Dodaj do ulubionych

Plany posypaly sie

13.04.14, 17:47
Mamy corke nastoletnia i chcielismy wyslac ja na wakacje do Anglii zeby nauczyla sie jezyka do mojego brata i jego zony na 3 tygodnie. Kupili wlasnie tam mieszkanie.
Rozmawialismy o tym z bratem jak byl u nas z krotka wizyta i nie bylo problemu wymienilismy pare maili uzgadniajac plany wizyty. Niestety ale jak dowiedziala sie o tym jego zona - powiedziala - Nie!
Powiedziala ze jestesmy mile widziani na pare dni ale pare tygodni jest juz pewna niedogodnoscia dla nich. No i ze to jest nielegalne zeby dziecko w tym wieku samo podrozowalo i zajelo sie soba.
Corka bardzo chciala pojechac. I co z tym zrobic?
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 17:53
      Zalatwic corce pobyt w inny sposob, albo jej wytlumaczyc ze niestety, ale nie pojedzie.
      Omowiliscie sprawe z Twoim bratem, kilka maili wymieniliscie i w zadnym nawet nie zapytaliscie jak jego zona to widzi i czy jej napewno to na reke???
      • katriel Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:34
        > Omowiliscie sprawe z Twoim bratem, kilka maili wymieniliscie i w zadnym nawet n
        > ie zapytaliscie jak jego zona to widzi i czy jej napewno to na reke???

        No, to mnie aż tak nie dziwi. Ja bym na miejscu wątkodawczyni zakładała, że jak brat
        odpisuje "OK, młoda może przyjechać", to znaczy, że uzgodnił sprawę z żoną i pisze
        w imieniu obojga. Pytanie go, czy aby na pewno tak jest, zakrawałoby na traktowanie
        brata jako nieodpowiedzialnego smarkacza, który nie rozmawia z własną żoną. Chyba
        że wiedziałabym skądinąd, że brat jest nieodpowiedzialnym smarkaczem, który nie
        rozmawia z własną żoną...
    • kk345 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 17:55
      > Powiedziala ze jestesmy mile widziani na pare dni ale pare tygodni jest juz pew
      > na niedogodnoscia dla nich.
      Ma rację.
      No i w dodatku to nie rodzina, skoro nawet nie jest bratową, a tyko "zoną brata" big_grin
    • dlania Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 17:56
      > Corka bardzo chciala pojechac. I co z tym zrobic?

      Przyjąć do wiadomości decyzję "żony brata"wink
      • na_pustyni Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:41
        poprosze o zrodlo sygnaturki, chetnie poczytam tamten watek
        • aankaa Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:53
          na_pustyni napisała:
          > poprosze o zrodlo sygnaturki, chetnie poczytam tamten watek


          wystarczy użyć wyszukiwarki...
          ani nie gryzie, ani nie kopie
        • dlania Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 11:02
          Prosze bardzowink
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,150519474,150519474,Do_mam_nastolatkow_.html
          Ku mojemu żalowi, nie rozwinął sie, a przecież ma potencjałwink
    • mary_lu Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 17:57
      Masz bardzo mądrą bratową, doceń to.

      Nie pasował jej układ, zareagowała szybko, bez cudów i obrażania się na rodzinę do końca życia.
      • dzika-koza Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:01
        Najgorsze ze ona przez przypadek dowiedziala sie bo znalazla korespondencje mailowa z bratem i zadzwonila do mnie zapytac o nasze plany dotyczace wyslania corki do nich. Nie byla zadowolona.
        • dlania Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:03
          czyli zawalił brat
        • sitniczek Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:03
          Też wolałabym wiedzieć o takich rzeczach.
        • kk345 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:04
          To nawet jej nie pytaliście o zdanie? I któregoś dnia podrzucilibyście jej dziecko z wielka walizą?
          Boziu, broń mnie przed taką rodziną...
          • dzika-koza Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:08
            No ale moj brat jest chrzestnym corki.
            • kub-ma Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:10
              A w jakiej kwestii to ma znaczenie?
              • kk345 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:11
                No weź nie psuj dobrego trollowaniabig_grin
            • kk345 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:11
              Aaaaa, to co innego. Olej jego zonę, wyślij im córkę i to bez ciuchów, niech wujek kupi- moda niech jedzie na dwa miesiące. Chrzestny, to chrzestny, a zona dziób w kubeł!
            • karola1008 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 10:54
              Chrzestny to ma do wiary doprowadzić, a nie zapewniać lokum, wikt i opierunek na kilka tygodni.
        • princy-mincy Nbjgorsze? 13.04.14, 19:24
          To nie było najgorsze.
          Najgorzej by było, gdyby została postawiona przed faktem dokonanym.
          I w żadnym razie nie powinna sie dowiadywac przypadkowo.
          Twój brat nawalił, takie rzeczy powinien omówić z żona zanim sie zgodził.
    • kub-ma Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:03
      dzika-koza napisał(a):


      > I co z tym zrobic?

      Uszanować decyzję bratowej. Bez złych i zbędnych komentarzy. A brata uświadomić, że następnym razem takie decyzje niech uzgadnia z żoną, żeby nie było niepotrzebnych rozczarowań.
      • dzika-koza Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:10
        Mysle ze corka nie przeszkadzalaby im maja miejsce w mieszkaniu, wiec na pewno nie byloby problemu.
        • jakw Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:12
          To może nie tyle chodzić o przeszkadzania, ile o odpowiedzialność - nawet jeśli dziecko jest zasadniczo bezproblemowe.
        • kk345 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:13
          Oj tam, miejsce nieważne- zona brata może przecież przez ten czas spać na schodach, w końcu to chrzesniaczka męża przyjezdzabig_grin
        • kub-ma Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:14
          Może tak, może nie.
          Szczerze? Ja ciężko znoszę wizyty obcych w domu dłuższe niż tydzień. Jestem grzeczna, uprzejma, życzliwa ale ciężko znoszę. To chyba już starość smile I podziwiam ludzi, którzy jasno stawiają sprawę, co im odpowiada a co nie. Twój brat nie ma zobowiązań wobec Twojej córki, tym bardziej bratowa.
        • sumire Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:40
          Ja też mam miejsce w mieszkaniu, a jakby mi kto chciał zjechać na trzy tygodnie, to bym się tylko zaśmiała.
        • demonii.larua Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:53
          No ale nie mieści Ci się w światopoglądzie, że ktoś może nie chcieć zwyczajnie mieć w domu obcego dzieciaka przez czas dłuższy niż normalna wizyta rodzinna to przewiduje?
          • metro_2033 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:56
            Może Koza była kolejną krewną, która chciała, żeby brat i bratowa udzielili gościny i kobitę szlag trafił?
            • demonii.larua Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:00
              A to też możliwe big_grin Mnie jak w końcu trafił szlag, to jedna kuzynka niemal ze schodów zleciała big_grin
              Z tymże u mnie mąż podzielał całkowicie moje zdanie, a moja rodzina tak sobie postanowiła że nasz dom to lepszy niż hotel, bez naszej wiedzy big_grin
        • karola1008 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 10:56
          dzika-koza napisał(a):

          > Mysle ze corka nie przeszkadzalaby im maja miejsce w mieszkaniu, wiec na pewno
          > nie byloby problemu.
          No chyba byłby, skoro bratowa jest niezadowolona.
    • jakw Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:10
      dzika-koza napisał(a):

      > Mamy corke nastoletnia i chcielismy wyslac ja na wakacje do Anglii zeby nauczyl
      > a sie jezyka do mojego brata i jego zony na 3 tygodnie.
      A w planach była jakaś szkoła angielskiego? Może w takim razie szukać takiego wyjazdu z zakwaterowaniem? A jeśli w planach nie mieliście szkoły angielskiego tylko młoda miała uczyć się na zasadzie wchłaniania angielskiej mgły to nie ma co aż tak bardzo żałować.
      • dzika-koza Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:22
        Brat mial sie rozeznac w kursach i szkolach jezykowych, wiec chodzilaby na zajecia
        • jakw Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:32
          dzika-koza napisał(a):

          > Brat mial sie rozeznac w kursach i szkolach jezykowych, wiec chodzilaby na zaje
          > cia
          Pod warunkiem, że brak nie rozeznywałby się tak jak rozmawia z żoną...
    • kropkacom Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:10
      Troll. Widzę tu zlepek patologicznych zachowań z co najmniej kilku wątków.
      • kub-ma Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:16
        A ja nie potrafię trollowania wyłapać. Buuuuu.
      • dzika-koza Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:17
        Niestety ale a nie trolluje moze powinnam napisac ze to bliska rodzina a nie dokladac komentarze, jest to dosc klasyczna sytuacja pewnie klepana juz wiele razy ot, classic.
        • kropkacom Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:21
          Nie, to nie jest classic. To jest bezmyślność, a ty odpowiadasz tak jakbyś tego nie rozumiała. Jeszcze nadaj imię bratu i już nikt nie będzie miał wątpliwości, że trollujesz.
          • dzika-koza Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:26
            Kropka to otwarte forum watek moze byc sytuacja autentyczna albo wymyslona, jakie to ma dla ciebie znaczenie. Forum jest do dyskutowania, nie badz infantylna, Wolisz tu pogadac o trolowaniu jaki ma to sens, nie szkoda ci czasu?
            • kropkacom Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:28
              Szkoda mi czasu innych forumek wink
              • baltycki Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:44
                Karl May, to dopiero byl trolllll
                Dyskusja o jakiejs sytuacji/problemie.. i jakie znaczenie ma, czy prawdziwa?
                Tak rozumujac, pisarze (poza dokumentalnymi) sa trolllllami..
        • sitniczek Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:28
          Skoro klepana wiele razy nietrudno się chyba domyśleć zakończenia..
    • nangaparbat3 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:27
      Brat zawalił sprawę, nie powinien robic takich ustaleń bez porozumienia z żoną.
    • jematkajakichmalo Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:29
      No to postaw sie w jej sytuacji. Twoj malzonek zrobil Ci juz plany na iles tygodni o niczym oczywiscie nie informujac. To, ze jest chrzestnym corki do niczego go nie zobowiazuje, a tym bardziej jego zony i nie ma najmniejszego znaczenia.

      Jestem tez ciekawa do kogo bylyby pretensje jakby sie corce faktycznie cos stalo, a w wieku nastoletnim o problemy nietrudno...
      • marzeka1 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:35
        JAK w ogóle można robić plany, w których pojawia się goszczenie kogoś przez 3 tygodnie i nie porozmawiać nawet o tym z żoną? Wkurzeniu żony nie dziwię się, goszczenia kogoś przez 3 tygodnie nie bardzo sobie wyobrażam.
        • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 18:53
          Mysle ze musicie corce powiedziec ze jednak nie pojedzie. A tak wogole to na czym mialaby polegac ta nauka angielskiego?
          Bratowej nie ma sie co dziwic, 3 tygodnie to jednak dlugo, nie wiemy czy oboje pracuja, jaki dziewczyna mialaby miec plan dnia. Moze nie maja czasu dla nie, a bratowa nie chce brac odpowiedzialnosci itp. Twoj brat nie powinien organizowac tego za jej plecami.
          • bergamotka77 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:24
            Po pierwsze ile lat ma dziecko? Bo nastoletnie to moze byc 13-latka albo 19-latka a to roznica zasadnicza. Mieliscie kase na kurs angielskiego przygotowana czy wujek mialby sie w tym rozeznac?wink Poza tym trudno sie nauczyc jezyka w 3 tygodnie, mozna najwyzej poduczyc, poprawic...
    • vilez Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:28
      Trzy tygodnie bez porozumienia z panią domu, to jakies nieporozumienie. Pominąwszy, że w ogóle zwalenie sie komuś na trzy tygodnie jest nieporozumieniem.
      Walnac się w głowę za głupotę, bratową przeprosić, córce powiedzieć, jak jest, i po problemie.
      • dzika-koza Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:34
        Corka ma 14 lat, oboje pracuja zawodowo.
        • melmire Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:39
          I jak sobie wyobrazasz plan dnia dwojga pracujacych doroslych z jedna obca nieznajaca jezyka czternastolatka? Jesli nie mieszkaja w scislym centrum niedaleko szkoly jezykowej, to przeciez samopas jej nie puszcza?
          • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:42
            Do szkoly jezykowej to mozna ja i w pl zapisac smile Tez mnie ciekawi jak ona mialaby tam jezyka sie uczyc? Siedzac w domu? W jakim stopniu zna jezyk?
        • bergamotka77 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:43
          O kursie sie nie zajaknelas a zdajesz sobie sprawe ze to nie jest tania impreza, zwlaszcza intensywny kurs. Sama sobie odpowiedzialas w tym poscie - takim dzieckiem trzeba sie zajac, byc moze podrzucic do szkolki jezykowej i odebrac, dac obiad, zapewnic rozrywki itd. a tu praca. Nic dziwnego ze im sie to nie usmiecha na dluzej. Wyslij ja na tydzien z opcja kursu ang. intensywnego zeby troche zlapala akcentu wsrod tubylcow i tyle albo dokup drugi tydzien u angielskiej rodziny. Lepszy rydz niz nic. Czy oni maja dzieci?
        • aka10 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:37
          dzika-koza napisał(a):

          > Corka ma 14 lat, oboje pracuja zawodowo.

          Zalezy wiec, czy corka jest samodzielna, czy wszedzie by sie bala isc czy jechac sama. Jesli tak jest, to rozumiem obawy zony brata.Nie chce po prostu miec nastolatki na karku przez kilka tygodni. Poza tym, musialabys sprawdzic, czy linia lotnicza, ktora ja chcesz wyslac, zabiera dzieci ponizej lat 16. Jesli nie, to powazny problem.
    • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:40
      A ja uważam, że bratowa zachowała się beznadziejnie. Jeżeli dowiedziała się, ze brat już dziecku obiecał i uzgodnił, powinna była się zgodzić, ew. zaznaczyć mężowi, że to jednorazowo. Nie robi się takich rzeczy, jeśli dziecko już wie, jest nastawione. cieszy się. Poza tym brat ma dokładnie takie samo prawo zaprosić siostrzenicę i chrześniaczkę, jak ona odmówić, tylko musi się liczyć z tym, że brat może się zachować tak samo w stosunku do jej rodziny. I bardzo się cieszę, że mam takich znajomych, dla których przyjazd mojego dziecka na 3-4 tygodnie w celu nauki języka nie stanowi problemu, a wręcz odwrotnie.
      • melmire Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:42
        To jeszcze zalezy od warunkow mieszkaniowych, od trybu pracy, od tego czy gdzies w najblizszej okolicy jest w ogole szkola jezykowa.
        • wioskowy_glupek Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:43
          A dla mnie to jest jednak chamówa, wujek oczywiście powinien był uzgodnić to z żoną skoro jednak tego nie zrobił to należało zmyć mu głowę, ale dziecku przykrości nie robić.

          Koniec końców to jego rodzina i chyba ma prawo także decydować kogo i przez jak długi czas ma ochotę gościć we własnym domu.

          Owszem jeśli bratowej nie pasowało, to można grzecznie powiedzieć, wiesz miałam inne plany i owszem chętnie gościłabym X przez 2 tyg a nie 3 ale takie jak w poście założycielskim postawienie sprawy, oznaczałoby u mnie ochłodzenie stosunków i odpłacenie podobnym traktowaniem w przypadku prośby o nocleg w trakcie pobytu w kraju.

          Sorry ale dziecku przykrości się nie robi, jeśli miało już obiecane. To jest wbrew temu co uważają niektóre sprawa do załatwienia na linii mąż -> szwagier, szwagier -> bratowa a nie wy -> oni... oczywiście tak też można ale pierwsza wersja jest wystarczająca i to szwagier nawalił.
          Córce wyraźnie powiedzieć, że ciotka nie życzy sobie jej gościć i tyle - nie ściemniać.
          • vilez Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:50
            Bez przesady, to juz nastolatka, poradzi sobie. Rodziny jej nie zabijają. Nie pojechać na zagraniczne wakacje to nie nieszczęście.
            • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:54
              Jasne, słowa wobec nikogo nie należy dotrzymywać, prawda?
              • demonii.larua Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:57
                Ale zanim się coś komukolwiek obieca, to trzeba być pewnym że obietnica jest realna do spełnienia. Córce normalnie powiedzieć, że wujek złożył obietnicę bez porozumienia z żoną, a ona ma odmienne zdanie więc do wyjazdu nie dojdzie i już.
                • iwles Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:01

                  a dlaczego odmienne zdanie zony jest właściwsze i decydujące od odmiennego zdanie męża ?
                  • aankaa Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:05
                    no to wyobraź sobie, że mąż zaprosił na 3 tygodnie jakiegoś swojego krewniaka (bez porozumienia z Tobą). I co ? Z otwartymi ramionami, czym chata bogata, z uśmiechem na ustach znosisz przez ten czas obca osobę 24 godziny na dobę ?
                  • melmire Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:06
                    Bo tak przewiduje niepisana umowa spoleczna? Ze osoba ktorej cos przeszkadza (od otwarcia okna do goszczenia nastolatek) ma "pierwszenstwo" wobec osoby ktorej to nie przeszkadza?
                    • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:08
                      Bo tak przewiduje niepisana umowa spoleczna? Ze osoba ktorej cos przeszkadza (od otwarcia okna do goszczenia nastolatek) ma "pierwszenstwo" wobec osoby ktorej to nie przeszkadza?

                      A istnieje taka umowa? Bo ja pierwsze słyszę.
                      • melmire Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:12
                        Oczywiscie ze istnieje. Jestes w czyims towarzystwie, chcesz zapalic papierosa, pytasz sie czy to nie przeszkadza. Jak ktos odpowie ze przeszkadza, to nie palisz. Czemu to ze jemu przeszkadza jest "silniejsze" od twojej checi zapalenia? Bo tak.
                        W pociagach przy oknach napisane jest z w razie roznicy zdan zy otworzyc czy zamknac przewage ma osoba zadajaca zamkniecia. Bo tak.
                        • iwles Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:42

                          trochę nietrafione porównanie, palenie w towarzystwie przeszkadza nie dla samego palenia, tylko dla szkodliwości dymu papierosowego, który powoduje raka.
                          Wizyta chrześnicy męża az taka trująca raczej nie jest.
                          • kk345 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:44
                            > Wizyta chrześnicy męża az taka trująca raczej nie jest.
                            >
                            Nastolatka goszczona przez 3 tygodnie- no ja nie jestem pewna, czy to nie jest potencjalnie toksycznebig_grin
                          • vilez Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:56
                            Na bezdurne zwalenie się na głowę to maks dwa dni bym dała. A i to z ogromnym kredytem na konto pokrewieństwa i zapisem na przyszłość, że never ever.
                            • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:01
                              Super, współczuję rodzinie Twojego męża. Mam nadzieję, że on do Twojej odnosi się podobnie.
                              • vilez Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:40
                                Moja rodzina by sie nikomu tak na głowę nie zwaliła. Na głowę jesteśmy wszyscy zdrowi smile
                        • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:00
                          Wyjątek dopuszczam tylko w przypadku papierosów. Okna już nie. Czemu ktoś, kto chce przewietrzyć ma się kisić, bo innemu to przeszkadza?
                  • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:07
                    iwles napisała:

                    >
                    > a dlaczego odmienne zdanie zony jest właściwsze i decydujące od odmiennego zdan
                    > ie męża ?

                    Bo w pewnych sprawach, takich waznych nalezy podejmowac decyzje wspolnie. Nie chodzi wszak o to czy na obiad mam byc makaron czy ryz a o 3 tygodnie pobytu 14-latki ktorej trzeba zorganizowac czas i byc za nia w tym czasie odpowiedzialnym. Szkolki jezykowe w czasie kiedy oni sa w pracy nie rosna jak grzyby. Obawiam sie ze wogole ich nie ma, bo jesli sa organizowane to raczej obozy jezykowe platne albo wyjazdy do rodzin w ktorych jest dziecko rowiednik ale to tez musi byc zorganizowane, legalne, sprawdzone itd. Nie mozna komus wpychac dziecka na 3 tygodnie, bo tak.
                  • demonii.larua Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:08
                    Nie twierdzę, że jest właściwsze. Natomiast twierdzę, że kwestie zapraszania gości na dłuższy okres pobytu wymaga akceptacji obojga albo przynajmniej wypracowania kompromisu.
                    Zapraszanie do domu przez męża kogoś na 3 tygodnie za moimi plecami (a tak zrobił pan mąż tu) to zachowanie nieakceptowalne. I już.
                    • iwles Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:47
                      chodziło mi dokładnie o to stwierdzenie:
                      "ona ma odmienne zdanie więc do wyjazdu nie dojdzie i już. "

                      bo to tak zabrzmialo, jakby mąż nie miał nic do gadania.

                      Nie wyobrażam sobie natomiast sytuacji, kiedy np. zapraszam spontanicznie kolezankę do domu na cały wieczor, ide z nią do domu, w ostatniej chwili dzwonie i informuję męża, na co on mówi: nie ma mowy, mi sie nie chce przebywac w jej towarzystwie dlużej niż 5 minut.
                      Jak bys sie poczuła ?
                      • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:51
                        iwles napisała:

                        >
                        > Nie wyobrażam sobie natomiast sytuacji, kiedy np. zapraszam spontanicznie kolez
                        > ankę do domu na cały wieczor, ide z nią do domu, w ostatniej chwili dzwonie i i
                        > nformuję męża, na co on mówi: nie ma mowy, mi sie nie chce przebywac w jej to
                        > warzystwie dlużej niż 5 minut.

                        Nie trafione porownanie bo nie chodzi o kolezanke i jeden wieczor a osobe niepelnoletnia i 3 tygodnie. Jej trzeba zorganizowac czas, miec kontrole, bo to inny kraj, inne miejsca i jezyk.
                        > Jak bys sie poczuła ?
                        >
                      • vilez Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:56
                        Miałby cos doi gadania, gdyby wcześniej zapytał o zgodę.
                      • demonii.larua Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:41
                        > chodziło mi dokładnie o to stwierdzenie:
                        > "ona ma odmienne zdanie więc do wyjazdu nie dojdzie i już. "
                        Założyłam, że już po ptokach i autorka zastanawia się jak powiedzieć córce.

                        > Nie wyobrażam sobie natomiast sytuacji, kiedy np. zapraszam spontanicznie kolez
                        > ankę do domu na cały wieczor, ide z nią do domu, w ostatniej chwili dzwonie i i
                        > nformuję męża, na co on mówi: nie ma mowy, mi sie nie chce przebywac w jej to
                        > warzystwie dlużej niż 5 minut.
                        > Jak bys sie poczuła ?

                        Oj kurka ja to chyba kosmitką jestem, bo taka sytuacja też abstrakcją dla mnie jest.
                        Nie mam koleżanek, których mój chłop nie trawi (może dlatego, że mało ich) po pierwsze. Po drugie nie praktykuję spontanicznych spotkań towarzyskich w mej chałupie, może to jakieś zaburzenie czy coś big_grin Mąż podobnie zresztą.
                        Ale, gdyby jednak... to nie wiem, raz nie "taka sama moc przewinienia", dwa mam rzut beretem do knajpianego centrum więc to nie problem wink
          • melmire Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:51
            Cos czuje ze to pewnie na "zonie brata" spoczelaby przyjemnosc zabawiania goscia, dlatego to ona protestuje. Moze sie myle, moze to brat robilby dodatkowe zakupy, posilki, ogranizowal miejsce do spania, przywozil, odwozil i tak dalej. Czesto misiowie sie zgadzaja, bo to DLA NICH zaden problem, a potem "dziecku sie nie odmawia".
          • bergamotka77 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:53
            Ale po co mowic dziecku jak jeszcze nic nie ustalone? Ja tez bym sie wkurzyla na miejscu bratowej. Brat moze sierota i na wszystko sie godzi by siostrze nie odmowic bo nie wypada...Bratowa ma jaja i mowi jak to widzi. Przeciez chce goscic tylko nie tak dlugo jak widzialaby to dzika_koza, ktora pewnie za darmo chciala dziecku zalatwic wypasione jezykowe wakacje.
          • aankaa Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:01
            Sorry ale dziecku przykrości się nie robi, jeśli miało już obiecane.
            nie obiecuje się złotych gór wiedząc, że nie ma się kilofa
            a wątkodajka powinna po pierwszym mailu z bratem ew. resztę szczegółów ustalać z ową "żoną brata". Bo to na nią spadłaby organizacja pobytu dziecka
            • wioskowy_glupek Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:31
              A skąd to wiesz ? Jak pisze wątkodajka oboje pracują, więc dziewczyna musiałaby się zająć sama sobą co u 14 latki dziwne nie jest.
              • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:47
                wioskowy_glupek napisała:

                Jak pisze wątkodajka oboje pracują, więc dziewczyna musiałaby się zająć sama sobą co u 14 latki dziwne nie jest.

                nie jest dziwne tylko pytanie jak mialaby spedzac sama czas w obcym kraju, miescie, otoczeniu. Nawet jesli jej angielski nie jest zly to i tak poszukanie nowych kolegow moze nie byc proste. Do tego to dosc durny wiek, wiec trudno zaufac takiej osobie i jednak bratowa zdaje sobie z tego sprawe. Skoro oboje pracuja to bylby trudno miec nad nia kontrole. Generalnie lipa. Nie zgodzilabym sie. Zreszta nie wyslalabym wlasnej corki w taki sposob jak autorka watku planowala.
              • kub-ma Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:15
                Jeżeli bym pracowała razem z mężem to tym bardziej nie wzięłabym odpowiedzialności za 14-latkę której nie znam. Dla mnie to byłby niesamowity stres.
          • jakw Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:06
            wioskowy_glupek napisała:
            > Owszem jeśli bratowej nie pasowało, to można grzecznie powiedzieć, wiesz miałam
            > inne plany i owszem chętnie gościłabym X przez 2 tyg a nie 3 ale takie jak w p
            > oście założycielskim postawienie sprawy, oznaczałoby u mnie ochłodzenie stosunk
            > ów i odpłacenie podobnym traktowaniem w przypadku prośby o nocleg w trakcie pob
            > ytu w kraju.
            Acha, czyli najpierw robimy uzgodnienia poza plecami, potem szantażujemy "dziecko ma obiecane", a na koniec grozimy ochłodzeniem stosunków...



            > Sorry ale dziecku przykrości się nie robi, jeśli miało już obiecane.
            A bratowa coś obiecywała?
          • sko.wrona Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:39
            No, ale przecież powiedziała, że chętnie, ale na kilka dniwink
        • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 19:49
          melmire napisała:

          > To jeszcze zalezy od warunkow mieszkaniowych, od trybu pracy, od tego czy gdzie
          > s w najblizszej okolicy jest w ogole szkola jezykowa.

          W dodatku przyjmujaca 14-latki smile
          Nie slyszalam o takich szkolach. W wieku 14 lat to sie chodzi do szkoly gdzie sie uczy angielskiego, dzieci emigrantow ida do szkoly. College i ESOL to dla 16+.
          Moze chodzilo poprostu aby dziwczynke wyslac na wakacje do wujka i cioci ale to nalezy jednak uzgodnic, bo ktos sie jednak musi 14-latka zajac, zaplanowac czas itd. Dla osob pracujacych to jest problem i nie ma sie co dziwic. Dlatego bratowa powiedziala ze sa mile widziani na kilka dni ale nie tygodni.
          • black_halo Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:18
            > Moze chodzilo poprostu aby dziwczynke wyslac na wakacje do wujka i cioci ale to
            > nalezy jednak uzgodnic, bo ktos sie jednak musi 14-latka zajac, zaplanowac cza
            > s itd. Dla osob pracujacych to jest problem i nie ma sie co dziwic. Dlatego bra
            > towa powiedziala ze sa mile widziani na kilka dni ale nie tygodni.

            Mieszkam moze nie w popularnym turystycznie miejscu ale zaraz obok duzej stolicy europejskiej i mam to samo. Male mieszkanie, na dwie osoby w sam raz ale nawet dwudniowa wizyta znajomych i jest ciasno jak nie wiem. Goscie nocuja na materacu, ktory zajmuje caly salon, tj. miejsce miedzy telewizorem a mala nierozkladana kanapa. W okresie letnim co chwila ktos przyjezdza zeby zaoszczedzic na hotelu. Szczytem byla kuzynka, ktora stanela w drzwiach zupelnie bez zapowiedzi. Jaki pech, ze akurat pojechalismy do Wloch na prawie dwa tygodnie. Wydzwaniala i pytala czy moze nie zostawilismy komus klucza bo oni nie maja gdzie isc. Powiedzialam, ze klucz jest w razie czego u tesciowej ale ona tez wyjechala. I musieli isc do hotelu, ktory jest jakies 200m od domu.
      • jakw Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:36
        Rozumiem, że to z uśmiechem na ustach się zgodzisz, gdy twój mąż zaprosi do was na 3 tygodnie teściową - w końcu miała obiecane i jego bliska rodzina wink
        • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:16
          Gdyby już zaprosił - tak, zgodziłabym się, najwyżej jemu powiedziałabym, że więcej takich wizyt nie wchodzi w rachubę.
          • vilez Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:41
            No cóż, każdy ma to, na co sobie zasłuzy w tej materii. A czemu więcej nie wchodzi? Nie kochasz teściowej czy co?
      • kub-ma Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:08
        Ale to kobieta po ślubie to już ubezwłasnowolniona jest?
      • nangaparbat3 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:21
        incubus_0 napisała:

        > A ja uważam, że bratowa zachowała się beznadziejnie. Jeżeli dowiedziała się, ze
        > brat już dziecku obiecał i uzgodnił, powinna była się zgodzić, ew. zaznaczyć m
        > ężowi, że to jednorazowo.

        Wiesz - to konflikt miedzy bratową a jej mężem, on sie zachowal beznadziejnie, Autorka watku pisze o wymianie maili w tej sprawie, więc trwało, mial czas zapytac o zdanie zonę, czas i obowiazek. Zaniedbał tego i trudno sie dziwić, że jej reakcja na to dość gwaltowna - ale moim zdaniem i tak grzeczna, przecież zaprasza na pare dni, a goszczenie siostrzenicy jakby odklada na poźniej.
        Nie robi się takich rzeczy, jeśli dziecko już wie, je
        > st nastawione. cieszy się.
        To prawda, że dziecko spotyka niczym nie zasluzona krzywda, jednak malo kto sie takimi sprawami przejmuje, na to nie poradzisz. pomysl bratowej, ze czternastolatce nie wolno samodzielnie podrożować, jest charakterystystyczny: czuje, że ja krzywdzi, więc przerzuca na nią odpowiedzialność.

        Poza tym brat ma dokładnie takie samo prawo zaprosić
        > siostrzenicę i chrześniaczkę, jak ona odmówić,

        Moim zdaniem ona nie bardzo ma prawo odmowic (i nie odmawia ostatecznie), natomiast musi byc uprzedzona i termin oraz szczegoły pobytu muszą byc z nia uzgodnione.

        I bardzo się cieszę
        > , że mam takich znajomych, dla których przyjazd mojego dziecka na 3-4 tygodnie
        > w celu nauki języka nie stanowi problemu, a wręcz odwrotnie.

        Bylam goszczona przez praktycznie obcych ludzi przez miesiąc w UK, jako nastolatka. Kiedy ostatnio moja mama miala wątpliwosci, czy chce gościć we wspólnym wakacyjnym domu romską dziewczynkę, przypomnialam jej, że mnie też ktos kiedys goscił - przyznala mi rację.
    • demonii.larua Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:03
      > I co z tym zrobic?
      Powiedzieć córce, że wujek obiecał bez porozumienia z ciocią, że cioci tak długa wizyta nie pasuje i wysłać dzieciaka na obóz językowy, skoro chce.
      • aankaa Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:07
        ale to by kosztowało ciut więcej niż przelot w dwie strony tanimi liniami...
        • demonii.larua Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:10
          No. Też.
    • aankaa Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:11
      Najgorsze ze ona przez przypadek dowiedziala sie bo znalazla korespondencje mailowa z bratem

      no bomba, pszepani, bomba !!
      chciałaś ją uszczęśliwić swoim dzieckiem nie wtajemniczając jej w cały plan ?
      • melmire Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:13
        Ja bym opieprzyla brata i jeszcze zadzwonila do bratowej z przeprosinami ze nie sprawdzilam czy maz ja w ten plan wtajemniczyl smile
        • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:18
          melmire napisała:

          > Ja bym opieprzyla brata i jeszcze zadzwonila do bratowej z przeprosinami ze nie
          > sprawdzilam czy maz ja w ten plan wtajemniczyl smile

          A moze ty bylo specjalnie w tajemnicy trzymane zeby chrzasniaczke wlulic brata zonie. Przecie dziecku by nie powiedziala ze ma wracac, zagryzlaby jezyk i tyle. No a ta odkryla spisek i sie posypalo. Co za pech.
          • melmire Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:22
            Nie odbieraj mi wiary w ludzi, wole wierzyc ze autorka zaufala bratu i myslala ze on to z zona omowil. Co prawda ja jednak zadzwonilabym duuuzo wczesniej podziekowac ze zgodzili sie na przyjazd i omowic szczegoly.
    • run_away83 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:24
      Dobrze rozumiem żonę twojego brata... Fakt że mieszkam za granicą nie oznacza że prowadzę charytatywny hotel, do którego rodzina może się zwalić w dowolnym momencie na darmowe wczasy all inclusive albo wysłać dzieciaka na wakacje za frajer.

      Mam swoje życie, swoje obowiązki, swoje dzieci, którymi muszę się zająć. Nie mam czasu, ani ochoty obsługiwać nieproszonych gości. Moj brat ma nastoletnią córkę, jakby probował w taki sposob jak ty załatwić jej wakacje u cioci to bym go chyba śmiechem zabiła. Mogę kogoś ugościć przez weekend, góra parę dni. Ale liczenie na to, że na trzy tygodnie wezmę na siebie odpowiedzialność za cudze dziecko (i to w durnym wieku), zapewnię wikt i opierunek, zafunduję kurs językowy i jeszcze będę robić za przewodnika, opiekuna i szofera to byłby szczyt bezczelności.

      A twoj brat jest chyba niespełna rozumu, skoro omawiał z tobą kwestię goszczenia twojej córki, a zapomniał zapytać o zdanie żonę.
      • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:18
        Moj brat ma nastoletnią córkę, jakby probował w taki sposob jak ty załatwić jej wakacje u cioci to bym go chyba śmiechem zabiła.

        Bardzo współczuję Twojemu bratu, że własna siostra nie chciałaby zaprosić jego córki na dwa - trzy tygodnie. Jaka ja jestem szczęśliwa, że u mnie w rodzinie jest inaczej.
        • run_away83 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:25
          Wyobraź sobie, że w lecie ja też chcę wyjechać na wakacje ze swoimi dziećmi, a nie tkwić w domu bo komuś się wydaje, że mój dom to dsrmowy hotel. Tutaj wakacje trwają krótko ponad miesiąc. Goszczenie kogoś przez trzy tygodnie oznaczałoby, że moje dzieci nigdzie nie wyjadą
          • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:28
            No ale to nie musi być w trakcie Twoich wakacji, prawda? I naprawdę nie rozumiesz, że brat i jego córka to nie "ktoś", a Twoja bliska rodzina? I jeśli jesteś z nimi w normalnych stosunkach, to niczym niezwykłym jest zaproszenie, a nawet wzięcie ze sobą bratanicy na wakacje? Przynajmniej u mnie w rodzinie takie układy są normą.
            • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:50
              incubus_0 napisała:

              > No ale to nie musi być w trakcie Twoich wakacji, prawda? I naprawdę nie rozumi
              > esz, że brat i jego córka to nie "ktoś", a Twoja bliska rodzina? I jeśli jesteś
              > z nimi w normalnych stosunkach, to niczym niezwykłym jest zaproszenie, a nawet
              > wzięcie ze sobą bratanicy na wakacje? Przynajmniej u mnie w rodzinie takie ukł
              > ady są normą.

              A dlaczego normalne stosunki musza oznaczac to co u ciebie? Ona (bratowa autorki) nie powiedziala ze goscic nie chce ale ze to jednak skomplikuje im zycie i ze wizyta bylaby zbyt dluga. Ona nie powiedziala ze nie chce ich widziec wrecz przeciwnie. Rodzina nawet bliska tez ma swoje zycie. Plany wizyty byly trzymane w tajemncy przed bratowa - to nie jest ok.
            • run_away83 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:54
              Poza okresem wakacji moje dziecko chodzi do szkoły i ja je z tej szkoły odbieram - codziennie, dokładnie w srodku dnia, przy okazji zaliczając spacer z młodszymi dziećmi i załatwiając różne sprawy. Wychodzę z domu o 13, wracam o 16-17. Wcześniej muszę wyprawić dziecko do szkoły, ogarnąć dom i dwójkę maluchów. Po powrocie zadbać o podwieczorek a potem obiad. Mojego męża nie ma w domu od 8.30 do 18.30. Kto miałby tę małolatę zawozić i odwozić na ten nieszczęsny kurs językowy (mieszkam na zadupiu, osoba nieznająca okolicy i języka może sobie tutaj co najwyżej pójść na spacer wokół jeziora)? Kto zawiózłby ją do lekarza jakby skręciła kostkę? Kto wyciagałby ją z tarapatów, jakby z nudów zrobila coś głupiego? No jasne, ja. A kto w tym czasie zaopiekowałby się trójką moich dzieci???
              • aka10 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:09
                Ja w takim wypadku uwazam, ze nalezaloby sprawe postawic jasno: jezdzenie i wracanie z kursu na wlasna reke. Jesli to bliska rodzina, to sie chyba troche dziecko zna. Jesli rodzice by sie nie zgodzili, zeby dziecko samo jezdzilo, to trudno, moze przyjechac na tydzien, wtedy, kiedy Twoje jest w szkole i druga polowe dnia moga byc razem. Na szczescie jednak to nie Twoj problem (ani moj) wink Mysle, ze sprawa padnie z powodu samego lotu. O ile mnie pamiec nie myli, Ryan nie zabiera dzieci samych, ktore nie maja ukonczonych 16 lat.
                • volta2 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 17:30
                  każda linia zabiera dzieci powyżej lat 3-4? tylko płaci się za astystę/opiekę, jak zwał tak zwał. każda cywilizowana, nie mówię o sudańskich np.- bo szczerze, to nie wiem.
          • aka10 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:42
            run_away83 napisała:

            > Wyobraź sobie, że w lecie ja też chcę wyjechać na wakacje ze swoimi dziećmi, a
            > nie tkwić w domu bo komuś się wydaje, że mój dom to dsrmowy hotel. Tutaj wakacj
            > e trwają krótko ponad miesiąc. Goszczenie kogoś przez trzy tygodnie oznaczałoby
            > , że moje dzieci nigdzie nie wyjadą

            Alez oczywiscie, jestem tego samego zdania. Tylko, ze Ty nie pracujesz, jak sama piszesz. Dlatego napisalam, ze masz komfortowa sytuacje w porownaniu do pracujacych matek, nawet, jesli siostrzenica/bratanica by miala przyjechac. Przeciez w Twoim wypadku moglaby przyjechac przed lub po Twoim wyjezdzie na urlop.
            Ja osobiscie bardzo pilnuje, zeby miec czas na wlasne wakacje i nigdy bym 3 tygodni mojego urlopu nie przeznaczyla na bawienie gosci i oprowadzanie ich po wszelkich atrakcjach.
        • kropkacom Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:32
          Jesteś pewna, że jest inaczej? Może się okazać, że po prostu nikt ci jeszcze nie odmówił. A to nie oznacza inaczej.
          • incubus_0 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:40
            Owszem, jest inaczej i to już od lat, ba, ze swojego dzieciństwa pamiętam, że z moimi rodzicami spędzały wakacje dzieci z rodziny i nie tylko. Odmówiono jeden raz i to był niechlubny wyjątek. A zaproszenia działają w obie strony, ja nie odmawiam i mnie nie odmawiają.
            • sko.wrona Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:06
              Wiesz, moi rodzice też "wymieniali się" dziećmi w wakacje, ale to nigdy nie było tak, że ktoś komuś dzieci podrzucał, bez pytania o zgodę, chyba że w jakiś podbramkowych sytuacjach.
              Nie rozumiem focha, że bratowa nie zgodziła się. W tej całej historii to ona ma prawo do focha.
              • sko.wrona Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:09
                Kojarzę podobną sytuację. Najpierw było, że nie ma problemu, bo to taka duża panna, a potem była wielka obraza, że ktoś nie wziął urlopu, nie urządzał wycieczek itd.
              • baltycki Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:59
                > ktoś komuś dzieci podrzucał, bez pytania o zgodę,
                Maz jest ubezwlasnowolniony?
                Nie ma prawa wyrazac zgody w imieniu obojga?
                • antychreza Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 17:04
                  Ma, jeśli uzgodnił z żoną
    • kol.3 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:25
      Taka wizyta to wielkie zobowiązanie i odpowiedzialność za 14 letnie dziecko, które na początku trzeba by było popilotować, nauczyć poruszać się po mieście, wprowadzić w miejscowe zwyczaje, a to mogłoby być czasochłonne.
      Rozumiem, że brat z bratową rano wychodzą do pracy a dziecko co? Idzie na zajęcia z angielskiego. Brat miał zrobić rozeznanie co do kursu i zapewne za niego zapłacić.
      Uważam, że robienie takich planów i zobowiązywanie kogoś do zajmowania się Waszym dzieckiem, wymagało od Was porozmawiania nie tylko z bratem ale i z bratową osobno, a nie zostawianie tego bratu. Olaliście bratową, wyszło niezbyt grzecznie.
      Poza tym nie dziwię się, ze odmówiła, jak dla mnie za duża odpowiedzialność, a gdyby dziecku się coś stało, do kogo byście mieli pretensję?
    • kol.3 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:26
      Co teraz zrobić? Poszukać obozu językowego w Anglii.
      • wioskowy_glupek Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:37
        Ja bym zabiła śmiechem, męża który próbowałby ingerować w to kiedy i na ile chcę zaprosić moją bratanicę. Przy czym fakt, że najpierw bym go o tym poinformowała.
        Masakra co się dzisiaj porobiło, podejrzewam, że rzeczona bratowa, nie miałaby oporów wysłać swojego dziecka na 3 tyg. dziadkom do polski albo swojemu rodzeństwu mieszkającemu np. w USA, Australii czy innym kraju ciekawym turystycznie i językowo.
        • run_away83 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 20:53
          Nikomu nie wciskam moich dzieci. Pomysł obarczenia rodziny opieką i zorganizowaniem wakacyjnego wypoczynku dla moich dzieci jest dla mnie absurdalny.

          A co do gości u mnie w domu - mój mąż pracuje, ja zajmuję się domem i dziećmi; więc cała odpowiedzialność za goszczące u nas osoby spoczywa na mnie. JA robię zakupy, JA gotuję (dla gości także), JA piorę (pościel i ręczniki po gościach też), JA sprzątam. JA muszę im dotrzymywać towarzystwa i organizować rozrywki. Dlatego moje zdanie jest w tej kwestii decydujące. Sorry, wyżej dupy nie podskoczę, doba ma tylko 24 godziny, tydzień tylko 7 dni, a ja mam trójkę własnych dzieci wymagających opieki.
          • aka10 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:22
            run_away83 napisała:


            >
            > A co do gości u mnie w domu - mój mąż pracuje, ja zajmuję się domem i dziećmi;
            > więc cała odpowiedzialność za goszczące u nas osoby spoczywa na mnie. JA robię
            > zakupy, JA gotuję (dla gości także), JA piorę (pościel i ręczniki po gościach t
            > eż), JA sprzątam. JA muszę im dotrzymywać towarzystwa i organizować rozrywki. D
            > latego moje zdanie jest w tej kwestii decydujące. Sorry, wyżej dupy nie podskoc
            > zę, doba ma tylko 24 godziny, tydzień tylko 7 dni, a ja mam trójkę własnych dzi
            > eci wymagających opieki.

            To i tak masz super komfort, bo jestes w domu. Gorzej z tymi, ktore pracuja i mezowie tez pracuja, a dzieci trzeba rano do przedszkola odprowadzac i gnac do pracy. Do tego, jesli wraca sie do domu kolo 17-tej, a np. bratanica pol dnia sama siedzi, bo poza szkola jezykowa boi sie po miescie jezdzic i zwiedzac. To jest dopiero problem...
          • mruwa9 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:33
            jakos moja siostrzenica spedza u nas cale wakacje od wielu lat. Cale wakacje = co najmniej 6 tygodni. Jest zawsze mile widziana, traktowana jak moje wlasne dziecko. Czasem sama place za bilety lotnicze dla niej. Przez mysl mi nie przeszlo, zeby oczekiwac od jej rodzicow zwrotu kosztow pobytu, rozliczac z kosztow prania czy wspolnych wycieczek. Trojka czy czworka dzieci , obecnie juz mlodziezy- co to za roznica?
            Ale u mnie w rodzinie tak juz mamy. Dla mnie to sama przyjemnosc.
            A nastolatki nie trzeba ani nianczyc, ani pilnowac mycia zebow. Jest samobiezna. Wystarczy pokazac: tu mamy lodowke, a tu wstawiamy brudne naczynia. Help yourself.
            • aankaa Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:37
              moja siostrzenica spedza u nas cale wakacje od wielu lat. Cale wakacje =co najmniej 6 tygodni. Jest zawsze mile widziana, traktowana jak moje wlasne dziecko
              <...>
              Trojka czy czworka dzieci , obecnie juz mlodziezy- co to za roznica?


              jak dotąd koza nie napisała o przychówku brata
            • run_away83 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:40
              Ja mam małe dzieci (najstarsze siedmioletnie, plus trzylatek plus niemowlę). Ni huhu nie miałabym czasu organizować trzytygodniowego pobytu nastolatce, która przyjechała uczyć się języka.
              • mruwa9 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:48
                nastolatce pokazuje sie, gdzie jest jedzenie i jak ma po sobie posprzatac, reszta toczy sie sama.
                Nastolatek to nie niemowlak, nie wymaga ani zmiany pieluch, ani karmienia lyzeczka, ani machania grzechotkami nad glowa. Moze zajac sie soba sama.
                Jesli w rodzinie sa normalne relacje, nie stanowi to problemu. Moze byc calkiem fajnie, rodzinnie i bezpretensjonalnie. Jesli podchodzi sie do krewnych jak pies do jeza, wynikaja sytuacje takie, jak opisujesz i jak opisuje autorka watku.
                • run_away83 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:02
                  Mruwa ja mieszkam na zadupiu. Nastolatce, która przyjechałaby uczyć się języka musialabym być przewodnikiem, szoferem i kumpelką od wieczornycj pogaduszek. Jak lubię moją bratanicę, bo to fajne dziewczę jest, tak w swojej aktualnej sytuacji nie mam warunkow logistycznych by komuś taki pobyt organizować. I nie jest to kwestia braku miejsca w domu, tylko tego, że ja nie mam czasu, po prostu.

                  Starszą, samowystarczalną osobę, która przyjechalaby sobie pozwiedzać na własną rękę, moglabym gościć chićby i trzy tygodnie - nie ma problemu. Zresztą bylam kiedyś w takiej sytuacji bo jeszcze w Polsce przez pół roku pomieszkiwała u nas kuzynka męża, studentka, i bardzo fajnie to wspominam. Ale ona była faktycznie bezobsługowa. Czternastolatka na wakacjach językowych bezobsługowa by nie była, przynajmniej tu gdzie teraz mieszkam.
                  • mruwa9 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:12
                    tez mieszkam poniekad na zadupiu. Mam do zaoferowania ogrod i las za domem . Czasem robimy jakies dalsze wycieczki, a czasem musi wystarczyc wycieczka rowerowa wokol wsi czy nad jezioro, zeby poplywac. Nikt sie nie spina ani nie miota w poczuciu obowiazku organizowania dzieciom nie wiadomo, jakich atrakcji . Jest zmiana srodowiska, wakacyjny luz i mlodym to wystarcza.
                    • dzika-koza Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:29
                      Szwagierka to karierowiczka z reszta oboje maja odpowiedzialne zawody, nie maja dzieci ona chyba dzieci nie lubi...
                      • metro_2033 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:38
                        I takiej wrednej babie, nielubiącej dzieci, chciałaś powierzyć swoją ukochaną córkę? Nie wierzę! Co z ciebie za matka? Wstydź się!
                      • mruwa9 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 00:16
                        jak sie nie ma wlasnych dzieci to obarczenie ludzi nastoletnim kosmita moze byc szokiem nie do ogarniecia.Nie z braku dobrej woli ani karierowiczowstwa, ale ze strachu przed wzieciem za siebie odpowiedzialnosci za nieznana nastolatke i z braku pojecia, co z takim czlowiekiem sie robi, jakiego stopnia zaangazowania wymaga ze strony tymczasowych opiekunow. Oraz- co ze soba przywiezie, w sensie: czy bedzie za soba sprzatala i generalnie bedzie malo absorbujaca, czy bedzie tylko balaganic, wymagac obslugi, oraz godzinami brac prysznic, zajmujac lazienke i wylewajac hektolitry wody.Jesli mam wlasna trojke dzieci, to miedzy trojka a czworka roznica zadna, a i sama opieka to nie problem, bo majac dzieci w podobnym wieku wiem, "czym to sie je". Tego nie wie twoja bratowa, a brat dal ciala, ze takie sprawy zalatwial za plecami swojej zony.
                      • karola1008 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 11:05
                        dzika-koza napisał(a):

                        > Szwagierka to karierowiczka z reszta oboje maja odpowiedzialne zawody, nie maja
                        > dzieci ona chyba dzieci nie lubi...
                        Na to czekałam. Wiedziałam, że prędzej czy później czegoś ciekawego się dowiemy o tej bratowej.
                        • bergamotka77 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 11:14
                          koza

                          btw, zona brata to bratowa a nie szwagierka wink
                • najma78 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 22:07
                  mruwa9 napisała:

                  > nastolatce pokazuje sie, gdzie jest jedzenie i jak ma po sobie posprzatac, resz
                  > ta toczy sie sama.

                  Moze byc ok o ile w domu sa inne dzieci, najlepiej zblizone wiekiem. Grzej gdy nie ma, a autorka watku nie napisala ze jakies sa. Jesli dzieci nie ma a dorsli wychodza na caly dzien do pracy to taka 14-latka w innym kraju w nieznanym sobie miescie nie bedzie miala co robic, moze wpasc w tarapaty, a w domu sie zanudzi. Poza tym dzieciaki sa rozne a nastolatki moga srawiac problemy. Co pasuje jednemu nie musi kazdemu.
            • jakw Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 00:08
              Przy takich wakacjach raczej nie ma większych problemów gdy nastolatki są w wieku zbliżonym. Te "miejscowe" zwykle mogą zająć się przyjezdnym kuzynem czy kuzynką. Ale tu byłaby sama 14-latka (bo dorośli w pracy) w obcym państwie i w obcym mieście. Nawet nie wiadomo czy byłaby w stanie spytać się o drogę i na dokładkę zrozumieć odpowiedź, a potem jeszcze trafić w odpowiednie miejsce.
            • kadfael Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:15
              Ale też nie mówisz mężowi, że ją zaprosiłaś i on się dowiaduje przypadkowo?
        • kk345 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:19
          wioskowy_glupek napisała:

          > Ja bym zabiła śmiechem, męża który próbowałby ingerować w to kiedy i na ile chc
          > ę zaprosić moją bratanicę. Przy czym fakt, że najpierw bym go o tym poinformowa
          > ła.

          A po co? Wystarczy przecież, ze poinformujesz meza, ze za 5 minut przywieziesz na miesiąc swoją mamusię- niech się do niej miło uśmiechnie;D
          • wioskowy_glupek Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 23:23
            Wiesz o mojej mamie jak i o mamie męża w ogóle nie byłoby dyskusji. To są osoby, którym w normalnych warunkach zawdzięcza się wszystko i nie wyobrażam sobie żeby mój mąż czy ja jemu mielibyśmy dyktować kiedy można podjąć mamę. Poza tym to są osoby dorosłe. Co do dziecka zaś to do wakacji mamy trochę więcej niż 5 min. Ja się zgadzam że brat postąpił beznadziejnie ale skoro obiecał to trudno.

            "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
        • kub-ma Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:21
          wioskowy_glupek napisała:

          > Ja bym zabiła śmiechem, męża który próbowałby ingerować w to kiedy i na ile chc
          > ę zaprosić moją bratanicę. Przy czym fakt, że najpierw bym go o tym poinformowa
          > ła.

          O jejciu! Jak to dobrze, że z mężem mamy inne choć zgodne zdanie na ten temat.

          Skoro Ty byś zaprosiła to rozumiem, że Ty i tylko Ty byś przejęła całkowitą odpowiedzialność za pobyt i atrakcje swojego gościa.

          A w takim razie co uzgadniacie wspólnie?
          • zuzanna56 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:31
            Moja siostra mieszka za granicą od prawie 20 lat, mamy dobre układy ale nie przyszłoby mi do głowy wysyłać tam moich nastolatków aż na 3 tygodnie. Może to dziwne ale jeździmy tam rzadko, raz na 10 lat. Obie nie przepadamy za gośćmi, którzy siedzą dłużej niż tydzień.
            • baltycki Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 17:03
              Nawet po uzgodnieniu z siostra?
              Dociekalabys, czy siostra uzgodnila to ze szwagrem?
          • wioskowy_glupek Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 23:38

            > O jejciu! Jak to dobrze, że z mężem mamy inne choć zgodne zdanie na ten temat.

            No właśnie ale widocznie bratowa i jej mąż mają różne zdania.

            > Skoro Ty byś zaprosiła to rozumiem, że Ty i tylko Ty byś przejęła całkowitą odp
            > owiedzialność za pobyt i atrakcje swojego gościa.

            Oczywiście ale jak sądzę bratowej korona by z głowy nie spadła gdyby zabrała dziecko do muzeum

            >
            > A w takim razie co uzgadniacie wspólnie?

            Nic, nie mam męża xD
            • jakw Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 00:10
              wioskowy_glupek napisała:
              >
              > Oczywiście ale jak sądzę bratowej korona by z głowy nie spadła gdyby zabrała dz
              > iecko do muzeum
              Pod warunkiem, że muzeum czynne wystarczająco długo poza godzinami jej pracy. Btw dlaczego to nie wujek miałby z młodą latać po muzeach?
              • sko.wrona Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:47
                No i tu jest clue problemuwink brat zaprasza, bo to przecież nie problem, a od bratowej oczekujemy, że weźmie urlopwink
        • aankaa Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:28
          wioskowy - może jesteśmy spokrewnione (choćby daleko) - za 5 dni wpadnie do Ciebie (na kilka tygodni) mój syn z narzeczoną. Akurat mają wolne - z jednej pracy wylecieli, kolejnej nie mają
          mieszkającemu np. w USA, Australii czy innym kraju ciekawym turystycznie i językowo.
          nie musi to być "egzotyczne" miejsce - nawet 20 km od domu wystarczy tongue_out
          • wioskowy_glupek Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 23:33
            Jak przystojny niech wpada bez narzeczonej wink A poważnie to to są inne sprawy twój syn jest dorosły nie jest moim bratankiem i do wakacji mamy więcej czasu niż 5 dni wink


            "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
            • jakw Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 00:12
              wioskowy_glupek napisała:

              > i do wakacji mamy więcej czasu niż 5 dni wink
              Tym lepiej - można po prostu zmienić plany.


              >
              > "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, cze
              > go mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autys
              > tyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której sam
              > o doświadczyło?" ~ kosheen4
              • wioskowy_glupek Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 00:14
                Można ale dziecku pryykro będzie
        • sko.wrona Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:20
          No ja nie rozumiem takiej postawy roszczeniowej. Nie, nie uważam, że mam prawo obarczać opieką nad moimi dziećmi kogokolwiek, bez pytania o zgodę.
          A jak ktoś mieszka w "kraju ciekawym językowo i turystycznie", ma OBOWIĄZEK prowadzić hotel dla najbliższej rodziny?
          Baaardzo często przyjmujemy gości, rodzinę mam fantastyczną, takiej sytuacji jak wyżej nie umiem sobie wyobrazić.
          Obsługa gości spada zazwyczaj na mnie, więc nie wyobrażam sobie sytuacji, że mąż, bez konsultacji za mną, zaprasza do nas swojego chrześniaka.
          • baltycki Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 17:07
            Jakie roszczenie?
            Umowila sie z bratem, brat tak chcial, moze to brat roszczeniwy?
            Zyczyl sobie wizyty siostrzenicy?
    • anika772 Re: Plany posypaly sie 13.04.14, 21:51
      Nic nie robić, przecież ich nie zmusisz. Zorganizować córce wyjazd na kurs. Więcej korzyści, bo i codzienna nauka formalna, i ta towarzyska, równie cenna.
    • gryzelda71 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 09:05
      Chcesz wysłać 14latkę na 3 tyg do ludzi którzy pracują? Co ona tam będzie robić?
      I kiedy szlifowac język jak ich fizycznie nie będzie?
      Podpowiem, są kursy językowe, no ale one nie za darmo to pewnie przeszkoda co nie?
      • wioskowy_glupek Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 11:17
        A to takie dziwne, że nie każdego stać na kurs językowy a bilety lotnicze są w miarę tanie ?
        Straszne czasy nastały, kiedy babci trzeba płacić za opiekę nad wnukami a rodzinie, proponuje się drogi kurs językowy zamiast nastolatkę ugościć.
        • gryzelda71 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 12:51
          Ale cel jest nauka języka tak w pierwszym poście jest napisane. Z kim ma sie uczyć jak oboje pracują.
          • kropkacom Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 12:53
            Myślę, że mają jej kurs opłacić, albo dorywczą pracę na czarno znaleźć.
        • sko.wrona Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:26
          No dokładniewink to przecież żaaaden problem. A potem bedzie obrabianie d..py, że "żona brata" wredna, bo urlopu nie wzięła i biedna sierotka siedziała sama przez cały dzień. Jaki jest sens takiego wyjazdu?
          Tak, nie każdego stać na kurs językowy w Londynie. Moich rodziców np. przeżyłamwink

    • wielkanocnaniespodzianka uszanuj decyzję bratowej. jej dom-ona decyduje. 14.04.14, 10:27
      • bergamotka77 Re: uszanuj decyzję bratowej. jej dom-ona decyduj 14.04.14, 10:58
        zdzwilo mnie ze koza slowem sie nie odniosla do kursu. Wyglada na to ze chciala opchnac corke na darmowe wakacje i tyle. A nauka jezyka miala polegac na pobycie w danym kraju, w czterech scianach wink Ja bylam kiedys jako mlode dziewcze u wujka w DE z bratem przez tydzien - byla z nami babcia do opieki ale i tak nudzilismy sie przez wiekszosc dnia nie znajac jezyka i bez auta na przedmiesciach duzego niemieckiego miasta pelnego atrakcji. Dopiero po pracy wujek organizowal wypady i bylo fajnie ale byl zmeczony i tydzien to byl max. On mieszkal sam bo akurat pracowal tam na kontrakcie a zona i syn byli w PL. A nasza babcia byla jego matka wiec odwiedzjac go zabrala nas, dzieci siostry na kilka dni. I tak bylo fajnie - zamki, muzea, wycieczki i inne atrakcje. Najlepszy byl weeend bo wtedy nie pracowal.
      • iwles Re: uszanuj decyzję bratowej. jej dom-ona decyduj 14.04.14, 16:32

        a skąd wiesz, że to jej dom, a nie współwłasność z mężem ?
      • baltycki Re: uszanuj decyzję bratowej. jej dom-ona decyduj 14.04.14, 17:08
        Brata nie szanuj )))
    • karola1008 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 11:25
      Wiecie co, powiem tak: mam dwoje dzieci - 11 i 7 lat. Lubię ich kuzynów z obu stron, lubię ich kolegów i koleżanki. Jak gdzieś wyjeżdżamy, na weekend, na wakacje, na ferie, często zabieramy ze sobą dzieci rodzeństwa, kuzynów, znajomych, czy po prostu przyjaciół naszych dzieci. Jesteśmy z mężem przyzwyczajeni do dużej liczby dzieci pod opieką przez jakiś czas - i długi i krótki. Ale to my. Nie zrzuciłabym swojego dziecka na głowę na trzy tygodnie mojej siostrze, która prowadzi działalność gospodarczą i nie ma własnych dzieci. Jej praca jest dla niej bardzo ważna, wykonuje ją w różnych porach, a do dzieci w pełnym wymiarze przez tyle czasu jest po prostu nieprzyzwyczajona. No chyba, że sama by coś takiego zaproponowała, wtedy - ok. Nie wysłałabym też dziecka na trzy tyg., do mojej (męża) bratowej bez ścisłej konsultacji z nią, bo wiem, że ona, w odróżnieniu od brata męża lubi spokój, ciszę i porządek w domu i ma jedno dziecko na co dzień. Moje dzieci są bardzo samodzielne, ale np. potrafią hałasować - jak to dzieci, trzeba je uciszać, jakieś atrakcje zapewnić od czasu do czasu, posiłki. To może męczyć. Mnie zajmowanie się dziećmi, swoimi czy cudzymi, nie męczy, ale też mam do tego mało napięte podejście i przede wszystkim - jestem przyzwyczajona.
      • bergamotka77 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 11:46
        zgadzam sie karola smile

        wioskowy
        nie dziwie sie ale po co pisac ze jedzie "aby sie nauczyla jezyka" - jezyk sam wchodzi przez kontakt z obca ziemia? wink Wow! A poza tym ona pisala o kursie ze brat sie rozezna czyli pewnie i zaplaci. Mnie byloby glupio zeby taki koszt ponosil ktos na moje dziecko...A bez kursu czy tambylcow nie poprawi jezyka chyba ze bratowa to cudzoziemka wink
      • sko.wrona Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:31
        10/10
      • iwles Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:07

        ale o jakim wysylaniu ty piszesz ?
        to brat wystąpił z propozycją.
        Widocznie u brata panuje zwyczaj, że zona może podejmować decyzje za nich oboje, a jemu tego robić nie wolno. Jak dla mnie dziwne, wydawało mi się, że malżeństwo polega na tym, że decyzje jednej strony (o ile nie wpływają destruktywnie na współmałzonka) druga strona przyjmuje na klatę.
        • melmire Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:11
          Ja bym wziela na klate, wyproawadzajac sie na trzy tygodnie do hotelu. Pan na pewno bez problemu obsluzy siebie i goscia, coz to takiego w koncu?
          • iwles Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:22

            demonstracja, jak głęboko ma się w poważaniu rodzine męża, jakież to ematkowe big_grin

            ciekawe swoją drogą, czy rodzina małżonki ma prawo przyjeżdżać.
            I jeszcze ciekawsze, gdzie oni mieszkają, kiedy przyjeżdżają do Polski, czy w hotelu, czy u rodziny.
            • viviene12 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:30
              nie no, fantastycznie
              wez sobie urlop, Iwles i organizuj pannie wakacje
              no wez to na klate, to tylko 3 tygodnie

              bo rozumiem, ze brat bedzie w tym czasei pracowal?


              • iwles Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:35

                coś przeoczyłam?
                Autorka wątku wymaga, że bratowa weźmie urlop 3 tygodnie i będzie niańczyć jej nastolatke ?
                • viviene12 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:39
                  no coz, moze bratowa ma po prostu wiecej wyobrazni i wie, ze nie moze zostawic dziewczyny samej cale dnie w domu? ze trzeba cos zorganizowac do zjedzenia i jakies zajecie?
                  Zaloze sie, ze Wujaszek nawet o tym nie pomyslal.

                  iwles napisała:

                  >
                  > coś przeoczyłam?
                  > Autorka wątku wymaga, że bratowa weźmie urlop 3 tygodnie i będzie niańczyć jej
                  > nastolatke ?
                  >
                  >
                • najma78 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 17:02
                  iwles napisała:

                  >
                  > coś przeoczyłam?
                  > Autorka wątku wymaga, że bratowa weźmie urlop 3 tygodnie i będzie niańczyć jej
                  > nastolatke ?
                  >
                  Nie wiem co przeoczylas, ale cokolwiek to jest to bratowa sie na to nie pisze.
            • melmire Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:43
              Moja mama przyjezdza w te wakacje. Zna jezyk, jest absolutnie samodzielna. Jej rytm zycia jest tak odmienny od naszego, ze latwiej i bardziej komfortowo bedzie jej mieszkac w osobnej kwaterze niedaleko nas.
            • viviene12 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 16:46
              no toz napisala - byli z krotka wizyta
              Bratowa tez by pewnie nie miala nic przeciwko KROTKIEJ wizycie



              iwles napisała:

              >
              > demonstracja, jak głęboko ma się w poważaniu rodzine męża, jakież to ematkowe :
              > D
              >
              > ciekawe swoją drogą, czy rodzina małżonki ma prawo przyjeżdżać.
              > I jeszcze ciekawsze, gdzie oni mieszkają, kiedy przyjeżdżają do Polski, czy w h
              > otelu, czy u rodziny.
              >
    • antychreza Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 12:06
      No kurczę, moi rodzice gdzieś w okolicy lat 70-tych owszem jeździli do rodziny we Francji i Anglii w wakacje. Ale na wyraźne zaproszenie CAŁEJ rodziny, a nie w wyniku pokątnych uzgodnień (co to ma znaczyć, że kobieta dowiaduje się o uzgodnieniach dotyczących wyjazdu z przypadkiem przeczytanego maila). Ale rodzice byli już wtedy pełnoletni i odpowiadali sami za siebie.
      Tylko że jak mama jechała do Francji, to poza nią w domu była czereda nasto- i dwudziestolatków, więc pakowali się w pociąg i objeżdżali wszystko, co da się zobaczyć w odległości 2 godzin jazdy, a nie kisili się w pustym domu czekając aż rodzice wrócą z pracy i coś zorganizują. Z kolei tata pojechał na kurs językowy z zakwaterowaniem (fakt opłacony przez rodzinę) i swoje wujostwo odwiedził ze 3 razy w weekendy.
      Tylko że wtedy była trochę inna sytuacja, bez pomocy tej rodziny nigdzie by nie wyjechali. Jakoś moim rodzicom już za III RP nie przyszło do głowy zwalać mnie na głowę rodzinie. Jak chcieli (i mieli na ten cel odpowiednie środki) mnie zabrać w wakacje za granicę, to zabierali, jak chcieli żebym uczyła się języka, to kupowali mi kurs. Nie ogarniam takiego podejścia.
      • aankaa podsumujmy 14.04.14, 13:03
        w tajemnicy przed bratową ustalasz z bratem (to, że jest chrzestnym nie ma nic do rzeczy) przysłanie córki latem na 3 tygodnie
        bratowa - jak ją określasz "karierowiczka, nie mająca i nie lubiąca dzieci" - stanęła okoniem i na przyjazd się nie zgadza
        najprawdopodobniej liczyłaś, że jedynym Twoim kosztem będzie podróż, no może jakiś gościniec (jeśli zmieści się w podręcznym)

        i masz pretensje, że Ci się plany posypały ???
        • kropkacom Re: podsumujmy 14.04.14, 13:13
          No więc to musi być troll smile Chociaż znam w realu osoby dla których współmałżonek rodzeństwa to nie partner do rozmowy.
        • baltycki Re: podsumujmy 14.04.14, 17:19
          Ja tez ustalam "w tajemnicy", obowiazkiem brata jest informowanie osob innych/zaangazowanych
          Ufam mojemu bratu, ze wie, co robi.
    • misterni Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:21
      Wykupić jej obóz. Dziwne jest, że brat uzgadniał cokolwiek z wami bez wiedzy swojej żony.
      • karola1008 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:29
        Coś Ty. Jaki obóz, jaki??? Toż jak za granicę wyjechali, to chyba zaprosić do siebie powinni?
        big_grinbig_grin
    • viviene12 Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:50
      > Corka bardzo chciala pojechac. I co z tym zrobic?

      wykupic oboz jezykowy?

      no coz, "pewna niedogonosc" to nieco dyplomatyczne wyrazenie.

    • kadfael Re: Plany posypaly sie 14.04.14, 15:55
      Poprosić brata, żeby w przyszłości ustalał z żoną takie rzeczy jak parotygodniowe goszczenie w ich wspólnym domu. To wydaje się niby oczywiste, ale widać brat tego nie wie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka