k874
01.01.14, 20:56
Taka sytuacja: Panna lat 27,intensywnie poszukująca faceta,ze stabilną pracą w budżetówce,mieszkająca nadal wygodnie z rodzicami. Poznala 23-letniego goscia,od razu "big love".Po 3 miesiącach wpadka.Koleś do tygodnia czasu zapewnial,ze jakos sobie z tym poradza,a potem zainterweniowala jego mamusia i odbyli wspolna rozmowe,z jego ciotka na dokladke.No i dziewucha zostala sama...Bez chlopaka i bez...znajomych.Towarzystwo mieszane - pare parek,troche samotnych lasek,pojedynczy wolni kolesie. Najblizsza psiapsiolka z piaskownicy,mieszkajaca pare krokow dalej, nie wpadla w odwiedziny ani razu.Reszta kolezanek to samo.Byly wspolne imprezki,wspolne wakacje,spedzanie czasu razem...Tak,taka informacja mogla ich zszokowac,moze niektorzy musieli sie z tym oswoic.Po porodzie rowniez nikt nie odwiedzil,nie zapytal o samopoczucie.Odwiedziny sa...starszych znajomych,znajomych z pracy...Dawna paczka udaje,ze nie wiem o co cho.Czy tak jest zawsze? Czy w kazdej grupie musi sie cos takiego zdarzyc? Pisze bez osadzania w sumie...