Dodaj do ulubionych

Małe a duże miasto

20.02.14, 10:52
W innym wątku pytałam o miasto, do którego chcemy się przeniesc.
jest to małe ale wydaje mi się, że fajne miasteczko.
Mały odzew, ale ogólnie to że dziura i brak pracy.
Już nie pierwszy raz spotykam się tutaj z opinią, że mieszkać to tylko w dużym miescie, gdzie jest praca i perspektywy.
Czy naprawdę na emamie nie ma żadnych zwolenniczek małych miasteczek? tam chyba też można miło żyć i mieć fajną pracę.
Mieszkam teraz w jeszcze mniejszym miescie na Warmii i tu naprawdę jest problem z pracą, a tamto miasto na Dolnym Sląsku więc może trochę lepiej.
Tylko ja nie mam ambicji na wielką karierę, teraz jestem w domu z dziećmi i nie jestem specjalistką w żadnej wąskiej dziedziniewink

Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 10:59
      Bywam w małych miasteczkach, zachwycam się czasem architekturą i wolno płynącym życiem, po czym - wracam w podskokach do rzeczywistości. Bo małomiasteczkowe klimaty mnie duszą.
      Inny rytm dnia, inne oczekiwania od życia, inna mentalność. Brak kina, rozrywek, sklepy nastawione na niezamożnego klienta, słabe płace. Brak wyboru jeśli chodzi o poziom szkoły, kursów, zajęć dodatkowych. Brak wyboru jeśli chodzi o zatrudnienie.
      • niutaki Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:04
        Ja cale zycie mieszkam na zadupiu i powiem Ci tak: jest ciezko z praca, nawet bardzo ciezko, czy jestes waska specjalistka, czy niewink U mnie ratuje ludzi sezon letni, bo nad morze zawsze ktos przyjedzie, wiec od czerwca do wrzesnia sa dodatkowe miejsca pracy: kucharze, kelnerki, pokojowki. Poza sezonem jest zle.
      • to_ja_tola Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 13:44
        No widzisz koronka.A ja sie dusze w miescie.Wszyscy biegaja,spiesza sie do pracy, do szkoly, na zakupy...wszedzie biegiem.
        Mentalnosc takiegi czlowieka z miasta tez idealna nie jest.
        Ludzie tu zyja obok siebie nie z sobą.
        I ten niby brak w malym miescie kin i teatrow? Bzdura!
        Raz ze jedno i drugie sa juz wszedzie a dwa ze w miescie masz wszystko i ze wszystkiego tak wciaz nie korzystasz .Tak wiec raz na jakis czas to ja sobie nawet z najmniejszej wiochy moge podjechac.
        • bri Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 15:56
          Małe miasto IMHO ma wszystkie wady dużego miasta, a żadnych zalet wsi. Jedyna zaleta to że wszędzie bliżej i nie stoi się w korkach.

          • kub-ma Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 18:30
            bri napisała:

            > Jedyna z
            > aleta to że wszędzie bliżej i nie stoi się w korkach.
            >

            I to jest podstawowa zaleta mająca przeogromne znaczenie.
        • koronka2012 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:42
          to_ja_tola napisała:

          > No widzisz koronka.A ja sie dusze w miescie.Wszyscy biegaja,spiesza sie do prac
          > y, do szkoly, na zakupy...wszedzie biegiem.

          Zgoda, to jest ten mankament - ale coś za coś. Ja z kolei wymiękam kiedy na wakacjach się okazuje, że wszystko pozamykane po 18tejtongue_out

          > Mentalnosc takiegi czlowieka z miasta tez idealna nie jest.
          > Ludzie tu zyja obok siebie nie z sobą.

          Prawda, ale to właśnie jest dla mnie ogromną zaletą. Mam grono przyjaciół, ale nie czuję potrzeby pozdrawiania pani Kazi ani zacieśniania więzi z panem Bronkiem z warzywniaka.

          > I ten niby brak w malym miescie kin i teatrow? Bzdura!
          > Raz ze jedno i drugie sa juz wszedzie a dwa ze w miescie masz wszystko i ze wsz
          > ystkiego tak wciaz nie korzystasz .

          Sorry, w tym się nie zgadzam kompletnie. Ja akurat korzystam, dziecię dorosłe, mam plenty od time. Po drugie - kino/teatr rzuciłam jako pewne uproszczenie. Dostęp do niezbyt chodliwych, niszowych filmów jest co najmniej średni. W małych miastach nie ma raczej kin studyjnych i repertuar jest skierowany do masowego widza.

          Teatr - to samo, nie chodzi przecież o byle jaką sztukę, z którą przyjedzie objazdowa trupa (choć są wśród nich bardzo fajne), ale wybór. To samo jeśli chodzi o wystawy, festiwale, koncerty, galerie sztuki - to BYWA, ale - jesteś skazana, na to co jest. I jednak śmiem twierdzić, że najczęściej nie występują artyści najwyższych lotów, tylko ci którzy łapią chałtury.

          Tak wiec raz na jakis czas to ja sobie nawet
          > z najmniejszej wiochy moge podjechac.

          Naturalnie, ale ilu osobom się będzie chciało jechać do teatru na 19tą? szczególnie że w przypadku dojazdu to wyprawa połączona z noclegiem raczej, a to generuje dodatkowe koszty.
    • solejrolia Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:05
      bo najlepiej mieszkać jak ja, w niedużej miejscowości (wsi) pomiędzy bardzo dużym miastem, a mniejszym miasteczkiem.
      mam warzywnik, mam swoje owoce, na wiosnę kupię sobie kury, nioski, ale i ozdobne, a z pracą uważam nie ma problemu jako tako, bo mogę szukać na dwa fronty, w mniejszym, bądź w dużym mieście. zawsze się coś znajdzie
      (a moze ja nie jestem nastawiona na karierę,a po prostu, na pracowanie, i żeby było za co płacić rachunki? cholera wie).
      a jakoś i tak, jak pracowałam na etacie u kogoś, to zawsze tuż pod nosem - 5minut samochodem, to była świetna praca, albo 20minut rowerkiem, raz miałam nieco dalej, bo aż 25minut samochodem, ale przynajmniej przez wsie- nie stałam w żadnych korkach.
      a jak coś, to zawsze mogę zapakować słoiki i jechać do stolicytongue_out ale najchętniej to zamieszkałabym w Poznaniu, lub Gdańsku, bo te miasta bardzo lubię
      czyli jednak, wybrałabym duże miasto.
      • onewoman Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:12
        Myslałam o Poznaniu ale m.nie chce o tym słyszeć, nie pasuje mu praca jaką musiałby tam wykonywać.
        Kolega tam mieszkał, pracowali on i żona a i tak ciężko, drogo a gdziekolwiek dojechać to koszty.
        Patrzyłam też na ceny mieszkań - bardzo wysokie.
        Ale pewnie by mi się tam podobało smile
        • solejrolia Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:26
          my tam mieszkaliśmy przez jakiś czas, i mamy rodzinę. dla mnie zapewne to też byłoby (w jakimś stopniu) istotne.
          to dlatego wymieniłam te 2konkretne miasta.
          a nie np. Kraków, czy Wrocław, które , mimo iż piękne, nie przeniosłabym się tam za nic w świecie, bo i nie mam czego tam szukać.
    • iwoniaw Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:10
      Jakbym miała fajną pracę w małym miasteczku, to byłaby inna rozmowa. Przenoszenie się do małego miasteczka po to, by dopiero czegoś szukać, moim zdaniem ma kiepskie perspektywy, także z powodu tego, że małe miasteczko jest - no właśnie - małe i trzeba mieć naprawdę dużo szczęścia, żeby się wcisnąć na ciasny rynek pracy.
      Ale wiem też z autopsji, że w małych miasteczkach może być nie tylko kameralniej, ale i - paradoksalnie - infrastruktura (przedszkola, szkoły, parki, baseny, przychodnie lekarskie pierwszego kontaktu itd.) może być o lata świetlne przed warunkami z metropolii.
      • koronka2012 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:24
        iwoniaw napisała:

        > Ale wiem też z autopsji, że w małych miasteczkach może być nie tylko kameralnie
        > j, ale i - paradoksalnie - infrastruktura (przedszkola, szkoły, parki, baseny,
        > przychodnie lekarskie pierwszego kontaktu itd.) może być o lata świetlne przed
        > warunkami z metropolii.

        Może być - ale też standard jest nieco inny, bo oczekiwania są o niebo niższe. Dostęp do lekarza "zwykłego" pewnie jest, ale już do specjalisty? w dodatku ile tych przychodni w małych miejscowościach jest skoro ludzi na prywatne wizyty nie bardzo stać?

        Z drugiej strony - poziom cenowy jest dostosowany do lokalnego rynku. Konsultacja prywatna u lekarza nie kosztuje 150 złsmile będąc na wakacjach zdumiało mnie, że masaże są na NFZ, w Warszawie rzecz nieosiągalna, bo zwyczajnie za NFZowskie stawki nikomu się nie opłaca.
        Z pewnych względów jeździłam do lekarza specjalisty do podwarszawskiej miejscowości - kuriozalne było dla mnie to, że wizyty były ustawione co 10 minut. Czyli brak czasu na porządne zbadanie przypadku, rozmowę czy wyjasnienie.
    • grave_digger Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:14
      To ja pisałam o tej dziurze wink
      Mieszkam od Kłodzka 60 km i już w innym województwie.
      Mieścina 45 tys. czyli też dziura wink Nigdy się stąd nie wyprowadzę, bo przenigdy bym nie chciała.
      Tu mam pracę, spokój, wszystkich dookoła. Do parku 100 m., na działeczkę 300m, nad jezioro 500m, szkoły wszystkiego typu przy osiedlu. Wszędzie dojdę piechotą, a już na pewno z knajpy nocą do domu wink
      • onewoman Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:17
        To jest własnie ten plus małych miejscowosci, dużo czasu nie stracisz gdy chcesz gdzies dotrzec, cos załatwić.
        • edelstein Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:29

          Niekoniecznie.Do wszystkich potrzebnych mu miejsc docieram w ciagu 10minut.Nie potrzebuje nawet auta.B.czesto potuszam sie komunikacja miejska,ktora jest swietna.No,ale ja wygralam w lotka,bo mieszkam w domu w miescie,a polozony jest w cichej uliczce z parkiem obok
          Nie cierpie wsi i malych pipidow gdzie wszyscy wszystko widza i wiedza.W miescie mozna wyjsc w pizamie i szansa,ze trafi sie na znajomego jest nikla.Nie bedzie cala spolecznosc wiedziala,ze edel wyszla w pizamietongue_out

          "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
          • micha11 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:13
            Dokładnie. Wystarczy z głową wybrać lokalizację i w dużym mieście też można mieć wszystko w zasięgu ręki. A możliwości jakie daje duże miasto w każdej dziedzinie; zdrowie, edukacja, rozrywka, praca itd. są bezcenne. Klimat małych miast z tym wszechobecnym plotkarstwem, mentalnością ludzi, byle jaką pracą tylko po znajomości to koszmar.
      • niutaki Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:17
        moje miasto: niecale 14 tysiecy mieszkancowbig_grin to jest prawdziwa dziurabig_grin
        • onewoman Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:22
          u mnie teraz 14500 smile
      • krejzimama Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:30
        Otmuchów? Nysa?
        • grave_digger Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 12:58
          Specjalnie sprawdzałaś, czy mieszkasz obok?
          • krejzimama Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 14:18
            Bywam turystycznie.
            Bardzo lubie tamte strony.
        • malowanka06 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 17:21
          Stawiam na Nysę bo Otmuchów nie ma aż tylu mieszkańców.
          a co do Kłodzka- 30 tyś- nie jest to jakaś dziura bo są i miasta 3 tysięczne smile.
          Lokalizacja o tyle fajna, że blisko kilka miasteczek- czyli potencjalny rynek pracy jeśli nie w samym Kłodzku. Z racji rejonów- myślę, że dominuje tam głównie praca w branży turystycznej ale nie znaczy, że innej nie ma.
          Większość wypowiadających się mieszka w dużych miastach, w małych bywały ale nie mieszkały więc nie mają porównania. Ja ci dobrze życzę.
          Mąż ma stałą pracę, raczej dobrze płatną- to może pomyślcie nad rozwojem agroturystki?
          • micha11 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:18
            Mieszkałam na wsi, w małym mieście i w bardzo dużym więc mam porównanie. W dużym mieście jest po prostu absolutnie wszystko co potrzebne człowiekowi do wygodnego, satysfakcjonującego życia. Do małych miast i wsi w życiu bym już nie wróciła.
      • mamameg Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 13:23
        Do parku 100 m., na działeczkę 300m, nad jezioro 500m

        To akurat w dużym mieście też jest osiągalne, przynajmniej w moim smile
        • grave_digger Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 19:56
          Pewnie zależy od lokalizacji.
          W Kłodzku na pewno nie będzie z tym problemów wink
      • amarulla Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:22
        mieszkasz w N.?? smile
        • grave_digger Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 21:28
          To do mnie?
    • kadfael Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:17
      Mieszkam w małym miasteczku i jest super!
      Tylko jedno zastrzeżenie - do 20 km od dużego miasta. I powiem tak - odpowiada mi architektura, krajobraz, atmosfera, ludzie, ale nie przeniosłabym się dalej (no może trochę) od dużego miasta.
    • fomica Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:21
      Ja lubię małe masteczka, nawet bardzo lubie, ale na weekend na wycieczkę rowerową, a nie do życia. Przyzwycziłam się juz do pewnego poziomu życia, do tego, na co moge sobie pozwolic, a do tego niestety potrzebna jest praca i pensja. Pochodze z miasta średniej wielkości, wojewódzkiego na ścianie wschodniej i widze jak ludzie tam żyją - nie dość że słabe pensje, to jeszcze - i to chyba najgorsze - wieczny lęk o pracę, bo jak się jedną straci, to drugiej można szukac i dwa lata. No chyba że się załapiesz w budżetowce, gdzie masz posadę zapewniona do końca świata, czy się stoi czy się leży.
      I jeszcze jedno - nie chodzi o żadną wielka kariere, tylko o zwykłe, codziennie, prozaiczne bezpieczeństwo finansowe i psychiczny komfort że "jakby co', to ofert pracy jest na rynku więcej niz 3.
    • mayaalex Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:22
      Nie wiem, jak male jest to male miasto ale oczywiscie moze miec mnostwo zalet. Problemy pojawiaja sie zazwyczaj na etapie gimnazjum/liceum - gdy te naprawde dobre szkoly czesto sa juz dosc daleko i dzieci musza dojezdzac, gdy chca spotykac sie ze znajomymi w wiekszym miescie bo tam jest kino/teatr/kawiarnie/puby/muzea/koncerty.z malymi dziecmi moze byc w malym miescie duzo latwiej i bezpieczniej. No i taniej smile
      • onewoman Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:25
        To miasto to Kłodzko i dlatego własnie pytałam jak się tam żyje, ale odzew był bardzo mały.
        • krejzimama Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:34
          Kocham Klodzko, cala Kotlinę i bardzo lubię tam wracać jednak jedyne w miare sensowne zajęcie w tamtych okolicach to życie z turystów.
          Zeby to robić treba jednak zainwestować niemale pieniądze a i jak dla mnie to bardzo cięzki kawalek. chleba.
          Wyobrażasz sobie gościć taką emamę?
          • onewoman Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:39
            emama też człowiek smile
          • micha11 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:24
            Warto też wspomnieć ,że pracując w branży turystycznej, agroturystyce, nie ma się czasu dla własnej rodziny. Turyści są przecież głównie w wakacje, ferie, weekendy, święta i trzeba wtedy nimi się zajmować a kiedy czas dla własnych dzieci ? Na własne rodzinne wyjazdy, wakacje?
    • jagienka75 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:24
      > Tylko ja nie mam ambicji na wielką karierę, teraz jestem w domu z dziećmi i nie
      > jestem specjalistką w żadnej wąskiej dziedziniewink
      >


      dla takich osób, jak Ty, praca nawet w takim małym miasteczku się znajdzie.
      jednak specjalistki w wąskiej dziedzinie, których na ematce "pełno", mogą mieć już z tym problemy, bo one przecież nie wezmą byle czegowink

      kojarzę Ciebie i chyba wiem, w jakim mieście mieszkasz.
      tam rzeczywiście z pracą nieciekawie.
      • koronka2012 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:31
        Nie trzeba byc specjalistką w wąskiej dziedzinie, żeby mieć określone oczekiwania finansowe.
        Bardzo wątpię, czy w małej mieścinie byłabym w stanie sama zarobić sobie na porządne mieszkanie, samochód i wyjazdy za granicę. Tzn. pewnie się da, ale ilu procent samotnych matek to dotyczy?

        Przede wszystkim dla mnie rytm dobowy życia w małym miasteczku jest nie do przełknięcia. Jak chcę kupić kwiaty na działkę, to muszę się zrywać skoro świt, bo na weekendowym bazarku po 11 to już wiatr hula, wybór w sklepach też ograniczony do najbardziej popularnych - i tanich rzeczy. Dostać np. rukolę w małych miejscowościach zakrawa na cud.
        • black-cat Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 13:33
          Rukolę można kupić za grosze w każdym Lidlu. A Lidl jest w wielu małych miasteczkachsmile
    • zazou1980 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:24
      ja osobiście wolę większe niż mniejsze. do 23 roku życia mieszkałam w takim 70 tys. i wydawało mi się ok (było wręcz idealne do wychowywania się w nim), teraz mieszkam w 2 mln i do poprzedniego raczej bym już nie wróciła.
      podoba mi się różnorodność, dostępność wszystkiego, nawet trochę anonimowość, zniechęcają korki i odległości. tam mogłam liczyć na pracę w jakimś sklepie albo urzędzie (przemysłu i dużych firm prawie nie ma, bo to głównie rolnicze okolice), a tu mogę robić wszystko...
    • crulotka Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:39
      Ja się niedawno przeprowadziłam z 40 tys do 130 tys i już kombinujemy z mężem jak wrócić big_grin Po pierwsze w tym 40 tys dostępność do WSZYSTKIEGO była o niebo lepsza. Nienawidzę w większych miastach tego, że wszędzie jest daleko. Tu gdzie mieszkam teraz najlepiej poruszać się samochodem...my lubimy chodzić, więc głupie zakupy spożywcze to dla nas godzina z głowy. Do terenów zielonych trzeba dojechać... do lekarza trzeba dojechać. Lubię jeździć samochodem, ale doprowadza mnie to do szału. 5 lat mieszkałam w Krakowie i nie wyobrażałam sobie mieć tam dzieci! Moi sąsiedzi zwalniali nianię o 18.30 bo praca w Korpo + dojazd. Szkoda mi życia na dojazdy...mimo,że Kraków bardzo lubię. Obecnego miasta ani trochę.
      Ja jestem wielką fanką małych miasteczek, ale takich dobrze zorganizowanych. W Kłodzku byłam raz i o ile okolica mi się bardzo spodobała, o tyle samo miasto wygląda jak ruinasad
      • onewoman Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:41
        Naprawdę jak ruina ? a na zdjęciach takie ładne mi się wydaje
        • crulotka Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:47
          korzystasz z gazetowej? Podeślę parę zdjęć.
          • onewoman Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:48
            proszę na pinecha24@tlen.pl
            • crulotka Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:55
              poszło
    • klamkas Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 11:53
      Mogłabym mieszkać w małym mieście, ale blisko (do 50 km) dużego smile. W takim się wychowałam - 70 000 mieszkańców, czyli już nie miasteczko, ale nie duże miasto. Ot, takie w sam raz. Bardzo wygodne do życia, bo jednocześnie ciche i spokojne, ale już nie dziura, wszystko jest na miejscu. Ale raz, że wybrałam sobie takie a nie inne studia i wiedziałam, że nie będę miała po co wracać, dwa - tutaj się zakochałam i postanowiłam założyć rodzinę z człowiekiem, który nie wyobraża sobie życia w innym miejscu i tak już zostało. Ja bym chętnie zamieszkała poza Wrocławiem, a nie w mieście. Ciszej, czyściej, spokojniej i wolniejsze życie, ale z szumem i tempem na wyciągnięcie ręki. I przede wszystkim z dobrze płatną pracą.

      PS. Pisałam w tamtym wątku, że mam w kotlinie dużo rodziny - nikt z nich nie ma "fajnej" pracy. Każde mówi, że pracują by przetrwać, ale raz, że nie jest z tym łatwo, bo zarobki niskie, dwa praca daleka od "fajnej". I połowa z nich dojeżdża do tej niefajnej pracy do podwrocławskiej strefy ekonomicznej, czyli co najmniej 100 km w jedną stronę. Jedna osoba jest zadowolona - ma niedużą działalność, interes idzie jako tako, raz lepiej, raz gorzej ale trzyma się na rynku. Pozostali narzekają, mają problemy z pieniędzmi. A nie oczekują wielkiej kariery, ale normalnego spokojnego i wygodnego życia, a ciężko o tym mówić, kiedy płaca na poziomie minimalnej lub niewiele większa, a razem z dojazdem zabiera prawie 12h na dobę.
    • opium74 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 12:05
      Ja jestem zwierz miastowy ale np. niedaleko Wrocławia jest miasteczko: Jelcz-Laskowice.
      Na tyle niedaleko że można do pracy jeździć do Wrocławia czy pobliskiej Oławy.
      Mają świetną infrastrukturę, bardzo fajne place zabaw, fajne szkoły, przedszkola, basen miejski, orliki w zimie lodowisko, dobra przychodnie i tanie mieszkania.
      Moim zdaniem bardzo fajna alternatywa dla młodych.
      • drinkit Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 16:55
        > Moim zdaniem bardzo fajna alternatywa dla młodych.

        Ok, co kto lubi, ale Jelcz to zwykła sypialnia - ciągle dobudowywane nowe bloki i nic poza tym. Ileż można w kółko jeździć rowerem po tych samych lasach? Najdalej po jednym sezonie jest się znudzonym.
        • malowanka06 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 17:31
          ej, no pisze dziewczyna, że ma basen, place zabaw, orliki. Ty, że lasy. Blisko miasta
          więc jest co robić- chyba, że masz tak mało pomysłów, że tylko rower preferujesz.
          • drinkit Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 18:12
            Basen jest dla wszystkich, place zabaw i orliki raczej tylko dla dzieci, imo nie ma tam co robić, znam tę miejscowość. Ale mówię, jak kto woli, cały czas piszę o SWOICH spostrzeżeniach.
      • malowanka06 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 17:27
        haha
        a czego mają szukać w Oławie? toż to jest dziura!
        btw- mieszkasz w okolicach?miasto, które chwalisz na zdjęciach nie prezentuje się zacnie.
    • thea19 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 13:13
      mieszkam w wawie i za jakies 2 lata jak juz wykoncze chalupe to bede mieszkac na wsi 5km od wawy. za chiny bym sie nie przeniosla na wygwizdow z dala od cywilizacji bo bezrobocie mi sie nie usmiecha. i tak teraz na paliwo tysiaka lekko wydaje to pobyt na koncu swiata by mnie wykonczyl.
      mam tu wszystko co potrzeba: prace, sklepy, lekarzy wszelkiej masci (jak musze z dzieciem isc do specjalisty, ktory jest tylko tutaj, to dziekuje za to, ze tu mieszkam), wiekszosc rodziny i znajomych.
    • szmytka1 onewomen jesteś z... 20.02.14, 14:12
      Morąga? Bo ja z kolei mam perspektywę przeprowadzki własnie tam, też za mężem. Jesli tam mieszkasz, to co pozytywnego mozesz powiedzieć o miasteczku? Jak rynek najmu mieszkań np? Przedszkola?
      • szmytka1 Re: onewoman jesteś z... 20.02.14, 14:16
        przepraszam za literówkę
        • blondynkapoznan Re: onewoman jesteś z... 20.02.14, 15:32
          ja mieszkałam w Poznaniu teraz w 15 tys miasteczku.30km od Poznania.
          prace znalazłam w ciągu miesiąca.A w Poznaniu szukałam chyba rok ;P
    • bri Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 15:50
      W tych małych miastach, które znam (świętokrzyskie) chyba z połowa ludności w wieku produkcyjnym przebywa na stałe zagranicą. Czy trzeba mówić coś jeszcze?

      Fajną pracę mają Ci, którym udało się rozkręcić jakąś dochodową działalność i może jeszcze nauczyciele, ale iluż nauczycieli potrzeba w takim mieście?
    • peggy_su Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 16:02
      Ja akurat pochodzę z średniego miasteczka, takiego w którym są i kina, i teatr, i sklepy. Uciekłam po szkole do dużego miasta, bo mnie wtedy do takich ciągnęło. W mniejszym bym się męczyła.
      • peggy_su Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 16:02
        W sensie w mniejszym niż to moje wyjściowe smile
    • afro.ninja Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 16:10
      Gdyby tylko zarobki i praca bylaby na takim samym poziomie jak w duzym miescie, juz by mnie tu nie bylo. Niestety w malym miescie, trudna o jakąkolwiek prace, juz o waskiej dziedzinie nie wspomne...

      Duze miasta sa przereklamowane.
      • blondynkapoznan Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 16:22
        w moim przypadku koszty utrzymania sa drozsze ale o prace łatwiej.
    • ira_07 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 17:23
      Pochodzę z miasta 50 tysięcznego i gdyby nie brak pracy dla mnie i brak znajomych, to wróciłabym chętnie. Ładnie, spokojnie, dwa kina, regularne spotkania teatralne, kilka fajnych knajpek i ostatnio moda na regionalizm, na to co "nasze". Uroczy, duży rynek, fajny stadion lekkoatletyczny, dwa baseny, piękne okolice, w samorządzie lokalne ugrupowanie, daleko od wielkiej polityki. Bezrobocie jak na PL dość niskie - poniżej 10%. Mieszkam w dużym mieście i czasem mnie ono męczy, choć też bardzo je lubię. Ale w miasteczku 20-tysięcznym bym nie zamieszkała. Ani uroków wsi, ani uroków miasta.
    • beverly1985 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 18:42
      Ponieważ teraz mieszkam w Warszawie, to wyprowadzka pod miasto kojarzy mi sie z "pod Warszawę"- to jest mordęga komunikacyjna i zycie w samochodzie. Jesli mialabym sie wyprowadzac do mniejszego miasta, to byłby to Poznań smile

      Mieszkalam ju,z w miasteczku 20 tys. (mnie nie odpowiadało, nudno, bezrobocie) i ok. 50 tys. (bardzo fajnie- kina, sklepy, baseny, praca).
    • b.bujak Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 19:03
      ja jestem małomiasteczkowa - z adresu i z zamiłowania smile

      moje miasteczko łączy jednak zalety małego miasteczka: mała społeczność, dużo ludzi się zna/ lokalne uprawy, agroturystyka, gdzie kupuję jaja, wszędzie blisko... z zaletami aglomeracji - kilka kilometrów stąd jest byłe miasto wojewódzkie (Wałbrzych) ze strefą ekonomiczną, gdzie pracuję - do pracy mam 8 km; mieszkam właśnie na Dolnym Śląsku - i, mimo niekorzystnych statystyk uważam, że jak ktoś CHCE pracować to znajdzie tu pracę; statystyki bezrobocia są zawyżane przez niedojdy tkwiące mentalnie w poprzednim systemie i czekające na pracę, do której wystarczy chodzić...
      jestem zadowolona z mojego miejsca zamieszkania; tak, jak napisałam okoliczności są przyjazne do codziennych obowiązków a w weekendy w niedalekim promieniu mamy ogromny potencjał ciekawych miejsc przyrodniczych i innych atrakcji;
    • capa_negra Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:01
      Mieszkam na wsi 10 km od miasta 70 tys ( to 10 km lasu) i 60km od miasta 200 tys.
      Mam wszystko czego potrzebuje: dom przy lesie i 200 m do rzeki oraz blisko do pracy.
      Do teatru czy specjalisty te 60 km dojadę
    • semihora Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:08
      Ja jestem fanką małych miasteczek, uwielbiam!
    • amarulla Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:28
      wróciłam do rodzinnego 'małego miasta' (45tys.) ok. godziny jazdy od Kłodzka po studiach i kilkuletniej emigracji i dobrze mi tu smile ostatni rok spędziłam tułając się (zawodowo) po większych miastach a od pażdziernika już domu - żyje się łatwiej, wolniej, wszystko mam w zasięgu ręki. polecam smile
    • koronka2012 Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 20:59
      Jeszcze jedna rzecz, która mnie odstręcza od małych miasteczek - bardzo mały wybór przyzwoitych mieszkań. Zapewne większość buduje sobie po prostu domy, ale ci, którzy wolą mieszkania, to nie bardzo mają w czym wybierać. Bo nowych budynków po prostu jest bardzo mało.

      I to się obserwuje gdziekolwiek się nie pojedzie, w małych miejscowościach nie widuję wielu nowych osiedli, jeśli już to raczej pojedyńcze bloki.

      Koleżanka z małego miasteczka opowiadała o poszukiwaniach. Szukała w rodzinnej miejscowości baaardzo długo - mieszkanka w bloku - wielka bylejakość - do tego bloki wyglądają jak slums. Mieszkanie w kamienicy - zapyziałe, ciemne, ponure, komunałka. Trawniki zniszczone, otoczenie zaniedbane, na klatce śmierdzi. Sąsiedztwo w obu wypadkach - jakby z innej epoki. Ja się tam czułam po prostu zagrożona, jakieś grupki wyrostków, jakieś nieciekawe typy. Ludzie gnieżdżą się w parę rodzin w jednej chałupie, dużo bezrobotnych.
      Może i wszyscy się znają, ale mnie takie znajomości nie pociągają po prostu.
      • aga_sama Re: Małe a duże miasto 20.02.14, 21:24
        Wychowałam się w malutkim miasteczku, mama teraz mieszka w ciut większym.
        Teściowie też w niewielkim mieście 70 tyś.
        My teraz Warszawa.
        Duże miasto daje wybór wszystkiego: pracy, szkoły, rozrywek, sklepów, ale też przyjaciół, lekarzy. Ale po dokonaniu wyboru pożera czas. Ja mogłam wybrać i wybrałam szkołę dla dziecka z dość specyficznymi potrzebami, jest 3 km od domu. Młody właśnie ma zimę w mieście w szkole pod domem i przebieram nogami, żeby go przenieść. Bo te głupie 3 km komunikacją miejską to powrót do domu z dzieckiem przynajmniej pół godziny później i wcześniejsze wstawanie rankiem. Coś za coś.
        Ale w życiu nie przeprowadziłabym się do małego miasta. Widzę, co się dzieje na dolnym śląsku, m.in. w okolicach kłodzka. Dramat z pracą. Na zakupy i tak trzeba jeździć, bo nikt nie stawia większych sklepów w centrum. komunikacja miejska w Warszawie jest szybsza i tańsza. W wakacje zapłaciłam 14 zł za przejazd busem 12 km na dolnym śląsku. Bus jeździ co 2 godziny, autobus też. Czyli jak spóźnisz się 5 minut to musisz kiblować na ohydnym przystanku przez kolejne 55 minut. nie, nie pójdziesz do kawiarni, bo nie ma takiej w promieniu kilkuset metrów...
        Do tego układy, małe lokalne kliki, wszechwładni urzędnicy z poprzedniej epoki, które decydują o przyjęciu do przedszkola, do żłobka, do pracy, o tym jaka firma będzie oczyszczała miasto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka