niecierpek_25
04.04.14, 12:57
Rodzice odmawiają chłopakowi- tegorocznemu maturzyście zgody na studiowanie.
Czy w ogóle mogą?
Rodzice mają obowiązek utrzymywać uczące się dziecko do 26 roku życia.
Na ten argument twierdzą, że nie odmawiają mu wiktu i opierunku, ale na studia wymagające wyjazdu do innego miasta i utrzymania się tam ich po prostu nie stać. Koniec i kropka.
Chłopak uczy się podobno nieźle, nie jest wybitny, ale dobry i perspektywy na studia ma.
Miałoby być to budownictwo.
Rodzice podobno kategorycznie się nie zgadzają.
W budowlance może robić na miejscu, ewentualnie w pobliskich miasteczkach, nie trzeba do tego studiów, i tak ich nie skończy itd.
Chłopak w wakacje pracował, ale... w gospodarstwie rodziców, co było traktowane bardziej jako pomoc i dostawał jakieś tam drobne kwoty, za które coś tam sobie kupował, opłacał dojazdy do szkoły itd, coś tam podobno odłożył, ale to starczy na sam początek, a co dalej?
Zdaje sobie sprawę, że utrzymanie w dużym mieście (Gdańsk) kosztuje.
Nie wiadomo czy może liczyć na stypendium.
Ciekawi mnie jakie drogi mu pozostają: sądowe ustalenie alimentów?
Problem nie dotyczy bezpośrednio mnie, zasłyszany.
"Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich."