Dodaj do ulubionych

MĄŻ - PRZEWLEKŁA DEPRESJA POPORODOWA

13.08.04, 11:19
Drogie matki, żony i kochanki..smile Jestem od 9 miesięcy szczęśliwą mamą
ślicznego Miłoszka i od 2 lat żoną mojego męża - który wczoraj oznamił mi,
iż jeszcze trzyma go dół poporodowy - inaczej mówiąc przyznał się do tego, że
iż bardzo kocha mnie i syna jest mu ciężko oswoić się z nową sytuacją (
powiększenie się rodziny). Zapytałam go czy wyobraża sobie taką sytuację, że
budzi się rano a Miłosza miało by nie być? Poprosiłam o szczera odpowieć i
odpowiedział, że absolutnie nie. Stwierdził, iż miłość do syna jest
niepodważalna i bezdyskusyjna lecz nie umie sobie w nowej sytuacji znaleźć
miejsca. Wiadomo, że po narodzianch dziecka życie przewraca sie do góry
nogami,młodzi rodzice kochanych niemowlaków ktore domagaja się naszej
obecności i blislkości 24h na dobę, nie są już tak spontaniczni w swoich
zachowaniach i czynnosciach życiowych. W moim przypadku przy karmieniu
piersią ( w szczególności wieczorem i nocą) nie ma mowy o wyjściu na
imprezę, panieńskie czy wesele, nie mam mowy o wspólnych późno wieczornych
spacerach z psem po osiedlu czy parku - jak to bywaloo niegdyś - no bo co z
bobasem? łóżeczka ptrzecież o 22.00 nie zabierzemy ze sobą....i wiele innych
podobnych sytuacji które jakby nie było ograniczają naszą swobodę czego mój
mąż nie może przeboleć . Ja jakby nie było, jako matka do sytuacji się
przyzwyczaiłam i ją zaakceptowałam w 100 % lecz mój mąż niestety nie. Bardzo
się kochamy, szczerze o naszych problemach bądź rozterkach rozmawiamy...
chcialabym mu jakoś pomóc wyjść z tej depresji, uwolnić go od szrych myśli i
ułatwić zaakceptowanie pewnych zmian w naszym życiu......Pomóżcie, jakich
argumentów bądź też działń powinnam dokonać aby znów na jego twarzy malowało
się szczęście i zadowolenie....Czy wy kochane Kobietki z waszymi mężusiami
macie takie same problemy...PISZCIE.
Obserwuj wątek
    • joasiiik25 Re: MĄŻ - PRZEWLEKŁA DEPRESJA POPORODOWA 13.08.04, 12:40
      wiesz nie zauwazylam u mojego meza takich dizwnych oznak...wiem,ze na poczatku
      czul sie troche odtracony i zaniedbany przeze mnie

      my robimy tak:Kacper ma 3,5m slicznie zasypia po godz 20 wiec mamy chwilke dla
      siebie,na obejrzenie filmu,wspolna kapiel,seks lub robienie zupelnie czegos
      innego...staramy sie ten wspolny czas spedzic razem na rozmowach,wyglupach
      oddajdujemy w sobie dawne uczucia...widze jak moj maz zakochany jest w synku
      jak sie cieszy z kazdej minki mimo iz na poczatku bal sie powiekszenia rodziny

      asia mama 3,5m Kacperka
      • maw51 Re: MĄŻ - PRZEWLEKŁA DEPRESJA POPORODOWA 13.08.04, 12:59
        Mój mąż również nie ma takich problemów. Uczestniczył przy porodzie i zakochał
        się w naszym Alusiu szybciej niż ja. A teraz żadne z nas nie potrafi wyobrazić
        sobie, że mogłoby istnieć życie bez naszego synka. Zresztą to właśnie on
        dostarcza nam najwięcej radości. A mój mąż chodzi dumny jak paw, że ma takiego
        ślicznego synka i rozpieszcza go niemiłośernie. Na wspólne chwile, (jeżeli się
        dobrze rozplanuje) czas się zawsze znajdzie zresztą chyba na dłuższą metę
        nudzilibyśmy się bez synka.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14784298
    • male_gonzo Re: MĄŻ - PRZEWLEKŁA DEPRESJA POPORODOWA 13.08.04, 12:53
      Hej!
      Myślę, że trzeba znależć nowe formy wspólnego spędzania czasu.
      Wiadomo, że imprezy i późne wyjścia odpadają (choć można śpiącego malucha
      zapakować do wózka i pójść wieczorem na spacer, teraz jest ciepło więc nie ma
      obawy o przeziębienie).
      Gdy maluch śpi można razem obejrzeć film, poczytać , czy jak pisała moja
      przedmówczyni pogadać, powygłupiać się, wykąpać się razem.
      Pogadaj z mężem i spróbujcie znależć coś dla siebie.
      Pozdrawiam i trzymam za was kciuki.
      smile
      • eklon Re: MĄŻ - PRZEWLEKŁA DEPRESJA POPORODOWA 13.08.04, 13:03
        My mieszkamy w bloku w którym mieszkają praktycznie tylko małżeństwa z małymi
        dziećmi, więc na porządku dziennym jest grilowanie przed blokiem z baterią
        elektronicznych niań na stole.
        Krótko po naszym przyjściu ze szpitala mieliśmy integracyjny piknik w firmie.
        Poszliśmy po prostu z Juniorem, chociaż pewnie mu to troszkę przeszkadzało
        (koncert Rodowiczki, więc było głośno). Ostatnio byliśmy na weselu, a Mały
        zabawiał dziadków, którzy zachwycają się, gdy chcemy go im zostawić. Jedyny
        problem to to, że niigdzie nie wymkniemy na dłużej, bo karmię i na razie
        odważyłam się opuszczać tylko jedno karmienie.
        Generalnie jakoś sobie radzimy, chociaż mój mąż zaczął ostatnio narzekać na
        moją oziębłość seksualną (faktycznie nie mam ochoty nawet na jego przytulanie).
        Usprawiedliwiam się na razie tym, że zaczęłam brać cerazette i mam nadzieję, że
        to minie jak już mój organizm przyzwyczai się do tabletek.
        Może spróbujecie gdzieś wspólnie wyjechać. Nowe otoczenie i brak zwykłych
        domowych obowiązków czasami pomaga.
        • lch74 Re: MĄŻ - PRZEWLEKŁA DEPRESJA POPORODOWA 13.08.04, 22:32
          > Generalnie jakoś sobie radzimy, chociaż mój mąż zaczął ostatnio narzekać na
          > moją oziębłość seksualną (faktycznie nie mam ochoty nawet na jego
          > przytulanie).
          > Usprawiedliwiam się na razie tym, że zaczęłam brać cerazette i mam nadzieję,
          > że to minie jak już mój organizm przyzwyczai się do tabletek.

          U mnie po Cerazette było to samosad Libido na poziomie zero a nawet niżejsad Niestety im dłużej brałam tym było gorzej i po 10 miesiącach brania tabletek poprostu je odstawiłam, bo miałam dość takiej sytuacji (mąż też się biedak męczył). Po kilku dniach wszystko u mnie wróciło do normy i oziębłość minęła jak ręką odjąłsmile Przed ciążą brałam inne tabletki i nie miały one na mnie takiego wpływu...
          Pozdrówkismile
    • gumitex Re: MĄŻ - PRZEWLEKŁA DEPRESJA POPORODOWA 13.08.04, 18:55
      Jeśli Twojemu mężowi brakuje aktywności, to może niech zacznie coś robić w
      pojedynkę. Mój np. gra w tenisa i umówiliśmy się, że robi to w jeden wieczór w
      tygodniu lub jeden ranek w weekend. Jak jest ładna pogoda, to w weekend
      bierzemy synka i patrzymy jak tata gra. Niestety to trochę uderzy w Ciebie, bo
      więcej czasu będziesz sama z dzieckiem, ale jak się mąż "wylata" to może mu się
      humor poprawi. Poza tym fajne są też imprezy z innymi rodzicami i dziećmi.
      Zapraszamy też znajomych bez dzieci na kolację. Synek jest zachwycony, że w
      kąpieli asystuje mu ciocia lub wujek. A jak ja idę usypiać małego, mąż może
      spokojnie pogadać ze znajomymi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka