Dodaj do ulubionych

Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie...

    • kochamruskieileniwe Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 21.03.14, 10:15
      no coż..... zrobi sie igrzyska (zimowe)
      www.krakow.sport.pl/sport-krakow/1,115665,15659692,Igrzyska_zimowe__Szacuja_koszty__ile_i_na_co_wydamy_.html#MT

      podwyższy sie uposazenia posłow i wszelkie przywileje dla bylych posłów (w koncu niedlugo znow wybory, trzeba zadbac o swoje na wszelki wypadek)

      i pokaze sie pusta kasę.


      ech, nóz w kieszeni sie otwiera.
    • karola1008 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 21.03.14, 16:26
      Popieram tych rodziców i mocno im kibicuję. Pracuję w urzędzie państwowym i wiem ile kasy jest rozpieprzane na gabinety polityczne, radców, doradców i innych sradców, "niezależne ekspertyzy" itp., itd., można by długo tak wyliczać.
    • aga_sama Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 21.03.14, 23:29
      Ja wymiękłam po przeczytaniu tego artykułu
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1574515,1,protest-w-sejmie-krzyk-wiecznych-niewolnikow.read
      Bo tak, my rodzice dzieci niepełnosprawnych jesteśmy niewolnikami. Bez wsparcia, wiecznie roszczeniowi, zazwyczaj biedni, pozamykani w domach, schorowani, z depresją...
      za 820 zł miesięcznie na rękę
      • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 06:52
        aga_sama- a dostałaś te 200zł za ten miesiąc ?
        • 77kunda Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 08:00
          Wczoraj mi ręce opadły bo jak mogę zrozumieć rodziców zdrowych dzieci bo nie mają pojęcia o problemach rodziców dzieci niepełnosprawnych ale nie rozumiem rodzin, których dzieci mają deficyty rozwojowe, mają problemy zdrowotne że oni nie rozumieją rodzin bardziej pokrzywdzonych przez los.
          Moje dziecko nie jest niepełnosprawne ale ma deficyty rozwojowe, chodzimy na różne terapie wczoraj byliśmy na biofedbecku i po nas był dziadek z dzieckiem i zaczęliśmy rozmawiać i on stwierdził że nie popiera tych rodzin bo dlaczego on czyli społeczeństwo ma dla nich płacić...ma też wnuka z problemami mniejszymi, chodzi na terapie finansowane przez państwo a nie może zrozumieć że 153 zł to dla dzieci chorych nie starcza na nic...
          Jestem pełna podziwu dla rodziców dzieci niepełnosprawnych i mam nadzieje że uda im się wywalczyć to co im się należy
        • solange123 Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 08:12
          Ktoś wyżej napisał niepopularny pogląd - nie pamiętam kto, bo to mało ważne.
          W odpowiedzi na ów kontrowersyjny post kilka z Was napisała, ze życzy tej osobie urodzenia niepełnosprawnego dziecka......

          Czy panie, które składają takie życzenia uczestnikowi forum zdają sobie sprawę z tego, ze życzą jednocześnie JAKIEMUS DZIECKU BY URODZILO SIE CIĘŻKO CHORE? Czy którejś kretynce przyszło to do głowy?
          • mamawojtuska79 Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 10:31
            solange123 napisał(a):

            > Ktoś wyżej napisał niepopularny pogląd - nie pamiętam kto, bo to mało ważne.
            > W odpowiedzi na ów kontrowersyjny post kilka z Was napisała, ze życzy tej osobi
            > e urodzenia niepełnosprawnego dziecka......
            >
            > Czy panie, które składają takie życzenia uczestnikowi forum zdają sobie sprawę
            > z tego, ze życzą jednocześnie JAKIEMUS DZIECKU BY URODZILO SIE CIĘŻKO CHORE? C
            > zy którejś kretynce przyszło to do głowy?


            Ja nikomu tego nie życzę a tym bardziej tej egoistycznej kretynce.

            PS. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, inaczej by panienka śpiewała gdyby była na miejscu tych rodziców.
            • araceli Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 11:12
              mamawojtuska79 napisała:
              > PS. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, inaczej by panienka śpiewała gdy
              > by była na miejscu tych rodziców.

              To taka oczywista oczywistość. Nikt kto ma płacić (podatki) nie będzie robił tego z pieśnią na ustach. Czy to jest powód do atakowania?
              • mamawojtuska79 Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 11:50
                Obecnie z pieśnią na ustach świadomie bądź może i nie z twoich podatków są opłacani księża, partie, politycy i szereg innych mniej lub bardziej nietrafionych inwestycji. Jeżeli tego nie widzisz ale za to razi cię to że ktoś kto nie ma możliwości pójścia do pracy bo opiekuje się swoim dzieckiem z głęboką niepełnosprawnością i chce aby zapewnić dziecku byt i rehabilitację to mi zwyczajnie brak słów.

                > Czy to jest powód do atakowania?
                >

                Proszę o precyzję, atakowania kogo, czego, przez kogo i dlaczego.
                • araceli Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 13:14
                  mamawojtuska79 napisała:
                  > Jeżeli tego nie widzisz ale za to razi cię

                  Rażą mnie agresywne odzywki w stosunku do dyskutantek, życzenie urodzenia chorego dziecka jako 'argument' itd.
                  • laquinta Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 13:25
                    araceli napisała:

                    > Rażą mnie agresywne odzywki w stosunku do dyskutantek, życzenie urodzenia chore
                    > go dziecka jako 'argument' itd.

                    Mnie nie raza. Rozumiem desperacje mam chorych dzieci, rozumiem ich bezsilnosc kiedy jedna sucz z druga sucza porownuja wychowywanie zdrowego dziecka z wychowywaniem chorego. Wtedy chcialo by sie powiedziec - a bodaj by ciebie to spotkalo, zrozumialbys wtedy swoja bezgraniczna glupote i podlosc.
                    • araceli Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 13:48
                      laquinta napisał(a):
                      > kiedy jedna sucz z druga sucza

                      I wyzywanie tych kobiet na peeeewno pomoże sprawie? A może będzie miało efekt odwrotny? Bo ja (i myślę, że wiele osób) mam taki odruch - jak ktoś pluje jadem, agresją, wyzywa to uważam, że nie ma co z nim gadać. O NICZYM.
                      • laquinta Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 13:57
                        araceli napisała:

                        jak ktoś pluje jadem
                        > , agresją, wyzywa to uważam, że nie ma co z nim gadać. O NICZYM.

                        I bardzo dobrze, lepiej sie zamknij. To wlasnie wasza agresja i sucze jady sa zabojcze dla wszystkich. Ja was tylko nazywam po imieniu, bo nie matkami jestescie, tylko zimna sucza i swolocza.
                        • araceli Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 14:01
                          laquinta napisał(a):
                          > I bardzo dobrze, lepiej sie zamknij. To wlasnie wasza agresja i sucze jady sa
                          > zabojcze dla wszystkich. Ja was tylko nazywam po imieniu, bo nie matkami jeste
                          > scie, tylko zimna sucza i swolocza.

                          A z czyich pieniędzy mają być płacone te zasiłki? Z kieszeni 'suczy'? No to dopięłaś swego - byłam za - jestem przeciw. Zero wsparcia dla agresorów.
                          • laquinta Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 14:20
                            araceli napisała:
                            > A z czyich pieniędzy mają być płacone te zasiłki? Z kieszeni 'suczy'? No to dop
                            > ięłaś swego - byłam za - jestem przeciw. Zero wsparcia dla agresorów.


                            Nie potrzebuje twojego wsparcia, nie mam chorego dziecka i nie mieszkam w Polsce.
                            Swoje wsparcie mozesz sobie w tylek wlozyc.
                            Jestem agresorem na swoj wlasny rachunek i tak, jestem agresorem, a dlaczego by nie.
                            Kiedy czyta sie takie wpisy jak twoje, noz sie w kieszeni otwiera. Nie mam nic przeciwko usunieciu moich wpisow przez moderacje, ale napisalam co myslalm. Nie chce mi sie z takimi jak ty zbytnio cackac. Tacy ludzie jak ty, musza wiedziec kim sa. To nie jest roznica zdan, to co wypisujesz, to zwykla podlosc.

                            Nie wiesz z jakich pieniedzy maja byc placone zasilki? Z publicznych. Placenie zasilkow na chore dzieci i ich opiekunow musza byc priorytetem w kazdym dazacym do cywilizowanego poziomu kraju. Nie wiedzialas o tym? To teraz wiesz.
                            • araceli Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 17:55
                              laquinta napisał(a):
                              > Nie wiesz z jakich pieniedzy maja byc placone zasilki? Z publicznych.

                              Wyzywasz ludzi od głupich a sama nie wiesz skąd się biorą 'publiczne' pieniądze? WOW! Ośmieszaj się dalej i babraj w to gó..o matki dzieci niepełnosprawnych. Robisz im świetną reklamę!
                              • laquinta Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 18:13
                                araceli napisała:

                                > Wyzywasz ludzi od głupich a sama nie wiesz skąd się biorą 'publiczne' pieniądze
                                > ? WOW! Ośmieszaj się dalej i babraj w to gó..o matki dzieci niepełnosprawnych.


                                Pieniadze publiczne biora sie z podatkow, to przeciez jasne. A to gowno, ktore bylycie laskawe tu wyartykuowac, wsadzilam wam z powrotem do gardla. I zrobie to znowu, jesli zajdzie taka potrzeba.
                            • claudel6 Re: Ale z niektórych z Was kretynki 23.03.14, 00:53
                              10/10
                              mi się cisną na usta tak niecenzuralne słowa w stronę naszych stałych forumowych lekko upośledzonych, że powstrzymuję sie od wpisywania w tym wątku.
                      • kannama Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 17:26
                        ale wiekszość nie wyzywała, tylko uświadamiała, że kobieta wiedziałaby o czym mówi, gdyby miała chore dziecko.
                  • mamawojtuska79 Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 13:26
                    Życzenie urodzenia chorego dziecka to nie był argument który wyciągnęłam w dyskusji i chyba jestem ostatnią osobą, która by tego komukolwiek życzyła, nawet najgorszemu wrogowi.
                    • adorra0 Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 14:08
                      Może Ty nie życzyłaś, ale takie życzenia tutaj padły i mnie też zniesmaczyły, pomijam ten szczegół, że nijak nie przysłużyły się "sprawie". Rozumiem rodziców dzieci niepełnosprawnych - niech walczą, a nóż widelec winksię uda, ale rozumiem też osoby będące, nazwijmy je, w opozycji. Państwo pod względem ekonomicznym mamy jakie mamy, potrzebujących dużo, cwaniaków pewnie jeszcze więcej, a roszczeniowość nie rodzi współczucia już prędzej agresję. To, że syty nie zrozumie głodnego to też prawda. Niemniej każdy ma prawo do wyrażenia własnego, także odmiennego, zdania bez bycia narażonym na tego rodzaju życzenia i inwektywy.
                      • laquinta Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 14:26
                        adorra0 napisał(a):

                        Niemniej każdy ma prawo do wyrażenia własnego, także odmie
                        > nnego,

                        Niech te od odmiennego zdania zadbaja o unikanie agresji w stosunku do mam chorych dzieci. Niech sie licza ze slowami.
                        • adorra0 Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 14:39
                          Możesz zacytować te fragmenty, które tak Cię poruszyły?
                        • pe.tronela Re: Ale z niektórych z Was kretynki 22.03.14, 14:44
                          > Niech te od odmiennego zdania zadbaja o unikanie agresji w stosunku do mam cho
                          > rych dzieci. Niech sie licza ze slowami.

                          Eh... co jak co, ale agresji to u przeciwnego ci obozu ani widu. W przeciwienstwie do Ciebie niestety...
                      • claudel6 Re: Ale z niektórych z Was kretynki 23.03.14, 00:55
                        ze strony tych rodziców to nie jest żadna roszczeniowość!
                        • adorra0 Re: Ale z niektórych z Was kretynki 23.03.14, 09:35
                          claudel6 napisała:

                          > ze strony tych rodziców to nie jest żadna roszczeniowość!
                          Chodziło mi o to, że tak jest postrzegane ich działanie przez część społeczeństwa, bo nie mam złudzeń, że jedynie forumki tak to postrzegają. I tak jak napisałam - rozumiem te osoby, bo wyobraźnia nigdy nie odda rzeczywistości , nikt kto nie ma chorego dziecka nie jest sobie w stanie wyobrazić jak to jest. Nie ma takiej opcji, to trzeba przeżyć.
                  • kropkacom Re: Ale z niektórych z Was kretynki 23.03.14, 09:13
                    A nie rażą cię wycieczki osobiste?
        • aga_sama Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 09:16
          Nic nie dostałam, bo nie mamy świadczenia.
          Jadę na 2 etaty. Mąż też.

          A pamiętam, jak zdiagnozowano mi dziecko i co poniektóre koleżanki, kiedy skarżyłam się na amok organizacyjny, niedostępność terapii i wydatki ponad 2 tyś m-c radziły mi zwolnienie się z pracy. Bo takie są w polsce oczekiwania - matka niepełnosprawnego dziecka musi się zająć tylko nim.
          Mnie nie chce się opowiadać, otwierać z rana puszki z lękiem i frustracją, przeczytajcie tekst martyny bundy w polityce
          www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1574515,1,protest-w-sejmie-krzyk-wiecznych-niewolnikow.read
          • araceli Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 11:07
            aga_sama napisała:
            > radziły mi zwolnienie się z pracy. Bo takie są w polsce oczekiwania - matka ni
            > epełnosprawnego dziecka musi się zająć tylko nim.

            Tak samo ja absolutnie oczywistym jest, że kobieta ta zostanie samotną matką bo przecież 'po urodzeniu chorego dziecka małżeństwa się rozpadają'. Pan rozgrzeszony - przecież tak jest.

            Czemu postulatem nie jest zagonienie wymiksowanego pana do płacenia pani pełnej pensji za opiekę nad dzieckiem tylko mają to robić inni ludzie (podatnicy)?
            • hermenegilda_zenia Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 15:34
              Wiesz co araceli, zazwyczaj piszesz do rzeczy, ale w tym wątku niestety bzdurzysz jak potłuczona. A co do przymuszania tatusiów do płacenia - po pierwsze nie każdy jest prezesem czy dyrektorem i zarabia kilkukrotnosc średniej krajowej by mógł odpalić rozsądna pensje matce, a po drugie w jaki sposób chcesz to osiągnąć? Wystarczy spojrzeć na skuteczność sciagalnosci zwykłych alimentów w szalonej wysokości kilkuset złotych, a ty tu jakieś mrzonki o pensjach roztaczasz. Zejdz na ziemie. Natomiast panstwo nie musi utrzymywać, ale nie może karać jeżeli rodzice próbują własnymi siłami się utrzymać i zadbać finansowo o dziecko, a odbieranie zasiłku, jeżeli rodzic pracuje jestbdla mnie taka kara, bo za 600 złotych z hakiem nie sposób przeżyć.
              • ca.melia Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 15:49
                Ja myslę, że warto dać kolejną transzę na Świątynie Opatrzności Bożej.

                Rząd PiS dał kilka milionów, teraz ponoć też kilka kolejnych poszło. wtedy owi rodzice będą mięli gdzie iść na kolanach i się pomodlic o wsparcie.
              • claudel6 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:57
                aracelli zazwyczaj pisze totalne kocopały. ten wątek nie jest wyjątkiem.
                • rosapulchra-0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 17:11
                  claudel6 napisała:

                  > aracelli zazwyczaj pisze totalne kocopały. ten wątek nie jest wyjątkiem.

                  Totalne kocopały przy jej "mundrościach" to mikro pikuś.
              • araceli Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 14:37
                hermenegilda_zenia napisała:
                > Wiesz co araceli, zazwyczaj piszesz do rzeczy, ale w tym wątku niestety bzdurzy
                > sz jak potłuczona. A co do przymuszania tatusiów do płacenia - po pierwsze nie
                > każdy jest prezesem czy dyrektorem i zarabia kilkukrotnosc średniej krajowej by
                > mógł odpalić rozsądna pensje matce, a po drugie w jaki sposób chcesz to osiągn
                > ąć? Wystarczy spojrzeć na skuteczność sciagalnosci zwykłych alimentów w szalone
                > j wysokości kilkuset złotych, a ty tu jakieś mrzonki o pensjach roztaczasz. Zej
                > dz na ziemie.

                No pewnie - zejdź na ziemię. Łatwiej do państwowej kasy sięgnąć niż pociągnąć do odpowiedzialności ojca dziecka. 'Sprawiedliwość' społeczna jego mać!
    • atojaxxl Moja ciąża była książkowa... 22.03.14, 18:35
      ...a jednak syn jest niepełnosprawny.
      Od 34 lat jestem zakładniczką swojego dziecka.
      Od sześciu lat sama utrzymuję dom, siebie, syna i bezrobotnego męża, którego schorzenia nie dają mu prawa do renty ale jednocześnie nikt nie chce go z nimi zatrudnić.
      Syn ma rentę i zasiłek pielęgnacyjny. Miałam to szczęście, że pomagali mi w opiece nad nim moi rodzice, nasza młodsza córka, moje koleżanki-nauczycielki. Dlatego mogłam pracować i tylko dzięki temu mam dziś emeryturę.
      O wszystko inne musiałam walczyć: o szkołę, o logopedę, o nauczanie indywidualne przez jakiś czas, o szkołę zawodową specjalną, o dentystę . Syn może być zaopiekowany dentystycznie tylko w uśpieniu i zawsze z tym był problem, bo kto to zrefunduje.
      Syn wymaga opieki psychiatrycznej - na wizytę trzeba czekać 3 miesiące, bo takie teraz są kolejki do psychiatrów. Jeden z leków, który umożliwia mu normalne funkcjonowanie, nie jest refundowany, płacimy za niego czasem kosztem czynszu. Ważniejszy jest dla nas komfort życia syna i - nie ukrywam - nasz spokój.
      A wiecie czym ostatnio zajmuje się nasz syn i jego koledzy z Warsztatu Terapii Zajęciowej ? Zbierają pieniądze na nowy bus dowożący ich na zajęcia, bo stary psuł się stale i był już po prostu niebezpieczny w eksploatacji..
      Sprzedają swoje wyroby artystyczne, prezentują przedstawienie teatralne w kościołach, stoją (lub siedzą na wózkach) z puszkami. Jak dobrze pójdzie, za 5-6 lat na ten bus uzbierają.
      Tych 40 uczestników WTZ to młodzież niepełnosprawna wychowywana przez rodziców, czasem w naprawdę katastrofalnych warunkach. Gdyby te 40 osób oddać pod opiekę państwa w DPSach, koszty ich utrzymania szłyby w ciężkie miliony rocznie.
      Nie mogę jechać do Warszawy, sama już ledwie nogi ciągnę.
      Ale powiem Wam wszystkim, którzy uważacie, że jesteśmy roszczeniową i krzykliwą grupą społeczną: to hańba , hańba tego państwa i jego władz.
      Ja nie chcę dla siebie dodatkowych pieniędzy, ale też nie chcę, żeby moje chore dziecko żebrało pod kościołami z puszką, bo państwa, samorządu i PFRON nie stać na zakup bezpiecznego busa!!! Ja chcę mieć pewność, że gdy mnie zabraknie, mój syn będzie miał swoje miejsce wśród ludzi.
      Bo jeśli nie będę mieć tej pewności, to lepiej, żeby odszedł razem ze mną.
      • laquinta Re: Moja ciąża była książkowa... 22.03.14, 20:53
        atojaxxl napisała:

        hańba , hańba tego państwa i jego władz.

        To prawda. 21 wiek, 70 lat po wojnie, 25 po komunizmie, a w Polsce ludzie niepelnosprawni nadal zyja jak w 19 wieku. I w dodatku sa tutaj oredowniczki podtrzymywania takiego stanu rzeczy. Im tez hanba i kazdemu, kto mysli jak one.
    • chocolatemonster Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 20:59
      Miałam to szczęście, że urodziłam zdrową córeczkę. Mamom dzieci chorych/niepełnosprawnych współczuję, kibicuję i podziwiam. Pracowałam przez 5 lat z dziećmi upośledzonymi umysłowo i niepełnosprawnymi ruchowo - wiem jaki trud ponoszą ich rodzice i opiekunowie. Jak wiele radości ale i stresów przynosi życie z ciężko chorym dzieckiem. Rodzice, którzy są dobrze sytuowani mają przynajmniej luz ekonomiczny i jest im trochę łatwiej. Dla pozostałych dochodzi jeszcze walka o godne życie dla ich dzieci i rodzin. Trzymam kciuki aby walka rodziców przyniosła wymierne efekty. Szczególnie w państwie, w którym co chwilę debatuje się o ochronie życia poczętego i zakazie aborcji w sytuacji, gdy wiadomo, że dziecko urodzi się z poważną wadą/wadami.
    • mai-ra3 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 21:43
      Uważam, że jakkolwiek ciężkie by nie było życie rodziców dzieci niepełnosprawnych, to trochę przesadzają z tymi żądaniami. Dostali teraz obietnicę, że od 1 maja 1000 zł, od 2015 1200 zł, a w 2016 pensja minimalna (teraz to ok 1300 zł). Do tego 200 zł dodatku, czyli będą mieli więcej niż osoba która haruje na kasie za minimalna nieraz 12 godzin na dobę. Mimo to im się nie podoba, proponują Premierowi żeby umył pupę dziecku - no przeginają trochę. A przecież nie tylko oni są grupą poszkodowaną, jest mnóstwo ludzi którzy są chorzy na różne choroby, mieszkają w fatalnych warunkach albo maja inne problemy, jakby tak wszyscy przyszli krzyczeć do sejmu to niezły byłby bałagan. a pieniądze nie biorą się znikąd. Jest mi bardzo żal tych dzieci, ale naprawdę nie tylko one cierpią w tym podłym świecie.
      • kawkaporanna_84 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 22:11
        Tak mai-ra masz rację, jest wiele grup poszkodowanych, ale nie wszystkie są w stanie udać się do Sejmu i domagać swoich racji. Życzę jak najlepiej rodzicom dzieci niepełnosprawnych i mam nadzieję że w końcu dojdzie do tego, że będą w stanie godnie żyć.
        Niestety obawiam się, że zwiększenie świadczeń dla nich odbędzie się nie kosztem uposażenia posłów czy premii ministrów, tylko odebrania środków innej poszkodowanej grupie społecznej. Mniej medialnej, takiej, która się nie obroni, która nie pojedzie krzyczeć do Sejmu, bo zwyczajnie nie da rady.
        • mai-ra3 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 23:53
          Obawiam się, że podwyższy się podatki między innymi tym którzy zarabiają mało i ledwo wiążą koniec z końcem. Skądś te pieniądze będzie trzeba wyrwać... A ci którzy też potrzebują pomocy - np. bardzo chorzy z rentą 500 zł nie doczołgają się przecież do sejmu i nie będą protestować.
          • mamawojtuska79 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:30
            mai-ra3 napisała:

            > Obawiam się, że podwyższy się podatki między innymi tym którzy zarabiają mało i
            > ledwo wiążą koniec z końcem. Skądś te pieniądze będzie trzeba wyrwać... A ci k
            > tórzy też potrzebują pomocy - np. bardzo chorzy z rentą 500 zł nie doczołgają s
            > ię przecież do sejmu i nie będą protestować.

            Ech podobno ucierpią tylko drogi i będzie ciut mniej remontów. Myślisz że rodzicom tych dzieci było łatwo doczołgać się do Sejmu, w tamtym roku dziewczyny nocowały z niepełnosprawnymi dziećmi w namiotach pod Sejmem, dziś przynajmniej mają luksusowe warunki i jak fajnie określił jeden z pikietujących o wiele lepsze jedzenie niż w domu.
            • mai-ra3 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 17:44
              A te pieniądze na drogi nie robią się same, tylko to tez pieniądze podatników.

              Te kobiety mówią tylko o pieniądzach, nie interesuje ich pomoc dzienna rehabilitacja czy asystenci, one chcą pensji i tylko pensji - tylko o tym mówią. Być może chodziło początkowo o coś innego i źle dobrano ludzi do tego protestu, bo ci którzy tam są wzbudzają moją niechęć . A początkowo byłam bardzo pozytywnie do nich nastawiona, i uważałam ze należy im pomóc jak najbardziej, ale posłuchałam co oni mówią i to budzi niesmak.
            • mai-ra3 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 17:54
              W dodatku popatrzyłam na komentarze pod artykułami i już wynaleziono te kobitki na fejsbuku - na pięknych plażach śródziemnomorskich, bez dzieci smile W dzisiejszych czasach to jednak trzeba uważać smile
      • gofer73 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 23:17
        Mai-ra3 - ale przecież nie o samą kasę tu chodzi tylko o kompleskowe rozwiązania, których brak. Ba nawet perspektyw brak na ich powstanie. W zamian proponuje się 180 PLN podwyżki i ustawę pisaną na kolanie. Poprzednio na uspokojenie sytuacji Pan Premier dał 200 zł a poza tym nie zrobił nic więcej. Tani sposób na zamknięcie ust i rodzicom i opinii publicznej.
        • mai-ra3 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 23:48
          Ale wczoraj jak trwały rozmowy, to ci rodzice powiedzieli, że to czego oczekują to pensja minimalna. W ogóle moim zdaniem źle wybrano ludzi do tych rozmów, przekrzykiwaniem się dużo się nie osiągnie.
          • gofer73 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:02
            Powiem tak: wiemy to co pokazują media. A media skupiają się na kasie. I pokazują to co pokazują. Żadnego z nas tam nie ma, trudno więc sądzić czy grupa była dobrana czy nie. A krzykami Ci ludzie osiągneli wiele więcej niż próbą kulturalnego dialogu. Bo dialog łatwo się zamata pod dywan. Krzyków już nie da się zamieść.

            Ps. Też byłam w Sejmie z postulatami. Kulturalnie. Jak myślisz jaki odnosłam skutek?
            • mamawojtuska79 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:25
              gofer73 napisała:

              > Ps. Też byłam w Sejmie z postulatami. Kulturalnie. Jak myślisz jaki odnosłam sk
              > utek?

              Też byłam na tej konferencji w kwietniu ubiegłego roku, przynajmniej się w tedy dowiedzieliśmy że chcą zabrać 1 % na konkretne dziecko, późniejsze protesty i petycje odwiodły ich od tego zamiaru.
              • madziulec Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:42
                mamawojtuska79 napisała:

                > gofer73 napisała:
                >
                > > Ps. Też byłam w Sejmie z postulatami. Kulturalnie. Jak myślisz jaki odnos
                > łam sk
                > > utek?
                >
                > Też byłam na tej konferencji w kwietniu ubiegłego roku, przynajmniej się w tedy
                > dowiedzieliśmy że chcą zabrać 1 % na konkretne dziecko, późniejsze protesty i
                > petycje odwiodły ich od tego zamiaru.
                >
                A wiesz dlaczego???
                Popytaj w środowisku o sprawe karną pewnej pani o przelewanie pieniędzy własnie z 1%....
                • minor.revisions Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 02:11
                  > A wiesz dlaczego???
                  > Popytaj w środowisku o sprawe karną pewnej pani o przelewanie pieniędzy własnie
                  > z 1%....

                  no i co w związku z tym? odebrac WSZYSTKIM dzieciom z powodu JEDNEJ pani?
              • beverly1985 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 10:50
                > że chcą zabrać 1 % na konkretne dziecko

                słuszny postulat. Dobroczynność nie polega na tym, ze odpiszę 1% na dziecko w rodzinie albo na to, które ma bardziej zaradnych rodziców i jest głośniejsze w mediach. Powinny byc wpłaty na fundację a fundacja powinna dzielic po równo albo proporcjonalnie do potrzeb.
                • laquinta Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 11:01
                  beverly1985 napisała

                  Powinny byc wpłaty na fundację a fundacja powinna dzielic po równo albo
                  > proporcjonalnie do potrzeb.

                  Z tego 70%+ szloby na potrzeby fundacji - etaty, pomieszczenia, wyposazenie, transport i fundusz reprezentacyjny, bo przeciez musza godnie wygladac w TV. Mowiac krotko, pieniadze zostalyby rozkradzione.
            • madziulec Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:40
              Krzykai nie osiągnęli dokładnie NIC.

              osiągnęli pyrrysowe zwycięstwo.
              Bo czymże jest 820 zl od kwietnia? Ile teraz dostają? Czy nie tyle samo???? Przestaną dostawac dodatki.
              Super.
              Napyszczyli się, nadenerwowali. Niewidomi dzownili, że ie mają jak dojechac do szkoły bo mattka w sejmie i jest super.

              A wiele osób mówi, że jednak PR ci ludzie zrobili kiepski. Że to nie tędy droga. Że wrzaskiem nei osiągnie się wiele.
              Że wychodzimy WSZYSCY na roszczeniowych ("bo Agatka tak lubi podróżwać", "bo Agatce należą sie wakacje"). Taka prawda.
              nie, że dziecko nie ma na pieluchy, nie że nie ma na cewniki...
              • laquinta Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:48
                madziulec napisała:

                > osiągnęli pyrrysowe zwycięstwo.

                Nie wiem czym sie tak podniecasz. To pyrrusowe zwyciestwo nie swiadczy zle o rodzicach, ale zle swiadczy o polskim rzadzie. Polski rzad nie jest w stanie wymyslec systemu. Malo, nie jest w stanie skopiowac systemu z innych systemow.
              • minor.revisions Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 02:06
                > A wiele osób mówi, że jednak PR ci ludzie zrobili kiepski. Że to nie tędy droga
                > . Że wrzaskiem nei osiągnie się wiele.

                no, nie stać ich na doradztwo Tymochowicza, to i mają PR taki, jaki mają. I nie wiesz, ile próbowali osiągnąć kulturealnie i nei wiesz, co wybrały media do pokazania - a założę się o co chcesz, że wybrały największą ambę, bo to jest medialne.

                > Że wychodzimy WSZYSCY na roszczeniowych ("bo Agatka tak lubi podróżwać", "bo Ag
                > atce należą sie wakacje"). Taka prawda.

                no, należą się. Firmy mają fundusze socjalne i fundują pracownikom a to karnety na basen, a to doplatę do wczasów czy kolonii, nauczyciele mają platny rok na podratowanie zdrowia. Tym ludziom - i dzieciom i rodzicom - jest to znacznie bardziej potrzebne, ale jako, że rodzice nierzadko nie mają posady, która zapewnia takei bonusy, to są jeszcze bardziej w plecy. Taka prawda.
              • morekac Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 07:04
                A którędy? Niestety, praktyka uczy, że najczęściej żeby coś osiągnąć, trzeba zrobić raban - im większy, tym lepszy.
                Bo nie liczyłabym na to, że obecny minister pracy i polityki społecznej ze zrozumieniem pochyli się nad problemem i wniesie projekt odpowiedniej ustawy sam z siebie.
              • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 07:35
                Madziulec-tyle wiemy z mediów-bo ta część najbardziej chwyta. Kasa, kasa, kasa. Powtarzam -od ok 2008 r były prowadzone prace nad zmianą SYSTEMU, premierowi była wyslana petycja z prosbą dotyczącą zmiany SYSTEMU, z podpisami tysięcy ludzi, były spotkania na których omawiano w jakich punktach należy zmienić SYSTEM. Świadczenie pielęgnacyjne było jednym z punktów-odniesiono sukces -bo kilka lat temu było ono zależne od dochodu, nie było oskładkowane, wynosilo 420zl. Efekt jakiś prac jest-ale tylko od strony pieniędzy-nie ma zmian systemowych. Nie ma dopłat do leków i przyrządów ratujących życie, przedmiotów pielęgnacyjnych, ortopedycznych, nie dofinansowywanych turnusów i skrócenia kolejności o dostępności do nich, nie ma systemu umożliwiającego dofiansowanie terapii domowej, nie ma poradni dla dzieci niepełnosprawnych (czas oczekiwania masakryczny, wydłużanie kolejek), nie ma zawodu 'opiekuna dziecka niepełnosprawnego", wiele gmin nie ma większej liczby busów do przewozu niepełnosprawnych, nie ma wsparcia psychologicznego i prowadzenia takiego dziecko od urodzenia, w pewnym procesie, nie ma wsparcia dla rodzica by pomóc by wrócić do pracy-pomóc usprawnić opiekę, by ten rodzic mógł płacić podatki itd. Jest tylko mowa o PIENIĄDZACH, premier coś tam bąka o ustawie-od kilku lat bąka..
                • gofer73 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 09:00
                  Dokładnie tak.

                  Media, celowo czy nie skoncentrowały się na kasie. I to jest niestety w całej tej sytuacji najgorsze.
                  • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 09:22
                    Krecia robota- a ludzie wierzą we wszystko co zobaczą w tv..
                    • gofer73 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 09:26
                      ano. Tak wygląda współczesny świat, niestety. Zbyt wielu ludziom wyłącza się zdolność samodzielnego myślenia tylko chłoną papkę z tv.
                      • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 09:38
                        Gofer-a tak przy okazji-bo czekałam na Ciebie w tym wątku- ściski dla Was Wszystkich kiss
                        • gofer73 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 10:00
                          Też ściskam smile
                • madziulec Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 10:52
                  Ja widzę wrzeszczące baby, by nie powiedzieć babska.
                  Nie znosze wrzasku, mam nadwrażliwość słuchowa i wszędize gdzie jest wrzask to dla mnie jest koszar.
                  Jeśli jest wrzask = zero zrozumienia i ja się wyłączam.
                  Od razu, z założenia. Nawet się nie staram.

                  Aha. Wczoraj znalazłam kolejną nieścisłośc. jedna z organizatorek nie wie nawet ile godzi jest NI, ale pyszczy.
                  Dyskutujmy MERYTORYCZNIE.


                  PS
                  Czy wyliczałaś keidyś emeryture od tych pieknych kwot????
                  • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 12:25
                    No rozumiem, masz nadwrażliwość
                    A ja z kolei rozumiem, że emocje się wyłączają. Szkoda, że kobiety, które walczą o prawa dla Twojego Miśka między innymi nazywasz wrzeszczącymi babami uncertain

                    jedna z organizatorek nie wie nawet
                    > ile godzi jest NI, ale pyszczy.


                    nie rozumiem, napisz jeszcze raz

                    Ja przed chwilą znalazłam nieścisłość w wypowiedziach publicystów -Loża Prasowa tvn24
                    Mądry pan mówi, że jak zwiększa się wysokość świadczenia to jest coraz więcej osób które je pobierają i stwarza to pole do nadużyć. Ciekawe czy wie, że aby dostać świadczenie nie wystarczy mieć orzeczenia o niepełnosprawności ale pkt 7 i 8 ?...Chyba nie..

                    PS
                    > Czy wyliczałaś keidyś emeryture od tych pieknych kwot????


                    Jeśli to do mnie-to nie bardzo rozumiem co ma dać mi wyliczenie emerytury i co nazywasz piękną kwotą. I jeśli ta "piękna kwota" to ironia-to zasadna ale chyba nie do mnie z tym tekstem tylko właśnie do rządzących..
    • chocolatemonster Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 22.03.14, 22:17
      Brak empatii niektórych piszących w tym wątku emam mnie zadziwia a na teksty w stylu 'byłam na tyle zdrowa, że urodziłam zdrowe dziecko' nawet nie wiem co powiedzieć. Niech zrobi to za mnie klasyk (1:08-1:16):
      www.youtube.com/watch?v=YROkJPkll0M
      • igge Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:03
        brak empatii niektórych dziewczyn straszny rzeczywiście, dobrze, że takich ludzi nie znam osobiście
        Myślę, że taka ignorancja wynika z braku integracji z niesprawnymi, z braku jakiegokolwiek niesprawnego znajomego czy członka rodziny, przyjaciela
        Ten brak empatii to zło w czystej postaci a może tylko głupota
        Znam mamy dzieci niesprawnych w stopniu ciężkim, opieka rzeczywiście jak z niemowlęciem tylko 100 razy ciężej i 100 razy bardziej psychicznie wykańczająca
        Choć znam mamy wyjątkowo pięknie radzące sobie pod każdym względem z takim zadaniem. jak one to robią??? Nie każdy potrafi być silny i nie załamać się, pewnie dlatego tylu ojców wymięka
        Oskarżanie tych ludzi o roszczeniowość to jakby to nazwać, bezczelność chyba. I bezmyślność, zadufanie w sobie. Nie mam telewizji więc nie widziałam relacji w mediach, wiem, że są po latach wegetacji przyparci do muru. Jestem im wdzięczna bo sama nigdy nie byłabym w stanie wyciągać po nic ręki z prośbą o co, o litość? cieszę się jeżeli są roszczeniowi bo ci roszczeniowi rodzice niesprawnych ciężko dzieci, których znam wszystkie korzyści osiągnięte na drodze tej roszczeniowości obrócili na rzecz dobra i szczęścia swoich malców, najsłabszych i najbardziej poszkodowanych członków społeczeństwa. Oni robią wiele dobrego dla osób mniej zaradnych, obrotnych i roszczeniowych, którym wstyd wyciągać rękę po pomoc. Chociaż to nie powinien być żaden wstyd. wszyscy mamy ręce po to by pomagać. Sama mam dziecko tylko w średnim stopniu niepełnosprawne mające ten magiczny 7 pkt w orzeczeniu. Moje dziecko jest w szkole masowej (radzi sobie dzięki pomocy wspaniałych dzieciaków i nauczycieli, pań woźnych)
        Chciałam opiekować się córką sama bo wydawało mi się, że nikt tego nie zrobi lepiej. żadna opiekunka, babcia, asystent osoby niepełnosprawnej. Pobieram te 600 zł plus 200 świadczenia pielęgnacyjnego i cieszę się każdą złotówka wywalczoną dla nas przez tych "roszczeniowych" rodziców. Szkoda, że nie można dorabiać. Wychowując niepełnosprawne dziecko tak aby było możliwie najbardziej szczęśliwe napotyka się problemy wychowawcze nieporównywalnie, o niebo większe niż w przypadku sprawnego dziecka (wiem bo mam tez drugie sprawne dziecko). Psychicznie i fizycznie człowiek jest/bywa wykończony. I taka zwykła ludzka życzliwość i troska, solidarność, pomoc nawet w drobiazgach typu założenie bucików jest bezcenna po prostu.
        dzięki, że wiele z Was tutaj wydaje się w ten sposób odnosić do niepełnosprawnych dzieciaków i ich rodzin. pozdr
    • claudel6 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 00:41
      rozwiązania systemowe (a raczej ich kompletny brak) oraz poziom wsparcia dla rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi w Polsce to jest hańba tego państwa. hańba i wstyd. wszystko zostało juz w tym wątku powiedziane, ale dla mnie to jest najbardziej palący problem do rozwiązania w kwestiach społecznych. minister Kosiniak, pożal się boże bezdzietny minister od polityki rodzinnej - do odstrzału, razem z jego butkami. a za nim jego szef, ktory powołal go na to stanowisko.
      • 77kunda Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 06:50
        Kibicuje tym rodzicom bo może wywalczą i nie chodzi o pieniądze ale o system....ja spotkałam na początku wspaniałych lekarzy rehabilitantów terapeutów i dziecko które miało nie chodzić chodzi biega już nie mieliśmy orzeczenia bo dawaliśmy sobie radę, dziecko w szkole masowej trafiło na wspaniały personel i teraz mieliśmy iść na kontrolę do poradni rehabilitacyjnej i w grudniu okazało się że na cały 2014 nie ma terminów, podobnie jest z innymi specjalistami, byliśmy na badaniu słuchu i mamy mieć aparat koszt ponad 10tyś .... te pieniądze o które te rodziny walczą to są dla tych dzieci na rehabilitacje, na leki, na sprzęt i na wiele innych które pomogą temu dziecku godnie może i samodzielnie żyć.
    • krejzimama Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 07:43
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15669678,Tusk__Pieniadze_dla_rodzicow_niepelnosprawnych_dzieci.html#BoxSlotIIMT
      Realne i sensowne propozycje premiera zostały odrzucone.
      Dlaczego? No tu nie chodzi o te dzieci i tych rodziców tylko o robienie za pomocą nimi politycznej hucpy i atak na rząd. Wykorzystywanie tych kalek i emanowanie ich obrazem milionów ludzi jest obrzydliwe.
      Po odrzuceniu propozycji wszelkie rozmowy powinny być zerwane ostatecznie.
      Przypomnę, że pieniądze miały być wzięte z funduszu na drogi. Drogi służą wszystkim a zasiłki są dla nielicznych. Czy to nie jest już przykład wielkiego solidaryzmu społecznego, że dobro ogółu poświęca sie dla jednostek?
      • guderianka Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 07:45
        ..a najlepiej wprowadzić ustawę , która zlikwiduje wszystkie kaleki i problemu nie będzie..!
        • morekac Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 08:17
          Nie rozumiem, dlaczego w kraju, w którym większość posłów ma usta pełne frazesów w stylu "Życie ludzkie to największa wartość" jest w sejmie i rządzie taki problem ze świadczeniami dla tych najsłabszych.
          Widocznie w praktyce jednak pieniądze mają większą wartość niż życie.
      • lauren6 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 08:28
        Ciekawe, że ta historia jest przedstawiona zupełnie inaczej na onecie czy innych portalach, niż na prorządowej gw. Przypadek, bo ja nie sądzę

        Premier jest wytrawnym graczem politycznym i wie, że przedłużanie tej sprawy tylko będzie przysparzać przeciwników niepełnosprawnych rodziców. Już teraz w komentarzach pod artykułem czyta się stek hejtu, wypominanie matkom biżuterii itd. Zgadzam się - podeszły słabo PRowo do sprawy. Zamiast wygrzebywać z szafy starą jesionkę i najlepszą biżuterię po babci trzeba było nie myć się tydzień, przyjść o ostatnich szmatach, a opinia publiczna byłaby zaraz po ich stronie. To jest właśnie poziom przeciętnego Polaka oglądającego TV: widzi ubranie, nie słyszy tego co ci ludzie mówią.

        Premier zaproponował jałmurznę w wysokości 1000 zł, która przecież nie różni się od tego co obecnie dostają ci rodzice !!! Za to kompletnie olał inne problemy. Nie mówi się o załataniu luk w prawie, które pozwalają na eksmisję rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi. Nic nie ma o refundowaniu drogich leków dla tych osób, łatwiejszym dostępie do darmowej rehabilitacji itd. Za to teraz każdy pijaczek przed telewizorem stwierdzi, że rodzicom niepełnosprawnych dzieci w głowach się przewraca, bo on też chciałby dostać 1000 zł od rządu za nic, bo co to jest zajmować się własnym dzieckiem.

        Dalej kibicuję rodzicom dzieci niepełnosprawnych i ich postulatom. Niech zrobią z tego awanturę na poziomie UE, jeśli będzie trzeba. Dla mnie to skandal, że premier i Sikorski stylizują się na mężów stanu, szastają naszymi pieniędzmi w sprawie Ukrainy, za to prawdziwą polską biedę w ten sposób się zbywa.
        • krejzimama Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 08:31
          Ale takie świadczenia są, a Premier dał realne propozycje które zostały odrzucone bo nie chodzi o dzieci tylko o robienie hucpy. Ewnetualnie o darmowe samochodzy oraz manicure i pedicure.
          "w innyh krajach daja takim dzieciom samochody, po 2-3 latach nowe, w innych buduja mieszkania, daja dla mam na fryzjera i manicure ..."
          To są wypowiedzi protestujących.

          A tu jeszcze ciekawostka:
          " Dwie matki, które teraz demonstrują w Sejmie, miałem u siebie w programie trzy-cztery miesiące temu - wyjaśniał Lis.- Z przykrością stwierdzam jednak bezgraniczną podłość i cynizm drugiej strony - dodał Lis [ w TOK FM], nawiązując do faktu, że rodzice przyjechali do Warszawy na zaproszenie polityków Solidarnej Polski. - Poseł SP, który w tym samym programie występował na inny temat, dzień później zapytał producentkę mojego programu, ilu widzów go oglądało. Jak mu powiedziała, zapytał: "tę część o matkach tych dzieci też tyle?" "Tak". "No to niezły event z tego będzie" - odpowiedział Mularczyk. - No to Solidarna Polska niezły event z tego zorganizowała - dodał publicysta".
          • morekac Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 08:55
            Są niewystarczające i pewnie nigdy nie będą wystarczające, co nie oznacza, że stworzenie systemu wspierającego takie rodziny można sobie zupełnie odpuścić.
            Przy czym, gdyby te wszystkie niepełnosprawne dzieci wylądowały w jakiś szpitalach czy domach dziecka - czyli całkowicie przeszły na garnuszek państwa, koszty byłyby dużo większe.
            Dla mnie jest oczywiste, że rodziny z niepełnosprawnymi ludźmi potrzebują często środka transportu czy przyzwoitego mieszkania, na które ich po prostu nie stać.
          • gofer73 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 09:10
            Krejzimama - widać jak jesteś lata świetlne od tematu i zamiast pomyśleć wypowiadasz się jak większość myślącego zero-jedynkowo społeczeństwa.

            W każdym kraju UE rodziny ON są objęte pomocą Państwa. W żadnym z tych państw nie jest idealnie, ale rodzice niepełnosprawnych dzieci mogą liczyć min na:
            -asystenta rodziny, który pomoże im pozałatwiać sprawy urzędowe związane z ich trudną sytuacją życiową
            -sprzęt ortopedyczny i rehabilitacyjny
            -często i gęsto mieszkanie socjalne, dostosowane dla ON
            -możliwość transportu
            -i przede wszystkim takie wsparcie aby taka matka mogła sobie pozwolić na tego cholernego fryzjera i manicure. Bo też do cholery jest kobietą.

            W tej sferze Polska to dno. Od lat rodzice dyskutują na temat rozwiązań systemowych a po drugiej stronie nikt nie kiwa palcem aby coś zrobić. Po raz kolejny piszę, że nie chodzi tu o ten cholerny tysiąc złotych.

            Takie sytuacje łatwo wykorzystać politycznie. Nawet bez wiedzy protestujących. Zmanipulować w mediach. Jeśli myślisz że jest inaczej to gratuluję naiwności.
            -
            • lauren6 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 09:50
              Rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi są eksmitowane nie dlatego, że zamiast 1200 zł dostają w sumie 1000 zł zasiłków, tylko dlatego, że zadłużają się na drogie leki, rehabilitację, sprzęt ortopedyczny itd.

              Nie wiem jak podłą i cyniczną trzeba być osobą, by walkę o przeżycie i dach nad głową sprowadzić do walki o fryzjera i manicure!!! W Polsce rodziny ON to grupa ludzi najbardziej zagrożona biedą i ubóstwem, a ta dalej jak jak potłuczona będzie wypisywać o manicurach i postawie roszczeniowej.
            • ichi51e Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 10:06
              Moze mi sie wydaje ale wiekszosc rodzicow dzieci niepelnosprawnych takich zyczen nie ma - mysle ze byli by zadowoleni gdyby
              1.mogliby zasilek dostawac w scisle okreslonym terminie a nie jak pan da
              2.zasilek bylby w wysokosci takiej zeby dziecko i opiekun dali rade z niego wyzyc skromnie
              3.zasilek nie przepadalby gdyby rodzic byl w stanie pogodzic prace z opieka
              4.miasta bylyby tak skonstruowane ze kazde wyjscie nie bylo wyprawa w kosmos
              5.sprzet rehabilitacyjny (wozki np) mozna bylo leasingowac za symboliczna oplata (albo nawet po ptostu oplata rozlozona na lata)
              6.dostanie sie do lekarza spec nie graniczylo z cudem
              7.leki i rehabilitacja bylyby chociaz czesciowo refundowane

              To nie chodzi o cuda wianki. Tylko o nprmalnosc
              • krejzimama A może prowokacja Rosji 23.03.14, 10:25
                Po tej wypowiedzi można też sądzić, że w tym proteście może maczać palce Rosja.

                "W odpowiedzi na to szef rządu usłyszał, iż protestujący rozważą zgłoszenie się o pomoc do Federacji Rosyjskiej. Grupa kobiet przekonywała, że Rosjanie na pewno zainteresują się apelem krzywdzonej w Polsce grupy i chętnie im pomogą."

                W chwili obecnej Rosji zależy na destabilizacji sytuacji w Europie więc taka teoria też jest do przyjęcia.
                • gofer73 Re: A może prowokacja Rosji 23.03.14, 10:29
                  Krejzimama - Ty masz takie trącone poczucie humoru czy tak na poważnie?
                  • rosapulchra-0 Re: A może prowokacja Rosji 23.03.14, 17:38
                    Gofer, na tym forum są dwa znane trolle. Krejzi do nich należy.
              • nisar Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 10:39
                Miałam się nie wypowiadać, bo sytuacja obciążona kosmicznym balastem emocji, ale nie dam rady.
                Budżet państwa jaki jest - każdy widzi. I jakoś musi starczyć na wszystko. Że nie starcza, że źle się gospodaruje, że priorytety nie tak ustawione - to też wszyscy wiemy.
                I teraz tak: dziecko ma dwoje rodziców. Zobowiązanych do opieki nad nim i łożenia na nie. Dziecko niepełnosprawne wymaga dużo więcej nakładów i sił i czasu i pieniędzy. I byłoby super, gdyby państwo mogło do tego dołożyć tyle, by rodzinie i temu dziecku było super. Ale nie może. Tak samo, jak nie może dołożyć do setek innych sytuacji.
                Niestety, mam bardzo mieszane odczucia wobec zaistniałej sytuacji i postawy rodziców w sejmie. Głównie dlatego, że mam za sobą taką sytuację: kilkanaście lat temu moja mama zachorowała. Bardzo ciężko. Przez całe życie wypracowywała swoje zabezpieczenie na starość (34 lata pracy, tytuł magistra, trzeci stopień specjalizacji). Dziś ma 1200 zł. netto emerytury, wówczas miała jeszcze mniej. Gdyby nie moja praca i nie moje pieniądze - nie przeżyłaby pół roku.
                Dlaczego rodzice dzieci niepełnosprawnych mają dostać pensje, skoro często nie przepracowali nawet jednej dziesiątej tego co moja matka, a na jej leki, badania, nutridrinki i pierdylion innych rzeczy musiałam zarobić ja? Dlaczego po 34 latach pracy emerytura mojej mamy nie była wystarczająca na to, by w chorobie mieć to, co było niezbędne do przeżycia?
                Nie byłam w Sejmie, nie gardłowałam żeby dali, tylko pracowałam na dwa etaty. Też miałam małe wówczas dziecko, też chciałam być w domu z nim, a nie albo w jednej pracy, albo w drugiej, albo w samochodzie wożąc mamę na badania, chemie, naświetlania, albo u niej w domu żeby cokolwiek ogarnąć. Nikt nie zapewniał nam przewozów, asystentów, dofinansowań, pomocy.
                I żeby nie było - od kilkunastu lat wiecznie zmagam się z kolejnymi etapami choroby mamy, to nie była grypa, która - wprawdzie ciężka - ale trwała dwa tygodnie. Walczymy do dziś.

                Tak jak napisałam powyżej - dziecko ma dwoje rodziców. Oboje zazwyczaj mogliby pracować. Ale nie krzyczą o to, żeby im to umożliwić bodaj na część etatu, zapewniając wówczas opiekę ich dzieciom. Na przykład w miejscach, gdzie dzieci mogłyby zostawać pod opieką wykwalifikowanego personelu w ciągu dnia. Tak, by rodzice mogli pracować, oddając państwu choćby to, co zapłaciliby z podatków. Chcą pieniędzy. Bo tak wygodniej i im i ich dzieciom. Tak, dzieci lepiej się czują w domach, przy rodzicach. To rodzice znają je najlepiej. Ale nie zawsze może być idealnie.
                Przykro mi, ale odrzucanie 1000 zł. jako jałmużny mnie niesmaczy. W życiu niemal każdego jest coś, co utrudnia życie. I zazwyczaj można liczyć wyłącznie na siebie. Więc nie rozumiem postawy rodziców z sejmu. Niestety.
                • asia_i_p Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 10:45
                  Ale zdajesz sobie sprawę, że gdyby dopominali się o zapewnienie opieki ich dzieciom, kiedy idą do pracy, tak naprawdę dopominali by się o więcej? To byłby z całą pewnością koszt wyższy niż najniższa krajowa, starczy sobie przypomnieć, jakie były koszta rzeczywistej, nierefundowanej przez państwo opieki żłobkowej - one się już zbliżały do najniższej krajowej, a tu biorąc pod uwagę bardziej kosztowne wyposażenie budynków, większą liczbę lepiej przygotowanych opiekunów - byłyby jeszcze wyższe.

                  Nie wierzę, żeby ktoś, kto zajmuje się niepełnosprawnym dzieckiem, z pocałowaniem ręki nie przyjął alternatywy "przez 8 godzin my się nim zajmiemy, ty idź do pracy", jeżeli poziom opieki byłby niekrzywdzący dla dziecka. Myślę, że ci ludzie w 90% przypadków marzą o pracy, możliwości kontaktu z innymi dorosłymi, szacunku społecznym. Tylko nie stać ich na zapewnienie dziecku w tym czasie sensownej opieki, takiej, żeby obejmowała też konieczną rehabilitację dziecka, żeby się nie cofało, tylko szło do przodu w rozwoju.
                  • madziulec Emerytalne realia 23.03.14, 11:03
                    Wszystko cacy. Protestujący wczoraj mówili o NAJNIŻSZEJ płacy. Wcale nie średniej.

                    Czy rzeczywiście nei prosćiej iśc do pracy i wypracować sobie emeryturę??? Ja wiem, ze ci ludzie żyją tym co tu i teraz...
                    Ale co będzi epotem??? Będziemy mieli kolejne osoby społecznie niewydolne
                    • asia_i_p Re: Emerytalne realia 23.03.14, 11:11
                      Na pewno lepiej iść do pracy i wypracować sobie emeryturę. I na pewno nie jest w obecnych warunkach prościej to zrobić.
                      Mając pełnosprawne dziecko z przyjemnością i z pewną głęboko nawet przed sobą tajoną ulgą szłam do pracy. Ale miałam pewność, że jest dobrze zaopiekowana, pewność wynikającą między innymi z tego, że jest pełnosprawna, niezupełnie już bezbronna, bo wiedziałam, że jeśli coś nie będzie grało, to mi się poskarży. Zostawianie dziecka całkowicie bezbronnego to akt dużego zaufania - więc państwo musiałoby gwarantować naprawdę wysoki poziom opieki.
                      • madziulec Re: Emerytalne realia 23.03.14, 11:45
                        Nie.
                        To jest wciąż wmawianei sobie, że jestes najlepszy rehabilitantem i terapeuta dziecka, podczas, gdy w szlachetnej wiekszości o terapii i rehabilitacji wiemy tyle co kocie ogony.

                        I już.

                        I stąd powielanie informacji, że nie mozna przekazac dziecka bo zamordują, że zabijają ludzi starszych w domach opieki itp.
                        Nie iwem. Za granicą nie ma tradycji nawet opiekowaia się ludzmi starszymi. I już. I to jest naturalne. I nikomu do głowy nie przychodzi.
                        To samo z niepełnosprawnymi. I nie chodzi o brak empatii. Chodzi i pewien rodzaj stanięcia obok. Potrafienia stworzenia szklanego muru. I już.
                        • asia_i_p Re: Emerytalne realia 23.03.14, 11:52
                          Upraszczasz.
                          Nie wiem, czy zabijają ludzi w domach opieki. Wiem od krewnej, która jest pielęgniarką i z tym zjawiskiem rozpaczliwie walczy - że ludzi starszych i niepełnosprawnych traktują gorzej w szpitalach. To jest pacjent trzeciej kategorii, bo albo się nie poskarży, albo jego skargi będą traktowane jako wyraz starczej demencji.

                          Jest morze do zrobienia w kwestii opieki dziennej nad niepełnosprawnymi i starszymi i różnica w podejściu między rodzinami polskimi i np. amerykańskimi to nie tylko różnica mentalności, ale i dostępnych opcji opieki. Gdyby dostępna w Polsce opieka była lepsza, rodzinom łatwiej byłoby dzieci czy zniedołężniałych rodziców pod nią przekazać.
                        • guderianka Re: Emerytalne realia 23.03.14, 12:37
                          Madziulec- za 800zł miesięcznie nie znajdziesz lepiej wykwalifikowanego rehabilitanta niż rodzic. Ani za 2 tys ani za 3 tys. Wiesz, ile biorą nianie za opiekę nad zdrowym dzieckiem , gdy rodzic jest w pracy. Teraz przemnóż to sobie przez 2-3 razy.
                          • larrisa Re: Emerytalne realia 23.03.14, 12:48
                            guderianka napisała:

                            > Madziulec- za 800zł miesięcznie nie znajdziesz lepiej wykwalifikowanego rehabil
                            > itanta niż rodzic. Ani za 2 tys ani za 3 tys. Wiesz, ile biorą nianie za opiekę
                            > nad zdrowym dzieckiem , gdy rodzic jest w pracy. Teraz przemnóż to sobie przez
                            > 2-3 razy.

                            To jest bardzo ciekawe zjawisko.
                            Z jednej strony jak mowa ile zarabiają ludzie w Polsce zawsze są głosy, że głodowe pensje i z ledwością do pierwszego starcza. Z drugiej jak ktoś ma dostać jakieś pieniądze na zasadzie zasiłku, wsparcia to na nic mu nie starcza, bo każda osoba którą trzeba opłacić zarabia horrendalne pieniądze.
                            • guderianka Re: Emerytalne realia 23.03.14, 19:06
                              zależy jacy ludzie
                              chyba znasz stawki, które są na rynku ?
                              nie patrz na zjawisko przez pryzmat forum-ale realnego życia
                              • nikki30 Re: Emerytalne realia 24.03.14, 10:57
                                guderianka napisała:

                                > zależy jacy ludzie
                                > chyba znasz stawki, które są na rynku ?
                                > nie patrz na zjawisko przez pryzmat forum-ale realnego życia

                                Dlatego trzeba tworzyć ośrodki pracy dziennej dla niepełnosprawnych. Koszty opieki indywidualnej spadną.
                                Za dwa tysiące złotych miesięcznie moja Babcia ma pokój jednoosobowy w domu opieki, rehabilitację, psychologa, lekarza geriatrę w pakiecie, księdza na każde zawołanie (to akurat było najważniejszesmile i zbilansowane posiłki układane przez dietetyka. Gdybyśmy chcieli zapewnić jej taką opiekę w domu nie wiem, czy 10 tys by starczyło? Babcia ma alzheimera więc na bank moja Mama musiałaby zrezygnować z pracy, żeby zająć się nią w domu. Dzięki bogu są wyspecjalizowane domy opieki!smile
                                • guderianka Re: Emerytalne realia 24.03.14, 11:12
                                  Sugerujesz, żeby rodzice niepełnosprawne dzieci oddali do domu opieki ? (koszt utrzymania ok 5 tys zł )
                                  • nikki30 Re: Emerytalne realia 24.03.14, 11:36
                                    guderianka napisała:

                                    > Sugerujesz, żeby rodzice niepełnosprawne dzieci oddali do domu opieki ? (koszt
                                    > utrzymania ok 5 tys zł )

                                    Do dziennych na pewno, gdyby mieli gwarancję, że to funkcjonuje jak należy!O tym mówią cały czas znane mi matki dzieci niepełnosprawnych. One naprawdę nie chcą jeździć po lekarzach, rehabilitacjach i być cały czas z dzieckiem w domu. Gdyby miały gwarancję że oddają dziecko do dziennego punktu opieki, gdzie dzieci mają wszystko nie zastanawiały by się oni minuty!
                                    Taka opieka w polsce kosztuje wiecej niż w innych europejskich krajach bo mamy domy prywatne a te muszą na siebie zarabiać! Kiedyś opieka nad osobą starszą w domu opieki kosztowała 4-5 tys...
                                    Teraz koszty drastycznie spadły. Zmieniło się też postrzeganie ludzi w domach opieki. Domy opieki przestały być postrzegane jak umieralnie.
                                    • guderianka Re: Emerytalne realia 24.03.14, 12:09
                                      Gdy
                                      > by miały gwarancję że oddają dziecko do dziennego punktu opieki, gdzie dzieci m
                                      > ają wszystko nie zastanawiały by się oni minuty!

                                      ano właśnie
                                      Twoja bliska nie jest chyba w dziennym punkcie opieki ?
                                      • nikki30 Re: Emerytalne realia 24.03.14, 12:24

                                        >Twoja bliska nie jest chyba w dziennym punkcie opieki ?

                                        Bo to jest staruszka 95 letnia z alzheimerem. Dla takich osób nie ma dziennych domów opieki...Przynajmniej w naszej okolicy. Nie mamy wiedzy, siły, możliwości żeby się taka osobą opiekować w domu!
                                        W kontekście niepełnosprawnych pisałam od początku dziennych domach opieki.Zobacz na pierwszy mój post powyżej.
                                        • guderianka Re: Emerytalne realia 24.03.14, 13:17
                                          Spytałam, bo zrozumiałam jakobyś sugerowała, że rodzice chętnie oddadzą dzieci do domów opieki ( nie dziennych)
                  • nisar Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 11:24
                    Nie wiem, ale zauważ że o tym nikt nie mówi. Poza tym, tak jak napisałam powyżej - jeśli nawet koszt zapewnienia dziecku opieki w placówce będzie dorównywał kwocie, o którą walczą dziś ci rodzice, to jednak zarówno dziś, jak i po odejściu ich dzieci będą oni ekonomicznymi uczestnikami społeczeństwa, prawda? Wydane pieniądze będą w jakiś sposób zwracane - choćby częściowo - do budżetu. Natomiast z rozdawania zasiłków budżet nigdy nie będzie miał nic. To dla mnie spora różnica.
                    Dlatego Bogiem a prawdą, to mam wrażenie, że protest zorganizował ktoś przeciwny poprawie sytuacji rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi. Bo nie wierzę, by organizatorzy nie zdawali sobie sprawy, że krzyczenie o kasę MUSI stworzyć dookoła protestu zgniłą atmosferę, a jego uczestników postawić w pozycji rozwrzeszczanych roszczeniowców.
                    Zastanawia mnie jeszcze jedno: jeśli dziecko umrze - co wtedy stanie się z rodzicem? Na rynku pracy po nastu (co najmniej) latach przerwy się nie odnajdzie, nie oszukujmy się. Podejrzewam, że płynnie przejdzie na rentę, związaną z chorobami nabytymi w czasie opieki nad dzieckiem. Albo zasili szeregi bezrobotnych, mających pretensję że nie mają pracy.
                    To wszystko jest na głowie postawione i zupełnie bez sensu pomyślane. Cały ten protest przyniesie rodzinom z dziećmi niepełnosprawnymi więcej krzywdy niż pożytku.
                    • asia_i_p Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 11:34
                      Ale oni nie krzyczą tylko o kasę!
                      Krzyczą o cały system pomocy - i z tych postulatów rząd odpowiada o krzyk na kasę i media na tym się skupiają, bo wychodzi na to, że rozmowa skupia się tylko na tym. Technika dyskusji często też stosowana tu na forum - z 10 argumentów wybrać ten jeden, który jest najmniej rozsądny, najłatwiejszy do obalenia, i na nim się skupić.

                      A że nie krzyczą o opiekę, to im się trochę nie dziwię, bo to by była rzecz chyba najłatwiejsza do sfingowania - rzucić liczbami dotyczącymi przedszkoli integracyjnych, możliwości zostawiania dzieci lżej niepełnosprawnych w przedszkolach zwykłych, wygodnie przeoczyć fakt, że matka w wielu przypadkach musi być na korytarzu lub pod telefonem na wypadek, gdyby przedszkole nagle przestało sobie radzić, albo czas pobytu dziecka w przedszkolu jest niepełny. Wyszłoby, że ta opieka jest - nie zapomnę, jak moje władze gminne szczyciły się poziomem opieki przedszkolnej, a ja przez dwa lata z rzędu nie mogłam mojej córki zapisać do przedszkola. Ba - w trzecim roku był moment, że burmistrz w jednej gazecie chwalił się, że od tego roku miejsce dla każdego dziecka jest, a ja z drugiej gazety dowiadywałam się, że dobudowane skrzydło nie ruszy od września - i miałam perspektywę, że rok szkolny rusza, a ja dziecko chyba ze sobą mam brać i trzymać pod biurkiem, bo co z nim zrobię?

                      Rzeczywiste postulaty tego ruchu a jego obraz w mediach mogą być bardzo rozbieżne. Ale nie zaprzeczę, że rząd ma na pewno lepszych PR-owców niż ci rodzice.
                      ---
                      Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
                      Imion miłych ludowi lud pozapomina.
                      Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
                      Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.
                      • iuscogens Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:14
                        Oczywiście, że nie wrzeszczą tylko o kasę, ale chodzi o to, żeby pokazać ich w mediach jako dziką tłuszczę, która chce się nachapać. I po dramatycznych wpisach forumek, które uważają, że rodzice niepełnosprawnych zabierają kasę biednym emerytom jak widać manipulacja jest bardzo udana. Rany, jak łatwo jest manipulować ludźmi uncertain
                        • larrisa Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:16
                          Wiesz, chyba nie chodzi o to, że zabiorą emerytom, ale są również osoby niepełnosprawne dorosłe, których członkowie rodzin nie pracują by się nimi opiekować.
                          Zresztą te dzieci, też kiedyś skończą 18 lat, co wtedy? Dajemy tylko na dzieci, co z resztą osób?
                          • iuscogens Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:31
                            No to po co te łzawe posty o biednej emerytce. Jak się zabierze niepełnosprawnym to emerytura nagle magicznie wzrośnie?? Dla osób niepełnosprawnych dorosłych jest renta socjalna - 610 zł, co roku wzrasta o jakieś 15 złotych. Nie wiem może dla tych, które tak walczą o nasz budżet może to też za dużo???
                            • larrisa Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:40
                              iuscogens napisał:

                              > No to po co te łzawe posty o biednej emerytce.

                              Czy to nie ty pisałaś przed chwilą o chamstwie i bezduszności?

                              > Jak się zabierze niepełnosprawny
                              > m to emerytura nagle magicznie wzrośnie??

                              Wyłącz emocje, włącz myślenie - łatwiej się wtedy rozmawia.
                              Nie wzrośnie, pytanie - dlaczego dać jednym potrzebującym, a innym nie.
                              Jakim kryterium się kierować?

                              > Dla osób niepełnosprawnych dorosłych
                              > jest renta socjalna - 610 zł, co roku wzrasta o jakieś 15 złotych. Nie wiem moż
                              > e dla tych, które tak walczą o nasz budżet może to też za dużo???

                              No właśnie wytłumacz jak to jest, że im dla opiekunów osób dorosłych ma starczyć 610,- zł. a dla opiekunów dzieci 1.000,- zł i więcej to ochłapy?
                              • iuscogens Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:57
                                Nie udawaj, że nie rozumiesz. Próbuje się przedstawić rodziny osób niepełnosprawnych jako pasożytów i przeciwstawić im inne grupy społeczne, że niby rodziny niepełnosprawnych mają jakieś kosmiczne przywileje chcą się nachapać kosztem innych a reszta cierpi i przymiera głodem. Zresztą rodzice osób niepełnosprawnych też mogą być biednymi emerytami, moja mama tak miała, po wielu latach pracy i opieki nad dwoma córkami upośledzonymi (w ciągu całego życia na rzeczonym świadczeniu była rok) i też miałaby groszową emeryturę.
                                To nie ja zaczęłam podłe przeciwstawianie rodzin osób niepełnosprawnych biednym emerytom.
                                I czemu dyskusja ma być na poziomie, czemu pomagać niepełnosprawnym a nie emerytom, a nie czemu organizować olimpiadę w Krakowie, budować wypasione stadiony, pomagać Grecji i Ukrainie a nie podnieść świadczeń najbardziej potrzebującym?? Nie widzisz, że o manipulacja i próba zohydzenia tych rodzin.
                                Róznica między tymi świadczeniami jest taka, że jak rodzic rezygnuje z pracy to nie może już dorobić (a często tatuś idzie w długą, alimenty ma w d...., jaka jest ściągalność alimentów w tym kraju wiemy wszyscy). Z rentą socjalna jest inaczej, po pierwsze można dorobić, po drugie dziecko dostaje taką rentę i rodzic może pracować. Tak jest zresztą u nas, mam 2 siostry upośledzone, obie mają tą szałową rentę socjalną, moja mama prawie cały czas pracowała (dzięki babci, która baaaaardzo jej pomogała przy opiece nad straszą). Nie zarabiała dużo, bo pracowała głownie na pól etatu, dorabiała po godzinach ale miała możliwość pracy.

                                Biorę głębszy oddech i robię przerwę w słowie
                                Ponieważ cały wyraz nie zmieściłby się w głowie.

                                "- Jadowity gad na trzy litery...??
                                - mąż..."
                                • larrisa Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 14:50
                                  iuscogens napisał:

                                  > Nie udawaj, że nie rozumiesz. Próbuje się przedstawić rodziny osób niepełnospra
                                  > wnych jako pasożytów i przeciwstawić im inne grupy społeczne, że niby rodziny n
                                  > iepełnosprawnych mają jakieś kosmiczne przywileje chcą się nachapać kosztem inn
                                  > ych a reszta cierpi i przymiera głodem.

                                  Nieprawda, tu na forum często następuje taki czarno/biały podział. Albo jesteś całkowicie z nami, ale jesteś przeciw. Uciekają niuanse, wątpliwości, jak choćby taki dlaczego rozmawia się wyłącznie o niepełnosprawnych dzieciach, co z niepełnosprawnymi dorosłymi, którzy przecież też nie zawsze chorują gdy wypracowali już emerytury, często więcej ważą, więc trudniej ich nosić czy umyć.
                                  To jakieś przekrzykiwanie się, gdzie jedni pozują na dobrych i szlachetnych i obrażają tych, którzy ośmielają się pytać.

                                  > Róznica między tymi świadczeniami jest taka, że jak rodzic rezygnuje z pracy to
                                  > nie może już dorobić (a często tatuś idzie w długą, alimenty ma w d...., jaka
                                  > jest ściągalność alimentów w tym kraju wiemy wszyscy).

                                  No właśnie chyba byłby też dobry czas zacząć rozmawiać o nas jako o społeczeństwie i jego kondycji, a nie tylko mieć pretensje do państwa. Nieściągalność alimentów bierze się również z tego, ze bardzo duża część społeczeństwa ułatwia tatusiom ukrywanie dochodów i wspiera ich w niepłaceniu alimentów. Może zacznijmy też choć trochę wymagać od siebie, a nie tylko od państwa, które żeby pomóc, musi innym zabrać.
                                  • araceli Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 14:59
                                    larrisa napisała:
                                    > No właśnie chyba byłby też dobry czas zacząć rozmawiać o nas jako o społeczeńst
                                    > wie i jego kondycji, a nie tylko mieć pretensje do państwa. Nieściągalność alim
                                    > entów bierze się również z tego, ze bardzo duża część społeczeństwa ułatwia tat
                                    > usiom ukrywanie dochodów i wspiera ich w niepłaceniu alimentów. Może zacznijmy
                                    > też choć trochę wymagać od siebie, a nie tylko od państwa, które żeby pomóc, mu
                                    > si innym zabrać.

                                    10/10!
                              • guderianka Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 19:09
                                > No właśnie wytłumacz jak to jest, że im dla opiekunów osób dorosłych ma starczy
                                > ć 610,- zł. a dla opiekunów dzieci 1.000,- zł i więcej to ochłapy?


                                Masz rację-w zupełności. Dlatego mowa jest o zmianie SYSTEMU, dotyczącego ON. Ojciec, który dzisiaj wypowiadał się na konferencji i czytał niektóre postulaty (między innymi o turnusach, o dofinansowaniach z prfon ) jest ojcem DOROSŁEGO NIEPELNOSPRAWNEGO dziecka.
                            • morekac Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 15:00
                              Za dużo. Szczaw przecież mogą jeść, nieprawdaż. Tak jak radził główny orędownik życia poczętego w latach 90-tych w Sejmie.
                              Albo wprowadźmy eutanazję. Teraz też ją mamy (bo jak nazwać czekanie na wizyty u specjalistów czy rozpoczęcie leczenia onkologicznego miesiącami czy latami), tylko że ludzie przy tym niepotrzebnie cierpią.
                  • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 15:28
                    asia_i_p napisała:

                    > Nie wierzę, żeby ktoś, kto zajmuje się niepełnosprawnym dzieckiem, z pocałowani
                    > em ręki nie przyjął alternatywy "przez 8 godzin my się nim zajmiemy, ty idź do
                    > pracy", jeżeli poziom opieki byłby niekrzywdzący dla dziecka. Myślę, że ci ludz
                    > ie w 90% przypadków marzą o pracy, możliwości kontaktu z innymi dorosłymi, szac
                    > unku społecznym. Tylko nie stać ich na zapewnienie dziecku w tym czasie sensown
                    > ej opieki, takiej, żeby obejmowała też konieczną rehabilitację dziecka, żeby si
                    > ę nie cofało, tylko szło do przodu w rozwoju.

                    Znam jedną z protestujących tam osób. Dawaliśmy możliwość pracy za więcej niż średnia krajowa i to zdalnie...Zawsze było coś nie tak. Pracuje w końcu niepełnosprawny a nie rodzic dziecka niepełnosprawnego. Jest to nasz najlepszy pracownik!smile

                    > Ale zdajesz sobie sprawę, że gdyby dopominali się o zapewnienie opieki ich dzie
                    > ciom, kiedy idą do pracy, tak naprawdę dopominali by się o więcej? To byłby z c
                    > ałą pewnością koszt wyższy niż najniższa krajowa, starczy sobie przypomnieć, ja
                    > kie były koszta rzeczywistej, nierefundowanej przez państwo opieki żłobkowej -
                    > one się już zbliżały do najniższej krajowej, a tu biorąc pod uwagę bardziej kos
                    > ztowne wyposażenie budynków, większą liczbę lepiej przygotowanych opiekunów - b
                    > yłyby jeszcze wyższe.

                    Koszta byłyby podobne jeśli podliczysz że tym rodzicom musisz zapewnić potem emeryturę, leczenie i opiekę na stare latasmile

                    Akurat uważam że stworzenie wyspecjalizowanych ośrodków opieki dziennej dla osób niepełnosprawnych tym bardziej że można spore fundusze pozyskać z UE jest lepszym rozwiązaniem i dla rodziców tych dzieci jak i dla samych dzieci.W Danii opiekę nad niepełnosprawnymi świadczą prowadzone przez gminy zakłady pielęgnacyjne w ramach dziennego lub stałego pobytu. Jednakże tak długo, jak to tylko możliwe, udzielana jest opieka domowa. Rodzice dzieci niepełnosprawnych zwykle pracują i płacą bardzo wysokie podatki!W niemczech jest ubezpieczenie opiekuńcze. Jest to obowiązkowe ubezpieczenie zarówno dla osób podlegających ubezpieczeniu chorobowemu w kasie chorych, jak posiadających prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Ubezpieczeniem opiekuńczym zarządzają kasy chorych i prywatni ubezpieczyciele. Składka na to ubezpieczenie wynosi 1,7 proc. miesięcznego dochodu brutto, odprowadzana jest w połowie przez pracodawcę i pracownika (po 0,85 proc).Nawet w tak bogatym kraju jak Niemcy pieniądze nie biorą się z sufitu...
                    • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 15:32
                      Znam jedną z protestujących tam osób. Dawaliśmy możliwość pracy za więcej niż średnia krajowa i to zdalnie...Zawsze było coś nie tak.

                      Ale tym osobom NIE WOLNO pracować pod groźbą utraty zasiłku (czy jak to sie tam nazywa). Proponowałaś pracę na czarno?
                      • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 15:55
                        A po co tej osobie zasiłek skoro miała by dobrą pensję ?
                        Pracując stać by ją było na duuużo więcej...
                        • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 16:07
                          No sorry, ale brak wyobraźni zupełny. Przecież w czasie kiedy ta matka pracowałaby dla Ciebie NIKT by jej nie wyręczył w opiece (=pracy) przy dziecku. Poza tym, nie trzeba być wróżką, żeby wiedzieć, że możliwośc pracy jest zmienna, w zależnosci od aktualnego stanu/potrzeb dziecka.

                          Czy jesteś pewna, że pensja, którą oferowałaś pozwoliłaby na wynajęcie opiekuna, który w czasie kiedy matka pracuje (zdalnie) zajmuje się dzieckiem i je np rehabilituje? Czy chętnie płaciłabyś za okresy nieobecności (=zero pracy)spowodowane wyjazdami na turnusy rehabilitacyjne, do szpitala, na badania?

                          Czy naprawdę uważasz, że zmiana swojego statusu z osoby pracującej na taką, która pobiera zasiłek na niepełnosprawne dziecko co kilka tygodni to pestka?

                          Czy nie lepiej dać tym rodzicom prawa do dorobienia bez odbierania zasiłku? Dorobienia w takim zakresie czasowym na ile pozwalają warunki?
                          • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 16:47
                            joa66 napisała:

                            > No sorry, ale brak wyobraźni zupełny. Przecież w czasie kiedy ta matka pracował
                            > aby dla Ciebie NIKT by jej nie wyręczył w opiece (=pracy) przy dziecku. Poza ty
                            > m, nie trzeba być wróżką, żeby wiedzieć, że możliwośc pracy jest zmienna, w zal
                            > eżnosci od aktualnego stanu/potrzeb dziecka.
                            >

                            To ty nie masz wyobraźnismileMyślisz że po latach zatrudniania niepełnosprawnych lub rodziców dzieci niepełnosprawnych nie potrafimy okreslić podstawowych ryzyk?Możliwość pracy jest najbardziej zmienna przy ludziach sprawnych.O dziwo Ci niepełnosprawni są najbardziej zorganizowanymi i najuczciwszymi pracownikamismile

                            > Czy jesteś pewna, że pensja, którą oferowałaś pozwoliłaby na wynajęcie opiekuna
                            > , który w czasie kiedy matka pracuje (zdalnie) zajmuje się dzieckiem i je np re
                            > habilituje? Czy chętnie płaciłabyś za okresy nieobecności (=zero pracy)spowodow
                            > ane wyjazdami na turnusy rehabilitacyjne, do szpitala, na badania?
                            >

                            A po co ten opiekun?Dziecko nie wymagało w tym przypadku opieki 24/7. Ten rodzaj pracy można było wykonać w każdych warunkach. Pracownik, który w tej chwili tą pracę wykonuje i sam jest niepełnosprawny doskonale daje sobie radęsmile

                            > Czy naprawdę uważasz, że zmiana swojego statusu z osoby pracującej na taką, któ
                            > ra pobiera zasiłek na niepełnosprawne dziecko co kilka tygodni to pestka?

                            Na pewno to nie jest pestka ale chcieć to móc. Wystarczyło chociaż spróbować!

                            > Czy nie lepiej dać tym rodzicom prawa do dorobienia bez odbierania zasiłku? Dor
                            > obienia w takim zakresie czasowym na ile pozwalają warunki?

                            A myślisz że praca czasowa to leży i czeka i jest jej aż tak dużo i jest mniej wymagająca?
                            • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 17:10
                              Czy Ty widzisz różnicę miedzy niepełnosprawnym (który może pracować) a opiekunem dziecka niepełnosprawnego? Dziecka, które leży np pod respiratorem i które karmi się dojelitowo?

                              Oczywiście bardzo dobrze znasz tamtą matkę, znasz szczegóły leczenia i wiesz, że jak ktoś będzie musiał zrezygnować z pracy to błyskawicznie dostanie zasiłek należny opiekunom, ewentualnie nie będzie jadł przez miesiąc, przecież chcieć to móc.

                              Akurat danie prawa do pracy/ do dorabianie w miarę możliwości NIC nie kosztuje podatnika, ba , nawet podatki opiekunowie zaczynają płacić.

                              Wystarczy ODROBINA wyobraźni i dobrej woli.
                              • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 17:25
                                joa66 napisała:

                                > Czy Ty widzisz różnicę miedzy niepełnosprawnym (który może pracować) a opiekune
                                > m dziecka niepełnosprawnego? Dziecka, które leży np pod respiratorem i które k
                                > armi się dojelitowo?

                                A czy ty zauważyłaś że mówię o konkretnym przypadku?smile Chyba nie...

                                > Oczywiście bardzo dobrze znasz tamtą matkę, znasz szczegóły leczenia i wiesz, ż
                                > e jak ktoś będzie musiał zrezygnować z pracy to błyskawicznie dostanie zasiłek
                                > należny opiekunom, ewentualnie nie będzie jadł przez miesiąc, przecież chcieć t
                                > o móc.

                                Tak doskonale znam sytuację tamtej kobiety!Doskonale znam jej dzieckosmileJak zrezygnowałaby z pracy wie, że dalej byśmy jej pomagali!Daliśmy jej nareszcie wędkę nie rybę.

                                > Akurat danie prawa do pracy/ do dorabianie w miarę możliwości NIC nie kosztuje
                                > podatnika, ba , nawet podatki opiekunowie zaczynają płacić.

                                Praca na część etatu jest często bardziej czasochłonna i wymagająca niż praca na cały etat. Dobrej dorywczej pracy jest jak na lekarstwo!Jest to dla pracodawcy nieopłacalne!Chyba że jako pracę dorywczą masz na myśli składanie długopisów...

                                > Wystarczy ODROBINA wyobraźni i dobrej woli.

                                Chyba tobiesmile
                                • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 18:01
                                  Dorywcza praca to nie tylko pół etatu, ale na przykład prace zlecone typu tłumaczenia.

                                  Tak doskonale znam sytuację tamtej kobiety!Doskonale znam jej dzieckosmileJak zrez
                                  > ygnowałaby z pracy wie, że dalej byśmy jej pomagali!Daliśmy jej nareszcie wędkę
                                  > nie rybę.
                                  >


                                  Widocznie nie wie. Albo nie wierzy - w sumie skoro Ty znasz ją to ona Ciebie też?
                                  • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 18:12
                                    joa66 napisała:

                                    > Dorywcza praca to nie tylko pół etatu, ale na przykład prace zlecone typu tłuma
                                    > czenia.

                                    To są wyjątkismileWiększość tych kobiet nie ma żadnego wykształcenia lub konkretnych umiejętności...

                                    > Widocznie nie wie. Albo nie wierzy - w sumie skoro Ty znasz ją to ona Ciebie te
                                    > ż?
                                    Wie że może na nas liczyć.Zresztą nigdy się nie zawiodła. To jest taki typ człowieka który żyje z dnia na dzień, nie ma planu i chęci zmiany czegoś na kolejne lata. Poniekąd to rozumiem dlatego nie odwróciłam się, nie obraziłam sięsmile
                                    • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 18:30
                                      To są wyjątkismileWiększość tych kobiet nie ma żadnego wykształcenia lub konkretny
                                      > ch umiejętności.


                                      Większość JAKICH kobiet?

                                      Myślisz, że tłumaczom, księgowym, nauczycielom gry na pianinie itd nie rodzą się niepełnopsrawne dzieci?

                                      Czy może myślisz, że te kobiety w Sejmie walczą tylko o swoje osobiste dzieci, a nie dzieci całej grupy?


                                      p.s. nie skomentuję Twojej oceny stylu życia tamtej kobiety - pozostanę w przekonaniu, że nie każda opinia ma coś wspólnego z faktami.
                                      • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 18:43
                                        p.s. poza tym chodzi o PRAWO do pracy a nie obowiązek pracy. Prawo do decydowania : czy, kiedy, w jakim wymiarze mogę pracować.

                                        Jakie szkody poniesie społeczeństwo jeżeli da się takie prawo automatycznie? Nawet gdyby ograniczyć takie prawo do maksymalnej kwoty, którą można zarobić albo do maksymalnej liczby godzin , to i tak byłoby już coś. Ludziom, którzy i tak mają tyle na głowie (in sercu!) sto razy więcej niż my, nie damy odrobinę wiekszej swobody ruchu, bo co?

                                        Wiele rzeczy trzeba zmienić w systemie, ale ta należy do tych, którą można zmienić bezkosztowo , od razu.
                                        • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 10:30
                                          joa66 napisała:

                                          > p.s. poza tym chodzi o PRAWO do pracy a nie obowiązek pracy. Prawo do decydowan
                                          > ia : czy, kiedy, w jakim wymiarze mogę pracować.

                                          A kto tym matkom zabrania pracować?NIKT! Problem jest taki że dla takich osob pracy zwyczajnie nie ma! Niewielu jest pracodawców takich jak mój partner którzy chcą zatrudniać ludzi w potrzebie...
                                          >
                                          > Jakie szkody poniesie społeczeństwo jeżeli da się takie prawo automatycznie? Na
                                          > wet gdyby ograniczyć takie prawo do maksymalnej kwoty, którą można zarobić albo
                                          > do maksymalnej liczby godzin , to i tak byłoby już coś. Ludziom, którzy i tak
                                          > mają tyle na głowie (in sercu!) sto razy więcej niż my, nie damy odrobinę wieks
                                          > zej swobody ruchu, bo co?

                                          A czy ja jestem przeciw?Sama tworzę takie miejsca pracy. Większość matek w potrzebie to niewykształcone, niewykwalifikowane osoby i przyjmij to do wiadomości. Wspieram swoja wiedzą prawna jedno ze stowarzyszeń osób niepełnosprawnych i kobiety które rzeczywiście mają fach w ręku i są obrotne nie proszą o pomoc finansową, bo dają sobie radę. Jedyna pomoc jaka im jest potrzebna to pomoc psychologiczna.
                                          >
                                          > Wiele rzeczy trzeba zmienić w systemie, ale ta należy do tych, którą można zmie
                                          > nić bezkosztowo , od razu.

                                          To nie jest zmiana bez kosztowa, bo stworzenie dodatkowego miejsca pracy kosztujesmileTym bardziej jak praca ma być zadaniowa i elastycznasmileW Polsce ten typ pracy nazywany jest dzięki opozycji i związkom śmieciowym...Stopniowo ogranicza się elastyczne formy zatrudnienia!
                                          • guderianka Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 11:08
                                            Problem jest taki że dla takich osob p
                                            > racy zwyczajnie nie ma!


                                            Takich czyli jakich ?
                                            Niewielu jest pracodawców takich jak mój partner którzy
                                            > chcą zatrudniać ludzi w potrzebie...

                                            Czyli on zatrudnia z litości a nie dla kwalifikacji ?

                                            Większość matek w potr
                                            > zebie to niewykształcone, niewykwalifikowane osoby i przyjmij to do wiadomości

                                            Hm
                                            Twierdzisz, że kobiety które nie mają wykształcenia i kwalifikacji zachodziły w ciążę i rodziły chore dzieci ?

                                            i ko
                                            > biety które rzeczywiście mają fach w ręku i są obrotne nie proszą o pomoc finan
                                            > sową, bo dają sobie radę


                                            Serio ? Czyli z fundacji, dofinansowaniań, 1%, korzysta tylko niezaradny motłoch ?
                                            • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 11:50
                                              guderianka napisała:


                                              > Takich czyli jakich ?

                                              Przeczytaj posty powyżej. Do pracy nie chce się przyjmować młodych matek dzieci zdrowych a co dopiero matek dzieci chorych!

                                              > Niewielu jest pracodawców takich jak mój partner którzy
                                              > > chcą zatrudniać ludzi w potrzebie...

                                              > Czyli on zatrudnia z litości a nie dla kwalifikacji ?

                                              Różnie. Czasem z litości dlatego, że trzeba tym ludziom dać szansę i ktoś nas naprawdę ujmuje . Kwalifikacje nabierają pracując. Dwóch niepełnosprawnych pracuje dlatego, że mają odpowiednie kwalifikacje, a SM dopadło ich po prostu w sile wieku. Nie oszukujmy się też że Państwo stworzyło bardzo dobre warunki do zatrudnienia osób niepełnosprawnych z korzyścią i dla pracownika jak i dla pracodawcy.

                                              > Hm
                                              > Twierdzisz, że kobiety które nie mają wykształcenia i kwalifikacji zachodziły w
                                              > ciążę i rodziły chore dzieci ?

                                              A bierzesz pod uwagę że te dziewczyny będąc na progu życia nie zdążyły się wykształcić zanim stały się "niewolnicami" własnego dziecka? Ile ja znam takich kobiet...Kilka nie ma nawet matury...

                                              > Serio ? Czyli z fundacji, dofinansowaniań, 1%, korzysta tylko niezaradny motłoc
                                              > h ?

                                              Pięknie nazywasz ludzi w potrzebie...
                                              • guderianka Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 12:00
                                                Do pracy nie chce się przyjmować osób bez kwalifikacji-to czy sa matkami czy nie nie ma znaczenia
                                                Dwóch niepełnosprawnych pr
                                                > acuje dlatego, że mają odpowiednie kwalifikacje,

                                                a ilu z litości ?
                                                A bierzesz pod uwagę że te dziewczyny będąc na progu życia nie zdążyły się wyks
                                                > ztałcić zanim stały się "niewolnicami" własnego dziecka?

                                                niektóre tak-ale nie powinnas stawiać tezy że wszystkie

                                                > Pięknie nazywasz ludzi w potrzebie...

                                                tak odebrałam Twoje kategoryzowanie..
                                                i odpowiedz proszę na pytanie
                                                • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 12:13
                                                  guderianka napisała:

                                                  > Do pracy nie chce się przyjmować osób bez kwalifikacji-to czy sa matkami czy ni
                                                  > e nie ma znaczenia

                                                  Nieprawda. Myslisz że na państwowych posadach pracują wszyscy wykwalifikowani?smileNie przyjmuje się osób, które rodzą dodatkowe koszty.

                                                  > Dwóch niepełnosprawnych pr
                                                  > > acuje dlatego, że mają odpowiednie kwalifikacje,


                                                  > a ilu z litości ?

                                                  4smileTrudno ich nazwać teraz pracownikami niewykwalifikowanymi. Jeden z tych chłopaków jest wyjątkowym pracownikiem. To był nieoszlifowany diament.

                                                  > niektóre tak-ale nie powinnas stawiać tezy że wszystkie

                                                  Nie pisze wszystkie, a wiele, a to zasadnicza różnica...
                                                  >
                                                  > > Pięknie nazywasz ludzi w potrzebie...
                                                  >
                                                  > tak odebrałam Twoje kategoryzowanie..


                                                  Nie kategoryzuje. Dziewczyny które znam i które zarabiają nie wyciągają ręki po pieniądze. Uważają że fundacja powinna pomagać bardziej potrzebującym.
                                                  >
                                                  >
                                                  • guderianka Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 13:18
                                                    Generalnie zgadzam się z tym co piszesz (i tu i niżej i wyżej)-tylko jakoś mnie zakłuło wrzucenie matek niepełnosprawnych dzieci do jednego worka- osób niewykwalifikowanych, niewykształconych
                                                  • morekac Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 15:03
                                                    Przecież wiadomo, że tylko niewykwalifikowane i niewykształcone kobiety mają chore dzieci...
                                                  • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 15:21
                                                    morekac napisała:

                                                    > Przecież wiadomo, że tylko niewykwalifikowane i niewykształcone kobiety mają c
                                                    > hore dzieci...

                                                    Nie nie tylko i o tym już pisałam...
                                                    Nie powiecie mi że kobieta w wieku 23 lat która rodzi niepełnosprawne dziecko ma super pensję, super wąską specjalizację, doświadczenie od kilku lat i bardzo ugruntowaną pozycję zawodową?Rzeczywistość jest taka,że spotykam się z przypadkami głównie kobiet, które nie zdążyły porządnie się wykształcić, zdobyć jakiegokolwiek doświadczenia, bo owszem pracowały ale dorywczo. Wiele takich matek samotnie wychowuje dziecko, bo ojciec pięknie umywa rączki, stąd tak duża ilość spraw, które prowadzę o alimenty.
                                                  • guderianka Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 16:58
                                                    Najpierw spytam inaczej.
                                                    Która kobieta w wieku 23 lat ma

                                                    super pensję, super wąską specjalizację, doświadczenie od kilku lat i bardzo
                                                    > ugruntowaną pozycję zawodową?


                                                    I teraz napiszę Ci o mnie. W wieku 23 lat moja córka miała 3 lata. Pracowałam od końca 1998 roku jednocześnie studiując. W wieku 23 lat miałam doświadczenie zawodowe i pensję taką jak moja mama, która miała za sobą ponad 20 lat pracy. Takie doświadczenie i kwalifikacje, które pozwoliły mi uprawiać ten zawód przez ostatnie lata. Jedyne czego nie udało mi się osiągnąć-ale to przez brak pomocy z zewnątrz-to pozostanie na uczelni i doktoryzowanie się. Skończyłam studia magisterskie ucząc się na szpitalnych korytarz, pod gabinetami lekarzy bo tam było światło, pisząc pracę indywidualnym tokiem ale nie udało mi się pociągnąć tematu bo zdrowie córki było wtedy w najgorszej fazie- praca nad nią była wtedy bardziej niezbędna niż moja kariera naukowa.
                                                    Żeby dodać pikanterii-byłam samotną mamą.
                                                  • guderianka Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 17:00
                                                    Pomyłka -córka miała 2 lata
                                                  • morekac Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 22:06
                                                    Cóż, masz chyba niereprezentatywną próbkę statystyczną i stąd twoje przekonanie.
                                                    Przeciętny wiek, w którym kobieta rodzi pierwsze dziecko to obecnie jakieś 27-28 lat. Oczywiście jakaś tam część przypada na panie młodsze, ale część jest pewnie i po trzydziestce, poza tym niepełnosprawne może być jedno z młodszych dzieci - nie pisz więc, że mamy dzieci niepełnosprawnych są z zasady niewykształcone i bez doświadczenia zawodowego. To nie musi być prawda.
                                          • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 11:51
                                            A kto tym matkom zabrania pracować?NIKT!

                                            Prawo im zabrania! Bo jeżeli zrobią np tłumaczenie za 1000 zł to tracą zasiłek. A takich tłumaczen mogą wziąc na przykład ze 4 w roku - 4000 pln na rok. Sporo jeżeli chodzi o tak potrzebne pieniądze dodatkowe, ochłap jezeli to ma byc wynagrodzenie na rok, bez zasiłku.

                                            Większość matek w potrzebie to niewykształcone, niewykwalifikowane osoby i przyjmij to do wiadomości

                                            A masz pracę dla tłumacza? Skoro szukasz niewykwalifikowanych , to takich masz. Poza tym pojęcie mniejszośc -wiekszośc nie ma żadnego znaczenia merytorycznego: nawet jeżeli tylko 20% mogłoby skorzystac z takiego zapisu, to dlaczego im zabronić? Masz jakieś argumenty?
                                            • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 12:01
                                              Jeszcze raz ci napisze że nie jestem przeciw pracy!Nie zauważyłaś tego?
                                              • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 12:16
                                                Nie dyskutuję o PRACY tylko o prawie do pracy bez utraty zasiłku.
                                                • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 12:18
                                                  Więc mówimy o tym samym. Nie odmawiam ani prawa do pracy ani utraty zasiłku. Nie zauważyłaś?
                                                  • joa66 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 12:25
                                                    Nie odmawiam ani prawa do pracy ani utraty zasiłku.

                                                    To fajnie, że im nie odmawiasz utraty zasiłkuwink ale ja nie zauważyłam, żebyś chociaz raz potwierdziła, że zapis o mozliwości pracy bez utraty prawa do zasiłku powinien byc wprowadzony i to szybko. Ale jeżeli wskażesz mi miejsce gdzie to twierdziłaś , to przeproszę.
                                                  • nikki30 Re: Odrzucone propozycje premiera. 24.03.14, 12:27
                                                    A po co mam to potwierdzać?Pisałam o zupełnie innej rzeczy a mianowicie o problemach z pracą dla takich osób.
                                                    Gdybym sie nie zgadzała to bym Ci to wyraźnie napisałasmile
                • iuscogens Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 12:37
                  no wlasnie to samo robia rodziny osob niepelnosprawnych, naprawde nikt nie przezyje z tych groszy, ktore dostaja od panstwa. W wiekszosci ciezko pracuja, zeby zyc na jakims normalnym poziomie. Ja pitole, ze tez was nie boli fa kasa ma olimpiade, na stadiony, na pensje znajomych krolika w spolkach skarbu panstwa tylko te grosze dla niepelnosprawnych. Moja mama tez cale zycie pracowala, chocby na pol etatu, bo miala 2 uposledzone corki i ma 900 zl emerytury. Gdyby nie to, ze ma przyzwoita rente rodzinna po mezu to nie wiem jakby miala za to przezyc. Renta socjalna mojej starszej siostry prawie w calosci idzie na leki. Rzygac mi sie chce jak widze takie wpisy jak w tym watku.
                • lauren6 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:04
                  nisar, sorry będę brutalna. Twoja mama miała 34 lata pracy żeby przygotować się do emerytury. Myślisz, że któraś z nas na emeryturze dostanie więcej niż te 1200 zł netto? Teraz zarabia się i oszczędza na czasy, kiedy może nadejść choroba. Twoja mama najwyraźniej tego nie zrobiła. Za to zainwestowała w dzieci i jej się ta inwestycja zwróciła, bo teraz ty jej pomagasz finansowo. Ja też pomagam moim rodzicom finansowo, bo koszty lekarstw ich przerastają. Ale co to ma wspólnego z tematem dyskusji?!!!

                  Rodzice niepełnosprawnych dzieci nie mieli szansy przygotować się na taką ewentualność, bo z natury rzeczy dzieci ma się jak się jest młodym, nie na emeryturze. Kogo w wieku 20-30 lat, gdy ludzie decydują się na dzieci, stać by utrzymać niepełnosprawne dziecko przez kolejne 50 lat???? Kto ma takie oszczędności decydując się na dzieci? To może w ogóle lepiej dzieci nie płodzić, bo a nóż widelec trafi się porażenie mózgowe i będzie się całą rodziną zdychać z głodu?

                  Jest wiele tragedii, ale moim zdaniem ta omawiana w tym wątku jest najpoważniejsza, dlatego wymaga działań ze strony państwa i pomocy podatników.
                  • larrisa Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:14
                    lauren6 napisała:

                    > nisar, sorry będę brutalna. Twoja mama miała 34 lata pracy żeby przygotować się
                    > do emerytury. Myślisz, że któraś z nas na emeryturze dostanie więcej niż te 12
                    > 00 zł netto? Teraz zarabia się i oszczędza na czasy, kiedy może nadejść choroba
                    > . Twoja mama najwyraźniej tego nie zrobiła. Za to zainwestowała w dzieci i jej
                    > się ta inwestycja zwróciła, bo teraz ty jej pomagasz finansowo. Ja też pomagam
                    > moim rodzicom finansowo, bo koszty lekarstw ich przerastają. Ale co to ma wspól
                    > nego z tematem dyskusji?!!!

                    To ma to z tematem dyskusji, że nie tylko dzieci są niepełnosprawne, i nie tylko dzieci wymagają całodobowej opieki.

                    > Rodzice niepełnosprawnych dzieci nie mieli szansy przygotować się na taką ewent
                    > ualność, bo z natury rzeczy dzieci ma się jak się jest młodym, nie na emeryturz
                    > e.

                    No więc otrzymali propozycję wyższego wsparcia, ale twierdzą, że to za mało.

                    > To może w ogóle lepiej dzieci nie płodzić, bo a nóż widele
                    > c trafi się porażenie mózgowe i będzie się całą rodziną zdychać z głodu?

                    A rodzina nisar z taką samą kwotą zdychać nie będzie?
                    • iuscogens Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:34
                      No bo to jest za mało. To chyba oczywiste dla każdego, który żyje w tym kraju i ma choć minimalną wiedzę na temat jak wygląda wsparcie państwa dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin.
                • agacz2905 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:29
                  Wstyd i strach przyznać, ale mnie też odrzucenie tego 1000 zł niesmaczy. Pewnie dlatego, że odnoszę to do swojej sytuacji życiowej... Mimo niepełnosprawności pracuję - kiedyś jeszcze miałam wybór (proponowano mi rentę). Dziś kiedy jest gorzej paradoksalnie już tego wyboru nie mam, no dobra, mam czysto teoretycznie, bo nikt wobec mnie prawa do renty nie orzeknie. Pracując (w moim mniemaniu uczciwie i ciężko) w administracji podległej Panu Tuskowi (jeden z urzędów na tzw. ścianie wschodniej) zarabiam ochłapy. Mam dwoje dzieci, w tym jedno z całościowym zaburzeniem rozwoju - na nim państwo polskie też oszczędza; nie doproszę się dla Niego o nauczyciela wspomagającego czy nauczanie indywidualne. A tak niewiele trzeba, żeby chłopak należycie edukacyjnie korzystał ze swej fizycznej obecności na lekcjach! Nie jestem w stanie robić z nim od zera wszystkich lekcji - jakby powiedzieć - trochę tego dużo, a ja nie muszę się przecież znać na wszystkim, poza tym mam jeszcze drugie dziecko do dopilnowania, no i swoje przeróżne fizyczno - psychiczne bóle - któż z nas ich nie ma. Mój mąż też ma swoje ograniczenia, choroby, zmęczenie i coraz częściej on też nie daje rady. Mamy oboje pracę. Ja mam nadto poczucie, że ideałem byłoby, gdybym niewidzialna (co by nie robić synowi obciachu) mogła być obecna w szkole na wszystkich jego lekcjach, żeby mu potem łatwiej pomóc, przypomnieć, etc. Ale nie mogę... A przyszłość syna jest czymś, co najbardziej spędza mi sen z powiek - o wiele bardziej, niż własne zdrowie i dobrostan. Tak, nisar - masz rację: w życiu niemal każdego jest coś, co przeszkadza żyć... I muszę liczyć tylko na siebie. To pewnie powoduje u mnie zanik empatii wobec bohaterek niniejszego wątku. A powinno być na odwrót... Nie jest - zapewne dlatego, że sama nader rzadko empatii doświadczam.
        • beverly1985 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 11:02
          > Premier zaproponował jałmurznę w wysokości 1000 zł, która przecież nie różni si
          > ę od tego co obecnie dostają ci rodzice !!! Za to kompletnie olał inne problemy
          > . Nie mówi się o załataniu luk w prawie, które pozwalają na eksmisję rodzin z n
          > iepełnosprawnymi dziećmi. Nic nie ma o refundowaniu drogich leków dla tych osób
          > , łatwiejszym dostępie do darmowej rehabilitacji itd. Za to teraz każdy pijacze
          > k przed telewizorem stwierdzi, że rodzicom niepełnosprawnych dzieci w głowach s
          > ię przewraca, bo on też chciałby dostać 1000 zł od rządu za nic, bo co to jest
          > zajmować się własnym dzieckiem.

          ale przeciez to wszystko wymaga wlaśnie kasy! nie wystarczy zmiana systemu, za tym muszą iść olbrzymie fundusze.

          zakaz eksmisji? idiotyczny pomysł. Rozwiazaniem są bezpłatne mieszkania socjalne a nie zakaz eksmisji z obecnych (pewnie często prywatnych, czyli należacych do kogoś innego).

          refundowanie drogich leków? nigdzie na swiecie tego nie ma, zadnego kraju nie stać na najdroższe i najnowsze technologie medyczne

          POPIERAM rodziców osób niepełnosprawnych, popieram asystentów rodziny, likwidacje barier architektonicznych, likwidowanie idiotycznego zakazu dorabiania, wsparcie psychologa, wspólpracę róznych ośrodków pomocy, ale w tej chwili rodzice chyba sami nie wiedzą, o co proszą.
          Co jest najważniejsze i co jest możliwe do zrealizowania w naszym kraju.
          • claudel6 Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 13:49
            >refundowanie drogich leków? nigdzie na swiecie tego nie ma

            ale co Ty opowiadasz, refunduje się leki w większości krajów zachodu, w tym wątku matka pisała, ze ma za darmo leki/art. do pielęgnacji w Skandynawii.
            w Wlk. Brytanii w ogole się refunduje dużą pulę leków, nie tylko niepełnosprawnym - ja za swoje leki antykoncepcyjne płaciłam 0, a antydepresyjne (a więc umówmy się - nie absolutnie 1. potrzeby) - płaciłam jakis smieszny ryczałt. ja nie marze o tym, żeby w Polsce była taka skala refundacji jak w UK czy Skandynawii, ale niech państwo przynajmniej refunduje te najdroższe i ratujace życie lub niezbędne do jego podtrzymania.

            • madziulec Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 15:36
              www.rynekzdrowia.pl/Ubezpieczenia-zdrowotne/Szwecja-bez-papierowych-recept-i-listy-refundacyjnej,116902,4.html refundacja w Szwecji???? Ciekawe...
              • asia_i_p Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 20:14
                Ale czytałaś dalej niż tytuł?
                Cytuję koniec artykułu
                "Każdy mieszkaniec Szwecji, bez względu na obywatelstwo, jest ubezpieczony i nie wiąże się to z obowiązkiem płacenia składki zdrowotnej w przypadku niepracujących. Nie istnieją listy refundacyjne, ponieważ obowiązuje zasada, że ten, kto częściej lub dłużej choruje, płaci mniej."

                Czyli nie ma listy refundacyjnej, ale jest refundacja, zależna od poziomu wydatków na zdrowie, a nie od tego, czy lek trafił na listę.
      • asia_i_p Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 10:39
        Jeżeli ktoś ci mówi, że w kilka dni przygotuje projekt ustawy, a równocześnie tłumaczy, że jakimś cudem nie dało się zrobić tego przez kilka lat, to masz prawo twierdzić, że to nie są sensowne propozycje. Masz prawo to powiedzieć w ciemno, nawet do nich nie zaglądając, a sądzę, że oni jednak zajrzeli.

        To, co proponują, to jest duży postęp finansowo, ale nie wiem, czy w ogóle odniesiono się do ich innych postulatów, zwłaszcza dotyczących refundacji rehabilitacji i sprzętu. A to, jak NFZ załatwia refundacje, to jest jakaś kpina - refunduje się na przykład 60% ceny leku, na który ktoś miesięcznie wydałby 30 zł (wiem, że tak jest, bo sama ze zdziwieniem oglądałam cenę naklejoną na lek kupiony na refundowaną receptę i zastanawiałam się, po co mi to refundowano, choć nazwy leku już nie pamiętam) - po jasną cholerę? A ze zlikwidowania takich refundacji dałoby się zebrać na refundację leków naprawdę kosztownych.

        Też lubię premiera i mam wrażenie, że często obrywa za nic albo za niemożność zrobienia niemożliwego, ale uważam, że tutaj się skompromitował, że stwierdzenia, które dałyby się podsumować "Przez 3 lata się nie dało, ale skoro już przyszliście do Sejmu, załatwimy to w 3 dni czy 3 tygodnie" z ust poważnego człowieka paść nie powinny.
      • igge Re: Odrzucone propozycje premiera. 23.03.14, 14:38
        krejzi, OBRZYDLIWE to jest nazywanie ludzi niepełnosprawnych kalekami. (choć wiem, ze np Guderianka inaczej myśli smile)
        To słowo rani osoby niesprawne, po co dodawać im przykrości do opresji społecznej, która ich otacza
    • kagrami Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 10:30
      Ja mam sprawne dzieci i mam pracę.
      Ale ci ludzie którzy walczą w sejmie - reprezentują także mnie.
      Nie da się żyć w tym kraju. Zaciskaliśmy pasa 10 lat temu - teraz to jest wegetacja, nie ma co dzieciom dac na kanapki czasami. Koszmar.. Już nie mówiąc o kupnie butów itd.
      I od 10 lat zero podwyżek (pracuję w administracji).

      Polska to kraj w którym CZŁOWIEK sie nie liczy - w tym problem.
      • krejzimama Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 10:48
        Administracji czego?
        • kagrami Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 10:52
          samorzadowa, urząd (pewnego) miasta.
    • adorra0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 11:49
      Pieniądze zawsze były, są i pewnie będą tematem drażliwym. I nie dotyczy to tylko tej sytuacji i tej grupy ludzi. Zdania są podzielone w przypadku protestów i żądań każdej innej grupy społecznej. I to jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale tutaj widzę jeszcze coś innego – „oburzenie” jak oni śmieją naruszać nasz spokój swoją nienormalnością, jak śmieją pokazywać te swoje kalekie, powyginane, tak mało estetyczne bachory i godzić w ogromne poczucie estetyki tkwiące w narodzie. Wrzaski zdesperowanych matek i chorych dzieci tak bardzo drażnią delikatne i wrażliwe uszy naszego społeczeństwa. Dlaczego pchają się na światło dzienne? Źle było jak przez stulecia siedziały pozamykane w domach, takich czy innych zakładach. Nikomu nie przeszkadzały. Żyły sobie w swoim świecie, umierały cichutko, nie epatowały swoją tragedią i były ok. A teraz się im w głowach poprzewracało. Jakim prawem wysuwają swoje żądania, jak śmieją czegokolwiek oczekiwać, powinni być wdzięczni za to co dostają i siedzieć cicho. Pracujący, wrażliwi ludzie chcą po pracy usiąść wygodnie w fotelu i mieć święty spokój. Czy naprawdę tak dużo oczekują?
      • iuscogens Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 12:43
        ciekawa uwaga i chyba sluszna. Zreszta dla mnie najwazniejsze jest to, zeby ci rodzice byli skuteczni, to, ze jedna ematka z druga poczuja sie oburzone to mam gleboko w d.... Jak nie mogli nic osiagnac przez wiele lat kulturalnymi metodami to niech teraz ida droga gornikow czy pielegniarek. Wazne, zeby sie udalo.
      • laquinta Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 12:45
        adorra0 napisał(a):

        Jakim prawem wysuwają swoje żądania, jak śmieją czegok
        > olwiek oczekiwać, powinni być wdzięczni za to co dostają i siedzieć cicho. Prac
        > ujący, wrażliwi ludzie chcą po pracy usiąść wygodnie w fotelu i mieć święty spo
        > kój. Czy naprawdę tak dużo oczekują?

        Mysle, ze masz duzo racji w opisie mentalnosci wiekszej czesci polskiego spoleczenstwa.
        Mentalnosci prymitywnej, pozbawionej prawdziwej empatii, pozbawionej umiejetnosci odczuwania cierpienia drugiego czlowieka i checi odsuniecia lub chocby czesciowego usmierzenia tego cierpienia.
        Nie ma myslenia spolecznego, nie ma wysokiej jakosci zachowan spolecznych, po prostu nie ma wyksztalconej kultury spolecznej.

        A swoja droga, jakim trzeba byc prymityem, aby te matki pod sejmem nazywac 'wrzeszczace baby'. Brak slow.

        • aagnes Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 13:51
          Otóż to - po przeczytaniu tego watku naprawde zwatpilam w ludzi. i te smieszne teksty o moich podatkach, o moich pieniadzach... czy oni w glowach maja tylko kasy fiskalne? naprawde mam nadzieje, ze los jest jednak w jakims sensie sprawiedliwy i doswiadczy te potworne babska tak, zeby zrozumialy.
          • iuscogens Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 14:01
            Nie mówiąc o tym, że rodziny osób niepełnosprawnych tez pracują, ja pracuję, mój mąż też, moja mama też większość życia pracowała, jej mąż też (nie skończył pracować wraz z emeryturą, do końca życia był aktywny zawodowo, dwa miesiące przed śmiercią skończył pisać ostatnią książkę). To są też nasze podatki i ja osobiście wolę, żeby ta kasa szła na pomoc rodzinom osób niepełnosprawnych niż na wycieczki marszałka Senatu.
            A tu się niektórym wydaje, że oni ze swoich podatków łaskawie utrzymują tych pasożytów. Obrzydlistwo uncertain
            • iuscogens Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 14:14
              Tak sobie myślę, ile z tych mądrzących się pań (napisałabym inaczej, ale jednak powstrzymam się) wie jak bardzo obciążające psychicznie (fizycznie też, ale myślę że głównie psychicznie) jest codzienne życie z taką osobą i opieka nad nią. Dzień w dzień to samo. Oni są skrajnie zdesperowani. Jak się tego nie przeżyło to trochę tak jak gadać ze ślepym o kolorach.
              • laquinta Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 14:51
                iuscogens napisał:

                Oni są skrajnie zdesperowani. Jak się tego nie przeżyło
                > to trochę tak jak gadać ze ślepym o kolorach.

                Kazdy czlowiek, ktory kogos kocha drzy na mysl, ze mogloby sie tej osobie przydarzyc nieszczescie - choroba czy wypadek. Wtedy nie trudno sobie wyobrazic czego bysmy dla tej osoby pragneli - leczenia, lekarstw, rehabilitacji itp. I w tym momencie wiemy, ze nie byloby nas zwyczajnie stac na zaspokojenie tych pragnien. Jedynym gwarantem ich zaspokojenia jest spleczenstwo, a scislej spoleczne fundusze.
                Jesli jestem przeciwko stworzeniu system wspierajacych ciezko chorych czy niepelnosprawnych, to tym samym wydaje wyrok na moja ukochana osobe, nie wazne czy wyrok bedzie wykonany czy odroczony w czasie. Kazdy niemal czlowiek, wczesnie czy pozniej korzysta z tego systemu. I dlatego calemu spoleczenstwu powinno zalezec na stowrzeniu takiego systemu w ktorym kazdy czlowiek zostanie zabezpieczony na ewentualnosc wypadku czy trwalego urazu, na ewentualnosc urodzenia niepelnosrawnego dziecka, przewleklej choroby czy przewleklej starosci. Rzucanie wyzwisk na te matki spod Sejmu, to jakby walenie siebie samego kamieniem po glowie, to podcinanie galezi na ktorej sie siedzi. Zadziwia mnie ta krotkozwrocznosc. Zadziwia mnie ta pycha, butnosc i arogancja. Przeciez wszyscy jestesmy krusi i nietrwali.
                • burina Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 15:06
                  > Jesli jestem przeciwko stworzeniu system wspierajacych ciezko chorych czy niepe
                  > lnosprawnych, to tym samym wydaje wyrok na moja ukochana osobe, nie wazne czy w
                  > yrok bedzie wykonany czy odroczony w czasie.


                  Ale jednak system wspierający to powinien być system a nie wpompowywanie pieniędzy w prywatne osoby za to, że zajmują się chorym dzieckiem. Dla samych dzieci też byłoby lepiej, gdyby miały dostęp do wyspecjalizowanych rehabilitantów/pedagogów a nie przebywały non stop ze zmęczonym, nie mającym innego życia niż opieka nad dzieckiem rodzicem.
                  • nikki30 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 15:49
                    burina napisała:

                    > Ale jednak system wspierający to powinien być system a nie wpompowywanie pienię
                    > dzy w prywatne osoby za to, że zajmują się chorym dzieckiem. Dla samych dzieci
                    > też byłoby lepiej, gdyby miały dostęp do wyspecjalizowanych rehabilitantów/peda
                    > gogów a nie przebywały non stop ze zmęczonym, nie mającym innego życia niż opie
                    > ka nad dzieckiem rodzicem.

                    Jestem tego samego zdania tym bardziej że mieszkałam w kilku krajach gdzie tak system jest zorganizowany, gdzie od problemu niepełnosprawności podchodzi się kompleksowo a nie indywidualnie! I mogłabym sie nawet dodatkowo opodatkować jak w niemczech podatkiem opiekuńczym gdyby ktoś to dobrze zorganizował a pomoc dla niepełnosprawnych byłaby faktycznie pomocą. Zobaczcie co potrafiła zrobić dobrze zorganizowana Klinika Budzik. W życiu rodzice chorych dzieci nie pomogli by swoim dzieciom w domu!Pomaganie prywatnym osobom to nie jest rozwiązaniem niestety!
                  • adorra0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:05
                    burina napisała:

                    Dla samych dzieci
                    > też byłoby lepiej, gdyby miały dostęp do wyspecjalizowanych rehabilitantów/peda
                    > gogów a nie przebywały non stop ze zmęczonym, nie mającym innego życia niż opie
                    > ka nad dzieckiem rodzicem.
                    Moja kuzynka od lat powtarza, że marzy o tym, żeby być TYLKO matką.
                  • gofer73 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:10
                    Burina - racja. Ale po pierwsze w naszym kraju póki co nikt palcem w tym kierunku nie kiwnął a po drugie rekacja jest potrzeba od zaraz. Budowanie takiego systemu i wykształcenie kadry zajmie lata świetlne, jak się nic z tym nie robi, to trzeba choć zabezpieczyć bieżące potrzeby osób potrzebujących takiej opieki.

                    Wszyscy są tego świadomi. I to może też jest jeden z powodów dla których nie przyjęto propozycji Pana Premiera.
                  • laquinta Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:23
                    burina napisała:

                    > Ale jednak system wspierający to powinien być system a nie wpompowywanie pienię
                    > dzy w prywatne osoby za to, że zajmują się chorym dzieckiem.

                    A kto ma ten sysem stworzyc? Sami zainteresowani? Czy moze czynniki odpowiedzialne za tworzenienie struktur? Zdesperowani rodzice ida pod Sejm, bo gdzie maja isc?
                    Prosza o pomoc i chyba wiadomo, ze wola zorganizowana, metodyczna pomoc na poziomie panstwa, pomoc realna, a nie jakies faktycznie ochlapy rzucane przed kamerami tv.

                    • adorra0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:32
                      Laquinta, proszę Ciebie i innych, przestańcie używać tego określenia. Może to kokosy nie są, ale mieć a nie mieć 1000zł. to chyba różnica. Od czegoś trzeba zacząć, trudno, żeby lata zaniedbań dało się nadrobić w ciągu tygodnia. Dla wielu ludzi ten 1000zł. to być albo nie być - nie tylko zauważył , zeby jednak zwracać uwagę na odpowiedni dobór słów i ja się z tą osobą zgadzam, bo już na tym etapie można zniechęcić wielu życzliwie nastawionych.
                      • adorra0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:36
                        Przepraszam cos mi zjadło. Miało być
                        ...Ktoś w tym wątku zauważył,zeby jednak zwrac
                        > ać uwagę na odpowiedni dobór słów i ja się z tą osobą zgadzam, bo już na tym et
                        > apie można zniechęcić wielu życzliwie nastawionych.
                      • laquinta Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:51
                        adorra0 napisał(a):

                        > Laquinta, proszę Ciebie i innych, przestańcie używać tego określenia. Może to k
                        > okosy nie są, ale mieć a nie mieć 1000zł. to chyba różnica.

                        OK, ja nie mowie, ze 1000 zl to jest nic. Ale jesli panstwo daje kazdemu niepelnosprawnemu 1000zl zamiast faktycznej opieki, to to sa kpiny i ochlapy. Bo gdyby powiedzieli - dajemy wam na razie 1000 i zabieramy sie realizowania planu objecia opieka ludzi niepelnosprawnych i wyznaczamy sobie termin dwoch lat, pieciu lub dziesieciu, to wtedy jest to powazna propozycja, a 1000zl stanowi jakies zabezpieczenia by te dwa, piec lub dziesiec lat jakos przetrwac. Niech przedstawia jakis plan i czy w ogole jakis maja.
                        • adorra0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 17:09
                          laquinta napisał(a):
                          > OK, ja nie mowie, ze 1000 zl to jest nic. Ale jesli panstwo daje kazdemu niepel
                          > nosprawnemu 1000zl zamiast faktycznej opieki, to to sa kpiny i ochlapy. Bo gdyb
                          > y powiedzieli - dajemy wam na razie 1000 i zabieramy sie realizowania planu ob
                          > jecia opieka ludzi niepelnosprawnych i wyznaczamy sobie termin dwoch lat, pieci
                          > u lub dziesieciu, to wtedy jest to powazna propozycja, a 1000zl stanowi jakies
                          > zabezpieczenia by te dwa, piec lub dziesiec lat jakos przetrwac. Niech przedsta
                          > wia jakis plan i czy w ogole jakis maja.

                          Wiesz, dla mnie, osoby mającej kontekt z rodziną z niepełnosprawnym dzieckiem to jest jasne, ale "niezrzeszeni" myślą tak: ochłapy!!!Ja na te ochłapy muszę tyrać osiem godzin dziennie, nikt mi za darmo nic nie daje, a im mało?!?!!!!
                      • asia_i_p Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 20:17
                        Ale jeśli chcesz zmian systemowych, a chcą ci dać 1000 zł i odesłać do domu z pieczątką "załatwione", to jasne jest, że nie zrezygnujesz ze swoich ważniejszych postulatów dla tego tysiąca.
                    • burina Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 00:29
                      No to w takim razie kiepsko ich przekaz przez media jest pokazywany.

                      A i muszę przyznać, że w swoim cynizmie, to jednak nie wierzę w to, że ludzie, którzy dostaną 1600 plus ZUS będą protestować i szukać możliwości jakby tu system budować. Co więcej, ludziom, którzy kilkanaście lat życia spędzą na opiece (bądź 'opiece') nad niepełnosprawnym dzieckiem, nie będzie się opłacało, żeby dziecko się usamodzielniało, znajdowało pracę, bo to dla nich by znaczyło odcięcie od pensji (całkiem szałowej, jak się mieszka w Polsce B czy C).
                      • adorra0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 06:46
                        Co więcej, ludziom, którzy kilkanaście lat życia spędzą na opiece (
                        > bądź 'opiece') nad niepełnosprawnym dzieckiem, nie będzie się opłacało, żeby dz
                        > iecko się usamodzielniało, znajdowało pracę, bo to dla nich by znaczyło odcięci
                        > e od pensji (całkiem szałowej, jak się mieszka w Polsce B czy C).

                        Taka właśnie jest w Polsce wiedza na temat niepełnosprawności w stopniu znacznymuncertain
                        • burina Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 07:14
                          To znaczy jaka? Na serio niepełnosprawne dzieci rodzą się tylko odpowiedzialnym, ogarniętym życiowo i inteligentnym rodzicom?
                          • adorra0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 13:11
                            burina napisała:

                            > To znaczy jaka?
                            Żadnauncertain Te dzieci nigdy samodzielne nie będą. To jest opieka 24 godzinna do końca życia.
                • larrisa Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 15:22
                  laquinta napisał(a):

                  > Zadziwia mnie ta krotkozwrocznosc. Z
                  > adziwia mnie ta pycha, butnosc i arogancja. Przeciez wszyscy jestesmy krusi i
                  > nietrwali.

                  Część głosów zapewne bierze się z tego, że obiecane przez Tuska podwyżki zostały zakwestionowane jako zbyt małe i wprost nazwane "ochłapami".
                  Może obudźmy się przez chwilę i zobaczmy gdzie jesteśmy - tak, jesteśmy w Polsce.
                  Nie w krajach Europy Zachodniej, nie w Skandynawii - czyli nie w państwach z gospodarką wolnorynkową od wielu lat, czy z własnymi bogactwami naturalnymi jak ropa naftowa czy najlepsze na świcie rudy żelaza, ale w Polsce kraju przeoranym komunizmem, który zniszczył przedsiębiorczość i nauczył ludzi, że państwo to ktoś, kogo trzeba wydoić, na tyle szybko, żeby zdążyć przed innymi.

                  Ja rozumiem potrzebę pomocy, całym sercem jestem za pomocą dla faktycznie potrzebujących, ale szlag mnie jasny trafia, gdy ciężko pracując muszę płacić co miesięczny haracz w wysokości ponad 60% mojego dochodu, który muszę sama sobie wypracować.
                  Sama muszę znaleźć klienta, wykonać zamówioną pracę, borykać się z ryzykiem braku zapłaty
                  i trząść się przed każdą kontrolą bo wiadomo, "że właściciel firmy to prawie zawsze złodziej".

                  I wtedy ludzie, którzy mówią publicznie, że dawany im 1.000,-zł czy 1.300,- zł to ochłap, nie chcemy tego, to za mało - zaczynają działać mi na nerwy. Wiem, że to nie jest dużo, ale skąd wziąć więcej?
                  Wszyscy jedynie narzekają - rolnicy, że nie mają na ubezpieczenie, żony policjantów, ze ich mężowie mają ciężką pracę, kobiety w ciąży, że muszą pracować, a powinny leżeć, ex-małżonki, które mają dziecko z palantem, któremu zresztą większość pomoże ukryć dochody, by nie płacił alimentów "pazernej ex", każdy jeden "ma prawo" i "dostaje grosze" i że "to wstyd, że tak mało bo w Unii to...".

                  No wstyd, tylko skąd brać, żeby wszyscy żyli godnie? Dochodzi do tego, że pracujący człowiek, też nie może żyć godnie, bo mu uwalają 60 albo i lepiej zarobku. Jeśli sądzicie, że w takim klimacie rozwinie się przedsiębiorczość, że ludziom się zachce pracować, tworzyć nowe miejsca pracy, tak by wszystkim żyło się lepiej - to sądzę, że grubo się mylicie.

                  Ludzie zaczną coraz bardziej kombinować i wchodzić w szarą strefę bo już mają dość tych wszystkich, dla których ich pieniądze to są ochłapy.

                  Trzeba trochę uważać na to co się mówi - są pewne granice, nawet jeśli jest się w trudnej sytuacji.
                  • laquinta Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:40
                    larrisa napisała:

                    > I wtedy ludzie, którzy mówią publicznie, że dawany im 1.000,-zł czy 1.300,- zł
                    > to ochłap, nie chcemy tego, to za mało - zaczynają działać mi na nerwy. Wiem, ż
                    > e to nie jest dużo, ale skąd wziąć więcej?

                    To sa zmarnowane pieniadze. W USA nie daja rodzicom zadnych pieniedzy, chyba, ze sa ponizej poziomu ekonomicznego, ale za to daja wszystko inne, opieke, lekarstwa, lekarzy, wszystko, co potrzebne jest do w miare normalnego zycia. Rodzice moga pracowac, sa pelnowartosciowymi uczestnikami zycia w spoleczenstwie, placa podatki jak inni. Nie sa wykluczeni, nie musza sie ukrywac, wstydzic, tlumaczyc lub prosic. Tutaj organizacje odpowiedzialne za opieke nad niepelnosrawnymi sami pukaja do drzwi z propozycjami pomocy. Nowy locator? Prosze bardzo, na drugi dzien zjawi sie ktos z jakiejs agencji z teczka informacji na temat pomocy dostepnej na danym terenie.
                    Wiadomo, ze w Polsce nie moze byc az tak dobrze, ale w Polsce w ogole nie ma niczego podobnego, chocby w mnimalnym stopniu. A przeciez od komuny minelo 25 lat i Polska jest UE.
                    • adorra0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:52
                      Nie ma i jeżeli ktoś nie wie o co pytać to nie ma szansy się dowiedzieć - moja kuzynka przez rok nie otrzymywała tego świadczenia, bo o nim najzwyczajniej w świecie nie wiedziała, a przecież zasiłek pielęgnacyjny dziecko dostawało, więc dane w systemi były. Nie było nikogo kto pokwapiłby się ją o tym drobiażdżku poinformować. Podobnie sytuacja ma się z turnusami rehabilitacyjnym itp. Zdecydowana większość tego co wiedzą rodzice niepełnosprawnych dzieci, a dotyczy ich sytuacji, wiedzą od innych rodziców niepełnosprawnych dzieci. A przecież co roku setki absolwentów pedagogiki, rehabilitacji, psychologii opuszczają mury swoich uczelni i co się z nimi dzieje?
                    • nikki30 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 17:02
                      Laquinta ale właśnie chodzi o nie dawanie pieniedzy do rąk prywatnych!
                      Podałam wyżej przykład kliniki budzik. Jak dla mnie przykład że można w polsce przy ogromnym wysiłku wielu osób zorganizować konkretną pomoc dla dzieci niepełnosprawnych i to celowaną! Można zainteresować swoim pomysłem wielu ludzi, uzyskać pomoc urzędników, pozyskać fundusze unijne. Można pokazać że dotychczasowe państwowe pieniądze były wydawane bardzo źle!W końcu można mieć dobre efekty swojej pracy!Ewa Błaszczyk nie protestowała wzięła się ostro do roboty. Wykorzystała wszystkie swoje możliwości jakie jej życie dało.Wytknęła w bardzo kulturalny i konkretny sposób władzy wszystkie błędy i kretyńskie pomysły. I ja chętnie takie akcje popieram i finansowo wspieram!
                      • laquinta Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 17:18
                        nikki30 napisała: Można zainteresować swoim pomysłem wielu ludzi, uzys
                        > kać pomoc urzędników, pozyskać fundusze unijne. Można pokazać że dotychczasowe
                        > państwowe pieniądze były wydawane bardzo źle!W końcu można mieć dobre efekty
                        > swojej pracy!Ewa Błaszczyk nie protestowała wzięła się ostro do roboty

                        Ale co proponujesz? Kazda matka ma sie wziac za tworzenie fundacji? Nie kazdego na to stac pod wzgledem psychicznym i finansowym. Ewa Blaszczyk jest w uprzywilejowanej sytuacji z powodu bycia aktorka. Wykorzystala to znakomicie, ale pierwsze lata tego dramatu i tak okupione byly rozpacza i niemoca. Ostatnio czytalam, ze do Budzika mozna sie dostac tylko pod warunkiem spelniania budzikowych wymogow z racji ograniczonych mozliwosci. I tutaj znow mamy kolejny dramat. Kto sie do Budzika dostanie, a kto nie? To chyba nie tak powinno byc?
                        • nikki30 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 17:41
                          laquinta napisał(a):


                          >Ewa Blaszczyk jest w uprzywi
                          > lejowanej sytuacji z powodu bycia aktorka. Wykorzystala to znakomicie, ale pier
                          > wsze lata tego dramatu i tak okupione byly rozpacza i niemoca.
                          Równie dobrze mogła iść protestować do sejmusmile Była tak samo matką w tragicznej sytuacji bez męża, bez pieniędzy, bez pracy.
                          A tak jak przez ten protest nie wiem nawet na co chorują dzieci tych Pań? Jakiej pomocy konkretnie ich dzieci potrzebują?Jak mniemam dzieci tych Pań wymagają zróżnicowanej pomocy, wiec i środki finansowe powinny być zróżnicowane. Nie każda musi zakładać od razu fundację. Ich głos byłby bardziej słyszalny, gdyby mówiły konkretnie co jest, a czego nie ma i co powinno być.
                          > Ostatnio czytala
                          > m, ze do Budzika mozna sie dostac tylko pod warunkiem spelniania budzikowych wy
                          > mogow z racji ograniczonych mozliwosci. I tutaj znow mamy kolejny dramat. Kto s
                          > ie do Budzika dostanie, a kto nie? To chyba nie tak powinno byc?

                          To może słyszałaś też że zmienia się tez wiele na oddziałach gdzie takie dzieci dotychczas leżały?smileMoże słyszałaś tez że takich oddziałów ma być za publiczne pieniądze więcej?Powoli coś się zmienia.Zmienił się sposób myślenia dot. dzieci w śpiączce. Potrzebny był impuls i zwrócenie uwagi na problem , konkretnie bez owijania w bawełnę.
                  • asia_i_p Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 20:17
                    Być może "ochłapami" nazwali dawanie samych pieniędzy, bez zmian systemowych.
                    • larrisa Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 20:33
                      asia_i_p napisała:

                      > Być może "ochłapami" nazwali dawanie samych pieniędzy, bez zmian systemowych

                      Z tego co czytam główny postulat to wynagrodzenie w kwocie minimalnej brutto 1.680,- zł i świadczenia emerytalne. Argumentowane jest to tym, że gdyby państwo zapewniało opiekę poniosłoby większe koszty. Czyli głownie chodzi o by pieniądze były bezpośrednio dla rodziców.
                      • pe.tronela Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 21:15
                        > Argumentowane jest to tym, że gdyby państwo
                        > zapewniało opiekę poniosłoby większe koszty.

                        To samo dotyczy rodzicow zdrowych dzieci, czyli: "Gdyby panstwo zapewnialo opieke, poniosloby wieksze koszty."
                        Kupy sie ta cala argumentacja nie trzyma.
                        Dobrze jest rodzicom niepelnosprawnych dzieci pomoc, bo tej pomocy potrzebuja, bo nie poradza sobie sami, bo im jest wyjatkowo ciezko. A nie dlatego, ze "Gdyby panstwo..."
                        Pomoc, pamietajac o tym, ze te pieniadze, ktore zebralismy, nalezy podzielic miedzy tych rodzicow, doroslych niepelnosprawnych, chorych, bezdomnyich, samotne matki...
                        • asia_i_p Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 07:30
                          Tak dla porządku - zdrowych dzieci to nie dotyczy. Pamiętasz, kiedy był taki moment, że mieli wyliczać dla żłobkowiczów rzeczywiste koszty utrzymania, bez dotacji gminy, bo gmina miałaby refundować częściowo tylko najuboższym, i byliśmy zszokowani, bo wychodziły kwoty rzędu 1000 zł? Ale jednak 1000, nie ponad 1000.

                          Poza tym, ja dalej jak pijany płotu będę się czepiać tego, że ich postulaty były nie tylko finansowe. A rząd zaczął rozmowę tylko o tych finansowych - i obawiam się (szczerze obawiam, bo raczej w zasadzie popieram ten rząd), że to było zagranie PR-owe.
                          • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 11:09
                            Poza tym, ja dalej jak pijany płotu będę się czepiać tego, że ich postulaty był
                            > y nie tylko finansowe. A rząd zaczął rozmowę tylko o tych finansowych - i obawi
                            > am się (szczerze obawiam, bo raczej w zasadzie popieram ten rząd), że to było z
                            > agranie PR-owe.

                            prawda
                            bo to jest : najłatwiejsze, najszybsze
                • joa66 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 15:23
                  10/10

              • igge Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 15:09
                iuscogens, dzięki wielkie za to co napisałaś

                i ktoś jeszcze wyżej o estetyce, o wyglądzie niesprawnych...
                tak mało pisze się np o sporcie niepełnosprawnych
                o paraolimpijskich wyczynach
                na zawodach nie ma prawie publiczności
                to przykre i tez świadczy o hmmm opresji społecznej, którą w tym wątku tez momentami widać

                ja mam wyjątkowo "estetyczne" niepełnosprawne dziecko, traf (i nasze geny smile) chciał, ze ma powalająca na kolana urodę...ale czy to naprawdę istotne i czy naprawdę, krejzi te mamy w sejmie "epatują" niepełnosprawnością, powykręcaniem i powyginaniem swoich dzieci?
                jak można, jakim trzeba być człowiekiem, żeby wypisywać take rzeczy...
                Piękno to nie tylko sprawne, urodziwe niebieskookie blondynki ...
    • majeczka200 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 16:47
      Współczuję rodzicom tych dzieciaczków i jestem całym sercem po ich stronie.Mam nadzieję że wywalczą po co przyszli.Jeśli jest ciężko przy zdrowym dziecku to co dopiero mają powiedzieć te kobiety mające dziecko upośledzone przy którym musi czuwać 24/24 przy czym niejedna z nich ma pewnie jeszcze inne dzieci którym też trzeba poświęcić trochę czasu.Przecież wiadomo że praca na etat w tym wypadku jest wykluczona.Hańba że dla takich osób brak pieniędzy:/Dziwnym trafem jakoś nigdy nie brakuje funduszy na milionowe premie,wszelkie bankiety,imprezy itp Może ukrócić właśnie kurek dla polityków i urzędników wyższego szczebla i pieniążki się znajdą.

      https://www.suwaczki.com/tickers/zem3io4p3peyko7s.png
      • kroliczyca80 a tymczasem na kwejku... 23.03.14, 19:31
        Trafiłam na dyskusję na ten temat na jednej z rozrywkowych stron dla młodzieży. To, co wypisuje o chorych dzieciach i ich opiekunach złota polska młodzież powoduje, że boję się przy nich zestarzeć, zniedołężnieć. Oni nas za 40 lat zamkną w gettach, bo będziemy "bezwartościowymi warzywami, które nie wnoszą nic do gospodarki". Lajkują sobie wypowiedzi typu: "jak ja hoduję sobie warzywka w ogródku, to nikt mi za to pensji nie płaci, ale może powinienem iść protestować do sejmu?". I nie robią tego anonimowo, wszystko połączone z facebookiem, "mówią" więc ładne, miłe nastoletnie buzie. To jest dopiero dramat, bo ktoś te dzieci tak wychowuje, ktoś je uczy tak myśleć. Kto? Pewnie pieniądz.
    • rosapulchra-0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 19:28
      Szokujące są niektóre wypowiedzi, szczególnie ignorantek, które nie mają bladego pojęcia, co to znaczy zajmować się niepełnosprawnym dzieckiem 24 h/dobę przez kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat.
      Czytałam ten wątek i kilka razy płakać mi się, gdy niektóre emamy opisywały swoje doświadczenia ze swoimi chorymi dziećmi. Jesteście bardzo dzielne dziewczyny, po prostu bohaterki, bo nie dość, że żyjecie w kraju, który nie nadaje się do życia dla zwykłych ludzi, to jeszcze nosicie codziennie ciężkie brzemię i jeszcze w tym chorym państwie wszystko dla swoich dzieci musicie wyszarpywać.
      Życzę wam wszystkim mnóstwa sił w tej ciężkiej i nierównej walce i samych sukcesów i całym sercem jestem za wami.


      I naprawdę nie chcę wkładać kija w mrowisko, ale przeca ktoś wybrał tych ludzi do sejmu, ten rząd, tego premiera? Może jednak lepszym rozwiązaniem będą okręgi jednomandatowe? Przynajmniej będzie zdecydowanie większa możliwość weryfikacji kandydatów. Tak tylko głośno sobie myślę..
      • larrisa Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 19:59
        rosapulchra-0 napisała:

        > bo nie dość, że żyjecie w kraju, który nie nadaje się do
        > życia dla zwykłych ludzi,

        No właśnie i w tym kraju, gdzie pracująca mniejszość utrzymuje niepracującą większość, słyszymy że 1.000,- zł. i więcej to ochłapy.
        • rosapulchra-0 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 20:20
          Uważasz, że opieka nad niepełnosprawnym dzieckiem to wczasy?
          No i skąd wzięłaś tę większość.
        • igge Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 23.03.14, 23:04
          ktoś jeden niefortunnie i pewnie w nerwach nazwał 1000 zł "ochłapami" ez sensu...
          ja tam ucieszyłabym się bardzo z dodatkowych 200 miesięcznie. To sporo jedzenia dla dziecka (i dla mnie smile Myślę, ze mając dodatkowe każde najmniejsze pieniądze regularnie, co miesiąc - większość (wszystkie?) rodzin ucieszy się bardzo i doceni każdą złotówkę
          I tak każdy z nas i naszych dzieci może mieć samochodowy wypadek i być niesprawnym nie mniej niż te dzieciaki z MPD.
          • madzialena121 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 09:42
            słuchajcie,prawda jest taka że wiekszość z nas rodziców dzieci niepełnosprawnych ZNACZNIE musialo zrezygnowac z pracy gdzie zarabiali wiecej niz najnizsza krajowa,bo ważniejsza jest opieka nad dzieckiem i jego rehabilitowanie(chodzi mi o to ze dziecko trzeba dowieźć-ja przez kilka lat trzy razy w tygodniu dojezdzałam z synem pksem 180km w jedna strone-kto by trzymał w pracy takiego pracownika??).Niestety dziecko z orzeczeniem ZNACZNY do końca swojego zycia bedzie zdane na opieke drugiej osoby i wiecie co..................czasem prosze Boga by jak zabraknie nas rodziców zabrał tez moje dzieckosad
            mam tez drugie zdrowe dziecko,któremu staramy sie poświęcać duzo uwagi,mąż pracuje(zarobek miesieczny 1800 zł-praca stała)................ale czy myslićie że ja bym nie chciała pracować??byc między ludźmi i mieć takie zwykłe problemy jak cała reszta??ja dziś juz musze mysleć o tym co stanie sie z moim dzieckiem jak nas zabraknie sad
            A i jeszcze napisze ze syn niepełnosprawny urodził sie"niby zdrowy" dostał 10 pkt ,a potem okazało sie że "cos "jest nie taksaddo dziś nie wiemy czemu i nie mozemy znaleźć przyczyny niepełnosprawnośći(upośledzenie umysłowe w stopniu znacznym),rodząc go miałam 24 lata,to była pierwsza ciąża i nie była to wpadka.
            Pozdrawiam wszystkich przeciwników rodzin niepełnosprawnych na tym forum.....................i przemyślcie niektóre rzeczy i wpisy wszak jest czas WIELKIEGO POSTU (wiekszość z nas to katolicy a tu jeden drugiego w łyzce wody by utopił)
            • nikki30 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 10:45
              madzialena121 napisała:

              > słuchajcie,prawda jest taka że wiekszość z nas rodziców dzieci niepełnosprawnyc
              > h ZNACZNIE musialo zrezygnowac z pracy gdzie zarabiali wiecej niz najnizsza kra
              > jowa,bo ważniejsza jest opieka nad dzieckiem i jego rehabilitowanie(chodzi mi o
              > to ze dziecko trzeba dowieźć-ja przez kilka lat trzy razy w tygodniu dojezdzał
              > am z synem pksem 180km w jedna strone-kto by trzymał w pracy takiego pracownika
              > ??).Niestety dziecko z orzeczeniem ZNACZNY do końca swojego zycia bedzie zdane
              > na opieke drugiej osoby i wiecie co..................czasem prosze Boga by jak
              > zabraknie nas rodziców zabrał tez moje dzieckosad

              W cywilizowanych krajach wygląda to tak że rodzic dziecka niepełnosprawnego pracuje a dziecko przebywa w wyspecjalizowanych dziennych ośrodkach, gdzie ma specjalistyczne zajęcia i terapię, rehabilitację, kontakt z innymi ludźmi. Nikt nie robi kilkuset kilometrów dziennie dojeżdżając na rehabilitację, bo to jest bez sensu. Do tego rodzice dostają specjalne diety na wyżywienie dziecka, dodatki na środki higieniczne, sprzęt za darmo. Wszystko jest w jednym miejscu. Ośrodek też przejmuje opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem po śmierci rodziców jeśli rodzice nie wyznaczyli innego opiekuna. Czy w Polsce nie mogłoby to tak wyglądać? Tak jak pisałam wcześniej mogłabym się specjalnie na ten cel opodatkowaćsmile W Polsce problem jest nie tylko z rodzicami dzieci niepełnosprawnych ale też z dorosłymi niepełnosprawnymi, oraz osobami starszymi. Te grupy nie mają żadnej pomocysad
              • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 11:10
                Czy w Polsce nie mogłoby to tak wygląd
                > ać? Tak jak pisałam wcześniej mogłabym się specjalnie na ten cel opodatkowaćsmile

                tak powinno być i tego powinny dotyczyć zmiany-calego systemu
                ale tego nie da się zrobić od 1 maja przecież-zwłaszcza, że kilka lat temu gdy rodzice zaczynali rozmowy z rządem strona rządowa nie miała pojęcia o rzeczywistości niepełnosprawnych....
                • nikki30 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 11:58
                  A zadaniem kogo jest budowanie świadomości o rzeczywistości niepełnosprawnych?
                  Pełnomocników rządu ds. osób niepełnosprawnych czy rodziców dzieci niepełnosprawnych?
                  Kto najlepiej wie jak wygląda rzeczywistość osób niepełnosprawnych? Na pewno nie osoby na wysokich stanowiskach państwowych, które co najwyżej potrafią coś ogarnąć w określone ramy prawne.
                  Dlaczego da się zrobić programy dokumentalne o operacjach plastycznych, in vitro, zmianie płci, transplantacjach, a nikt nie pomyślał żeby pokazać rzeczywistość rodzin dzieci niepełnosprawnych?W Polsce nie mówi się czym jest niepełnosprawność!O niepełnosprawności mówi się w kontekście barier architektonicznych i w kategorii pieniędzy. Słowem nie wspomina się o wykluczeniu społecznym osób chorych i ich rodzin.
                  • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 12:06
                    odpowiedz masz wyżej-kalectwo i brzydota nie sa estetyczne..
                    • nikki30 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 12:16
                      guderianka napisała:

                      > odpowiedz masz wyżej-kalectwo i brzydota nie sa estetyczne..

                      Tylko w Polsce...Lata komuny pokutują...
                  • agamama123 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 13:03
                    W minionym tygodniu w moim mieście została otworzona wystawa zdjęć dzieci z ZD z ważnymi osobami naszego regionu. Zdjęcia wystawione w jednym z głównych punktów miejskiego deptaka.
                    Wczoraj byłam świadkiem takiej oto sceny.
                    Oglądałam te zdjęcia z moim najmłodszym synem. Widać było jak bardzo jest dumny, że jego brat pozuje do zdjęć z mistrzami Polski juniorów w zapasach. I nagle zatrzymały się obok nas 3 panie w wieku mocno emerytalnym. I usłyszeliśmy:
                    - patrz pani czego to nie wymyslą, żeby takie kaleki uczciwym ludziom na siłe pokazywać, nie dość się człowiek naoglada dookoła to jeszcze i na ulicy zdjęcia wystawiają, wstyd, wstyd!
                    - no wstyd moja kochaniutka, a ja ci powiem, że nawet do kościoła u nas z TAKIM przychodzą, boga się nie wstydzą!

                    Mnie zatkało. A mój syn powiedział tylko: niech pani sobie stąd idzie, mój brat jest lepszy od pani.

                    Tak wygląda u nas tolerancja.
                    I dlatego pokazywanie chorych w tv jest takie passe. Brzydcy są, kłują w oczy.
                    • mx3_sp Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 13:16
                      może to nie o tolerancję chodzi a o wybór. Niektórzy nie chcą oglądać abortowanych płodów inni kalekich ludzi.
                      • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 13:19
                        a inni nie chcą oglądać filmów wojennych czy erotycznych czy durnych bajek..
                      • agamama123 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 13:33
                        To może zamiast Skarbu malucha, czy jak to się tam teraz zwie, rozdawanego w szpitalach matkom noworodków, wręczajmy śliskie kocyki, pojemne beczki czy przenośne zamrażarki w przypadku urodzenia takie nieestetycznego brzdąca?
                        Po co edukacja, uspołecznianie? Czyli co? Dać rodzicom kasę żeby z tymi pokracznymi dziećmi siedzieli w domu - źle, pokazywać publicznie - więc opłacenie ośrodków - nie koniecznie zamkniętych - żeby rodzic mógł pracować zawodowo tez źle?
                        Czego tak na prawdę oczekuje społeczeństwo od nas, rodziców dzieci niepełnosprawnych? Co powinniśmy zrobić żeby nie urazić ogółu?
                        • guderianka Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 13:37
                          kocyk..sad
                        • minor.revisions Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 16:47
                          > Czego tak na prawdę oczekuje społeczeństwo od nas, rodziców dzieci niepełnospra
                          > wnych? Co powinniśmy zrobić żeby nie urazić ogółu?

                          Żeby Was nie było SŁYCHAĆ. Szczerze, choć już dawno się wyleczyłam z fascynacji Balcerowiczem (OK, guilty), jednak cały czas go mialam za przyzwoitego człowieka, któremu guru Friedman namieszał w głowie, a on nie miał odpowiedniej perspektywy - no bo i skąd - żeby to zeryfikować. Ale po tym tekście opadły mi kwiaty.
    • esr-esr niektórzy rodzice dzieci niepełnosprawnych nie NIC 24.03.14, 15:34
      www.farmer.pl/prawo/przepisy-i-regulacje/co-z-rolnikami-majacymi-niepelnosprawne-dzieci,49957.html
    • agrypina6 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 20:59
      Sama jesteś g... Jak możesz tak pisać o tych pokrzywdzonych przez los ludziach? Wstyd.
      • irmina_pl Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 21:01
        Dlaczego uwazasz, ze sa pokrzywdzeni. Dzieci z ZD nie sa pokrzywdzone. Nie obrazaj takich dzieci!! One są szczliwe i radosne, majs w osbie duzo milosci i są czule, a nie takie bezduszne jak ty!!



        agrypina6 napisała:

        > Sama jesteś g... Jak możesz tak pisać o tych pokrzywdzonych przez los ludziach?
        > Wstyd.
        • agrypina6 Re: Rodzice niepełnosprawnych dzieci w Sejmie... 24.03.14, 21:40
          Widzę, że jesteś niepełnosprawna intelektualniesad. Dobrze, że masz w sobie dużo radości i empatii dla innych(ironia). A ja owszem, jestem bezduszna dla takiego śmiecia jak ty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka