lacitadelle
06.04.14, 19:29
Kilka miesięcy temu poznałam przy okazji wspólnego hobby bardzo fajną koleżankę. Spotkałyśmy się kilka razy na mieście, było bardzo miło, a że mamy dzieci w podobnym wieku, przyszedł czas na spotkania rodzinne. Odbyły się póki co 3 razy, wszystko super, dzieci się razem bawiły, jakieś plany wspólnych wyjazdów się pojawiły, mój mąż chętny, bo w naszej starej paczce nie mamy kolezeństwa dla dzieci. Tylko ja mam problem z mężem koleżanki, który się na mnie patrzy. Może mam przywidzenia, ale nie sądzę, na każdym spotkaniu po kilka razy napotkałam takie maślane spojrzenie. No i myślę nad tym, żeby się jakoś wykręcić od spotykania z nim, tak w 100% zapobiegawczo, żeby nie kusić losu. Pewnie napiszecie, że przesadzam? Nie wiem, nie mam też za bardzo pomysłu, jakby to ew. koleżance wytłumaczyć. Co sądzicie?