gazeta_mi_placi
05.05.14, 15:10
Skoro ciągle narzekacie, że dziecko takie drogie, tyle kosztuje, wstawanie w nocy, poród, zmęczenie, wysysanie energii życiowej, różnorakie problemy itp.
Pierwsze dziecko rozumiem - ciekawość, a może będzie jednak fajnie, lepiej itp.
Ale kolejne przy takim podejściu do macierzyństwa (ogólnie przedstawia się to jako katorga, mordęga, przy której praca na przodku to wypoczynek)? Masochizm czy jak?