raczek47
09.02.14, 18:31
Sporo ostatnio wątków książkowych, więc kontynuując-macie/miałyście takie, które porzuciłyście w trakcie czytania jako wyjątkowo nudne/obrzydliwe itp.?Albo autorów, których wybitnie nie lubicie?
Ja nie znoszę Żeromskiego i Grassa.Cały Żeromski jest dla mnie flakowato nudny, piłowaty, przeintelektualizowany, postacie schematyczne, sztywne.W całości przeczytałam dawne szkolne lektury, czyli "Syzyfowe prace", "Wierną rzekę","Ludzi bezdomnych","Przedwiośnie"-z wielkim bólem i gdybym miała do nich wracać, byłaby to dla mnie wieeelka kara. Nie strawiłam "Popiołów", wg mnie to g... nie do czytania, nie wiem jak w latach 60-tych młodzież to potrafiła czytać w szkole pod ławką z wypiekami(Libera opisywał w "Madam").
Grass ze swoim obscenicznym wręcz naturalizmem jest po prostu obrzydliwy- przy "Blaszanym bębenku" zwymiotowałam (scena z węgorzami), wszystko jest groteskowe, brudne, na granicy jakichś dewiacji.Nie znoszę.