Dodaj do ulubionych

Duchowość w święta BN

11.12.13, 21:57
Temat z wielu postów.
Z jednej strony - zaleganie przed tv z wódeczką; z drugiej "duchowość" właśnie.
Podzielicie się jak jest u Was.
Wg mnie BN to jak najbardziej czas na odczucia wyższe smile Ale nie wiem, czy umiem stworzyć wystarczająco uduchowioną atmosferę tongue_out
Czy słuchanie kolęd (w mojej rodzinie się nie śpiewa) i podzielenie się opłatkiem oraz niewłączanie tv to wystarczająco uduchowiona Wigilia?
Chciałabym, żeby moje dziecko nie ograniczało się w swoich wspomnieniach wyłącznie do otwierania paczek, ale nie do końca wiem, jak to zorganizować...
Wątek kieruję i do ateistek i do wierzących (nie ważne w jakiej formie).
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Duchowość w święta BN 11.12.13, 22:09
      U mnie nigdy BN nie było skierowane na sferę duchową. W moim domu nikt do tego nie przykładał wagi,bardziej ta komercyjna otoczka się liczyła i mi tak zostało.Nigdy w BN nie byłam w kościele,raz w życiu byłam na pasterce,
      Dla mnie święta to wielka impreza.
      • roodolff Re: Duchowość w święta BN 11.12.13, 22:13
        A ja chyba mam taki moment, że mi ta komercja (mająca swoje plusy oczywiście) nie wystarcza. I zależy mi, żeby dziecko miało szerszy obraz smile
        W ramach autorefleksji doszłam do wniosku, że moi rodzice bynajmniej nie przesadzali z rozmowami o tym skąd te święta, jak i po co. Mam chyba niedosyt i wolałabym dziecku nieco więcej dać niż fajne prezenty (też ważne z resztą smile ).
    • pearlinee Re: Duchowość w święta BN 11.12.13, 22:10
      mam ten sam problem. Świeta spędzamy u siebie w domu w składzie 3 osób. Ja, mąż i córka. I też nie bardzo wiem jak to zorganizować, żeby było wyjątkowo, nie telewizyjnie itp. U mnie w domu rodzinnym wigilia wyglądała zawsze tak: mama robiła 15 placków plus 7 sałatek, do etego oczywiście śledzie na kilkanaście spososbów, te wszystkie barszcze i piergogi itp. Obowiązkowo przedtem mycie okien, kafelków, szorowanie podłóg ( to wszystko robiłam ja). Godzinę przed kolacją wigilijną matka strzelała focha ze ona taka utyrana tymi makowcami i sernikami, w czasie wigilii siedziała albo szlochajaca nad swoim losem albo zagniewana na cały świat. Wigilia trwała maksymalnie 30 minut, żeby jeszcze obskoczyć M jak Miłość, Barwy Szczęścia i Klan. Przypominało to jakieś tortury i długie lata nienawidziłam świąt. U męża nie ma schizowej atmosfery ze strony teściowej, jednak kolacja odbywa się przy telwizorze i uciszaniu się, bo np Steczkowska akurat tak pięnie śpiewa kolęde. Ja chcę córce stworzyć tzw magię świąt ale kurcze pomysłów brak sad
    • aandzia43 Re: Duchowość w święta BN 11.12.13, 23:33
      W Wigilię jest uroczyście, odświętnie, bez wcześniejszego zarzynania się i padania na pysk, bez telewizji i alkoholu. Opłatek, siano pod lnianym obrusem, tradycyjne potrawy, światełka, bombki i kolędy z płyty. Przyjemnie i na luzie, choć pod krawatem. Mnie wystarcza.
      • anka_na_sankach Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 01:26
        Po prostu pięknie smile
    • drosetka Re: Duchowość w święta BN 11.12.13, 23:45
      u nas umiarkowanie duchowo-sa i kolędy , najpierw w czasie wigili z płyty, po wigilii śpiewane przez wszystkich, tata i mąż przygrywają na gitarze, jest i sianko pod obusem, cytat z Biblii o narodzeniu Jezusa, czytany przed wigilią przez najmłodszego w rodzinie, modlitwa odmawiana wspólnie, dzielenie się opłatkiem, potem Pasterka , ale jest równiez telewizja, a czemu nie umilić sobie juz tego wieczoru po wigilii i śpiewniu kolęd jakąś fajną komedią romantyczną, klimatem nawiązującą do świąt? przecież wspólne oglądanie, śmianie się tez integruje, ja bardzo lubię te momenty..
      • to_ja_tola Re: Duchowość w święta BN 11.12.13, 23:59
        U mnie dokladnie tak jak w dwóch ostatnich postach.
    • olena.s Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 06:46
      Dla mnie, niewierzącej, w wigilii jest duchowość, ale trudno mi ją zdefiniować.
      Może to jest tęsknota, narastająca co roku, za tym, co było, a czego już nie ma? Za kochanymi ludźmi, dawnym domem rodzicielskim, dawnym podnieconym, radosnym oczekiwaniem? Za pełnią, jaką wtedy odczuwałam, a jaka gdzieś się na wieki zgubiła?
      Może to jest oczekiwanie, takie niezdefiniowane, o którym wiemy, że nie będzie zaspokojone do końca?
      Może to są wspomnienia?
      Może to jest melancholijna pewność, że dziecko, teraz takie małe, wesolutkie, słaborefleksyjne będzie czuło za n lat to samo co ja teraz?

      Myślę, że dla osób wierzących głęboko ta duchowość jest głównie religijna. Dla niewierzących zaś wiąże się właśnie ze wszystkimi uczuciami i refleksjami związanymi z przemijaniem, rytmem zycia, tajemną łącznością z przodkami, tęsknotą za dobrem, za życzliwością... Ale jednocześnie, odkąd sama urodziłam, dla mnie wigilia jest trochę takim mistycznym poczuciem wspólnoty ze wszystkimi, którzy kiedyś w ciszy, nadziei i niepokoju czekali, aż urodzi się dziecko. Każde, niekoniecznie Tamto.

      Co ciekawe, niekoniecznie i nie zawsze łapię tamten słodko-gorzki nastrój.
      Tutaj najmocniej go czułam w czasie pustynnego kolędowania - to taka półlegalna tradycja, kiedy nawet tysiąc czy dwa tysiące obcych ludzi jedzie w okreslone miejsce na pustyni, pali wielkie ognisko, śpiewa kolędy. Fajne jest, że komuś sie chce przywozić drewno, drukować teksty kolęd. I w ogóle nie wpływały na moje doznania brak pierogów, czy fakt, że dzieciaki wrzeszcząc zjeżdżają na byle czym z wydm, jak na sankach, ani że ktoś sobie grilluje kiełbaski. Bo tam była życzliwość, braterstwo i poczucie łączności.

      Wracając do konkretów:
      Dla dziecka starałabym się o spokój przed, radość w trakcie, ale także budowałabym oczekiwanie niematerialne: moze wychodzenie w poszukiwaniu gwiazdy, może jakieś szukanie dobra w innych i możliwości świadczenia dobra w nas samych? Na pewno - o ile masz - opowieści o jakichś rodzinnych wigiliach historycznych i prywatnych. Bardzo pieknym obyczajem, kultywowanym głównie w niektórych protestanckich rodzinach, jest przeczytanie na początku kolacji rozdziału z NT.
      • aandzia43 Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 10:31
        Jaki piękny post smile


        > Myślę, że dla osób wierzących głęboko ta duchowość jest głównie religijna. Dla
        > niewierzących zaś wiąże się właśnie ze wszystkimi uczuciami i refleksjami związ
        > anymi z przemijaniem, rytmem zycia, tajemną łącznością z przodkami, tęsknotą za
        > dobrem, za życzliwością... Ale jednocześnie, odkąd sama urodziłam, dla mnie wi
        > gilia jest trochę takim mistycznym poczuciem wspólnoty ze wszystkimi, którzy ki
        > edyś w ciszy, nadziei i niepokoju czekali, aż urodzi się dziecko. Każde, niekon
        > iecznie Tamto.

        Jako niewierząca a święta celebrująca z tym właśnie wiążę duchowość BN. Dla mnie to czas absolutnie magiczny. Oprawę sobie cenię wielce, ale nastrój i stan świadomości, jakie mi sie budują przez dni poprzedzające są bazą dla aktu zasiadania do Wigilii i czynią z niego coś więcej niż wspólny wypasiony posiłek.
      • roodolff Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 12:33
        jednocześnie, odkąd sama urodziłam, dla mnie wi
        > gilia jest trochę takim mistycznym poczuciem wspólnoty ze wszystkimi, którzy ki
        > edyś w ciszy, nadziei i niepokoju czekali, aż urodzi się dziecko. Każde, niekon
        > iecznie Tamto.
        >
        Bardzo do mnie trafiło to, co tu napisałaś.
        Przypomniało mi się jeszcze, co kiedyś wyczytałam, że kiedy rodzi się dziecko, rodzi się cały świat. Pasuje wink
    • vilez Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 07:43
      Według mnie dość powszechne jest mylenie "duchowości" z emocjami. Wydaje mi się, że autorce bardziej jednak chodzi o uwalniane czy generowane emocje okołowigilijne (nie te "przygotowawcze", żeby było jasne). Czyli o przeżyciowość.
      Bardzo nie lubię takiej przeżyciowości. Tego "wpadania w nastrój" (bo o to chyba mniej więcej chodzi). A już całkiem zniesmacza mnie przeżyciowość sentymentalizująca. Mdli mnie- dosłownie. A taka jest nasza polska formuła przeżyciowości bożonarodzeniowej. Wielkanocna jest już trochę zdrowsza, być może ze względu na trudniejszą zawartość treściową samego święta.
      Duchowość to dla mnie zupełnie inny obraz, nie związany z okolicznościową przeżyciowością. Duchowość to pewna ciągłość stanu wewnętrznego, stałe -acz dynamiczne - zasoby wewnętrzne. I te zasoby raczej nie ewokują w takiej przeżyciowości, przynajmniej nie w pierwszej linii. Są chyba głębiej umocowane, niż tylko na poziomie emocji.

      Ale, oczywiście, to jest osobnicze. Jedni lubią taki rodzaj przeżyciowości, inni (np ja)- nie. Niech każdy ma, co mu odpowiada.
      • roodolff Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 10:00
        Autorce chodzi o duchowość wink
        Emocje związane ze świętami są fajne i już, tutaj nie mam głębszych przemyśleń.
        Chyba dzieci właśnie na nich bazują w swoim przeżywaniu smile Tak mi się wydaje. Ale właśnie na fali tych dobrych emocji można by zakotwiczyć jakby coś głębszego, co dziecko zrozumie, kiedy dorośnie.

        Olena, bardzo mi się podoba Twój wpis. Dziękuję smile Może właśnie z tym czytaniem NT by spróbować. Kto to powiedział, że historia Chrystusa jest jednym z najładniejszych mitów ludzkości? Nie pamiętam smile Czyli niekoniecznie w duchu katolickim trzeba ją traktować...

        U mnie w domu też był biały obrus, sianko, itp. I jak byłam mała to wystarczało, żeby było niezwykle. A teraz już chyba to za mało... Co nie zmienia faktu, że cała ta otoczka bardzo mi się podoba i ją powtarzam u siebie.
      • aandzia43 Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 11:03
        > Duchowość to dla mnie zupełnie inny obraz, nie związany z okolicznościową przeż
        > yciowością. Duchowość to pewna ciągłość stanu wewnętrznego, stałe -acz dynamicz
        > ne - zasoby wewnętrzne. I te zasoby raczej nie ewokują w takiej przeżyciowości,
        > przynajmniej nie w pierwszej linii. Są chyba głębiej umocowane, niż tylko na p
        > oziomie emocji.

        Jest przeżyciowość i jest duchowość i na obydwa jest miejsce w BN. Obydwa się człowiekowi "przytrafiają" przy tej samej okazji, bo czemu nie? smile
        Ciągłość stanu nie wyklucza wzmagania stanu w pewnych okolicznościach. Ja lubię szeroko pojęte świętowanie, co nie oznacza, że tylko wtedy uprawiam celebrację i wielbienie. Świętowanie (zawierające i przeżyciowość, i duchowość) w moim przypadku nie oznacza zamykania pewnych przeżyć i pewnych stanów w paru punktach czasoprzestrzeni. Raczej kondensację w tych punktach. Lubię kondensację big_grin Czy sądzisz, że ludzie wierzący są mniej wierzący, jeśli kilka razy w roku głębiej wejdą w to, w czym i tak siedzą na co dzień? "Okazjonalnych katolików" i okazjonalnych wiernych innych kościołów nie bierzemy pod uwagę.
        • roodolff Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 11:06
          aandzia43 napisała:


          >
          >
          > Ciągłość stanu nie wyklucza wzmagania stanu w pewnych okolicznościach. Ja lubię
          > szeroko pojęte świętowanie, co nie oznacza, że tylko wtedy uprawiam celebrację
          > i wielbienie. Świętowanie (zawierające i przeżyciowość, i duchowość) w moim pr
          > zypadku nie oznacza zamykania pewnych przeżyć i pewnych stanów w paru punktach
          > czasoprzestrzeni. Raczej kondensację w tych punktach. Lubię kondensację big_grin

          Jakie trafne! Zgadzam się całkowicie. Mam podobnie, choć nie w konkretnej religii.
          • aandzia43 Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 11:11
            Ja też nie religijna smile
        • vilez Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 11:07
          To są różnice osobnicze, co już napisałam. Ja niczego nie świętuję, bo tego nie potrzebuję. A kto potrzebuje- niech świętuje.
    • twoj_aniol_stroz Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 08:09
      U nas jedno przeplata się z drugim. W zasadzie BN rozpoczyna się w tygodniu przed pierwszą niedzielą Adwentu wspólnym robieniem wieńca adwentowego. Cztery świece i co niedziela zapalamy o jedną świecę więcej. Robię też dla dzieci kalendarz adwentowy. Mają taki komercyjny z czekoladkami, ale mają też taki bardziej duchowy. Zawsze to są jakieś zabawy związane z Pismem Świętym. W jednym roku były to skróty i zadanie polegało na odnalezieniu w Piśmie Świetym danego fragmentu i narysowaniu zwierzaka, o którym mowa w tym fragmencie. Innym razem cały Adwent wędrowaliśmy śladami uzdrowień wszelkich jakie miały miejsce w historii zbawienia. W tym roku mamy zabawę zbliżoną do tej ze zwierzętami, tylko nie rysujemy, ale układamy modlitwę z danym zwierzęciem, np: mamy zwierzę - żaba i układamy modlitwę: Panie Jezu dałeś żabie sine nogi, dzięki którym może daleko skakać; proszę Cię wspieraj tych wszystkich, których nogi są słabe, którzy nie mogą chodzić. Adwent to też czas pieczenia pierniczków, robienia ozdób na choinkę itd
      Sama Wigilia to uroczyście nakryty stół, udekorowany i rozpoczynamy od przeczytania z Ewangelii Św Łukasza tekstu o tm jak t było z narodzeniem Pana Jezusa. Potem dzielimy się opłatkiem, składamy życzenia i siadamy do stołu.Zawsze są włączone kolędy, tv za to wyłączona big_grin Kiedy dzieciaki były małe zrodziła się tradycja wyobrażania sobie jakim dzieckiem był Pan Jezus, zaczęło się od pytania czy Pan Jezus robił kupę w pieluchę. Młodszy syn był maleńki no i temat niejako naturalnie się ulągł. No a potem poszło dalej, był czas szukania figurek i obrazków pokazujących Pana Jezusa ssącego pierś, bo przecież niemowlę musiało coś jeść, zgłębialiśmy temat zabawek w starożytnym Izraelu itd.
      Póki co na Pasterkę nie chodzimy smile jesteśmy śpiochy, ale z drugiej strony tak czy siak sporo jest takiego duchowego przeżywania tych świąt.
      • wies-baden Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 08:47
        O matko święta! Przeraziłaś mnie waszą duchowością...
        • twoj_aniol_stroz Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 08:53
          A czym tak konkretnie?
        • roodolff Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 10:03
          wies-baden napisała:

          > Przeraziłaś mnie waszą duchowością...

          A mnie nie. Bardzo mi się podoba takie podejście.
          Świetny pomysł z poznawaniem otoczki historycznej razem z dzieckiem!
          • olena.s Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 10:33
            Mi też się podoba. Przemyślane, niewysilone, ładne.
    • drinkit Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 09:02
      Każdy ma swoją definicję duchowości (abstrahuję tu od kwestii religijnych, sama nie jestem religijna). U mnie np najważniejsze w święta są określone rytuały rodzinne, do których zalicza się wspólne gotowanie (pielęgnowanie tradycji kulinarnych), możliwość swobodnego posiedzenia właśnie nad kieliszkiem wina czy domowej cytrynówki z ukochaną ciotką i gadania z nią do późnej nocy (mieszkamy w różnych miastach), także i wspólne oglądanie filmów (to też swego rodzaju rytuał, tym bardziej że na co dzień nie mieszkam z rodzicami) połączone z przyjemną gadką-szmatką i opowieściami o tym co było "kiedyś" w rodzinie.
    • ewa_mama_jasia Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 09:10
      Duchowośc świąteczną buduje się wcześniej. Jest Adwent, mozna chodzić na roraty. Są rekolekcje. Jest to czas na przemyślenia, podsumowania, postanowienia. Jest Pasterka i msza świąteczna w dzień. Można znaleźć kościół, gdzie kazania są naprawdę budujące, uczące, skłaniające do myślenia. Można wyjść z sąsiadami, śpiewać kolędy (nie wszędzie, ale w kilku miastach np. są takie akcje wspierane przez lokalne władze). Wigilię mozna zacząć czytaniem Pisma Świętego. Życzyć sobie dobrych rzeczy z całego serca. Pogodzić się z tymi, z którymi coś nas dzieli.
      • krejzimama Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 09:52
        Z tymi, z którymi coś mnie dzieli nie chcę się godzić ani spotykać.
        Tym których nienawidzę życzę jak najgorzej.
    • krejzimama Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 09:54
      Pieprzyć tzw duchowość.
      najważniejsze to dobrze się czuć. Tak rób, a będzie dobrze.
      Masz ochotę na kieliszek wódki przed tv i poczujesz się wtedy dobrze to tak rób.
      Robienie czegoś wbrew sobie czyni ludzi nieszczęśliwymi.
    • vi_san Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 09:56
      W mojej rodzinie zawsze zaczynało się od przygotowań - to one powoli wprowadzały atmosferę oczekiwania i "odświętności". Pieczenie pierników - rodzice [wcześniej jeszcze i babcia] z dziećmi. Ustalanie menu [to nic, że i tak zawsze kończyło się na tym samym, tradycyjnym wink ], potem zakupy i planowanie "co kiedy"... Potem wspólne gotowanie... I śpiewanie kolęd - nie ważne, że w rodzinie nie ma głosów i słuchu genialnego. To nie ma znaczenia. WSPÓLNE śpiewanie kolęd podczas szykowania potraw wigilijnych - to też element budowania nastroju - czasem równolegle "puszczamy" z płyty [tradycyjne wykonania, bez eksperymentów i nowoczesnych aranżacji] i śpiewamy razem. W sam dzień Wigilii ubieranie choinki [nigdy nie stała wcześniej!], nakrywanie odświętne stołu, ubieranie się... Prezenty też, nie powiem, ale nawet gdy byłam dzieckiem nie one były najważniejsze! A sam nastrój oczekiwania, to, że choinka stanie właśnie dopiero 24 grudnia, nie 6, czy 18... I czas spędzany wspólnie, przez całą rodzinę.
    • burina Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 10:01
      Moje 'duchowe' wspomnienia z dzieciństwa to jeszcze chodzenie na roraty - wieczorem, z lampionami, adwentowe posty. Choinkę ubierało się dopiero w wigilię. I tak naprawdę to dopiero na pasterce wybuchała eksplozja radości - pierwsze po adwentowej przerwie śpiewanie 'alleluja', kolędy, wielki tłum pozytywnie nastrojonych ludzi pachnących mandarynkami. I powrót do domu o 2 w nocy (na pieszo oczywiście) z sąsiadami. A następnego dnia oglądanie błogosławieństwa urbi et orbi (jakoś do dziś mnie to wzrusza, tym bardziej, że dosyć długo mieszkałam w Rzymie).


      W tym roku autentycznie boję się pójść na pasterkę: dwa lata temu podczas liturgii wieczerzy paschalnej (najważniejsza msza w roku!) nie było ani słowa o zmartwychwstaniu, nie padło słowo 'Jezus', natomiast było napieprzanie na Unię Europejską i gejów. Po 15 minutach wyszłam przez środek kościoła głośno tupiąc obcasami - jedynie taką formę komunikacji instytucja KK przewiduje dla wiernych, a i tak było blisko linczu. Także z jednej strony w te święta bardzo bym chciała pójść na pasterkę, posłuchać organów 'na full', powydzierać się w dzikim tłumie o pasterzach, co przybieżeli, ale wiem, że nie będę w stanie zdzierżyć ani słowa aluzji do gender, nagonki na kościół ani tego, że nikt z sąsiadów, znajomych nie reaguje, tylko jeszcze sypią grubymi banknotami na składkę.
      • marzeka1 Re: Duchowość w święta BN 12.12.13, 10:06
        U mnie oprócz okresu adwentu (gdzie chodzimy na rekolekcje- na szczęście moja parafia jest parafią zakonną i dbają bardzo o jakość tychże nauk), w okresie BN- w Wigilię: czytamy fragment Pisma (w tym roku będzie w 2 wersjach: po polsku i angielsku, bo męża szwagier, Anglik, u nas będzie), modlimy się za naszych zmarłych, na wspomnienie których zapalamy też świecę, składamy życzenia- jak mamy możliwość, jedziemy na Pasterkę do zaprzyjaźnionego karmelu. Bardzo lubię święta.
    • asia_i_p Re: Duchowość w święta BN 13.12.13, 20:18
      U nas najważniejsze jest, żeby utrzymać nastrój świąteczny. Nie chodzi o kolędy, chociaż lubimy i słuchać i śpiewać, ale o to, że się staramy nie spinać, nie denerwować, nie zapędzać z robotą bardziej niż mamy siłę. Trudno, sufit będzie nieodkurzony, okno nieumyte i będzie jedno ciasto mniej, ale za to nie będziemy na siebie warczeć. Choinka będzie daleka od ideału, ale dziecko będzie szczęśliwe, że decydowało o jej dekoracji. Dla mnie treścią Bożego Narodzenia jest miłość - skoro Bóg przyszedł na świat z miłości i żeby pokazać człowiekowi, że człowiek jest ważny, to w święta ma być ważny drugi człowiek i miłość, a reszta to drobiazgi.

      Czasem ciężko jest zdecydować - mąż miał na przykład silne tendencje separatystyczne i był gotów na święta we troje, kosztem żalu i obrazy rodziców. Bo chciał śpiewać kolędy, a nie oglądać telewizję i chciał właśnie tej atmosfery świątecznej, której jego zdaniem w jego domu nie ma. Ale obgadaliśmy to i stwierdziliśmy, że zlekceważyć uczucia mamy w imię tego, żeby święta były bardziej świąteczne, to jednak trochę wewnętrzna sprzeczność. Od razu zaznaczam - gdyby rodzice męża byli toksyczni, wybuchały tam awantury, itp., itd. to byśmy umieli się odciąć. Ale samo włączanie telewizora po wigilii i brak śpiewania kolęd to zdecydowanie za mała udręka, żeby olać uczucia osób kochających i kochanych.
      • aandzia43 Re: Duchowość w święta BN 13.12.13, 21:01
        o to, że się staramy nie spinać, nie
        > denerwować, nie zapędzać z robotą bardziej niż mamy siłę. Trudno, sufit będzie
        > nieodkurzony, okno nieumyte i będzie jedno ciasto mniej, ale za to nie będziemy
        > na siebie warczeć. Choinka będzie daleka od ideału, ale dziecko będzie szczęśl
        > iwe, że decydowało o jej dekoracji.

        Otóż to smile W dresach Kiepskiego i pętem kiełbasy w łapie nikt przecież nie zasiądzie do Wigilii wink


        mąż miał na przykład silne tendencje separatyst
        > yczne i był gotów na święta we troje, kosztem żalu i obrazy rodziców. Bo chciał
        > śpiewać kolędy, a nie oglądać telewizję i chciał właśnie tej atmosfery świątec
        > znej, której jego zdaniem w jego domu nie ma.

        A może zrobić Wigilię u was i delikatnie, a stanowczo odwieść rodziców od włączania waszego telewizora? No wiesz, to gospodarze nadają ton, goście nie wychylają się ze swoimi pomysłami, nie łapią w ręce cudzych pilotów. I tak krok po kroku, krok po kroku... wyczekanej telewizji nie będzie wink Albo wynieść telewizor do innego pokoju? wink Ewentualnie, jeśli zasiada się do kolacji wcześnie (16, 17) można włączyć telewizor na deser deserów, po kolacji, po rozmowach, po prezentach, po odśpiewanych i odsłuchanych kolędach. Nastrojowi kolacji wigilijnej nie zaszkodzi, a teściowie komedię romantyczną, "Opowieść wigilijną" wg. Dickensa, Kevina samego, czy co tam puszczają w ten dzień, mieć będą. Kiedyś panie po proszonym obiedzie zasiadały w salonie do słodkości i plotek, a panowie udawali się do gabinetu czy biblioteki na szklaneczkę czegoś mocniejszego i cygaro. Więc niech teraz część rodziny zasiądzie do Dickensa, a część uda się do gabinetu na oglądanie zabawnych zdjęć i filmików w komputerze wink
        • asia_i_p Re: Duchowość w święta BN 13.12.13, 22:48
          Była u nas jedna wigilia, kiedy córka była niemowlakiem, i dwie, kiedy mama męża chorowała na raka i nie miała siły organizować. Kiedy wyzdrowiała widać było, że ją te wigilie u nas zaczynają drażnić, że chce na swoim. Po kolacji teść po prostu bierze pilota i włącza telewizor, nie pyta o pozwolenie ani nas, ani mamy.

          W tej chwili kompromis wygląda tak, że około 14-15 u nas jest "mała wigilia", tylko nasza trójka, córka czyta fragment Ewangelii, łamiemy się opłatkiem, pijemy barszcz, jemy pierogi, w zeszłym roku udało nam się nawet nieśmiałość wokalną pokonać i pośpiewaliśmy chwilę kolędy. Potem zwijamy resztę barszczu, pierogów, jakieś ciasta, prezenty i jedziemy do rodziców męża, tam odbywa się wigilia według pełnego programu, z otwieraniem prezentów i nieśmiertelną telewizją teścia. wink A potem w następne dni odwiedzamy mojego tatę i moje ciotki i tam śpiewania kolęd i napawania się tradycjami mamy tyle, ile nam trzeba.

          I w momencie, kiedy wyłączę krytykanctwo i zamiast wyliczać w głębi serca teściom, co robią inaczej, niżbym ja zrobiła, przełączam się na odbiór na poziomie emocjonalnym (a oni naprawdę nas lubią i naprawdę starają się zorganizować święta najlepiej, jak potrafią), to jest mi naprawdę przyjemnie i potrafię się cieszyć Świętami i w takiej formie.

          Szkoda gubić treści goniąc za formą, bo ta forma to i tak w dużej mierze nieuchwytne wspomnienia z dzieciństwa.

          Jak pisałam - byłoby inaczej, gdyby teściowie nie mieli szczerych intencji. Szczera sympatia doskonale łata dziury w klimacie.
    • ga-ti Re: Duchowość w święta BN 13.12.13, 20:53
      Fajnie by było zacząć wcześniej, czasem Adwentu, ale przyznaję, że wieńca nie robimy. Póki nie miałam dzieci, chodziłam rano na Roraty, może nie na każde, ale w miarę możliwości (teraz moje lenistwo bierze górę). Uczestniczę w rekolekcjach adwentowych i spowiedzi przedświątecznej. Więcej rozmawiamy też o narodzinach Jezusa, dzieciaki przygotowują Jasełka w szkole/przedszkolu, więc temat gorący. Zresztą to właśnie dzieci przynoszą tematy do rozmów, zadania do wykonania (religijne).
      Włączamy się w pomoc potrzebującym, np. wspierając caritas, czy uczestnicząc w zbiórce pożywienia w szkole. Z odpowiednim komentarzem 'religijnym'.
      Przed kolacją czytamy fragment z Pisma Świętego, krótko się modlimy, dzielimy opłatkiem. Kolędy z płyty, ale po jedzonku staramy się wspólnie śpiewać. Śpiewamy też w święta, bo bardzo lubimy.
      Ja bardzo, ale to baaaardzo lubię Pasterkę. Co prawda nie zawsze mogłam pójść (małe dzieci), ale jak tylko mogę to chodzę. Dzieci na razie za małe, a mąż śpioch, ale w moim domu rodzinnym pasterka była punktem obowiązkowym. W święta też chodzimy na mszę. Staramy się w czasie świąt, czy w czasie po świętach odwiedzać kościoły i podziwiać szopki.
      Oglądamy jakieś filmy religijne o narodzeniu Jezusa, ale też filmy familijne, takie różne rozczulające, z przesłaniem (choć czasem banalnym wink ).
      Nie powiem, że mamy jakąś bardzo religijną, duchową atmosferę, nic na siłę, ale jako ludzie wierzący staramy się dzieciom też trochę wiary i wynikającej z niej tradycji przekazać, choć częściej to one nas zadziwiają w sprawach duchowych smile
      • ga-ti Re: Duchowość w święta BN 13.12.13, 20:56
        Zapomniałam smile
        Stawiamy na stole świecę Caritasu, aniołka (córka twierdzi, że to Gabriel) i gipsowego Jezuska w 'żłóbku'.
        Mam znajomych, którzy robią z dziećmi szopkę z figurkami, zwierzątkami, gwiazdą betlejemską.
    • inguszetia_2006 Re: Duchowość w święta BN 13.12.13, 21:16
      roodolff napisał: Podzielicie się jak jest u Was.
      Witam
      U mnie jest tak, że Bóg się rodzi;-D I nie jest to coś co było zawsze, przyszło do mnie i mnie sieknęło jakiś czas temu. Więc o iluminacji mogę mówić głosem własnym. I nie, nie, nie. Nie czuję się zniewolona. Wręcz przeciwnie. Czuję wielka radość.
      Pzdr.
      Ing
    • kol.3 Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 14:30
      Nie wiem skąd ta histeria na tle duchowości akurat w święta BN? A poza tym w ciągu roku to żadnej duchowości nie powinno być?
      • asases Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 17:32
        Spoko...wszak BN to nie święta pogańskie, możesz sobie autorko wątku darować "duchowość".
        • asases Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 17:33
          Miało być "to święta pogańskie" .
          • roodolff Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 19:40
            A poganie nie mają potrzeb duchowych? tongue_out
      • roodolff Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 19:39
        kol.3 napisała:

        A poza tym w ci
        > ągu roku to żadnej duchowości nie powinno być?
        Skąd taki pomysł i gdzie widzisz tę histerię?
        • arwena_11 Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 20:07
          U nas BN poprzedzają roraty ( cały Adwent ), to nas przygotowuje duchowo. W Wigilię nie ma alkoholu, jest kolacja z rodziną, chociaż w tym roku mam problem z teściową, bo szwagier znowu ma gdzieś matkę i będzie ona u nas na 3 dni.
          Kolacje rozpoczynamy od czytania Pisma Świętego ( ewangelia o Narodzeniu Jezusa ) - czyta najmłodsze czytające dziecko, dzielimy się opłatkiem i siadamy do kolacji. Kolędy lecą z radia, a przed rozdaniem prezentów każdy musi zaśpiewać kolędęsmile
          Potem można się położyć na 2-3h i chętni idą na pasterkę smile.
    • bisuneh Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 20:26
      Jest romantycznie. Świece, choinka, wygladanie I gwiazdki, czytanie pisma sw na poczatku, koledy, oplatek, po barszczu otwieranie paczek, pozniej dziadzio opowiada skad tradycja, jak i po co, a jak dawniej itp. Zero TV, coca-coli. Wszyscy ubrani wrecz balowo. Śpimy u dziadkow a rano wspolnie robimy sniadanie.
      • bisuneh Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 20:27
        Sorry za suwaczki. :p
        • roodolff Re: Duchowość w święta BN 14.12.13, 20:39
          Ale fajny dziadzio! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka