Dodaj do ulubionych

spakowal sie

22.03.14, 18:51
Witam
Jakis czas temu pisalam ze moj zwiazek to farsa i ze wisi na wlosku
We wtorek mielismy kolejna awanture zwyzywal mnie i od wtorku sie nie odzywa nawet zdawkowo
Napisal mi tylko ze wyprowadza sie i bedzie bral dzieci w wkndy
Mamy razem dom na kredyt powiedzial ze sprobuje dalej placic raty tak zeby dzieciom niczego nie zmieniac poki co
Dzis sie spakowal kosmetyki z lazienki i ubrania nie wiem czy ma juz jakies lokum bo jak napisalam wogole sie nie odzywa
Dzieci maja 4.5 roku i 5 mcy

W sumie to pisze to zeby sie wygadac nie zadzwonie do mamy bo jest chora i zamartwialaby sie...

Nie wiem jak sama dam rade z dzieciakami? Mieszkamy za granica
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 22.03.14, 19:00
      Jesteś zadowolona z jego decyzji?
    • mamusia1999 Re: spakowal sie 22.03.14, 19:03
      pogoogluj czy te raty pokryja alimenty dla ciebie i dzieci, inaczej naleza ci sie rowniez w okresie separacji.
      z dzeicmi sobie poradzisz, krok po kroku sie na nowo zorganizujesz. nie musisz miec "na juz" calej kocepcji, ustawiaj sobie wszystko od nowa krok po kroku.
      zobaczysz, po pierwszym szoku i przerazeniu odetchniesz. sciskam.
      • enia17 Re: spakowal sie 22.03.14, 19:21
        Mysle zeby mu powiedziec zeby sie nie wyprowadzal ze sie zmienie ze bedzie lepiej inaczej
        Ale
        W glebi duszy wiem ze to nie tak ja sie nie zmienie on tez nie
        Kryzys mamy od dawna a odkad jest drugie dziecko posypalo sie wszystko sad(((((((
        • agata0 Re: spakowal sie 23.03.14, 08:25
          > ze sie zmienie

          Co??? Nie daj sobie wmówić takiego myślenia. Że coś z tobą jest nie tak, więc on się wyprowadza. Bardzo niebezpieczne moim zdaniem.
    • adwarp Re: spakowal sie 22.03.14, 19:34
      przytulam cię mocno, bo mnie w takich sytuacjach najbardziej tego brakowało...

      ale ciągle mieszkacie razem, a on ci napisał?
      • 3-mamuska Re: spakowal sie 22.03.14, 19:43
        Przytulam, z dziecmi i domem sobie poradzisz.
        Bedzie pewnie ciezko sie przestawić ale zobaczysz wszystko sie ułoży.

        Wszystko zależy od sytuacji finansowej...
        Jesli bedzie płacił za ratę to dobrze, ale co z reszta ?
        Moze mogły ktos do ciebie przyjechać?

        Złe ze sie nie odzywa bo najlepiej usiąść spisać wszystko za co trzeba płacić i spytać na jaka pomoc moze liczyć z jego strony, alimenty itp.

        Właściwie jesli jest kredytobiorca to musi płacić, w teorii rożnie bywa.
        Jesli masz jakieś pieniadze prace to wszystko powoli sie ułoży.
        Życzę powodzenia. Zobaczysz za jakiś czas bedziesz spokojniejsza i on pewnie tez teraz mize ciezko w to uwierzyć ale bedzie lepiej.


        -----------------
        ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
      • fogito Re: spakowal sie 22.03.14, 19:45
        Nie pojete co jest z facetami nie tak. Zostawic zone z dwojka malych dzieci. Co za po..ny h..j Bo inaczej nie jestem w stanie go okreslic. Gdzie sie podziali mezczyzni odpowiedzialni za rodzine I dzieci. Co za popluki teraz po swiecie chodza. Dramat.
        Moja rada. Nie szukac winy w sobie. Rozwiedz sie z orzeczeniem o jjego winie I skasuj go na wysokie alimenty. Za granica latwiej. Nie odpuszczaj. To on cie z niemowlakiem zostawil a nie Ty jego.
        • eo_n Re: spakowal sie 22.03.14, 19:52
          fogito napisała:

          > Gdzie sie podziali
          > mezczyzni odpowiedzialni za rodzine I dzieci.
          Pewnie tam, gdzie były mądre matki, dla których synek nie był pępkiem wszechświata, niezdolnym do zamiany ról i pragnącym roli pępka do końca życia.

          Współczuję sytuacji, ale też myślę, że z czasem wszystko poukładasz. Trzymaj się dzielnie!
          Szkoda życia, żeby marnować je z kimś, kto nie potrafi docenić tego co ma.
          • fogito Re: spakowal sie 22.03.14, 19:55
            eo_n napisał:


            > Pewnie tam, gdzie były mądre matki, dla których synek nie był pępkiem wszechświ
            > ata, niezdolnym do zamiany ról i pragnącym roli pępka do końca życia.

            Gdyby mój syn odwalił taki numer to chyba utłukłabym gada. A już na pewno upewniła się, że będzie płacił krocie na dzieci.


            >
            > Współczuję sytuacji, ale też myślę, że z czasem wszystko poukładasz. Trzymaj si
            > ę dzielnie!
            > Szkoda życia, żeby marnować je z kimś, kto nie potrafi docenić tego co ma.
        • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 22.03.14, 19:55
          Są różne sytuacje i nie zawsze jest to wina faceta, gdy rezygnuje ze związku, również ze związku, w którym są dzieci. I czasem lepiej dla obojga, gdy dochodzi do rozstania. Faceci na ogół mają proste potrzeby życiowe i gdy one są zapewnione, to są po prostu szczęśliwi. Ale gdy w domu czeka na niego hetera (nie mówię tu o autorce wątku), która jest pełna pretensji o wszystko, to i święty by nie wytrzymał.
          • fogito Re: spakowal sie 22.03.14, 20:06
            rosapulchra-0 napisała:

            > Są różne sytuacje i nie zawsze jest to wina faceta, gdy rezygnuje ze związku, r
            > ównież ze związku, w którym są dzieci.

            Nie no jasne, jeszcze go usprawiedliwiaj. Jakież to typowe. Facet, który spłodził dwójkę dzieci i ma niemowlaka w domu nie może tak po prostu wymiksować się z życia rodzinnego. Dla mnie to niewyobrażalny brak odpowiedzialności i po prostu s..stwo jakich pewnie niemało.


            I czasem lepiej dla obojga, gdy dochodzi
            > do rozstania.

            Z pewnością super dla kobiety, która sama z dwójką dzieci zostaje i domem z kredytem. Jaja sobie robisz.

            Faceci na ogół mają proste potrzeby życiowe i gdy one są zapewni
            > one, to są po prostu szczęśliwi.

            To nie są ludzie, którzy mają uczucia wyższe? Np. miłość do dzieci i poczucie odpowiedzialności? To są psy, którym wystarczy pełna micha, spanie i p...nie?

            Ale gdy w domu czeka na niego hetera (nie mówi
            > ę tu o autorce wątku), która jest pełna pretensji o wszystko, to i święty by ni
            > e wytrzymał.

            No jasne. Czyli wchodzimy w kanał - dogodzić misiowi za wszelką cenę. Jak chce mieć w domu wypoczętą żonkę gotową do figli w każdej chwiwli to niech opłaci opiekunkę do dzieci i kucharkę. Żona wtedy bez pretensji pójdzie sobie paznokcie zrobić coby być gotowa na przyjście misia rysia.
            • jola-kotka Re: spakowal sie 22.03.14, 20:42
              Jasne lepiej siedzieć w nieudanym związku za wszelką cenę bo dzieci bo tak wypada,fundować dzieciom traume,awantury i zmuszać je do mieszkania w domu gdzie rodzice się nie kochają.Atmosfera jest taka,że brak tlenu. Rozstanie w takiej sytuacji to bardzo odpowiedzialna decyzja wbrew pozorom.
              • estelka1 Re: spakowal sie 22.03.14, 20:59
                Jak zwykle drażnią mnie Twoje poglądy Jola, tak się z Tobą zgadzam. Ale do takiej świadomości dorasta się i trochę czasu na to potrzeba
              • fogito Re: spakowal sie 23.03.14, 09:07
                jola-kotka napisał(a):

                > Jasne lepiej siedzieć w nieudanym związku za wszelką cenę bo dzieci bo tak wypa
                > da,fundować dzieciom traume,awantury i zmuszać je do mieszkania w domu gdzie ro
                > dzice się nie kochają.Atmosfera jest taka,że brak tlenu. Rozstanie w takiej syt
                > uacji to bardzo odpowiedzialna decyzja wbrew pozorom.

                Odpowiedzialna decyzja to by byla wtedy gdyby najpierw zabezpieczyl byt zony z dwojka dzieci a potem sie wyprowadzil. A z opisu wynika, ze dom na kredycie a rysio misio zwinal manatki I nawet telefonow nie odbiera.


              • anorektycznazdzira Re: spakowal sie 23.03.14, 22:36
                > Jasne lepiej siedzieć w nieudanym związku za wszelką cenę

                W związku się nie siedzi nad związkiem się pracuje.
              • prophetess.pl Re: spakowal sie 24.03.14, 20:03
                Zapewne aurtorka postu ma teraz lepiej. Sama z dwojeczka. Cudnie. Ale atmosfera w domu sie poprawila. Congratulation.
            • klamkas Re: spakowal sie 22.03.14, 21:40
              Znam kilka kobiet, które mają nianię i pomoc domową, a mimo to są wiecznie niezadowolone, skwaszone i często wredne. Tak, kobiety też bywają beznadziejne i nie zawsze można to zrzucić na przemęczenie...
              • fogito Re: spakowal sie 23.03.14, 09:09
                klamkas napisała:

                > Znam kilka kobiet, które mają nianię i pomoc domową, a mimo to są wiecznie niez
                > adowolone, skwaszone i często wredne. Tak, kobiety też bywają beznadziejne i ni
                > e zawsze można to zrzucić na przemęczenie...

                A faceci to bez skazy I udreczeni przez hetery wink jak sie dzieci robi to sie dziecmi trzeba zajmowac.
            • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 22.03.14, 23:21
              Znam kilka przykładów, gdzie to kobieta przyczyniła się do rozstania. Ale podam ci dwa.
              1. ona siedziała w domu z dwójką dzieci, w domu brdel, że czasem wejść nie było można, pani zapuszczona, niedomyta, zero obiadu, tylko TV i wieczne pretensje do męża, który wracał z pracy. Żądała od niego kąpania dzieci i usypiania. W lodówce echo. Na koncie kasa znikała w tempie ekspresowym. Pan w końcu nie wytrzymał, spakował się i poszedł w cholerę.
              2. pani zawsze odstawiona, jedno dziecko w przedszkolu, w domu syf do upęku, po kilku miesiącach okazało się, że czynsz niepłacony, przedszkole też, oraz inne rachunki. Pan próbował ratować związek, zabierał żonę na łykędy, a dziecko zostawiał rodzicom na ten czas. Pani jednak to nie satysfakcjonowało, ciągle miała do niego pretensję, że o nią nie dba, dochodziło do karczemnych awantur, próbowała go sprowokować, żeby ją uderzył. Na szczęście był wytrzymały. Któregoś dnia, po kolejnej mega awanturze po prostu się spakował i wyprowadził.

              Dotarło?
              • fogito Re: spakowal sie 23.03.14, 09:16
                rosapulchra-0 napisała:

                > Znam kilka przykładów, gdzie to kobieta przyczyniła się do rozstania. Ale podam
                > ci dwa.
                > 1. ona siedziała w domu z dwójką dzieci, w domu brdel, że czasem wejść nie było
                > można, pani zapuszczona, niedomyta, zero obiadu, tylko TV i wieczne pretensje
                > do męża, który wracał z pracy. Żądała od niego kąpania dzieci i usypiania. W lo
                > dówce echo. Na koncie kasa znikała w tempie ekspresowym. Pan w końcu nie wytrzy
                > mał, spakował się i poszedł w cholerę.

                Mam nadzieje, ze zabral dzieci, Bo przeciez zostawianie ich z taka matka to bylaby skrajna nieodpowiedzialnosc.




                > 2. pani zawsze odstawiona, jedno dziecko w przedszkolu, w domu syf do upęku, po
                > kilku miesiącach okazało się, że czynsz niepłacony, przedszkole też, oraz inne
                > rachunki. Pan próbował ratować związek, zabierał żonę na łykędy, a dziecko zos
                > tawiał rodzicom na ten czas. Pani jednak to nie satysfakcjonowało, ciągle miała
                > do niego pretensję, że o nią nie dba, dochodziło do karczemnych awantur, próbo
                > wała go sprowokować, żeby ją uderzył. Na szczęście był wytrzymały. Któregoś dni
                > a, po kolejnej mega awanturze po prostu się spakował i wyprowadził.

                I w tym wypadku tez mam nadzieje, ze dzieciaka zabrac ze soba.

                Ale cos mi podpowiada, ze panowie zostawili dzieci z owymi nieodpowiedzialnymi matkami.

                >
                > Dotarło?

                A do Ciebie dociera, ze w takich sytuacjach rysie misie sie zwijaja po angielsku a kobiety zostaja z dzieciakamI niezaleznie od sytuacji. Gdyby jeden z drugim dzieci spakowal I sie wyniosl to jeszcze bym zrozumialam, ze mu na dzieciach zalezy.
                • enia17 Re: spakowal sie 23.03.14, 17:09
                  Dzisiaj sytuacja wyglada tak z chwile pogadalismy
                  Ale jest tak w.urwiony ze sensownej rozmowy nie ma
                  Jegos zdaniem nie ma juz nas ale nie moze sie wyprowadzic bo nie stac go na wynajem i placenie kredytu
                  Wiec tak mamy mieszkac jak do tej pory
                  Nie bardzo to widze bo to meka
                  Ale przeklinal i nie szlo jakos spokojnie porozmawiac
                  Nien wiem co dalej
                  Zaznaczyl ze alimentow placic nie bedzie ze sadownie moge sie ubiegac jakby co
                  ...
                  • fogito Re: spakowal sie 23.03.14, 17:38
                    enia17 napisała:

                    > Dzisiaj sytuacja wyglada tak z chwile pogadalismy
                    > Ale jest tak w.urwiony ze sensownej rozmowy nie ma
                    > Jegos zdaniem nie ma juz nas ale nie moze sie wyprowadzic bo nie stac go na wyn
                    > ajem i placenie kredytu
                    > Wiec tak mamy mieszkac jak do tej pory
                    > Nie bardzo to widze bo to meka
                    > Ale przeklinal i nie szlo jakos spokojnie porozmawiac
                    > Nien wiem co dalej
                    > Zaznaczyl ze alimentow placic nie bedzie ze sadownie moge sie ubiegac jakby co
                    > ...

                    Czyli jednak sie nie wyprowadzil. I ailmenty mu nie w glowie surprised czas dzwonic do prawnika. Jaki to kraj? Powiedziec w koncu?
                  • najma78 Re: spakowal sie 23.03.14, 17:56
                    enia17 napisała:

                    > Dzisiaj sytuacja wyglada tak z chwile pogadalismy
                    > Ale jest tak w.urwiony ze sensownej rozmowy nie ma
                    > Jegos zdaniem nie ma juz nas ale nie moze sie wyprowadzic bo nie stac go na wyn
                    > ajem i placenie kredytu
                    > Wiec tak mamy mieszkac jak do tej pory
                    > Nie bardzo to widze bo to meka
                    > Ale przeklinal i nie szlo jakos spokojnie porozmawiac
                    > Nien wiem co dalej
                    > Zaznaczyl ze alimentow placic nie bedzie ze sadownie moge sie ubiegac jakby co
                    > ...

                    Skoro tak stawia sprawe to nie masz innego wyjscia jak sie wyprowadzic. Niestety ale bedzie problem z kredytem na dom i alimentami wiec bez sadu zdaje sie nie obejdzie sie.
                    Skoro on tak wciaz przeklina i cie wyzywa to ma chyba nierowno pod kopula, szkoda czasu.
                  • anorektycznazdzira Re: spakowal sie 23.03.14, 22:44
                    > Ale jest tak w.urwiony ze sensownej rozmowy nie ma (...)
                    > Nie bardzo to widze bo to meka
                    > Ale przeklinal i nie szlo jakos spokojnie porozmawiac
                    > Nien wiem co dalej

                    Pomyśl, czy jesteś w stanie załatwić mediatora. Oczywiście, jeśli on na to pójdzie, nie wiem gdzie mieszkasz, są kraje gdzie to jest "w pakiecie" w instytucjach zajmujących się problemami rodzinnymi, ale nawet jeśli nie, to zawsze istnieją fundacje itp., a jak już całkiem nie, to może uda się wysupłać na to, bo za kasę na bank się jakiś psycholog mediator znajdzie.
                    Nie rozmawiacie wcale, więc to jest najgorszy fakt w tej sytuacji, jeśli udałoby się doprowadzić do cywilizowanej choćby rozmowy, mogłoby to znacznie zmienić Waszą sytuację. Nawet rozstać można się trochę lepiej albo dużo gorzej, a to głównie od możliwości dogadania czegokolwiek zależy.
                    Trzymaj się!
                • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 23.03.14, 18:08
                  Obaj mają ze swoimi dziećmi regularny kontakt, płacą grzecznie alimenty i finansują różne zakupy, typu buty, ciuchy, jakieś dziecięce atrakcje. Jeden poszedł mieszkać do rodziców, a tam nie ma warunków, żeby mieć dzieci ze sobą. Drugi do spółki z kumplem wynajmuje malutkie mieszkanko blisko swojej pracy i też nie ma warunków na to, aby mieć stale dzieci przy sobie. Zresztą, gdy je zabiera na łykędy, to jedzie z nim do swoich rodziców. O dziwo, pierwsza pani po rozstaniu się całkiem nieźle ogarnęła i nawet poszła do pracy. Druga jest takim samym kołtunem, jak była, zrobiła sobie kolejne dziecko z innym panem i tego też traktuje tak samo jak poprzedniego, dlatego niespecjalnie jej wróżę, że będzie to związek na śmierć i życie.
                  • fogito Re: spakowal sie 23.03.14, 18:57
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Obaj mają ze swoimi dziećmi regularny kontakt, płacą grzecznie alimenty i finan
                    > sują różne zakupy, typu buty, ciuchy, jakieś dziecięce atrakcje.

                    No I co z tego, skoro nie zabrali i dzieci od patologicznych matek I nie zajmuja sie nimi na codzien.



                    Jeden poszedł
                    > mieszkać do rodziców, a tam nie ma warunków, żeby mieć dzieci ze sobą. Drugi do
                    > spółki z kumplem wynajmuje malutkie mieszkanko blisko swojej pracy i też nie m
                    > a warunków na to, aby mieć stale dzieci przy sobie.

                    Biedne zuczki. Czy ktos sie pyta samotnych matek jak daja rade utrzymac dzieci I znalezc dach nad glowy.

                    Zresztą, gdy je zabiera na
                    > łykędy, to jedzie z nim do swoich rodziców. O dziwo, pierwsza pani po rozstaniu
                    > się całkiem nieźle ogarnęła i nawet poszła do pracy. Druga jest takim samym ko
                    > łtunem, jak była, zrobiła sobie kolejne dziecko z innym panem i tego też traktu
                    > je tak samo jak poprzedniego, dlatego niespecjalnie jej wróżę, że będzie to zwi
                    > ązek na śmierć i życie


                    Co nie zmienia faktu, ze panowie olali swoje dzieci I tyle.
                    • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 23.03.14, 21:59
                      fogito, przeczytaj jeszcze raz, co napisałam, tylko ze zrozumieniem. To że ty zawiodłaś się na mężczyznach i ich szczerze nienawidzisz, naprawdę nie oznacza, że każdy facet to sku...syn.
                      • mpiet Re: spakowal sie 24.03.14, 00:33
                        To nie chodzi o to, że panowie, którzy zostawiają swoje dzieci to sku...syny wink Moga być tak ogólnie nawet przyzwoitymi ludźmi. Ale są nieodpowiedzialni i tyle. Bo bez względu na to, co nas łączy z matką/ojcem naszych dzieci to dzieci nadal są nasze. Normalny, odpowiedzialny ojciec nie zostawi dzieci nawet jeśli z ich matką nie chce być. Można się rozwieść z żoną, rozstać z partnerką, ale dla odpowiedzialnego, kochającego ojca opcja "widuję się z dziećmi czasami, płacę alimenty. ew. coś od czasu do czasu kupię i szlus" nie wchodzi w grę. Bo odpowiedzialny, kochający ojciec chce mieć kontakt z dziećmi stały i uczestniczyć w ich wychowaniu, a nie być "na dochodne". Niestety w naszej kulturze do wielu ludzi nie dociera, że ojciec ma takie same prawa i obowiązki jak matka i nie można uznać za normalny modelu, w którym matka jest z dziećmi na stałe a ojciec tylko "od czasu do czasu". Oczywiście wiem, że w wielu rodzinach taki model istnieje, ale nie jest on właściwy i dobry dla dzieci.
                        • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 24.03.14, 10:44
                          mpiet napisała:
                          Niestety w naszej kulturze do wielu lud
                          > zi nie dociera, że ojciec ma takie same prawa i obowiązki jak matka i nie można
                          > uznać za normalny modelu, w którym matka jest z dziećmi na stałe a ojciec tylk
                          > o "od czasu do czasu". Oczywiście wiem, że w wielu rodzinach taki model istniej
                          > e, ale nie jest on właściwy i dobry dla dzieci.

                          I tu jest całe clue problemu.
                      • fogito Re: spakowal sie 24.03.14, 07:01
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > fogito, przeczytaj jeszcze raz, co napisałam, tylko ze zrozumieniem. To że ty z
                        > awiodłaś się na mężczyznach i ich szczerze nienawidzisz, naprawdę nie oznacza,
                        > że każdy facet to sku...syn.

                        Nienawidze nieodpowiedzialnych s...now, ktorym sie wydaje, ze dzieci po rozwodzie nie istnieja. Niestety procent przyzwoitych mezczyzni to moze byc zaledwie 1%. Przyklady ktore podalas piekne pokazuja, ze dzieci po rozstaniu to problem kobiet a nie facetow. I nikogo specjalnie nie interesuje jak the kobiety sobie radza z alimentami wysokosci 500 zl na miesiac. Nie mam litosciI dla gnoi wiec nie licz na mnie.
                  • rhaenyra Re: spakowal sie 23.03.14, 23:39
                    >. O dziwo, pierwsza pani po rozstaniu
                    > się całkiem nieźle ogarnęła i nawet poszła do pracy.

                    to moze oznaczac ze wczesniej miala depresje
                    przez niego
                    • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 23.03.14, 23:40
                      Uwierz mi - nie miała.
                      • rhaenyra Re: spakowal sie 23.03.14, 23:57
                        bo maz tak twierdzil ?
                        • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 24.03.14, 10:46
                          Akurat ją też dobrze znam i wiem, że nie miała żadnej depresji.
                          • rhaenyra Re: spakowal sie 24.03.14, 10:48
                            jestes lekarzem ?
                            • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 24.03.14, 10:50
                              A ty jesteś? I może jeszcze do tego wróżką, że nie widząc kobiety wmawiasz mu depresję suspicious
                              • rhaenyra Re: spakowal sie 24.03.14, 10:55
                                ja nie mowie na 100% tylko twierdze ze objawy moga o tym swiadczyc
                                ty jak zwykle jestes pewna jesli tylko wychodzi na twoje ( zle baby- dobre misie )
                                • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 24.03.14, 10:58
                                  Pomyśl. Znam oboje całkiem nieźle. Ty wcale. Na jakiej więc podstawie wróżysz, że ona miała depresję, jeśli ja wiem, że nie miała? I jakie objawy?
                                  • rhaenyra Re: spakowal sie 24.03.14, 11:03
                                    chocby to nic nie robienie w domu, olewanie higieny
                                    i cudowne ozdrowienie po separacji z facetem
                                    • rhaenyra Re: spakowal sie 24.03.14, 11:04
                                      i jeszcze mam pytanie
                                      na co niby ta pani wydawala kase ktora jak mowisz znikala z konta
                                      bo skoro niedomyta i zapuszczona to raczej nie na siebie
                                      • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 24.03.14, 11:11
                                        Nie wiem na co, nigdy w to nie wnikałam.
                                        • rhaenyra Re: spakowal sie 24.03.14, 11:19
                                          no to pomysl moze
                                          skoro babka na siebie nie wydawala
                                          zajmowala sie malutkimi dziecmi
                                          to moze po prostu facet tak kiepsko zarabial albo tak malo dawal na dom ze tylko na podstawy starczylo
                                          • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 24.03.14, 11:42
                                            Nie mam zwyczaju zaglądać ludziom do portfela i oceniać ich przez pryzmat posiadania. Napisałam to, o czym się dowiedziałam od niego, co sama widziałam, ale w szczegóły nie wnikałam i nie mam zamiaru wnikać.
                                    • rosapulchra-0 Re: spakowal sie 24.03.14, 11:10
                                      Nie było to żadne ozdrowienie, ani tym bardziej cudowne.
              • mpiet Re: spakowal sie 24.03.14, 00:38
                Teraz doczytałam jakie te żony byly straszne:
                "Żądała od niego kąpania dzieci i usypiania"
                hehehe nie wierzę - co za zołza z tej żonywink
                "po kilku miesiącach okazało się, że czynsz niepłacony, przedszkole też, oraz inne rachunki."
                hehehewinkwink
                • chipsi Re: spakowal sie 24.03.14, 10:31
                  Znam takiego biedaka, zonie dawał na rachunki a ona zła kobieta nie płaciła. Na koniec zostawiła męża dla jakiegoś lebra. Tylko że biedaczek zapomniał dodać że dawał tylko na rachunki - więc albo opłaty albo jedzenie dla niej i dziecka, zapomniał że ćpał i przegrywał kasę na automatach, że się szlajał po dyskotekach z panienkami.
          • attiya Re: spakowal sie 22.03.14, 20:07
            ach, biedne te misie z tymi heterami, co to nie chcą ich podstawowych potrzeb zaspokajać czyli obiadków z trzech dań, poprasowanych koszul, ciszy jak miś wróci z pracy, dostępnego zawsze tv/laptopa, seksu na pstryknięcie itd itd
            każdą misiowi sprzątać, robić zakupy, dziećmi się opiekować, gotować, no istne hetery
            gdzie te kobiety co na 5 etatów kiedyś zasuwały i jeszcze trzy razy w tygodniu dawały spuszczać sobie bęcki no gdzie??
            • fogito Re: spakowal sie 22.03.14, 20:10
              attiya napisała:

              >
              > gdzie te kobiety co na 5 etatów kiedyś zasuwały i jeszcze trzy razy w tygodniu
              > dawały spuszczać sobie bęcki no gdzie??

              no gender k..va przyszło i się baby zbisurmaniły. Misia rysia w domu do garów pędzą a nie daj Bóg każą mu się własnym dzieckiem zająć. No koszmar panie.
              • chipsi Re: spakowal sie 24.03.14, 10:33
                Bo "prawdziwy mężczyzna się dzieckiem nie zajmie" - by moja teściowa.
            • quba Re: spakowal sie 24.03.14, 11:18
              attiya napisała:

              > ach, biedne te misie z tymi heterami,

              Hetera (gr. hetaíra - towarzyszka) – odpowiednik kurtyzany w starożytnej Grecji. Hetera od zwykłej prostytutki różniła się niezależnością i wysoką pozycją towarzyską. Inna nazwa to córa Koryntu.
          • ladnyusmiech Re: spakowal sie 23.03.14, 09:15
            rosapulchra-0 napisała:

            Ale gdy w domu czeka na niego hetera (nie mówi
            > ę tu o autorce wątku), która jest pełna pretensji o wszystko, to i święty by ni
            > e wytrzymał.

            Ty znowu swoje big_grin
            • quba Re: Hetera to nie megiera! 24.03.14, 11:18
              Hetera (gr. hetaíra - towarzyszka) – odpowiednik kurtyzany w starożytnej Grecji. Hetera od zwykłej prostytutki różniła się niezależnością i wysoką pozycją towarzyską. Inna nazwa to córa Koryntu.
              • rhaenyra Re: Hetera to nie megiera! 24.03.14, 11:29
                2. «kobieta kłótliwa i dokuczliwa»
                sjp.pwn.pl/slownik/2560313/hetera
        • wrednarzeka Re: spakowal sie 23.03.14, 19:06
          fogito napisała:

          > Nie pojete co jest z facetami nie tak. Zostawic zone z dwojka malych dzieci. Co
          > za po..ny h..j Bo inaczej nie jestem w stanie go okreslic. Gdzie sie podziali
          > mezczyzni odpowiedzialni za rodzine I dzieci.

          Jak mi mój jeszcze-wtedy-mąż po wyprowadzce zaczął stawiać warunki, żądał przeprosin i odbudowy związku nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Facet znęcał się nade mną psychicznie, nie potrafiłam wysiedzieć z nim w jednym pomieszczeniu żeby mnie nie brało na wymioty (odraza nie na podłożu higienicznym).

          Z drugiej strony znam kobietę której rodzice siedzieli razem "dla dobra dziecka" - kocha oboje ale za lata dzieciństwa jest na nich wściekła.
        • quba Re: spakowal sie 24.03.14, 11:05
          fogito napisała:
          Gdzie sie podziali
          > mezczyzni odpowiedzialni za rodzine I dzieci. Co za popluki teraz po swiecie ch
          > odza. Dramat.


          Fogito, masz rację! To pokutuje bezstresowe wychowanie

          znam całą masę kobiet, które wychowywały swoje dzieci tak,że one niczego nie muszą
          "moje dziecko ma być szczęśliwe", nie uczyły żadnej odpowiedzialności, nawet za własne rzeczy, porozrzucane po pokoju
          skód one, te wtedy dzieci, dzisiaj dorośli ludzie, mają nagle nauczyć się odpowiedzialności?
          • rhaenyra Re: spakowal sie 24.03.14, 11:07
            bezstresowe jak mowisz wychowanie to raczej dotyczy dzisiejszych dzieci
            faceci ktorzy odchodza i zostawiaja dzieci maja 30 40 i wiecej lat
            wiec troche ci nie wyszlo
            • quba Re: spakowal sie 24.03.14, 11:21
              rhaenyra napisała:

              > bezstresowe jak mowisz wychowanie to raczej dotyczy dzisiejszych dzieci

              to się mylisz, dzieci bezstresowo wychowywano (zacz eto) w latach osiemdziesiątych, nawet w końcówce lat siedemdziesiątych!
              dzisiaj mają powyżej trzydziestki
              wiem co mówię!
    • adwarp enia17 22.03.14, 19:54
      Dzis sie spakowal kosmetyki z lazienki i ubrania nie wiem czy ma juz jakies lok
      > um bo jak napisalam wogole sie nie odzywa
      > Dzieci maja 4.5 roku i 5 mcy

      a nie mogłabyś spakować mu też ubrań i zabawek dzieci, żeby zabrał je (dzieci)na jakieś dwa tygodnie (wiem będzie ci ciężko), bo ty musisz sobie wszystko poukładać i zaplanować dalsze życie?
      • enia17 Re: enia17 22.03.14, 20:13
        Najgorsze jest to jego nieodzywanie sie bo nic sie nie da ustalic nie wiem na czym stoje
        Zreszta on mi wyrzucal ze czepiam sie jego rodziny bo np mowilam ze powiela wzor jak tesciowa sie nie odzywa dontescia albo klnie przy dzieciach
        Raz powiedzial do malego " powiedz tej tempej strzale ze nie wiem gdzie sa jej kluczyki"
        Jak tak mozna? Odpie...sie wypie...j itd przy dziecku u mnie w domu czegos tskiego nie bylo
        I on teraz mowi ze ublizam jego rodzinie mowiac np ze powielil wzor zachowan

        Nie jestesmy malzenstwem
        Za pare dni lece donPolski z dziecmi na dwa tyg wyjazd wykupiony juz b dawno
        Ale boje sie co zastane jak wroce nie mam tez kogo prosic o przywoz z lotniska bo ladowanie ok 23.

        Mam troche oszczednosci , znam biegle jezyk, mam duzo dosc w pracy itd jestem dosc przedsiebiorcza i zaradna
        Najbardziej jednak przeraza mnie ewentualna przeprowadzka
        Nie staf mnie zostac w domu samej watpie czy on bedzie dlugo splacal raty .
        • fogito Re: enia17 22.03.14, 20:20
          enia17 napisała:

          > Najgorsze jest to jego nieodzywanie sie bo nic sie nie da ustalic nie wiem na c
          > zym stoje
          > Zreszta on mi wyrzucal ze czepiam sie jego rodziny bo np mowilam ze powiela wzo
          > r jak tesciowa sie nie odzywa dontescia albo klnie przy dzieciach
          > Raz powiedzial do malego " powiedz tej tempej strzale ze nie wiem gdzie sa jej
          > kluczyki"
          > Jak tak mozna? Odpie...sie wypie...j itd przy dziecku u mnie w domu czegos tsk
          > iego nie bylo
          > I on teraz mowi ze ublizam jego rodzinie mowiac np ze powielil wzor zachowan

          Niezły cham z niego. Nie było ślubu to i rozwodu nie będzie. Ale alimenty i pieniądze na dzieci możesz uzyskać. Dom bym olała i sprzedawała a potem jakiegoś małego mieszkania szukała. Nie wiem gdzie mieszkasz, a to jest dosyć istotne.


          > Ale boje sie co zastane jak wroce nie mam tez kogo prosic o przywoz z lotniska
          > bo ladowanie ok 23.

          A masz po co wracać?
        • mayaalex Re: enia17 22.03.14, 20:22
          Dobrze, ze lecisz, bedziesz miala pomoc rodziny przy dzieciach i troche czasu, zeby sobie wszystko poukladac.
          Nie ma sensu marnowac zycia z facetem, ktory tak cie traktuje, lepiej szybciej to zakonczyc niz rozwlekac na kolejne miesiace.
          Jak masz prace to dasz rade, zobaczysz. Teraz sie domem nie przejmuj - wlozylas w niego jakies swoje pieniadze? No trudno, przeprowadzka z dwojka maluchow to nie jest nic przyjemnego ale lepsze to, niz wychowywanie dzieci w takiej atmosferze.
          A niezaleznie od tego, czy jestescie malzenstwem, czy nie, alimenty na dzieci Ci sie naleza. Najlepiej jeszcze przed wyjazdem do Pl poszukaj prawnika i razem z nim/nia opracuj plan dzialania. I wtedy on moze sie odzywac albo i nie, Ty bedziesz wiedziala co robic i bedziesz krok po kroku wdrazac to w zycie.
        • inguszetia_2006 Re: enia17 22.03.14, 20:30
          enia17 napisała: Raz powiedzial do malego " powiedz tej tempej strzale ze nie wiem gdzie sa jej kluczyki"
          Witam
          Cooooo?!!! A niech idzie w diabły, czyli tam, gdzie jego miejsce. Błogosław dzisiejszy dzień.
          I zapisz sobie w kalendarzu datę. To trzeba świętować co roku. Sam się wyprowadził! Hurraaa!!! Bezinwazyjnie pozbyłaś się przemocowca i łajdaka. Jesteś wielka i przewspaniała;-D Teraz to tylko same frukty cię czekają i splendory.
          Pzdr.
          Ing
    • enia17 Re: spakowal sie 22.03.14, 20:16
      Dzieki kobiety za slowa otuchy od razu mi lzej!
      • miacasa Re: spakowal sie 22.03.14, 20:49
        Trzymaj się, dasz sobie radę a lali, do której się wprowadza to kwiaty poślij za oswobodzenie od chama i zaproś po gacie pana milczka 9bo, że lala się w jego życiu pojawiła to jestem prawie pewna)
    • adwarp Re: spakowal sie 22.03.14, 20:36
      dasz radę dziewczynosmile, dzieci masz małe, ale lepiej dla nich i dla ciebie odciąć się od człowieka, który w taki sposób cię traktuje i w tym samym tonie mówi do dziecka.
      Rozumiem, że masz pracę, to trzymaj się jej i nie daj się. \
      Pewnie trudno ci w to uwierzyć, ale kobiety w takich okolicznościach potrafią być silne.
      • enia17 Re: spakowal sie 22.03.14, 20:52
        Nie jest to wszystko takie jedowymiarowe - jak bylo dobrze to dbal o dom remontowal jest pracowity i dokladny awansowal w pracy, pomagal przy dzieciach
        Chodzilo o male rzeczy ze z byle powodu klal i sie denerwowal, ze ma hustawki nastrojow,drobne spiecia po ktorych sie nie odzywal, czesto sugerowal ze jestem glupia.
        Nigdzie nie wychodzilisny bo nie bylo z kim zostawic dzieci sami ze wszystkim
        Nie wiem jak inne mamy radza sobie, zwiazek musi byc naprawde mocny zeby nie byl tak jak u nas


        • kk345 Re: spakowal sie 22.03.14, 21:01
          enia17 napisała:

          > Nie jest to wszystko takie jedowymiarowe - jak bylo dobrze to dbal o dom remont
          > owal jest pracowity i dokladny awansowal w pracy, pomagal przy dzieciach
          > Chodzilo o male rzeczy ze z byle powodu klal i sie denerwowal, ze ma hustawki n
          > astrojow,drobne spiecia po ktorych sie nie odzywal, czesto sugerowal ze jestem
          > glupia.

          Niestety, to typowy obraz przemocowca, wiec nie daj sie wbić w rolę ofiary "co prawda czasem mnie uderzy, ale tak bardzo kocha dzieci". Uciekaj, bo moze byc tylko gorzej, tym bardziej, ze jesteś silniejsza, niż sądzisz- dasz radę!
        • jola-kotka Re: spakowal sie 22.03.14, 22:21
          Jak kryzys od dawna to dlaczego i po co masz z nim drugie dziecko ?
    • estelka1 Re: spakowal sie 22.03.14, 20:53
      Dasz radę dziewczyno. Troszkę ponad 4 lata temu mój ex też podjął taką decyzję. Bo podobno się nie dogadywaliśmy itp. a naprawdę inna baba była na rzeczy. Nieważne. Zostalłam sama z nastoletnią córą chorą na anoreksję, z najniższą polską pensją, niespłaconymi kredytami, mieszkaniem do remontu itp. A dziś.... córka piękna, zdrowa, w tym roku zaczęsła studia. Z ponad 20 tys. kredytów zostały mi niecałe 2 tys. Mam nową, dość dobrze płatną, stałą pracę, swoją malutką firmę oprócz tego i jeszcze mnóstwo fajnych zleceń jako ceniony fachowiec,, co bardzo mnie dowartościowało. Wyglądam lepiej niż kiedykolwiek w życiu. Mam cudownych ludzi wokół siebie.... nowych i starych-odzyskanych znajomych. Nabrałam chęci do odbudowania życia osobistego i szukam nowego mieszkania. Wreszcie, po raz pierwszy od prawie 20 lat czuję się sobą i czuję się szczęśliwa, czego i Tobie życzę
      • leibah Re: spakowal sie 22.03.14, 22:15
        Co nas nie zabije to nas..... Dasz radę. Ojciec dziecka odszedł ode mnie kiedy byłam w ciąży. Nigdy nie poznał syna. Daję radę, sama wychowuję dziecko, prowadzę firmę, mam dom z wielkim ogrodem, daję radę logistycznie wszystko połączyć. Bywa trudno, najbardziej w domu odczuwam brak męskiej ręki kiedy potrzeba coś zrobić, przybić np. Ale przyzwyczaiłam się do sytuacji trwa ona prawie 7 lat. Życzę Ci wytrwałości, spokoju i wiary w siebie.
        • najma78 Re: spakowal sie 22.03.14, 22:39
          Jesli nie dasz sama rady splacac rat to sa dwa wyjscia. Mozna wynajac komus pokoj, albo sprzedac dom, spoacic i to co zostanie podzielic. Zastanow sie tez jak chcesz zeby wygladal jego udzial w opiece nad dziecmi. Nie ulatwiaj mu za duzo, niech sie wlacsy maksymalnie. A ty odzyjesz. Na poczatku bedzie ciezko ale z czasem dojrzysz plusy. Nie bedzie cie juz wyzywal, przekkinal, ponizal itd. Naprawde nie warto sie meczyc z kims takim. Znasz jezyk biegle, jestes przedsiebiorcza to sobie poradzisz. Dobrze ze nie macie slubu.
          • burina Re: spakowal sie 23.03.14, 01:15
            Popieram! I uważaj z daniem się wmanewrować w układ, że Ty się dziećmi zajmujesz w tygodniu a tato spija śmietankę w weekendy. Bo po paru latach może się okazać, że Ty to jesteś ta od czarnej roboty, której dzieci mają serdecznie dosyć a tata to ten fajny.
    • 7katipo Re: spakowal sie 23.03.14, 00:17
      We wtorek mielismy kolejna awanture zwyzywal mnie i od wtorku sie nie odzywa na
      > wet zdawkowo
      > Napisal mi tylko ze wyprowadza sie i bedzie bral dzieci w wkndy
      > Mamy razem dom na kredyt powiedzial ze sprobuje dalej placic raty tak zeby dzie
      > ciom niczego nie zmieniac poki co
      > Dzis sie spakowal
      Bożemój jak ja Ci zazdraszczam! Mój wyzywa, obraża, awanturuje się względnie nie odzywa (bez żalu z mojej strony tongue_out ) ale wyprowadzić się i brać Dziecka w weekendy jakoś nie chce...
      • czar_bajry Re: spakowal sie 23.03.14, 01:32
        Jakoś posklejasz ten swój świat na nowo, nikt nie mówi że będzie łatwo ale jeśli to cię w jakiś sposób pocieszy to nie jesteś pierwsza ani ostania...
        Zawsze możesz wrócić do matki.
        • k1234561 Re: spakowal sie 23.03.14, 08:00
          Dziewczyno uszy do góry.Wbrew pozorom to najlepsze co Cię mogło spotkać.Facet,który tak odzywa się do swojej żony i matki swoich dzieci,który ma nie dość tego jakieś wahania nastrojów jak baba w ciąży,naprawdę na przyszłość nie rokuje.Powiem więcej im dłużej z nim byś była, tym gorzej.Przemoc domowa gwarantowana.A tak pan sam się wyprowadził i masz problem z głowy.
          Dasz sobie radę.Piszesz,że znasz język,jesteś przedsiębiorcza.Czego się boisz?Wszystko się ułoży.Zobaczysz.A dzień w którym pan odszedł zaznacz w kalendarzu i jak ktoś tu wcześniej pisał celebruj co roku,jako bardzo ważne,szczęśliwe wydarzenie w Twoim życiu.
          • tomelilla Re: spakowal sie 23.03.14, 08:53
            Napisz za ktora granica jestes to moze ci wiecej pomozemy, na przyklad u mnie nie istnieje cos takiego jak alimenty jesli dziecko mieszka naprzemiennie u obojga rodzicow. Na kazde dziecko panstwo daje barnbidrag ktory wynosi 1000 koron i to jest wszystko. Masz prawo do alimentow tylko jesli dzieci mieszkaja wylacznie z toba a o ich wysokosci decyduje sad. Obowiazuje to niezaleznie czy jestescie malzenstwem czy nie. Jesli bedziesz mieszkac w waszym wspolnym wczesniej domu musisz splacac kredyt sama.
            Tak to wyglada w mnie ale moze w innych krajach jest inaczej.
    • rosapulchra-0 Coś mi się wydaje, 23.03.14, 18:14
      że eni jest bardzo na rękę, że jej mąż się jednak nie wyprowadził z domu. I coś też mi się zdaje, że to jego przeklinanie jest nie tylko jego, ona mu wcale dłużna nie jest. Nie ma tak, że gdy związek się rozpada (o ile nie wchodzą w to wszelkie patologie, typu zdrada, przemoc, alkoholizm itp.), to jest to tylko jednej strony wina.
      Nie bronię tu męża eni, ale nie widzę szczerości w jej wypowiedziach, ani tego, o co tak naprawdę poszło.
      • 3-mamuska Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 21:41
        A o co on sie tak obraził?
        Bo nie bardzo rozumiem.

        Nie ciągnij tematu, nie staraj sie rozmawiać, kilka dni zachowuj sie tak Jagny to co on robi cie nie dotyczyło.
        On nie rozmawia z toba bo wie ze to cie denerwuje/boli, pokaz mu ze jego nie odzywanie nie robi na tobie wrażenia.
        Udawaj ze go nie ma.

        Nie
        • 3-mamuska Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 21:51
          Za szybko mi sie wysłało:
          Śmiej sie z dziecmi baw, zachowuj sie tak jakbyś była najszczęśliwsza na świecie, nie zwracaj mu uwagi ze krzyczy czy przeklina, robi to bo wie ze cie to rusza.

          Chodzi o to żebyś zachowywała sie tak jakby juz go nie było.
          Nie sprzątaj nie gotuj nie pierz jego rzeczy, nawet jesli w kuchni bedzie stał jego kubek czy talerz przez miesiąc.

          Nie odzywaj sie, moze jak ochłonie zobaczy ze ty sie nie przejmujesz, to zastanowi sie ze nie da sie nie rozmawiać.

          Gdy juz zacznie gadać spytaj o kredyt za dom, o dni opieki, o sprawy dotyczące tylko domu, nie wykłócaj sie tylko spisz pytania i jego odpowiedzi, i z czym mozesz na niego liczyć.
          Potem zgłoś separacje, wybierz ktory pokój on sobie weźmie a ktory ty i dzieci.
          Traktuj go jako współlokatora.
          Bez uczuć nerwów. Odetnie sie emocjonalnie na tyle zeby żadne jego słowo nie doprowadzało do nerwów czy płaczu, bedzie ci ciezko ale to jedyna droga zeby sie uodpornic na niego i jego zachowanie.


          Jesli ci sie uda, a on bedzie mieszkał z toba dalej płacił swoją czesc to mysle ze bedzie lepiej.
          Podaj go o alimenty .
          -----------------
          ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
          • morticia50 Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 21:58
            forum.gazeta.pl/forum/w,35861,114414525,114529859,Re_borderka_z_dzieckiem_.html
            • rosapulchra-0 Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 22:05
              Borderka z dzieckiem. I wszystko jasne.
              • enia17 Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 22:19
                Nie, moja wlasna diagnoza nie sprawdzila sie.
                • misterni Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 22:22
                  No ale w tamtym wątku przyznałaś się do zachowań agresywnych, a tutaj twierdzisz, że agresywny jest tylko twój partner.
                  • rosapulchra-0 Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 22:27
                    misterni napisała:

                    > No ale w tamtym wątku przyznałaś się do zachowań agresywnych, a tutaj twierdzis
                    > z, że agresywny jest tylko twój partner.

                    Otóż to. Nie jest bez winy, sama brała się bicia, ubliżania, wrzasków i itp. A w tym dwójka małych dzieci. 12. nieudanych związków - nosz kurde - to są słowa samej autorki wątku. Czyli miałam rację, że jednak jest coś na rzeczy, ale nie mam satysfakcji. Zwyczajnie mi się smutno zrobiło, że tyle ematek ci serdecznie współczuje i radzi, co zrobić, traktując ją jako ofiarę przemocy, a tu się okazuje, że ta "ofiara" nie jest taka ani niewinna, ani pokrzywdzona..
                  • enia17 Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 22:31
                    To co tam opisuje to byl pierwszy duzy kryzys jaki mielismy.
                    Od tamtej pory b duzo sie zmienilo
                    Ja tez
                    • rhaenyra Re: Coś mi się wydaje, 24.03.14, 00:00
                      no chyba jednak nie bardzo
        • enia17 Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 22:06
          Obecne obrazenie jest o to ze ponownie powiedzialam ze uwazam ze takie to a takie zachowanie wyniosl z domu (po tesciowej wielodniowe obrazanie sie i zlosliwosci po tesciu nerwowosc i przeklinanie)
          Ja tez nie wynioslam z domu jakichs super wzorcow ale w.w zachowan wogole nie bylo.
          Rozkrecil sie ze ublizam jego rodzinie a on na to nie pozwoli
          Od tego dokladnie sie zaczelo
          Zwyzyw mnie strasznie ja sie rozplakalam i poszlam spac ( spimy osobno) a on mi wyslal smsa ze ma dosc i sie wyprowadza
          W temacie nie prania gotowania dla niego itd to nie wiem juz kiedys probowalam czegos takiego ale boje sie bo jest strasznie msciwy
          Widze ze przed niczym sie nie cofnie
          Olalam go dzis w sumie kompletnie teraz jednak jestem wykonczona on caly dzien przesiedzil przed tv
          Jak sie ma to ze wczesniej mowil ze nie chce zby dzieciom sie pogorszyl standard do tego ze alimentow jakby co nie ma zamiaru placic
          • enia17 Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 22:12
            Mysle aby obrac taka strategie : skupic sie na sobie i dzieciach
            Ale ciezko tak jest jak np jestem z nimi sama caly dzien to sila rzeczy czekam az przyjdzie z pracy
            Albo tak jak dzis zrobilam sama 1001 rzeczy i teraz jestem padnieta
            Tak samej z dzieciakami mozna zwariowac na dluzsza mete
            Mam tu troche znajomych ale nie chce nic nikomu mowic bo mi wstyd zaraz beda tez pytania to po co drugie dziecko bylo a ja malej nie zaluje jest super kochana

            Mieszkamy w Irlandii
            • rosapulchra-0 Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 22:19
              Może przede wszystkim powinnaś się zająć sobą?
            • paul_ina Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 23:16
              Enia, pojawienie się drugiego dziecka jest o wiele cięższą sytuacją niż zostanie rodzicem po raz pierwszy, mało kto sobie jednak z tego zdaje sprawę. Zmierzam do tego, że póki co fizycznie i emocjonalnie jesteś w ciemniej doooopie, zaczniesz z tego wychodzić za jakiś czas - pół roku, może krócej, ale do tego czasu musisz egzekwować od ojca dzieci zaangażowanie w ich obsługę.

              W zaistniałej sytuacji porzuć temat bycia razem jako para i unikaj wszelkich zachowań z tym związanych, traktuj gościa jak pomoc do dzieci - bo tego musisz od niego wymagać, to są tak samo jego dzieci jak Twoje, musi się angażować.

              Co z Wami będzie dalej, czas pokaże, póki co zrób sobie przerwę od związku i wymagaj jedynie pomocy przy dzieciach.
          • anorektycznazdzira Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 23:07
            > Obecne obrazenie jest o to ze ponownie powiedzialam ze uwazam ze takie to a tak
            > ie zachowanie wyniosl z domu (po tesciowej wielodniowe obrazanie sie i zlosliwo
            > sci po tesciu nerwowosc i przeklinanie)
            > Ja tez nie wynioslam z domu jakichs super wzorcow ale w.w zachowan wogole nie b
            > ylo.

            Enia, psycholog to z Ciebie jest żaden, nie zabieraj się za rozpracowywanie męża taką metodą, bo nie umiesz i nie rozumiesz.
            Po pierwsze zrobiłaś coś, co w elementarzu choćby-w-miarę-udanych-związków jest niedopuszczalne, czyli zaczęłaś krytykować jego najbliższych. Nawet jeśli miałaś rację, co do ich zachowania, tego się nigdy nie robi. Rozmawiasz z mężem, o mężu, z powodu męża- GÓWNO ma do tego jaka była albo nie była teściowa, teść, czy szwagier. I jeszcze wyszło oczywiście, że Twoja rodzina lepsza. A myśl sobie, że lepsza, tylko mu tego nie mów!!!
            Załatwiaj swoje sprawy z tą osobą, której dotyczą. Czyli z nim. Innych NIE RUSZAJ.
          • rhaenyra Re: Coś mi się wydaje, 23.03.14, 23:47
            ale na kij wyciagasz co bylo w waszych rodzinach ?
            nie jestescie dzidziami
            zrobiliscie wlasna rodzine to nia sie zajmijcie
          • slawekopty Re: Coś mi się wydaje, 24.03.14, 11:26
            enia17 napisała:

            > Obecne obrazenie jest o to ze ponownie powiedzialam ze uwazam ze takie to a tak
            > ie zachowanie wyniosl z domu (po tesciowej wielodniowe obrazanie sie i zlosliwo
            > sci po tesciu nerwowosc i przeklinanie)

            Pierwsza zasada udanego związku: "Nigdy nie wciągaj w kłótnie najbliższej rodziny partnera!!"
            obowiązuje oczywiście w obie strony. Jak teraz widzisz kolejny raz odgryzasz się na jego matce sad a pamiętaj że ta kobieta go wykarmiła i wychowała, był z nią więcej lat, niż miesięcy w niektórych związkach wink i w każdym kryzysie zarówno on jak i ona staną ramię w ramię przeciwko tobie, więc nie rób rzeczy z góry skazanych na niepowodzenie. Skoncentruj się na sobie i tym co możecie razem zrobić, w kazdym związku jedno musi trochę ustąpić drugiemu i wtedy może być dobrze. Przyjmij zasadę że nie ma ludzi idealnych i trzeba im trochę wybaczyć wink
          • 3-mamuska Re: Coś mi się wydaje, 24.03.14, 19:27
            enia17 napisała:

            > Obecne obrazenie jest o to ze ponownie powiedzialam ze uwazam ze takie to a tak
            > ie zachowanie wyniosl z domu (po tesciowej wielodniowe obrazanie sie i zlosliwo
            > sci po tesciu nerwowosc i przeklinanie)
            > Ja tez nie wynioslam z domu jakichs super wzorcow ale w.w zachowan wogole nie b
            > ylo.
            > Rozkrecil sie ze ublizam jego rodzinie a on na to nie pozwoli
            > Od tego dokladnie sie zaczelo
            > Zwyzyw mnie strasznie ja sie rozplakalam i poszlam spac ( spimy osobno) a on mi
            > wyslal smsa ze ma dosc i sie wyprowadza
            > W temacie nie prania gotowania dla niego itd to nie wiem juz kiedys probowalam
            > czegos takiego ale boje sie bo jest strasznie msciwy
            > Widze ze przed niczym sie nie cofnie
            > Olalam go dzis w sumie kompletnie teraz jednak jestem wykonczona on caly dzien
            > przesiedzil przed tv
            > Jak sie ma to ze wczesniej mowil ze nie chce zby dzieciom sie pogorszyl standar
            > d do tego ze alimentow jakby co nie ma zamiaru placic


            Tu nie chodzi tylko o pranie, zgłoś separacje będziecie tylko współlokatorami, nie rozmawiam z nim o niczym nawet o dzieciach, chodzi o to zeby kompletnie sie od niego odciąć.
            Fizycznie i emocjonalnie.
            Bo jak sie wyprowadzi to kto mu bedzie prał?
            Nie daj zrobić z siebie sluzacej , pokaz mu jak to jest bez emocjonalnego szantażu ciebie, niech poczuje co to samotność.
            • slawekopty Re: Coś mi się wydaje, 24.03.14, 19:47
              Ty to musisz bardzo nienawidzić facetów wink podpowiedz jej jeszcze jak kobieta może wmanewrować faceta, na początek niech wyczai moment jak sobie piwo przed tv zaliczy a potem doprowadzi do rękoczynów wink dobry sposób ?? co nie wink nawet gdyby sama musiała walnąć głową w futrynę sad
            • rhaenyra Re: Coś mi się wydaje, 24.03.14, 19:58
              jak ma zglosic separacje ?
              przeciez nie sa malzenstwem
    • feel_good_inc Heh, typowe 24.03.14, 10:17
      Babka niestabilna psychicznie, po zawaleniu z własnej winy 12 związków, tkwiąca w kolejnym w stanie rozpadu od 4 lat, robi sobie kolejnego bachora i ciągle buduje konflikt z facetem, który w końcu nie wytrzymuje i się pakuje.
      Czyja to wina? FACETA! Bo to musi być przemocowiec! I pijak. I złodziej...
      • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:37
        zostawilbys dwoje bezbronnych dzieci z niestabilna emocjonalnie baba ?
        • feel_good_inc Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:42
          rhaenyra napisała:
          > zostawilbys dwoje bezbronnych dzieci z niestabilna emocjonalnie baba ?

          Pamiętaj, że wszystko jest opisywane wyłącznie z jej punktu widzenia.
          Przecież gdyby zabrał dzieciaki, to ematka zaraz obwołałaby go porywaczem. I może gwałcicielem, w końcu to facet.
          • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:44
            no i by obwolala
            ale ja nie o tym


            dlaczego jakikolwiek facet po uznaniu ze zona jest wariatka sam odchodzi zamiast zabrac dzieci i chronic je przed wariatka ?
            jakies to slabe ...
            • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:52
              Nie każdy, to po pierwsze. Po drugie, w Polsce sądy są sfeminizowane, więc solidarność jajników jest bardzo mocna i często gęsto, mimo że facet walczy o stałą opiekę nad dzieckiem, to sąd mu tej opieki nie przyznaje.

              Oj, czarna, kiedyś mądrzej pisałaś suspicious
              • triss_merigold6 Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:54
                Pani nie mieszka w Polsce.
                • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:56
                  Pani pisze, że nie mieszka w Polsce. Wcześniej pisała, że rozpadowi związku jest winien mąż. A teraz się okazuje, że nie tak bardzo tylko on.
                  • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:58
                    a moze pani w ogole nie istnieje suspicious
                    • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:58
                      To też jest prawdopodobne. W końcu to tylko forum.
              • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:54
                przeciez oni nie sa w polsce
                • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:55
                  I co z tego?
              • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:54
                Nie wspominam już o tym, że bardzo często faceci odchodząc zostawiają żonie i dzieciom wszystko, co zostało zgromadzone podczas małżeństwa, ale to oczywiście dla niektórych pań nie ma znaczenia, liczy się zasądzona kwota alimentów, a dodatkowe wydatki finansowane przez ojców są traktowane, jakby ich nie było w ogóle.
                • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:57
                  wszysto czyli dlugi ?
                  • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:59
                    Jakie długi? Czarna ochłoń.
                    • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 11:01
                      no przeciez pisze ze dom jest na kredyt
                      czyli ma dlugi
                      • feel_good_inc Re: Heh, typowe 24.03.14, 11:09
                        rhaenyra napisała:
                        > no przeciez pisze ze dom jest na kredyt
                        > czyli ma dlugi

                        Ale wymyślasz... dyć normalna inaczej sama napisała, że dalej będzie raty płacił.
                        • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 11:22
                          ze postara sie
                          a jak jest z dobrymi checiami wiadomo

                          i dalej nie odpowiedziales czy zostawilbys dziecko z baba ktora uwazasz za wariatke
                        • 3-mamuska Re: Heh, typowe 24.03.14, 19:38
                          feel_good_inc napisał:

                          > rhaenyra napisała:
                          > > no przeciez pisze ze dom jest na kredyt
                          > > czyli ma dlugi
                          >
                          > Ale wymyślasz... dyć normalna inaczej sama napisała, że dalej będzie raty płaci
                          > ł.
                          >

                          Będzie płacił dopóki mieszka.
                          Bo cos mi sie wydaje ze gdy bedzie musiał zaplacic za wynajm rachunki i zycie w pojedynkę to przestanie płacić.
                          Zreszta miał sie wyprowadzić , nie zrobił tego bo powiedział ze po opłaceniu raty nie stac go na inne mieszkanie.
                          Wiec z tym płaceniem rożnie bywa.

                          U znajomych było tak ze facet po zdradzie wyprowadził sie , wyjechał w ciagu tygodnia za granice i łaskawca zostawił wszystko żonie, ( kredyty rachunki i 2 dzieci) gdyby nie rodzice to dziewczyna nie miałaby co jesc bo jej pensji starczalo na opłacenie wszystkiego.
                          • rosapulchra-0 Róbcie z niej dalej świętą i pokrzywdzoną :/ 24.03.14, 19:45
                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,150219542,150235048,Re_Cos_mi_sie_wydaje_.html
                      • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 11:15
                        Ja o pogodzie, a ty o wzwodzie big_grin
                        Ja piszę o odpowiedzialnych facetach, którzy zostawiają wszystko swoim rodzinom, a ty o autorce wątku. Tak, dom jest na kredyt, prawdopodobnie kredytobiorcą (o ile autorka wątku nie kłamie, na czym ją już złapano) jest mąż. Jeśli ona zostanie w domu, to ma obowiązek płacenia rat, mąż się zadeklarował, że te raty będzie płacić, ale już na alimenty mu nie wystarczy. A autorka wątku chciałaby wszystko - i dom i alimenty i pana w domu. Któraś sroka jej ucieknie, bo nie utrzyma ich wszystkich.
                        • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 11:24
                          to watek autorki wiec rozmawiamy o autorce i ojcu jej dzieci ( malzenstwem nie sa)
                          a nie o wyimaginowanych odpowiedzialnych facetach

                          kredyt z tego co pisala jej na ich oboje
                          nie tylko na niego
                          • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 11:44
                            No to powinni sprzedać, spłacić kredyt i będzie z grzywki.
                        • rhaenyra Re: Heh, typowe 24.03.14, 11:26
                          rosa mysl
                          dwoje ludzi kupuje dom na kredyt
                          jesli jedno sie wyprowadzi to dalej kredyt i tak musi splacac i zadnej laski nie robi
                          bo dalej jest wlascicielem polowy domu
                          jesli by bylo tak jak ty sobie wymyslias czyli ze tylko ona ma placic to
                          wyjdzie na to ze ona jemu dom ufunduje
                          bo ona placi a on dalej jest wlascicielem

                          czyli ona placi dlugi i swoje i jego a on ma akt wlasnosci w lapie
                          • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 11:46
                            A on się nie może zrzec domu na jej własność?
                            Dodam, że sama autorka pisała, że facet powiedział, że będzie płacić raty za dom. W całości, jej część również.
      • rosapulchra-0 Re: Heh, typowe 24.03.14, 10:48
        feel_good_inc napisał:

        > Babka niestabilna psychicznie, po zawaleniu z własnej winy 12 związków, tkwiąca
        > w kolejnym w stanie rozpadu od 4 lat, robi sobie kolejnego bachora i ciągle bu
        > duje konflikt z facetem, który w końcu nie wytrzymuje i się pakuje.
        > Czyja to wina? FACETA! Bo to musi być przemocowiec! I pijak. I złodziej...

        100/100
        • anorektycznazdzira Re: Heh, typowe 24.03.14, 19:14
          Też nie kupiłam ematczynej interpretacji o strrrraszliwym przemocowcu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka