Dodaj do ulubionych

mój syn źle reaguje na przyjemności

29.01.14, 13:02
Ok, może niejasno zatytułowałam wątek, ale nie wiem, jak to lepiej ująć.

Mam super syna, lat prawie 6, chłopak chowa się praktycznie bezproblemowo. Ale od dłuższego czasu zauważyliśmy pewną prawidłowość w jego zachowaniu, która jest niefajna, głównie chyba dla niego, i zastanawiam się, czy można jakoś jej zaradzić.

Otóż jeżeli syna spotyka jakaś niecodzienna (w sensie taka, która nie zdarza się codziennie) przyjemność, typu pójście do kina, samodzielna wycieczka z ulubioną ciocią, urodziny itp., to po jej zakończeniu synek łapie bardzo zły nastrój, taki właśnie, który nie zdarza mu się na co dzień. Robi się rozdrażniony, płacze i krzyczy pod byle pretekstem, jest niegrzeczny. Z jednej strony widzę w tym jakąś logikę - było fajnie, a już nie jest, buuu, no ale chyba jednak u wielu ludzi to działa na odwrót - było fajnie, więc nastrój nam się poprawia, jesteśmy pozytywnie naładowani. Przyznam, że czasem odechciewa nam się organizować mu te przyjemności - 2 godziny frajdy, ale potem do końca dnia naprawdę obniżony nastrój, reszta rodziny cierpi, no i on przede wszystkim. Tłumaczyliśmy my mu to, ale rezultatów jakichkolwiek brak.

Czy jest jakiś sprytny sposób, żeby pomóc mu radzić sobie z tym, że przyjemności się kończą?

Obserwuj wątek
    • szamanta Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 13:30
      Przyznam, że czasem odechciewa nam się organizować mu
      > te przyjemności - 2 godziny frajdy, ale potem do końca dnia naprawdę obniżony n
      > astrój, reszta rodziny cierpi, no i on przede wszystkim. Tłumaczyliśmy my mu to
      > , ale rezultatów jakichkolwiek brak.
      >
      > Czy jest jakiś sprytny sposób, żeby pomóc mu radzić sobie z tym, że przyjemnośc
      > i się kończą?

      Pieścisz się przesadnie nad synem.Dziecko ma zly humor po zakończeniu tych "przyjemności" to nie oznacza ,że on cierpi, już nie dramatyzuj jakby mu wielka krzywda się działa. Cierpieć to jedynie mogą pozostali domownic z tego co piszesz, kiedy syn wyżywa się i demonstruje swój gniew na innych.
      Jeśli rozmowy ,prośby nie przynoszą skutku i nadal syn swój nastrój wyładowuje na każdym po kolei w takich sytuacjach jestem za wyproszeniem dziecka do swojego pokoiku, konsekwentnie dotąd aż się nie opanuje z swoimi nerwami.
      Możesz poinformować syna ,że za takie brewerie będzie miał wstrzymane przywileje ,bo działają na niego bardziej szkodliwie niż pożytecznie. 6 latek to nie małe dzidzi
    • ichi51e Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 13:39
      Moze przebodzcowny? (Boze ze ja to pisze..) w sensie zmeczony psychicznie po zdarzeniu? Stawialabym ze oswajc nie ograniczajac przyjemnosci a spowszednieja...
    • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 13:49
      Moja Starsza miała tak samo. Nie potrafiła się cieszyć. W okresie 6-10 rż balam się każdym urodzin i prezentów na święta-bo ZAWSZE cokolwiek nie dostała, -a dostawałam prezenty wymarzone i z listy- robiła smutną minę, i zbierało jej się na płacz. Nam było przykro mimo że się spodziewaliśmy jak będzie. Podobnie było z innymi "przyjemnościami". "Wyrosła" z tego -albo nauczyła się udawać suspicious
      • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 13:50
        moja reagowała tak PRZED
        więc jednak ciut inaczej-aczkolwiek zachowania podobne
      • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 13:55
        > Moja Starsza miała tak samo. Nie potrafiła się cieszyć. W okresie 6-10 rż balam
        > się każdym urodzin i prezentów na święta-bo ZAWSZE cokolwiek nie dostała, -a d
        > ostawałam prezenty wymarzone i z listy- robiła smutną minę, i zbierało jej się
        > na płacz. Nam było przykro mimo że się spodziewaliśmy jak będzie.

        Kurczę, dokładnie jak u nas. Mam wrażenie, że trochę pomaga nienastawianie się - czyli idziemy do kina czy na lody niejako z zaskoczenia. Z prezentami na urodziny czy pod choinkę niestety nie da się tak zrobić.

        U nas jest tak od zawsze właściwie (zawsze wszyscy sąsiedzi wiedzieli, że wracamy z jakiejś miłej wycieczki, bo syn jak jeszcze nie umiał mówić, wył na całą klatkę), i zamiast się polepszać - póki co jest coraz gorzej.

        Ja się bynajmniej z synem nie pieszczę, wręcz przeciwnie - tłumaczę, w żołnierskich słowach, że nam przykro i jeżeli zachowuje się niemiło dla innych, owszem odsyłam do pokoju. Tylko co to zmienia? Wszystkim jest nadal niefajnie.
        • ichi51e Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 13:59
          Serio karzesz dziecko za okazywanie emocji? Bo innym jest niefajnie? Przeciez to dziecko jest z niedorozwinietym ukladem nerwowym...
          • szamanta Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:09
            ichi51e napisała:

            > Serio karzesz dziecko za okazywanie emocji? Bo innym jest niefajnie? ...

            I co w tym takiego okrutnego ,gdy dziecko wyładowując się na wszystkich pokolei pomimo wcześniejszych załagodzeń jego nerwów wyleci do siebie?a reszta to worki do " bicia "i wyżywania się? otóż nie .Dziecko nie ma prawa tyranizować pozostałych domowników i ma mieć to na uwadze ,że w takich sytuacjach nie będzie bezkarny ,czy mu się to podoba czy nie. Pozostali domownicy nie mogą cierpieć z powodu fochów 6 latka
          • szamanta Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:14
            ichi51e napisała:

            > Serio karzesz dziecko za okazywanie emocji? Bo innym jest niefajnie? Przeciez t
            > o dziecko jest z niedorozwinietym ukladem nerwowym...

            ichi51e napisała:

            > Serio karzesz dziecko za okazywanie emocji? Bo innym jest niefajnie? ...

            I co w tym takiego okrutnego ,gdy dziecko wyładowując się na wszystkich pokolei pomimo wcześniejszych załagodzeń jego nerwów wyleci do siebie? a reszta to worki do " bicia "i wyżywania się? otóż nie .Dziecko nie ma prawa tyranizować pozostałych domowników i ma mieć to na uwadze ,że w takich sytuacjach nie będzie bezkarny ,czy mu się to podoba czy nie. Pozostali domownicy nie mogą cierpieć z powodu fochów 6 latka .
            Dziecko kategorycznie NIE ma prawa wylewać cala złość i frustracje na innych pod ręką kosztem pozostałych nastroju
          • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:19
            > Serio karzesz dziecko za okazywanie emocji? Bo innym jest niefajnie?

            Może nadal okazywać swoje emocje, ale w samotności, tak by nie krzywdzić przy tym innych. W swoim pokoju może krzyczeć i walić w poduszkę, krzyczeć na brata i go popychać - nie może.


            • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:22
              Ja z tym akurat się nie zgadzam-"W swoim pokoju może krzyczeć i walić w poduszkę, krzyczeć na brata i
              > go popychać - nie może."- to dobre dla dorosłych, którzy -i to też nie zawsze-rozumieją co się z nimi dzieje i potrafią nad tym zapanować, zracjonalizować
              Dzieciak nie wie dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej, nie robi tego celowo ale ma celową karę.
              • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:27
                a co proponujesz w zamian?
                • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:34
                  nie znam wszystkich sytuacji i Twojego dziecka-mogę tylko bazować na swoich doświadczeniach i swoim dziecku
                  Po pierwsze-zwracaj uwagę jak Wy reagujecie na przyjemności, jak je okazujecie, co robicie, co robisz gdy syn wrecza Ci pierdylion czwartą laurkę ?
                  Po drugie- jakie jest poczucie wartości własnej dziecka? Lubi siebie, mówi w czym jest dobry? Mówi że fajnie wygląda, ma fajną fryzurę?
                  Po trzecie- w chwili największej histerii przytulasz dziecko do siebie mocno zaciskając swoje ramiona wokół jego ramion i trzymasz tak dopóki się nie uspokoi
                  Po czwarte- nie zostawiaj go samego ze swoimi emocjami, jak jest zly daj mu kartkę kredkę i powiedz by narysował swoją złość. Postaw małą kreskę i spytaj czy jest taka ? Ja miałam kiedyś zabazgrane poł zeszytu tą zlością (na raz )
                  • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:43
                    > Po pierwsze-zwracaj uwagę jak Wy reagujecie na przyjemności, jak je okazujecie,
                    > co robicie, co robisz gdy syn wrecza Ci pierdylion czwartą laurkę ?
                    Jeżeli syn wręcza, to okazuję swoją radość bardzo wyraźnie. Jeżeli są to przyjemności z nim niezwiązane, to na pewno mnie wyraźnie. Może tu jest jakieś pole do popisu, tzn. wracamy z kina z mężem i głośno mówimy, że było super i jak bardzo nam się podobało, i że czujemy się świetnie i mamy dużo chęci, żeby się z dzieciakami pobawić, tak?

                    > Po drugie- jakie jest poczucie wartości własnej dziecka? Lubi siebie, mówi w cz
                    > ym jest dobry? Mówi że fajnie wygląda, ma fajną fryzurę?
                    Sądzę, że tu jest ok, zdecydowanie zna swoje mocne strony i lubi je pokazywać, mówi o sobie miłe rzeczy. Ale zwrócę na to szczególniejszą uwagę.

                    > Po trzecie- w chwili największej histerii przytulasz dziecko do siebie mocno za
                    > ciskając swoje ramiona wokół jego ramion i trzymasz tak dopóki się nie uspokoi

                    Serio tak można/powinno się robić? Dla mnie to jest użycie siły i budzi mój wew. sprzeciw, nie chciałabym, żeby mi ktoś tak zrobił, jak się złoszczę. Jak pytam, czy chce się przytulić, to protestuje.

                    > Po czwarte- nie zostawiaj go samego ze swoimi emocjami, jak jest zly daj mu kar
                    > tkę kredkę i powiedz by narysował swoją złość. Postaw małą kreskę i spytaj czy
                    > jest taka ?

                    Spróbuję mu to zaproponować następnym razem, czemu nie. Ale czym się różni mazanie w zeszycie od walenia w poduszkę?
                    • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:49
                      [i]Może tu jest jakieś pole d
                      > o popisu, tzn. wracamy z kina z mężem i głośno mówimy, że było super i jak bard
                      > zo nam się podobało, i że czujemy się świetnie i mamy dużo chęci, żeby się z dz
                      > ieciakami pobawić, tak?[i]
                      albo narysować postacie, odegrać scenę itd.

                      Serio tak można/powinno się robić? Dla mnie to jest użycie siły i budzi mój wew
                      > . sprzeciw, nie chciałabym, żeby mi ktoś tak zrobił, jak się złoszczę. Jak pyta
                      > m, czy chce się przytulić, to protestuje.


                      patent medyczny, działa na układ nerwowy, pomaga wyciszyć

                      Spróbuję mu to zaproponować następnym razem, czemu nie. Ale czym się różni maza
                      > nie w zeszycie od walenia w poduszkę?

                      Skoro wali w poduszkę dlaczego nie może w szafę albo w tatę ?
                      Mazanie odbywa się przy Tobie, uczestniczysz w tym, jesteś przy nim,
                      • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:51
                        > Skoro wali w poduszkę dlaczego nie może w szafę albo w tatę ?

                        Bo tatę boli, a jak w szafę - boli bijącego? Myślę, że to już 6latek rozumie, ja też czasem przywalę w poduszkę.

                        > Mazanie odbywa się przy Tobie, uczestniczysz w tym, jesteś przy nim,

                        Będziemy próbować.
                        • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:54
                          Ok, nie naciskam że mazanie dobre a poduszka zła, jak pomaga , nie pójdzie dalej to ok-ale może spróbuj by nie robił tego w czasie kary, jako karę
                    • szamanta Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:55

                      > > Po trzecie- w chwili największej histerii przytulasz dziecko do siebie mo
                      > cno za
                      > > ciskając swoje ramiona wokół jego ramion i trzymasz tak dopóki się nie us
                      > pokoi

                      >
                      > Serio tak można/powinno się robić? Dla mnie to jest użycie siły i budzi mój wew
                      > . sprzeciw, nie chciałabym, żeby mi ktoś tak zrobił, jak się złoszczę. Jak pyta
                      > m, czy chce się przytulić, to protestuje.


                      Ja chciałam właśnie do tego nawiązać, że nie każde dziecko lubi być przytulane i ściskana, miziane, glaskane, tym bardziej w stanach nerwowych ,sytuacjach emocjonalnych jeszcze bardziej może na dotyk, ściskanie, zakleszczenie reagować jak dolanie oliwi do ognia i potęgować furię ogromną. Nie wyciszy a jeszcze bardziej rozwścieczy ( moje są tego typu tak reagujących tak na kontakt fizyczny w chwilach rozzłoszczenia)
                      Tak więc rada nie na każdy tym dziecka . Jedne to wyciszy ,drugie ściskanie na sile w ramionach jeszcze gorzej rozjuszy . Czasami brak reakcji i odosobnienie dziecka od reszty skuteczniej i szybciej dziecko do pionu stawia
                      • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:58
                        Jasne, ale żeby wiedzieć trzeba spróbować
        • sanrio Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:07
          przecież on po prostu nie radzi sobie z emocjami. To jeszcze małe dziecko, pewnie wrażliwe, które nie potrafi przetrawić swojej radości i ekscytacji. Było tak fajnie, że trzeba odreagować. Jedne dzieci śpią, inne muszą się wyciszyć siedząc w bezruchu, kolejne zaczynają wariować, krzyczeć, szaleć a takie jak twoje popadają w smutny nastrój. Moja córka po takich momentach zaczyna na przykład wydawać z siebie dziwne dźwięki np. ryczy jak lew (z uporem maniaka, dobre 10-15 minut), śmieje się z niczego, zaczyna biegać po domu albo pyskuje. Trwa to jakiś czas, mija i wszystko jest OK. Nie można jej tego zabraniać bo przynosi odwrotny skutek - zamiast 15 minut ryku mamy lwa, psa, koguta i słonia aż do wieczorawink
          Daj mu luz.
        • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:12
          zaskoczenie było jeszcze gorsze-lepiej było uprzedzić, było niezadowolenie, potem powolna radość
          córka nie potrafiła tez przyjmować komplementów-gdy ktoś ja chwalił, doceniał- boczyła się, było jej źle

          my NIGDY nie karaliśmy, obracaliśmy w zart, zagadywalismy cieszyliśmy się za nią z jej rzeczy
          • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:26
            > my NIGDY nie karaliśmy, obracaliśmy w zart, zagadywalismy cieszyliśmy się za n
            > ią z jej rzeczy

            Nie wiem, czy to jest kara, że nie pozwalam mu wyżywać się na innych. U nas nie działa pocieszania ani obracanie w żart, musi swoje frustracje okazać, staramy się po prostu minimalizować skutki dla całej rodziny, i udaje się to zrobić. Ale wciąż jest to radzenie sobie z nieprzyjemnościami wynikającymi z przyjemności. Daje się z tym żyć, ale szukam sposobu, żeby tych nieprzyjemności jednak uniknąć.
            • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:35
              No jasne, ze musi. Córka też okazywała. Ale nie zostawialiśmy jej z tym samem. Ona nie wiedziała dlaczego tak się zachowuje. Nie robiła tego celowo.
              • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:49
                > No jasne, ze musi. Córka też okazywała. Ale nie zostawialiśmy jej z tym samem.

                Rozumiem ideę, ale mam wrażenie, że w samotności jednak dużo szybciej się uspokaja. Tak jakby nasza obecność dawała mu pole do popisu, publiczność - po co się efektownie złościć, skoro nikt nie patrzy i nie reaguje.

                Poza tym no, jak zwykle na ematce smile, zboczyliśmy jednak z tematu, bo ja bym wolała jakoś zapobiec, a nie tylko niwelować skutki.
                • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:57
                  znasz go lepiej
                  niektóre dzieciaki faktycznie są małpy w cyrku i dla publiczności robią cuda

                  co to znaczy że nikt nie patrzy i nie reaguje - to znaczy że on się smucił/złościł a Wy udawaliście że nic się nie dzieje-czy tez nie zwracaliście uwagi na jego przesadną reakcję ale próbowaliście zagadać, odwrócić uwagę itd.

                  Wiesz, trzeba zastanowić się gdzie skutek a gdzie przyczyna. Czy przyczyna tkwi w niewłaściwej reakcji na skutki czy też gdzie indziej ?

                  a ile on ma lat ?
                  • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:11
                    > co to znaczy że nikt nie patrzy i nie reaguje

                    Chodziło mi o to, że jak jest sam w pokoju, to wtedy nikt nie patrzy i nie reaguje.

                    Ale tak jak pisałam wcześniej, on nie zawsze reaguje agresją, więc też nie zawsze kończy się odosobnieniem. Częściej jest narzekanie, smutek - po przeanalizowaniu wypowiedzi jak_matrioszka myślę, że chyba rzeczywiście za bardzo staraliśmy się mu wytłumaczyć po dorosłemu, że smucenie się po przyjemności jest mało opłacalne. Spróbujemy, czy sposób ze wspominaniem zadziała.

                    Ma 6 lat.
                    • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:16
                      cholerny wiek suspicious
                      (dla mnie najtrudniejszy jako dla matki ale też trudny dla dziecka-u mnie u starszej trwało do ok 10-11 r.ż , Mlodsza przechodzi lightowo)
                      • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:21
                        On póki co dawał popalić tylko jako niemowlę, potem nie mieliśmy absolutnie żadnych kryzysów xlatka. Natomiast faktycznie ma skłonności do popadania w stany melancholijne, czego ja - z przeciwnym charakterem - nie mogę zrozumieć i za bardzo też nie potrafię sobie z tym radzić.

                        Dzięki za pomoc.
    • nisar Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:06
      Mój ma chyba lajtową wersję tej przypadłości wink Wprawdzie nie traci jakoś znacząco humoru, ale bardzo się dopytuje, "czy jeszcze kiedyś" - czytaj, czy jeszcze pojedziemy w to samo miejsce, pójdziemy na takie przedstawienie itd.
      Trochę to rozumiem, też nie mam najlepszego nastroju w niedzielę po dwutygodniowym urlopie, gdy w poniedziałek trza iśc do roboty smile U nas skutkuje planowanie podobnej przyjemności w niedalekiej przyszłości. Dziecko wtedy widzi, że nie jest to koniec i już nigdy w życiu, tylko dzisiaj się skończyło, za tydzień zrobimy co innego, też fajnego.
    • naomi19 Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:33
      Moja często krzyczy: nie chcę tego tableta /lalki, wyjazdu/urodzin!! czyli mówi, że nie chce czegoś o czym bardzo marzy, o co prosiła, czego nie może się doczekać. Przyznam, że też mnie to martwi, jakby chciała siebie za coś ukarać. Poza tym nie sprawia żadnych problemów, jest w tym samym wieku. Teraz o tym myślę i chyba jest to po prostu nieradzenie sobie z emocjami, nawet tymi przyjemnymi.
    • jak_matrioszka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 14:54
      Jest mozliwosc ze nakrecacie sie wzajemnie. Ty oczekujesz (podswiadomie), ze syn po atrakcjach okaze "wdziecznosc" (bedzie zadowolony), a on w tym samym momencie wlasnie przezywa mala rozpacz, bo atrakcja sie skonczyla. Ty po atrakcji jestes zmeczona i masz ochote wypoczac, a on jest nakrecony i chce skakac, ale wie ze zaraz go spacyfikujecie (dzieci w tym wieku maja juz wystarczajaco rozwinieta pamiec i umiejetnosc kojarznia faktow). I jak tu sie cieszyc jak sie wie ze za chwile sie wyladuje w izolatce? Ja na jego miejscu tez bym sie starala bratu i wszystkim jak najszybciej dolozyc, bo moge nie zdazyc "przed zamknieciem".
      Probowalas kiedys rozmawiac z dzieckiem o minionej atrakcji zaraz po jej zakonczeniu? Wspominanie to dla dziecka przedluzenie przyjemnosci, daje mu mozliwosc nacieszenia sie atrakcja jeszcze raz, a takze pomaga uspokoic i wyciszyc umysl (poukladac wydazenia). Moja corka tez "zle reagowala" na wiele rzeczy ktore z zalozenia mialy jej sprawic radosc, ale zauwazylam ze wlasciwie to nie atrakcje sa winne, ale fakt ze po ich zakonczeniu my (dorosli) potrafimy sie od razu "wylaczyc" i przechodzimy w stan "odpoczywamy po atrakcjach", a dziecko tego nie potrafi i jest mu z tym zle. Wystarczylo powiedziec "a jak na tej duzej karuzeli jechala to myslalam ze bedziesz sie bala, ale Ty sie nie balas" i dziecko w ciagu kilku sekund (doslownie) przechodzilo ze stanu "po co mi zescie to zrobili" w stan totalnego zachwytu i "mow do mnie jeszcze". Podsumowujac: Ty patrzac na syna widzisz nastepujacy ciag przyczynowo-skutkowy: atracja -> zle zachowanie, a syn widzi cos takiego: skonczyla sie atrakcja = zaraz zacznie sie kara. Dziecko nie widzi swego "zlego zachowania", bo owe "zle zachowanie" nie jest czynnoscia planowana (a wiec wg dziecka nie istnieje, tylko Ty to widzisz), natomiast wie jaki jest model przebiegu wydazen. Pomoz synowi rozladowac emocje zamiast go zostawiac z nimi sam na sam, to lepsze wyjscie z sytuacji.
      • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:06
        > Probowalas kiedys rozmawiac z dzieckiem o minionej atrakcji zaraz po jej zakonc
        > zeniu?

        Kurczę, próbowałam, ale chyba w zły sposób, bo w formie pytań. I on wtedy mówi, że nie pamięta sad Ale spróbuję tak, jak Ty to opisujesz, w sumie nigdy o takiej subtelnej różnicy nie pomyślałam. Wydaje mi się, że to może jakoś podziałać smile

        Tak sobie teraz myślę, że może faktycznie za bardzo skupialiśmy się na racjonalnym wytłumaczeniu mu, że przyjemności zawsze się kiedyś kończą i nie warto z tego powodu rozpaczać.

        > nie, a syn widzi cos takiego: skonczyla sie atrakcja = zaraz zacznie sie kara.

        Myślę, że aż tak daleko to nie zaszło, raczej to tylko rozczarowanie zakończeniem przyjemności, bo nie dzieje się tak zawsze. Częściej niż agresją reaguje smutkiem i złym nastrojem, smęceniem takim, a za to go do izolatki nie wysyłamy.
        • jak_matrioszka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:23
          Mamy podobny model dziecka, tyle ze innej plci wink Moja zapytana co robila w przedszkolu zawsze odpowiada "nie pamietam" (pytam w szatni, kiedy sie ubiera do domu). Raz kontrolnie zapytalam (z zaskoczenia) "w co sie bawicie?" i okazalo sie ze dziecko reaguje zupelnie inaczej na czas terazniejszy niz na czas przeszly pytania - co dla mnie bylo szokujacym odkryciem. Dowiedzialam sie ze teraz to robila ukladanke, ktora jutro sprasuja i dostanie do domu, a wczesniej bawily sie we trzy, a potem dolaczylo dwoch chlopcow... Gadala jak najeta przez 20 minut! A gdybym zapytala "co robilas" to pewnie by nie pamietala, jak zwykle. Podobnie jest z atrakcjami, Mlodsza uwielbia jak jej opowiadac co sie dzialo (chocby to mialo miejsce kilka minut wczesniej) i bardzo jej to pomaga dlugofalowo (zarowno odreagowanie jak i wieksza radosc na koleny raz). Zaluje ze nie wpadlam na ten drobny trick z Mloda dziesiec lat temu, bo tez nigdy nie pamietala co sie dzialo w przedszkolu.
          • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:34
            A widzisz, ja sobie pomyślałam, zapytam jednak na ematce, tyle tu ludzi, statystycznie jakieś dobre rady muszą się pojawić wink

            Rzeczywiście mamy bardzo podobny model. Ja szłam w kierunku bardziej konkretnych pytań - a z kim się najwięcej bawiłeś, co dziś Hela przyniosła, jak zupa była na obiad, ale kurczę skutki opłakane. Ogólnie niepamiętanie nagminne, właściwie im mniej czasu minęło od wydarzenia, tym mniej pamięta. Ale faktycznie lubi, jak opowiadam, co on robił, jak był mały - do tej pory myślałam, że to związane wyłącznie z posiadaniem młodszego rodzeństwa, ale może jest w tym drugie dno.

            • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:40
              Wiesz co, ale może to kwestia dziecka i jego charakteru. U córki w klasie są chłopcy, którzy nic nie mówią, nie opowiadają, jakby nic się nie działo. Matki mnie pytają co i jak było bo z kolei moja ględzi ciągle wink
          • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:39
            matrioszka-największy błąd rodzica to ten typ pytan, chcemy dobrze a blokujemy dzieci-lepiej nie pytac w ten sposóbwink
            • jak_matrioszka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 15:50
              No i teraz mi to mowisz? A gdzies Ty byla dekade temu, jak ja tego nie wiedzialam? wink
              • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 20:51
                big_grin
                lepiej późno niż wcale big_grin
    • naplaze Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 16:08
      A może źle reaguje nie na przyjemności, tylko na intensywny, długotrwały kontakt z tobą/z wami? Dajesz mu - na zasadzie sprzedaży wiązanej - przyjemność w komplecie z waszą denerwującą obecnością.
      • lacitadelle Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 16:16
        > A może źle reaguje nie na przyjemności, tylko na intensywny, długotrwały kontak
        > t z tobą/z wami? Dajesz mu - na zasadzie sprzedaży wiązanej - przyjemność w kom
        > plecie z waszą denerwującą obecnością.

        Dobry trop, ale mam nawet lepszy! Te przyjemności są często beze mnie (z tatą, wujkiem, babcią), sobie trochę chłopak odpocznie od denerwującej matki, a potem musi wrócić do domu do tej zołzy, nic dziwnego, że jest załamany. Genialne wytłumaczenie, a i rozwiązanie proste: wystarczy, że się z domu wyprowadzę i będzie po krzyku.

        • blond_suflerka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 18:27
          big_grin
          No co? Na ematkę zawsze można liczyćtongue_out
          • guderianka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 20:52
            lacitadelle- zgłoszę Cię do uwagi w tvn że tak dziecko dręczysz!
    • franczii Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 17:38
      To przejdzie z wiekiem. Nie potrafi tego zwerbalizowac ale po zakonczeniu atrakcji jest po prostu przygnebiony, ze zabawa sie skonczyla i nie potrafi sobie jeszcze sam poradzic, pewnie sam nie rozumie co sie z nim dzieje. Moj 7latek tez tak kiedys miewal, nie mogl sobie miejsca znalezc po powrocie do normalnosci. Teraz potrafi powiedziec, ze mu smutno i ze chcialby, zeby zabawa trwala dluzej, pyta czemu tak krotko trwalo a czemu inne rzeczy np. lekcje w szkole tak krotko nie trwaja.
    • blond_suflerka Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 18:37
      Padło tu wiele fajnych odpowiedzi, ja chcę zwrócić uwagę na jedno. Jak odsyłasz syna do swojego pokoju to on uczy się, że za swoje emocje jest karany, że musi sam sobie z nimi radzić i ze nie moze emocji okazywać przy innych.
      On jest dzieckiem i trzeba go nauczyć, że emocje ma prawo czuć i że są rozne sposoby okazywania emocji.
      On tego nie umie i radzi sobie jak umie(a nie umiewink, żadna pozytywna nauka z tego nie płynie.
      Możesz pokazać mu dopuszczalne sposoby na złość czy smutek, możesz porobić to razem z nim, żeby nie czuł się sam, powiedzieć, ze rozumiesz to co on czuje. Możesz też w róznych sytuacjach pokazywac mu jak Ty sobie radzisz ze swoimi trudnymi emocjomi.
      • guderianka Re: rozmawiałam z córką 29.01.14, 20:54
        W ogóle nie pamięta że tak było. Opowiedziałam jej parę historii, Mąż potwierdził. Nie wierzyła. Smiała się i mówiła : Ja, ale ja głupia byłam
        wink
    • anorektycznazdzira Re: mój syn źle reaguje na przyjemności 29.01.14, 23:05
      Ja bym szukała sposobu rozładowania tego nastroju zamiast, moim zdaniem całkowicie nietrafionych, prób brania na logikę i tłumaczenia, że "tak jest zawsze" (OMG, jeszcze mu kodujecie taki system), że bardzo źle robi, że Wam jest przykro itp. Wszystko co opisałaś, że robicie, wzmacnia takie zachowania. A to są emocje, przecież dziecko nie postanowiło wrednie i na złość poudawać, ze jest smutne i rozdrażnione. Akurat tak się czuje.
      Oczywiście nie chodzi o to, żeby sobie dać wejść na głowę, ale nie traktuj go żesz kobieto z buta, nie wywalaj do innego pokoju żeby tam siedział sam ze swoimi problemami, nie okazuj złości.
      Nikt go nie zna tak jak Wy, na pewno znajdziesz sposób żeby mu pomóc się rozładować. Może czytanie, może słuchanie muzyki, może poskacze albo pobiega, a może poleży i go mama pogłaszcze po plecach. Nie wyobrażam sobie, że nie wymyślisz dla niego jakiegoś pozytywnego rozwiązania.
    • marychna31 lacitadelle 29.01.14, 23:10

      Ja ci napisze trochę inaczej. To wszystko co dziewczyny piszą powyżej, o niedojrzałości emocjonalnej, niedojrzałym układzie nerwowym- ja się z tym wszystkim zgadzam ale w przypadku dwu-, trzylatka. Sześciolatek to już duży, poważny człowiek, mający duże możliwości werbalizacji swych emocji. Jeśli tak dziwnie się zachowuje to ja dla spokoju, skontaktowałabym się ze specjalistą.

      Pisze to z perspektywy matki dziecka z zaburzonym rozwojem. Takie problemy lepiej jest rozwiązywać jak najszybciej i upewniać się, ze jest ok.
      • guderianka Re: lacitadelle 30.01.14, 09:31
        Sześciolatek to już duży, poważny człowiek, mający duże możliwości werbalizacji swych emocji

        Nieprawda, marycha, no co Ty
        To znaczy że nastolatek to jeszcze poważniejszy człowiek i mający możliwość werbalizacji ?
        Cały wiek dorastania jest trudny- skoki rozwojowe, bunty, organizacja życia wewnętrznego, rozwój myślenia perspektywicznego, burza hormonów, skoki szkolne itd.
        6 latek z Twojego opisu jest...wyjątkiem wink
        • marychna31 Re: lacitadelle 30.01.14, 10:02
          > 6 latek z Twojego opisu jest...wyjątkiem wink

          Wiem, ze to miał być żart ale trafiłaś w sedno - mój ówczesny autystyczny sześciolatek, w związku z typowymi problemami z komunikacja był intensywnie uczony przez fachowców prawidłowego wyrażania emocji i tak intensywna edukacja zaowocowała tym, że wieku sześciu lat w tym obszarze funkcjonował bardzo wysoko, wręcz nieadekwatnie wysoki do swego wieku.

          Ale ja miałam na mysli coś innego. Mój dwulatek teraz jak jest zły, smutny, zawiedziony, rozczarowany to po prostu na mnie krzyczy. Przeciętny sześciolatek moze powiedzieć, że nie lubi zmian, że chciałby aby dany stan trwał dalej albo, że jest rozczarowany bo wyobrażał sobie, ze dana sytuacja będzie wygladała inaczej. On nie musi płakać, krzyczeć czy histeryzować bo ma duży repertuar form wyrażenia swoich emocji. Jesli z nich adekwatnie nie korzysta to ja na tym polu dopatrywałabym się deficytów. Sześciolatek musi juz zauważać, że komunikowanie potrzeb w sposób zrozumiały dla otoczenia daje większe korzyści niż komunikat całkowicie niezrozumiały dla otoczenia.
          • guderianka Re: lacitadelle 30.01.14, 14:22
            przepraszam jeśli uraziłam


            Sześciolatek musi juz zauważać, że komunikowanie potrzeb w sposób zrozumiały dla otoczenia daje większe korzyści niż komunikat całkowicie niezrozumiały dla otoczenia.

            nie do końca się zgadzam
            • lacitadelle Re: lacitadelle 30.01.14, 14:35
              Zauważać zauważa, ale moim zdaniem to nie zmienia faktu, że czasem po prostu nie jest w stanie kontrolować emocji. Krzyk, płacz z emocji (smutku, bezsilności, złości) zdarzają się ludziom w każdym wieku, w zależności od temperamentu częściej lub rzadziej.
              • verdana Re: lacitadelle 30.01.14, 14:54
                Kiedyś czytałam artykuł o wakacjach. Że kiedy dziecko wraca z wakacji, rodzice natycmiast uznają, ze wakacje się skończyły, zaczęła codzienność. I że to na dzieci fatalnie działa - jeden dzień powinno się potraktować jako "bufor" - już nie wakacje, ale jeszcze nie codzienność, sprzatanie, rutyna itd. Być moze tak jest i przy przyjemnościach - dziecko powinno po powrocie do domu zamiast wpadać w rutynę, jeszcze moc sobei "poprzezywać" to kino, czy cokolwiek.
                Poza tym jest też możliwe, ze parę razy coś takiego się zdarzyło i teraz dziecko już z góry wie, ze po przyjemności czeka go nieprzyjemność w domu.
                • lacitadelle Re: lacitadelle 30.01.14, 15:03
                  > Kiedyś czytałam artykuł o wakacjach. Że kiedy dziecko wraca z wakacji, rodzice
                  > natycmiast uznają, ze wakacje się skończyły, zaczęła codzienność. I że to na dz
                  > ieci fatalnie działa - jeden dzień powinno się potraktować jako "bufor" - już n
                  > ie wakacje, ale jeszcze nie codzienność, sprzatanie, rutyna itd. Być moze tak j
                  > est i przy przyjemnościach - dziecko powinno po powrocie do domu zamiast wpadać
                  > w rutynę, jeszcze moc sobei "poprzezywać" to kino, czy cokolwiek.

                  Tak, dokładnie o to chodzi. Ja często po wakacjach robię sobie jeden dzień buforu takiego. Nie przyszło mi do głowy, żeby i tu tę zasadę zastosować, bo dziecko z tej przyjemności wraca niejako do zabawy, tylko takiej codziennej, a nie do kieratu (typu szkoła, praca). Ale wygląda na to, że rzeczywiście o to chodzi i mam już mniej więcej pomysły na to, jak zaradzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka