ichi51e 09.02.14, 21:29 Jak na kraj w ktorym cc to ok 30% to sporo gwiazd urodzilo we wlasnym domu. #zaskoczenietygodnia boobietime.blogspot.com/2012/01/natural-birthing-celebrities.html?m=1 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
18lipcowa3 Re: Porod domowy 09.02.14, 21:35 Nieodpowiedzialne babska, nieważne czy gwiazda czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 09.02.14, 21:50 Mlode zdrowe przebadane na wszystkie strony i u kolku nie pierwszy porod? No i dosc kasy zeby w razie czego byc w szpitalu w mniej niz 5min? Odpowiedz Link Zgłoś
miacasa Re: Porod domowy 09.02.14, 21:52 e, tylko cesarka na życzenie dla Lipcowej może zaświadczyć o odpowiedzialnym podejściu do rodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Porod domowy 09.02.14, 22:04 miacasa napisała: > e, tylko cesarka na życzenie dla Lipcowej może zaświadczyć o odpowiedzialnym po > dejściu do rodzenia No cóż moje dziecko jest zdrowe, nigdy w zyciu nie narazilabym jego zdrowa i zycia rodząc w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
miacasa Re: Porod domowy 09.02.14, 22:07 Mój nauczyciel anatomii urodził się w domu, podobnie jak jego pięciu braci (wszyscy zdrowi, wykształcenie) ale też by swojej żonie na "taką nieodpowiedzialność" nie pozwolił Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Porod domowy 09.02.14, 22:08 miacasa napisała: > Mój nauczyciel anatomii urodził się w domu, podobnie jak jego pięciu braci (wsz > yscy zdrowi, wykształcenie) Kiedyś to sie wszyscy w domu rodzili, nie ma co tęsknić do dzikich czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 09.02.14, 22:47 Naraziłaś jego zdrowie zamawiając mu cc. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Porod domowy 09.02.14, 22:03 ichi51e napisała: > Mlode zdrowe przebadane na wszystkie strony i u kolku nie pierwszy porod? No i > dosc kasy zeby w razie czego byc w szpitalu w mniej niz 5min? Już niejedna młoda zdrowa teraz lata po rehabilitacjach bo cos się stalo podczas porodu nie tak. Jak się ma kasa do odległości do szpitala ? Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Porod domowy 09.02.14, 22:07 ichi51e napisała: > Ktos za helikopter musi zaplacic ;p Wiesz co, często o zdrowiu i zyciu dziecka decydują minuty. DOSŁOWNIE. Nawet ten helikopter nie zdązyłby wylądować. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 09.02.14, 22:12 Za te kase to on by tam stal grzal silnik ile trzeba :p Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Porod domowy 10.02.14, 08:28 Niejedno dziecko zmarło w szpitalu mimo odpowiedzialności matki,żeby tam rodzić także nie pisze ze rodzenie w domu to głupota. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Porod domowy 10.02.14, 01:04 > Mlode zdrowe przebadane na wszystkie strony i u kolku nie pierwszy porod? No i > dosc kasy zeby w razie czego byc w szpitalu w mniej niz 5min? Nie jedna zmarla na zator w szpitalu po porodzie czy nagly krwotok, a co dopiero w domu.... Tu juz szans nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Porod domowy 10.02.14, 09:39 Rodzac syna bylam mloda,zdrowa(wszystko idealnie),dziecko prawidlowo ulozone,przebadana na wszystkie strony(ubezpieczenie prywatne zawierajace najpierw badania co miesiac,potem co dwa tyg,po ten co tydzien z USG i KTG za kazdym razem).Skonczylo sie na cc ratujacym zycie,moje. Dla mnie rodzenie w domu to nieodpowiedzialnosc,ba,rodzenie w szpitalu bez Oiomu dla noworodkow to rowniez wg mnie nieodpowiedzialnosc. "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden." Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 09:42 A dawali ci znieczulenie przebijali pecherz podawali oxy wywolywali porod itd? Czy po prostu naturalnie byly komplikacje? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Porod domowy 10.02.14, 10:54 Nie rodzilam w Polsce.Tutaj nie robi sie nic na sile.Nie wytrzymalam wysilku. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Porod domowy 10.02.14, 15:15 ichie-a jakie to znaczenie-bo nie rozumiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 15:39 Bylam ciekawa czy miala naturalne komplikacje czy istnieje szansa ze interwencje medyczne doprowadzily do cesarki ratujacej zycie :p Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Porod domowy 10.02.14, 15:49 interwencj > e medyczne doprowadzily do cesarki ratujacej zycie :p myślisz, że podanie oksytocyny i przebicie pęcherza jest równoznaczne z zakończeniem porodu przez cc ? Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 10.02.14, 19:26 Nie jest to rownoznaczne ale prawdopodobienstwo, zeporod na oksy sie zakonczy cc jest znacznie wieksze. Zreszta nie tylko peawdopodobuenstwo cesarki ale tez tego, ze po drodze bedzie niedotlenienie dziecka, stres umeczonej rodzacej prowadzacy do zatrzymania akcji itp atrakcje. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 19:31 Tu np www.polkaintymnie.pl/w-oczekiwaniu/czytelnia/porod/mity-dotyczace-cesarskiego-ciecia Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Porod domowy 10.02.14, 01:03 Nieodpowiedzialne babska, nieważne czy gwiazda czy nie. DOKLADNIE. zgadzam sie Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Porod domowy 09.02.14, 21:53 Może dlatego, że wolność wyboru w kwestii porodu nie oznacza z automatu, że wszyscy będą mieli cc? W Szwajcarii też można mieć cc na życzenie, a jednak są kobiety, które rodzą w domu, w domu narodzin itd. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Porod domowy 09.02.14, 21:53 Zastanawiam się na ile to faktycznie wynik świadomych wynorów a na ile "moda". Na pewno babki, które są bajecznie bogate, nie muszą się obawiać porodu w jakimś obskutnym szpitaliku, z udziałem przypadkowego personelu, mogą przebierać w prywatnych klinikach i luksusowych domach narodzin... A swoją drogą, jakby mi się (tfu tfu tfu) przytrafiło czwarte dziecię, to na bank urodzę w domu, bo... raczej nie zdążę się nigdzie ewakuować. Pierwszy poród - cc, drugi - 40 minut (od pierwszych skurczy), trzeci - 25 minut Odpowiedz Link Zgłoś
miacasa Re: Porod domowy 09.02.14, 21:57 Pierwszy poród > - cc, drugi - 40 minut (od pierwszych skurczy), trzeci - 25 minut W takim tempie to przy czwartym obudzisz się rano stwierdzając obecność noworodka przy piersi Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Porod domowy 09.02.14, 22:06 Może umówić się na konkretny dzień na wywołanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 09.02.14, 22:30 nie bardzo wiem po co? dziecko rodzi się wtedy gdy jest gotowe. Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Porod domowy 10.02.14, 07:58 Powaznie? To skad te indukcje po 42 tyg? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 08:16 Kciaza przenoszona to tez ciaza patologiczna Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 09.02.14, 22:45 U mnie zdecydowanie świadomy wybór x2, żadna moda, no bo i zresztą na co? Oba porody bajeczne, dzieci zdrowe, rodzice szczęśliwi. Wszelkie opowieści dziwnej treści, co to może się niby stać, to poziom realności rodem z amerykańskich horrorów. A dziś byłam u koleżanki, która przecudne dziecię kilka miesięcy temu urodziła w domu i żeśmy sobie powspominały, jak to cudownie we własnej wannie urodzić sobie rybkę Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_w_kratke Re: Porod domowy 10.02.14, 00:08 Mój kolega pediatra (pracuje w szpitalu, ma tam też wykłady w szkole rodzenia) powiedział mi kiedyś coś takiego: Jak jest wszystko w porządku, to dziecko można szczęśliwe i zdrowe urodzić pod płotem albo w polu - gdzie tylko chcesz. Ale niech się coś stanie - a stać się może zawsze i w każdym momencie - to biegniemy z łóżkiem rodzącej przez korytarz i w biegu jej jeszcze koszulę rozrywamy, bo od tych kilkunastu sekund - nie minut, ale sekund! - zależy, czy dziecko urodzi się dotlenione, czy też będzie wymagało opieki przez całe życie. A ty mnie pytasz, czy myślę, że to bezpiecznie rodzić w domu? A poza tym jeszcze powiedział, że nie wątpi, że znajdzie się zawsze całkiem sporo matek, które urodziły szczęśliwie pod płotem, dzieci są zdrowe, wszystko w porządku, koleżanka też rodziła pod płotem i też ma zdrowe dziecko, dużo świeżego powietrza, żadnych szpitalnych bakterii, wniosek - polecam poród pod płotem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 10.02.14, 00:25 A czy kolega lekarz mówił o swoich kolegach lekarzach, takich np. którzy uśmiercili ostatnio bliźniaki? Matka poszła do szpitala, do lekarzy, a dzieci nie przeżyły. Wniosek sobie daruję, ale może napisz nam, jak go sformułował kolega lekarz? Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Porod domowy 10.02.14, 00:57 Właśnie chciałam coś podobnego napisać. Mogłam na własnej skórze doświadczyć jak to się im strasznie śpieszy A co do porodów w domu, to mogę powiedzieć jedno: zazdroszczę. W "dzikich czasach" moja babcia, po pierwszym porodzie w szpitalu, kolejne dzieci świadomie rodziła w domu. I ja wiedząc co się czasem dzieje na porodówce, jestem w stanie ją zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_w_kratke Re: Porod domowy 10.02.14, 01:03 kropkaa napisała: > A czy kolega lekarz mówił o swoich kolegach lekarzach, takich np. którzy uśmier > cili ostatnio bliźniaki? Matka poszła do szpitala, do lekarzy, a dzieci nie prz > eżyły. Myślisz, że podczas porodu domowego bliźnięta te miałyby większe szanse? Zważywszy na to, że matka miała zaplanowane cięcie cesarskie, zgłosiła się do szpitala zaniepokojona poważnymi skokami ciśnienia, a ciąża była zagrożona - chyba niekoniecznie. W domowych pieleszach, w piwnicy, w polu czy pod płotem można szczęśliwie urodzić - i nie raz zdarzały się takie sytuacje. Co nie znaczy, że warto takie porody polecać, bo "ja urodziłam szczęśliwie, siostra, ciotka i kuzynka urodziły szczęśliwie, więc jest to najbezpieczniejszy i najmniej obarczony ryzykiem sposób wydawania dziecka na świat". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 10.02.14, 01:13 Polecać to można książkę, a nie poród domowy. Co nie zmienia faktu, że jest to bardzo bezpieczne miejsce porodu. I nie ma opcji, by rodząca była przez położną tak zlekceważona, jak głęboko w nosie ma się kobiety w szpitalu. Matka nie mogłaby rodzić w domu, chociażby dlatego, że bliźniąt w domu nikt nie może przyjąć. Tylko po prostu ciekawa jestem jak kolega lekarz "poleciłby" szpital na podstawie tego wydarzenia, skoro tak sarkastycznie kpi z porodu w domu/w polu/pod płotem. Dzieci nie zmarły, bo ciąża była zagrożona, dzieci zmarły, bo lekarze w doopie mieli rodzącą. A ten lekarz to z Warszawy? Bo jak tak, to dawaj jego nazwisko, nie chciałabym trafić do takiego cwaniaka z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_w_kratke Re: Porod domowy 10.02.14, 01:47 > Co nie zmienia faktu, że jest to bardzo bezpieczne miejsce porodu. Skoro takie bezpieczne, to dlaczego nie mogą się tam rodzić bliźnięta, dzieci z zagrożonej ciąży itd.? W tak bezpiecznym miejscu? > I nie ma opcji, by rodząca była przez położną tak zlekceważona, jak głęboko w n > osie ma się kobiety w szpitalu. Ponieważ lekceważenie swoich obowiązków jest związane ściśle z zawodem lekarza, a nie zawodem położnej czy pielęgniarki. Dzieci nie zmarły, bo ciąża była zagrożona, dzieci zmarły, b > o lekarze w doopie mieli rodzącą. Gdyby ciąża nie była zagrożona, ciężarna nie potrzebowałaby cesarki. Z całym szacunkiem dla położnych, które nie lekceważą pacjentów - raczej nie wykonają ona cesarki. > A ten lekarz to z Warszawy? Bo jak tak, to dawaj jego nazwisko, nie chciałabym > trafić do takiego cwaniaka z dziećmi. Musiałyby się twoje dzieci urodzić w jednym z warszawskich szpitali położniczych. Ewentualnie trafić tam w okresie noworodkowym. W innym wypadku nie mają szans. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 06:51 Naprawde cie to zastanawia? To chyna oczywiste Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 10.02.14, 07:05 Szpital powstał chyba po to, by zajmować się patologiami, a nie dla idei stania budynku. Poród domowy nie jest możliwy zawsze i wszędzie, to chyba oczywiste. Po to są kwalifikacje, by był bezpieczny, to nie jest żadne podziemie dla ryzykantów, tylko jedna z opcji. Jest w służbie zdrowia miejsce dla pielęgniarek, położnych i lekarzy, nie wiem po co złośliwości, że położna nie wykona cesarki? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Porod domowy 10.02.14, 20:07 > I nie ma opcji, by rodząca była przez położną tak zlekceważona, jak głęboko w n > osie ma się kobiety w szpitalu. Taaaa, a w ostatnim programie o położnych w tvn style 2 położne przegapiły moment porodu- siedziały w kuchni, a na pięterku w sypialni rodząca wypchnęła z siebie dziecko... Ja osobiście nie narzekam na opiekę podczas porodu, podczas pierwszego interesowali się aż za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Porod domowy 10.02.14, 08:02 Gdyby nie szpital to i matka by zeszla Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 10.02.14, 08:42 No, a ja bym zeszla wlasnie przez szpital, przez konowalow, ktorzy za wszelka cene usilowali mi "pomoc w rodzeniu". Gdyby po prostu zostawili mnie w spokoju, nie podawali konskich dawek oksytocyny, przebili, usilowali wydusic ze mnie lozysko (bo przeciez to juz 10 min po porodzie i juz "czas"), po porodzie podali lek, na ktory bylam uczulona (wpis w karcie ciazy oraz przy przyjeciu na porodowke), nacieli bezpodstawnie a nastepnie spartolili szycie (lekarz ogladajacy mnie sam przyznal, ze kolega spartolil) ... to uniknelabym komplikacji a nastepnie "ratowania mnie" (pospieszny zabieg czyszczenia macicy, krwotok). No, ale urodzilam w 4 godziny, wiec mi "pomogli". A rodzilam w obecnosci 2 poloznych, 2 lekarzy i 2 stazystow ... O tym dlaczego i JAK spartolili moj porod, spowodowali komplikacje z zajsciem w ciaze przez nastepnych 8 lat, o tym dowiedziala sie dopiero wowczas, gdy zmienilam lekarzy. Drugi raz nie pomagal mi nikt (nie podano zadnych lekow, zadnych kroplowek), rodzilam przeszlo 12 godz (w porownaniu do tych 4 to byl jak spacerek w letni dzionek), rodzilam w szpitalu bez neonatologa, bez zaplecza dla wczesniakow (swiadomie wybralam taki maly przytulny szpitalik), z jedna jedyna polozna. Problem polega najczesciej na tym, ze rodzacej "pomaga" sie a potem szybko "ratuje sie jej zycie/zdrowie" (narazone na szwank wczesniejszym "pomaganiem"). Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Porod domowy 10.02.14, 11:05 Lipcowa, a w szpitalu to matki nie umierają? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 08:17 kropkaa napisała: > A czy kolega lekarz mówił o swoich kolegach lekarzach, takich np. którzy uśmier > cili ostatnio bliźniaki? Matka poszła do szpitala, do lekarzy, a dzieci nie prz > eżyły. Wniosek sobie daruję, ale może napisz nam, jak go sformułował kolega lek > arz? Bzdury wypisujesz aż wstyd! Tamta kobieta powinna mieć cesarkę czyli lekarz nie uratował jej dzieci, które przy porodzie domowym nie miałyby szans. Gdyby rodziła w domu nazwałabyś ja MORDERCZYNIĄ? Odpowiedz proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 08:25 Nikt nie mowi ze gdyby rodzila w domu wszystko byloby ok. Ten przuklad sluzyl pokazaniu ze i w szpitalu porod nie jest super bezpieczny. Zona mojego kuzyna umarla na zatrucie ciazowe w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 08:29 ichi51e napisała: > Nikt nie mowi ze gdyby rodzila w domu wszystko byloby ok. Ten przuklad sluzyl p > okazaniu ze i w szpitalu porod nie jest super bezpieczny. Zona mojego kuzyna um > arla na zatrucie ciazowe w szpitalu. A w domu by nie umarła? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 08:40 Halo! Halo! Jest tam kto?! #czytajmy ze zrozumieniem Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 08:47 A może piszemy ze zrozumieniem? Jaki to argument przeciw szpitalom, jeżeli w domu byłoby to samo? Odpowiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 10.02.14, 09:06 Nie ma możliwości urodzenia bliźniaków w domu, bez sensu jest więc rozpatrywanie nierealnych scenariuszy. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 09:23 kropkaa napisała: > Nie ma możliwości urodzenia bliźniaków w domu, bez sensu jest więc > rozpatrywanie nierealnych scenariuszy. Czyli przyznajesz, że palnęłaś głupotę? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 10.02.14, 09:42 Tamta matka poszła z patologiczną ciąża do szpitala, który uśmiercił jej dzieci. Czy ktoś wyciąga wnioski, że szpital uśmierca? Nie. To po co jakieś durnoty o polecaniu porodu pod płotem? Szpital w określonych przypadkach jest jedyną opcją, a taką jest mn. każda ciąża bliźniacza. Nie wiem więc w jaki sposób głupotą jest rozważanie takiego porodu w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 09:44 kropkaa napisała: > Tamta matka poszła z patologiczną ciąża do szpitala, który uśmiercił jej dzieci Nie - szpital NIE URATOWAŁ jej dzieci. Rozumiesz różnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 10:24 Nie - szpital NIE URATOWAŁ jej dzieci. Rozumiesz różnicę? No, nie URATOWAŁ, bo zamiast RATOWAĆ, ordynator SPAŁ. Rozumiesz różnicę? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 10:31 nini6 napisała: > No, nie URATOWAŁ, bo zamiast RATOWAĆ, ordynator SPAŁ. > Rozumiesz różnicę? Gdyby rodziła w domu też by spał. Czy w takim razie byłaby MORDERCZYNIĄ? Odpowiedz proszę. Tak czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 10:44 Boszsz... Jeszcze raz, skup się. NIE RODZIŁA BY W DOMU BO ŻADNA POŁOŻNA ANI ŻADEN LEKARZ NIE ZGODZILI BY SIĘ NA PRZYJĘCIE PORODU BLIŹNIACZEGO W DOMU. TA KOBIETA MIAŁA MIEĆ PLANOWE CC. Matka udała się do szpitala, gdzie oczekiwała POMOCY ze strony personelu w URODZENIU żywych i zdrowych dzieci. Bo miała mieć PLANOWE cc. Ale nie urodziła żywych, bo jak zaczęły się komplikacje to nikt nie obudził lekarza, który mógłby zrobić cc. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 10.02.14, 10:39 Szpital nie zrobił nic, by uratować dzieci, trudno więc, by się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 10:40 kropkaa napisała: > Szpital nie zrobił nic, by uratować dzieci, trudno więc, by się udało. A jak mogło się udać w domu? Powtarzacie tę głupotę w kółko i kółko. Jak długo można? Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 10:45 araceli napisała: A jak mogło się udać w domu? Powtarzacie tę głupotę w kółko i kółko. Jak długo można? Ależ tylko ty uczepiłaś się tego, że jakby rodziła w domu, to by była morderczynią. I w kółko powtarzasz tę głupotę. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 10:48 nini6 napisała: > Ależ tylko ty uczepiłaś się tego, że jakby rodziła w domu, to by była morderczy > nią. A Wy, że to szpital ZABIŁ jej dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Porod domowy 10.02.14, 11:09 No to się z dziećmi mi stało? Tłumaczymy, że poród w szpitalu też niesie ze sibą ryzyko. Umierają kobiety, umierają dzieci. I nie tylko dlatego, bo tak, ale na skutek błędów lekarskich, zakażeń szpitalnych itd. KAŻDY poród niesie ze sobą ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 10.02.14, 12:01 Uczepiłaś się jak rzep psiego ogona, że w domu i tak by zmarły. W domu nie mogłaby rodzić, bo po to są szpitale i lekarze, by zajmować się przypadkami tego wymagającymi. Jest miejsce na poród w domu i na poród w szpitalu, nikt nie neguje lekarzy, leków, szpitali, medycyny. A Ty system zero-jedynkowy i nic pomiędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 19:50 kropkaa napisała: > Uczepiłaś się jak rzep psiego ogona, że w domu i tak by zmarły. W domu nie > mogłaby rodzić Skoro nie mogła to zrozum w końcu, że pie..ysz głupoty. Przykład totalnie BEZ SENSU! Powtórzę jeszcze raz: to, że pasy bezpieczeństwa nie uratowały komuś życia nie jest absolutnie argumentem za tym, żeby jeździć bez pasów! Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 11.02.14, 16:56 Rozczula mnie, jak wszystkim drogie życie moje i zdrowie moich dzieci... Raczej należy współczuć matkom, które miały mieć zdrowe dzieci, a lekarze do tego nie dopuścili niż mnie. Bo moje dzieci wspaniałe porody, są zdrowe i dobrze się mają. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Porod domowy 10.02.14, 20:08 > Nie ma możliwości urodzenia bliźniaków w domu Jak to nie ma- nasze przodkinie rodziły, więc jest to możliwe. Moja babcia rodziła w domu dziecko w położeniu miednicowym- też możliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 11.02.14, 16:58 Ok, inaczej, położna nie może przyjąć bliźniaków w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 08:33 Tamta kobieta nie miała najmniejszych szans na zakwalifikowanie się do porodu domowego. Nie ma w ogóle o tym mowy. Ze względu na komplikacje ciążowe kolejny raz wylądowała w szpitalu, gdzie czekała na cc. I w trakcie tego czekania na cc jej dzieci zmarły. W szpitalu. Pod opieką lekarzy. Aparatury. Procedur. Pytanie: jak to możliwe, że w takim bezpiecznym miejscu, jak szpital, z takimi fachowcami na pokładzie, w XXI wieku jest to możliwe? Odpowiedź: bo sen ordynatora rzecz święta. A na koniec historii jeszcze częśc wyników badań zniknie. wyborcza.pl/1,75478,15341083,Zniknely_badania_blizniat__ktore_zmarly_tuz_przed.html#MT Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 19:50 nini6 napisała: > Tamta kobieta nie miała najmniejszych szans na zakwalifikowanie się do porodu > domowego. Nie ma w ogóle o tym mowy. Więc podnoszenie tego przypadku jako argumentu jest zwyczajnie durne. Koniec kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 08:53 Tak- pewnie gdyby została w domu to dzieci same by się urodziły i byłby happy end. Akurat nie trafiłaś z przykładem. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.lucyna Re: Porod domowy 10.02.14, 07:56 Doprawdy wzruszające. Zapytaj kolegę lekarza, dlaczego jego kolega ordynator smacznie sobie spał zamiast rozrywać tę koszulę na matce bliźniaków, które umierały w jej brzuchu na jego oddziale. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdzinazdaleka Re: Porod domowy 10.02.14, 09:57 Wszystko dobrze, jak jest dobrze. Będąc na oddziale położniczym, byłam świadkiem, jak na porodówkę przywieziono dziewczynę z porodu domowego. Co z tego, że wcześniej niby wszystko było dobrze. Dziecko utkwiło w kanale rodnym, w szpitalu poród kleszczowy, dziecko z ciężkim niedotlenieniem. Nie był to film amerykański i nie opowieści z mchu i paproci. Pewnie, że coś podobnego i w szpitalu się może zdarzyć, ale faktem jest, że jakoś mi przeszła ochota na ewentualne rodzenie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 10:42 gazdzinazdaleka napisała: > Wszystko dobrze, jak jest dobrze. Będąc na oddziale położniczym, byłam świadkiem, > jak na porodówkę przywieziono dziewczynę z porodu domowego. Co z tego, że > wcześniej niby wszystko było dobrze. Dziecko utkwiło w kanale rodnym, w szpitalu > poród kleszczowy, dziecko z ciężkim niedotlenieniem. Czy ta kobieta powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu własnego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Porod domowy 10.02.14, 11:11 A kto jest ciągnięty do odpowiedzialności, kiedy to samo zdarzy się w szpitalu? Też matka? Odpowiedz Link Zgłoś
chyba.ze Re: Porod domowy 09.02.14, 22:00 Jeden z wielu argumentów in plus- w domu brak wewnątrzszpitalnych szczepów bakterii. Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Porod domowy 09.02.14, 22:05 Szpital to "sterile environment" - to jest prawdziwy uśmiech numeru Wprawdzie to trochę śmiech przez łzy dla tych, którzy byli kiedykolwiek zakażeni szpitalnymi szczepami. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 09.02.14, 22:05 Bo poród domowy to naprawdę fajna sprawa, zwłaszcza jeśli ma sie naprawdę duży dom - nie dane mi było urodzić w domu, choć było blisko. Urodziłam w Domu Narodzin, więc prawie jak w domu i polecam wszystkim niepanikującym zdrowym babkom w zdrowej ciąży. Tak to ja mogę rodzić co rok! Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Porod domowy 09.02.14, 23:11 Ja gdybym nie miała pessara to urodzilabym najmłodsze dziecię we wlasnej łazience pod prysznicem. Niestety, nie umiałam sama tego cholerstwa wyciągnąć i musiałam się pofatygować na prodówkę Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 09.02.14, 22:36 Nie zdecydowałabym się urodzić w domu. O życiu dziecka czasami decydują minuty i nie ma czasu na karetki, dojazdy do szpitala etc. Ja byłam z tych zdrowych, nie panikujących i ciąża bezproblemowa- na szczęście wszystko dobrze się skończyło w ułamku sekundy ale gdyby nie to nie wiem czy byłby czas na dojazd do szpitala. Poród domowy no pewnie, że fajny- ale jak już jest po i obył się bez problemów. Ale niech każda rodzi gdzie jej pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zonajana Re: Porod domowy 10.02.14, 00:39 Pierwsze dziecko chcialam urodzic w domu, bo sie po prostu balam szpitala i calej tej, zbytecznej zreszta, medykalizacji. Niestety, nie moglam, szpital cofna zgode, musialam jechac na porodowke. Wtedy sie przekonalam, ze rodzenie w NL w szpitalu to luksus, rodzilam w pokoju, w ktorym potem przebywalam, ba, to nie byl pokoj, to byl apartament, z wlasna kuchnia, lazienka, spaniem dla meza, dziecka, nawet przedpokojem, co by nikt postronny nie mogl przypadkiem zobaczyc, co sie dzieje w srodku. Calkowicie oplacony ze skladek ubezpieczenia. Nikomu nic nie musialam w lape dawac. Po tym porodzie, drugie dziecko bez wahania urodzilam w tym samym, miejskim szpitalu. Za duzo czasu tam nie spedzilam, bo przed 8.00 urodzilam, zas juz po 12.00 tego samego dnia, mnie wypisano. Ale w NL dostaje sie opieke poloznej, co przez 10 dni codziennie, na pare godzin do domu przychodzi. Zmierzajac do celu, uwazam, ze porod domowy jest jak najbardziej ok opcja. A w porownaniu do polskich porodowek, jest opcja wrecz luksusowa. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 10.02.14, 04:18 Nie zdecydowalabym sie na porod domowy. No, moze gdybym byla zdesperowana i przerazona warunkami szpitalnymi ale po pierwszym dzecku, ktore urodzilam niemal pod prysznicem w przytulnej lazience przytulnego szpitalnego pokoiku, w ktorym bylam sama z mezem ale ze swiadomoscia, ze w razie czego za sciana jest cale zaplecze medyczne na dom bym sie nie zdecydowala. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 06:53 No wlasnie - dlaczego one sie decyduja? Ze strachu przed amerykanska porodowka? Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Porod domowy 10.02.14, 07:32 Z chęci, aby to, co jest naturalnym, prywatnym, rodzinnym wydarzeniem takim właśnie było. Z wiary, że natura jest lepsza niż medykalizacja. Z przekonania, że lepiej jest, jeżeli kobieta przejmuje odpowiedzialność, niż kiedy odbiera jej ją system medyczny. Co napisałam ja, matka cesarkowa i przerażona opcją domowego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 07:52 olena.s napisała: Z chęci, aby to, co jest naturalnym, prywatnym, rodzinnym wydarzeniem takim właśnie było. Z wiary, że natura jest lepsza niż medykalizacja. PIęknie to napisałaś, olena. 10/10 Z przekonania, że lepiej jest, jeżeli kobieta przejmuje odpowiedzialność, niż kiedy odbiera jej ją system medyczny. A do tego to trzeba dorosnąć I do wiary, że kobieta umie urodzić, jak się jej w tym nie przeszkadza. Urodziłam dziecko w domu, spokojnie, naturalnie, cudownie. Nie było bieganiny, kombinowania, co robić ze starszym, które spokojnie spało w swoim łóżku. Zadzwoniłam po położną i zajęłam się rodzeniem. Mały przyszedł na świat o 21.00, prosto na moje ręce, nikt go nie zabierał, nie wynosił gdzieś, nie leżał sam. Trzy godziny po porodzie poszliśmy spać we własnym łóżku, z nowym członkiem rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 08:32 nini6 napisała: > A do tego to trzeba dorosnąć I do wiary, że kobieta umie urodzić, > jak się jej w tym nie przeszkadza. Dorosnąć do czego? Do głupoty? Kobiety od zawsze 'umiały' rodzić - sprawdź proszę jaka była śmiertelność matek i noworodków jak im w tym 'nie przeszkadzano'. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 08:38 Ale smiertelnosc kiedys (co 3 kobieta ginela w wyniku porodu) wynikala rowniez z tego ze patologicznej ciazy nie urodzisz sama chocbys skisla - czyli np lozysko w zlym miejscu dziecko w zlej pozycji itd to wszystko co dzis da sie obejsc bezproblemowo. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 08:46 ichi51e napisała: > to wszystko co dzis da sie obejscbezproblemowo. Uwaga uwaga - dzięki nowoczesnemu położnictwu i szpitalom! Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 10.02.14, 20:06 tak jak wyeliminowano niektóre choroby a inne można wyleczyć. nie zmienia to faktu, ze poród to czytsa fizjologia i szpital w ponad w większości przypadków nie jest do niczego potrzebny. Dzieki medycynie, ewentualne problemy podczas porodu mozna przewidziec wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Porod domowy 10.02.14, 20:11 Dzieki medycynie, ewentualne problemy podczas poro > du mozna przewidziec wczesniej. Jak to- chcesz się medykalizować? medycyna jest zła! Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 10.02.14, 22:22 Medycyna nie jest zła, ale przy zdrowym fizjologicznym porodzie interwencje medyczne nie są potrzebne. Przeciwnie - najcześciej wywołują komplikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 11.02.14, 07:28 Za zbedna medykizacje nie uwaza sie diagnostyki #przypadekbeznadziejny Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 11.02.14, 10:14 sueellen napisała: > tak jak wyeliminowano niektóre choroby a inne można wyleczyć. nie zmienia to fa > ktu, ze poród to czytsa fizjologia i szpital w ponad w większości przypadków ni > e jest do niczego potrzebny. No pacz pani To tak jak pasy bezpieczeństwa w samochodzie - w przypadku 99% ludzi nigdy nie będą w użyciu. A jednak osobę, która nie zapina pasów nazwiesz lekkomyślną a taką, która nie wozi dziecka w foteliku - skandalicznie nieodpowiedzialną. > Dzieki medycynie, ewentualne problemy podczas porodu > mozna przewidziec wczesniej. Napraaaaawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 11.02.14, 12:38 > Napraaaaawdę? Naprawdę. W większości problemy przy porodach (w przypadku zdrowych ciąż zdrowych matek) w szpitalu wynikają z... ingerencji medycznych. Wszelkie inne nieprawidłowości da się wykryć wcześniej. Dlatego dopuszcza sie porody domowe i porody w Domach Narodzin - są uważane za równie bezpieczne co w szpitalu. Nie ma żadnych danych wskazujących na to że poród domowy (w przypadku zdrowej ciaży) niesie większe ryzyko niż poród szpitalny. Przeciwnie, to właśnie w szpitalach często dochodzi do zakażeń i komplikacji. Wierz mi, do porodu domowego przygotowywałam się przez PÓŁ ROKU i przekopałam na ten temat sporo literatury. Warto było, bo poród w Domu Narodzin był naprawde piękny a ja spokojna Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 11.02.14, 12:44 sueellen napisała: > w Domach Narodzin - są uważane za równie bezpieczne co w szpitalu. Nie ma > żadnych danych wskazujących na to że poród domowy (w przypadku zdrowej ciaży) > niesie większe ryzyko niż poród szpitalny. Poród, do którego dopuszczane są tylko najzdrowsze, najodporniejsze psychicznie przypadki z pełnym zapleczem w domu Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 11.02.14, 23:09 oczywiscie, ze tak. Przeciez nikt zdrowy na umysle nie bedzie rodził w bloku na 4 piętrze bez windy! Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 08:47 No jasne, że tak ale nawet zdrowa i bez powikłań ciąża nie daje ci żadnej gwarancji, że nagle jakieś "kwiatki" podczas porodu nie wyskoczą i z naturalnego SN skończy się na jakimś "emergency". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:03 Szpital nie gwarantuje tez tego, ze jak sa komplikacje to się lekarz tobą odpowiednio i na czas zajmie. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:04 Mnie zagwarantował. Ogólnie -owszem- gwarantuje bardziej niż poród domowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:06 A są ludzie którym nie zagwarantował. Co byś powiedziała takiej pani lub jej rodzinie? Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:11 Że trafili na konowała- ale ty z pewnością byś im powiedziała, że powinni postawić na poród domowy bo twoim zdaniem on gwarantuje szczęśliwe rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:14 Moja droga, na pewno bym tak nie powiedziała. Nie jestem zwolenniczką porodów domowych. Miałam CC. Jednak nadal twierdzę, że demonizowanie porodów domowych i wiara, że szpital zachowa się tak jak powinien, to przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:20 Nikt porodów domowych nie demonizuje- czytaj ze zrozumieniem to się doczytasz jednego- poród szpitalny w razie komplikacji porodowych bardziej niż domowy gwarantuje natychmiastową pomoc. " i wiara, że szpital zachowa się tak jak powinien, to przesada." Serio ? to ty pewnie nie chodzisz do lekarza np. bo z góry zakładasz, że ci nie pomoże. Ja tak- idąc do szpitala zakładam i wierzę, że personel zachowa się jak powinien bo w końcu nie idę do warzywniaka po pomoc medyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:27 Chodzę i zawsze wiem czego się spodziewać. Zaskoczona? > Nikt porodów domowych nie demonizuje- czytaj ze zrozumieniem to się doczytasz j > ednego- poród szpitalny w razie komplikacji porodowych bardziej niż domowy gwar > antuje natychmiastową pomoc Tak, jeśli są komplikacje i rodząca jest w szpitalu to nie musi do niego dojeżdżać i przynajmniej w teorii powinna mieć dostęp natychmiastowy do lekarza. Zakładam, ze jest wiele książkowych ciąż gdzie poród też jest bez komplikacji, a intymność jaką daje własny dom jest tu kluczowa. No już jaśniej nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:32 " a intymność jaką daje własny dom jest tu kluczowa. " Zagwarantował mi to szpital. Dla mnie kluczowe jest bezpieczeństwo. To tak jaz fotelikiem samochodowym dla dziecka- co jest ważniejsze-bezpieczeństwo czy to, że jest wygodny... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:48 Mi nie zagwarantował, ale doceniam szpital za przeprowadzone planowane CC. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:50 I to moim zdaniem jest najważniejsze. Zagwarantowanie życia twojego dziecka i twojego. Oczywiście fajnie by było gdyby życie i komfort szły w parze ale jak trzeba wybierać to dla mnie to pierwsze jest ważniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:51 Tak naprawdę nie było żadnej gwarancji. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:53 Trzeba było zostać w domu- pewnie wszystko byłoby ok. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 09:24 kropkacom napisała: > wiara, że szpital zachowa się tak jak powinien, to przesada. Tak samo jak przesadą jest wiara, że zapięcie pasów w samochodzie uratuje życie. Może nie uratować - czy to jest argument za tym, żeby nie zapinać pasów? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Porod domowy 10.02.14, 20:12 > A są ludzie którym nie zagwarantował. Co byś powiedziała takiej pani lub jej ro > dzinie? Że w tym przypadku poród domowy tym bardziej zakończyłby się tragicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:11 Ale prawdopodobieństwo jest jednak mniejsze. Twój tok myślenia prowadzi do prostego wniosku - skoro szpitale niczego nie gwarantują, porodówki równie dobrze mogą zostać zlikwidowane. Zły pomysł? Ciekawe, dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:15 Nikt nie odbiera szpitalom i lekarzom niczego. Nikt nie postuluje zamykania porodówek. No na Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:29 Na Boga, to jest logiczny wniosek z Twoich (i nie tylko) wywodów - napisałaś o tym, jak Ci smutno, bo poród szpitalny niczego nie gwarantuje. Po co więc utrzymywać porodówki, skoro żadnego z nich pożytku, a nawet gorzej? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:45 Nigdzie nie napisałam aby zamknąć porodówki. Wiele porodów musi przebiegać w szpitalu, w przypadku wielu musi być dokonana ingerencja medyczna. I tak, tutaj powinna być gwarancja. Nie gwarancja cudu, czyli dokonania czegoś niemożliwego. Gwarancja tego, ze kobietę zobaczy lekarz i wdroży odpowiednie procedury mające w razie potrzeby ratować ją i dziecko. Jednak nie ma takiej gwarancji. Dlatego rozumiem kobiety, które przy bezproblemowych ciążach cenią intymność, a nie nakręcają się, że jakby co to będą mieć większe szanse. Jeśli chodzi o celebrytki to rozumiem, ze ta intymność jest dużą potrzebą. W dzisiejszych czasach jest miejsce i dla porodów domowych i dla szpitalnych, oraz dla tych gdzie nie rodzi się w domu, ale jednak bez lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 08:45 "prosto na moje ręce, nikt go nie zabierał, nie wynosił gdzieś, nie leżał sam. Trzy godziny po porodzie poszliśmy spać.... " Dokładnie tak samo jak moja dwójka urodzona w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 08:59 Własne na kilkanaście godzin. Byłam tak szczęśliwa z samego faktu, że wszystko mi jedno było gdzie pójdę spać. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:16 No widzisz-jedni wolą komfort psychiczny, że w razie problemów mają kogoś do natychmiastowej pomocy dla innych ważniejsze jest łóżko niż np. zdrowie własne lub dziecka. Gdyby własne łóżko było dla mnie tak ważne jak dla ciebie to mogłam zaraz po urodzeniu prosto z buta wyjść ze szpitala- nikt by mi problemów nie robił. Rozumiem, że jak zajdzie kiedyś potrzeba hospitalizacji (czego ci oczywiście nie życzę) to też odmówisz bo wolisz własne łóżko.... Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:50 dla innych ważniejsze jest łóżko niż np. zdrowie własne lub dziecka Nadinterpretacja. Wiedząc, że z moim dzieckiem i ze mną jest wszystko OK mogłam w pełni cieszyć się ze snu we własnym łóżku. Rozumiem, że jak zajdzie kiedyś potrzeba hospitalizacji (czego ci oczywiście nie życzę) to też odmówisz bo wolisz własne łóżko.... A to zależy. W przeszłości odmówiłam hospitalizacji z powodu jelitówki u 2-letniego dziecka, skorzystałam, kiedy 6-tygodniowe miało zapalenie płuc. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:52 "Wiedząc, że z moim dzieckiem i ze mną jest wszystko OK mogłam w pełni cieszyć się ze snu we własnym łóżku. " No ale to już wiedziałaś po porodzie- nie przed ani w trakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 10:14 Bo też spałam - we własnym łóżku - dopiero PO porodzie No, i chwilę przed też. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 10.02.14, 20:10 > "Wiedząc, że z moim dzieckiem i ze mną jest wszystko OK mogłam w pełni cieszyć > się ze snu we własnym łóżku. " > No ale to już wiedziałaś po porodzie- nie przed ani w trakcie. Oczywiscie, że wiedziała przed i w trakcie! Po to jest medycyna i wszelkie badania które się robi cięzarnym - by wiedzieć czy wszystko ok! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Porod domowy 10.02.14, 20:16 > Wiedząc, że z moim dzieckiem i ze mną jest wszystko OK mogłam w pełni cieszyć s > ię ze snu we własnym łóżku. A skąd miałaś pewność, że z Twoim dzieckiem wszystko jest ok? Skomplikowane wady serca na przykład mogą nie dawać objawów przez pierwsze kilkanaście godzin (i nie zawsze są wykrywane w badaniu płodu)- a potem zamyka się otwór owalny albo przewód tętniczy i dziecko nagle balansuje na granicy śmierci. > W przeszłości odmówiłam hospitalizacji z powodu jelitówki u 2-letniego dziecka, To po co szłaś do szpitala, żeby nagle odmawiać hospitalizacji? Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 11.02.14, 08:13 memphis90 napisała: A skąd miałaś pewność, że z Twoim dzieckiem wszystko jest ok? Skomplikowane wady serca na przykład mogą nie dawać objawów przez pierwsze kilkanaście godzin (i nie zawsze są wykrywane w badaniu płodu)- a potem zamyka się otwór owalny albo przewód tętniczy i dziecko nagle balansuje na granicy śmierci. Miałam dokładne USG, jeden z warunków porodu domowego. memphis90 napisała: To po co szłaś do szpitala, żeby nagle odmawiać hospitalizacji? Bo ambulatoryjnie dziecko nawadniającej kroplówki, która w jego stanie była wystarczająca, dostać nie mogło. Przyjęli nas więc na oddział, zeszła kroplówka, wypisałam dziecko na własne żądanie. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 10.02.14, 12:05 Ale porod w szpitalu nie musi z automatu oznaczac medykalizacji choc w wiekszodci szpitali to wlasnie oznacza, niestety. Jednak ja na wlasnej skorze sie przekonalam ze tak nie musi byc, fakt mialam szczescie, ze w mojej okolicy sa 2 szpitale gwarantujace mozliwosc porodu bez niepotrzebnej ingerencji. I bez poczucia ze sie dostalo w trybikim jakiegos systemu medycznego lub na tasme produkcyjna. I bez odbierania kobiecie tej odpowiedzialnosci, kontroli i przekonania ze potrafi urodzic sama. I ze system i standardy postepiwania uruchamiane sa dopiero jak zachodzi taka koniecznosc. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 10.02.14, 07:59 Ale to samo mozna miec tez w placowce medycznej, oczywiscie starannie wybraneji z wybrana przez siebie polozna (z czym na pewno gwiazdy nie mialyby problemu bo srodki na to maja). Calkim prywatne wydarzenie to nigdy nie bedzie chyba ze rodza bez zadnej asysty jak ktorasw artykule , no ale to akurat nie byl wybor. Sama mialam porody bez zbednej medykalizacji, jedyne co mi robili to bylo monitorowanie tetna plodu co i przy domowych porodach musi miec miejsce i podanie antybiotyku na paciorkowca, ktory dostaje kaxda matka bedaca nosicielka bez wzglefu na to czy domowa czy szpitalna. Zreszta w artykule tez jest taka Miranda Kerr ktora miala porod w szpitalu calkiem naturalny wiec to mozliwe. Jedyne wytlumaczenie dla porodow domowych gwiazd widze w tym, ze nie robi sie zadne zamieszanie medialne w zwiazku z tym, ze ridzi gwiazda. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 08:23 Ja mysle ze za ta kase ktora maja to spokojnie moga sobie zbudowac profesjonalna sale porodowa. Dlatego tez w pewnym sensie to jest niebezpieczne - bo one maja wszystkie mozliwe plany backupowe - a ze okazaly sie niepotrzebne? Potem sie o tym nie mowi i zwykle babki mysla ze to takie hop siup. Zeby nie bylo ja tez jestem za porodem naturalnym ale w domu porodowym/szpitalu. Tez sie da. Dla mnie tez te 2 dni w szpitalu byly prawdziwym czasem na poZbieranie sie (cisza spokoj ja i dziecko i takie pelne skupienie na nim -nie wiem czy w domu by sie tak dalo) sprzatanie 2 dziennie lazienka latwodostepna z udogodnieniami... No niby w domu to w domu ale akurat mnie odpowiadala szpitalnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 08:41 ichi51e napisała: sprzatanie 2 dziennie lazienka latwodostepna z udogodnieniami... No, u mnie też Z wyłacznie rodzinnymi bakteriami, a nie połowy miasta, w bonusie Ojciec dzieciom sprzątał. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Porod domowy 10.02.14, 08:43 A widziszdla mnie trzy dni w szpotalu po porodzie były traumą. Trafiłam na koszmarny moment - z dwóch dużych porodówek w moim mieście jedna zamknięta bo remont. Została tyko ta, gdzie ja rodziłam. W dniukiedy urodziło się moje dziecko na tej jednej jedynej porodówce było trzynaście cięć cesarskich i niemal czterdzieści porodów. O dostępie do lekarza lub położnej kiedy coś mnie zaniepokoiło, mogłam sobie pomarzyć, bo wszyscy gdzieś latali z jęzorami na brodzie. Obchód polegał na tym, że lekarz wsadzał głowę do sali, pytał "tu wszysyko w porządku, tak?" i nie czekając na odpowiedź leciał dalej. Jakbym miała się po porodzie przekręcić na skutek zatoru albo krwotoku, to w tym szpitalu na bank bym się przekręciła. Spokój na pięcioosobowej sali był towarem całkowie niedostępnym. A warunki... wyobraź sobie trzy kible (w sensie - trzy kabiny) i dwa prysznice, sprzątane raz na dobę i do tego około sześćdziesiąt krwawiących po porodzie pacjentek. Mydła niet, papieru niet. Chlew taki, że rzygać się chciało. Kemping PTTK w Ustrzykach Górnych w szczycie sezonu to przy tym pięciogwiazdkowy hotel... A to wszystko był pikuś wobec faktu, że cały pobyt w szpitalu spędziłam pilnując dziecka jak oka w głowie, żeby mi go nie zarazili jakąś cholerą. W dniu gdy nas wypisano, miało wyjść do domu dwadzieścia czworo dzieci. Z tego równiutko połowa zamiast w domu wylądowała na patologii noworodka pod kroplówką z antybiotykiem - bo okazały się mieć anginę i/lub zapalenie ucha środkowego. Zapewne zaraziły się od swoich zdrowych matek, bo szpital był, och, taki sterylny! Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 08:51 No i to wlasnie jest ta szpitalna patologia. Ani spokoju ani czasu 1:1 z dzieckiem tylko syf kila i tabuny odwiedzajacych inne babki podczas gdy czlowiek chcialby powietrzyc. Dlatego powiedzialam panstwowemu szpitalowi nie :pk Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:10 Też bym tak chciała. Ale w moim miescievprywatnych klinik niet. Ani jednej. A gdzieś dalej nie miałam szans dojechać. Niespelna kwadrans w aucie ze skurczami partymi co dwie minuty, to było dla mnie aż nadto. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Porod domowy 10.02.14, 20:18 I to jest dla mnie argument za porodem domowym/jednoosobowymi salami/wczesnymi wypisami/zakazem odwiedzin na porodówce. Ale dotyczy to właśnie czasu już po, a nie tego krytycznego, kiedy wolę mieć "zaplecze". Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 10.02.14, 11:23 No ale takie gwiazdy moga sobie wybrac luksusowa klinike, nie gniezdza sie po 5 w sali, nie maja obskurnej lazienki. I w dodatku moga se rodzic ze znajoma polozna i wybranym przez siebie lekrzem nawet jesli ci w tej klinice na codzien nie pracuja. Wiec pirod domowy nie jest z obawy przed szpitalna atmosfera czy medykalizacja. W szpitalu, w ktorym ja rodzilambez zbednej medykalizacji, w zeszlym roku urodzila sie corka Erosa Ramazzottiego. Szpital publiczny. Ja chcialam porod naturalny i dziewczyna Ramazzottiego tez chciala porod w pelni naturalny. Dlatego akurat ten szpital. Pokoje sa tam 2 osobowe (z mozliwoscia doplaty zeby moc byc samemu w pokoju) z lazienka, zadne luksusy po prostu standard przyzwoity, schludnie i czysto. Tyle ze ja mialam polozne z dyzuru a ona przywiozla ze oba wlasna polozna i wlasna ginekolozke -homeopate. Ale zexstruktury korzystala tej samej co ja. Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Porod domowy 10.02.14, 11:16 W stanach jest straszna medykaluzacja porodów, najczęściej leży się plackiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 08:33 Smutne jest to, że poród szpitalny nie gwarantuje tak naprawdę niczego. I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 08:51 No dobra- a co w takim razie gwarantuje domowy ? Serio pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:03 Mnie szpitalny zagwarantował. Oprócz tego komfort psychiczny, że w razie komplikacji jest zaplecze medyczne. I dobrze bo był moment w którym przy porodzie domowym dodatkowo ja jeszcze dostałabym zawału z samego faktu, że rodzę w domu i nie ma natychmiastowej pomocy- w kilka sekund. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:10 Moja ciążą musiała się skończyć w szpitalu i tu doceniam szpital. Najgorsze było to, ze potem w szpitalu mógł do mnie przyjść dosłownie człowiek z ulicy. W domu bym po prostu zamknęła drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:22 Teraz sobie odpowiedz na pytanie- co jest dla ciebie ważniejsze- pomoc przy porodzie czy możliwość zamknięcia drzwi... To tak jak bym napisała- w szpitalu na śniadanie były tosty, a w domu mąż by mi zrobił jajecznicę. Dla mnie pomoc medyczna jest najważniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:32 W moim przypadku poród musiał się odbyć w szpitalu. Bez dyskusji. Absolutnie nie odrzucam osiągnięć medycyny i tego co ona daje. Tak jak napisała jedna forumka: dla lekarzy i szpitali pracy przy porodach nie zabraknie. Jednak rozumiem, że dla kogoś przy ciąży bez powikłań może być ważna też intymność. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:35 Teraz napisz proszę jaką masz pewność, że ta ciążą bez powikłań nagle w ciągu sekund nie zmieni się w poród z powikłaniami ? o to chodzi- o sam fakt takiego stwierdzeni nieprawdziwego, że ciąża bez powikłań to poród na pewno też. Gdyby tak było zawsze to pewnie sama bym się na poród domowy zdecydowała. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:45 No ale tak samo mozna zypytac, czy gdy te komplikacje wystapia w warunkach szpitalnych lekarze beda w stanie (i mieli chec!) sie mna/dzieckiem zajac??? I wcale nie dziwie sie kobietom, ze rodzac 1-2 razy w warunkach szpitalnych, przechodzac to, co opisywane jest na Forum CiP oraz szpitale, powaznie rozwazaja porod w warunkach domowych (uwazajac, czasem slusznie, ze "nic gorszego w domu stac sie im nie moze"). Nikt nie twierdzi, ze ciaza bez powiklan gwarantuje spokojny porod. Ja przy pierwszym porodzie wybralam wlasnie wielka klinike, swietny zespol lekarski ... ludzilam sie, ze w razie czego ja i moje dziecko bedziemy mieli najlepsza mozliwa w naszej okolicy opieke., ze bedac tam nic zlego stac sie nam nie moze. Niestety, "przejechalam" sie na takim mysleniu Niestety nie przewidzialam takze jednego: ze dla personelu tam pracujacego porod bedzie tylko i wylacznie zjawiskiem medycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 09:48 anetchen2306 napisała: > Nikt nie twierdzi, ze ciaza bez powiklan gwarantuje spokojny porod. Lekarz, który popełni błąd w sztuce podlega odpowiedzialności karnej. Czy jeżeli dziecku kobiety, która zdecydowała się na poród w domu coś się stanie - poniesie ona odpowiedzialność? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:50 Kobieta zawsze ponosi odpowiedzialność. Chociaż nie taką jaką byś chciała. Lekarz często nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 10.02.14, 10:45 .... jakos nie widze masowych pozwan przeciw lekarzom ... Moja kolezanka trafila do naszego powiatowego szpitala w Wielkopolsce z poronieniem. Ordynator przyszedl ja powitac w stanie wskazujacym (bo owej nocy on mial wlasnie dyzur). Za chwile zjawia sie anestezjolog, tez pod wyplywem. Ojciec kolezanki zawiadamia policje, lekarze z dyzuru sie nagle ulatniaja ... Kolezanka czeka zakrwawiona na zabieg, 3 godziny na korytarzu, nie ma kto podac narkozy, sprowadzaja anestezjologa ze szpitala oddalonego o 30 km. Ojciec kolezanki wnosi o zbadanie lekarzy z dyzuru alkomatem. Policja szuka ich po calym budynku, w koncu znajduje rankiem we wlasnych domach. Test wypada pozytywnie: kazdy z nich ma prawie po 1% we krwi (a to juz nad ranem, zdazyli troche wytrzezwiec). Konsekwencje? Ordynator przestaje byc ordynatorem, pozostaje jednak ginekologiem w tym szpitalu. Anestezjolog dostaje upomnienie, pracuje dalej. Nikomu w sumie "nic sie nie stalo". O jakiej odpowiedzialnosci my mowimy? Strach pomyslec, co by sie stalo, gdyby kolezanka zajechala tam nie z poronieniem, tylko z porodem ... PS. Moja karta ciazowa zaginela podczas porodu ... Zlozyc zdazylam tylko skarge wewnatrz szpitala, na wiecej zabraklo "dowodow". Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Porod domowy 10.02.14, 14:17 Teoretycznie lekarz ponosi odpowiedzialność. Praktycznie, dokumentacja się "zagubiła". Proszę o jakieś statystki, że poród w domu współcześnie niesie za sobą dużo większe ryzyko niż poród w szpitalu. Ja na poród domowy nie miałam szans i cieszę się, że cesarskie cięcie istnieje. No i nie rozumiem czemu Was tak boli, że jakiś odsetek kobiet (niewielki jak mniemam) korzysta z tej możliwości i rodzi w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Porod domowy 10.02.14, 15:03 Teraz mi się przypomniało, że ja też znam jednego lekarza, który został " ukarany" za "błąd w sztuce". Chociaż trudno nazwać błędem w sztuce, że doprowadził do niedotlenienia dziecka. Legenda głosi, że musiał zapłacić odszkodowanie. Miałam okazję spotkać go w szpitalu. Twierdził, że zanikające tętno mojego dziecka to moja wina, bo krzywo leżę. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 11.02.14, 22:31 Jak doskonale wiadomo, odpowiedzialność karna lekarzy jest czystą fikcją. Rączka rączkę umyje, badania się wykasuje, a śledztwo zostanie umorzone. Matka zaś będzie rehabilitować, stawać na rzęsach i dźwigać błąd lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:48 "czy gdy te komplikacje wystapia w warunkach szpitalnych lekarze beda w stanie (i mieli chec!) sie mna/dzieckiem zajac??? " To czy będą w stanie - nie wiadomo- zależy pewnie od przypadku bo są i takie, że nawet najlepszy lekarz nie jest w stanie nic zrobić. Czy będą chcieli się tobą zająć ? wolałabym się przekonać o tym na własnej skórze w szpitalu niż zadawać sobie to pytanie po jakiejś "domowej tragedii". Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 10.02.14, 10:51 No widzisz: ja przekonalam sie na wlasnej skorze ... A bylam przekonana, ze dokonalam slusznego wyboru (szpital przy UAM, jeden z najlepiej wyposazony w kraju, ze swietnymi lekarzami). I moze dlatego nie oceniam negatywnie kobiet pragnacych rodzic w innych warunkach niz szpitalne. A dopoty nie bedzie innej alternatywy do szpitala (domy narodzin, cala ich siec, nie jeden na 150-200 km), jedynym innym rozwiazaniem jawi im sie porod w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 11.02.14, 17:05 No, sama zgadlas, nawet adresu podawac nie musialam ... Czyli takich przypadkow jak moj jest pewnie wiecej, skoro to miejsce z tego slynace. A nie powinno ich tam byc! Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Porod domowy 10.02.14, 09:47 Nie mam żadnej pewności ani, że mi w szpitalu uratują ciążę. I nie, nie postuluje zamykania porodówek. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 09:39 Ale przeciez nic nie stoi na przeszkodzie zeby byla intymnosc w szpitalu (czy domu narodzin) to naprawde sie nie musi wykluczac. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 09:45 ichi51e napisała: > Ale przeciez nic nie stoi na przeszkodzie zeby byla intymnosc w szpitalu (czy d > omu narodzin) to naprawde sie nie musi wykluczac. Dla mnie w ogóle to jest bez sensu - zamiast walczyć o przyjazne warunki w szpitalu walczymy o cofnięcie się w rozwoju. Jaki to ma sens? Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 10.02.14, 11:33 Moze byc jak najbardziej, akurat zeby bylo intymnie nie kosztuje jakichs strasznych pieniedzy ale niestety najczesciej jeszcze wiekszosc ma w d... intymnosc rodzacej i poloznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 10.02.14, 20:15 pomoc przy por > odzie czy możliwość zamknięcia drzwi... Wiesz co robiła położna przy moim porodzie? To co powinna - NIC. Siedziała i czekała. Ona miała wkroczyć wtedy gdybym ja przestała sobie radzić. A że sobie radziłam, to nie wkroczyła. Dopiero po około 30 minutach po porodzie zaczeła coś tam majstrować Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 11.02.14, 04:31 U mnie tez siedziala, no masowala mi plecy na zmiane z kolezanka i mezem bo mialam krzyzowe. Przez pare godzin pierwszej fazy ja do nikogo sie nie odzywalam, bylam w swoim swiecie i nikt ode mnie nic nie chcial i nie zagadywal ani nie probowal sie do mnie dobijac. Szacun dla tych poloznychza to ze czuwaly i nie "przeszkadzaly" . Szpitalne byly. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Porod domowy 10.02.14, 20:20 Na jutubie podczas domowych łazi wokół mnóstwo innych ludzi i małoletnie dzieci. I jeszcze ktoś z kamerą... Intymność zerowa. Więc domowy też nie równa się intymność. Ja podczas porodu szpitalnego na brak intymności nie narzekałam. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 11.02.14, 04:12 Juz sam fakt zamieszczania filmu z porodu w sieci nie ma nic wspolnego z intymnoscia. No ale to jednak "swoi" chodza i sie kreca. Ja akurat dzieci wlasnych bym nie chciala przy porodzie ale bardziej rozumiem swobode i brak skrepowania, do pewnego stopnia, w obecnosci czlonkow rodziny niz np w czasie porannego obchodu szpitalnego przy udziale calej obecnej ekipy medycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:11 Gwarantuje w wiekszym zakresie zbedana chec "pomocy", bezpodstawna medykalizacje, chec pospiechu, ktore sa najczestsza przyczyna komplikacji okoloporodowych ... Kobiety decydujace sie na porod domowy z reguly biora polozna, z ktora sie doskonale znaja, ktory dogladala ich juz w czasie ciazy, ktora zna przebieg ciazy (o czym nie ma pojecia polozna "wynajeta" w szpitalu, ktora wkracza do akcji dopiero wtedy, gdy akcja sie zacznie, ktora zna sie tylko z polecenia, telefonicznego kontaktu, ktorej na oczy sie wczesniej nie widzialo). Ja wybralam porod w niewielkim szpitalu, w warunkach "jak domowe" (porod tylko w obecnosci meza i poloznej). Porod domowy w moim przypadku odpadal: ze wzgledu na komplikacje przy pierwszym porodzie nie kwalifikowalam sie do porodu domowego (komplikacje wywolane wlasnie opieszaloscia personelu, zbyt licznego, i checia usprawnienia prawidlowo postepujacej akci porodowej). Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Porod domowy 10.02.14, 15:36 OK, skoro pytanie serio to napiszę, co gwarantuje poród domowy: 1) brak szpitalnych szczepów drobnoustrojów - wiem, co to oznacza, miałam poszpitalne zakażenie, na szczęście ja-dorosła 2) do swojej indywidualnej dyspozycji 2 wyspane, świetnie opłacone położne, które są dobre i działają niezależnie w swojej dziedzinie, a nie są służkami lekarza dyżurnego 3) gwarancję, że tętno dziecka będzie niemal stale monitorowane - interwencja będzie przeprowadzona od razu, a nie np. po 20 minutach (wtedy, owszem, rzeczywiście jadą po korytarzu szpitalnym rwąc ubranie na rodzącej i włosy z własnej głowy) 4) gwarancję, że nie będzie zbędnych procedur medycznych, które niczemu nie służą, a grożą groźnymi powikłaniami 5) gwarancję, że poród będzie prowadzony zgodnie z prawidłami nowoczesnego położnictwa (w sensie "midwifery", nie w sensie "obstetrics) 6) gwarancję porodu w możliwie małym stresie - a stres to nie tylko nieprzyjemne uczucie (na to z radością machnę ręką), ale też reakcje fizjologiczne organizmu, które mogą prowadzić do niedotlenienia dziecka (na to przenigdy nie machnę ręką). A jeszcze ad1. - ciekawostka: czy wiecie według jakiej normy jest kontrolowana czystość mikrobiologiczna pościeli szpitalnej? Według żadnej. Każdy szpital robi, jak uważa. A słyszałam, jak się nabijali z jakiejś Romki, że przyjechała ze swoją pościelą - mądra dziewczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 08:52 I jeszcze: www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,11103523,Smierc_podczas_narodzin_w_domu.html 'Matką, która zmarła podczas pechowego porodu w Melbourne swojej drugiej córeczki Zahry, była australijska orędowniczka porodów domowych Caroline Lovell. Australijka stwierdziła kiedyś, że będzie zmuszona do porodu bez asysty położnej, jeśli nie będą one w Australii prawnie chronione podczas towarzyszenia kobietom przy narodzinach. Pomimo obecności położnej, poród potoczył się nieszczęśliwie. U 36-letniej mamy trzyletniej Lulu wskutek nieprzewidzianych komplikacji doszło do zatrzymania akcji serca. Pomimo przewiezienia do szpitala, działaczka zmarła następnego dnia po porodzie. Jej nowonarodzoną córeczkę udało się uratować.' Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:02 Tak na szybko: www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140206/BYDGOSZCZ02/140209608 www.kurierlubelski.pl/artykul/700237,smierc-po-porodzie-w-szpitalu-na-al-krasnickiej-powodem-bylo-wykrwawienie,id,t.html?cookie=1 skierniewice.naszemiasto.pl/artykul/pogotowie-nie-zabralo-rodzacej-kobiety-do-szpitala-dziecko,1987666,t,id.html wiadomosci.onet.pl/kujawsko-pomorskie/uwaga-tvn-smierc-blizniakow-jakie-tajemnice-skrywa-szpital-we-wloclawku/b4dvs www.ok24.tv/aktualnosci/ostrow-wielkopolski/33-sluzby/2686-25-letnia-kobieta-zmarla-w-szpitalu-w-ostrowie-wielkopolskim-kilka-dni-po-urodzeniu-dziecka www.tvn24.pl/prosto-z-polski,18,m/rodzaca-odeslano-ze-szpitala-dziecko-udusilo-sie-pepowina,1859.html www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,7077936,20090904WR-DLO,Szpital_zaplaci_za_smierc_rodzacej,zwykly.html Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:10 No i ? Czy ktoś pisze, że poród szpitalny gwarantuje w 100% poród bez komplikacji ? Tak trudno jest zrozumieć, że na tyle przypadków błędów lekarskich i zaniedbań w szpitalach poród szpitalny i tak w większym stopniu gwarantuje szczęśliwe/lepsze zakończenie rozwiązania ciąży w przypadku nagłych i nieprzewidzianych komplikacji niż poród domowy ? Bo rozumiem, że ty dzięki tym złym przykładom sądzisz, że każda porodówka i każdy ginekolog-położnik jest wszędzie taki sam. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:17 "Tak trudno jest zrozumieć, że na tyle przypadków błędów lekarskich i zaniedbań > w szpitalach poród szpitalny i tak w większym stopniu gwarantuje szczęśliwe/lep > sze zakończenie rozwiązania ciąży w przypadku nagłych i nieprzewidzianych kompl > ikacji niż poród domowy" No wlasnie takie nagromadzenie tych "nieszczesliwych wypadkow" daje podstawy, by sadzic, ze szpital nie gwarantuje w zadnym wiekszym stopniu "lepszego" zakonczenia porodu Tych zaniedban i bledow jest coraz wiecej, wiec slusznie sie kobiety zastanawiaja, jakie ryzyko sie im bardziej "oplaca": liczenie sie z komplikacjami w czasie porodu domowego czy tez szansa na trafienie na patalacha i konowala w szpitalu (ktorych wydaje sie byc na peczki)? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 09:22 anetchen2306 napisała: > No wlasnie takie nagromadzenie tych "nieszczesliwych wypadkow" daje podstawy, b > y sadzic, ze szpital nie gwarantuje w zadnym wiekszym stopniu "lepszego" zakonc > zenia porodu Ale w tych wszystkich przypadkach poród w domu prawdopodobnie nie dałby ŻADNYCH szans na przeżycie. Gwarancji nie ma ale naprawdę nie rozumiem tego, żeby nie maksymalizować szans! Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:24 Najpierw to sobie porównaj liczbę tych nieszczęśliwych wypadków z ogólną liczbą szpitalnych urodzeń, a potem jeszcze te nieszczęśliwe przeanalizuj czy miały najmniejsze szanse na szczęśliwe zakończenie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:33 A ty sobie przeanalizuj liczbe porodow domowych, porownywalna liczbe porodow w warunkach szpitalnych i wtedy oceniaj ryzyko: w 2012 przeprowadzono takie badanie, na terenie UK (publikacja w British Medical Journal). Dopiero takie porownanie ma sens! Przyjmijmy ze na 1000 porodow szpitalnych jest 50 tzw. "nieszczesliwych" wypadkow. Ty powiesz, ze to przeciez pikus, ze to malo ... bo przeciez wszedzie sie zdarzaja. A teraz przyjmijmy, ze na 1000 porodow domowych 30 konczy sie "nieszczesliwym wypadkiem". Ty stwierdzisz zapewne, ze to skandal, bo matka przeciez tak "chciala" ... Procentowe ryzyko wystapienia ciezkich komplikacji w czasie porodu domowego wynosi 1:1000, w raunkach szpitalnych (pod uwage brano kliniki) to 2,3:1000. Ryzyko wystapienia ciezkich krwotokow u matki w czasie porodu domowego to 19,6:1000 rodzacych. W warunkach szpitalnych to prawie 40:1000 rodzacych. Porownuj wiec ogolna liczbe urodzin a nie 5 porodow domowych (gdzie dwa byly z komplikacjami, wiec dla Ciebie bedzie to prawie polowa z tych porodow) z 100000 porodami w szpitalu ... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Porod domowy 10.02.14, 20:24 > Ryzyko wystapienia ciezkich krwotokow u matki w czasie porodu domowego to 19,6: > 1000 rodzacych. W warunkach szpitalnych to prawie 40:1000 rodzacych. A nie ma to związku z tym, że w domach rodzą ściśle wyselekcjonowane kobiety, a te z problemami są z domowych zdyskwalifikowane i mają swoje komplikacje w szpitalach? Sięgając do analogicznych statystyk można by stwierdzić, że podczas porodów szpitalnych rodzi się więcej dzieci z wadami wrodzonymi serca, ergo: wady serca wrodzone są winą porodu w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 20:46 memphis90 napisała: > > Ryzyko wystapienia ciezkich krwotokow u matki w czasie porodu domowego to > 19,6: > > 1000 rodzacych. W warunkach szpitalnych to prawie 40:1000 rodzacych. > A nie ma to związku z tym, że w domach rodzą ściśle wyselekcjonowane kobiety, a > te z problemami są z domowych zdyskwalifikowane i mają swoje komplikacje w szp > italach? Ano właśnie - normy 'kwalifikacyjne' do porodów domowych są wyśrubowane a mimo to ryzyko jest tak duże. Dołóżmy do tej analizy jeszcze jeden czynnik: jaka jest szansa opanowania ciężkiego krwotoku w domu a jaka w szpitalu? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 11.02.14, 22:37 Naprawdę silnego krwotoku nie opanujesz nigdzie, ani w domu, ani w szpitalu. Z tym, że nie wszystko jest poważnym ubytkiem krwi, jak może się zdawać rodzącej. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Porod domowy 11.02.14, 10:35 Argumentacja bez sensu. Tak, jak porównywanie ryzyk dla matki przy cc i sn - gdzie większość cc to skutek powikłań przy sn. Jak się porównuje wszystkie sn i te cc, które od początku były cc, a nie sn, to statystyki wyglądają już inaczej. Tak samo tutaj - do porodów domowych kwalifikują się te bezpieczniejsze przypadki. I pierwsze porównania (wszystkie cc i wszystkie sn), jak i drugie (szpital - dom) są bez sensu, bo nie startują z tej samej grupy. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:27 boo-boo napisała: Tak trudno jest zrozumieć, że na tyle przypadków błędów lekarskich i zaniedbań w szpitalach poród szpitalny i tak w większym stopniu gwarantuje szczęśliwe/lepsze zakończenie rozwiązania ciąży w przypadku nagłych i nieprzewidzianych komplikacji niż poród domowy ? Widzisz, to jest w pewnym sensie zamknięte koło. Większość niespodziewanych komplikacji w czasie porodu wynika z ingerencji w niego: podania oksytocyny, przebicia pęcherza płodowego, nie pozwoleniu rodzącej na swobodne poruszanie się w czasie porodu, itp. I wtedy wkracza do akcji MEDYCYNA, która RATUJE dziecko i matkę i kobieta ma poczucie, że dobrze się nią zaopiekowano i uratowano jej i dziecku życie. I nie ma pretensji - bo najczęściej nie wie - że wcześniej te komplikacje u niej wywołano. Wiesz, za każdą cyfrą w przypadku błędów lekarskich i zaniedbań stoi tragedia konkretnego człowieka. Powiedz matce tych bliźniaków, co w niej umarły czekając na cc, że poród szpitalny w większym stopniu gwarantuje szczęśliwe/lepsze zakończenie rozwiązania ciąży w przypadku nagłych i nieprzewidzianych komplikacji niż poród domowy i żeby w następnej ciąży bez lęku udała się do szpitala, bo tam jej pomogą. Bo rozumiem, że ty dzięki tym złym przykładom sądzisz, że każda porodówka i każdy ginekolog-położnik jest wszędzie taki sam. Nie. Ja pokazuję, że kobiety umierają również podczas porodu w szpitalu. I i nie jest to miejsce tak bezpieczne, jak się większości społeczeństwa wydaje. I najgorsze jest to, że kobiety/dzieci umierają w szpitalu głównie w wyniku ZANIEDBAŃ, bo ktoś miał w d.pie ich bezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 09:29 nini6 napisała: > Większość niespodziewanych komplikacji w czasie porodu wynika z ingerencji w niego: Jakieś źródło tych rewelacji? Odpowiedz Link Zgłoś
anetchen2306 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:38 hmmm moj wlasny porod? Gdzie spieprzono wszystko, co tylko do spieprzenia w "zwyklym" porodzie bylo? Gdzie lekarz, podajac mi lek, nawet nie spojrzal w karte pacjenta ani karte ciazy (a bylam na niego uczulona), gdzie lekarz, wyciskajac ze mnie lozysko spowodowal mega krwotok (bo nie chcialo mu sie czekac wiecej niz 10 min, bo spieszyl sie do innego porodu)? Gdzie zamiast aktywnie uczestniczyc w porodzie bylam zmuszona lezec plackiem, pod kroplowka z oksytocyna (ciekawe po co, bo skurcze porzadne mialam, wody tez mi juz odeszly)? Gdzie nacieto mnie bez uprzedzenia i pytania (za drugim razem dziecko znacznie wieksze, naciecia brak)? Watpie, czy doznalabym tych wszystkich "przyjemnosci", gdyby pozwolono mi tylko wlasnie zwyczajnie urodzic ... Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Porod domowy 10.02.14, 15:44 Krótko mówiąc, w twoim pierwszym porodzie było za dużo "obstetrics" a za mało "midwifery" - jak mnie denerwuje, że nie ma na to polskich słów! Dopóki nie będzie słów to rozróżnienie nie istnieje w naszej zbiorowej świadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Porod domowy 10.02.14, 09:42 nini6 napisała: > Wysil się i poszukaj sama Nie da się znaleźć czegoś czego nie ma. Są za to statystyki śmiertelności matek i noworodków z czasów, kiedy porody domowe były standardem. Poczytaj sobie i porównaj z tym co jest teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 10.02.14, 10:10 Uściślij, jakie "czasy, kiedy porody domowe były standardem" masz na myśli? Średniowiecze? Osiemnasty wiek? Wczesne lata XX poprzedniego wieku? Jeszcze jakiś inny okres? Trudno to porównywać, gdyż albowiem: - obecnie medycyna jest bardziej rozwinieta niż wtedy, zarówno jeśli chodzi o zaawansowanie jak i dostępność usług medycznych. Kiedyś wyboru nie było. - obecnie do porodu w domu trzeba się zakwalifikować, to nie jest tak, że każdy może w sposób zaplanowany urodzić w domu. Jest mnóstwo czynników dyskwalifikujących. Jeśli z góry wiadomo, że występuje czynnik, który może spowodować komplikacje, nie można rodzić w domu. Moja babcia w latach 50 XX wieku urodziła 3 dzieci w domu, bez komplikacji. Czwarte w szpitalu, bo taki wkroczył wtedy nakaz państwowy. Czulej wspomina te domowe, szpitalny był niemiłym przeżyciem. Wśród jej rówieśnic nie znała żadnego przypadku śmierci po porodzie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 10:12 Ale to nie ma sensu. Bo jak juz pisalam dzisiaj mozesz rodzic w domu tylko jesli masz super ciaze i wszystko tiptop - kiedys nawet nie wiedzieli jak jest dziecko ulozone ile ich jest hdzie lozysko co z pepowina nie mieli takich lekow jak teraz mamy. W ogole nie ma co porownywac. Zreszta akurat w pl porod z polozna to standard - musza byc komplikacje zeby sie lekarz pojawil. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Porod domowy 10.02.14, 11:40 Bardzo xzesto komplikacje wynikaja z niepotrzebnej ingerencji. Nikt nie twierdzi, ze kiedys kobiety nie umieraly , ze nie bylo komplikacji przy porodach itp ale to nie znaczy, ze teraz nie mogloby byc jeszcze lepiej gdyby ograniczyc zbedna medykalizacje. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 11.02.14, 22:44 Poczytaj choćby Balaskas - zebrała i omówiła wiele badań. Porównując podobne grupy na starcie, poród domowy jest bezpieczniejszy niż w szpitalu, bo brak zbędnych interwencji nie powoduje nakręcającej się spirali działań medycznych. Podanie choćby zzo już ogromnie zmienia przebieg akcji. Odpowiedz Link Zgłoś
sko.wrona Re: Porod domowy 10.02.14, 15:07 Kleszcze i podobne atrakcje zdarzają się statystycznie częściej po zastosowaniu znieczulenia. Znieczulenie podaje się statystycznie częściej przy indukcji. Co w sumie jest logiczne. Nie chce mi się teraz szukać linków. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:39 Ale to co ty opisujesz nadal wynika z błędów w sztuce. I po co wyskakujesz z tym przykładem bliźniaków ?- nie rozumiesz, że w jej przypadku poród domowy nie wchodził w grę ? Odpowiedz Link Zgłoś
sledznaostro Re: Porod domowy 10.02.14, 12:42 > Widzisz, to jest w pewnym sensie zamknięte koło. > Większość niespodziewanych komplikacji w czasie porodu wynika z ingerencji w ni > ego: podania oksytocyny, przebicia pęcherza płodowego, nie pozwoleniu rodzącej > na swobodne poruszanie się w czasie porodu, itp. I wtedy wkracza do akcji MEDY > CYNA, która RATUJE dziecko i matkę i kobieta ma poczucie, że dobrze się nią zao > piekowano i uratowano jej i dziecku życie. I nie ma pretensji - bo najczęściej > nie wie - że wcześniej te komplikacje u niej wywołano. Nini, idealny opis mojego pierwszego porodu. Tylko ja nigdy nie miałam poczucia, że się mną dobrze zaopiekowano i uratowano życie mnie i dziecku. Dziecko dostało cały jeden punkt na dziesięć możliwych w skali Apgar po za późno wykonanej cesarce. Przez kolejne miesiące rehabilitacja, bieganie po lekarzach różnej maści, żeby wyprowadzić dziecko na prostą. Szpital świetny, z III stopniem referencyjności. Dwa lata później urodziłam drugie dziecko w domu. Uwaga, uwaga, BEZ położnej, BEZ załogi pogotowia (spóźnili się 2 minuty), BEZ wykwalifikowanej asysty. Mimo cesarki, którą miałam dwa lata wcześniej. I uwaga, uwaga, dziecko było i jest idealnie zdrowe. Po koszmarze pierwszych miesięcy poprzedniego macierzyństwa, tym razem był błogi spokój i rozkoszowanie się nim. Jeśli o mnie chodzi, za porody szpitalne dziękuję, ale nie skorzystam i nie chodzi mi o własne łóżko, możliwość spania razem z rodziną, spokojne przywitanie dziecka, choć to też jest ważne i powinno być zagwarantowane przy każdym porodzie (no, może z własnym łóżkiem byłoby trudno ), ale o zdrowie i życie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 10.02.14, 20:20 Po pierwsze do porodu domowego trzeba być dopuszczonym, a wymogi sa wyśrubowane. Ja je przeszłam, ale ledwo i to nie z powodu zdrowia ale schodów w domu. Musielismy tez usuwac barierki . Po drugie, tej pani w UK by nie dopuszczono ze wzgledu na wiek. Prawdopodobnie pogubiła się w tym swoim parciu na porod domowy. Zapomniała, że poród domowy nie jest dla każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Porod domowy 11.02.14, 08:18 sueellen napisała: Po drugie, tej pani w UK by nie dopuszczono ze wzgledu na wiek. Serio? Jaka górna granica wieku rodzącej jest zaporowa do porodu w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Porod domowy 11.02.14, 10:02 Jeśli dobrze pamietam, 35 lat. Dostałam całą długą listę. Nie można też mieć nadwagi, a poprzednie porody muszą przebiegać książkowo. Nie dopuszczą do porodu domowego gdy ktoś miał np cesarkę albo inne problemy z pierwszym dzieckiem. Odmawiają tez gdy dziecko jest duże - ponad 4kg. I nie ma zmiłuj, nie nagną zasad i już. Poza tym, w trakcie porodu, jeśli kobieta zacznie panikować albo nie radzi sobie z bólem, wzywają karetkę lub odwożą do szpitala (jeśli jest czas). Położna nie zgodzi się przyjmowac porodu w domu także wtedy gdy inni domownicy (np mąż) mają wątpliwości. Genrealnie, poród domowy nie jest dla wszystkich. Jest dla tych co mają końskie zdrowie, dziecko jest zdrowe, ciąża przebiega książkowo, mają odpowiednie warunki w domu i są przekonani o słusznosci swego wyboru. Tu nie ma miejsca na niepewność. Jesli wahasz się czy chcesz urodzić w domu, wybierz szpital. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Porod domowy 11.02.14, 23:23 A co z porodami w takiej na przykład Holandii, gdzie około 30% dzieci rodzi sie w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 09:13 A o smierci w domu to chyba tylko ta Australijka... I to 3 porod w domu zdaje sie byl... Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Porod domowy 10.02.14, 09:27 generalnie dyskusja z tych o jajku i kurze. nie zdecydwoałabym sie na porod domowy, bardziej od komfortu cenie sobie zycie i zdrowie moich dzieci. kobiety maja wybor i niech robia, co chca. jezeli matka wybiera porod domowy, mimo zalecen lekarzy, to powinna odpowiedziec za to, jezeli cos dziecku sie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:34 Szkoda,ze jak się coś stanie dziecku w szpitalu, to odpowiedzialność się rozmyje........ Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Porod domowy 10.02.14, 09:48 fakt, przy porodzie domowym sie nie rozmyje, bo chyba nie powinno? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 09:41 Chyba ze masz na mysli nastolatki rodzace w wc? Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:29 "A o smierci w domu to chyba tylko ta Australijka.." Pewnie nie tylko ona- napisali o niej bo znana orędowniczka porodów domowych. To tak jak z wypadkami na nartach np. o Schumim wszędzie głośno było ale gdyby taki zwykły obywatel się tak rozwalił to nie sądzę, że światowe media by o nim chociaż wspomniały. "I to 3 porod w domu zdaje sie byl..." No to trzeci powinien pójść gładko i bez problemów- nawet z lektury różnych forów można wyczytać, że co poród to łatwiej- zwłaszcza jeśli poprzednie były bez komplikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Porod domowy 10.02.14, 09:35 No wlasnie wcale nie - statystycznie kazdy porod to ryzyko wieksze - jak napisalam kiedys co 3 kobieta ginela przy porodzie - gdyby to byl pierwszy czy drugi to by nas tu nie bylo. Czas i zuzycie dziala przeciwko matce. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Porod domowy 10.02.14, 09:44 Ja nie piszę o statystykach- piszę o wypowiedziach kobiet na temat tego jaki lekki i szybki kolejny ich poród był i że niejako taki fakt jest podstawą do podjęcia decyzji o kolejnym porodzie ale już w domu. I tak to działa praktycznie- jak któraś miała pierwszy poród z komplikacjami to następny ale domowy będzie miała odradzony. Jak pierwszy będzie bez komplikacji, a druga ciążą bez problemów to rodząca ma zielone światło na poród domowy. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Porod domowy 10.02.14, 09:30 po moim porodzie- na salę poporodową, w której odpoczywałam przywieźli dziewczynę, która urodziła 4 dziecko. każde z tych dzieci urodziła w domu (pierwsze jako 19latka, a to czwarte to miała chyba 27 lub 28lat, w każdym razie młoda dziewczyna) same porody zupełnie bezproblemowe, dzieciątka zdrowe, cała czwórka. ale po tym czwartym porodzie, tyle co lekarz zdążył wyjść od nich z domu, ona dostała krwotoku. musieli ją ratować. karetka, reanimacje, przetaczanie krwi.... leżałyśmy później razem kilka dni na jednej sali, i dużo na ten temat rozmawiałyśmy. jak się nic nie dzieje, to można urodzić nawet w polu, ale czasem to są sekundy i trzeba ratować dziecko, lub matkę. nie ma opcji- nigdy nie zdecydowałabym się na poród domowy, za duże ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Porod domowy 10.02.14, 09:47 Porod to z zasady ryzyko. Widzialam jak wyglada pani po krwotoku, mimo, ze rodzila w szpitalu i tylko dwie godziny... Dali jej taka kroplowke z oksy, ze przez dwa dni po porodzie naturalnym nie mogla sie podniesc, a rodzila tylko dwie godziny... Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Porod domowy 10.02.14, 09:49 I właśnie o te sekundy chodzi. Jeśli dla kogoś priorytetem jest intymność, jeśli do tego jest święcie przekonany, że wszystkie albo prawie wszystkie problemy okołoporodowe to skutek medykalizacji, to poród domowy może wydawać się najlepszym rozwiązaniem. Potem - bywa różnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kerri31 Re: Porod domowy 10.02.14, 10:05 Celebrytów jestem w stanie po części zrozumieć. NIe chcą robić szumu w szpitalu czy prywatnej klinice, w domu jest bardziej intymnie i kameralnie. Ale zwykłych szaraków ?? Nie panimaju. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Porod domowy 10.02.14, 15:14 bylam o krok o decyzji o urodzeniu w domu, ale mieszkalismy wtedy w mieszkaniu i chlop sie o sasiadow martwil Ciaze prowadzila mi polozna z duzym doswiadczeniem w porodach domowych, i mialam doule do porodu, na ktory zreszta nie zdazyla, bo ledwo do szpilata zdazylismy, wyplulam mlodego 15 minut po dotarciu do szpitala. Cala ciaza przebiegala prawidlowo, lekarz i polozna dali zielone swiatlo na porod domowy. Zaluje... ze nie urodzilam w domu.... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Porod domowy 11.02.14, 22:53 Przypomniały mi się moje oba porody domowe i, kurka, chciałabym to przeżyć jeszcze choć raz. Dzieci więcej nie planuję, ale rozwiązałam tę kwestię - chyba zostanę surogatką Odpowiedz Link Zgłoś