Dodaj do ulubionych

nastepny tekst z polityki

30.03.14, 10:47
www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1572357,2,seksolatki-mimo-woli.read
troche sile.. dobra powiem wiecej.. jestem dosyc mloda - pamietam gimnazjum i to co znajduje sie w tym tekscie to jakies banialuki
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 13:49
      Co nazywasz banialukami?
      U mnie w liceum na lekcji biologii dowiedziałam się, że prezerwatywa nie chroni ani przed ciążą, ani przed HIV, bo ma mikrodziurki przez które mogą przedostać się i wirusy i plemniki. Liceum w centrum stolicy, a nie w jakiejś bogobojnej pipidówie.
      Jestem w stanie uwierzyć, że obecnie za nauczanie do życia w rodzinie (czy jak tam obecnie nazywa się to wychowanie seksualne) biorą się równie pokręcone i nieodpowiedzialne osoby.
      • nangaparbat3 Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 13:59
        Wiele katechetek kończy podyplomówki uprawniajace do nauczania wdż.
        • andaba Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 14:23
          Nie przeczytam, bo mi pokazuje, ze wykorzystałam limit 10 artykułów. Ciekawe kiedy, mąz sie też wypiera, a dzieci nawet nie pytam.

          A o co chodzi tak w skrócie, bo po pierwszym akapicie to guzik wiem?
          • bi_scotti Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 15:49
            Myslalam zeby Ci tu skopiowac caly tekst ale to sa 3 bite strony, jak chcesz to Ci wysle na priv.
            Za duzo streszczac, duzo roznych elementow socjo-psycho-medi-prawnych zeby sie dalo sensownie strescic.
          • naplaze Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 17:44
            Wywal ciastka
          • ichi51e Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 20:30
            Skopiuj tytul wklej w google i kliknij pierwszy link - nie wiem dlaczego ale tak dziala

            Patologia jakas opisana btw
          • bei Andaba 30.03.14, 20:54
            Wklej tytul artykułu w google, wowczas łatwo wyłączysz informację, ze niby przeczytałaś smile
            • bi_scotti Re: Andaba 30.03.14, 22:19
              Skopiowalam Ci artykul na Twoja poczte @gazeta.pl - otworz i przeczytaj a potem sie wypowiedz co myslisz wink
              • andaba Re: Andaba 30.03.14, 22:25
                Dzięki, dobre kobiety, idę czytać smile
      • 8norka6 Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 21:50
        lauren6 napisała:

        > Co nazywasz banialukami?
        > U mnie w liceum na lekcji biologii dowiedziałam się, że prezerwatywa nie chroni
        > ani przed ciążą, ani przed HIV, bo ma mikrodziurki przez które mogą przedostać
        > się i wirusy i plemniki. Liceum w centrum stolicy, a nie w jakiejś bogobojnej
        > pipidówie.
        Kiedy to było? Ja rozpoczęłam gimnazjum w 1999 r. i już wtedy wiele osób miało internet w domu, gdzie szukaliśmy informacji na tematy nas intrygujące, było mnóstwo tematów rzeczowo wyjaśniających problemy okołoseksualne w różnych czasopismach, były książki w bibliotekach i domach koleżanek. Nie wyobrażam sobie, żeby w dzisiejszych czasach, gdzie dostęp do informacji jest tak prosty, nastolatki nie były w stanie samodzielnie znaleźć odpowiedzi na swoje wątpliwości. Poruszanie bądź nie tej tematyki w szkole nie ma tu nic do rzeczy.

        > Jestem w stanie uwierzyć, że obecnie za nauczanie do życia w rodzinie (czy jak
        > tam obecnie nazywa się to wychowanie seksualne) biorą się równie pokręcone i ni
        > eodpowiedzialne osoby.

        Ja w gimnazjum miałam bardzo rzeczowo prowadzone wdżwr, prowadziła nauczycielka biologii, tematyka biologiczna, ciąża, antykoncepcja, hormony, cykl, choroby, czyli to co nas najbardziej interesowało wtedy. W liceum prowadziła katechetka z innej szkoły, ale również bardzo rzeczowo mówiła o funkcjonowaniu organizmu kobiety, metodzie objawowo-termicznej. Teraz program wdżwr jest nieco inny, mniej skupia się na kwestiach biologicznych.
    • alienka20 Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 21:34
      Eh, no ja na tych dziwnych naukach przedmałżeńskich w liceum, (co to i tak już się nie liczą) dowiedziałam się, że jako dziewczyny powinnyśmy się szanować, bo nikt nie zechce potem nadgryzionego jabłka smile
      . Oczywiście objaśniono nam naturalne metody planowania rodziny itd.
      Za to wychowanie do życia w rodzinie było prowadzone przez dyrektorkę - pedagoga i bardzo mi się podobały te lekcje, mimo że były rzadko, przy okazjach zastępstwa za innego nauczyciela. Babka skupiła się bardziej na psychologicznej otoczce, jak psychicznie funkcjonują i czym się różnią obie płcie, dysfunkcjach rodziny itp. O seksie nie było nic, tylko na religii w 4 klasie LO, ale szczawik młody byłam i mnie to mało interesowało.
      • andaba Re: nastepny tekst z polityki 30.03.14, 23:21
        No dobra, przeczytałam. Strasznie to bełkotliwe.
        Najbardziej mnie rozbawiły te 14-latki chcące polubić seks analny.

        No ja nie wiem, może takie historie sie zdarzają, na jakiejś podstawie artykuł został napisany.
        Ale jest to taki sam odsetek, jak tych gimnazjalistów bawiących się w słoneczko. A to jest napisane tak, jakby dotyczyło 95% dzieciaków.

        Moja córka napastowana słownie była raz, chyba w piątej klasie, przez uroczego kolegę, a zarazem sąsiada. Odpyskowała mu zgrabnie, co nie przeszkadzało jej z płaczem do domu wrócić. Przy najbliższej okazji powiedziałam jego matce, żeby porozmawiała z synusiem, że na chamskie gadki dziewczyn się nie rwie. Od tego czasu nigdy nie powiedział do niej nic niestosownego. Inni chłopcy tez nie (a pytam czasami, bo jestem ciekawa, czy temu tam różki nie odrastają). Nie mam powodów córce nie wierzyć.
        Jakoś nie wierzę w też w nagminne zaczepienie dziewczyn przez obcych, dorosłych facetów, może za wyjątkiem słownych dogadywanek podstarzałych pijaków - którymi nikt normalny się nie przejmuje. Nawet jak ma 15 lat i za duży biust.

        Dla sporej części dzieciaków temat seksu w towarzystwie mieszanym nie istnieje. Oczywiście, chłopcy między soba gadają, dziewczęta też, choć one raczej nie o samym seksie tylko ogólnie o chłopcach, o higienie itp.
        Mówienie o tych sprawach w obecności płci przeciwnej jest uwazane za nietakt i chamstwo.


        Wdż jest nauczany rzetelnie, nie wiem skąd wam się biorą te informacje o wodzie z octem, bo z tego co wiem nawet w katolickiej szkole temat był omówiony bez problemów. To ja byłam zdziwiona - że jak to, dlaczego, na co usłyszałam - jest w programie, nauczyciel program ma zrealizować. Może nikt prezerwatyw nie uczył zakładać, ale pogadanka była i film obejrzeli. Bez komentarza o narzędziach szatana, a nawet o stosunku Kościoła do antykoncepcji.
        W szkole średniej z wdż wypisała się zgodnie cała klasa, nie ze względu na treści, czy światopgląd, tylko na nadmiar godzin.


        Tak mi się wydaje, że w dużej mierze takie problemy to projekcja. Nie wiem czemu, ale wielu dorosłych ludzi, i to nie tylko facetów, seks nastolatków kręci. I wielu ludzi chce sobie wybrażać, że oni robią więcej, niż naprawdę robią.

        Owszem, są tacy którzy seks uprawiają, są bardzo wczesnonastoletnie ciąże, ja miałam taką koleżankę, córka ma, ale to jest niewielki procent ogółu.
        I raczej ma miejsce w specyficznych środowiskach (owszem, patologicznych tez, ale nie tylko, mam swoje spostrzeżenia, ale nie będę tu o nich pisać).






        • bi_scotti Re: nastepny tekst z polityki 31.03.14, 00:06
          andaba napisała:

          > Tak mi się wydaje, że w dużej mierze takie problemy to projekcja. Nie wiem czem
          > u, ale wielu dorosłych ludzi, i to nie tylko facetów, seks nastolatków kręci. I
          > wielu ludzi chce sobie wybrażać, że oni robią więcej, niż naprawdę robią.
          >
          > Owszem, są tacy którzy seks uprawiają, są bardzo wczesnonastoletnie ciąże, ja m
          > iałam taką koleżankę, córka ma, ale to jest niewielki procent ogółu.
          > I raczej ma miejsce w specyficznych środowiskach (owszem, patologicznych tez, a
          > le nie tylko, mam swoje spostrzeżenia, ale nie będę tu o nich pisać).
          >

          W sumie sie zgadzam, szczegolnie z opinia na temat tego kogo tak naprawde "kreci" gadanie o rozbuchanych sexualnie nastolatkach. Nie mam pojecia jak wyglada sex education w obecnej PL ale szczerze mowiac trudno sie chyba az tak przejmowac glupota niektorych nauczycieli skoro dotsep do Internet jest powszechny i mlodziez czerpie wiedze z roznych zrodel. Jedyne, co mnie osobiscie dziwi to fakt, ze tzw. temat "sex" wciaz dla wielu rodzicow jest tematem tabu. Dlugo zylam w przekonaniu, ze moje wlasne pokolenie a juz te nastepne to for sure, bedzie edukowac wlasne dzieci bez zadnych zahamowan czy niedomowien w "tych" sprawach. Szczegolnie, ze wciaz pamietam moja wlasna mlodosc i wyczyny roznych moich studenckich kolezanek i kolegow. No i szokiem bylo dla mnie przekonanie sie kilka-kilkanascie lat temu, ze dokladnie ci moi "najbardziej wyzwoleni" znajomi okazali sie byc strasznie "gorsetowymi" starymi dla wlasnych dzieci. M.in. mialam u siebie gosciach pod rzad 4 nastolatkowych dzieci moich polskich kolegow i rozmowy, ktore prowadzilismy kazaly mi mocno zweryfikowac moje zdanie o tych moich (juz bardzo nie)liberalnych znajomych uncertain A mowie o ludziach z Warszawy, Krakowa i Gdanska, a wiec naprawde duzych miast, mowie o ludziach wyksztalconych, oczytanych i zdawaloby sie rozsadnych, otwartych, zawsze mi sie zdawalo, ze liberalnych w kazdym pojeciu tego slowa. No a gdy przyszlo do rozmow w "tych" tematach to wszyscy mlodzi dostali ksiazki a rodzice sie z zazenowaniem wymiksowali z konwersacji. Glupio, eh ...
        • alienka20 Re: nastepny tekst z polityki 31.03.14, 01:05
          andaba napisała:
          > Dla sporej części dzieciaków temat seksu w towarzystwie mieszanym nie istnieje.
          > Oczywiście, chłopcy między soba gadają, dziewczęta też, choć one raczej nie o
          > samym seksie tylko ogólnie o chłopcach, o higienie itp.
          > Mówienie o tych sprawach w obecności płci przeciwnej jest uwazane za nietakt i
          > chamstwo.

          Powiedzmy, że zależy to od środowiska.. W "gorszej" rejonówce będącej zbiorowiskiem patologii takie zachowania może nie są częste, ale np. wie się, że ta i ta już nie jest dziewicą, oddaje się za prezenty itd. Na jakiejś podstawie powstał przecież film "Galerianki".

          Chodziłam jeszcze do 8-klasowej podstawówki i pod koniec 7 klasy i w ósmej niektórym już buzowały nieźle hormony. Koleżanka z klasy zapoznała mnie z 5 lat starszymi kolegami i cóż, zdarzały się krzywe gadki o seksie, propozycje chodzenia, gdzie seks był warunkiem koniecznym.
          Nie odpowiadało mi to i wymiksowałam się z tej paczki, pod pozorem kucia do egzaminów. W klasie chłopaki też zaczepiali dziewczyny, były "końskie zaloty" a i na balu ósmoklasistów niektóre osoby robiły sobie dwuznaczne zdjęcia z bananem w wiadomym miejscu.

          > Tak mi się wydaje, że w dużej mierze takie problemy to projekcja. Nie wiem czem
          > u, ale wielu dorosłych ludzi, i to nie tylko facetów, seks nastolatków kręci. I
          > wielu ludzi chce sobie wybrażać, że oni robią więcej, niż naprawdę robią.

          A to to fakt. Z moimi rodzicami w ogóle nie dało się rozmawiać, bo zaraz wyobrażali sobie "bukwieco" tongue_out. Pod koniec klasy maturalnej sięgnęłam po literaturę znalezioną w domu.
          Ale tematem seksu i relacji z płcią przeciwną się szczególnie nie interesowałam.

          A co się nasłuchałam od nich o seksie odbywającym się ponoć na korytarzach akademika, to moje i foch wielki zapanował, gdy zaprosiłam młodszą siostrę - licealistkę do siebie (mieszkałam wtedy do końca semestru sama). Że niby ją zdeprawuję itd wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka