No za duzo czasu trace w interncie. I to na glupstwa. I na ematke (prosze zauwazyc ze oddzielilam od glupstw!

). Jak juz odhacze wszystkie stale punkty programu to zaczynam od nowa. I tak potrafie bardzo dlugo z mysla "ostatni" jak z Dnia Swira
Wkurza mnie to ze nie umiem sobie poradzic. Nie uroslo to (chyba!) do rangi patologii bo wykonuje wszystkie konieczne czynnosci zyciowe (i te mniej konieczne czasem tez) ale jak mam wolna chwile (np. dzieci spia) to zazwyczaj nie zrobie nic fajnego tylko tak grzebie w tym necie bez sensu
Ksiazki nie poczytam
Ani gazety

Nie ucze sie a musze
Czuje ten charakterystyczny internetowy przesyt informacji w glowie. To na pewno nie jest dobre. Nie wplywa dobrze na koncentracje i ogolnie jakas plazma z mozgu sie robi
Wiem ze czas to zmienic ale tak mi sie nie chce...
Macie jakie super rady? Ale nie jakies ksiazkowe, takie sprawdzone przez Was sposoby jak z tym walczyc? No szukam jakiegos jednego zdania-cud, ktore odmieni moje zycie!