Dodaj do ulubionych

Mam doła.

26.12.13, 20:54
Sporo schrzaniłam sobie w życiu. Ostatnimi czasy udało mi się trochę wyjść na prostą ale nie odzyskam straconego czasu, nie odzyskam zdrowia które mi się przy okazji posypało. Owszem, jest lepiej niż było ale po prostu jestem do tyłu w stosunku do tego co miałam szansę mieć.

I tu się zaczyna to co mnie najbardziej wkurza w tej chwili: nie "mam prawa" powiedzieć, że straciłam czas i zdrowie. Bo przecież wyszłam na prostą! A to, że mnie boli to, że tego nie nadrobie jest moją fanaberią! Mam się cieszyć i uszami klaskać, że już jest ciut lepiej!

Analogiczna sytuacja by była gdybym wychodziła na deszcz w pelerynie w kaloszach z parasolem i po prostu mówiła, że nie znoszę deszczu i słyszała oburzenie, że przecież się odgradzam od deszczu więc nie mam prawa mieć zdania że deszcz jest irytujący bo przecież sobie z deszczem poradziłam.


Bez ładu i składu to wszystko. Jest mi źle. Wkurza mnie wszystko. ech...
Obserwuj wątek
    • paul_ina Re: Mam doła. 26.12.13, 20:56
      Idź spać - rano wszystko wygląda lepiej w oczach wyspanego człowieka.
    • blond_suflerka Re: Mam doła. 26.12.13, 21:00
      Kto mówi, że nie ma prawa? Masz prawo i sobie z tego prawa dowolnie korzystaj. Nie sluchaj innych tylko bierz to co potrzebujesz.
      Inna sprawa, że użalanie się nad straconym czasem nie może zamienić się w stan permanentny bo wtedy stracisz kolejny czas.
      • wredna1zmija Re: Mam doła. 26.12.13, 21:27
        Chyba jestem dziwna bo gdy mogę powiedzieć: straciłam czas, schrzaniłam.... to po prostu idę dalej. W momencie gdy słyszę "przecież już się odkuwasz" dostaję piany.

        Chcę mieć prawo do negatywnych uczuć! Nie znoszę hamerykańskiego sztucznego umieszku i udawania, że tego nie było!
        Było, minęło, nie wróci ale pozostawiło ślady! Mam luki które muszę przeskoczyć, rzeczy które muszę nadrobić, mam więcej do zrobienia. Udawanie, że tamto się nie liczy jest błędne!
        • blond_suflerka Re: Mam doła. 26.12.13, 21:34
          No ale bardzo dobrze. Rób tak jak piszesz. Wszystkie uczucia są ok, wypieranie nie jest dobre.
          Ja pisałam o tym jak ktoś non stop ma żal. Czasem potrzeba więcej czasu na żalenie tylko trzeba uważać, żeby to nie przeszło w stały trend.
          A co do uczuć-masz do nich prawo. To Ty decydujesz, nikt inny. Jak czyjeś gadanie Cię wkurza to znaczy, że sama sobie tego prawa nie dajesz.
          • nangaparbat3 Re: Mam doła. 27.12.13, 08:46
            Wydaje mi się, że żalenie sie przechodzi w staly trend wowczas, gdy człowiek nie otrzyma dostatecznej akceptacji swego bolu. A mało kto umie nalezycie wspołczuć, bo to rzeczywiście jest bardzo trudne - nie mamy od kogo się nauczyć, spotykamy się raczej z pouczaniem, i tak się kreci.
        • krecik Re: Mam doła. 27.12.13, 09:34
          > Chyba jestem dziwna bo gdy mogę powiedzieć: straciłam czas, schrzaniłam.... to
          > po prostu idę dalej. W momencie gdy słyszę "przecież już się odkuwasz" dostaję
          > piany.
          >
          > Chcę mieć prawo do negatywnych uczuć! Nie znoszę hamerykańskiego sztucznego umi
          > eszku i udawania, że tego nie było!

          Hamerykanskiego? Aaa, to nie sztucznosc tylko mentalnosc. I nie udawanie, ze tego nie bylo, tylko koncentrowanie sie na pozytywach i "letting go". Bo w zalozeniu po co rozpamietywac przeszlosc, jesli mozesz sie skupic na budowaniu przyszlosci.

          Tak wiec nie bierz tego, co ci ludzie mowia za zle, a juz na pewno ni etak doslownie, jak to opisujesz. Bo zapewne mowia to z zyczliwosci. I odruchowo, bez zastanowienia, ze byc moze chcesz sobie przepracowac wlasne bledy. Takie rzeczy to albo z przyjaciolmi od serca, albo z psychologiem. Albo z wiernym pamietnikiem/blogiem.

          Ag
    • menodo Re: Mam doła. 26.12.13, 21:41
      Trolluj dalej. Powodzenia.
    • mvszka Re: Mam doła. 27.12.13, 07:45
      może to już depresja - osoby chore na depresje tak się wściekają na różne formy pocieszania
      a ogólnie dla wszystkich rozpamiętywanie przeszłości nic nie daje, nic oprócz doła właśnie
      • nangaparbat3 Re: Mam doła. 27.12.13, 08:48
        Pocieszanie często oznacza brak akceptacji dla cierpienia. Oczywiście je wzmaga, oczywiscie może wywolac wsciekłość, nie trzeba depresji.
        • mvszka Re: Mam doła. 27.12.13, 19:54
          pocieszenie z pouczaniem pewnie mylisz
    • nangaparbat3 Re: Mam doła. 27.12.13, 08:53
      Z tego co piszesz wydaje się, że na to "ciut lepiej" musialaś cholernie ciężko zapracować i ze przebylaś ogromną drogę. Moze dlatego innym tak trudno pojąć, że nie cieszysz się tak jakby tego oczekiwali. Ale tak czy inaczej, pocieszanie może doprowadzać do furii, zwłaszcza wtedy, kiedy jest rownoznaczne z lekceważeniem bolu. Najcięściej jest.
    • guderianka Re: Mam doła. 27.12.13, 08:56
      Stosując metaforę deszczu. Nie masz wpływu na to, że ona pada. Ale masz wpływ na to , co Ty z tym zrobisz. Czy wyjdziesz czy zostaniesz, na jak długo wyjdziesz jeśli wyjdziesz, w co się ubierzesz jeśli wyjdziesz i co będziesz robić jeśli wyjdziesz. Wbrew pozorom jest ogromna różnica między staniem w deszczu a np. skakaniem w kałużach -próbowałaś ? wink
      Ergo- deszcz zawsze pada w tę stronę, że ciągle zmierza do swego końca a nie początku, choćby nie wiadomo jak był silny i nie wiadomo gdzie byśmy w czasie jego trwania byli i jak ubrani. To tylko chwila w skali wieczności. Nie cofniesz czasu-ale możesz wysuszyć ubrania, przebrać się i zacząć dzień bez chmur. Twój wybór.
    • vilez Re: Mam doła. 27.12.13, 09:12
      Utrata zawsze boli. Tylko głupcy udają. że nie.
      Natomiast może być tak, że ludzie czują się zaatakowani Twoja reakcją na życzliwe słowa w stosunku do Ciebie. Oni np. szczerze podziwiają drogę, która przeszłaś, a Ty im na to: a wcale nieprawda, bo tyle straciłam, czemu tego nie czujesz". Umiesz przyjmować pochwały? Bo nie ludzie są winni temu, że w danej chwili nie potrzebujesz pochwały, a nawet ją źle widzisz. Tak sobie gdybam...
    • asia_i_p Re: Mam doła. 27.12.13, 09:24
      Masz prawo mieć żal za straconymi latami.

      Trudno natomiast ocenić, czy ci, którzy mówią, żebyś się cieszyła tym, co masz, robią to z egoizmu, bo im się nie chce wysilać na współczucie, czy też widzą, że nie doceniasz tego, co osiągnęłaś i marnujesz dalej czas, płacząc nad tym, który już zmarnowałaś.

      Więc prawo żałować straconych lat masz, ale zastanów się, jak długo chcesz z tego prawa korzystać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka