Dodaj do ulubionych

Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt!

25.01.14, 11:22
Jak w temacie wink
Dzwoni bratowa, że jadą jednak dzisiaj choć umówieni byliśmy na jutro. Będą za chwilę. Ja mam dzisiaj dyżur "pod telefonem" i od rana mnie wzywają do szpitala, byłam w domu może z pół godziny. Wczoraj 12 godzin dyżuru więc wieczorem tylko ogarnęłam. Nie mam nic nawet do kawy bo mieliśmy dzisiaj piec ciasteczka na ich jutrzejszą wizytę.
Takie sytuacje zdarzają nam się dosyć często. Ktoś wpada bez zapowiedzi a ja czuję dyskomfort, bo akurat jestem w trakcie sprzątania, albo nie mam go czym poczęstować, albo zwyczajnie miałam akurat skoczyć pod kocyk i się kimnąć bo jestem zmęczona wink itd.
Kurcze, przecież myśl o odwiedzinach nie wpada im do głowy w momencie kiedy akurat przejeżdżają obok naszego domu? Dlaczego nie zadzwonią w momencie gdy podejmują taką decyzję?
Czy wy też tak robicie?
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 11:27
      Ja wtedy mówię,że nas nie ma-albo że mamy gości..
    • na_pustyni Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 11:29
      odzwyczailam ludzi od tego
      my home is my castle
    • run_away83 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 11:36
      Jak ktoś dzwoni, lże "akurat przejeżdża i zaraz wpadnie" a mnie to absolutnie nie pasuje to mówię że jestem zajętw/chora/zmęczona/mam inne plany i nie ma opcji żeby mnie teraz odwiedzić.

      Jak ktoś przyłazi totalnie bez zapowiedzi to zwykle mówię "ooo, szkoda że się nie zapowiedziałeś, niestety akurat wychodzę", po czym ostentacyjnie łapię torebkę i zakładam buty tongue_out

      Tym sposobem wytresowałam rodzinę i znajomych, że do mnie się nie wpada bez zapowiedzi i upewnienia się czy nie mam innych planów.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 11:36
      ech, w przypadku takiego telefonu po prostu powiedz, że niestety, ale jesteś zajęta, masz inne plany na dzisiejszy dzień/popołudnie. nie musisz tłumaczyć, co takiego, ale po prostu grzecznie odmawiasz i proponujesz inny termin, skoro ten wcześniej umówiony im nie pasuje... myślę, że to nauczyłoby ludzi dotrzymywania umówionych terminów. w przypadku mojej znajomej kiedyś to się sprawdziło i nauczyło ją - teraz spotykamy się tak, jak się umawiamy, bez tych dzikich niespodzianek.
    • beverly1985 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 11:39
      Ja mam zasadę, ze do rodziny nie trzeba sie zapowiadać. i nie przeszkadza mi, jeśli rodzina wpadnie nagle (oni tez zdaja sobie sprawę, ze moze mnie np. nie być, nie ma obrazy). Cała reszta osób sie zapowiada, bez tresowania.
      • kropkacom Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 11:50
        No a nie macie ochoty nigdy pobyć sami, bo w sumie musicie być cały czas gotowi , że ktoś wpadnie.
        • beverly1985 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 18:21
          Niezapowiedziane wizyty zdarzaja sie moze 2 razy do roku, więc problemu nie mam żadnego. Nie wiem, co znaczy "gotowi, ze ktos wpadnie"- moje domowe ciuchy to normalne ciuchy, porządek mam prawie zawsze, włosów nie farbuję w domu, remontu jeszcze nie robiłam. Jedyny kłopot to ewentualny brak poczestunku, ale mam sklepik w bloku, więc w razie czego się skoczy.

          Chciałabym, by ludzie byli bardziej spontaniczni i wpadali do mnie częściej, moze byc niezapowiedzianie. ja zawsze cieszę się z odwiedzin. Niestety mnie nie spotyka to, co was, i nikt nagminnie nie wpada.
          • volta2 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 18:56
            o ja też bym chciała by tak było.
          • miliwati Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 22:51
            beverly1985 napisała:

            > Niezapowiedziane wizyty zdarzaja sie moze 2 razy do roku, więc problemu nie mam
            > żadnego. Nie wiem, co znaczy "gotowi, ze ktos wpadnie"- moje domowe ciuchy to
            > normalne ciuchy, porządek mam prawie zawsze, włosów nie farbuję w domu, remontu
            > jeszcze nie robiłam. Jedyny kłopot to ewentualny brak poczestunku, ale mam skl
            > epik w bloku, więc w razie czego się skoczy.

            I to jest normalne podejście. A nie lansowanie się jacy to jesteśmy zajęci, jak aktywne życie prowadzimy, no bez terminarza dwa miesiące naprzód nie damy rady umówić kwadransa wizyty.
            • kropkacom Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 22:56
              No dwa razy to nie problem big_grin Pewnie gdyby było częściej to jednak by był problem.
              • miliwati Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 22:58
                kropkacom napisała:

                > No dwa razy to nie problem big_grin Pewnie gdyby było częściej to jednak by był probl
                > em.

                Upierdliwy gość jest upierdliwy także jak się zapowie, nie?
                • kropkacom Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:02
                  No oczywiscie. Co nie zmienia faktu, ze mnie rozbawiły te dwie wizyty w roku. big_grin Full spontan.
          • aneta-skarpeta Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 28.01.14, 15:32
            do mnie znajomi czy ktoś z dalszej rodziny nie przyjeżdża niezapowiedziany

            jedynymi niezapowiedzianymi gośćmi jest mój brat z rodziną.
            Nie jest to dla mnie kłopot- nawet jak chodzę w piżamie- niech się wstydzi ten kto widzi- ale przyjeżdżają o ludzkich porach ( ale raz mnie zastali w piżamie o 13stejwink) i na chwilę- jak na dłużej to się zapowiadają

            przeważnie jakoś w weekend wpadną- jak nie do nas to do rodziców, a jak do rodziców to i do nas
      • pitahaya1 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 18:18
        beverly1985 napisała:

        > Ja mam zasadę, ze do rodziny nie trzeba sie zapowiadać. i nie przeszkadza mi, j
        > eśli rodzina wpadnie nagle (oni tez zdaja sobie sprawę, ze moze mnie np. nie by
        > ć, nie ma obrazy).

        I może o to właśnie chodzi. Mnie nie przeszkadza to i innym pewnie też nie.
    • peonka Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 11:41
      Mówię "jestem po dyżurze, odsypiam, tak jak się umawialiśmy, jutro na Was czekam z ciasteczkami", czy co tam jest prawdą akurat. Albo po prostu: "dziś niestety nie mogę się z Wami spotkać". No chyba że naprawdę chcę się spotkać i ich wizyta, nawet nie w porę, jest dla mnie prawdziwą radością - wtedy poprosiłabym o zakup czegoś do kawy po drodze i przyjęła ich nawet w bałaganie smile
      • rezonans11 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 12:11
        Bardzo ich lubię, jesteśmy na tyle blisko, że nie powinnam się przejmować stanem domu i brakiem ciasteczek (ale się przejmuję), dzieci też się bardzo cieszyły na jutrzejszy przyjazd kuzynostwa ale ta wizyta sprawiłaby mi ogromną radość jutro. Dzisiaj jestem znowu w szpitalu (czekam na pacjenta) i nie wiem czy w ogóle się z nimi zobaczę. Nie przyjeżdżają tylko do mnie ale też do teściowej więc może do wieczora gdzieś się jeszcze zobaczymy ale szkoda, że tak w biegu i z moim dyskomfortem wink
        • sueellen Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 12:31
          Myślę, że robisz z igły widły. W końcu to rodzina. Brata nie chcesz przyjać z powodu braku ciasteczek??? Rany, ja tam NIGDY nie mam w domu żadnych ciasteczek. Czy to znaczy, że nie mogę zapraszac gości? Nierzadko sie też zdarza, że spotykamy się w restauracji ale potem jeszcze zapraszamy do nas "na kawę". Kawę mam, ciasteczke brak. Przy dwójce dzieci mieszkanie też nie zawsze wygląda jak z czasopisma.

          P.S. Zamist ciasteczek o wiele lepiej pokroić owoce. Na pewno coś w domu masz, a jak nie to kawa i herbata starczą. W koncu to niezapowiedziana wizyta.
          • rezonans11 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 13:11
            Nie powiedziałam , że nie chcę przyjąć i że nie przyjmę tylko że takich wizyt nie lubię. nie sprawiają mi takiej przyjemności jak są nie w porę. Jest to dla mnie dyskomfort.
            • miliwati Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:01
              rezonans11 napisał(a):

              > Nie powiedziałam , że nie chcę przyjąć i że nie przyjmę tylko że takich wizyt n
              > ie lubię. nie sprawiają mi takiej przyjemności jak są nie w porę. Jest to dla m
              > nie dyskomfort.

              No to weź się wyluzuj, a nie spinaj że na wizytę musisz mieć wszystko na glanc. To Ci wtedy nie będzie przeszkadzało że ktoś wszedł bez zapowiedzi i, łojzicku, garnek w zlewie zobaczył.
          • kol.3 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 13:44
            Wg mnie nie robi z igły widły, bo nie chodzi tu o ciasteczka, tylko dyżur i wzywanie do szpitala. W rodzinie też się trzeba szanować, wiedzą że Autorka pracuje w szpitalu.
            • sueellen Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 15:29
              Ale autorka tez cos wspominała, ze jada do teściowej. Może autorka mieszka z/obok tesciowej i tak naprawdę to oni teściową odwiedzają a jej chca tylko powiedzieć cześć i dac buziaka?
          • kol.3 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 22:22
            I oczywiście dyżurujesz wcześniej 12 godzin w szpitalu, a potem jeszcze w ciągu dnia jesteś pod telefonem?
    • asia_i_p Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 12:12
      Mam w życiu na koncie dokładnie jedną niezapowiedzianą wizytę - wiedzieliśmy, że brat męża, emigrant, który wpadł z wizytą, wyjeżdża następnego dnia od teściów, okazało się, że jednak mamy czas, więc kupiliśmy ciasto i pojechaliśmy na godzinkę go pożegnać.
      Poza tym - jak dla mnie abstrakcja. Osoby, z którymi nawet jestem bardzo blisko zawsze uprzedzają i ja zawsze uprzedzam.
      • zona_mi asia_i_p OT 25.01.14, 13:26
        Zajrzysz na pocztę?
    • sueellen Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 12:25
      Dlaczego nie zadzwonią w momencie gdy podejmują taką decyzję?
      Czy wy też tak robicie?

      Dlaczego nie możesz powiedzieć: Przepraszam Was, bardzo chciałabym się spotkac, ale dzisiaj mam dyżur pod telefonem i w kazdej chwili mogą mnie wezwać do szpitala a w międzyczasie chciałabym się zdrzemnąć bo właśnie skończyłam 12-godzinny dyżur. Możemy się umówić na przyszły tydzie, możemy się umówić na przyszły tydzień?

      Języka w gebie nie masz?
    • liliawodna222 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 12:54
      1. Nigdy nie otwieram drzwi niezapowiedzianym.

      2. Nigdy nie pozwalam na wizytę otrzymawszy telefon "zapowiadający" kilka min. przed.

      3. Wszyscy wiedzą, że ze ze mną jak z ministrem - należy się umawiać ze 2 dni wcześniej, bo jestem zalatana, zmęczona, leniwa itd.

      4. O dziwo - nikt z rodziny ani znajomych nie obraził się śmiertelnie, mimo że zdarzyło im się pocałować klamkę. Za to teraz towarzystwo jest wytresowane big_grin
      • sueellen Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 13:01
        ło matulu.
        Mój ojciec ma kolege ze studiów - Portugalczyka. Facet potrafi wskoczyc w auto i przejechac kilka tys km bo ma fantazje sie spotkac. Zapomina o takim wynalzku jak telefon tongue_out

        Obecnie mieszkam w Hiszpanii - tu telefon słuzy do pogadania, pokłócenia sie, ale nie do zapowiadania wizyt tongue_out
        • liliawodna222 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 13:06
          sueellen napisała:


          > Obecnie mieszkam w Hiszpanii - tu telefon słuzy do pogadania, pokłócenia sie, a
          > le nie do zapowiadania wizyt tongue_out

          Cieszę się wobec tego, że nie mieszkam w Hiszpanii tongue_out Hiszpanie niewiele mają wspólnego z kulturą jak widać.
          • sueellen Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 15:28
            Mają INNĄ kulturę przede wszystkim.
          • miliwati Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 22:57
            liliawodna222 napisał(a):

            > sueellen napisała:
            >
            >
            > > Obecnie mieszkam w Hiszpanii - tu telefon słuzy do pogadania, pokłócenia
            > sie, a
            > > le nie do zapowiadania wizyt tongue_out
            >
            > Cieszę się wobec tego, że nie mieszkam w Hiszpanii tongue_out Hiszpanie niewiele mają w
            > spólnego z kulturą jak widać.

            Sądząc z tego co piszesz, to doprawdy nie jesteś właściwą osobą do wypowiadania się o kulturze. Chyba że takiej z jogurtu,
            • liliawodna222 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:00
              Ty również tongue_out
              • miliwati Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:03
                liliawodna222 napisał(a):

                > Ty również tongue_out

                Uooo, ale podstawówka.
                Wczesna. Za to z pretensjami.
                • liliawodna222 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:04
                  A cóż ty się tak do mnie przyczepiłaś?
      • miliwati Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 22:56
        liliawodna222 napisał(a):

        > 4. O dziwo - nikt z rodziny ani znajomych nie obraził się śmiertelnie, mimo że
        > zdarzyło im się pocałować klamkę. Za to teraz towarzystwo jest wytresowane big_grin

        Łaaaał, jakie to światowe.
    • klubgogo Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 13:07
      Nie mam rodziny ani znajomych, któryz pozwoliliby sobie tak wpadać do kogoś.
      • kremikgryczany Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 14:10
        A ja odwrotnie -prowadzę dom otwarty, zawsze pełno w nim ludzi, znajomi, rodzina, koledzy syna, zwłaszcza w sezonie letnim, bo mieszkamy za miastem, mamy duży dom i ogromny ogród, ja prowadzę swoją działalność i mogę dowolnie gospodarować czasem. Do nas wpada się bez zapowiedzi, w lecie bywa tak, że dzwonią przyjaciele - za godzinę będziemy u ciebie, zostajemy na weekend. Ale - moja rodzina i przyjaciele nie wymagają obsługi, sami sobie gotują lub gotujemy razem, przywożą zaopatrzenie, potrafią wstawić naczynia do zmywarki. Do większego sprzątania przychodzi trzy razy w tygodniu pani. Zawsze marzyłam o takim domu no i teraz mam.
        • asia06 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 28.01.14, 01:56
          No i to jest normalne podejście. Popieram.
    • m_incubo Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 13:32
      Nie mam tego problemu, bo nie przyjmuję niezapowiedzianych wizyt, ludzie szybko się uczą, zapewniam, i przestają robić naloty-niespodzianki. W ogóle nie kumam idei odwiedzin "jesteśmy w pobliżu, zaraz wpadniemy".
      Kiedyś jeszcze zdarzało mi się wpuścić gości, posadzić ich przy kawie i ciasteczkach w rozbebeszonym salonie bo np.byłam w trakcie prania dywanów i dalej robić swoje.
      • miliwati Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:53
        m_incubo napisała:

        > Nie mam tego problemu, bo nie przyjmuję niezapowiedzianych wizyt, ludzie szybko
        > się uczą, zapewniam, i przestają robić naloty-niespodzianki. W ogóle nie kumam
        > idei odwiedzin "jesteśmy w pobliżu, zaraz wpadniemy".

        Przecież to najnaturalniejsza rzecz od Słońcem. Czego tu można nie rozumieć?

    • koronka2012 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 13:59
      rezonans11 napisał(a):

      > Kurcze, przecież myśl o odwiedzinach nie wpada im do głowy w momencie kiedy aku
      > rat przejeżdżają obok naszego domu? Dlaczego nie zadzwonią w momencie gdy podej
      > mują taką decyzję?


      Kurczę, ludzie to sobie potrafią narobić problemów. Nie zadzwonią, bo po co - widac nigdy ich nie spuściłaś na drzewo.

      Bratowa dzwoni, to się mówi "stara, umawiałyśmy się przeciez NA JUTRO, dziś mam dyżur/inne plany/nie ma mnie w domu w ogóle, trzeba było zadzwonić wcześniej, a tak to jedziecie NA PRÓŻNO". I już. Raz, drugi - szybko się nauczą, zaręczam.
      • rezonans11 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 14:10
        >koronka2012 napisała:

        Kurczę, ludzie to sobie potrafią narobić problemów. Nie zadzwonią, bo po co - w
        > idac nigdy ich nie spuściłaś na drzewo.

        Kurczę wink Rację masz ale ja tak nie umiem.
        I nie chodzi o to, że to jest jakiś olbrzymi problem dla mnie. Napisałam, że jestem nieprzygotowana, oni napisali , że testu czystości nie będą przeprowadzać i tyle. Przyjmuje ich aktualnie mąż, może jeszcze się uda po południu spotkać u teściowej. Ja po prostu nie lubię takich sytuacji ale przełknę. Jedni lubią niespodzianki, inni nie. Ja nie lubię.
        • liliawodna222 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 14:21
          rezonans11 napisał(a):
          Ja po prostu nie lubię takich sytuacji ale przełknę. Jedni lubią n
          > iespodzianki, inni nie. Ja nie lubię.

          Nie rozumiem jednego - skoro nie lubisz takich wizyt, to czemu właściwie nie powiesz im dlatego wyraźnie? Po co to znosisz we WŁASNYM domu? Człowiek na ogół dąży do rozwiązania swojego problemu i dlatego opisuje go na forum. Chyba, że chciałaś się tylko wygadać, to ok.
          • 25marzka25 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 15:13
            sama kiedys wpadałam bez większych zapowiedzi do rodziny,ale kiedy do mnie juz po ślubie wpadła bez uprzedzenia rodzina z Anglii to juz tak nie robię i uprzedzam o swojej wizycie dużo wcześniej.
            Byłam m-c po 1 porodzie, w nowym domu nie do końca wysprzątanym i umeblowanym na dodatek z farbą na włosach i w szlafroku.
            O wizycie dowiedziałam się jak byli juz pod brama i czekali aż im ktos otworzy,jeszcze nie było dzwonka,więc zadzwonili na telefon M,więc nawet czasu nie miałam żeby się ubrać
            • 25marzka25 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 15:15
              zapomniałam dopisać że to była rodzina męża którą cześciowo widziałam na weselu rok wcześniej
          • rezonans11 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 15:18
            Chciałam się tylko wygadać "na gorąco".
            • rezonans11 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 15:29
              Al mnie jeszcze zastanawia co jest przyczyną takiego "niezapowiedzenia się"? Niektóre z was piszą, że nie widzą problemu i też się nie zapowiadają. Ale z czego to wynika: chcesz zrobić niespodziankę? No bo chyba nie żal ci kasy na telefon wink ?
              Moja siostra miała kiedyś taką sytuację: wysłała sms-a do kuzynki czy mogą wpaść, bo są w pobliżu, kuzynka jej odpisała, że nie ma ich w domu. Tyle, że sms dotarł ze sporym opóźnieniem i siostra zdążyła już się zatrzymać pod ich domem i zadzwonić do drzwi. Wyszło niezręcznie bo przeszkodziła im w sytuacji intymnej wink
              • pitahaya1 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 18:15
                rezonans11 napisał(a):

                > Al mnie jeszcze zastanawia co jest przyczyną takiego "niezapowiedzenia się"?

                Odnoszę wrażenie, że ludzie tacy oceniają sytuację innych swoją miarką. Ja siedzę i się nudzę/mam dziennie 5h na sprzątanie/nie mam dzieci/nie pracuję to mam czas. A skoro ja mam czas to i inni mają.

                Do mnie w taki sposób wpadają osoby, które mają za dużo wolnego czasu. Bez znaczenia dla nich, czy kawę wypija o 12, czy o 19-tej. I tak siedzą i zdychają z nudów.
                Wpadają oznajmiając ten fakt dzwonieniem domofonemsad A, że z reguły przyjezdni to trudno wystawić ich za drzwi. Choć bywało, że wystawiłam...i nic to nie dało.

                Aha, jest jeszcze grupa ludzi, którzy Cię zwyczajnie nie szanują tak samo, jak nie szanują Twojego czasu i prawa do spędzania na swój sposób. Oni nie chcą się z Tobą spotkać. Oni chcą pokazać kto tak naprawdę decyduje co i kiedy się robi.
                • kol.3 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 22:19
                  Dokładnie tak.
              • turzyca Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:07
                Ni
                > ektóre z was piszą, że nie widzą problemu i też się nie zapowiadają. Ale z czeg
                > o to wynika: chcesz zrobić niespodziankę? No bo chyba nie żal ci kasy na telefo
                > n wink ?

                Mieszkalam przez pewien czas w okolicy, w ktorej ludzie i tak bywali, bo w poblizu urzad, poczta i deptak zakupowy. I jak ktos planowal, ze spedzi w urzedzie 2 godziny, a wyszedl po kwadransie, lub trafil na idealne buty juz w pierwszym sklepie, to oczywiscie mogl pojsc na kawe do kafejki. Albo sprawdzic, czy przypadkiem nie ma mnie w domu. Jak bylam i mialam czas, to otwieralam drzwi i spedzalam mila godzine. I lubilam tamto mieszkanie wlasnie dlatego.
                Ale gosci, ktorzy przekladaja wizyte o 24h, nie mialam. Na cos takiego nikt nie wpadl, zupelnie dziwaczny pomysl.
              • miliwati Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:18
                rezonans11 napisał(a):

                > Al mnie jeszcze zastanawia co jest przyczyną takiego "niezapowiedzenia się"? Ni
                > ektóre z was piszą, że nie widzą problemu i też się nie zapowiadają. Ale z czeg
                > o to wynika: chcesz zrobić niespodziankę? No bo chyba nie żal ci kasy na telefo
                > n wink ?

                To wynika z nieodczuwania potrzeby ą-ę zapowiadania się państwa dziedziców do jaśnie państwa hrabiostwa.

                > Moja siostra miała kiedyś taką sytuację: wysłała sms-a do kuzynki czy mogą wpaś
                > ć, bo są w pobliżu, kuzynka jej odpisała, że nie ma ich w domu. Tyle, że sms do
                > tarł ze sporym opóźnieniem i siostra zdążyła już się zatrzymać pod ich domem i
                > zadzwonić do drzwi. Wyszło niezręcznie bo przeszkodziła im w sytuacji intymnej
                > wink

                My w takich sytuacjach zamykamy jednak drzwi wink
              • asia06 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 28.01.14, 02:02
                Wynika to z tego, że życie jest życiem, ale nie biznesplanem. Zwykle wpadam na jakis pomysł i go realizuję. Nie wymyślam, co będę robić jutro. Wstaję, jem śniadanie i wpadam na pomysł - "dzieciaki, jedziemy do domu", "wsiadaj mężu do samochodu, jedziemy do jaskini", "cześć, Moniko, jesteś dzisiaj w domu, bo mam ochotę na pogawędkę; nie? jesteś zajęta?, ok, to innym razem; nic nie planujesz? możemy wpaść? no to świetnie."

    • mid.week Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 15:26
      rezonans11 napisał(a):
      Dlaczego nie zadzwonią w momencie gdy podej
      > mują taką decyzję?

      A dlaczego ludzie nie potrafią być szczerzy i odpowiedzieć "przykro mi, jestem wykończona po pracy i czekam na telefon, w każdej chwili mogą mnie wezwać"? Ja bym się nie obraziła. Ty pewnie też. To dlaczego inni by mieli? A jeśli nawet to ich problem wink
    • 3eneduerabe Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 18:53
      Ja nie pomogę, bo nie mam takich problemów. Bardzo lubie ludzi, lubię spedzać czas ze znajomymi i nawet lubie te niezapowiedziane wizyty- dla mnie to niespodzianka. Mąż taki jak ja. I czasami tez zdarzaja nam sie niezapowiedziane wizyty do kogoś, bo akurat przejezdzalismy smile no wiec teraz bede dzwonic i uprzedzac bo moze rzeczywiscie klopot robie ale jak pisze do mnie tez tak wpadaja, wiec moze mam akurat podobnych do siebie znajomych, mam nadzieję wink
      • stef63 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 25.01.14, 19:31
        Też nie znoszę nie zapowiedzianych wizyt, a najbardziej nie cierpię gości, którzy się zapowiedzieli, a spóźniają się po 3-4 godziny. Mam niestety takich w rodzinie.
    • yeerba są sposoby 25.01.14, 19:34
      a czemu się na to godzisz?

      1. mówisz, że "dziś nie da rady", zeszłam z dyżuru po 12 godzinach i muszę odespać.
      2. mówisz, że na dziś masz inne plany i tak się umawialiśmy zobaczymy się jutro.
      3. kłamiesz (jeśli wolisz), że dziś idziecie do znajomych/sąsiadów i się szykujesz

      A kiedy masz za mało czasu na reakcję, bo np. będą za 5 minut, szybko rozbierasz się, męża też, targacie włosy i otwieracie drzwi tak, jakbyście dopiero z łóżka wyszli i przepraszacie, ale potrzebujecie jeszcze chwilę, żeby się doprowadzić do ładu, zatem niech się przejdą na spacer i wrócą za 20 minut. Tym sposobem raz na zawsze wyleczyłam znajomych z niezapowiedzianych wizyt, przy czym sytuacja nie była inscenizowana smile Przypadkowo okazało się, że to bardzo skuteczny sposób.
    • pelissa81 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 22:58
      Hm, a mnie dziwią niektóre zwyczaje w rodzinach. Twój rodzony BRAT chce wpaść wcześniej, a ty zamiat mu powiedzieć "zenek, sooory ale odplywam dzis" to piszesz na forum.
      Ty byś chciała, żeby twoje dzieci traktowały się nawzajem w ten sposób?
      Powiedz im prawdę, na luzaku jak najbliższej rodzinie a nie opłotkami...
    • claudel6 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 27.01.14, 23:33
      ja bym marzyła, zeby ktoś do mnie wpadł bez zapowiedzi. u mnie jest dokładnie odwrotnie - wizyty domowe są bardzo rzadkie i poprzedzone dokładnymi ustaleniami. ostatnie spontaniczne wizyty składano mi w podstawówce...
    • minia0000 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 28.01.14, 14:59
      Niezapowiedziane wizyty mają jeden plus -nie musisz mieć wyrzutów sumienia, że nie jesteś przygotowana (kawa, ciasto), i nie musisz się nasprzątać specjalnie smile LUZIK
    • aagata4 a ja lubie takie wizyty :) 28.01.14, 15:07
      rzadko mi sie zdarzają, ale bardzo to lubię. Wtedy nie muszę specjalnie sprzątać, bo się nie obrażą, jak nic nie mam w domu to powiem o tym przez telefon, że zanim do mnie zaraz wpadniecie to kupcie w sklepie to i to bo tego nie mam ...

      jak mam gdzies wyjść i nie mogę tego przełożyć to wychodzę i zostawiam klucz aby sobie herbate zrobili i odnieśli klucz do sąsiadki albo poczekali na mnie bo za godzinę wrócę.

      Jak mogę przełożyć spotkanie to to robię i tyle.

      Nie widzę żadnego problemu w niezapowiedzianych gościach, jak jestem zbyt zmęczona aby przyjąć to o tym bym powiedziała i chwilę bym posiedziała z gośćmi i poszła bym spać po prostu. Akurat ie zdarzyło mi sie to jeszcze, bo gości lubię i nigdy na nie nie jestem zmęczona....
      • bovirag Re: a ja lubie takie wizyty :) 28.01.14, 15:23
        A ja mieszkam w ogromnym miescie. Atrakcyjnym turystycznie. I nasi znajomi, dobrzy co prawda, przyjaciele i rodzina dzwonia do nas raz na jakis czas, np w czwartek ze przylatuja na weekend. Lub dlyzszy weekend. Lub tydzien czy dwa.
        Strasznie to lubie. Nie musze sprzatac, bo oni przylatuja do nas, nie ogladac moje nieposprzatane katy. Uwielbiam te wizyty. Nie musze gotowac, bo, jesli to nie weekend, to sami gotuja, dla nas oczywiscie tez. Zmywarka zawsze rozladowana przez gosci. Ale ja nie mam dooposcisku, i u mnie szklanki nie musza w rzadku rowniutko stac. Ostatnio jak kuzyn z rodzina przylecial, to mielismy rozbabrane malowanie. Wzial sie z moim mezem i synem i skonczyli wszystko w 1,5 dnia.
        Kocham gosci i bardzo lubie jak ktos u nas jest.
    • eliszka25 Re: Nienawidzę niezapowiedzianych wizyt! 28.01.14, 18:30
      obcy ludzie nie wpadaja do mnie niezapowiedziani. jesli ktos wpadnie, to jest to rodzina lub bliscy znajomi. owszem, wole kiedy wizyta jest zapowiedziana odpowiednio wczesniej, zebym mogla sie przygotowac, cos upiec, bo lubie czestowac gosci czyms dobrym. jednak czasem zdarzaja sie tez wizyty niezapowiedziane. jak w ostatni czwartek, kiedy kolezanka miala w sumie tylko odebrac swojego syna, ktory byl u nas po poludniu, ale weszla i spytala, czy mam chwile, zeby pogadac, bo jej sie dzis akurat nie spieszy. w takich sytuacjach nie przewracam oczami i nie robie dziwnych min wpuszczajac gosci, tylko mowie prosto z mostu, jesli akurat cos robie albo mialam juz jakies plany. w czwartek akurat zadnych planow nie mialam, wiec powiedzialam, ze nie bardzo mam cos do kawy, ale jak chce, to moze wejsc. tylko niech sie nie przestraszy balaganu, bo mam kiepski dzien i chlopaki zajmowali sie soba w wiekszosci sami, wiec mam w domu meksyk. posiedzialysmy, poplotkowalysmy i nastroj mi sie nawet poprawil.

      w sytuacji takiej, jak twoja, powiedzialabym bez owijania w bawelne w czym rzecz i tyle. niezapowiedziani goscie nie sa dla mnie tragedia, ale jesli naprawde nie moge, to trudno, zdarza sie, ze pocaluja klamke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka