Dodaj do ulubionych

problem z facetem

23.04.14, 21:13
czy przesadzam?
dziecko zachorowało, zawsze ja szłam na zwolnienie, ale teraz nie mogę, więc dziecko jechało do dziadka. wizyta u dziadka miala byc poprzedzona wizytą lekarską, na która miał pojsc z dzieciną M. Zadzwoniłam do lekarza, wizytę umówiłam, M nie pasowala godzina, wiec zmieniłam. Napisalam na kartce godzinę i pytania, które należy zadać lekarzowi. Napisałam smsa z pracy z informacją, co należy dziecku spakować - dziecko jedzie na 3 dni, więc wypisałam - 3 pary spodni, 4 bluzki, majtki skarpety, piżama, trampki na zmianę (napisalam ich lokalizację). Dzwoni do mnie mama, że dziecko ma spakowane spodnie od piżamy i dwie bluzki - 0 skarpet, majtek itp, tylko te co na sobie. Sprawdziłam lokalizację trampek - leżą tam, gdzie leżały. Jaka byłaby Wasza reakcja?
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: problem z facetem 23.04.14, 21:16
      Gwałtowna.
      • wilowka Re: problem z facetem 23.04.14, 21:19
        Jeśli to chwilowe zaćmienie -uświadomiłabym i nakazała dowiezienie do dziadków brakujących rzeczy.

        Jak bym miała PMS i takie postępowanie małżonka byłoby nagminne to może bym i nawet schowała mu ciuchy tak, by pewnego pięknego poranka mial na wyposażeniu spodnie od piżamy, 0 majtek itp - to co dziecko smile
    • niktmadry Re: problem z facetem 23.04.14, 21:19
      Chyba za bardzo rozpieszczasz męża, skoro dziecka spakować nie potrafi. reakcja - zwyczajna - powiedziała bym mężowi, ze nie spakował wszystkiego więc musi spakować jeszcze raz i zawieźć drugi raz bo mały rzeczy na zmianę nie posiada.
    • kota_marcowa Re: problem z facetem 23.04.14, 21:20
      Nie wiem, mój facet nie jest upośledzony i doskonale radzi sobie w czynnościach około domowych. Pewnie gdybym potrzebowała, to i mnie by spakował nie gorzej niż ja sama. Ze sprzątaniem i gotowaniem tez sobie radzi. Po raz tysięczny zadam to samo pytanie, skąd wy bierzecie takich partnerów?
    • na_pustyni Re: problem z facetem 23.04.14, 21:20
      musialby dowiezc rzeczy
    • kub-ma Re: problem z facetem 23.04.14, 21:20
      nestea1 napisała:



      > Jaka byłaby Wasza reakcja?

      Krótkie dosadne pytanie w odpowiednim tonie. smile
      • aka10 Re: problem z facetem 23.04.14, 21:23
        Musialby wszystko dowiezc. Z drugiej strony nie pojmuje, ze facet w ogole moze miec takie problemy i nie wiedziec, co dziecku na 3 dni jest potrzebne. I, zeby sobie u lekarza sam z dzieckiem poradzic nie mogl, zeby trzeba bylo mu pytania pisac i smsy wysylac.
        • koronka2012 Re: problem z facetem 24.04.14, 11:43
          aka10 napisała:

          > Musialby wszystko dowiezc. Z drugiej strony nie pojmuje, ze facet w ogole moze
          > miec takie problemy i nie wiedziec, co dziecku na 3 dni jest potrzebne. I, zeby
          > sobie u lekarza sam z dzieckiem poradzic nie mogl, zeby trzeba bylo mu pytania
          > pisac i smsy wysylac.

          Taa, a potem się dziwią, dlaczego dziecko po rozwodzie zostaje z matką..tongue_out
    • jematkajakichmalo Re: problem z facetem 23.04.14, 21:24
      Po pierwsze zapytalabym z jakiego powodu nie wzial rzeczy. Byc moze pedzil z pracy czy skads tam i nie zdazyl spakowac dziecka, a uznal, ze na dzien dzisiejszy malemu porzebna bedzie glownie pizama.

      Jesli po prostu olal to co innego, niech wiec dopakuje reszte i dowiezie.
    • nestea1 Re: problem z facetem 23.04.14, 21:28
      nie może ich dowieźć, bo to daleko...
      wytłumaczenie było takie, ze odebrał dziecko ode mnie, wziął je do domu i zasnęli. jak wstał juz musiał jechać do lekarza... t onei ejst jednorazowa akcja, dlatego napisalam mu, co potrzebuje dziecinka..
      • memphis90 Re: problem z facetem 25.04.14, 21:25
        > nie może ich dowieźć, bo to daleko...
        Za oceanem?
    • szpil1 Re: problem z facetem 23.04.14, 21:48
      Rozumiem, że M. to ojciec dziecka? Zapytam nieśmiało dlaczego on nie może iśc na zwolnienie i trzeba dziecko do dziadków wywozic? Czy dlatego, że M. ma taka pracę (jaką?) że zwolnienie z okazji choroby dziecka całkowicie nie wchodzi w rachubę? Czy dlatego, ze z opisu M. jawi się jako całkowity bezmózg?
      Ewentualnie jeszcze wchodzi w grę opcja, że M. świetnie wie co dziecku potrzeba i dałby sobie z tym radę, ale cwanie udaje, że on sie nie orientuje w niczym co by miec mniej obowiązków.
      • nestea1 Re: problem z facetem 23.04.14, 22:02
        M. to ojciec dziecka, nie może wziąć chorobowego, ale bawi się z dzieckiem, kąpie i pieści. dziecko go kocha...
        • slawekopty Re: problem z facetem 23.04.14, 23:37
          nestea1 napisała:

          > M. to ojciec dziecka, nie może wziąć chorobowego, ale bawi się z dzieckiem, kąp
          > ie i pieści. dziecko go kocha...

          Już wiem wink pedofil jakiś sad znaczy ksiądz ?? faktycznie nie maja chorobowego wink
        • attiya Re: problem z facetem 24.04.14, 08:03
          medal mu dać, z dzieckiem się bawi, łaskawy pan, dobry ojciec, wow.....
          • nestea1 Re: problem z facetem 24.04.14, 08:08
            A co konkretnie bys zglosila? Tak zajmuje sie dzieckiem i super mu to wychodzi. Organizacyjbie niestety nie jest ogarniety. Watek celem pokazania M.smile
            • attiya Re: problem z facetem 24.04.14, 08:12
              no właśnie że nie jest ogarnięty
              po krótkim zastanowieniu do Strasburga też zgłosiłabym suspicious
              niech facet ma za swoje, że taki nierozgarnięty
              a tak na marginesie, skoro tak super mu to wychodzi, to jak może być taki nierozgarnięty?
        • sanrio Re: problem z facetem 25.04.14, 13:36
          jak pieści to bardzo niedobrze suspicious
    • gretchen184 Re: problem z facetem 23.04.14, 21:54
      wku...łabym się
      ale u nas takie zgapianie i zapominanie o wszystkim w wykonaniu męża jest na porządku dziennym tongue_out
      wszystko trzeba napisać na kartce a i tak nie ma żadnej gwarancji,ze będzie zrobione jak należy.
    • slawekopty Re: problem z facetem 23.04.14, 22:56
      nestea1 napisała:
      Dzw
      > oni do mnie mama, że dziecko ma spakowane spodnie od piżamy i dwie bluzki - 0 s
      > karpet, majtek itp, tylko te co na sobie. Sprawdziłam lokalizację trampek - leż
      > ą tam, gdzie leżały. Jaka byłaby Wasza reakcja?

      Ja ci napiszę jaka by była moja, gdybym w takim wypadku jak twój M się znalazł, czyli spotkał się z jakimiś pretensjami o złe spakowanie dziecka. Mianowicie odpowiedziałbym ci grzecznie że następnym razem nie opylaj i rzeczy które robisz lepiej ode mnie po prostu zrób!
      • aka10 Re: problem z facetem 23.04.14, 23:01
        slawekopty napisał:


        >
        > Ja ci napiszę jaka by była moja, gdybym w takim wypadku jak twój M się znalazł,
        > czyli spotkał się z jakimiś pretensjami o złe spakowanie dziecka. Mianowicie o
        > dpowiedziałbym ci grzecznie że następnym razem nie opylaj i rzeczy które robisz
        > lepiej ode mnie po prostu zrób!

        Czyste lenistwo i tyle. Gdybym ja byla facetem i bylabym na Twoim miejscu, to bym zonie powiedziala, ze postaram sie na drugi razy MYSLEC, co zabieram dziecku na 3 dni do babci.
        • slawekopty Re: problem z facetem 23.04.14, 23:24
          aka10 napisała:


          > Czyste lenistwo i tyle. Gdybym ja byla facetem i bylabym na Twoim miejscu, to b
          > ym zonie powiedziala, ze postaram sie na drugi razy MYSLEC, co zabieram dziecku
          > na 3 dni do babci.

          Ale są sytuacje że Żona robi coś "bezmyślnie" i wtedy ja mam dodatkowa robotę wink nie robię jej z tego powodu wyrzutów, tylko poprawiam to co trzeba i wyciągam wnioski, że jak coś chcesz zrobić "dobrze" zrób to sam! bardzo ułatwia to współżycie wink BTW chyba tak naprawdę sam nigdy się nie spakowałem wink nie mówiąc o dziecku!! więc rozumiem wspomnianego męża wink
          • mamameg Re: problem z facetem 24.04.14, 00:05
            BTW chyba tak naprawdę sam nigdy się nie spakowałem wink nie mówiąc o d
            > ziecku!! więc rozumiem wspomnianego męża wink

            Następny upośledzony uncertain
            • slawekopty Re: problem z facetem 24.04.14, 00:39
              mamameg napisała:

              > BTW chyba tak naprawdę sam nigdy się nie spakowałem wink nie mówiąc o d
              > > ziecku!! więc rozumiem wspomnianego męża wink
              >
              > Następny upośledzony uncertain

              Zaraz upośledzony wink jak będziesz potrzebowała "wsparcia" w innej sprawie to też się będziesz czuła jak upośledzona ??
              • cosmetic.wipes Re: problem z facetem 24.04.14, 07:26
                Wybacz, ale jak ktoś potrzebuje "wsparcia" w pakowaniu własnych ciuchów, to automatycznie potrzebuje go także w ubieraniu i podcieraniu tyłka.
                A to juz niestety JEST upośledzenie. Poważne.
                • slawekopty Re: problem z facetem 24.04.14, 23:20
                  cosmetic.wipes napisała:

                  > Wybacz, ale jak ktoś potrzebuje "wsparcia" w pakowaniu własnych ciuchów, to aut
                  > omatycznie potrzebuje go także w ubieraniu i podcieraniu tyłka.
                  > A to juz niestety JEST upośledzenie. Poważne.

                  Niektórzy jak widze potrzebują wsparcia w zrozumieniu pewnych niuansów wink ale nie sądzę że jesteś upośledzona wink ot zwyczajnie złosliwa.
                • rosapulchra-0 Re: problem z facetem 25.04.14, 21:11
                  cosmetic.wipes napisała:

                  > Wybacz, ale jak ktoś potrzebuje "wsparcia" w pakowaniu własnych ciuchów, to aut
                  > omatycznie potrzebuje go także w ubieraniu i podcieraniu tyłka.
                  > A to juz niestety JEST upośledzenie. Poważne.

                  100/100
    • mruwa9 Re: problem z facetem 23.04.14, 23:00
      z takim facetem nie zdecydowalabym sie na splodzenie wspolnych dzieci.
      • slawekopty Re: problem z facetem 23.04.14, 23:26
        mruwa9 napisała:

        > z takim facetem nie zdecydowalabym sie na splodzenie wspolnych dzieci.
        Tylko jak mogłabyś to sprawdzić ??wink)
        • mruwa9 Re: problem z facetem 23.04.14, 23:59
          przeciez to widac, czy facet ma glowe na karku , czy jest dupa wolowa i nie radzi sobie z podstawowymi, przyziemnymi sprawami.
          • slawekopty Re: problem z facetem 24.04.14, 01:00
            mruwa9 napisała:

            > przeciez to widac, czy facet ma glowe na karku , czy jest dupa wolowa i nie rad
            > zi sobie z podstawowymi, przyziemnymi sprawami.

            Wiesz co ?? ty jesteś doopa wołowa, że nie radzisz sobie z pewnymi dyferencjami społecznymi, zwłaszcza że w tym wypadku nie poznasz ich wcześniej wink
      • rosapulchra-0 Re: problem z facetem 25.04.14, 21:12
        mruwa9 napisała:

        > z takim facetem nie zdecydowalabym sie na splodzenie wspolnych dzieci.

        No toś się popisała big_grin
    • daisy Re: problem z facetem 23.04.14, 23:12
      Reakcja byłaby stanowcza. Wrócił do domu z dzieckiem i zamiast spakować rzeczy, położył się spać? Czyli zwyczajnie olewa - zapewne wie, że może sobie na to pozwolić.
      Zastosowałabym polecaną wobec nieletnich metodę ponoszenia konsekwencji, czyli mąż musiałby zawieźć dziadkom brakujące rzeczy kosztem swojego wolnego czasu, może tego przeznaczonego na spanie. Uparłabym się i dopilnowała tego, inaczej za każdym razem będzie to samo, a nawet gorzej. Dziwne, jak często nieogarnięci panowie potrafią szybciutko zacząć radzić sobie z tzw. wyzwaniami życia codziennego, kiedy trafią na partnerkę, która nie toleruje takich akcji, jaką opisałaś.
      • bei Re: problem z facetem 23.04.14, 23:18

        Dla mojego nie byloby zadne zbyt daleko by dowieźć rzeczy, nawet, gdym to ja zapomniała ( bo zapomnieć kazdemu się zdarzy )
        Druga opcja to przelew i szybkie zakupy dziadków, ale bardziej stawiam na to, ze pojechałby nawet kosztem snu w nocy.


        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
        • slawekopty Re: problem z facetem 23.04.14, 23:31
          bei napisała:

          >
          > Dla mojego nie byloby zadne zbyt daleko by dowieźć rzeczy, nawet, gdym to ja z
          > apomniała ( bo zapomnieć kazdemu się zdarzy )
          > Druga opcja to przelew i szybkie zakupy dziadków, ale bardziej stawiam na to, z
          > e pojechałby nawet kosztem snu w nocy.

          No taki pantofel to skarb!! trzymaj!! i nie odmawiaj wink
          • bei Slawek 24.04.14, 08:17
            slawekopty napisał:


            >
            > No taki pantofel to skarb!! trzymaj!! i nie odmawiaj wink
            >
            Ale on nie dla mnie by te rzeczy zawiozl, przecież to dla dziecka!
            Zapewne, gdybym to ja swoich rzeczy nie zabrala to musialabym pięknie poprosić smile by je podrzucił.
            Zazwyczaj, to ja pakuję rzeczy dziecka, nie dlatego, ze uwazam go za ograniczonego i nie poradzi sobie, tylko ja mam więcej czasu.
            Co nie oznacza, ze nie mogę o czymś zapomnieć. Nie robię problemu, gdy on o czymś zapomni, najważniejsze jest, jak rozwiązujemy problem .

            Jestem teraz niemobilna ( problemy z błędnikiem)
            Gdybym to ja siadała za kołko bylyby większe mozliwości , lubię swojego faceta " wyręczać" , zapewne chętnie pojechalabym z zapomnianą garderobą bo mam więcej czasu od niego.
            • slawekopty Re: Slawek 24.04.14, 23:26
              bei napisała:

              Nie robię problemu, gdy on o czy
              > mś zapomni, najważniejsze jest, jak rozwiązujemy problem .

              No właśnie to jest najwazniejsze wink najlepiej jak przy rozwiazywaniu jednego problemu nie powstaja dwa nowe wink bo "watkodajce" wink tak chyba się ułozyło wink
      • slawekopty Re: problem z facetem 23.04.14, 23:28
        Ale ty groźna jesteś wink a spakowanie dziecka ci umknęło sad
    • ashraf Re: problem z facetem 23.04.14, 23:21
      Nie wiem, ale mój mąż nie jest upośledzony.
    • paul_ina Re: problem z facetem 24.04.14, 00:06
      W ramach kryzysu zaurocz się sama ponętnym dwudziestoparolatkiem, poflirtuj z nim na żywo i na fejsie, spotkaj przypadkiem w innym mieście, może nawet niech Cię zbałamuci - a potem opowiedz wszystko swojemu m. Ciekawe czy poczuje się współwinny sytuacji, bo przecież do kryzysu trzeba dwojga.

      Ktoś mądrze napisał, na ICH relację nie masz wpływu ani kontroli, możesz jedynie skupić się na swojej relacji z m. Wybaczenie po zdradzie jest jak ciężkie drzwi - albo je dokładnie zamykasz i do sprawy nie wracasz, co wymagałoby znów całkowitego zaufania, albo nie i się rozstajesz. Wszystko inne to męczarnia dla obu stron.
      • paul_ina Re: problem z facetem 24.04.14, 00:07
        Idę spać, pomyliłam wątki big_grin
        • paul_ina Re: problem z facetem 24.04.14, 00:09
          A w temacie - ktoś zapytał skąd MY bierzemy takich facetów, mam odpowiedź:
          na loterii życie nie każdy wygrywa i nie każde zwycięstwo jest oczywiste.
        • maltry Re: problem z facetem 24.04.14, 00:32
          Ale to w sumie niegłupia rada - może się pan obudzi tongue_out
          • paul_ina Re: problem z facetem 24.04.14, 12:39
            haha, bo to chyba jest uniwersalna porada na wszystkie problemy z mężami big_grin
    • budyniowatowe Re: problem z facetem 24.04.14, 00:19
      nestea1 napisała:

      . Dzw
      > oni do mnie mama, że dziecko ma spakowane spodnie od piżamy i dwie bluzki - 0 s
      > karpet, majtek itp, tylko te co na sobie. Sprawdziłam lokalizację trampek - leż
      > ą tam, gdzie leżały. Jaka byłaby Wasza reakcja?

      Zadna. Ale znajac moja mame to jestem pewna, ze by sobie poradzila. Przebrala by dziecko na noc w spodnie od pizamy I bluzke, a majtki I skarpety przeprala. Ewentulanie w najblizszym markiecie dokupilaby brakujaca bielizne. I w jednych butch dziecko spokojnie opedzi 3dni, szczegolnie ze jest chore I powinna siedziec w domu. Ale widze, ze Ty do chlopa musisz koniecznie sie przyczepic coby mu pokazac, ze jest beznajdziejny.
    • m_incubo Re: problem z facetem 24.04.14, 01:14
      Myślę, że niepotrzebnie zakładasz wątki na forum.
      Chyba wiedziałaś czego się spodziewać po własnym mężu, skoro z jakiegoś powodu jego samego traktujesz go jak dziecko, i to opóźnione w rozwoju.
      Wypisujesz mu na kartce gdzie leżą buty, o co ma zapytać lekarza i co ma spakować dziecku. Zapewne przypominasz mu też, że powinien myć zęby i siusiaka przed pójściem spać, i to pewnie po kilka razy.
      Pojadę standardem - moja reakcja byłaby żadna, gdyż w życiu nie związałabym się z takim "facetem", stąd i problem nie miałby szansy zaistnieć.
    • k1k2 Re: problem z facetem 24.04.14, 01:31
      Dzwoni mama, to dalabym mezowi sluchawke i zostawilabym mu ten problem do rozwiazania. Skoro ja moge to on tez.
    • attiya Re: problem z facetem 24.04.14, 08:01
      zgłosiłabym do prokuratury i mediów
    • sitniczek Re: problem z facetem 24.04.14, 08:47
      Typowe, niestety, dla niektórych facetów. I nie wiadomo za bardzo, czy śmiać się, czy płakać..
    • jehanette Re: problem z facetem 24.04.14, 11:46
      Moją reakcją na Twoją relację jest opad szczęki.
      W opisanej sytuacji nie zareagowałabym w ogóle, bo nie związałabym się z facetem który nie potrafi żyć jak człowiek dorosły.
      • slawekopty Re: problem z facetem 24.04.14, 23:32
        jehanette napisała:

        > Moją reakcją na Twoją relację jest opad szczęki.
        > W opisanej sytuacji nie zareagowałabym w ogóle, bo nie związałabym się z facete
        > m który nie potrafi żyć jak człowiek dorosły.

        No a mówili że kobiety uczuciowe sa ;P a tu prosze testy trzeba przechodzic czy sie zwiaze czy nie zwiaze, skalkulowane jakies takie wink
    • nangaparbat3 Re: problem z facetem 24.04.14, 23:35
      Wydajesz mu absolutnie zbyt szczegołowe polecenia - zaden normalny człowiek nie będzie tego znosić. Myślę, że on po prostu broni sie przed Twoja drobiazgowością. Zachowuję sie identycznie jak on kiedy ktoś (niestety zawsze jest to jakas kobieta) zasypuje mnie milionem szczegołów - wlasciwie zachowuję sie gorzej, bo na ogoł wybucham.
      • 3-mamuska Re: problem z facetem 25.04.14, 02:55
        nestea1 napisała:

        . Dzw
        > oni do mnie mama, że dziecko ma spakowane spodnie od piżamy i dwie bluzki - 0 s
        > karpet, majtek itp, tylko te co na sobie. Sprawdziłam lokalizację trampek - leż
        > ą tam, gdzie leżały. Jaka byłaby Wasza reakcja?

        Zadna. Ale znajac moja mame to jestem pewna, ze by sobie poradzila. Przebrala by dziecko na noc w spodnie od pizamy I bluzke, a majtki I skarpety przeprala. Ewentulanie w najblizszym markiecie dokupilaby brakujaca bielizne. I w jednych butch dziecko spokojnie opedzi 3dni, szczegolnie ze jest chore I powinna siedziec w domu. Ale widze, ze Ty do chlopa musisz koniecznie sie przyczepic coby mu pokazac, ze jest beznajdziejny.

        Dokładnie babcia mogłaby to zrobic i moja by pewnie tak zrobiła.
        Ale i nagadalaby sie .

        Ciekawa jestem czy każda ktora tu na forum oczernia męża autorki , byłyby same w stanie zrobic remont wbić prxyslowiowego gwizdzia.
        I czy sa tak ogolniewszystko umiace i nigdynie robia błędów.

        U nas jest tak ze to ja zawsze pakuje dzieci, i męża on dostarcza swoje rzeczy ja rozplanowuje w torbach, zeby było wygodnie .

        Maz pracuje i to ja w większości ogarniam dzieci.
        Ale tez zdarza mi sie pytać go czy nie widział butów dziecka, bo znaleść rano w pispiechu nie moge.
        I co znaczy ze do doopy ze mnie matka.
        Bo wieczorem postawiłam gdzieś a rano nie pamietam.

        Kiedyś tez nie rozumiałam jak mozna usiąść na kanapie i zasnąć ... Od kilkunastu tygodni zaczęłam to rozumieć bo zdarza mi sie tak usnąć.
        • burina Re: problem z facetem 25.04.14, 03:52
          3-mamuska napisała:

          > Ciekawa jestem czy każda ktora tu na forum oczernia męża autorki , byłyby same
          > w stanie zrobic remont wbić prxyslowiowego gwizdzia.


          I mąż tak te gwoździe codziennie od powrotu z pracy do momentu złożenia swej strudzonej głowy na poduszkę wbija, że nie miał czasu zapoznać się ze swoim własnym dzieckiem i dowiedzieć, czego mu na trzy dni poza domem potrzeba? Teściów też ma w poważaniu - frajerzy zgodzili się przez trzy dni chorym dzieckiem się zająć, to niech się teraz martwią skąd mu czyste majtki wytrzasnąć.

          A żeby zaspokoić Twoją ciekawość: to tak, umiem wbić gwoździe (co więcej, umiem też ocenić, gdzie kończą się moje umiejętności remontowe i lepiej wezwać fachowca). Bo miałam to szczęście wychowywać się w normalnej rodzinie, w której dzieci wyposażało się w różne przydatne do normalnego życia i funkcjonowania umiejętności niezależnie od ich płci.
    • lena.green Re: problem z facetem 25.04.14, 07:16
      dlatego ja mam rzeczy syna już wczesniej rozwiezione gdzie się da- u dziadków przedewszystkim, zdarzało się męzowi już spakowane rzeczy w torbie zapomnieć.Zdarzyło się dziecku majtek w ogóle nie ubrać albo zapomnieć prawie wszystkiego na basenie(ręczniki i polar)tongue_out tongue_out
    • sonniva dla mnie to problem jest ale z żoną 25.04.14, 07:26
      Sama wcześniej przygotowałabym wszystko dziecku, mąż miałby tylko wrzucić walizkę do bagażnika i podjechać do lekarza i dziadków.
      Szczerze? To nie przyszłoby mi do głowy aby instruować męża za pomocą sms co i jak.
      Czasu nie miałaś, żeby dziecko spakować?

    • nangaparbat3 Re: problem z facetem 25.04.14, 07:47
      Zadziwiający wątek: mężczyzna albo powinien szczegołowo wypelniac drobiazgowe polecenia, albo żona powinna najprostsze czynnosci wykonywać za niego.
      Nie mozna po prostu powiedzieć: spakuj dziecku parę rzeczy do przebrania, na 3-4 dni - i zaufać, ze przeciętnie inteligentny czlowiek z maturą jakoś to zrobi?
      Człowiek traktowany jak debil zachowuje się jak debil, inaczej sie nie da.
      Nie rozumiem, jak mozna pakować doroslemu czlowiekowi ubrania, które ten ma nosić - ani jak ten czlowiek sie na to godzi. Chyba tylko uporczywy trening kontrolujacych ponad miarę matek moze do tego doprowadzic.
      • lena.green Re: problem z facetem 25.04.14, 08:03
        też tego nie rozumiem, gdybym mężowi nie wyciągneła jego spodni z jego szafy to.. nie raz się zdarzało, że ubrał moje! mamy ten sam rozmiar. Moze ktoś zna sposób - lekarstwo, na tę przypadłośc, wydaje mi się że to jest odwrotnie proporcjonalne do inteligencji.
      • ioanna80 Re: problem z facetem 25.04.14, 08:12
        Moze inteligencja ponizej normy u pana? Najsmutniejsze, ze ma w d... wlasne dziecko tak naprawdę.
        • nestea1 Re: problem z facetem 25.04.14, 20:01
          Jesli mowisz o moim mezu to pudło. Jest wspanialym ojcem. Nie przywiazuje wagi do wygladu dziecka i wszystko mu jedno, czy chodzi w pizamie.
          • triss_merigold6 Re: problem z facetem 25.04.14, 20:04
            To może lepiej, żeby zaczął zwracać uwagę, bo kiedyś dziecku niechcący obory narobi.
      • aka10 Re: problem z facetem 25.04.14, 20:15
        nangaparbat3 napisała:

        > Nie rozumiem, jak mozna pakować doroslemu czlowiekowi ubrania, które ten ma nos
        > ić - ani jak ten czlowiek sie na to godzi. Chyba tylko uporczywy trening kontro
        > lujacych ponad miarę matek moze do tego doprowadzic.

        No, wlasnie, ja tez tego nigdy pojac nie moglam. Nigdy doroslego czlowieka nie pakowalam i od urodzenia dziecka zawsze potrafil rownie dobrze dziecko ubrac, przebrac i spakowac w razie potrzeby. Sadze, ze bym zostala uznana za niespelna rozumu, gdybym przed jakims wyjazdem wyjela walizke i zaczela pakowac meza spodnie, majtki itp. Aczkolwiek znam takie, ktore to robia. Na szczescie, sa w zdecydowanej mniejszosci.
        >
        • nangaparbat3 Re: problem z facetem 25.04.14, 20:53
          Sadze, ze bym zostala uznana za niespelna
          > rozumu, gdybym przed jakims wyjazdem wyjela walizke i zaczela pakowac meza spod
          > nie, majtki itp. Aczkolwiek znam takie, ktore to robia. Na szczescie, sa w zdec
          > ydowanej mniejszosci.

          Badań nie znam zadnych na ten temat, ale obawiam się, ze jest dokladnie na odwrót.
          • aka10 Re: problem z facetem 25.04.14, 21:32
            nangaparbat3 napisała:


            >
            > Badań nie znam zadnych na ten temat, ale obawiam się, ze jest dokladnie na odwr
            > ót.

            Ja mowie o tych, ktore znam wink
      • aandzia43 Re: problem z facetem 25.04.14, 21:16
        > Nie mozna po prostu powiedzieć: spakuj dziecku parę rzeczy do przebrania, na 3-
        > 4 dni - i zaufać, ze przeciętnie inteligentny czlowiek z maturą jakoś to zrobi?

        Można, ale po co? W dobrze funkcjonującym tandemie, np. w związku, jeśli trzeba zrobić coś szybko i sprawnie, kwitnie współpraca. Albo każdy robi to, co potrafi najlepiej, albo mniej zorientowany w temacie słucha poleceń tego lepiej zorientowanego i ściśle je wykonuje. Jak dzwoni mąż z prośbą, żebym kupiła śrubkę A i wiertło B, to zapisuję sobie na kartce i kupuję dokłanie śrubke A i wiertło B. I nie kombinuję, choć jakbym zaczęła głową ruszać, to może bym wykminiła lepsze rozwiązanie, bo akurat śrubka C byłaby jeszcze lepsza. Ale nie kombinuję, tylko robię to, co lepiej obeznany w temacie partner w przedsięwzięciu nakazał. Mąż naszej bohaterki miał dokładny spis ubrań do spakowania. Sytuacja wręcz komfortowa: wystarczyło wziąć w łapę odpowiednią sztukę odzieży i wrzucić do plecaka. Lubię jasne sytuacje i precyzyjne polecenia, jeśli to ja akurat jestem na pozycji wykonawcy. Za to kompletnei nie rozumiem ludzi utrudniających życie sobie i bliźnim swoją bezładną... eee... inicjatywą wink
        • triss_merigold6 Re: problem z facetem 25.04.14, 21:59
          - pan uznał, że spis to kłopot i po co on ma szukać zgodnie ze spisem (czytaj: spis to wydumka żony, a on właśnie trenuje wdupiemanie)
          - złapał cokolwiek bo spieszył się na coś ważnego (mecz, koledzy, siłownia, wódka stygnie)
          - jest upośledzony umysłowo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka