Dodaj do ulubionych

Do ekspertek w odchudzaniu

13.02.14, 21:05
Odchudzam się, jestem na diecie ok 1300 kalorii. Wiadomo, że jeśli będę chciała utrzymać upragnioną wagę będę musiała pilnować się do końca życia. Średnie dzienne zapotrzebowanie kaloryczne przy mojej wymarzonej wadze to 1900-2000 kalorii. Do tego pułapu chcę podwyższyć spożywane kalorie, kiedy osiągnę cel. Niedawno usłyszałam, że jeśli będę chciała utrzymać upragnioną wagę będę musiała do końca życia jeść 1300 kcl, a to chyba po prostu głupota jest. Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • mary_lu Re: Do ekspertek w odchudzaniu 13.02.14, 21:09
      Aż taką ekspertką nie jestem big_grin

      Właśnie zaczęłam się piąć po szczeblach eksperctwa po dietach 1200 i 1400 kalorii. Większe jojo miałam tylko po kopenhaskiej... Ale diety "kaloryczne" prawdopodobnie pomogły mi na dobre rozwalić sobie metabolizm i tuczyć się coraz bardziej.
    • feel_good_inc Tak, to jest głupota 13.02.14, 21:11
      haneke_29 napisał(a):
      > Odchudzam się, jestem na diecie ok 1300 kalorii. Wiadomo, że jeśli będę chciała
      > utrzymać upragnioną wagę będę musiała pilnować się do końca życia. Średnie dzi
      > enne zapotrzebowanie kaloryczne przy mojej wymarzonej wadze to 1900-2000 kalori
      > i. Do tego pułapu chcę podwyższyć spożywane kalorie, kiedy osiągnę cel. Niedawn
      > o usłyszałam, że jeśli będę chciała utrzymać upragnioną wagę będę musiała do ko
      > ńca życia jeść 1300 kcl, a to chyba po prostu głupota jest. Jak myślicie?

      Jeżeli po osiągnięciu docelowej wagi, która mieści się w sensownych granicach dla twojego wzrostu i typu budowy oczywiście dalej będziesz trzymać się restrykcyjnej diety, to będziesz dalej chudnąć.
      • haneke_29 Re: Tak, to jest głupota 13.02.14, 21:30
        > Jeżeli po osiągnięciu docelowej wagi, która mieści się w sensownych granicach d
        > la twojego wzrostu i typu budowy oczywiście dalej będziesz trzymać się restrykc
        > yjnej diety, to będziesz dalej chudnąć.

        No dokładnie.
    • peggy_su Re: Do ekspertek w odchudzaniu 13.02.14, 21:37
      Po osiągnięciu docelowej wagi musisz stopiowo zwiększyć kaloryczność. Bardzo powoli, około 100 kcal tygodniowo.
      • jola-kotka Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 01:11
        Dokładnie tak tylko dokladasz sto kalorii co 14 dni aż dojdziesz do tych 2000: jeśli zauwazysz że tyjesz to trzymasz do końca ta sumę minus sto. Czyli np. Doszlas do 1800 waga rośnie to odejmujesz sto i do końca życia jesz 1700:
    • ichi51e Re: Do ekspertek w odchudzaniu 13.02.14, 22:18
      1300 to jak bedziesz chciala chudnac. Ile wazysz btw? Ile chcesz wazyc? Jaki tryb zycia? To zapotrzebowanie naprawde da sie obliczuc tylko trzeba miec z czego :p
      • mrs.petronela Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 08:59
        Bardziej niż na liczeniu kalorii skup się na jedzeniu produktów o niskim indeksie glikemicznym - to jest clue odchudzania. Dzięki temu będziesz mogła jeść o wiele lepsze i zdrowsze rzeczy i nie patrzyć stale, ile co waży i ile ma kalorii w 100 gramach . Nie mówiąc o tym, że dobieranie odpowiednich produktów pozwoli Ci na jedzenie rzeczy, o których przy diecie niskokalorycznej nie ma mowy - jak sery, orzechy, gorzka czekolada czy wino wink
        • tully.makker Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 09:04
          Potwierdzam. Dieta cukrzycowa pozwalajesc sporo, a nadal utrzymywac w miare niska wage.
        • bri Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 09:05
          Niestety trzeba na raz pilnować i indeksu glikemicznego i kaloryczności. Clue odchudzania to ujemny bilans energetyczny.
          • default Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 09:42
            CLOU !!!
            • bri Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 09:52
              No jasne, dzięki.
        • haneke_29 Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 09:56
          Z indeksem glikemicznym na pewno masz rację, ale z tym już nie:

          > Ci na jedzenie rzeczy, o których przy diecie niskokalorycznej nie ma mowy - ja
          > k sery, orzechy, gorzka czekolada czy wino wink

          Dietetyczka mi powiedziała, że ser, owszem ale w maleńkich ilościach, orzechy, gorzka czekolada tym bardziej, ale też w małych ilościach, takoż czerwone wytrawne wino. Zastosowałam i działa smile
          • feel_good_inc Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 10:11
            haneke_29 napisał(a):
            > Dietetyczka mi powiedziała, że ser, owszem ale w maleńkich ilościach, orzechy,
            > gorzka czekolada tym bardziej, ale też w małych ilościach, takoż czerwone wytra
            > wne wino. Zastosowałam i działa smile

            Powiedziała ci, żeby jej jeść w małych ilościach, bo mają w fifolka kalorii w niewielkiej objętości. Ot, cały sekret wink
    • solaris31 Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 09:37
      głupota.

      słusznie radzą foremki wyzej - powoli zwiekszaj ilośc kcali po zakończeniu odchudzania, i będzie ok.
      • bri Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 09:59
        Ja to się nie znam, ale moi guru radzą zwiększać stopniowo jeszcze zanim się dojdzie do docelowej wagi. Ale to zależy jaka ta docelowa waga ma być - im więcej tłuszczyku tym agresywniej można kalorie zbijać. Jak ktoś jest ogólnie dość szczupły i potrzebuje tylko pięć kilo zrzucić to trzeba powolutku i na niedużym deficycie, bo inaczej zacznie mięśni ubywać.
    • kerri31 Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 10:10
      Jeśli po osiągniętym celu podwyższysz poprzeczkę do 1800 będziesz stać w miejscu.
      • mrs.petronela Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 10:17
        Na mnie dieta niskokaloryczna nie działa, osiągałam pewien pułap i ni hu hu, nie mogłam zrzucić nic więcej, bo organizm się bronił przed nadmierną utratą wagi. W efekcie musiałam coraz drastyczniej zmniejszać ilość dostarczanych kalorii. Podczas diety o niskim IG nigdy nie chodzę głodna i nie muszę mieć kalkulatora w głowie. Ważne, żeby jeść zdrowo, a nie tylko niskokalorycznie.. Nigdy nie schudłam tak skutecznie, jak na diecie dla ciężarnych diabetyczek...A Montignac, którego teraz się trzymam, to bardziej sposób na życie niż krótkofalowa dieta, bo takie prędzej czy później kończą się efektem jo jo...
    • katriel Re: Do ekspertek w odchudzaniu 14.02.14, 11:36
      > Średnie dzienne zapotrzebowanie kaloryczne przy mojej wymarzonej wadze
      > to 1900-2000 kalorii.

      Kluczowym słowem w powyższym zdaniu jest "średnie".
      Co cię obchodzi, jakie jest średnie zapotrzebowanie? Ciebie powinno obchodzić,
      jakie jest/będzie twoje osobiste zapotrzebowanie kaloryczne. A tak się składa, że
      ono zależy nie tylko od wagi ciała, ale od dziennego wydatku energii i od tempa
      metabolizmu. Czyli de facto od pierdyliarda różnych rzeczy: od płci, podstawowej
      temperatury ciała, wieku, aktywności fizycznej, proporcji białka do węglowodanów
      w diecie, proporcji mieśni do tłuszczu w organizmie, dobowej ilości snu itp. itd.
      W szczególności, skoro teraz utrzymujesz dietę 1300 kalorii, to metabolizm ci
      najprawdopodobniej poważnie zwolnił. (Może nie - jeśli pilnujesz podkręcania go
      sensownie rozplanowanymi treningami. Ale nic o tym nie piszesz, to pewnie nie
      pilnujesz.) Jeśli chcesz jeść tyle, ile wynosi średnie zapotrzebowanie dla twojej
      wymarzonej wagi i nie tyć, to musisz spowodować, że twoje zapotrzebowanie
      będzie na poziomie co najmniej średnim. Jest prawdopodobne, że doradzane
      w niniejszym wątku stopniowe zwiększanie kaloryczności posiłków po osiągnięciu
      docelowej wagi wystarczy, żeby metabolizm od nowa podkręcić do poziomu
      średniego. Ale może się zdarzyć, że nie wystarczy - bo np. masz pecha i z natury
      powolny metabolizm, albo jesteś wyjątkowo nieruchawa (samochodem z pracy
      i do pracy, zero sportu). Wtedy faktycznie będziesz musiała albo do końca życia
      jeść mniej niż te 1900 kcal, które planujesz (choć niekoniecznie od razu 1300),
      albo więcej się ruszać, albo wreszcie - zrezygnować z upragnionej wagi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka