Jak w temacie
Dzwoni bratowa, że jadą jednak dzisiaj choć umówieni byliśmy na jutro. Będą za chwilę. Ja mam dzisiaj dyżur "pod telefonem" i od rana mnie wzywają do szpitala, byłam w domu może z pół godziny. Wczoraj 12 godzin dyżuru więc wieczorem tylko ogarnęłam. Nie mam nic nawet do kawy bo mieliśmy dzisiaj piec ciasteczka na ich jutrzejszą wizytę.
Takie sytuacje zdarzają nam się dosyć często. Ktoś wpada bez zapowiedzi a ja czuję dyskomfort, bo akurat jestem w trakcie sprzątania, albo nie mam go czym poczęstować, albo zwyczajnie miałam akurat skoczyć pod kocyk i się kimnąć bo jestem zmęczona

itd.
Kurcze, przecież myśl o odwiedzinach nie wpada im do głowy w momencie kiedy akurat przejeżdżają obok naszego domu? Dlaczego nie zadzwonią w momencie gdy podejmują taką decyzję?
Czy wy też tak robicie?