Dodaj do ulubionych

nie będę zdawać matury

28.04.14, 17:43
nie będę zdawać matury i co mi zrobisz?
Takie oświadczenie usłyszałam od koleżanki, do której w te słowa zwróciła się córka.

Z grubsza sytuacja ma się tak, że dziewczę poznało chłopaka (karka), który matury nie ma ale pracuje (u swoich rodziców, którzy matury też nie mają) i oni wszyscy zarabiają o wiele lepiej niż wy (to tekst córki do rodziców, który jest kluczowym argumentem).

Zakończenie liceum zostało wybłagane przez tatę, choć dziewczyna ma w ostatnim semestrze większość nieobecności nieusprawiedliwionych i masę złych ocen. Dziewczę na studniówkę poszło, choć już wtedy wiedziała, że do matury nie podejdzie.
Koleżanka twierdzi dość spokojnie, że nic nie może poradzić - przecież nie zmusi córki.
Córka ma podobno bajzel w pokoju, w domu nie pomaga, jest przyłapywana na kłamstwach, no ale nic się nie da.
Jedyne co robi - dorabia sprzątaniem, bo rodzice zagrozili wystawieniem walizek. Tak jednak męczy się tą pracą (4h dziennie), że jak jest w domu to śpi, potem spotyka się z karkiem i tak mijają kolejne miesiące.

Nie jestem z koleżanką blisko. Mówi tyle, ile chce sama - ja nie wypytuję, ani nie komentuję, bo moje dziecko ma ledwie 8 lat i nie znam się na 18-latkach.

Jednak mam do Was pytanie, bo pewna rzecz nie daje mi spokoju.
Czy Waszym zdaniem to rodzaj jakiegoś buntu tej dziewczyny, jakiejś przejściowej głupawki, czy należy szukać głębiej i rodzice też mają swój niemały udział w tym, że dziewczyna olewa ich koncertowo?

Bo jak tak słucham koleżanki to mi się w głowie to nie mieści, że ona "nic nie może poradzić" i nie ma żadnego wpływu na córkę.
Dodam, że ma jeszcze jedną córkę (lat 10). Bardzo miłe, kulturalne, uprzejme, uczciwe dziecko. Dobrze się uczy, jest bardzo lubiana (acz nieśmiała).
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 17:45
      na wychowywanie to już trochę za późno smile
      • naomi19 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 17:46
        18 już skończyła? niech założy z karkiem kochającą się rodzinę tongue_out
        • andaba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 17:53
          Myślę, że jeżeli nie wyrobiło się u dziecka autorytetu i nie wpoiło zasad, to faktycznie nic już nie można...

          Tak naprawdę, to moim zdaniem, już przy znacznie młodszym dziecku rodzice niewiele mogą.
          • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:00
            andaba napisała:

            > Tak naprawdę, to moim zdaniem, już przy znacznie młodszym dziecku rodzice niewi
            > ele mogą.

            Czemu tak uważasz?
            • andaba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:05
              No bo co zrobisz, choćby 12-latkowi, jak powie, że nie będzie się uczył? Nie nie chodził do szkoły, ale olewał naukę?

              Możesz mu naskoczyć, bo ani go nie zbijesz, ani nie będziesz głodzić.
              A jak się zaprze, to prośby, groźby i szlaban na komputer będzie mieć w odwłoku.
              • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:14
                andaba napisała:

                > No bo co zrobisz, choćby 12-latkowi, jak powie, że nie będzie się uczył? Nie ni
                > e chodził do szkoły, ale olewał naukę?
                >
                > Możesz mu naskoczyć, bo ani go nie zbijesz, ani nie będziesz głodzić.
                > A jak się zaprze, to prośby, groźby i szlaban na komputer będzie mieć w odwłoku.

                No dobrze a czemu 12-latek wpadł na taki pomysł i czemu ma pewność, że możesz mu naskoczyć?
                O to pytam - skąd takie przekonanie?
                • andaba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:17
                  czemu ma pewność, że możesz m
                  > u naskoczyć?
                  > O to pytam - skąd takie przekonanie?

                  12-latek doskonale wie, co rodzicom wolno, a co nie smile
                  • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:15
                    andaba napisała:

                    > czemu ma pewność, że możesz m
                    > > u naskoczyć?
                    > > O to pytam - skąd takie przekonanie?
                    >
                    > 12-latek doskonale wie, co rodzicom wolno, a co nie smile


                    No dobrze a czy wolno 12-latkowi palić, pić i kraść? Czy może mieć w nosie twoje prośby i groźby? No przecież nie zlejesz ani kłódki na lodówce nie powiesisz tak?
                    Widzisz. Niby wolny a jednak w pewnych ramach.
                    Zmierzam do tego, że nie każdemu 12-latkowi takie wyzwolenie w głowie, a więc? Jakim 12-latkom przychodzi do głowy, że rodzice mogą mnie co najwyżej cmoknąć w zadek?
                    I teraz. Czy wychowanie ma z tym związek czy nie?
                    • verdana Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:21
                      Nie o to chodzi - jeśli doprowadziłaś do tego, że 12-latek ma gdzieś wszystko to, co mówisz, to sama juz tego nie odkręcisz. Jeżeli rodzice są dla dziecka w tym wieku kompletnie nieważni i nie ma zamiaru sie z nimi liczyć, nie zależy mu też na akceptacji - to albo w domu dzieje się bardzo źle, albo coś zostało kompletnie skopane w wychowaniu, albo dziecko ma problemy psychiczne. Innymi słowy - trzeba byc naprawdę kompletnie ślepym, aby sporo wcześniej nie zauważyć problemu.
                      • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:28
                        verdana napisała:
                        Nie o to chodzi - jeśli doprowadziłaś do tego, że 12-latek ma gdzieś wszystko

                        No właśnie. Czyli jednak. Brak porozumienia z 12-latkiem, 18-latką - jest wynikiem MOICH błędów (lub choroby psychicznej).
                        Czyli to, że w temacie matury dziewczyna postawiła sprawę jasno i nie będzie o tym dyskutować MA podłoże w relacjach. Czyli jednak coś na linii rodzic-dziecko nie zadziałało teraz lub wcześniej.
                        • verdana Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:33
                          Do pewnego stopnia. Bo jest oczywiste, ze ani 12-latek, ani tym bardziej 18-latka nie będą słuchać bezwzględnie rodziców, a juz taką samą klęską jest nierozmawiająca 18-latka, jak 18-latka dla której słowo rodziców jest prawem.
                          W wypadku 18-latki w gre może wchodzić jeszcze głupia miłość - to czasem w tym wieku jest ważniejsze od relacji z rodzicami. Może też być tak, ze dziewczyna woli nie przystąpić do matury i miec w domu opinię zbuntowanej, niż przystąpić i nie zdać - i mieć w domu opinię głupiej.
              • yenna_m Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 23:13
                andaba, możesz takiemu 12-latkowi odciąć neta i kompa (również w komórce)

                kara tak dotkliwa, że się momentalnie priorytety przestawiają tongue_out
                • verdana Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 23:21
                  Mojemu się przestawiały priorytety na czytanie książek. Więcej książek. Nigdy kary nie uznał za dotkliwą.
          • naomi19 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:01
            dziecko wychowuje się do 5rż, potem to już tylko naprawianie szkód tongue_out
    • trka Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 17:51
      yeerba napisał(a):
      że dziewczę poznało chłopaka (karka), który matu
      > ry nie ma ale pracuje (u swoich rodziców, którzy matury też nie mają) i oni wsz
      > yscy zarabiają o wiele lepiej niż wy (to tekst córki do rodziców, który jest kl
      > uczowym argumentem).

      MASZ Z TYM PROBLEM?
      • mia_siochi Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 17:57
        trka napisała:

        > yeerba napisał(a):
        > że dziewczę poznało chłopaka (karka), który matu
        > > ry nie ma ale pracuje (u swoich rodziców, którzy matury też nie mają) i o
        > ni wsz
        > > yscy zarabiają o wiele lepiej niż wy (to tekst córki do rodziców, który j
        > est kl
        > > uczowym argumentem).
        >
        > MASZ Z TYM PROBLEM?

        Haha, yeerba uciekaj, jakiś kark się oburzył i pokrzykuje big_grin
        • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:00
          mia_siochi napisała:

          > trka napisała:

          > > MASZ Z TYM PROBLEM?
          >
          > Haha, yeerba uciekaj, jakiś kark się oburzył i pokrzykuje big_grin

          Dlatego nawet nie komentuję, tego co trka napisała, bo nie o tym jest wątek smile
      • hiacynta333 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:07
        Yerba, ale weź pomyśl co ci rodzice mogą zrobić ? Dziewczyna w tym roku ma lub zaraz będzie miała 19 lat, zresztą na myślenie o maturze już za późno, miną już dawno termin dostarczenia bibliografii i innych rzeczy na prezentację.
        Poza tym dziewczyna jest już dorosła, rodzice za nią życia nie przeżyją i czasami tak w życiu się zdarza.
        Zresztą nie każdy musi mieć maturę, jak jej będzie potrzebna to zrobi, a Ty módl się byś za 10 lat nie miała takich problemów tongue_out
        • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:11
          hiacynta333 napisała:
          a Ty mód
          > l się byś za 10 lat nie miała takich problemów tongue_out

          no stąd pytanie.
          Czy rodzice dali jakoś ciała, czy może to po prostu taki bunt?
          Ja pamiętam jak u nas w liceum były takie "wyzwolone" dziewczyny i niepokorne, ale do egzaminu podeszły (ba nawet poszły na poprawkę).
          • hiacynta333 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:30
            Myślę, że przede wszystkim to charakter dziecka, dziewczyna długo była jedynaczką, rodzice dbali chuchali, a teraz zbierają owoce, niestety. To nie reguła, ale tak mi się skojarzyło z moją koleżanką.
            Tyle że ta moja mieszka w Niemczech, ma córkę 20 lat teraz, bardzo dobrze się uczyła i tu w Polsce i tam. Koleżanka wyjechała z córką gdy ta miała 9 lat. Dziewczynka po ojcu ma niemieckie obywatelstwo. Zamieszkały w Berlinie. Dziewczę uczyło się rewelacyjnie, póki nie poznała chłopaka.
            Szkołę średnią skończyła i miała do wyboru maturę i studia, lub naukę zawodu. Matka kazała się uczyć. Więc ta spakowała się i pojechała do chłopaka 300 km. Nie uczy się, nie pracuje, dzwoni do matki i każe jej kupić sobie kurtkę bo nie ma tongue_out Matka oczywiście kupuje tongue_out Dziewczyna jedynaczka, miała zawsze wszystko co chciała, matka wie, że nie do końca to ok, ale dalej pcha w swoje dziecko
    • to_ja_tola Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:00
      Ja cię przepraszam,ale po co dyskutujesz na forum o córce koleżanki,z którą to koleżanką nawet nie jesteś blisko?
      Każde dziecko jest inne i każde przechodzi swój"bunt".Nie rozumiem jednak,dlaczego opisujesz to na forum?
      Gdyby chociaż to dziecko było twojej bliskiej koleżanki?ale nie...
      • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:03
        to_ja_tola napisała:
        > Ja cię przepraszam,ale po co dyskutujesz na forum o córce koleżanki,z którą to
        > koleżanką nawet nie jesteś blisko?
        > Każde dziecko jest inne i każde przechodzi swój"bunt".Nie rozumiem jednak,dlacz
        > ego opisujesz to na forum?
        > Gdyby chociaż to dziecko było twojej bliskiej koleżanki?ale nie...

        Bo zastanawiam się czy np. mnie to nie spotka. Człowiek wychowuje dziecko, angażuje się, wydaje mu się, że postępuje dobrze i nagle taki tekst (sam tekst to pikuś, ale decyzja i jej konsekwencje)...
        I wtedy co? Byłaby to moja porażka, czy bunt właśnie?
        Co byś zrobiła? Przeczekała? Reagowałabyś (jak?).
        • to_ja_tola Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:18
          ilu masz latka?


          do 18tu jeszcze daleko..NIGDY nie będziesz wiedziała jak wychowasz dziecko.

          Bo to nie tylko twoje wychowanie będzie kierowało dzieckiem .

          Takie gdybanie teraz nie ma sensu.
          • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:30
            to_ja_tola napisała:
            > Takie gdybanie teraz nie ma sensu.

            A potem może być za późno.
            • to_ja_tola Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:33
              yeerba napisał(a):

              > to_ja_tola napisała:
              > > Takie gdybanie teraz nie ma sensu.
              >
              > A potem może być za późno.

              oj nie o to chodzi...Możesz się starać,dziecku tłumaczyć,z dzieckiem rozmawiać...Może mieć zupełnie inne wzorce zachowania wyniesione z domu,ale zdarza się,że potem całkowicie dziecko zachowuje się inaczej niż zostało tego nauczone.Sa to przypadki,może nie sporadyczne,ale zdarzają się.Tak więc gdybanie jest bezsensu.
    • gazeta_mi_placi Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:02
      Dziewczyna co prawda nie uczy się, ale pracuje więc co komu do tego? Sprzątanie nawet tylko cztery godziny dziennie to ciężka uczciwa praca, przez wielu niedoceniana.
      • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:07
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Dziewczyna co prawda nie uczy się, ale pracuje więc co komu do tego? Sprzątanie
        > nawet tylko cztery godziny dziennie to ciężka uczciwa praca, przez wielu niedo
        > ceniana.

        No dobra, ale jaki to problem podejść do egzaminu?
        Przecież w niczym jej to nie przeszkadza a może nawet pomoże w przyszłości?
        • jagienka75 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:15

          > No dobra, ale jaki to problem podejść do egzaminu?


          no problem jest , bo do egzaminu może nie zostać dopuszczona.
    • cosmetic.wipes Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:16
      No cóż, mówią, że dziecko jest jak walizka. Co się włozy, to się wyjmie. Mam na stanie dwoje nastolatków i nie bardzo sobie moge wyobrazić, że "nie mam wpływu". Oczywiście ten wpływ to nie kazanie, ale rzeczowa rozmowa z młodym człowiekiem. Jesli jest on wychowany w duchu merytorycznych dyskusji, to przekonujące argumenty przyjmie.

      W tym wypadku, podstawowym kontrargumentem jest powiedzenie dziecku, że kark i jego rodzice zarabiają nieźle nie dlatego, że matury nie mają, ale pomimo tego braku. I że to nie zasada, ale fart. Który córka niekoniecznie musi mieć.
      • najma78 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:32
        Nic nie poradzi bo i co ma poradzic? Nie kazdy musi miec mature, naprawde. Bez matury tez mozna miec dobra prace i niezle zarabiac. Nie wiem co w tym takiego dziwnego? Dziewczyna i tak zle sie uczy, szkoly nie lubi wiec po co ma sie meczyc? Na tym etapie zycia ona tego nie potrzebuje wiec ok.
        Dziecko to calkiem odrebna osoba, pelnoletnie tym bardziej wiec owszem mozna nie miec wplywu. To calkiem noramlne.
        • cosmetic.wipes Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:46
          > Dziecko to calkiem odrebna osoba,

          Owszem, od urodzenia odrębna, ale rodzic jest za nie odpowiedzialny.

          >pelnoletnie tym bardziej wiec owszem mozna ni
          > e miec wplywu.

          Wydaje ci się, że wpływ rodzica nagle znika w dniu 18 urodzin dziecka?

          > To calkiem noramlne.

          W normalnej rodzinie to nienormalne.
          • najma78 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:59
            cosmetic.wipes napisała:

            > Owszem, od urodzenia odrębna, ale rodzic jest za nie odpowiedzialny.

            Za czyny dzieci rodzice nie sa odpowiedzialni dlugo przed 18-tymi urodzinami.

            > Wydaje ci się, że wpływ rodzica nagle znika w dniu 18 urodzin dziecka?

            Mi sie nic nie wydaje. Niektorym sie za to wydaje ze maja wplyw.

            > W normalnej rodzinie to nienormalne.

            co jest nienormalne? Ze rodzice nie maja wplywu na to co mysla i robia ich dzieci? Rodzice i dzieci to sa calkiem rozne osoby a nie jednolity twor. Nie musza miec takich samych pogladow, ani postepowac zgodnie i dziwne byloby gdyby tak wlasnie sie dzialo. Poza tym dlaczego to akurat dzieci (pelnoletnie) musza dac sie przekonac?
            • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:09
              najma78 napisała:
              Nie musza
              > miec takich samych pogladow, ani postepowac zgodnie i dziwne byloby gdyby tak w
              > lasnie sie dzialo. Poza tym dlaczego to akurat dzieci (pelnoletnie) musza dac s
              > ie przekonac?

              ale nikt nie odmawia dziecku prawa do odrębności. Twój mąż jest całkiem różny a jednak zakładam, że konsultujecie wydatki, plany, wakacje, itd. Jeśli dziecko jest nauczone rozmawiać, to oczywiście może argumentować ale też powinno być otwarte na wysłuchanie twoich argumentów. Z tyłu głowy myślę, że rozsądne dziecko powinno przyjąć pewne logiczne argumenty za tym, iż warto po 4 latach nauki zakończyć pewien etap, żeby już do tego nie wracać bo wtedy będzie o wiele trudniej.

              Nie będę zdawać matury i co mi zrobisz? To brzmi jak zaczepka, jak chęć pokazania: a ja już jestem dorosła i teraz możesz mi naskoczyć.



              Podpisuję się obiema rękami pod stanowiskiem cosmetic.wipes i bardzo przemawiają do mnie jej argumenty.
              • najma78 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:22
                yeerba napisał(a):

                > ale nikt nie odmawia dziecku prawa do odrębności. Twój mąż jest całkiem różny a
                > jednak zakładam, że konsultujecie wydatki, plany, wakacje, itd.

                Nie rozumiem porownania. Maz jest moim partnerem a relacje z dziecmi dzialaja na innych zasadach jednak

                Jeśli dziecko jest nauczone rozmawiać, to oczywiście może argumentować ale też powinno być otwarte na wysłuchanie twoich argumentów. Z tyłu głowy myślę, że rozsądne dziecko
                > powinno przyjąć pewne logiczne argumenty za tym, iż warto po 4 latach nauki za
                > kończyć pewien etap, żeby już do tego nie wracać bo wtedy będzie o wiele trudni
                > ej.

                rozmowa i wysluchanie argumetow drugiej strony nie oznacza przyjecia drugiej strony pogladow. Co ma do tego rozsadek? Ludzie maja rozne pomysly na zycie i nie zawsze one sie pokrywaja z pomyslami np rodzicow. To nie ma nic wspolnego z tym kto ma racje.

                >
                > Nie będę zdawać matury i co mi zrobisz? To brzmi jak zaczepka, jak chęć pokazan
                > ia: a ja już jestem dorosła i teraz możesz mi naskoczyć.

                Ale ty nie wiesz jakie sa relacje w tej rodzinie.

                > Podpisuję się obiema rękami pod stanowiskiem cosmetic.wipes i bardzo przemawiaj
                > ą do mnie jej argumenty.

                Argumenty na co? Ze niektore osoby (pelnoletnie dzieci) dadza sie przekonac do pomyslow swoich rodzicow? No dadza a inne nie i nic nie da sie poradzic.
                • verdana Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:26
                  Rozsądne dziecko powinno myśleć samo, a tu okazuje się, ze rozsądne dziecko to takie, które zawsze przyjmie, ze argumenty rodziców są słuszne, a jego nie.
                  • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:35
                    verdana napisała:

                    > Rozsądne dziecko powinno myśleć samo, a tu okazuje się, ze rozsądne dziecko to
                    > takie, które zawsze przyjmie, ze argumenty rodziców są słuszne, a jego nie.

                    rozsądne dziecko będzie potrafiło uzasadnić, dlaczego tej matury nie napisze. Przedstawi swój pomysł na życie, pokaże drogę jaką obrało LUB chociaż ujawni, że jeszcze tego nie przemyślało i nie czuje się na siłach teraz podchodzić.
                    Wtedy Ty jako rodzic możesz się nie zgodzić z taką argumentacją, ale wiesz przynajmniej, że dziecko to przemyślało i JEST rozsądne.

                    "i co mi zrobisz?" to nie jest argument.
                    "bo kark i jego starzy mają więcej kasy od was i też nie mają matury" - to także nie jest argument, bo nie mówimy tu o przyszłości karka tylko dziewczyny.
                    • verdana Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:40
                      O, nie. Może znać uzasadnienie, ale nie mieć ochoty o tym mówić. To nie jest kwestia rozsądku, tylko stosunków miedzy rodzicami a dziećmi w danej rodzinie. Być może też podanie przyczyn spotka sie z natychmiastową repliką, ze są zbyt głupie, dziecinne, niedojrzałe, bez sensu. W takim wypadku najrozsądniej jest po prostu powiedzieć "Nie zdaję".
                      Czy przyczyną jest miłość do chłopaka trudno powiedzieć - ale warto na przykład zastanowić się, co zrobili rodzice, wpajając w córkę przeświadczenie, ze wykształcenie jest tylko drogą do pieniędzy.
                      • yeerba Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:45
                        verdana napisała:

                        > O, nie. Może znać uzasadnienie, ale nie mieć ochoty o tym mówić. To nie jest kw
                        > estia rozsądku, tylko stosunków miedzy rodzicami a dziećmi w danej rodzinie

                        czyli wracamy do punktu wyjścia - do relacji.
                        Pośrednio jest to dowód na błędy rodziców i ja takie właśnie założenie w tej sytuacji przyjęłam.
                        • verdana Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:49
                          To moga nie być błędy relacji, tylko np. błąd ambicji. Rodzice wysłali córkę do liceum, w którym sobie nie radziła.
                          Albo mogą być innego typu błędy - tak długo tłumaczono, że uczymy sie, aby dobrze zarabiać, że córka uznała, że nie ma sensu nauka, skoro do jedynie słusznego celu prowadzi inna droga.
                          No i może być wszystko OK, ale ukochany chłopak ma w tym wieku po prostu większy wpływ nież rodzice.
                        • vre-sna Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 20:26
                          Gdy mój syn, 16 lat, nie chodził przez prawie dwa miesiące do szkoły, na pytanie dlaczego się po prostu zawstydził. Ale nic nie powiedział, chociaż mógł był. Domyślam się teraz, że pewnie powód był na tyle durny, że gdy się to wydało, to wolał się nie tłumaczyć. Obstawiam (teraz) lenistwo i gry komputerowe.
                          Gdy tak teraz to czytam, to powinnam wtedy kolokwialnie mówiąc palnąc sobie w łeb za te wszystkie błędy wychowawcze popełnione po drodze.
                          Nie zrobiłam tego, a synowi przedstawiłam możliwy scenariusz, ze wskazaniem na spróbowanie nadrobienia zaległości ( nie masz nic do stracenia, tylko do zyskania) i z każdego zaliczonego przedmiotu cieszyłam się i trzymałam kciuki.
                          Każdy ma prawo popełnić błąd. Ważne, żeby pomóc go naprawić. Wierzę, że moje ówczesne wsparcie, a nie wyparcie było tym zapalnikiem do pewnego otrzeźwienia i przemyślenia.
                      • cosmetic.wipes Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 20:30
                        > zastanowić się, co zrobili rodzice, wpajając w córkę przeświadczenie, ze wyksz
                        > tałcenie jest tylko drogą do pieniędzy.

                        Przecież wg najmy rodzice na długo przed osiemnastką dziecka nie mają na nie żadnego wpływu, więc wedle tej logiki ich stosunek do kasy i wykształcenia jest nic nieznaczący.
              • jakw Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 23:00
                yeerba napisał(a):
                > Nie będę zdawać matury i co mi zrobisz? To brzmi jak zaczepka, jak chęć pokazan
                > ia: a ja już jestem dorosła i teraz możesz mi naskoczyć.
                To w takim razie przedtem były teksty mniej więcej takie: "Jesteś niepełnoletnia i masz robić to co rodzice każą".
            • cosmetic.wipes Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 20:24
              > Za czyny dzieci rodzice nie sa odpowiedzialni dlugo przed 18-tymi urodzinami.

              Co ty nie powiesz? To może dzieci powinny żyć w dziecięcych komunach.

              > Mi sie nic nie wydaje. Niektorym sie za to wydaje ze maja wplyw.

              Masz na stanie osiemnastolatka? Czy może całe stado?

              > co jest nienormalne? Ze rodzice nie maja wplywu na to co mysla i robia ich dzie
              > ci?

              Nienormalnym jest, że ludzie bliscy sobie, którzy razem mieszkają nie mają na siebie wpływu. Na mnie wpływ ma mój mąż, moje dzieci i w jakimś mniejszym stopniu dalsza rodzina i przyjaciele. Ja również mam wpływ na nich wszystkich. Normalny człowiek nie jest zawieszony w próżni.

              Nie musza
              > miec takich samych pogladow, ani postepowac zgodnie i dziwne byloby gdyby tak w
              > lasnie sie dzialo.

              A czy ja coś wspominałam o klonach? Każdy w rodzinie ma jakiś zakres autonomii, ale wpływom podlega. Jeżeli potrafi sie prowadzić normalną rozmowę, to jedna czy druga strona przekona się do pewnych racji lub zostanie osiągnięty kompromis. Na tym polega współżycie międzyludzkie w rodzinie , a nie "każdy sobie rzepkę skrobie".

              Poza tym dlaczego to akurat dzieci (pelnoletnie) musza dac s
              > ie przekonac?

              Nikt nie twierdzi, że muszą. Jednakowoż postawa mamusi, która nawet nie próbuje rozmawiać jest dość znamienna.
    • cruzbos Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 18:41
      Moim zdaniem można coś zrobić. Można rozmawiać z dziewczyną jak z dorosłym człowiekiem, który podejmuje właśnie ważną życiową decyzję (chociaż teraz to już jest za późno jak jedna forumka wyżej zauważyła). Uzmysłowić konsekwencje, czyli brak możliwości studiowania teraz, zamknięcie drogi do wykonywania wielu zawodów (kiedyś jak poczuje chęć zrobienia matury będzie musiała zapłacić za szkołę zaoczną, a studia zaoczne opłacić sobie sama) oraz konieczność podjęcia pracy, która umożliwi jej dokładanie się do budżetu domowego lub nauki w szkole policealnej (o ile zda, nieprzystąpienie do matury nie jest jednoznaczne z nieukończeniem liceum). Moim zdaniem dziewczyna nie dawała sobie rady z nauką (może miała zaległości, może wybrała za dobre lo, może za długo lekkomyślnie sobie bimbała skupiając się na chłopaku), a rodzice nie zauważyli tego. Przewidywała, że nie da rady zdać, więc zawczasu zdecydowała się nie podchodzić wcale.
      • verdana Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:14
        Tak naprawdę, to nikt z nas nie ma pojęcia, dlaczego dziewczyna nie chce zdawać matury. Być może ma powody zupełnie inne, niż mówi matce. Może ma powody, aby buntować się i nie słuchać. Może ma depresję, albo jest zwyczajnie głupia, albo chłopak namieszał jej w głowie. A może chłopak jest jedyną osobą, która jej słucha. Kto wie. Zastanawiać się , mając małe dziecko, co robić, aby do takiej sytuacji nie doszło, to tak jak przeczytać o tym, że nastolatka zabiła i poćwiartowała mamusię i zacząć sie zastanawiać, co robić, aby do tego nie dopuścić u siebie w domu. Bez sensu.
        • najma78 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:26
          verdana napisała:

          > Zastanawiać się , mając małe dziecko, co robić, aby do takiej sytuacji nie doszło, to tak jak przeczytać o tym, że nastolatka zabiła i poćwiartowała mamusię i zacząć sie zastanawiać, co robić, aby do tego nie dopuścić u siebie w domu. Bez sensu.

          Albo zastonawiac sie jak to rodzice moga nie miec wplywu? No moga. Na kilkulatka ma sie wplyw a na kilkunastolatka juz niekoniecznie.
          • verdana Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 19:30
            Rodzice w tym wieku już nie mają żadnego bezpośredniego wpływu. Mogą mieć, o ile dziecko uznaje ich za autorytet, mniejszy czy większy i samo sadzi, ze nie jest źle liczyć się ze zdaniem rodzicieli, bo to jest pożyteczne dla niego samego. No i o ile rodziców zwyczajnie lubi - i to wydaje się czasem zasadnicze.
            Odpowiedź na pytanie dlaczego dorosłe dziecko nie uznaje rad rodziców za pożyteczne i dlaczego za nimi nie przepada jest za każdym razem inna.
            • bei Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 20:01
              Problem jest nie w tym, ze dziewczyna nie chce zdawać matury, ale w tym, że nie mówi dlaczego nie chce.

              Moze ma swoj pomysł na życie, albo nie czuje się na siłach by naukę kontynuować.
              Szkoda, ze rodzina jest w stanie wojny, jak nie będą rozmawiać, to wiele nie wyjaśnią .
              • vilez Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 20:50
                Pewnie ma powody, by nie mówić.
    • thea19 Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 23:10
      niech robi co chce, dorosla jest. kiedys otrzezwieje (chyba) i moze sie ogarnie. sama musi swoje zycie przezyc, rodzice moga tylko podpowiedziec, zmusic nie bardzo. rodzic musi wziac na klate swoja porazke wychowawcza i tyle. moze jeszcze udac sie do specjalisty, jesli dziecie wyrazi chec na terapie albo chociaz matce podpowiedza co da sie zrobic.
    • jakw Re: nie będę zdawać matury 28.04.14, 23:24
      A tak realnie co mogą zrobić? Mogą przestać utrzymywać. Ale dziewczyna chyba chadza do jakiejś pracy, więc to chyba nie problem. W ostateczności może strzelić focha i uciec do tego swojego karka. Na dokładkę na zgłaszanie się do matury to już chyba i tak za późno. Mogą też namawiać córkę do wyboru jakiejś szkoły policealnej. Niech ma chociaż jakiś zawód. A maturę może zda jak zmądrzeje. I będzie wtedy sobie najwyżej pluć w brodę dlaczego była taka głupia i nie zdawała od razu po szkole.
      Zresztą podejrzewam, że trochę swojego udziału w tej sytuacji rodzice mają. Bo nawet głupawka związana z chłopakiem nie wyjaśnia tego, że dziewczyna olała maturę tudzież wszelkie rady i zaklęcia rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka