Dodaj do ulubionych

Wakacje i dziecko

    • eliszka25 Re: Wakacje i dziecko 16.03.14, 12:56
      dziecko masz jeszcze male, wiec polecam ci wybrac sie w miejsce dostosowane do rodzin z dziecmi albo wrecz na takich gosci nastawione. my co roku spedzamy przynajmniej tydzien w kinderhotelu i jest to swietny reset dla nas wszystkich. nie trzeba za dzieciakami latac krok w krok, bo wszystko jest dziecioodporne albo antydzieciowo zabezpieczone. drzwi dziecko samo nie otworzy, na schodach sa bramki, personel poczawszy od recepcjonistki, skonczywszy na kucharzu, jest wyczulony na dzieci. maluchy nikomu nie przeszkadzaja, bo miejsce jest jak najbardziej dla dzieci przeznaczone itd. zalety moznaby wymieniac bez konca. do tego spakowac musisz tylko dziecko i ciuchy. wszystko inne jest na miejscu - od wozka, poprzez nocnik, sloiczki z jedzeniem czy mleko modyfikowane, na sliniakach skonczywszy. oczywiscie nikt nie kaze jesc sloiczkow. kuchnia jest dostosowana dla maluchow, a gdy ktos sobie zyczy, personel zmiksuje kazde dowolne danie/owoc/warzywo.

      oczywiscie nie trzeba siedziec w hotelu, bo mozna wybrac miejsce takie, gdzie sa odpowiadajace nam atrakcje wokol. my wybieramy miejsca, w ktorych jest wystarczajaco duzo sciezek biegowych, rowerowych oraz atrakcji, ktore mozna odwiedzic z kilkulatkami.

      mozna tez wybrac sie na camping z maluchem, np. na eurocamp. to prawie taka sama infrastruktura, jak kinder hotel, tylko na campingu, nad morzem lub jeziorem.

      z malym dzieckiem masz tez ten komfort, ze nie musisz twardo trzymac sie wakacji i mozesz wybrac sie w jakies fajne miejsce przed sezonem lub po. zaplacisz duzo mniej i nie bedzie tloku.
      • starobrno Re: Wakacje i dziecko 20.03.14, 17:46
        Prosze cie, napisz mi gdzie sa takie kinderhotele!
    • ewcia1980 Re: Wakacje i dziecko 16.03.14, 14:09
      Ja napiszę o swoich obserwacjach.
      Mieszkam w domku jednorodzinnym z ogromnym ogrodem.
      W lipcu i sierpniu mam urlop więc całe 2 miesiace jestem z dziećmi 24h/dobe.
      poza tym na 2 tygodnie jedziemy do babci i dziadka
      Więc moim dzieciom (teraz 5 i ponad 7 lat) generalnie nie zalezy na wyjeździe na wakacje bo:
      - mnie mają dla siebie non stop a nie tylko na wyjeżdzie
      - od czasu jak syn skończył 2 lata żaden wyjazd nie jest mi straszny - w sensie sama jestem w stanie pojechać z dziećmi na basen (bardzo duzo jeżdzimy - na odkryte czy też zakryte) czy na wycieczkę
      - organizujemy sobie wiele rozrywek
      - na ogrodzie mają swój własny plac zabaw, basen, mnóstwo miejsca do jeżdzenia na rowerach
      więc my nawet będąc w domu i 'plażujac się" na wlasnym ogrodzie mamy jak na urlopie.

      Córka pierwszy raz była na wakacjach mając 8 miesięcy - bylismy w Turcji.
      generalnie było fajnie bo dziecku niewiele brakowało do szczęscia poza towarzystwem rodziców, było łatwe do opanowania więc naprawdę odpoczeliśmy.
      syn pierwszy raz był majac niecałe 1,5 roku - i też mielismy już luz bo córka miala ponad 3,5 a syn był "łatwy do ogarnięcia"
      byliśmy wtedy nad naszym morzem ze znajomymi, którzy mieli pół roczną córkę.
      i jak patrzyłam na nich to JAK DLA MNIE - mordęga.

      więc tak naprawdę zaczęliśmy jezdzić regularnie na urlop jak syn mial 1,5 a córka 3,5 roku chociaż tak prawdę mówiąc to tylko mi zależy na wyjeżdzie bo zarówno dzieci jak i mąż to domatorzy i wola siedziec w domu.

      na pewno też warto brać pod uwagę predyspozycje dziecka - jeśli dziecko ciężko się klimatyzuje w nowym miejscu, długa podróż jest dla niego męcząca, najlepiej śpi tylko i wyłącznie we własnym łóżeczku to lepiej zostać w domu i nie meczyć siebie i dzieciaka - bo z takiego wyjazdu to wiecej szkody niz pozytku.
      • swiezynka77 Re: Wakacje i dziecko 16.03.14, 14:32
        ja sobie nie wyobrażam wakacji bez wyjazdu, ale mieszkam w bloku w dużym mieście więc to choćby kwestia zdrowia żeby na te 2 czy 3 tygodnie zmienić powietrze. jakbym miała dom z ogrodem pod miastem to pewnie bym nie wyjeżdżała tak często. choć jednak na wyjeździe lepiej zawsze odpocznę niż w domu bo w domu zawsze jest coś do zrobienia.

        z moim dzieckiem wyjeżdżałam od kiedy miało 4 mce. ważne żeby wybrać taki rodzaj urlopu który pozwoli wypocząć rodzicom (pomijając kwestię zwykłej opieki nad dzieckiem). a to już zależy od indywidualnych upodobań + dostosowanie otoczenia do potrzeb dziecka np bezpieczeństwa. to co Ichi opisujesz czyli urlop w domku z całą rodziną to jakiś koszmar niezależnie od kwestii małego dziecka, więc nie zwalaj tu na nie. dobrym pomysłem jest jechanie w miejsca które chwalą się że są nastawione na rodziny z dziećmi (choć to jeszcze nie gwarantuje że np nie będą sterczeć ze ściany kabelki z wyrwanego kontaktu). zawsze starałam się dokładnie obejrzeć zdjęcia i zobaczyć czy np w pokoju są wysoko położone półki żeby nasze wszędobylskie pociechy nie mogły do nich dosięgnąć.

        drzemka - szczególnie w ciepłym klimacie przerwa w plażowaniu przyda się każdemu. nie widzę problemu, trzeba wrócić do pokoju i korzystać z chwili spokoju smile

        aklimatyzacja - na wyjeździe wiele rzeczy jest inaczej, dzieci muszą się do tego przyzwyczaić, jedne lepiej znoszą zmiany inne gorzej. moje starsze np źle znosiło ale ponieważ nie rezygnowaliśmy z wyjazdów to im jest starsze tym lepiej znosi.

        ktoś wyżej wspomniał o rezygnacji z nart - jak moje dzieci były za małe na narty to jeździliśmy gdzieś w pobliże stoków i zmienialiśmy się z mężem - albo w połowie dnia albo co drugi dzień jeździliśmy. tylko że my kochamy narty i taka drobna niewygoda nie była w stanie nas powstrzymać. tylko z niemowlakami nie jeździliśmy bo wtedy trzeba by spędzać większość dnia w pokoju a to już klaustrofobiczne.
        • eliszka25 Re: Wakacje i dziecko 16.03.14, 18:25
          my na narty jezdzilismy nawet z niemowlakiem. niemowlak spal sobie w wozku na sloneczku, jedno z nas go pilnowalo, a drugie jezdzilo. kilka razy w ciagu dnia wchodzilismy do restauracji na stoku, zeby dziecko nakarmic, przewinac i posiedziec w cieple. tylko, ze my mamy blisko i jezdzilismy z domu tylko w naprawde ladna pogode. na narciarski urlop np. tygodniowy chyba bym sie jednak z takim malym dzieckiem nie zdecydowala. natomiast z takim juz ok. 2-latkiem spokojnie mozna na narty jechac. tylko wtedy najlepiej wlasnie do jakiegos babyhotelu czy czegos w tym stylu. wtedy stok jest pod nosem i mozna jezdzic na zmiane albo np. na 2 godz. oddac dziecko pod opieke czy do szkolki narciarskiej dla maluchow i pocieszyc sie chwile totalna wolnoscia.
        • olawaczynska Re: Wakacje i dziecko 20.03.14, 11:25
          Ja w grudniu jechałam na narty busem ze znajomymi. Zdecydowaliśmy się na busa ze względu na dużą wygodę i możliwość pilnowania dziecka. Jak się jedzie w samochodzie, a dzieciaki rozrabiają to kto wie co może się wydarzyć. Generalnie był to świetny pomysł i sprawdził się w 100 %, wynajęliśmy busa z firmy autokary-mikrobusy.pl na 8 osób i w drogę. Polecam każdemu kto ma małe dzieci.
          • mirowal26 Re: Wakacje i dziecko 31.03.14, 11:44
            Faktycznie autokary mikrobusy to rzetelna firma, jechaliśmy wraz z rodzinom i przyjaciółmi na wycieczkę i też było ok
    • ashraf Re: Wakacje i dziecko 16.03.14, 21:33
      Nakręcasz się podróżą i tym "domatorem" - dziecko siedzi z Tobą w domu, nie chodzi do żadnej grupy zabaw, nie ma rodzeństwa, to jak ma nie preferować domu i mamy? Teraz właśnie masz okazję zacząć to zmieniać, samo nie przyjdzie! Najważniejsze, że na wczasach będziesz z nim ty. Nie wiem od jakiego wieku dziecko "potrzebuje" wakacji, potrzebują ich przede wszystkim rodzice, a dziecko korzysta (ew. jest mu wszystko jedno, np. 2-miesięcznemu niemowlęciu), jeżeli wybierze się miejsce i towarzystwo z głową. Aklimatyzacja najczęściej przebiega szybko, a przystosowanie pomieszczeń ma znaczenie tylko wtedy, jeżeli zamierzasz spędzać czas wewnątrz... my zarówno na pierwszym urlopie (Kreta z 7-miesięczniakiem) jak i na drugim (Mauritius z roczniakiem) korzystaliśmy przez większą część dnia z plaży, morza i basenu... wiesz jaką radochę ma maluch, który może w cieniu parasola swobodnie bawić się w piachu, wędrować (bo nie zabije się o piasek), moczyć wodą, brudzić, skakać itd.? smile Poza tym będzie z Tobą partner, więc chyba on też może i powinien zająć się dzieckiem - możecie, jak to ładnie ujęła mayaalex, zmieniać się na leżakach smile Co do samego pomysłu 8 osób w domku nad polskim morzem, to ja osobiście bym się nie zdecydowała - raz, że twój syn nie lubi jeździć autem, dwa, że taki tłum to marny odpoczynek, a trzy, że z dzieckiem fajnie jest mieć "podane pod nos" - wygodny hotel z wyżywieniem, sprzątaniem, własną łazienką, zapleczem dla dzieci itd., do tego najlepiej z gwarantowaną pogodą. Czemu nie polecicie na jakieś fajne, rodzinne wczasy All do ciepłego kraju? Czy warto męczyć się z ludźmi, którzy cię denerwują? My akurat na lato planujemy Włochy z teściami, ale po pierwsze rodzice męża są super i mamy dobre układy, a po drugie na moich warunkach - czyli lot (nie autem), hotel z wyżywieniem i własną plażą.
      • ichi51e Re: Wakacje i dziecko 16.03.14, 22:01
        O wypraszam sobie. Na grupy chodzi 4 razy w tygodniu :p

        Stanelo ze pojedziemy gdzies w Polske ale nie z nimi (albo z tesciami samymi jak beda chcieli) nie na domki ale jakas agroturystyke luksusowa (moj typ - Klekotki tz Kozia baba)
        • ashraf Re: Wakacje i dziecko 16.03.14, 22:25
          No to git smile Takie grupy dużo dają! Tym bardziej nie widzę problemu z wyjazdem. Mimo wszystko przemyślałabym tłuczenie się na wakacje autem, jeśli jest opcja (i chęć partnera) na wyjazd zagraniczny wygodniejszym środkiem transportu.
    • anorektycznazdzira Re: Wakacje i dziecko 16.03.14, 22:35
      Nam wypalił wyjazd w egzotykę z basenem jak młody miał 15 mscy. Kochał basen, piach, spacery, dobrze znosił wycieczki i nowych ludzi. Ogólnie wyłapał nastrój, że reszta rodziny się cieszy i też się cieszyłwink
      Jak miał 3 lata, to miał miejsce daleko bardziej egzotyczny wyjazd (zrobiliśmy 5000 km- nie pomyliły mi się zera) po cieplejszych niż nasz krajach, autem, z namiotem- był zachwycony, pływać się nauczył.
    • mikams75 Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 11:07
      jak juz niektorzy zauwazyli, tez odnosze wrazenie, ze szukasz wymowki zaslaniajac sie dobrem dziecka.
      Rozumiem, ze nie masz ochoty na wakacje z rodzika w tloku, choc to tez duzo zalezy od tego jacy to ludzie i od pogody. Przy ladnej pogodzie siedzi sie przed domkiem odswitu do nocy, wiec sie robi wiecej m2 na glowe i nie ma sie wrazenie tloku. Do tego jak rodzinka nie lubi siedzenia w jednym miejscu to jest duza szansa ze sie bedziecie tylko przy sniadaniu widziec a to tez moze w zasadzie kazdy o innej godzinie jadac.
      Ja w wakacje malo przesaiduje w miejscu, w ktorym nocuje, wiec mnie to malo wzrusza.
      Ty dodatkowo mialabys z kim zostawic dziecko, zeby sie gdzies z wlasym M wyrwac.
      Ale jesli takie zloty rodzinne dzialaja ci na nerwy - to jestem w stanie zrozumiec.
      Szukajcie wiec czego, gdzie sie wybierzecie we trojke.
      Samolotem, pociagiem - jesli samochod jest najwiekszym problemem.
      Albo rowerem smile

      Moje dziecko bylo zabierane od malego w podroze, kilka razy w roku bywalismy w roznych miejscach i dziecko nigdy nie mialo problemu z przystosowaniem sie do miejsca (wrecz przeciwnie - bylo mocno zaciekawione), do spania w obcych mijscach, wazne z rodzicami. Reszta to drobiazg. U nas wprawdzie jedzenie zawsze bylo problematyczne, bo dziecko z tych wybrednych mocno, ale trudno, nic sie nie stalo jak sie od czasu do czasu zywilo byl czym.

      Dodam, ze w pierwszym roku moje dziecko bardzo zle znosilo podroze samochodem (wymioty) i bardzo to ograniczylismy, ale samolot byl bezproblemowy, wiec wyjazdy raczej stacjonarne byly.
      Pozniej jak sie okazalo corka roznie reaguje na rozne style jazdy i musial sie tatus nauczyc odpowiednio prowadzic samochod. Przesiadka na fotelik przodem do kierunku jazdy tez moze miala wplyw na mdlosci. W kazdym razie dziecko jakos wyroslo z tego, no prawie, zalezy kto kieruje wink
      Jak corka miala 1,5 roku to zrobilismy sobie wycieczke objazdowa po teneryfie. Ale bez parcia.
      Nie wiedzielismy, czy sie uda, wiec nic nie mielismy zaklepane. W rezultacie co 2-3-4 dni bylismy w innym miejscu i przemieszczanie sie planowalismy zawsze tak, zeby wsiadac do samochodu na czas drzemki - dla nas byl to idealny sposob. W spokoju przemierzalismy zaplanowana trase a dziecko budzilo sie zadowolone i wypoczete na miejscu. A pozniej zwiedzalismy juz tylko bliskie atrakcje w danej okolicy. Jak nam sie podobalo - zostawalismy dluzej, a jak mniej to jechalismy dalej smile
      Podobny wyjaz zrobilismy pol roku pozniej w tropikach smile A pozniej to juz z gorki bylo smile
      Kawal swiata zwiedzilismy smile
      Dziecko swietnie sie tez dopasowuje do nowych stref czasowych, lepiej niz dorosli wink

      Wakacji w miescie nie bierz pod uwage - zmiana klimatu zrobi wam wszystkim dobrze. Nie musisz ty byc 24h na dobe do dziecka, jest tez ojciec z wami. Atrakcje miejskie jakie masz w okolicy zostaw sobie na weekendy i inne wole dni, przeciez na wakacje nie pojedziecie chyba na cale lato tylko pewnie na jakies 2 tyg. Zdarzysz wiec tez skorzystac z tego, co miasto latem oferuje.




      • mikams75 Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 11:37
        i jeszcze dodam - jesli dziecko zle znosi wozek a wy macie potrzebe przemieszczania sie,to pomysl o jakims fajnym nosidle na plecy - wowczas dziecko idzie ile chce a jak juz nie chce to do nosidla, my nie mielismy gorskiego tylko takie poniemowlece jeszcze, ktore zarzucalam na plecy i wedrowalismy, gdzie chcielismy.
        Inna opcja to rower z fotelikiem - u nas tez sprawdzilo sie super, bo byla antywozkowa faza ale fotelik na rowerze byl uwielbiany i pozwalal na sprawne przemieszczanie sie do celu.

        Jesli wy natomiast nie macie potrzeby przemieszczania sie, to wystarczy wybrac jedno fajne miejsce i siedziec tam we trojke i ew. w pojedynke robic jakies male wypady.
        • ichi51e Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 11:42
          Mam nosidelko. Inaczej bym chyba padla na spacerze big_grin rower niestetu odpada. Nie ma takich pasow ktore by go utrzymaly.
          • mikams75 Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 13:01
            standardowo foteliki rowerowe maja 3-punktowe pasy ale mozna dokupic specjalne szelki i wowczas zadna glizda sie nie wyslizgnie wink
            Tylko akceptacja dziecka potrzebna ale u nas atrakcyjnosc takiej jazdy wygrywala smile
            • ichi51e Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 13:52
              Wlasnie. Brak akceptacji. Tak sie rzuca ze malo mnie nie przewali z rowerem. No i wylazi z tych pasow - raz go zlapalam w ostatniej chwili jak juz schodzil. Nie na moje nerwy.
              • mikams75 Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 14:14
                z dodatkowymi szelkami porzadnie zapiety nie dalby rady wylezc. Uwierz, ja mam chuda glizde i tez sie potrafila wyslizgiwac sprytnie.
                Rozbujanie jest atrakcyjne, ale mozesz sprobowac pokazac dziecku co sie stanie jak rozbuja i zrobic kontrolowana wywrotke. Bo jak mowisz - nie bujaj bo sie przewroci to dla niego to abstrakcja.
                Mozesz jeszcze z przyczepka sprobowac - tego nie rozbuja tak bardzo.
                Albo przezyc jakos to lato a na nastepne wsadzic na rowerek biegowy wink
          • starobrno Re: Wakacje i dziecko 20.03.14, 17:48
            Ichi, moj syn niewozkowy w tym wieku uwielbial przyczepke rowerowa. Dla niego to byl namiot, nie wozek. Cruiser mi wtedy zycie uratowal. Moze masz mozliwosc pozyczyc i sprawdzic?
            • ichi51e Re: Wakacje i dziecko 20.03.14, 18:21
              Mam. Sprawdze przyczepke albo nie wiem cobo juz mi serio ciezko. uncertain
            • starobrno Re: Wakacje i dziecko 20.03.14, 20:45
              Wierze - sam daleko nie zajdzie, a nosic go tez nie ma sily. Z tym kolkiem obrotowym to nawet fajny zwrotny wozek byl. Trzymam kciuki zeby u ciebie zadzialalo.
    • koza_w_rajtuzach Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 11:58
      > Jak myslicie od hakiego wieku dziecko potrzebuje/cieszy sie z wakacji wyjazdowy
      > ch?

      Zależy od dziecka.
      Córka pierwszy raz na wakacjach była jak miała 1,5 roku i bardzo się cieszyła, korzystała pełną gębą z pobytu nad morzem wink). Zresztą ona nigdy nie była szczególnie przywiązana do domu, do swojego łóżka i ogólnie wszędzie było jej dobrze, byle z mamą.
      A syn... Pierwsze wakacje 6 miesięcy - ciągły płacz.. 1,5 roku - ciągły płacz, biegunka, brak apetytu. 2,5 roku - płacz za żółtym domkiem, biegunka, sikanie co 5 minut, strach przed morzem, przed szumem morza (z wózka na piasek wyszedł dopiero po 3 dniach). 3,5 roku - płacz przez 4 dni za żółtym domkiem, sikanie co 5 minut, ale potem już było okej. 4,5 roku - płacz za żółtym domkiem przez 1 dzień, sikanie co 5 minut, a potem okej.
      Teraz ma 5 lat i jak zostajemy na noc u mojej mamy, to nadal płacze za żółtym domkiem, ale już nie cały dzień, tylko co jakiś czas, jak mu się przypomni i już nie sika tam co chwilę. Może kiedyś przyjdzie taki czas, że będzie się cieszył tak szczerze z wakacji, bez płaczu za domem i stresu, ale pomijając 3 pierwsze wakacje, kiedy był kłębkiem nerwów, to później już jakąś radość z tego miał i też wspominał jakieś tam fajne chwile.
      • jagodka_mare Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 12:29
        co to zolty domek?
        • agni71 Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 14:39
          pewnie mieszkaja w żółtym domu wink

          Ja z kolei spotkałam sie z histeryczna reakcja chłopca podczas wizyty u sąsiadów. Było to małe osiedle takich samych domków (układ wewnątrz taki sam) i chłopczyk poryczał się, kiedy zobaczył, że tam gdzie u nich jest jego pokój, tu było cos zupełnie innego.... Był ryk i krzyki "Gdzie jest mój pokoik?!"
      • agni71 Re: Wakacje i dziecko 17.03.14, 14:35
        chyba chłopcy takie beksy ogólnie.
    • slawekopty Re: Wakacje i dziecko 31.03.14, 11:59
      ichi51e napisała:
      > Jak myslicie od hakiego wieku dziecko potrzebuje/cieszy sie z wakacji wyjazdowy
      > ch?
      > Jak duzo czasu potrzebuje na aklimatyzacje w nowym miejscu?

      Normalne, zdrowe, ciekawe świata dziecko to od momentu narodzin, po powiedzmy odespaniu trudnego początku wink Tak samo z aklimatyzacją, w obecności rodziców maluszek który nie jest obciążony jakimś defektem, aklimatyzuje się z miejsca. Natomiast co do twojego dziecka to chyba ty powinnaś wiedzieć najlepiej ?? czy jest zdrowe itp. czy jednak w jakiś sposób odbiega od normy ??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka