Dodaj do ulubionych

Bez tytułu

05.03.14, 17:00
Bo nie potrafię jednoznacznie nazwać sytuacji w jakiej się znalazłam.
- Sprzedasz mi to na allegro? Zapytała koleżanka przynosząc mi używane ubrania w ilości sztuk dwóchwink Oczywiście miałabym ciuchy opisać porobić zdjęcia i wystawić.
Na pytanie dlaczego ona nie może sobie założyć konta na allegro i sprzedać, odpowiedziała że ona pracuje i nie ma na takie rzeczy czasu, ja nie pracuję, więc zapewne dostateczną ilością czasu dysponuję. Koleżankę oddelegowałam wyjaśniając że ja również nie mam czasu bawić się w sprzedaż jej ubrań ponieważ pomimo tego że nie pracuję, mam czas tak zorganizowany, że na działalność allegrową czasu, jak na ironię, nie mam. Jeżeli czas wygospodaruję, w kolejce czekają ubrania po moich dzieciachwink
Szczerze wku...a mnie przeświadczenie, że jeżeli ktoś nie pracuje, to siedzi w domu do góry dupą i absolutnie nic nie robi. A jeśli już sytuacja taka ma miejsce, to czy to powód, by świadczyć koleżankom tego typu przyslugi, wyłącznie dlatego że one czasu nie mają.
Obserwuj wątek
    • gato.domestico Re: Bez tytułu 05.03.14, 17:14
      moglas powiedziec ze w razie W to do ciebie US zapuka bo to twoje konto wiec niech sprzedaje na wlasny rachunek smile albo od bidy przesle ci zdjecia wraz z dokladnymi opisami tak ze by tylko zrobic copy paste...a nie wspomniala zebys tez nadala te przesylki?


      • aquella Re: Bez tytułu 05.03.14, 17:23
        używane ubrania nie podlegają zgłoszeniu/opodatkowaniu

        • maggi9 Re: Bez tytułu 05.03.14, 17:58
          To znaczy, że jak sobie ściągnę kontener używanych szmat z uk i będe sprzedawać na allu to us mnie nie capnie? Co Ty powiesz?! big_grin


          • gato.domestico Re: Bez tytułu 05.03.14, 22:23
            podlegaja, wrazie kontroli to ty musisz udowodnic ze te szmaty masz dluzej niz 6 mies.
            • maggi9 Re: Bez tytułu 06.03.14, 09:59
              Tak o ile to jest rozsądna ilość i nie jest to sprzedaż zorganizowana czy zarobkowa. Bo tak to by ludzie kupowali na kontenery używane szmaty, trzymali je 6mscy a potem sprzedawali nie płacąc podatku.
      • saszanasza Re: Bez tytułu 05.03.14, 17:25
        Nie o przesyłce nic nie nadmieniła. Zaproponowałam że jeżeli podeśle zdjęcia i opis to mogę jej te aukcje wystawić.
        To nie jej pierwsza tego typu akcja. Wcześniej podsyłała mi już dzieci, bo musiała się przy komputerze skupić, w ubiegłym roku obraziła się, gdy kategorycznie odmówiłam rozwieszania prania jej rodziny po raz kolejny. Była wtedy na wakacjach a ja opiekowałam się jej mieszkaniem. Sęk w tym, że podczas jej nieobecności przyjeżdżała jej matka (dodam emerytka) i wstawiała pranie, ale już nie miała czasu, by je rozwiesić. Raz rozwiesiłam, ale za drugim razem odmówiłam. W efekcie wyszło na to że przeze mnie nie bedzie miała czystych ubrań na kolejny wyjazd.
        Może byłabym bardziej skłonna do pomocy, ale krew mnie zalewa, gdy po raz kolejny słyszę, że przecież mogę to zrobić bo nie pracuję.
        • chipsi Re: Bez tytułu 06.03.14, 09:51
          Żartujesz? To co oni, nie prali przez miesiąc ze babcia musiała ich dopierać pod ich nieobecność? Baba nie pierze, nie sprząta, nic nie robi bo PRACUJE? dobre big_grin
    • iwoniaw O, to dopiero teraz się dowiedziałaś? ;-) 05.03.14, 17:28
      Wszak osoba nie wychodząca do roboty od-do siedzi w domu i nic nie ma do roboty. Nie tylko matka gromady nieletnich dzieci, ale także osoba pracująca w domu zawodowo (tzn. np. robiąca jakieś projekty, tłumacząca itp.) Gdybym dostawała złotówkę za każdy raz, gdy mi ktoś organizował czas, w którym "przecież nic nie robię", to mogłabym faktycznie darować sobie tak czynności domowe (i opłacić do tego ludzi) jak zarobkowe (bo by starczało kasy z tych złotówek) big_grin
    • solejrolia Re: Bez tytułu 05.03.14, 17:32
      oj tam, od razu się wku...ać nie musiałaś, wystarczyło odmówić, po prostu.
      oczywiście sugerowanie, że skoro nie pracujesz zawodowo, tylko jestes w domu, to masz nadmiar czasu. czasem faktycznie tak jest, że siedząc w domu tego czasu ma się mniej, a przede wszystkim z małym dzieckiem jest inaczej, niż jak się ma uregulowany tryb życia- dom-praca-praca-dom.

      ja pamiętam moje początki allegro. ja i moja koleżanka, obie "siedziałyśmy" w domu na dupach z dzieciakami, ale ona konto już miała, i kupowała, i sprzedawała.
      i spytałam ją czy mi sprzeda rzeczy, zgodziła się, najpierw przerażona ilością była, ale po wystawieniu aukcji, ja od razu pakowałam i osobiście wszystko opisywałam, wysyłałam. potem jeszcze raz zgodziła się. ale za którymś razem dała mi do zrozumienia, że powinnam i ja się odważyć, ani nie była niegrzeczna, ani tym bardziej wku...ona, po prostu tak mi zasugerowała. i przełamałam się, od te pory zaczęłam też robić osobiście zakupy w internecie.
      ale konta do dziś nie mam swojego, kupuję/sprzedaję na meżowskim, i git.
    • agni71 Re: Bez tytułu 05.03.14, 17:39
      Mnie tez czasem ktos prosi, nawet nie odmówiłam (rodzina), ale gdyby to miało byc regularnie, to nie podjęłabym się (w moim przypadku musiałam zrobic wszystko od a do z, czyli - porobic zdjęcia, wgrać do kompa, porobic opisy, poszukać zdjęć katalogowych, jesli są, a nastepnie zapakowac i wysłać, nawet musiałam doczyścić jedną rzecz, bo ja nie wystawiam brudnych, a przecież sprzedaż z mojego konta). No cóż, 2-3 razy mogę wyświadczyc taką przysługę w rodzinie, ale obcej osobie raczej bym odmówiła. Teraz mam takiego lenia, że za własne aukcje nie chce mi się zabrać, ale chyba ten wątek da mi impuls, mam nadzieję smile
    • run_away83 Re: Bez tytułu 05.03.14, 17:41
      A od dawna nie pracujesz zawodowo? Bo ja już siedem lat i takie akcje już dawno przestały mnie dziwić. Ale ja, w myśl zasady "co mnie nie zabije, to mnie wzmocni" wykorzystałam je by wyrobić sobie zdrową asertywność i już od dawna szystkich ceaniaków szukających frajera bez skrupułów spuszczam na drzewo tongue_out
      • saszanasza Re: Bez tytułu 05.03.14, 17:50
        Nie pracuję ok. 2 lat. Wcześniej byłam na wychowawczym (właściwie z konieczności), gdybym wróciła zredukowaliby mnie wcześniej. w międzyczasie miałam problemy zdrowotne (podczas operacji porazili mi strunę głosową i przez ok. rok miałam straszne problemy z mową).
        Ja naprawdę nie mam nic przeciwko pomocy, ale nie podoba mi się samo roszczeniowe podejście.
    • kamunyak Re: Bez tytułu 05.03.14, 22:22
      w opisanej sytuacji odmówiłabym bo nie oddaję swojej reputacji w cudze ręce. Jeśli ty wystawiłabyś, to wszystko, co wiązałoby się z tymi ciuchami, a co robiłaby koleżanka (wysyłka, rozliczenia finansowe, ew. zwrot, tp), idzie na twoje konto. A koleżnak nie jest wiarygodna.
      Przy okazji, nie placi sie podatku od uzywanych ciuchów, chyba, że prowadzisz działalność gospodarczą, czyli sprzedajesz w sposób ciągły, masz odpowiednie obroty itp.
      Są jeszcze inne warunki ale jeśli sprzedajesz raz na jakiś czas kilka swoich uzywanych ciuchów to nie podlega to opodatkowaniu, o ile wiem.
      Poza wszystkim to nie rozumiem na czym ma polegać to koleżeństwo, skoro koleżanka ciągle usiłuje cię wykorzystywać a tobie się to nie podoba. Ja chyba juz dawno dałabym sobie spokój z tą koleżanka.
      • 3fanta Re: Bez tytułu 06.03.14, 07:51
        No ja miałam lepsze akcje.Rodzinka w swoim czasie chciala mnie wykorzystywać jako stacza na poczcie.wtedy opłaty przez neta nie wchodziły w grę albo dopiero raczkowały.Bylo tak:Idź mi na pocztę i zaplac rachunki albo wyślij polecony bo ty masz czas stać na poczcie,nie pracujesz a dziecko w przedszkolu.wykorzystywanie miało miejsce głównie też dlatego,że pocztę mam tuż koło bloku.Zgodziłam się ze 3 razy na takie akcje.Za kazdym razem było stanie w ogromniastej kolejce jak to na poczcie zwykle bywa.Potem odmawiałam płacenia tych rachunków właśnie z powodu tych kolejek bo naprawdę miałam ciekawsze zajęcia.Po odmowach był foch:ale ty nie pracujesz i masz tyyle czasu to mogłabyś mi to zapłacić bo mi juz termin oplaty tego a tamtego mija.Odmawiałam i płaciłam tylko rachunki babci,która była już osobą po 90 i latanie przez nią na pocztę było niemożliwe.
    • beatulek Re: Bez tytułu 06.03.14, 09:50
      Spojrzałabym na nią współczującym wzrokiem - jaka to ona biedna, że nie potrafi się zorganizować a męża ma tak nieogarniętego, że nie potrafi jej utrzymać.
      • chipsi Re: Bez tytułu 06.03.14, 10:00
        Wróć - biedna bo nie potrafi się zorganizować. Mąż nie jest od utrzymywania tylko od bycia mężem właśnie.
    • x.i.007 Re: Bez tytułu 06.03.14, 09:56
      napisanie tego posta zajęło tyle czasu co uruchomienie aukcji, więc obiektywnie to masz czas. może ci się co najwyżej nie chcieć, do czego masz święte prawo. zwłaszcza że koleżanka "pracuje i nie ma czasu na takie rzeczy" i chciała ci zapewnić rozrywkę na nudne, niepracujące dni smile

      poza tym uważaj z przysługami - raz pomożesz i będzie foch jak przestaniesz.
      • saszanasza Re: Bez tytułu 06.03.14, 10:25
        x.i.007 napisał(a):

        > napisanie tego posta zajęło tyle czasu co uruchomienie aukcji, więc obiektywnie
        > to masz czas. może ci się co najwyżej nie chcieć, do czego masz święte prawo.
        > zwłaszcza że koleżanka "pracuje i nie ma czasu na takie rzeczy" i chciała ci za
        > pewnić rozrywkę na nudne, niepracujące dni smile
        >
        > poza tym uważaj z przysługami - raz pomożesz i będzie foch jak przestaniesz.

        Bo obiektywnie, to mam czas, ale i ona go ma. Nie pracuje 24/24, do południa jest w domu.
        Tyle że jej się tego robić zwyczajnie nie chce. Poza tym nadwyżki czasu wolę spożytkować w inny sposób, tak samo jak ona swoje nadwyżki wykorzystuje również wedle własnego uznania.
        I nie podoba mi się bardzo jej założenie, że skoro nie pracuję to coś mogę zrobić. Owszem mogę, ale nie dlatego bo nie pracuję więc sram nadmiarem czasu a dlatego że chcę.
    • chipsi Re: Bez tytułu 06.03.14, 09:58
      Dziwna ta Twoja koleżanka; albo strasznie niezorganizowana albo leniwa i cwana. Możliwe że zwyczajnie ci zazdrości. Dla mnie sytuacja z kosmosu. Tym bardziej że znane mi matki pracujące są właśnie bardziej zorganizowane od tych niepracujących (bez obrazy). W szkole córki, przy każdej zabawie czy przedstawieniu zgłaszają się chętni do pomocy i praktycznie wszystkie te matki to te pracujące. To dziwne ale sama tak miałam - gdy nie pracowałam byłam najbardziej zajętą osobą na świecie. Teraz mam więcej czasu na wszystko, mimo że pracuję big_grin
      • saszanasza Re: Bez tytułu 06.03.14, 10:37
        Chipsi, bo ja tak naprawdę wcale nie mam zbyt dużo czasu, choć nie twierdzę że jestem urobiona. Po prostu znajduję sobie zajęcia które zabierają mi czas. Nie potrafię siedzieć i nic nie robić (no poza dniem wczorajszymsmile. A czasu będę miała mniej, bo ostatnio zaniedbałam siłownię a chodzić na nią muszę z przyczyn zdrowotnych. Dla mnie to nie przyjemność a obowiązeksad
        Poza tym oczywiście mam dzieciaki w ilości sztuk 2, żeby nie było że całkiem sama się opieprzamsmile
    • zlosnica100 Re: Bez tytułu 06.03.14, 10:37
      A co robisz że nie masz czasu?
      • saszanasza Re: Bez tytułu 06.03.14, 11:02
        zlosnica100 napisała:

        > A co robisz że nie masz czasu?

        Dysponuję czasem wolnym, ale wolę go wykorzystać w inny sposób zwłaszcza że koleżanka również dysponuje czasem wolnym. Ja jej nie proszę żeby mi dupę woziła dlatego że ma samochód, albo żeby rozliczyła mi pita bo ma na stałe księgową.
        Mogę zaopiekować się jej dziećmi, jeżeli wypadnie jej pilny wyjazd, mogę nakarmić jej rybki czy podlać kwiaty podczas wakacji, natomiast nie zamierzam wyręczać jej w czynnościach które nie są jej do "życia" niezbędne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka