a właściwie malowanie i małe poprawki innych niedoróbek
rany, mam juz naprawdę dość, do wyrzygu
od kilku dni mieszkam na tarasie (całe szczęście, że ciepło), a panowie robotnicy (eufemizm) działają mi już tak na nerwy, że nie zdzierżę
disco polo przez cały dzień i na cały regulator, a to pani znajdzie śrubokręt (ciekawe jak w tym pier..... niku), a to pani mnie zawiezie do sklepu, bo ja se fajki kupić muszę, a to zmasakrowana podłoga i w ten deseń od 2 tyg

mieli kończyć jutro, ale chyba mi kaktus na ręce wyrośnie jak skończą
jak żyć premierze, jak żyć (rzyć

)