mnb0 19.02.14, 09:56 Czy sa tu emamy, ktorych mamy nigdy nie pracowaly zawodowo? Czym sie zajmowaly te mamy odkad emamy osiagnely wiek nastoletni? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamusia1999 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 10:55 moja babcia szyla. a byla wyksztalcona przed wojna krawcowa, wiec szyla pieknie. ja prawie nei pracuje, dziecie 14 i 9 i mam taka oto dygresje: moje dzieci sie usamodzielniaja w sensie oragnizacji nauki i czasu wolnego bez mojego udzialu intelektualnego. ale mieszkamy na prowincji i ilosc dowozenia na ten czy owy kurs wzrasta, dochodza szkolne okazje pozalekcyjne etc. w podstawowce ( u nas 1-4) spora cezsc popoludnia byla wolna, obiad mogl sie spoznic, i na zakupy tez moglam powalcowac. dzis obiad musi byc na czas, zakupy musza byc przed poludniem. jakos strasznie mi czasu nei przybywa. tylko poziom...zaambarasowania.....w glowie....nieco spadl. nie narzekam, nie jestem urobiona, to jest spokojne zycie. ale znowu nie tak, zebym...kursu makramy i innej ikebany szukala z nudow. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 11:13 Kurcze będzie jatka a ja nie mam popcornu Wątek tym razem mnie nie dotyczy bo ja zanim się dzieci urodziły i jeszcze trochę później pracowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 11:17 Moja mama zrezygnowała z pracy gdy się urodziłam i potem już nie wrocila do aktywności zawodowej. Gdy moje rodzeństwo (starsze ode mnie o dwadziescia lat) było małe, mama pracowała, a mojego brata i siostrę praktycznie wychowała babcia. Gdy mama urodzila mnie (w wieku 43 lat) postanowila nacieszyć się macierzynstwem. W pewnym momencie planowała wrócić do pracy na pół etatu jak pojdę do szkoły, ale wtedy zaczęły przychodzić na świat wnuki (najpierw syn mojej siostry - jak miałam sześć lat, potem syn i córka brata - w kilkuletnich odstępach) i moja mama z własnej woli została pełnoetatową babcią. A potem przeszla na emeryturę (w wieku 65 lat). Przez cały czas, kiedy nie pracowała, płaciła sobie składki ZUS więc dziś ma przyzwoitą emeryturę. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 11:57 Szczerze powiedziawszy, znam dużo mam niepracujących, ale żadnej któraby nigdy nie pracowała (równiez przed urodzeniem dzieci). Nawet teściowa zanim urodziła 4 dzieci była fryzjerką i krawcową i pierwszą kobietą w mieście która miała prawo jazdy . Prowadziła dość nowatorski biznes jeżdżąc do klientek do domów. Podobno była na językach przez kilka lat (to były czasy rządów Franco). Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 12:11 ja nie ale mam koleżankę z podstawówki-rozpieszczona jedynaczka,stworzona do wyższych celów no i tuz po maturze zaliczyła wpadkę,wyszła za mąż, potem za niedługo drugie dziecko.nie było czasu ani na studia,ani na pracę, zresztą koleżanka miała zawsze wysokie aspiracje,żadna kasa w biedronce czy sprzątanie. no i tak sobie żyje- 40 lat, nigdy nie pracowała, ma tylko maturę, zero doświadczenia zawodowego,mąż na nią i dzieci zarabia. kiedyś powiedziała mi,że marzy o pójściu do pracy ale w jej sytuacji jest to nierealne. Odpowiedz Link Zgłoś
poznanianka77 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 12:20 Ja nie pracowałam nigdy. Zaszłam w ciążę na studiach. Syn urodził się niepełnosprawny z wieloma wadami. Pierwszy rok życia spędziłam z synem w szpitalach ( w domu byliśmy w sumie koło 30 dni) więc studia rzuciłam. Teraz ma już 16 lat, nauczanie w domu więc do pracy nie pójdę. Bardzo bym chciała iść do pracy ale bardziej liczy się dobro syna. Odpowiedz Link Zgłoś
antychreza Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 12:19 Mam taką znajomą. 2 miesiące przed maturą okazało się, że jest w ciąży, więc po maturze szybki ślub, dziecko urodziło się jako wcześniak, dwa lata później urodziła bliźniaczki, też niestety za wcześnie. I tak dziewczyna od 10 lat siedzi w domu, bo musi ogarniać trójkę dzieci wymagających rehabilitacji. Jej szczęście, że chłopak (o dziwo, trochę go znaliśmy i wydawało się, że nie rokuje dobrze), stanął na wysokości. Do jakiej pracy ona może pójść mając 0 doświadczenia, słabe świadectwo ze słabego liceum, słabo zdaną maturę i dość przeciętne możliwości intelektualne? Niby jak dzieci się usamodzielnią będzie przed 40-tką, ale co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 12:25 "Gupia"???? Matki ematek w zyciu kurami domowymi nie były Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 13:03 moja mama pracowała tylko kilka miesięcy, w ciąży ze mną potem większość życia nie pracowała. jak chodziłam do szkoły wstawała koło południa, potem szła na zakupy - nigdy po powrocie ze szkoły nie miałam obiadu, dopiero dużo później a resztę czasu nie wiem czym się zajmowała, sprzątała, prała na pewno ale całego dnia jej to nie zajmowało jak już się z bratem usamodzielniliśmy to poszła na krótko do pracy ale po jakimś czasie zrezygnowała sama mnie przestrzegała żebym nawet mając taką możliwość nie wybierała tej drogi Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 13:20 Moja sąsiadka. Pierwsze dziecko urodziła na ostatnim roku studiów, drugie dwa lata później. Mąż zawsze dobrze zarabiał, jej rodzice też są zamożni. Jak dzieci miały już około 10 i 12 lat ruszyła do pracy, ale po 2 miesiącach zrezygnowała. Stwierdziła, że nie daje rady. Dzieci i mąż przyzwyczajone do obiadów codziennie. Dzieciaki musiały być rozwożone na różne zajęcia. A pensja nie powalała, wiadomo 37 lat na karku i zero doświadczenia. Teraz dzieciaki mają tak z 14 i 16 a ona nadal nie pracuje. Ale nie wygląda na nieszczęśliwą. Ładna, uśmiechnięta i zadbana kobitka. Rodzina wygląda na bardzo szczęśliwą. No i druga sąsiadka, ale ona ma 5 dzieci. Myślę, że raczej nigdy już nie będzie pracowała. Przy piątce jakoś mnie to specjalnie nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 13:56 Z pokolenia moich rodziców znam dwie kobiety, które zaraz po szkole wyszły za mąż i zajęły rodziną na pełen etat. Pech chciał, że obie w podobnym wieku (przed 50 rż) straciły mężów. Dzieciaki dostały rentę po ojcach, im się nic nie należy. Obecnie pracują dorywczo w różnych prostych zawodach (sprzedawanie w sklepie, sprzątanie itd). Na powrót do wyuczonego zawodu nie miały szans. Nie wiem czy uzbierają składki na emeryturę. Prawdopodobnie jak zabraknie sił do pracy wylądują na utrzymaniu dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:08 Ten temat już się staje nudny - serio . Nie pracujące ematki podają wykaz obowiązków z całego dnia tłumacząc z popełnianej zbrodni ,, siedzenia w domu" Jeśli taka kobieta i jej rodzina są szczęśliwi z tego powodu to g...no komuś do tego . Odpowiedz Link Zgłoś
liliawodna222 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:05 Mam jedną koleżankę, która nigdy nie pracowała. Urodziła dziecko (obecnie 12-letnie), zarabia tylko jej mąż. Ona siedzi w domu i pachnie Odpowiedz Link Zgłoś
ven-ge Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:18 Siedzi i pachnie mówisz?? A pranie, sprzątanie ,prasowanie, gotowanie, wychowywanie dziecka,odrabianie z nim lekcji i milion innych czynności kto za nią robi ?? Mówienie, że niepracująca kobieta siedzi i pachnie jest bardzo niesprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
liliawodna222 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:21 ven-ge napisał(a): > Siedzi i pachnie mówisz?? A pranie, sprzątanie ,prasowanie, gotowanie, wychowyw > anie dziecka,odrabianie z nim lekcji i milion innych czynności kto za nią rob > i ?? > Mówienie, że niepracująca kobieta siedzi i pachnie jest bardzo niesprawiedliwe. WIEDZIAŁAM Odpowiedz Link Zgłoś
ven-ge Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:24 No to skoro wiedziałaś to nie bądź złośliwa na drugi raz, bo niektórym kobietom mogło w tym momencie zrobić sie bardzo przykro. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:28 Serio uważasz, że kobiecie, która świadomie zdecydowała się na rezygnację z pracy zawodowej zrobi się przykro, bo inna kobieta uważa, że to jest "nicnierobienie i pachnienie"? Jeśli tak, to taka pani powinna popracować nad swoją psyche i samooceną. Ja też uważam, że decyzja o rezygnacji z pracy zawodowej na wiele lat jest niebezpieczna i nierozważna. Ale to moje zdania. I nie zrobi mi się przykro, jeśli ktoś powie, że jestem gów..ą matką, dlatego, że postanowiłam nie rezygnować z pracy po urodzeniu dziecka. To moja decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
ven-ge Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:43 Rezygnacja z pracy nie zawsze jest świadomą decyzją przemyślaną i chcianą. Czasami kobieta jest do tego zmuszona czy to chorobą dziecka, brakiem pracy lub presja męża, który chce by kobieta była w domu. Czasem przez to psyche i samoocena tych osób jest trochę zachwiana. A to wlaśnie między innymi przez takie posty i określenia "kura domowa", "leży i pachnie" Odpowiedz Link Zgłoś
liliawodna222 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:28 ven-ge napisał(a): > No to skoro wiedziałaś to nie bądź złośliwa na drugi raz, bo niektórym kobietom > mogło w tym momencie zrobić sie bardzo przykro. Spokojnie Ci wyjaśnię, a czy Ty w to uwierzysz, czy nie - Twoja sprawa. Nie napisałam tego złośliwie. Napisałam to z sympatią. Bardzo lubię tę dziewczynę, jest wspaniałym człowiekiem, piękną kobietą i NAPRAWDĘ pachnie . I ogarnia dom. Już po wysłaniu posta zorientowałam się, że na TYM forum oczywiście zostanie to źle odebrane... Uśmiech przy zakończeniu tamtego posta miał świadczyć o mojej sympatii do niej, nie był ironiczny. Sama widzisz - niektórzy doszukują się dziury w całym. Odpowiedz Link Zgłoś
ven-ge Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:48 No to skoro tak , to Cie przepraszam, ale jestem świeżo po obejrzeniu filmu pt. "Plac Zbawiciela" i może stąd ta reakcja. Odpowiedz Link Zgłoś
liliawodna222 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:51 Nie ma za co Ja też przepraszam, jeśli za bardzo wyskoczyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 20:31 A za kobietę pracującą robią to krasnoludki Odpowiedz Link Zgłoś
ven-ge Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 20:51 kobiety pracujące tak samo maja drugi etat w domu, muszą odwalić też cieżką pracę i wydaje się, że muszą byc jeszcze lepszymi organizatorkami niż te niepracujące. Odpowiedz Link Zgłoś
black-cat Re: Niepracujace mamy 20.02.14, 12:27 To, co wymieniasz to są normalne obowiązki każdego dorosłego człowieka. Gdyby pracowała też trzeba by było wyprać, sprzątnąć, ugotować, zaopiekować się dzieckiem (nie piszę wychować - bo od wychowania są oboje rodzice, a nie tylko ten niepracujący). Część z tych rzeczy może zrobić za nas tzw. gosposia, można podzielić się obowiązkami z partnerem, zrobić samemu, może też zrobić to partner. Uważam, że opowieści o wielości obowiązków jakie mają osoby niepracujące (zakładając, ze mają zdrowe, pełnosprawne dzieci) są zdecydowanie przesadzone. I tak - można spokojnie powiedzieć, że leżą i pachną Odpowiedz Link Zgłoś
motyllica Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:19 moja ciotka. pierwsze dziecko urodziła mając 16 czy 17 lat, drugie dwa lata później. jak byli nastolatkami to pamiętam, że zastanawiała się nad trzecim, bo nie wiedziała co ze sobą zrobić. problemy ze sobą zaczęła mieć, gdy dzieci dorosły i wybyły z domu, a wujek pracował daleko i przyjeżdżał tylko w łikendy. musieli ją wysłać na leczenie do zakładu, po paru miesiącach się jej poprawiło na szczęście. kupili jej psa i ma się przynajmniej do kogo odezwać i kimś zajmować. no i teraz ma też wnuki. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:24 "kupili jej psa i ma się przynajmniej do kogo odezwać i kimś zajmować. " Ha, ha, ha! Dobry tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
motyllica Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:28 no niestety... ale ten pies można powiedzieć, że ją uratował, serio. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:31 Nie wiem. ja tam zawsze zazdrościłam matką niepracującym zawodowo tego braku pośpiechu, wspólnych ploteczek, pielęgnowania znajomości z innymi niepracującymi matkami. Wątpię, by któreś z nich zostały potem samotne. Ale może tak jest w dużym mieście, gdzie jest milion możliwości umówienia się z podobnymi kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
motyllica Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:36 wspólnych ploteczek, pielęgnowania znajomości z innymi niepracującymi > matkami ale tak jest chyba tylko jak się ma małe dzieci i raczej w mieście Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 14:37 w całym swoim dorosłym życiu miałam 3 lata bez pracy (nie licząc macierzyńskiego) i szczerze mówiąc zwariowałabym gdyby to miał być mój sposób na życie. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 22:38 Psy bardzo dobrze zaspokajają instynkty opiekuńcze u ludzi... koty też, ale są z reguły mniej interaktywne... Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Re: Niepracujace mamy 20.02.14, 12:59 U mnie się nie sprawdziło. Futer tyle, a macica wołała o dziecko... wołała przez 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw A czym mogły się zajmować? 19.02.14, 14:54 "Odkąd osiągnęły wiek nastoletni", to najpierw kończyły liceum (matura standardowo w wieku 19 lat), potem studia (już 24 lata na karku) - serio uważasz, że ciężko było znaleźć zajęcia poza pracą zawodową przed wyjściem za mąż i urodzeniem dzieci? Zwłaszcza, jeśli mowa o czasach, gdy 25-latka rodząca pierwsze dziecko to był ewenement i "stara pierwiastka"? Odpowiedz Link Zgłoś
poznanianka77 Re: A czym mogły się zajmować? 19.02.14, 15:16 Bardzo bym chciała iść do pracy ale opiekunka która będzie cewnikować dziecko co 3 godź, ćwiczyć z nim i wychodzić na spacer z 16-latkiem na wózku z pierwszego piętra bez windy kosztowałaby tyle ile nie byłabym w stanie zarobić. Dodatkowo ostatnio syn ma sporo operacji i każda z nich to dłuższe pobyty w szpitalu (miesięczne) i chyba żaden pracodawca nie byłby z tego zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: A czym mogły się zajmować? 19.02.14, 15:22 no ale nie mówimy o sytuacji takiej jak twoja.wiadomo przecież,że chore dziecko i opieka nad nim jest priorytetem. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: A czym mogły się zajmować? 19.02.14, 15:36 Ależ dziewczyno, to nie chodzi o takie sytuacje, jak twoja. Trzymaj się! Zawsze uważałam, że powinno w cholerę wyciąć się wszystkie możliwe dotacje państwa dla ludzi zdrowych jak konie. Państwo powinno pomagać ludziom niepełnosprawnym, poszkodowanym na starcie. Powinnaś dostać od państwa do pomocy opiekunkę na 1/2 etatu, byś sama dla własnego zdrowia psychicznego mogła gdzieś popracować. Coś takiego powinno być opłacane z moich podatków a nie jakaś świątynia dumania, roczne urlopy macierzyńskie., dotacje do KRUS itp. Odpowiedz Link Zgłoś
wimperga Re: A czym mogły się zajmować? 19.02.14, 21:57 gaskama napisała: > Państwo powinno pomagać ludziom niepełnosprawnym, p > oszkodowanym na starcie. Powinnaś dostać od państwa do pomocy opiekunkę na 1/2 > etatu, byś sama dla własnego zdrowia psychicznego mogła gdzieś popracować. Coś > takiego powinno być opłacane z moich podatków Zgadzam się w 100%. Ja z tych pracujących i uważam, że to byłyby bardzo sensownie wydane pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 21:25 Smutny ten wątek. Powtarza się "żaluje, ze nie pracowała", "chiałaby iśc do pracy, ale nikt jej nie przyjmie", "nie ma co robic w zyciu", "nie poleca tej drogi"... Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 21:30 Kolejny wątek o tym samym. Aż dziw bierze, że jeszcze go nie wywąchała Lipcowa, nie przybiegła i nie wygarnęła niepracującym zawodowo kobietom, że są leniami, nierobami i pasożytami. I na starość społeczeństwo nie życzy sobie ich utrzymywać ....Może wyjechała na ferie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamusia1999 Re: Niepracujace mamy 20.02.14, 11:43 a moze nie mial byc o tym samym, czyli o leniuchowaniu w domu, tylko o realnym leku czesci kobiet? bo ja znam blizej 2 zestrachane: obie pracuja ....na dziaslach, bo dostaly tylko caly etat. poniewaz do nadgodzin etc. nie sa sklonne - bo generalnie lubia byc matkami - to nie naleza do "rozwojowej" czesci zalogi i w pewnym sensie tylko rutyne odwalaja. na prawde chetnie by to rzucily w diably. ale sie wlasnie boja: co ja bede robic, jak dzieci podrosna? bo ze po kilku latach przerwy nikt ich nei przyjmie, to niestety fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
stacie_o Re: Niepracujace mamy 20.02.14, 13:00 Lipcowa to pikuś przy wucetce, która zaraz zacznie dywagować, że panie nie pracują, bo obsługują misia... Odpowiedz Link Zgłoś
isolek Re: Niepracujace mamy 19.02.14, 21:43 Ją nie pracuje. Pracowałam od ukoncZenia matury przez całe studia. Skończyłam pracę w ciąży i już nie wróciłam. Później druga ciąża i teraz czas poszukiwań. Łatwo nie ma.szczególnie jak się dzieci wychowuje w pojedynkę. Znalezienie pracy i to jeszcze takiej gdzie godziny będą pasować to przedszkola jest masakra. Ale jestem dobrej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
isolek Re: Niepracujace mamy 20.02.14, 12:03 Pewnie nawet czwartm i piątym. Do dziesiątki chce dojechać. Zaloze obóz pracy i wszyscy będziemy szczęśliwi. Życie czasem układa się nieprzewidywalnie więc nie oceniaj za szybko Odpowiedz Link Zgłoś
shumi-mi-las Re: Niepracujace mamy 20.02.14, 12:44 Nie oceniam. Sama mam ochote na kolejne zeby moc miec wymowke bo trzy lata mi bylo super, ale odkad Mlodsze poszlo do przedszkola nie ma sensu zebym siedziala w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
isolek Re: Niepracujace mamy 20.02.14, 12:48 Mój młodszy ma dwa lata. teraz czas zrobić coś dla siebie. Odpowiedz Link Zgłoś