Temat z wielu postów.
Z jednej strony - zaleganie przed tv z wódeczką; z drugiej "duchowość" właśnie.
Podzielicie się jak jest u Was.
Wg mnie BN to jak najbardziej czas na odczucia wyższe

Ale nie wiem, czy umiem stworzyć wystarczająco uduchowioną atmosferę
Czy słuchanie kolęd (w mojej rodzinie się nie śpiewa) i podzielenie się opłatkiem oraz niewłączanie tv to wystarczająco uduchowiona Wigilia?
Chciałabym, żeby moje dziecko nie ograniczało się w swoich wspomnieniach wyłącznie do otwierania paczek, ale nie do końca wiem, jak to zorganizować...
Wątek kieruję i do ateistek i do wierzących (nie ważne w jakiej formie).