Dodaj do ulubionych

Rozwoj mowy

25.11.13, 21:27
Ciekawi mnie ostatnio temat rozwoju mowy u dzieci. Czy macie poczucie ze nauczylyscie swoje dzieci mowic czy raczej ze same sie nauczyly mimo/dzieki waszej pomocy? Czy myslicie ze czytanie ksiazek ma sens (i jesli ma dlaczego przeciez jak sie zastanowic to super nienaturalne) myslicie ze istnieje wrodzony schemat nauki mowy? (Np pierwsze czego sie uczy to czesci ciala potem zwierzeta i ich odglosy itd) no i czy rodzic moze zaszkodzic w nauce? ktos ma moze jakies ksiazki/artykuly do polecenia?
A i jeszcze na koniec - jakie byly pierwsze slowa waszych dzieci (poza mama/tata oczywiscie)
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:30
      Moim zdaniem nauczyły sie same mówić.
      Czytanie książek nie ma wpływu na to jak szybko dziecko zacznie mówic, natomiast ma wpływ na to, jak bogaty będzie język dziecka, gdy juz mówic zacznie.

      • ichi51e Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:34
        No wlasnie tez mam takie wrazenie - jak juz cos kuma to dzieki czytaniu moze rozbudowywac slownik. Dopoki nie mowi jest to dla niego niezrozumialy potok - tyle ze melodie moze lapie?
        Swoja droga nic mnie bardziej nie wkurza niz ksiazeczki dla malych dzieci z bledami gramatyczno-logicznymi... (Drzwi robia puk-puk -agrrhhhh)
        • plain-vanilla Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:41
          Nie zgadzam sie z tym, co piszesz, ze dziecko, ktore nie mowi, nie rozumie jezyka mowionego. Nie wiem, czy sa jakies naukowe artykuly na ten temat. Moj syn w wieku 8-9 miesiecy rozumial, co sie do niego mowi i wykonywal proste polecenia. Nie wiem, na jakiej podstawie przyjmujesz, ze cytuje: Dopoki nie mowi jest to dla niego niezrozumialy potok.
          Moim zdaniem rozwoj mowy jest wrodzony. Nie wiem, czy czytanie ksiazek cokolwiek przyspiesza. Mysle, ze mowienie do dziecka duzo i pokazywanie swiata moze wlasnie przyspieszyc rozwoj mowy. Moj syn w wieku 24 miesiecy porozumiewal sie jak dorosly, nigdy nie mowil po dziecinnemu. Mozna bylo z nim pogadac i porozumiec sie na wszystkie tematy. Dodam, ze jest dwujezyczny. Drugi synek ma 22 miesiace i mowi zdaniami, ale po dziecinnemu i nie mam pojecia, dlaczego. Nie potrafi powtorzyc slowa tak jak ja je mowie, tylko je znieksztalca, ze wychodza czasami takie smieszne twory jezykowe.
          • ichi51e Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:50
            No wlasnie najciekawsze ze to jest osobnicze! I jak to jest ze taka jest przepasc miedzy dziecmi... Strasznie to jest ciekawe. Nie pamietasz od jakich slow twoje zaczely? Rzeczowniki? Czasowniki? Najciekawsze jest to ze jest tyle roznych teorii i malo wnioskow. Ogolnie sie przyjmuje ze jadnak genetyka wspomagana otoczeniem.
            Z potokiem mi dzis przyszlo do glowy jak czytalam bajke i zaczelam sie zastanawiac jaki procent slow z tej bajki moze byc dziecku znany... No i dlaczego w sumie dziecko nie jest sie w stanie nauczyc jezyka z tv a od czlowieka tak...?
        • andaba Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:43
          A nie, nie jest niezrozumiały otok. O ile oczywiście dziecko potrafi sie na słuchaniu skupić.
          Należy pamiętać, ze dziecko znacznie wcześniej mowe rozumie niz jest ja w stanie wyartykułować.

          Ja pamiętam taki przyadek z dzieciństwa jednego z moich dzieci - podczas pobytu w rodzinnych stronach poszlam z synem do koleżanki. Matka kolezanki dala mu wafelka, prince polo. Syn wtedy ani be, ani me, wafelka zeżarł i po sprawie.

          Dokładnie rok później, gdy szłam drogą syn pokazał na bramę domu koleżanki i mówi - o tu byliśmy, pani mi dała ciasteczko, nie, nie ciasteczko, wafelka.

          Szoku doznałam strasznego, że on wszystko zapamiętał, potrafił powiedzieć co jadł, nazwać to odowiednio i jeszcze poznał miejsce.
          • an_ni Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:48
            to albo nie wierzysz w swoje dzieci albo to jedno takie wyjatkowe takie masz...
            to dosc typowe ze takie male dzieci potrafia zapamietac, odtworzyc i opisac dosc wyjatkowe dla nich sytuacje nawet z wczesnego dziecinstwa
        • an_ni Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:44
          ja nie czytalam zbyt wiele dziecku, jesli juz to babcia
          corka dlugo sie rozkrecala z mowieniem, ale jak sie rozkrecila to juz gadala jak najeta i wczesnie miala rozbudowane slownictwo
          gadulstwo po tesciowej wrodzone wink elokwencja po mamusi wink
          dzieci same ucza sie mowic przez nasladownictwo
          chyba ze ma jakis problem wrodzony
        • mamma_2012 Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:46
          Mówienie jest trochę bardziej skomplikowane niż rozumienie, dlatego dzieci najpierw rozumieją, a potem mowia. Mowa wymaga jeszcze sprawnych narządów mowy.
        • asia_i_p Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:50
          Nie sądzę, żeby to był niezrozumiały potok słownictwa - coś z niego wyławia, znajome słówka.
    • mamma_2012 Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:44
      Na ten sam temat pisaliśmy dzis na forum "małe dziecko" w wątku o bajkach dla 15 miesięcznego dziecka (akurat tak sie dyskusja potoczyła)
      Jesli masz ochotę mozesz zerknac. Z tego co wiem, nie ma jednej powszechnie uznanej teorii, tlumaczacej jak uczymy sie swojego pierwszego języka.
      • ichi51e Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:53
        Nie ma smile watek widzialam smile
      • asia_i_p Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:53
        Nie tylko nie ma jednej teorii, ale powiedziałabym też, że nie ma jednego sposobu.
        Większość dzieci (w tym moje) uczy się tak trochę matematycznie - pojedynczych słówek, a potem coś z nich skleja. Ale zdarzyła nam się w rodzinie dwójka dzieci, które uczyły się "muzycznie" - najpierw naśladowały melodię języka, bez jednego zrozumiałego słowa, a potem stopniowo przybliżały kolejne słowa.
        • nangaparbat3 Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:11
          Jak byłam wściekla, potrafiłam wrzasnąć do corki: Co się tu dzieje???!!!!
          Miala jakieś 9 miesięcy, szlismy ulicą, ona nagle zaczela sie drzeć jak opetana, tulilismy, pocieszaliśmy, a ona byla coraz bardziej wsciekla, i nagle krzyknela: Dziu dziu dziu dziu dziu???!!!! - z identyczna intonacją jak to moje "Co sie tu dzieje???!!!"
          (Potem okazalo się, że użądlily ja rownoczesnie dwie osy i cale nasze pocieszanie było od rzeczy, miala powod, zeby sie tak pieklić.)
          • an_ni Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:32
            to dlatego sie mowi ze najtrudniejszych jezykow typu chinski czy inne tonalne mozna sie nauczyc bezblednie do chyba 6 r.z. potem juz ponoc ucho ludzkie nie obyte z tym jezykiem nie rozroznia tych tonow
            moja corka spiewala od malego w "swoim jezyku", ale z odpowiednia melodia, zanim nauczyla sie mowic, wymawiac slowa
    • grrrrw Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:45
      Zastanawialam sie nad tym przy kazdym dziecku. Moje spostrzezenia:
      najpierw pojawi sie samogloska A i O ew. E . A - gdy dziecko czegos sie domaga (pokarm, opieka). O - gdy odczywa ulge (wyproznienie)
      Pozniej U - "zawod" I - "zwatpienie". E zaczepia ??? Y - gdy odmawia.


      Dalej sie to komplikuje. U kazdego dziecka bylo inaczej. Do tych samoglosek dochodzily spolgloski i tworzyly sie sylaby.... AJ -bol itd.
    • asia_i_p Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:49
      Sama się nauczyła, kiedy była gotowa.
      Pierwsze słowo poza mama, tata, daj, itp. to była "głowa" oznaczająca głowę, czapkę, itp.

      Bardzo długo mówiła prawie same pojedyncze słowa albo połączone w króciutkie zdania, za to kiedy zastartowała, poszło z górki i w dwa tygodnie doszła do czasu przeszłego, przyszłego i deklaracji uczuć wobec rodziców.

      Czytanie książek jest przyjemne i nie uważam go za nienaturalne - snucie opowieści to jedna z podstawowych funkcji języka jak dla mnie.
      • ichi51e Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 21:55
        To prawda smile byly takie badania ktore pokazywaly ze nawet jesli sie dzieciom nie opowiada to one opowiadaja sobie nawzajem smile zwlaszcza lubia sie straszyc ;p to bylo chyba w Storytelling animal.
    • kocianna Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:05
      Teorii o rozwoju mowy jest cała wielka masa, od wieków lingwiści się nad tym głowią. Literatury nie podrzucę, bo nie jestem na bieżąco, ale rzecz mnie też fascynuje.

      Wiadomo, że można nauczyć się mówić tylko do pewnego momentu - znane są przypadki dzieci-Mowgli, które nigdy nie zaczęły mówić. Wiadomo, że dzieci zaczynają od wyrazów jedno-, dwusylabowych, potem tworzą dwuwyrazowe zdania, potem dłuższe, potem podrzędnie złożone.... Wiadomo, że czytanie (śpiewanie) nawet niemowlętom wpływa na więź. Podejrzewam, że wpływa też w jakiś sposób na rozwój mowy i że nie do końca jest wszystko jedno, co czytamy nawet niekumatemu dziecku.

      Osobiście czytałam dwudniowemu niemowlęciu na głos "Politykę", ale już półrocznej serwowałam "sroczkę" i "idzie rak", bo miałam wrażenie, że ona lubi ten konkretny rym i rytm. Zresztą, to doskonale widać na przykładzie ludowych wierszyków, przyśpiewek, "pocieszek".

      Uważałam kiedyś, że mówienie "teraz zrobimy cyk cyk" zamiast "teraz zamkniemy drzwi" jest bez sensu. Teraz raczej wydaje mi się, że dajemy w ten sposób dziecku proste narzędzia do szybkiego komunikowania się, zwłaszcza jeśli to jest "teraz zamykamy, cyk-cyk, zamknęliśmy" - wtedy dziecko szybko opanuje "zamknęliśmy". Ważne tylko w odpowiednim momencie ograniczyć "dziecięcy" słownik i przejść na "normalne" komunikowanie się.

      Bogaty słownik jest ważny od samego początku. Kiedy moja Młoda była bardzo Młoda, mój mąż dyktował mi swój doktorat. Ona oglądała w tym czasie Tubisie albo się bawiła, albo jadła, albo tata ją nosił na rękach i dyktował. Efekt? "Mamo, ptaszki skonkludowały, że wykąpią się w kałuży", "Mamo, Jaś zawetował leżakowanie", "Tato, ta encyklopedia jest taka inspirująca" - tak mówiła trzylatka.

      Ech, ja mogę na ten temat dłuuuuuugo.
      • zuwka Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:46
        Coś w tym jest smile ja z moją córką - teraz czteroletnią gadalam jak z dorosłym na spacerach. Jestem z natury gadatliwa, więc do gondoli wózka prawiłam monologi na spacerach. Wiedziałam, że nie rozumie, ale skupiała swoją uwagę na gadającej matce. Teraz potrafi mnie zastrzelić takimi zwrotami, że sama jestem zaskoczona.
    • najma78 Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:14
      Do rozwoju mowy musi zaisteniec zespol czynnikow ktory umozliwi jej prawidlowy rozwoj. Jesli to zaistnieje mowa sie rozwinie. Uczymy sie mowy/jezyka/dzwiekow poprzez sluchanie, potem przychodzi nasladowanie wydawanych dzwiekow przez siebie i doskonalenie ich. Inaczej to przebiega u dzieci a nieco inaczej u doroslych. Oczywiscie dzieci uczyly sie mowy od nas ale nie tylko bo nie bylismy jedynymi istotami w ich otoczeniu z ktorymi spedzaly czas. Czytanie ksiazek ma sens, oczywiscie nie tylko poszerza slownictwi ale i cwiczy wyobraznie.
      Czytanie przez dzieci na glos tez daje pewne umiejetnosci ale to juz w pozniejszym wieku.
      Nie wiem czy isteniej jakis wrodzony schemat, nie rozumiem co masz na mysli uzywajac slowa "wrodzony"? To naturalne ze poznajemy swiat od rzeczy najblizszych, wiec nazywanie czesci wlasnego ciala to jedno z pierwszych umiejetnosci a nie nazywanie zwierzat zyjacych w Afryce. Czy rodzic moze zaszkodzic? Trudno powiedziec, zalezy od okolicznosci.
      Pierwsze slowo corki - nie pamietam, ale jej mowa rozwijala sie sprawnie i wczesnie. U syna pierwsze slowo to bylo "go" - gdy bawio sie samchodem i popchnal go zeby jechal. Tyle ze my mieszkamy za granica i u nas sytuacja z nauka mowy byla nieco inna.
    • dziennik-niecodziennik Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:22
      moim zdaniem nauczyła sie mowic sama. ja do niej dużo gadałam, ona mi cos tam odpowiadała, najpierw po swojemu, potem coraz bardziej po ludzku smile duzo jej dało pojscie do przedszkola, jest najmłodsza (prawie) w grupie, spotkanie z dziecmi ktore juz sobie lepiej radziły w tym zakresie bylo bardzo dopingujące.
      ja uczylam konkretnie pojedynczych słów. w sensie ze mowilam "to jest garnek, a to łyzka".
      czytanie ksiazek ogolnie ma sens bardzo, o ile dziecko chce wspolpracowac, bo moje mi książeczki wyrywało w celu konsumpcji big_grin generalnie warto zeby dziecko książką zainteresowac, zeby wiedziało że jest tez inny swiat niz tylko ten w tv.
    • run_away83 Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:29
      Niemowlę osłuchuje się z mową, zapamiętuje słowa i uczy się ich znaczeń. Z przyczyn fizjologicznych nie ma jeszcze możliwosci mówienia, ale zaczyna rozumieć mowę. Im więcej do dziecka mówimy i im bogatszym językiem się posługujemy, tym więcej i szybciej dziecko będzie rozumiało. Natomiast rozwój mowy od strony, że tak powiem, wykonawczej, nie jest już w tak bezpośredni sposób uzależniony od tego, jak dobrze dziecko jest z językiem osłuchane. Tutaj wchodzi już w grę mnóstwo czynników neurologicznych i fizjologicznych (napięcie mięśniowe w obrębie języka, twarzy i jamy ustnej, rozwój zgryzu, słuch i wiele innych). Są dzieci, które mówią prostymi zdaniami mając rok z kawałkiem, a jako trzylatki mają już bogaty słownik i budują zdania wielokrotnie złożone. Są też takie, które mając rok, mówią ledwo kilka słów, a w okolicy trzecich urodzin mówią jeszcze bardzo niewyraźnie i budują bardzo proste zdania. Jedne i drugie mieszczą się w normie rozwojowej.
      • dziennik-niecodziennik Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 23:02
        > Są też takie, które mając r
        > ok, mówią ledwo kilka słów, a w okolicy trzecich urodzin mówią jeszcze bardzo n
        > iewyraźnie i budują bardzo proste zdania.

        no właśnie mam to w rodzinie. moja córka ma prawie 3 lata, mówi pełnymi, ładnymi, dość długimi zdaniami - typu "nie chce tu być, chce iść do domu" czy "mamo miś głodny jest, daj mu am". mój bratanek jest trzy miesiace mlodszy, a mowi glownie po swojemu i rozumie go tylko jego mama.
        podobno chlopcy zaczynają mowic pozniej niz dziewczynki.
      • princy-mincy Re: Rozwoj mowy 26.11.13, 04:55
        Sa tez takie, ktore zaczynaja mówić dopiero w okolicach 2 urodzin ale za to od razu całymi zadaniami i bardzo wyraźnie, jak moja corka np.
        Wczesniej mówiła mało, pojedyncze słowa. Jak miała 22 mce to od razu powiedziała zdanie z 5 wyrazów. Jak miała trochę ponad 3 lata zaczęła wymawiac 'r' i nie sepleni.
        Gdy miała 3,5 roku usłyszałam od wychowawczyni, ze ma bardzo bogaty zasób słów, przebija dzieci od niej starsze o rok.

        A jak sie uczyła? Ano, słuchała nas i nasladowala.
        Uwielbiala jak jej czytać czy opowiadać bajki, ale to nie tylko ze względu na mowę, ona po prostu lubi te bliskość.
    • vilez Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:30
      Dziecko rozumie dużo wcześniej, niż mówi. Rozumie rozmaite języki, nie tylko-mowę. Piktograficzny, gestowy, dźwiękowy. Opracowuje się języki migowe dla niemowląt. Przyjmuje się, że dziecko jest zdolne rozumieć język migowy, a także próbować odtwarzać go i tworzyć własne znaki, czyli używać aktywnie, jeszcze przed skończeniem roku.
      Dziecko odtwarza gramatyki tych języków bardzo wcześnie.
    • nangaparbat3 Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:31
      Na pewno trzeba dużo do dziecka mowić, ale też uwaznie go sluchać. Pamiętam panią, ktora martwiła się, że jej synek nie mowi, nieprawda, wystarczyło uwaznie posłuchać, żeby wyłapać na przyklad "au au" - myśle, ze sluchanie dziecka, powtarzania wypowiadanych przez nie słów tak żeby mialo świadomość, ze jest sluchane i ze dociera do nas, co mówi, wydaje mi się bardzo ważne.
      W rozwoju mowy mojej corki bylo kilka kamieni węgielnych:
      1. Miala 4 tygodnie, wyjechalysmy z miasta, a na weekend przyjechal jej tato. Siedzielismy przy soliku na dworze, on trzymal ja w dloniach przed sobą, twarzą w twarz, i nagle ona, wpatrując mu sie w oczy, zaczela wykonywać jakieś dziwne ruchy ustami, z wielkim wysilkiem, i wreszcie uslyszelismy:A! Nie mielismy watpliwosci, że ona chciala z nim nawiązać kontakt, że to bylo świadome i celowe.
      2. 3 miesiąc: moj tato bardzo do niej duzo gadal, miedzy innymi wierszyk: AAa kotki dwa (...) nic nie będą robiły, tylko Zosię bawily. Przy "Zosię" uśmiechała się rozanielona.
      3. 4 miesiace: na słowa "podnieś rączki" podnosila rączki (odkrył to moj tato i z początku nikt mu nie wierzyl, ale okazalo się, że nie zwariowal).
      4. 7 miesięcy: "Khhhi" - i pokazala paluszkiem Kicię.
      5. Jakieś 6-8 miesięcy: na kazde pytanie zaczynające się od "czy" odpowiadała "tak" albo "nie". (nie pytana, na przyklad brat pyta ojca: Czy lewodopy stosowane u chorego z zawalaem coś tam coś tam, a ona ze śmiertelną powaga i wielkim przekonaniem: Tak).
      6. Miała rok, przychodzila do mnie z ksiażką z basniami i mówiła: Tytaj! Czytanie polegalo na tym, że że wskazywala paluszkiem cos na obrazku, i pytala: A touuuu??? A touuuu??? Mowilam, co na obrazku, kiedy uznawala za stosowne mruzyła oczy i ze śmiertelną powagą sklaniala glowkę (łysą) - to byl znak, że mam odwrocić kartkę.
      7. Pierwsze zdanie(rok i ociupinkę): Au au am am (na pytanie gdzie pies, ktory wlasnie jadł w kuchni).
      8. I pierwsza bajka, którą ułozyla samodzielnie (2 lata i 4 miesiace): Bylam ksieżniczką i poszlam do lasu, tam byl wilk i mnie zjadł, ale się wyplulam.

      Myślę, że pomaga dzieciom rozmawianie, dialog. Czytanie pewnie też. Za to na 100% nie nalezy dzieci uczyć mówienia, a tym bardziej poprawiać (to wyczytalam w bardzo mądrej książce, "Ssak który mowi", ale tez taka mam intuicję.)
      • nangaparbat3 errata 25.11.13, 22:33
        w punkcie 5. 8-10 miesięcy, oczywiście.
    • dlania Re: Rozwoj mowy 25.11.13, 22:48
      www.slideshare.net/Linguist/akwizycja-jzyka-naturalnego
      Bardzo ciekawe, także m.in. o akwizycji
      lubimyczytac.pl/ksiazka/102607/kulturowe-zrodla-ludzkiego-poznawania
      A to na pewno znacie, tylko z tematem nie kojarzyciewink
    • pinkdot Re: Rozwoj mowy 26.11.13, 00:09
      Ja musialam syna nauczyc mowic, w zasadzie uczyl sie polskiego jak jezyka obcego. On akurat nie mial systemu jezyka w glowie, przez co nie "nabywal" mowy naturalnie. Co ciekawe teraz jezyk angielski juz "wchlania" a nie "uczy sie" - mysle, ze dlatego, ze teraz ma fundament w postaci systemu jezyka ojczystego.
      • roks30 Re: Rozwoj mowy 26.11.13, 00:30
        Zastanawiałam się kiedyś jak jest z rozwojem mowy w innych czyt. prymitywnych krajach lub
        plemionach itp.. Przecież oni nie mają dostępu do logopedy czy specjalistycznych książek, a przecież rzadko kiedy (pomijając głuchych oczywiście) można spotkać dorosłych czy dzieci, które są niemowami. Czy czas rozwoju mowy jest właśnie "wrodzony", czy można go stymulować, a jeśli tak to w jakim stopniu? Mój syn ma 3 lata i zaczyna mówić coraz więcej, a pierwsze jego słowo oprócz tych podstawowych to "traktor".
    • hermenegilda_zenia Re: Rozwoj mowy 26.11.13, 00:20
      Z mojego doświadczenia wynika, że szybciej zaczynają mówic dzieci, do których dużo mówią (oraz którym czytają) rodzice już od najwcześniejszych etapów życia noworodkowego. Dziecko "osłuchuje" się z melodią języka, naśladuje zgłoski, kleci to w mniej lub bardziej sensowne kombinacje. Uczy się, że język, mowa do czegoś służy i próbuje samodzielnie w tej komunikacji uczestniczyć. W ogóle polecam książki Noama Chomskiego traktujące właśnie o tym jak przyswajamy mowę czy języki obce, naprawdę arcyciekawe sprawy. Zgadzam się po części z tezą, że każdy przychodzi na świat z pewnymi wrodzonymi mechanizmami, ma zakodowane w mózgu uniwersalne formuły pozwalającymi opanować umiejętnośc mówienia (niezależnie od języka społeczności w której się rodzi), a ja jako rodzic po prostu pomagam dziecku, by jak najszybciej i najpełniej nauczył się je wykorzystywać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka