Dodaj do ulubionych

Do matek córek. Hipotetycznie.

15.12.13, 15:39
Myślałyście kiedyś o takiej sytuacji, która może się zdarzyć w waszym życiu?
Wyobraźcie sobie.
Macie dorastającą córkę, powiedzmy w przedziale 17 - 19 lat. I zaczyna się ona spotkać z chłopakiem, który wydaje się wam całkiem spoko. Młodzi podejmują współżycie, rozmawiacie z córką o zabezpieczeniu, dowiadujesz się, że używają prezerwatyw. Córka nie chce nic słyszeć na temat zastosowania antykoncepcji u siebie - żadnych pigułek, implantów, spirali, tylko gumka.
I teraz tak. Któregoś dnia córka przychodzi do was i mówi, że stała się rzecz (w sumie przewidywalna) straszna, pękła im prezerwatywa (nie śmiać się suspicious), no i ona się boi, że może zajść w ciążę. Nie ma matury jeszcze, cała przyszłość przed nią, miała plany pójścia na ambitne studia, od kilku lat odkładacie kasę na te studia, a i tak wiecie, że trzeba będzie się ratować kredytem studenckim, a tu taki nius!
No i pytanie zasadnicze. Drogie panie, powiedzcie szczerze, proszę.

Co robicie w takiej sytuacji? Jak staracie się pomóc córce?
Obserwuj wątek
    • m_incubo Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 15:43
      O ile ta prezerwatywa nie pękła im miesiąc temu, to postinor. Osiemnastolatka sama by na to raczej wpadła.
      • mamaemmy Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 22:51
        m_incubo napisała:

        > O ile ta prezerwatywa nie pękła im miesiąc temu, to postinor. Osiemnastolatka s
        > ama by na to raczej wpadła.

        Znasz jakies same upośledzone dzieci?
        Znane mi 17-19 latki łykały postsinor za moich juz czasów,kiedy nie było netu i forum,tylko bravo,dziewczyna czy popcorn.
        • misterni Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 23:05
          Mamoemmy czytać ze zrozumieniem by się zdało.
        • m_incubo Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 16.12.13, 01:30
          > Znasz jakies same upośledzone dzieci?

          Nie, ale znam takie ematki.
          Pozdrawiam cię.
    • fish_flesh_fowl Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 15:43
      Iść do apteki po tabletkę 'po'? W UK nie trzeba nawet do lekarza.
      • przystanek_tramwajowy Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 15:46
        Jak któraś z poprzedniczek - jeśli powiedziała zaraz po katastrofie, to tabletka. Jeśli później, to czekanie na rozwój wypadków. I przede wszystkim rozmowa o tym, żeby jednak zabezpieczała się skuteczniej.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
    • nicol.lublin Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 15:46
      nawet gdyby pominąć te niusy o kasie odkładanej na ambitne studia i kłótni z chłopakiem - smile mam nadzieje, że moja niespełna ośmioletnia córka będzie mi ufała na tyle, że z problemem przyjdzie do mnie i wtedy pójdziemy do lekarza po tabletkę "po". żadnych dylematów.
    • twoj_aniol_stroz Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 15:53
      Hm, zjedzą mnie, ale co tam wink
      W takiej sytuacji przede wszystkim córka dowiedziałaby się, że ma od nas pełną pomoc przy wychowywaniu dziecka. Nie ona pierwsza i nie ostatnia zostałaby nastoletnią mamą, szkołę bez problemu by skończyła i studia też, kwestia organizacji. Jako młoda babcia mogłabym spokojnie być z maluchem jak córka byłaby na studiach.
      Oczywiście sytuacja trudna, zdecydowanie łatwiej byłoby jej bez dziecka, ale skoro córka uznałaby, że jest na tyle dojrzała żeby podjąć współżycie to również powinna być na tyle dojrzała by ponieść konsekwencje owego współżycia.
      Osobna kwestia to tatuś dziecka. Tu też jest spory temat do rozmowy.
      • triismegistos Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 15:56
        Rozumiem, że jak się przeziębisz, to się nie leczysz, tylko kichasz, bo skoro byłaś na tyle dojrzała, żeby łazić bez szalika to powinnaś być na tyle dojrzała, żeby ponieść konsekwencje?
        • m_incubo Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 15:59
          Ale czego ty od niej chcesz? Było pytanie co by zrobiła, to powiedziała co by zrobiła.
          Analogia prosto z doopy.
        • twoj_aniol_stroz Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:03
          Hm, a to tabletka "po" jest leczeniem? Czego?
        • melancho_lia Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:04
          Traktujesz tabletkę po jak lekarstwo?
          Czyli jednak ciąża to choroba...
          Ja podobnie jak anioł. Pełna pomoc przy wychowaniu ew. dziecka.
        • nangaparbat3 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:17
          Chyba zwariowalas, Triismegistos.
      • niutaki Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 15:58
        to zalezy, jesli chcialaby urodzic to pomoglabym i wspierala, jesli nie to postinor, oczywiscie jezeli przyszlaby od razu po awariiwink
      • 3-mamuska Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:43
        W takiej sytuacji przede wszystkim córka dowiedziałaby się, że ma od nas pełną pomoc przy wychowywaniu dziecka. Nie ona pierwsza i nie ostatnia zostałaby nastoletnią mamą, szkołę bez problemu by skończyła i studia też, kwestia organizacji. Jako młoda babcia mogłabym spokojnie być z maluchem jak córka byłaby na studiach.
        Oczywiście sytuacja trudna, zdecydowanie łatwiej byłoby jej bez dziecka, ale skoro córka uznałaby, że jest na tyle dojrzała żeby podjąć współżycie to również powinna być na tyle dojrzała by ponieść konsekwencje owego współżycia.
        Osobna kwestia to tatuś dziecka. Tu też jest spory temat do rozmowy.


        Tez tak mysle.
        Bo na tabletkę "po" moze byc juz za późno. ( chodz jest najlepszym rozwiązaniem)
        A nie kazdy jest w stanie iść na aborcje.
        Tym bardziej ze rosa siedzi w domu, i ma jeszcze babcie. Moze opieka nad wnukiem/wnuczka, wyciągnie ja z depresji i głupich myśli.
      • przeciwcialo Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 19:00
        O ile na tabletke po byloby za późno to zrobilabym tak jak ty, pomoglabym córce.
      • diablica_a Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 16.12.13, 17:06

        > Hm, zjedzą mnie, ale co tam wink
        > W takiej sytuacji przede wszystkim córka dowiedziałaby się, że ma od nas pełną
        > pomoc przy wychowywaniu dziecka. Nie ona pierwsza i nie ostatnia zostałaby nast
        > oletnią mamą, szkołę bez problemu by skończyła i studia też, kwestia organizacj
        > i. Jako młoda babcia mogłabym spokojnie być z maluchem jak córka byłaby na stud
        > iach.
        > Oczywiście sytuacja trudna, zdecydowanie łatwiej byłoby jej bez dziecka, ale sk
        > oro córka uznałaby, że jest na tyle dojrzała żeby podjąć współżycie to również
        > powinna być na tyle dojrzała by ponieść konsekwencje owego współżycia.
        > Osobna kwestia to tatuś dziecka. Tu też jest spory temat do rozmowy.
        Zrobiłabym tak jak TY ..
    • sanciasancia Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:01
      Jeżeli przyszła tego samego dnia, to postinor.
      Jeżeli później, to mówię, że wesprzemy ją w każdej decyzji.
    • zolla78 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:01
      Kasa na tabletkę "po" i ew. pomoc w znalezieniu lekarza gdzie ją dostanie, o ile oczywiście powie, że chce takiej pomocy. Trzeba założyć, że może mieć taki światopogląd, że jedyne co będzie można zrobić to podtrzymywać ją na duchu w oczekiwaniu na efekt. Na pewno padłoby z mojej strony też gdzieś zdanie, że jeżeli nie decyduje się na jakieś działania zapobiegawcze albo nie przyniosą skutku, to przecież jak okaże się, że jest w ciąży, to też żadna to tragedia. I jeszcze zdanie, że bardzo się cieszę, że miała tyle zaufania do mnie, że mi o tym powiedziała smile
    • mamusia1999 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:02
      moja ma 14lat, nie wspolzyje. ale jest tak dalece zaznajomiona z materia, ze wie co sie robi w przypadku pekniecia, omskniecia etc. leci na pogotowie i dostaje pigulke wczesnoporonna, tudziez ew. mix przeciw HIV.

      inne pytanie: co rekomendujecie corce w temacie HIV? no bo nowy partner kiedys nie jest nowy i mozna by sie przesiasc na inna antykoncepcje. w sumie dopiero po wspolnym atescie.
      ale przy dobrej kuracji delikwent moze byc na tescie "czysty". przy czym dopiero odpowiednio dlugo "czysta" surowica krwi daje szanse na to, ze sie nie zaraza innych.
      • amandaas Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:27
        To nie do końca jest jednak zaznajomiona, no jakby poszła na ostry dyżur nawet do szpitala chorób zakaźnych to nikt po pękniętej gumce jej nie da miksu na HIV. Niestety.
        • dziennik-niecodziennik Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:04
          moze one z zagranicy.
          • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:20
            Myślisz, że za granicą od razu robią cały pakiet badań, bo ktoś nie ma zaufania do partnera i gumka pękła?
            • dziennik-niecodziennik Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:26
              nie, myśle że jesli gdziekolwiek podają w szpitalu na ostrym dyżurze zarówno pigułkę po jak i mix przeciw HIV - to tylko za granicą.
              bo u nas na pewno nie.
              • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:45
                W UK nie musisz iść na ostry dyżur, tylko do apteki i kupujesz od ręki.
                • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:46
                  Pigułkę po, nie mix na HIV.
                  • mamusia1999 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:32
                    corka mojej przyjaciolki byla w ww sytuacji. mieszkamy w Niemczech. poniewaz zdarzenie mialo miejsce w weekend, to gin byl tylko dyzurny w szpitalu. z dyzuru w szpitalu moze skorzystac kazdy z dowolna ostra dolegliowscia. bez recepty pigulki wczesnoporonnej nie ma. mixa na HIV jej zaproponowano i wziela, bo to byl swiezy romans.
                • ceide.fields Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 19:53
                  Tylko jakoś nie kupują, biorąc pod uwagę skalę nieletnich ciąż w UK big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 19:57
                    Och ta słynna skala.. big_grin
                    • ceide.fields Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 21:16
                      Masz jakieś omamy. Radzę zająć się normalnym życiem i oderwać od forum, bo twoje zacietrzewienie w dyskusjach i zaangażowanie w sieci zakrawa o jednostkę chorobową (którą to już z kolei?)

                      www.pro-life.pl/newslettery/Newsletter_34/edukacja_seksualna_w_wielkiej_brytanii_-_tully.pdf
                      • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 16.12.13, 09:43
                        No rzeczywiście, ta pani jest bardzo wiarygodna big_grin
                  • princess_yo_yo Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 16.12.13, 10:25
                    jesli juz o skali mowa to recesja I ciecie benefitow zrobily swoje, ostanio prasa donosila ze mamy coraz mniej nastoletnich ciaz, roznice ida w dobre tysiace wiec jak powszechnie wiadomo dostepnosc antykoncepcji nie byla nigdy powodem radosnego rozmnazania sie nastolatek.
                • dziennik-niecodziennik Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 21:40
                  to wiem. ten mix na HIV mnie interesuje najbardziej.
            • 3-mamuska Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:45
              Myślisz, że za granicą od razu robią cały pakiet badań, bo ktoś nie ma zaufania do partnera i gumka pękła?

              Tak robią rosa takie badanie.
              • mamusia1999 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:54
                nawet nie tyle robia badanie - bo okres inkubacji HIV jest x (a niekoniecznie sa jeszcze slady spermy do zbadania), co oferuja wykluczenie ryzyka zakazenia. zapewne lepiej sie ubezpieczalniom kalkuluje niz wieloletnie leczenie pacjenta.
    • jowita771 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:12
      Stosujemy antykoncepcję po. Jeśli jest za późno na taką 72h, to szukamy innej.
    • nangaparbat3 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:16
      Wspieralabym ją w jej wyborze. Gdyby nie chciala dziecka, a było za późno na postinor, mialabym problem. Zdecydowanie wolalabym, zeby urodzila niż miała aborcję. Ale nie zmuszalabym, na pewno. Opcja urodzić i oddać nie wchodzi w grę.
      • naturella Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:25
        Mieliśmy taka sytuacje z 17-letnim synem męża. Przyszedł niedługo po, wiec był czas na działanie. Prosił o pomoc, myśleli ze jak pójdą do ginekologa to lekarz im powie, czy wpadli... O tabletce po - nie wiedzieli. Wzięliśmy jego i dziewczynę, zawiezlismy do szpitala gin-polozniczego, gdzie był dyżur, poszłam z ta dziewczynka do poradni. Na szczęście lekarz bez problemu zapisał Postinor. Dzisiaj - minęło juz 5 lat - nie są juz razem, synol ma narzeczona i ani ślubów ani dzieci w planach na razie nie ma.
    • fomica Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:22
      Baaardzo "teoretycznie": przestraszyłabym się. Bo w takich sytuacjach oczywiste jest, że młodzi oczekują pomocy, opieki od rodziców. A niby dlaczego i w jaki sposób rodzice maja naprawić błędy dorosłych już dzieci?
      Na pewno nie podjęłabym się osobistej opieki nad dzieckiem, ewentualnie zaproponowałabym wsparcie finansowe (skoro i tak miałam zamiar ją utrzymywać na studiach, to będę to robic nadal), ale codzienna opieka, pieluchy - beze mnie.
      Nie po to sama skrupulatnie od lat dbam o antykoncepcję, odkładam macierzyństwo na dobry moment, przygotowuje sobie grunt finansowy i zawodowy, żeby mi potem w najbardziej nieoczekiwanym momencie spadło na głowę cudze dziecko wink
      • madzioreck Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 20:58
        fomica napisał:

        > Baaardzo "teoretycznie": przestraszyłabym się. Bo w takich sytuacjach oczywiste
        > jest, że młodzi oczekują pomocy, opieki od rodziców. A niby dlaczego i w jaki
        > sposób rodzice maja naprawić błędy dorosłych już dzieci?

        a jeśli to Ty dorosła na skutek swojego błędu będziesz kiedyś potrzebowała pomocy, to co wtedy?
        • fomica Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 16.12.13, 09:15
          Nie rozumiem o co pytasz.
          Ze swoimi błędami i problemami musze sobie poradzić sama albo z pomocą partnera, jeśli jego to tez dotyczy, na pewno nie pójdę z płaczem do rodziców.
    • rosapulchra-0 Czemu żadna z was nie wzięła pod uwagę istnienie 15.12.13, 16:35
      chłopaka? I jego zdania na ten temat?
      • fomica Re: Czemu żadna z was nie wzięła pod uwagę istnie 15.12.13, 16:45
        Bo takie pytanie zadałaś:
        >Jak staracie się pomóc córce?
        Zrozumiałam że chodzi ci o relację pomiędzy matka i córką a nie matką i zięciem. Ja zakładam, że zdanie chłopaka jest juz wzięte pod uwagę i uwzględnione w tym z czym przychodzi do mnie córka, a nie że ona ze mną ustala scenariusz a chłopak nic o tym nie wie.
      • nangaparbat3 Re: Czemu żadna z was nie wzięła pod uwagę istnie 15.12.13, 16:46
        Temu że nawet nie da się porównac konsekwencji, jakie każdy z wyborow mialby dla dziewczyny i dla chłopaka.
      • majenkir Re: Czemu żadna z was nie wzięła pod uwagę istnie 15.12.13, 17:55
        rosapulchra-0 napisała:
        > chłopaka? I jego zdania na ten temat?


        Szczerze? Mialabym gleboko w du.ie zdanie chlopaka.

        A jako matka rowniez syna tez uwazam, ze decyzja nalezy do dziewczyny (choc, co tu duzo mowic, wolalabym, zeby dziecka jednak z tego nie bylo wink).
        • aka10 Re: Czemu żadna z was nie wzięła pod uwagę istnie 15.12.13, 18:21
          majenkir napisała:


          > Szczerze? Mialabym gleboko w du.ie zdanie chlopaka.
          >
          > A jako matka rowniez syna tez uwazam, ze decyzja nalezy do dziewczyny (choc, co
          > tu duzo mowic, wolalabym, zeby dziecka jednak z tego nie bylo wink).

          Ja rowniez. Szczegolnie 17-latek bylby odpowiedni do podjecia decyzji zostania ojcem...Moze na 3 miesiace...
          • rosapulchra-0 Re: Czemu żadna z was nie wzięła pod uwagę istnie 15.12.13, 19:51
            A co, jak chłopak starszy, pracujący?
            • memphis90 Re: Czemu żadna z was nie wzięła pod uwagę istnie 15.12.13, 20:57
              Aha, i na pewno marzy, żeby mieć dzidziusia z 17-latką... W tymże celu używał przecież tej prezerwatywy, która się omsknęła....
      • przeciwcialo Re: Czemu żadna z was nie wzięła pod uwagę istnie 15.12.13, 19:02
        O tym czy chlopak zostanie wziety pod uwage zależałoby tylko i wyłacznie od decyzji córki.
    • thorgalla Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 16:45
      Hipotetyczne pytanie zadane przez matkę trzech córek?
      He he he dowcip miesiąca
      • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:16
        Spodziewałam się też takich reakcji http://emots.yetihehe.com/2/ziew.gif http://emots.yetihehe.com/2/ziew.gif http://emots.yetihehe.com/2/ziew.gif Niestety, nie trafiłaś. Żadna z moich nie zaciążyła i raczej się na to nie zanosi. A moje pytanie wzięłam po przeczytaniu pewnego artykułu w miejscowej gazecie, gdzie córka bała się iść do rodziców z informacją, że jest w ciąży, bo bała się konsekwencji, na co jej matka stwierdziła, że nie rozumie córki strachu, bo przeca by dziecku pomogła.
    • beliska Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:00
      Mam nadzieję, że jeśli nie uda mi się wychować na tyle odpowiedzialnej, by wiedziała,
      iz współżycie może równać się ciąży, to choć tak, by zechciała podjąć się urodzenia
      i wychowania dziecka przy naszej pomocy. Ciąża, dziecko nie byłyby dla mnie końcem świata,
      ani powodem zawalenia matury czy studiów.
    • dziennik-niecodziennik Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:01
      przynosze jej z roboty postinor
      jesli juz po ptakach, to rozmawiamy o tym jak ona to widzi i czego tak wlasciwie oczekuje. potem rozmawiamy o tym czego oczekuje i co deklaruje chlopak. a potem wybieramy najlepsze rozwiązanie.
    • czar_bajry Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:09
      idę do lekarza po receptę na pigułkę "dzień po" .
      • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:17
        czar_bajry napisała:

        > idę do lekarza po receptę na pigułkę "dzień po" .

        Tak zrobiłaś ze swoją córką, która jakiś czas temu urodziła dziecko? No nie wierzę!
        • dziennik-niecodziennik Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:27
          nie rozumiem za bardzo czemu tak Cie to bulwersuje.
          • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:47
            Jakie bulwersuje? Nawet mi powieka nie drgnęła. Tak tylko zagajam rozmowę wink
            • aanikaa Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 19:45

              rosapulchra-0 napisała:

              > Jakie bulwersuje? Nawet mi powieka nie drgnęła.

              A to nie dziwne, skoro się nie domyka.
              • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 19:52
                Nowy nick?
    • edelstein Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:15

      Tabletka dzien po,Jak wpadla aborcja.Opcja wychowywanie dziecka malolaty nie istnieje.
      • ma_dre Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.01.14, 01:19
        przypominasz mi te harpie z amerykanskich telefilmow
        zmusilabys wlasne dziecko do aborcji, nawet gdyby zapieralo sie zebami i pazurami (bywa)?
        • rosapulchra-0 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.01.14, 01:46
          Trudno się nie zgodzić..
    • vilez Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:34
      Ale co tu gadać nieszczerze? (że piszesz: "powiedzcie szczerze"). Odpowiedź jest tylko jedna: antykoncepcja PO. Wielkie mi mecyje.
      A dziewczyna z artykułu nie powiedziała, bo pewnie relacje w rodzinie dziwne, a ona niedoedukowana. W normalnej rodzinie to nie problem:ani że gumka spadła, ani co się z tym robi.
    • saszanasza Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:50
      Jeżeli powie wystarczająco wcześnie to biegiem umawiam do ginekologa żeby przepisał tabletkę 72h powink
    • aandzia43 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 17:53
      A. co tu długo deliberować, tabletka po, jak najszybciej. Chłopak nie ma tu nic do.gadania bo po pierwsze o ciąży jako takiej nie ma nawet mowy (mocno ewentualne zaplodnione jajo nie cieszy się w naszej rodzinie najmniejszym zainteresowaniem), a po drugie nie do niego udała się córka po ratunek, tylko do mnie.
      • bi_scotti Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:02
        The morning after pill przed uplywem 72 godzin i no problem. Poszlaby sobie sama do najblizszego Shoppers Drug Mart czy innego pharmacy, kupila i zapewne by mi nawet glowy nie zawracala chyba, ze bylaby az tak krucho z kasa. Ale tez watpie, bo to nie majatek.
        Rosa, sorry, nie rozumiem/nie widze problemu! W koncu podpasek czy tamponoiw tudziez chocby i tych preezerwatyw (pekajacych ze smiechu tongue_out ) tez juz chyba nikt 17nastom nie kupuje - obsluguja sie same!
        • memphis90 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 21:01
          W Pl trzeba do lekarza iść. Przed 18- z rodzicem, więc może być kłopot, jak rodzice niezorientowani w kwestii seksualności swoich dzieci. Na "wieczorynce" postinoru raczej nie zapisują, w szpitalu możesz trafić na nawiedzonego katotaliba, który recepty nie da. Chciałabym, żeby to były urban legends, ale sama byłam świadkiem takich historii.
          • capa_negra Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 16.12.13, 20:59
            Oj z tego co wiem z opowiadań młodzieży to nie ma problemu z dostaniem recepty panna, która ma 16 lat i rodzice nie są jej do niczego potrzebni
    • klubgogo Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:10
      Idziemy do lekarza po postinor, jeśli jest jeszcze czas, następnie uzgadniamy zastosowanie środków dyscyplinujących i gdy wiemy, że ciązy nie ma, idziemy po receptę na antykoncepcję hormonalną.
    • neffi79 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:14
      nie wiem co zrobisz TY w tej sytuacji, szczerze współczuję dylematów, bo widzę, że nie masz zdania
      ja namawialabym córkę do urodzenia i pomogła wychować dziecko, pomogłabym we wszystkim. Tak by mogła skończyć studia.
    • kitty4 Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:23
      Postinor/jeśli zapóźno - krótki wyjazd do zagranicznej najbliższej kliniki i finito.
    • guderianka Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:43
      wink dla mnie no problem
      już teraz cieszę się na myśl o wnukach-pomogłabym z czym tylko bym mogła
    • shumi-mi-las Re: Do matek córek. Hipotetycznie. 15.12.13, 18:50
      nie wiem. nie wiem rozalka... spytałabym chyba, czego ona oczekuje. czego chce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka