dzieci ładnie czytają liczą w wieku 2-3 lat.
            Sama na roku miałam kilka osób które jako dzieci świetnie czytały, grały w szachy itp.
            Ja tego nie robiłam, jednak nie wpłynęło to na moje wykształcenie, pozom mojej obecnej inteligencji i karierę zawodową.
            Jedynie co, to nie przynudzam na spotkaniach jakim to ja cudownym dzieckiem byłam, bo teraz jestem super dorosłym ;)
    • aveva Re: nauka czytania wg Glenn Doman 23.07.11, 22:56
      hehehe, jakie było pytanie?

      > (...) jestem tylko ciekawa czy powinnam uczyć jezyka p
      > olskiego i angielskiego ? czy tylko języka polskiego ? Ponieważ uważam ,że pow
      > innam mówić do dziecka tylko po polsku.

      Powinnaś mówić do dziecka tylko po polsku. Angielskiego samo się nauczy. Czytania może też

      Z całej dyskusji jednak widać że niektórzy rodzice lubią po prostu pochwalić się że ich dziecko już umie czytać, liczyć, robić fikołka i itp :) A przy tym wszyscy świetnie się bawią :)

      Zgadzam się z opiniami Verdany i Rycerzowej, dajmy więcej swobody dzieciom w poznawaniu świata tak jak chcą, rozwijajmy je adekwatnie do wieku. Nie zaczynajcie wyścigu szczurów już od 1 roku życia.
      Zdaję sobie sprawę że to bardzo miło jest pochwalić się babci/cioci/koleżankom w pracy/ na forum w internecie że nasze dziecko takie zdolne jest że już umie na kalkulatorku dodać 2+2 i przeczytać w gazecie o której będzie Klan w TV. Ale to raczej ambicje rodziców niż stymulacja rozwoju.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka