Dodaj do ulubionych

kto ma rację- ja czy mama

09.05.14, 23:34
Kilka dni temu moja teściowa znalazła się w szpitalu ze stanem przedzawałowym. Teraz już jest jako tako , badania zrobione, jest pod opieką , może będzie potrzebna operacja, może nie ale ja nie o tym....
Tak dzisiaj siedziałam i myślałam o tym wszystkim, że moja mama jest w podobnym wieku, że może w każdej chwili też wylądować w szpitalu, że jak sie ma 70 lat to można sie żle poczuć na przystanku, w sklepie itd...
No i dzisiaj zadzwonilam do mojej mamy i mówię " Mamuś , kupię ci komórke, chcę mieć z tobą cały czas kontakt, nie wiem co sie może stać, ale nie chcę tracić z tobą kontaktu w razie twojego pobytu w szpitalu, albo w razie głupiego złego samopoczucia na ulicy"
No i co?? I zostałam zjebutana jak koza za obierki, że starszym osobom nie sugeruje sie pobytu w szpitalu, że ona była w swoim życiu kilka razy w szpitalu i ma traumę i nie należy wymawiać słowo SZPITAL, że jestem gruboskurna i wyrodna córka.
Moj mąż jak usłyszał o co chodzi to wpadł do teściów i zrobił im regularną awanturę że córka (to niby ja) sie troszczy a w
zamian dostaje pretensje, że śmiała użyć słowa szpital
Usłyszał że jest opętany prze jakiegoś demona, że nie będą z nim rozmawiać i ja mam ich przeprosić.
a ja cały czas uważam, że nie ma tu żadnej mojej winy i że próba trzymania kontaktu z mamą bez względu na okoliczności nie zasługuje na takie potępienie z jej strony tylko dlatego , że przypomniałam jej że nie młodnieje
Obserwuj wątek
    • lady.godivia Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:37
      uważam, że TY nie zrobiłaś nic złego
      natomiast awantura zrobiona przez męża to moim zdaniem przegięcie
    • afro.ninja Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:38
      Starszy czlowiek mysli inaczej, inaczej tez reaguje, niekoniecznie racjonalnie. Chociaz zachowanie twojego meza tez jakies takie idiotyczne. W tym konkretnym wypadku po prostu kupic komorke, oplacic abonament, dac mamie, jak sie przekona to bedzie uzywac i tyle.
      • burina Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 01:21
        afro.ninja napisała:

        > Starszy czlowiek mysli inaczej, inaczej tez reaguje, niekoniecznie racjonalnie.

        Najczęstsza wymówka tych, którym się nie chce odwiedzać babci i dziadka, którzy uparcie nie chcą sami z siebie umrzeć i zwolnić lokalu ukochanym wnusiom.
        • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 01:27
          Yyy co to ma być? Jakaś bzdura nie na temat.
      • kadfael Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 11:20
        No jasne, bo człowiek 70-letni to zdemenciały idiota. Naprawdę tak myślisz o swojej mamie/ojcu/babci itp. I uczysz swoje dzieci, by tak o Tobie myślały jak będziesz mieć lat 70?
        • afro.ninja Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 11:58
          kadfael napisała:

          > No jasne, bo człowiek 70-letni to zdemenciały idiota. Naprawdę tak myślisz o sw
          > ojej mamie/ojcu/babci itp. I uczysz swoje dzieci, by tak o Tobie myślały jak bę
          > dziesz mieć lat 70?

          To chyba ty tak myslisz, skoro od razu takie inwektywy przychodza ci do glowy?!
          Czlowiek starszy jest po prostu bardziej wrazliwy, zwlaszcza na nowosci. Trudno mu wytlumaczyc, ze powinien miec np. komorke, ze mu to poprawi komfort zycia. A jak sie na niego zaczyna wrzeszczec jak maz autorki, to jeszcze bardziej sie zniecheca go do zmian.


    • jak_matrioszka Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:39
      Martwisz sie o mame? To przepros ja za sposob w jaki sie wyrazilas, przeciez Cie nie ubedzie. I dalej namawiaj mame na komorke, niekoniecznie uzywajac slow "szpital", "smierc" czy "starosc".
      • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:44
        No dzięki za odpowiedzi, będę starała się być bardziej delikatna, choć chciałam dobrze.
        Mój mąż zawsze staje za mną murem, nawet gdybym zrobiła jakaś głupotę.
        źle się wyraziłam, ze strony męża to nie była awantura, ale raczej rzeczowa rozmowa.
        • misterni To może zastanów się na przyszłosć nad doborem 10.05.14, 00:05
          słów. Napisałaś:" i zrobił im regularną awanturę", teraz twierdzisz, że odbył z nimi spokojną i rzeczową rozmowę. Może z mamą też inaczej rozmawiałaś, niż nam tu przedstawiasz?
          • ven-ge Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 00:14
            Wiem, masz rację, ale on z nimi tylko rozmawiał.
            Ja to tak podalam, bo dla mnie dyskutowanie ze starszymi wiekiem teściami to jest awantura.
            Mój mąż byl grzeczny i ani razu nie podnióśł głosu.
            Tylko rzeczowe argumenty.
            To moja wina bo dla mnie dyskusja z rodzicami lub tesciami to awantura.
            • zoe7 Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 13:53
              Już sobie wyobrażam jaki był grzeczny, skoro stwierdzili, że go demon opętał big_grin
              • ven-ge Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 13:59
                Mąż był grzeczny, ale stanowczy. Czyli to musi jakiś bardzo spokojny demon.
                • yenna_m Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 14:10
                  zięć nie jest od besztania teściowej

                  ty też w imieniu męża besztasz swoją teściową i lecisz z awanturką?

                  to było mocno niestosowne
                  sorry, to są sprawy między matką a córką

                  no, chyba, że jesteś na tyle niedojrzała, że potrzebujesz załatwiać sprawy z własną matką przez pośredników

                  chore to dla mnie...

                  ale każdy ma to, co lubi
                  • ven-ge Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 14:19
                    Ale dlaczego uważacie, że dorosły facet nie może wyrazić własnego zdania w rodzinie??
                    Jak widzi, że coś się źle dzieje? Bo co?? Uszy po sobie i nie rozmawiamy z osobą, która ma 70 lat?
                    Ze szwagrem się można pokłócić, z bratem , z synem, ze wszystkimi, ale z RODZICAMI nie.
                    • pade Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 14:29
                      Nie przejmuj się, na ematce jest faktycznie jakiś kult rodzica.
                      Ja nie oczekuję od swoich dzieci szacunku za to, że urodziłam i mam lat...nie powiem ile.
                      Ja mam nadzieję, że będą chciały mnie szanować i dbać o moje uczucia, bo je tak wychowałam. Każdemu zdarza się powiedzieć coś głupiego, zranić, wybuchnąć i to nie świadczy o braku szacunku, tylko o człowieczeństwie. Ważne by wyciągnąć wnioski, przeprosić, jeśli trzeba, nie powtarzać tych samych zachowań w kółko.
                      • ven-ge Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 14:31
                        Dzięki, przeprosiłam, więcej tak nie zrobię.
                      • yenna_m Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 14:32
                        to prawda
                        myślę, że zięć powinien przeprosić teściową za swoje zachowanie

                        co do reszty - cóż, spięcia między rodzicem a dorosłym dzieckiem się zdarzają w każdej rodzinie

                        i naprawdę nie ma co rozpaczać - trzeba ogarnąć sytuację i żyć dalej
                        • ven-ge Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 14:42
                          No właśnie tu może być problem, bo on jej za cholerę nie przeprosi.
                          Nie wiem jak go do tego przekonać..
                          • jola-kotka Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 14:51
                            Nie przekonuj zostaw to jak jest.
                          • x.i.007 Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 14:52
                            ven-ge napisał(a):

                            > No właśnie tu może być problem, bo on jej za cholerę nie przeprosi.
                            > Nie wiem jak go do tego przekonać..


                            może popłacz w kącie?
                            • misterni Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 15:00
                              O właśnie, rozpłacz się i powiedz, że jak nie przeprosi, to będziesz tak płakać 3 dni. tongue_out
                            • ven-ge Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 15:08
                              O no właśnie. Moja mama może mieć reakcje takie jakie ma czyli histeryczne, ale ja nie mogę, Ja muszę sie trzymać. Czy Wam naprawdę nie zdarzyło się w swoim życiu rozpłakać?? Nigdy??
                              • yenna_m Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 15:14
                                oczywiscie
                                zdarzyło nam się głupot narobić
                                również napuścić prywatnego małżonka na własną rodzicielkę (jakies kilka lat po ślubie)
                                ale też zdarzyło nam się potem ponosić konsekwencje tak skiszonych sytuacji rodzinnych

                                z perspektywy 21 lat małżeństwa powiem Ci, że naprawdę nie warto tak rozwiązywać konfliktów rodzinnych

                                szkoda nerwów i jeszcze to całę nieprzyjemne odkręcanie afery

                                jak to mówią: miało być fajnie, a wyszło jak zwykle

                                ogarnijcie temat, niech mąż przeprosi teściową za wpitalanie się między Was i niech więcej tego nie robi

                                i żyjcie sobie długo i szczęśliwie smile
                              • pade Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 15:17
                                A zastanawiałaś się dlaczego zrobiło Ci sie przykro czy smutno? Dlaczego się rozpłakałaś?
                              • panidemonka Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 15:33
                                ven-ge napisał(a):
                                Owszem zdarzyło mi się rozpłakać nawet kilka razy, ale swoje sprawy z mamą załatwiałam sama , mężowi nie pozwoliłabym się wtrącać.
                                > O no właśnie. Moja mama może mieć reakcje takie jakie ma czyli histeryczne, ale
                                > ja nie mogę, Ja muszę sie trzymać. Czy Wam naprawdę nie zdarzyło się w swoim ż
                                > yciu rozpłakać?? Nigdy??

                                A ty nie pomyślałaś, że rodzice zdają sobie sprawę ze swojego wieku, z tego, że nie będą młodsi i coraz zdrowsi, może boją się, że ni pożyją już długo, nawet jeśli obiektywnie nic na to nie wskazuje? Może jakieś choróbska ich męczą, ale nic nie mówią, bo nie chcą nikogo martwić. Albo po prostu boją śmierci.
                                Chciałaś dobrze, ale trochę nie wyszło, po prostu nie powinnaś była walić prosto z mostu.
                                Porozmawiaj z rodzicami na spokojnie i tym razem bez udziału męża, który nie wątpię, ze też chciał dobrze-dla ciebie. Tylko w pewien sposób dał rodzicom do zrozumienia, że wasze, twoje i rodziców układy ma prawo moderować. A w gole to już się nie martw. Włącz empatię i porozmawiaj z rodzicami, powiedz im, że ci przykro, że tak wyszło. Będzie dobrzesmile
                              • x.i.007 Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 10.05.14, 19:21
                                ven-ge napisał(a):

                                > O no właśnie. Moja mama może mieć reakcje takie jakie ma czyli histeryczne, ale
                                > ja nie mogę, Ja muszę sie trzymać. Czy Wam naprawdę nie zdarzyło się w swoim ż
                                > yciu rozpłakać?? Nigdy??


                                twoja mama może mieć histeryczne reakcje? serio? spytaj swojego męża czy jej wolno.
                                • memphis90 Re: To może zastanów się na przyszłosć nad dobore 11.05.14, 13:56
                                  Ale Was dzisiaj opętało uncertain Autorka chciała dobrze, matka strzeliła nieracjonalnego focha i objechała córkę jak burą sukę, ona się popłakałą, a mąż się przejął i pojechał na rozmowę z teściami, żeby uświadomić im przykrość, jaką sprawili córce. Co jest złego w zachowaniu męża (zakładając, że rzeczywiście była to rozmowa, a nie awantura, bo wtedy forma byłaby niewłaściwa, choć intencja dalej słuszna)? IMO właśnie tak powinien zachować się partner. Czy może powinien powiedzieć "twoja matka, twój problem, ja mam to w d.pie"?
    • niktmadry Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:43
      Powiedziałabym, że brakuje mi wieczornych rozmów z własną matką i ściemniła, że na komórkę będzie mi taniej i wygodniej dzwonić. Po czym poprosiłabym mamę o przyjęcie zakupionej przeze mnie komórki. Nie używałabym słów mamę drażniących jak szpital czy śmierć.
      • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:48
        Nie użyłam słowa śmierć. Ale będę starała się być bardziej delikatna, dzięki.
    • sueellen Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:43
      jezeli 70latka nie uzywała do tej pory komórki, to juz raczej nie zacznie.
      • solejrolia Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:48
        bzdura
        mmsów i aplikacji może nie będzie sobie ściągać, wgrywać gier i muzyczkiwink
        ale jeśli już będzie mieć telefon (jak wszyscy dokoła) to zacznie odbierać i dzwonic. gwarantuję.
        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:51
          No nie wiem.. Moja mama z tych co z techniką na bakier...
          Ona wie jak włączyć i wyłączyć telewizor i to też przy pomocy dzadka
          • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:54
            Bez przesady. Poradzi sobie jeśli będzie chciała.
        • sueellen Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 08:44
          Moja teściowa 70 lat komórki nie miała i nie chce. Kropka
          Mojej Babci komórkę kupiłam (taką specjalną cegłę z dużymi przyciskami dla starszych osób), to leżała w szufladzie rozladowana.
      • tryggia Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 10:15
        Moja babcia zaczęła używać od kiedy dostała komórkę na 90 urodziny.
      • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 11:21
        Moje obie babcie w tym roku skończyły 80 i od tego roku zaczęły uzywac komórek, obu idzie to swietnie, a cieszą się jak dzikiesmile
      • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 13:57
        Obie moje babcie zaczęły używać komórek. Są po 80. Jedna z nich zaczęła nawet sufrować po necie.
    • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:51
      Ty masz racje a zachowania mama nie rozumiem,ostatecznie chyba zdaje sobie sprawę,ze rożne rzeczy mogą się przytrafić niezależnie od wieku i tel. Kom. Może uratować życie w przypadku gdy trzeba natychmiast wezwać pomoc dla siebie lub kogokolwiek innego. Skoro chce przeprosin ok,przeproś i może właśnie w taki sposób jej przetlumacz ze taki tel. To przydatna rzecz.
      • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:55
        Jola ok dzięki za odpowiedź, ale dlaczego ja ma przepraszać???
        Za to , że chcę dobrze, czy za to że mam rację??
        • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:08
          Żeby się nie zawiesiła co do tematu telefonu, czyli aby zatrzeć wspomnienie tamtej rozmowy i mieć możliwość wytłumaczyć to samo tylko inaczej.
          • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:17
            Spróbuję, chociaż mi cholernie przykro
            • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:19
              Jasne ze przykro ale bezpieczenstwo matki ważniejsze i warto temat doprowadzić do końca z pozytywnym skutkiem.
              • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:23
                No wiem, wiem ,dzięki za odpowiedź. Z jednej strony mama próbuje być autorytetem w każdej dziedzinie życia, a z drugiej trzeba jak z dzieckiem...
    • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:52
      Bardzo dobry pomysł, wazne, zeby go jeszcze dobrze sprzedać - a Ty jak slon w skladzie porcelany. Możemy sobie podac ręce, bo i ze mnie dyplomatka jak z koziej dupy traba.
      odpuśc na razie, a po jakims czasie wroc do tematu, ale znajdź argumentacje, ktora nie wywoła maminej histerii smile
      • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 09.05.14, 23:59
        Jezu, naprawdę sloń w składzie porcelany???
        A ja myślałam, że z dorosłymi ludzmi mówimy otwarcie o rzeczach, które mogą zaistnieć, nie muszą, ale mogą..
        • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:15
          Nawet bardzo dorosły człowiek może miec napad strachu przed chorobą, szpitalem, niesprawnością, a stary człowiek moze sie czuc niepotrzebny i wyautowany, byle co może wtedy poranić.
          Nie przejmuj się, ale tez nie obrażaj. Nie ma o co.
          • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:20
            Spróbuję przeprosić chociaż w ogóle nie czuję sie winna. głupie uczucie
            • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:24
              Ja bym nie przepraszala (chyba ze w koncu jej cos nagadalaś takiego, że trzeba), raczej staralabym sie zalagodzic sytuacje bez przepraszania.
              • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:25
                Ale Twoj maz chyba powinien przeprosić.
                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:31
                  Dobra to mu to powiem, albo mu pokażę tą dyskusję
                  • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:49
                    ven-ge napisał(a):

                    Dobra to mu to powiem, albo mu pokażę tą dyskusję

                    Dobry pomysł. Swoją drogą ciekawa jestem jak to wygląda - Ty mu się żalisz na rodziców i on się sam wyrywa, że pójdzie im wygarnąć, a ty uznajesz to za dobry pomysł? Jakoś w głowie mi się nie mieści taka sytuacja, mimo że mój mąż też z tych wyrywnych, jeśli chodzi o krzywdę moją czy dzieci.
                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:54
                      Mieszkamy w jednym domu, tylko w dwóch mieszkaniach oddzielnych, to ma blisko.
                      wchodzi jak do siebie...
                      • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:59
                        Nie o to mi chodziło.
                    • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 07:26
                      Mają bliskie, otwarte relacje, to sie i pokłocą, jak to w rodzinie. Mnie to nie dziwi, poza tym pamiętam, jak cudownie sie poczulam, kiedy ktoregos dnia mąz wziąl mnie w obronę przed ojcem (moim).
        • malila Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:34
          ven-ge napisał(a):

          > A ja myślałam, że z dorosłymi ludzmi mówimy otwarcie o rzeczach, które mogą zai
          > stnieć, nie muszą, ale mogą..

          Jeśli pisząc "otwarcie" masz na myśli "kawę na ławę", to nie, nie mówimy "otwarcie" na każdy temat. Nie ma się tu co podpierać określeniem "dorośli ludzie". Wszyscy zdrowi dorośli ludzie odczuwają lęk, mają obawy, a realne zagrożenia wywołują u nich napięcie. Jeśli chce się więc rozmawiać z kims o tym, co mu realnie zagraża, trzeba mieć świadomość, że jest to dla tej osoby trudny temat - inny od dyskusji na tematy bardziej czy mniej abstrakcyjne, dotyczące kogoś innego, czy mogące mieć miejsce w nieokreślonej przyszłości. Szczególną uwagę należy zwracać na wstawki, który mogą podkreślać tragiczne konsekwencje, jak tez nieuchronność zdarzeń czy ogrom trudności związanych z pokonaniem zagrożenia.
    • misterni Że jak? 10.05.14, 00:03
      Jakim prawem twój maż robi awanturę twoim rodzicom?

      ven-ge napisał(a):

      Moj mąż jak usłyszał o co chodzi to wpadł do teściów i zrobił im regularną awanturę że córka (to niby ja) sie troszczy a w zamian dostaje pretensje, że śmiała użyć słowa szpital



      Misterni
      • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 00:10
        Pomyślaś , że chyba takim, że jest moim mężem i że jak ktoś robi mi przykrość to musi interweniować.
        Dla niego bez różnicy czy to teściowie czy sąsiedzi z dołu.
        Porządek musi być, fizycznie nie może ścierpiec jak mi sie dzieje jakaś krzywda
        • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 00:30
          ven-ge napisał(a):

          Porządek musi być, fizycznie nie może ścierpiec jak mi sie dzieje jakaś krzywda

          A jakaż to ci się krzywda stało niebożątko? Nie przesadzaj. Mogłaś zresztą nie napuszczać chłopa na własnych rodziców.
          • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 00:35
            Jeżeli chodzi o krzywdę to mi sie tak po prostu zwyczajnie przykro zrobilo.
            A z tym napuszczaniem może i masz racje.
            Może nie mówić wszystkiego facetowi? Dla świetego spokoju.
            • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 00:38
              No więc skoro wiesz, ze z niego taki rycerz, to może nie mów mu wszystkiego, zwłaszcza jeśli chodzi o rodziców. Pomyślałaś, jakbyś się czuła, gdyby podczas tej "rzeczowej dyskusji" któreś z nich się zdenerwowało i dostało jakiegoś ataku?
              • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 00:42
                a co było gdyby mój chłop dostał jakiegoś ataku. No proszę Cię ...Tyż Może
                • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 00:45
                  Na własne życzenie by dostał, po co tam lazł ?
                  • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 00:49
                    No nie wiem, chyba mnie bronić.
                    Nie mógł patrzeć jak popłakuję.
                    • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 00:52
                      Pomyśl, co ty gadasz. To są twoi rodzice, chyba cię w życiu raczej nie krzywdzili, więc dlaczego twój mąż miałby cię bronić przed nimi? Bo się matką pokłóciłaś? No to się pokłóciłaś, trzeba było to przyjąć jak dorosła osoba, a nie popłakiwać po kątach jakby skrzywdzona dziesięciolatka.
                      • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 00:59
                        misterni sorry co teraz powiem ale co to jest jakiś kuźwa kult rodzica??
                        Rodzic rzecz święta?? Rodzicom wszystko wolno?? Bo co? Bo są rodzicami?? Bo mają po 70 lat??
                        Wytłumacz mi to bo h....ja nie rozumiem.
                        • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 01:07
                          A gdzie ja napisałam, że wszystko im wolno? Jasne, że nie wolno. Trzeba było matce powiedzieć, co myślisz o jej reakcji, nawet się nie odzywać do niej kilka godzin, ale powinnyście to załatwić między sobą. Też mam trudną rodzicielkę i gdybym z tego powodu miała chłopa na nią napuszczać, to pewnie by kilka razy w tygodniu się awanturował w mojej obronie.
                          • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 01:10
                            Dobra, za Twoją radą odizoluję ich od siebie . Nie będę mu nic mówić, może będę kłamać , przemilczać itp...
                            Dla dobra większości..
                            • m_incubo Re: Że jak? 10.05.14, 02:39
                              A w domu wszyscy zdrowi..?
                              Wyjechałaś do matki nagle o telefonie na wypadek szpitala/choroby/ataku serca (brawo), potem przez własną głupotę beczałaś po kątach w domu, bo matka cię skrzywdziła i było ci ach tak przykro, że stary na ten widok, no i w twojej obronie (wtf??) wpadł do teściów i urządził im regularną awanturę, a teraz jeszcze histeryzujesz na forum, że będziesz musiała kłamać, przemilczać, izolować męża od rodziców i cholera wie co jeszcze.
                              Ty chyba też piszesz z jakiegoś szpitala, co?
                            • x.i.007 Re: Że jak? 10.05.14, 09:45
                              Ale z ciebie drama queen, venge.
                              Nie musisz kłamać i przemilczać, wystarczy że dorośniesz i będziesz swoje sprawy z matką załatwiać sama. A ty dramatycznie płaczesz po kątach zamiast wyjaśnić to nieporozumienie.
                              A i nie wiem jaki macie staż ale niemieszanie się w kłótnie żony ze swoją matką to jedna z pierwszych lekcji do odrobienia. Wsparcie i stawanie po jej stronie - jak najbardziej, ale wjazd na chatę z awanturą bo matka powiedziała coś po czym dzidzia ma mokre oczęta to już gruba przesada. Zwłaszcza że chodzi o głupie nieporozumienie a nie o coś poważnego. Zachowujesz się jakby cię pobili i to oczywiste że mąż musiał cię pomścić.

                              PS: mieszkacie razem z rodzicami i mąż wchodzi jak do siebie, ale ty rozmowy o szpitalu z matką przeprowadzasz przez telefon?
                            • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 10:53
                              Ja już chyba zaczynam rozumieć twoją matkę. Jak ty tak histerycznie reagujesz na wszystko, to już sobie wyobrażam wasze rozmowy.

                              ven-ge napisał(a):

                              > Dobra, za Twoją radą odizoluję ich od siebie . Nie będę mu nic mówić, może będę
                              > kłamać , przemilczać itp...
                              > Dla dobra większości..
                        • sueellen Re: Że jak? 10.05.14, 08:51
                          > misterni sorry co teraz powiem ale co to jest jakiś kuźwa kult rodzica??
                          > Rodzic rzecz święta??

                          wiesz co, dziwna ta Twoja troska o rodzica. Z jednej strony chcesz im wciskac telefon, bo się martwisz, a z drugiej nie masz nic przeciwko robieniu im awantury która moze podniesc cisnienie...
                      • jola-kotka Re: Że jak? 10.05.14, 01:06
                        A czemu nie? Akurat kłótnia z matka to co innego niż z kumpelka i tutaj cieżko zachować sie jak dorosła osoba bo mamy zawsze doczynienie z relacja matka-dziecko.
                        • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 01:08
                          I dlatego trzeba napuszczać męża na matkę? No ludzie kochani.
                          • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 01:12
                            ale dlaczego mówisz o "napuszczaniu"
                            Sam sie wyrwał
                            • jola-kotka Re: Że jak? 10.05.14, 01:17
                              Jasne nic mu nie mów,milcz a za rok będziesz miała po związku dla dobra wszystkich.
                              • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 10:55
                                Ty masz największe pojęcie o związkach Jolu big_grin
                                • jola-kotka Re: Że jak? 10.05.14, 12:44
                                  O związkach to ja trochę wiem. Jeśli wydaje ci sie ze prawidłowa wiedza o nich to taka,ze należy w nich tkwić wbrew sobie dla wszystkich innych zapominając o sobie czyli postępować tak jak głosi powszechna opinia na forum, to tak o takich związkach nic nie wiem.
                                  • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 13:05
                                    Oj Joluś, głupiątko ty. smile
                                    • jola-kotka Re: Że jak? 10.05.14, 13:18
                                      No i po co mnie mnie oceniasz. Masz swój sposób na życie to sobie według niego żyj i daj żyć innym tak jak oni tęga chcą .
                                      • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 13:22
                                        ja nikomu nie zabraniam żyć jak chce, tylko odpowiadam na pytani, które zadała autorka tego postu.
                                        A że ty niewiele wiesz w temacie długotrwałych związków, to inna sprawa.
                                        • jola-kotka Re: Że jak? 10.05.14, 14:24
                                          Ostatni związek piec lat plus dwa lata małżeństwa i jest ok to chyba nie tak krótko.
                                          • yenna_m Re: Że jak? 10.05.14, 14:27
                                            z mojej perspektywy - bardzo krótko
                            • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 10:54
                              ven-ge napisał(a):

                              Sam sie wyrwał

                              Bez powodu się nie wyrwał. Jak widział histeryzującą wariatkę w domu, to pewnie pomyślał, że niewiadomi co ci zrobili.
                              • yenna_m Re: Że jak? 10.05.14, 14:28
                                wyrwał się, bo widział, że takie jest oczekiwanie społeczne

                                za takie wyrwanie się mojemu chłopu zrobiłaym dżihad nad dżihady, bo jak widać - skutki opłakane, i będzie się ta jego nadmiarowa reakcja długo odbijać córci czkawką
                • malila Re: Że jak? 10.05.14, 17:38
                  ven-ge napisał(a):

                  > a co było gdyby mój chłop dostał jakiegoś ataku. No proszę Cię ...Tyż Może

                  Ty sobie jaja z ludzi robisz? Uważasz, że prawdopodobieństwo wystąpienia ataku u Twojego męża jest takie samo, jak w przypadku Twoich rodziców? To po co się wieszasz na rodzicach i każesz im telefony nosić ze sobą?
                  • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 17:59
                    Zawał u czerdziestolatka jest również możliwy.
      • jola-kotka Re: Że jak? 10.05.14, 00:12
        Ale co w tym dziwnego? Kocha ja wiec jej broni. Zle ja potraktowali to im się dostało i słusznie bo nic złego im nie zrobiła wręcz przeciwnie.
        • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 00:35
          Oni też nic złego jej nie zrobili. To jej rodzice przypominam.
          Facet po prostu się ośmieszył. Poszedł "dyskutować" ze starszymi ludźmi, których jedyną winą było to, że nie zrozumieli intencji córki, zresztą dziwne to nie jest, jeśli ma sposób komunikacji taki, jak nam tu przedstawia w wątku.
          • ven-ge Re: Że jak? 10.05.14, 00:38
            Ale dlaczego uważasz, że ze starszymi ludzmi nie mozna dyskutować bo to ciekawe. Bo co??
            bo
            to rodzice to nie ma dyskusji??
            • misterni Re: Że jak? 10.05.14, 00:41
              Oj, oj już nie unoś się tak.
              Chodzi o to, że nie każda sporna sytuacja między i matką wymaga interwencji zięcia. Naprawdę dobrze się czujesz z tym, że twój facet poszedł wygarnąć starszej kobiecie, twojej matce?
              • misterni między córką i matką oczywiście. 10.05.14, 00:41
                misterni napisała:

                > Oj, oj już nie unoś się tak.
                > Chodzi o to, że nie każda sporna sytuacja między i matką wymaga interwencji zię
                > cia. Naprawdę dobrze się czujesz z tym, że twój facet poszedł wygarnąć starszej
                > kobiecie, twojej matce?
              • memphis90 Re: Że jak? 11.05.14, 14:06
                Ale co w tym dziwnego? Gdybym widziała, że mój mąż ma jakiś zatarg z teściami, a miałabym możliwość po prostu podejść i pogadać na ten temat - bez emocji, racjonalnie, przedstawiając racje i strony obu skłóconych- to czemu miałabym tego nie zrobić?
            • sueellen Re: Że jak? 10.05.14, 08:53
              > Ale dlaczego uważasz, że ze starszymi ludzmi nie mozna dyskutować bo to ciekawe
              > . Bo co??

              Bo to podnosi ciśnienie i mogą dostac udaru.
          • memphis90 Re: Że jak? 11.05.14, 14:04
            Dziwne rzeczy piszesz... uncertain

            Poszedł "dyskutować" ze starszymi ludźmi, któryc
            > h jedyną winą było to, że nie zrozumieli intencji córki,
            No rzeczywiście, "mamo, chciałabym żebyś miała jakiś kontakt ze mną na wypadek zdarzeń losowych, szpitala, wypadku, bo martwię się o was" to intencje trudne do ogarnięcia i godne potępienia uncertain Zasługujące na regularny opr dla krnąbrnego dziecka.
    • piepe Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 00:41
      Ze starymi ludzmi jest jak z dziećmi, tylko sto razy gorzej, bo musisz uszanowac ich "dorosłość" w przypadku, gdy jesteś za nich odpowiedzialna i gdy wymagają Twojej opieki.
      Jeśli Twoja matka jeszcze niewymaga opieki to tylko się ciesz i nie stwarzaj sobie problemów, póki jeszcze mozesz, bo to długo nie potrwa.
      • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 01:00
        Matka nie matka facet ma prawo interweniować gdy ukochana kobieta płacze. Akurat tutaj na matkę padło ale on przepraszać nie musi. Ostatecznie wyjaśnił o co ich córce chodziło i myśle ze dzięki niemu do mamusi dotarło nawet jak teraz do tego się nie przyznaje. Osobiście nie chciałabym mieć męża którego nie boli serce gdy płacze i nie interweniuje jeśli płacze przez kogoś albo nie pociesza gdy płacze bez większego powodu. Facet jest ok i ta nagonka tutaj na niego to głupota.
        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 01:04
          jola lejesz miód na serce mojego faceta, bo on jest do tej pory przerażony tym co zrobił czyli postawil sie swojej teściowej.
          • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 01:10
            Mam męża który zachowuje sie tak samo jak twój i moim zdaniem tak powinien postępować zakochany facet.
            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 01:19
              Wiesz jola my to jesteśmy tyle lat po ślubie że ja nie wiem czy on zakochany czy nie...
              No w kazdym razie jak mi sie dzieje jakaś krzywda to on staje w mojej obronie jak lew.
              I martwie sie czasem, bo dziecku (własnemu, rodzonemu) od pyszczka odbierze i mi podstawi.
              To co tam jakaś awantura u teściów.
              Wszak to obce osoby są.
              • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 01:25
                Nie mam dzieci wiec nie mam sie czym martwić. Jak cię broni to zakochany i super ze po tylu latach nadal tak bardzo. Ciesz sie ze masz takiego męża. A co do dziecka to wszystko ok najpierw pokochał ciebie i wie ze dzięki tobie je ma hierarchia zachowana odpowiednio nie masz sie czym martwić smile
                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 01:28
                  a z tą hierarchią to bardzo mądre.. dzieki....
        • a1ma Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 02:35
          Na moje oko to mąż ma zadatki na przemocowca, ja bym sie temu blizej przyjzala. Obojętnie jak bym sie nie poklocila z własna matka, to gdyby moj maz zrobił jej z tego powodu AWANTURĘ, to wscieklabym sie 100x bardziej na niego i oczekiwała, ze z kwiatami do niej pojedzie przepraszać. W ogóle koncept awantury z takiego powodu nie mieści mi sie w głowie.

          A co do meritum - trudno powiedzieć, kto ma racje. Jesli przez Twoje słowa matka poczuła sie jak zmiedolezniala staruszka ma granicy ubezwlasnowolnienia, to powinnas ja przeprosić. Jelsi to ona zareagowała przesadnie, to tylko wyjaśnij, o co Ci chodziło. To nie jest tak, ze z tytułu osiągnięcia przez matkę wieku emerytalnego, masz od teraz prawo podejmować za nią decyzje. Ty tez byś sie nie ucieszyła, gdyby ktos wręczył Ci smycz w postaci telefonu komórkowego, na ktory wcale nie miałabys ochoty i oczekiwał, ze teraz juz będziesz zawsze osiągalna. Możesz proponować, ale to jest jej decyzja, czy chce ten telefon miec, czy nie.
          • nika.lucja Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 06:42
            Fajnie jest mieć takiego faceta co to za Tobą murem stoi smile

            A co do mamy, to myśle ze po prostu trafiłaś na drażliwy temat. To tak jakby osobie która wie ze ma mocną nadwagę powiedzieć ze powinna schudnąć dla swojego dobra. Przecież ona to wie i niby ty mówisz to dla jej dobra, ale na pewno poczuje sie urażona, bo moze miała nadzieje ze 'tego aż tak nie widac'
            Myśle ze każdy chce sie czuć młody i sprawny tak długo jak sie da i takie wyrażenie troski z Twojej strony nagle przypomina, ze niestety jednak nie jestem juz młoda i nawet moja córka to widzi i uważa ze bliżej mi do zawału i śmierci niz skakania po łące z wnukami.
            Po prostu mogłam inaczej przedstawić temat i tyle.
            Przeprosilabym

            Co do telefonu, to moja mama jest mocno oporna w kwestii TV, DVD itd, zawsze zostawiam jej prywatne instrukcje z obrazkami własnej roboty a i tak to kłopot. Niemniej jednak tak bardzo chciała móc mieć kontakt z wnuczką poprzez skypa, ze kazała sobie kupić iPhona, nauczyła sie z niego korzystać, posciagalam jej kilka fajnych aplikacji (oglądanie nocnego nieba np.) i ze wszystkiego korzysta. Jestem dumna i cieszę sie ze możemy sie zobaczyć a nie tylko usłyszeć, gdy dzielą nas kilometry. Powodzenia
        • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:36
          W tej kwestii mam podobne zdanie, postawe męża rozumiem, tym bardziej mając na względzie niedawną sytuację z jego matką. Chociaż zalezy jaka to"awantura", bo dzikie wrzaski oczywiscie nie sa usprawiedliwione, ale zwykła wymiana zdań z teściami w tej sytuacji nie jest żadną awanturą, chyba że teściowie chcą to tak widzieć.
          • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:07
            Naprawdę nie czujesz klimatu? Matka się pokłóciła z córką przez telefon, a zięć zamiast uspokoić żonę histeryczkę, idzie o tym "dyskutować z przekonaniem" do starszych ludzi.
            • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:12
              otóż to
              beznadziejnie się facet zachował
            • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:14
              Nie przez telefon a o telefon, a zięcia mozna zrozumiec o tyle że jego własna matka leży jeszcze w szpitalu po zawale, wiec nie wiem czy histeria to właściwe w tym kontekście słowo. Moge się zgodzic, ze w przypadku autroki jest to projektowanie sytuacji z tesciowa na własnych rodzicow ze strachu i w dobrej trosce, ale oburzenie matki autorki to chyba w tej sytuacji nie do końca właściwa reakcja.
              • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:20
                agaja5b napisała:

                Nie przez telefon a o telefon

                Prze telefon, czy też telefonicznie. A kłótnia nie była o telefon, tylko o argumentacje.

                a zięcia mozna zrozumiec o tyle że jego własna matka leży jeszcze w szpitalu po zawale,

                Nie po zawala, a w stanie przed zawałowym, jeśli już

                wiec nie wiem czy histeria to właściwe
                w tym kontekście słowo.


                Ale jak najzupełniej właściwe, bo zwłaszcza w takiej sytuacji, jeśli troszczymy się o najbliższych, nie robimy im awantur. Więc według mnie oboje zachowali się histerycznie.

                Moge się zgodzic, ze w przypadku autroki jest to projek
                towanie sytuacji z tesciowa na własnych rodzicow ze strachu i w dobrej trosce,
                ale oburzenie matki autorki to chyba w tej sytuacji nie do końca właściwa reakc
                ja.


                Każdy ma swoje racje, matka zapewne też.
                • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:42
                  misterni napisała:

                  >
                  > Prze telefon, czy też telefonicznie. A kłótnia nie była o telefon, tylko o argu
                  > mentacje.
                  O argumentacje, a właściwie o uzyte słowa bez zwrocenia uwagi na intencje, a intencje córki sa jakby właściwe ( z zacytowanej wypowiedzi) i na pewno nie świadczą o wyrodności i gruboskórności. Nie jesteśmy w stanie stwierdzic czy ich komunikacja jako matki i corki zawsze przebiega w ten sposób, że matka jest emocjonalnym przemocowcem ( a o tym swiadczy odwołanie się matki do uczuć córki) czy to tylko pojedyńcza sytuacja, to wie tylko autorka i jej matka więc tylko one sa w stanie stwierdzic kto miał rację
                  > Nie po zawala, a w stanie przed zawałowym, jeśli już
                  W każdym razie w stanie potencjalnie niebezpiecznym, zagrazającym zyciu a wiec sytuacja mocno stresowa
                  > Ale jak najzupełniej właściwe, bo zwłaszcza w takiej sytuacji, jeśli troszczymy
                  > się o najbliższych, nie robimy im awantur. Więc według mnie oboje zachowali si
                  > ę histerycznie.
                  Ale o kim teraz mowa? Bo ze słów autorki nie wynika że ona sie awanturowała, tylko matka ją zjechała, a mąż stanął w obronie żony, byc może ze względu na wciąz swieżą sytuację ze swoja matką

                  > Każdy ma swoje racje, matka zapewne też.
                  >
                  >
                  Matka ma z opisu autorki niedojrzałą osobowość, o czym świadczy jej reakcja, co już wcześniej mówiłam.
                  • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:57
                    Autorka nie jest już małą dziewczynką, której można wybaczyć formę, bo przecież bidula miała intencje dobre. Dobrymi chęciami, to wiesz, piekło jest wybrukowane, a dorosła baba to powinna wiedzieć jak zachować się dyplomatycznie.
                    Natomiast siedemdziesięciolatka ma prawo być nawet przewrażliwiona w temacie chorób, szpitali itp. I to powinno wreszcie dotrzeć do jej córki, zwłaszcza jeśli rzeczywiście się o nią troszczy.
                    • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:04
                      Jakos ze zdrową relacja mi się ta nierównowaga nie kojarzy.
                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:05
                      Czy Ty uważasz, że wiek wybacza wszystko?? Ze jak się ma 70 lat to można popełniać błędy i wszystko będzie wybaczone i rozgrzeszone właśnie ze względu na wiek?? mnie obowiązuje dyplomacja, ale mojej matki nie bo jest w pewnym wieku ??
                      Dlaczego proponujesz, żeby starszych ludzi traktować jak dzieci??
                      Ja tego nie rozumiem, bo ta sama matka w każdej innej dziedzinie życia stara się być dla mnie autorytetem.
                      • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:12
                        A tzw. dobre intencje bez krzty refleksji tez automatycznie powodują,ze można wszystko? Nietaktownie i niedyplomatycznie też?
                        cyt." Mamuś , kupię ci komórke, chcę mieć z tobą cały czas kontakt, nie wiem co sie może stać, ale nie chcę tracić z tobą kontaktu w razie twojego pobytu w szpitalu, albo w razie głupiego złego samopoczucia na ulicy"
                        Dlaczego chcesz, żeby traktować cie jak dziecko, które nie potrafi przewidzieć reakcji bliskiej osoby na takie słowa?
                        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:24
                          Ja już zgłupiałam kompletnie. Chciałam dobrze, dzisiaj już kilka razy przepraszałam mamę.
                          Ja sie o nią tak przestraszyłam zwyczajnie i chciałam jakoś to załatwić dobrze. Nie myślałam w tym momencie o dyplomacji.
                          • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:46
                            ven-ge napisał(a):

                            Ja już zgłupiałam kompletnie. Chciałam dobrze, dzisiaj już kilka razy przepraszałam mamę.

                            Po tym zdaniu widać, że moja ocena, że masz skłonność do histerycznych zachowań, nie są bezpodstawne wink. Staraj się z tym walczyć, bo takie nastoje udzielają się wszystkim.
                            Trzeba było normalnie z mamą pogadać, a nie przepraszać kilka razy big_grin. Tak naprawdę przeprosić powinien mąż.

                            Ja sie o nią tak przestraszyłam zwyczajnie i chciałam jakoś to załatwić dobrze.
                            Nie myślałam w tym momencie o dyplomacji.


                            Chwali Ci się, że się martwisz o matkę, ale to naprawdę można przekazać na wiele sposobów, niekoniecznie sugerując jej, że powoli zmierza do cmentarza wink
                            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:54
                              Powiedzenie w rozmowie kilka razy przepraszam to Twoim zdaniem histeryczne zachowanie??
                              Męża będę namawiać do przeprosin, nie wiem czy mi się uda, bo on jest pewny swych racji.
                              Masz rację mogłam przekazać to w inny sposób.
                              Ty najbardziej w tej dyskusji mnie opieprzałaś, ale dzięki i za to..
                              • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:58
                                ven-ge napisał(a):

                                Powiedzenie w rozmowie kilka razy przepraszam to Twoim zdaniem histeryczne zachowanie??

                                Powiedziałaś, że przepraszałaś już dzisiaj kilka razy - zrozumiałam to tak, że kilka razy chodziłaś do matki ją przepraszać i wtedy byłoby to histeryczne zachowani moim zdaniem.
                                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 15:02
                                  To było kilka razy, ale w jednej rozmowie.
                    • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:13
                      > Autorka nie jest już małą dziewczynką, której można wybaczyć formę, bo przecież
                      > bidula miała intencje dobre.
                      Jej matka tym bardziej dziewczynką nie jest, więc też powinna umieć formę zachować odmawiając niechcianego prezentu. Matki-emerytki te zasady już nie dotyczą?

                      > a dorosła baba to powinna wiedzieć jak zachować się dyplomatycznie.
                      A 70 już nie...?

                      > Natomiast siedemdziesięciolatka ma prawo być nawet przewrażliwiona
                      Aaaaa, czyli jednak wszystkie te zasady nie dotyczą 70latek, bo nie. Obsobaczona córka nie może się popłakać, bo jest histeryczką, ale 70-latka ma prawo zrobić awanturę o słowo "szpital" użyte w rozmowie i histeryczką nie jest...?
            • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:21
              Zwracam honor" przez telefon i o telefon"smile
    • emwu55 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 07:19
      ja wcale nie pytałam. Tez mam starsza mamę- bo ma teraz 76 lat. Jakieś dwa lata temu po prostu kupiłam telefon komórkowy dla niej, taki z wielkimi przyciskami, bez bajerów, tylko do odbierania i dzwonienia Emporia to się chyba nazywa. Wytłumaczyłam podstawowe funkcje, powiedziałam, ze często sa na działce a ja chcę mieć z nimi kontakt. A od kiedy w tym roku zmieniłam im abonament na taki, że maja 800 minut gratis za 30 zl to mama dzwoni codziennie, gada godzinami z rodzinką i wydaje się być zadowolona.
      Wprawdzie często powtarza, że ta "smycz" ją złości ale widzę, że już tak nie zapomina i zabiera ją grzeczne jak wychodzi.
      Mama jest po 2 zawałach, innych operacjach i starsza od Twojej i spokojnie dała się przekonać, jak już napisałam nie jest zakochana w telefonie ale wydaje mi się, ze postawiona przed faktem dokonanym sama sie przekonała, że to jest istotna sprawa. A - żeby nie było - ja opłacam abonament.
    • eo_n Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 08:49
      Ale może Twój mąż rzeczywiście był nieuprzejmy, a że starsze osoby miewają swoje dziwactwa, to na demona padło wink
      Ty nie przepraszaj za niego, ale może on powinien.
      Mama natomiast sama Ci wyjaśniła - ma traumę. W takich okolicznościach ludzie reagują nieadekwatnie wink
      I siłą jej komórki nie wręczysz, niestety... Może zadbaj, żeby chociaż nr do Ciebie miała zawsze przy sobie z informacją, żeby w razie czego dzwonić , np. na zalaminowanej małej karteczce (samą komórkę to zawsze ktoś będzie miał, czy na ulicy, czy gdziekolwiek indziej).
    • kropkacom Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 09:16
      Starość ma jeden niezaprzeczalny plus. To ciebie przepraszają nawet jak nie masz racji i nie musisz myśleć o innych i możesz mieć głupi światopogląd.
      • verdana Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 10:11
        Niewątpliwie rację miałaś Ty, ale wyobraź sobie sytuację - babcia chce , abyście kupili dziecku komórkę, bo przecież ono jest w takim wieku, ze w każdej chwili może się zdarzyć nieszczęście - może wpaść pod samochód w drodze do szkoły, może ją napaść bandyta lub pedofil, może zostać zgwałcona. I wobec tego ma być stale pod telefonem, a Ty msz sprawdzać czy żyje. Podejrzewam, ze uniosłabyś sie podobnie jak mama. W dodatku mama poczuła sie nie tylko jedna nogą w grobie, ale w dodatku osobą, która musi być stale pod kontrolą, jak dziecko. Więc sie wściekła. Merytorycznie bez powodu, ale trudno sie do końca dziwić. Przepraszać nie powinnaś - bo nic złego nie zrobiłaś, tylko niezręcznie wzięłaś się do dzieła. Twój maż przeprosić powinien, bo Twoja matka ma prawo zwrócić Ci uwagę, czy mieć do Ciebie pretensje - nie może byc tak, ze ma milczeć, kiedy jej się coś nie podoba, bo Twój maż przyleci z pretensjami.
        • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 10:58
          verdana napisała:

          > Niewątpliwie rację miałaś Ty, ale wyobraź sobie sytuację - babcia chce , abyści
          > e kupili dziecku komórkę, bo przecież ono jest w takim wieku, ze w każdej chwil
          > i może się zdarzyć nieszczęście - może wpaść pod samochód w drodze do szkoły, m
          > oże ją napaść bandyta lub pedofil, może zostać zgwałcona. I wobec tego ma być s
          > tale pod telefonem, a Ty msz sprawdzać czy żyje.

          Genialne porównanie smile
          • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 11:37
            A moim zdaniem niezbyt trafione, bo mysle że u wątkodajki nie chodzi tyle o uzasadnienie posiadania komórki co o ogólną reakcję matki na fakt ze córka w trosce onią zaproponowała by te komórke kupic, z tym ze sama komórka to tu jakby tylko przykrywka, temat zastępczy.
            • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:04
              A dlaczego tak myślisz?
              • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:31
                Miałam chwilowy przebłysk geniuszu i wiedziałm dokładnie dlaczego niezbyt pasuje, ale poszłam dzieci rozbrajac bo sie tłukły i wybacz ale teraz nie jestem w stanie tego ująć. Trochę tego co chcialam ci tu napisać jest w odpowiedzi na post misterni wyzej.
                • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:32
                  tfu, niżej
        • hellulah Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 15:54
          Hmm, córka ma komórkę i ma powiedziane i sama wie, że komórka ma być naładowana i włączona właśnie dlatego, że

          > ...jest w takim wieku, ze w każdej chwil
          > i może się zdarzyć nieszczęście - może wpaść pod samochód w drodze do szkoły, m
          > oże ją napaść bandyta lub pedofil, może zostać zgwałcona.

          Serio - nie mamy myślenia magicznego i nie obawiamy się, że jak się powie na głos słowa "wpadnie pod samochód" to nada się tym słowom moc sprawczą.

          W rodzinie jest pani w podeszłym wieku, schorowana, gdy zostaje sama - zostaje "pod telefonem" i jak najbardziej - jawnym tekstem - jest uzgodnione, że to na wypadek ewentualnych incydentów zdrowotnych. Jakoś bez histerii jest uzgodnione.

          Nie rozumiem też zrównywania "bycia pod kontrolą jak dziecko" i "pozostawania w kontakcie". W moich kręgach przyjęło się, że całkiem dorośli, niezależni, całkiem zdrowi ludzie pozostają w kontakcie z rodziną czy przyjaciółmi właśnie ze względów bezpieczeństwa (np. w podróży, od czasu do czasu "meldują" się z kolejnych pociągów, po dojechaniu na miejsce itd.). Ani to dla mnie dziwne, ani ograniczające moją swobodę.

          Poczytaj zresztą o aplikacjach w typie sousveillance, np. o Kitestring - to jest dla niezależnych, dorosłych ludzi www.elle.com/news/culture/kitestring-app-safety-apps-women

          Oczywiście, autorka powinna zapewne na tyle znać swoją matkę, żeby wiedzieć, że ma myślenie magiczne i że samo słowo "szpital" zdolne jest wzbudzić w niej lęk. Nie wiem tylko dlaczego usprawiedliwiasz tę matkę za jej wybuch agresji wobec córki. Mogła się poczuć potraktowana jak jedną nogą w grobie, mogła. Ale mogła też postarać się wysłuchać córki i nie musiała jej dowalać bez wysłuchania czy dania racji. Zdenerwowanie =/= atak na drugą osobę, to są dwie rozdzielne rzeczy. Więc mogła poczuć się źle (przesądy i zabobony, lęk przed śmiercią) ale nie musiała zakrzykiwać córki. No, chyba że takie coś byłoby już (albo w ogóle zawsze było) poza jej zasięgiem.

          Mąż, jak każdy inny członek rodziny czy w ogóle człowiek, ma prawo do dyskusji z matką autorki. Ma prawo wyrazić swoje zdanie. Pytanie, czy postarał się zrozumieć tę matkę? czy wysłuchał jej argumentów i wyjaśnień i przyznał, że może mieć inny punkt widzenia?
          • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:20
            Możecie nie mieć myślenia magicznego, jednak słowo rodzicow ma wielką moc, i mowienie dziecku , że > > ...jest w takim wieku, ze w każdej chwil
            > > i może się zdarzyć nieszczęście - może wpaść pod samochód w drodze do szk
            > oły, m
            > > oże ją napaść bandyta lub pedofil, może zostać zgwałcona.

            zakrawa na lekkie szaleństwo.

            Że juz nie wspomnę o samosprawdzających sie przepowiedniach.
            • hellulah Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:30
              Samosprawdzające się przepowiednie = myślenie magiczne. Dziękuję, nie dla nas.

              > zakrawa na lekkie szaleństwo.

              Nie, nie zakrawa. Są to sytuacje w pewnych konfiguracjach prawdopodobne (najczęściej - prawdopodobieństwo jest znikome, ale sam incydent bardzo niemiły, jak już) - można starać się im zapobiegać. Przyjęcie do wiadomości, że np. można stać się ofiarą napaści w pociągu nie oznacza lęku przez podróżami pkp, tylko np. podjęcie pewnych prostych kroków, które znacząco zmniejszają to ryzyko.

              Nie bój żaby nanga, to _nie_ jest tak, że powtarzamy to jak litanię każdego dnia smile - po prostu na jakimś tam etapie padło. Wprost. Bez umagicznionego owijania w bawełenkę.

              BTW zajrzałaś pod link o Kitestring? (tam był artykuł, tu sama apka www.kitestring.io/)

              • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:01
                hellulah napisała:

                > Samosprawdzające się przepowiednie = myślenie magiczne. Dziękuję, nie dla nas.
                >

                Jasne, placebo i efekt Pigmliona tez na was nie działaja wink
            • hellulah Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:36
              link jeszcze raz, nawias zepsuł www.kitestring.io/
              • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:20
                Bardzo Ci dziekuję, jednak nie skorzystam.
                Jestem raczej ostrozna - kiedy zdarzalo mi sie umawiać z panami z netu, zawsze umawialam sie z kolezanką na telefon. Odbieralam corkę z "osiemnastek", żądałam - i udawało się, co nie jest takie oczywiste - informacji dokad idzie i przestrzegania ustalonych godzin powrotu.
                Jednak komorke kupilismy jej dopiero w gimnazjum, kiedy oznajmiła, że z powodu braku komory jej zycie towarzyskie lezy w gruzach.
          • asia_i_p Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:08
            Nie trzeba mieć myślenia magicznego, żeby słowo szpital budziło w tobie lęk.

            Gdzieś tak od siódmego miesiąca ciąży zaczęłam czuć wyraźny dyskomfort na widok szpitala - bo wiem, że w najbliższym czasie nieuchronnie tam trafię, że będzie mnie bolało, będę tęskniła za domem i takie tam. A przecież wiem, że jadę tam po to, żeby urodzić dziecko, którego się nie mogę doczekać, że szybko wrócę. Że będę dobrze traktowana.

            Starszy człowiek nie ma tego komfortu. Szpital kojarzy się z cierpieniem, z lękiem i z upokorzeniem - starsi ludzie nie są w szpitalach dobrze traktowani (tę opinię powtarzam po mojej ciotce pielęgniarce, która z tym walczy, jak może, ale po tym, co się napatrzyła, ani swojej matki ani ojca do szpitala nie puszczała, o ile nie było absolutnej ratującej życie konieczności). Kojarzy się ze śmiercią, która w tym wieku zaczyna być nagle rzeczą bardzo realną. Nie wiadomo ile tam będą, a za cierpienie nie ma żadnej nagrody.

            To nie musiało być podejście "jak powiesz słowo szpital, to tam trafię". To mogło być podejście "wiem, że tam w końcu trafię i bardzo się boję, nie przypominaj mi o tym".
            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:12
              Wiem, popełniłam gafę, więcej tego nie zrobię.

            • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:14
              asia_i_p napisała:

              To nie musiało być podejście "jak powiesz słowo szpital, to tam trafię". To mogło być podejście "wiem, że tam w końcu trafię i bardzo się boję, nie przypominaj mi o tym".

              Asia, jak zwykle bardzo mądrze smile
      • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 11:30
        Jeżeli to wypowiedź z kpiną to 10/10, a jeżeli nie to też prawdasmile
    • wielkafuria Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 10:58
      kolejny opetany? smile
      to chyba wszyscy byli na tych targach medycyny naturalnej wink
    • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 11:19
      Nie przepraszałabym, bo nie ma za co, natomiast to zachowanie interpretowałabym jako obronę przed niewygodnymi tematami jak smierć, starość, choroba i to starałabym się zrozumieć, choć w sumie to smieszne jest. Dzieciom sie mówi o tym i dzieci akceptują taki stan rzeczy, więc dorosła starsza kobietajakby też powinna. Takie podejście to jak kopanie sie z koniem, ale jak mówię rozumiałabym, ze są różne poziomy dojrzalości ludzkiej.
      Nastepnym razem za jakiś czas podaj matce inny powód dla którego warto miec komórkę. Moi rodzice, a właściwie my wnuki daliśmy obu babciom ostatnio, u jednej pretekstem były urodziny, a u drugiej że ona się na codzień o nas martwi to zawsze możemy zadzwonić i pogadac że wszystko ok, zwłaszcza że siostra jest poza Polską, choc jakbyśmy dali ze słowami takimi jak u ciebie też byłoby ok.
      • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:18
        agaja5b napisała:

        Dzieciom sie mówi o tym i dzieci akceptują taki stan rzeczy, więc dorosła starsza kobietajakby też powinna.

        Tak, tylko że kobieta 70letnia jakby jest bliżej grobu niż dziecko i czuje, że tema chorób, śmierci lada moment może ją dotyczyć. I nie oceniałabym zachowania matki autorki pod względem dojrzałości, a raczej wrażliwości.
        • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:28
          A ja raczej odebrałam tę sytuację jako zwalenie na autorkę winy za cos z czym sobie matka nie radzi. Nie twierdze że powinna sobie radzic, bo to nie jest kwestia powinna-niepowinna tylko radzi sobie-nie radzi sobie, a wynika to z dojrzałości moim zdaniem a nie wrażliwości, nawet twierdziłabym że wrazliwość tematyczna w sensie drażliwości zależy od dojrzałości.
          • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:33
            Wiesz co, może bym nawet uwierzyła, że to matka ma problem, gdyby nie to, jak wyglądają pozostałe posty autorki w tym wątku.
            • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:39
              A jak wyglądają, że sa w twoich oczach niewiarygodne? Autorka, zgaduję po treści, piszę pod wpływem emocjonalnego wzburzenia, bo matka na nią napadła i jest kwas rodzinny z oczekiwaniem przepraszania się.
              • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:03
                Autorka histeryzuje.
                • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:49
                  ojej smile Ta mama po prostu reaguje tak samo jak i córka. Ten sam typ widocznie.
                  Nie rozumiem dlaczego większość oczekuje od matki wyważonej, "dorosłej" i nieemocjonalnej reakcji na komunikat od córuni w stylu: rozumiesz, stara jesteś, w każdym momencie możesz wylądować w szpitalu i się przekręcić, wiec bierz komórkę bo musisz być pod kontrolą = ktoś musi nad tobą czuwać, bo sama to już, rozumiesz. poczuła się kobieta tak jakby ją córka już w trumnie widziała.
                  Natomiast córkę za histeryczne reakcje popłakiwania, i schizy takie, ze aż mąż poleciał walczyć ze starsza kobieta o skrzywdzone żoniatko, większość rozgrzesza. Bo dobrze chciała a wszak wiadomo, ze kobieta 70 to na śmierć powinna być gotowa w każdej chwili i nie burzyć się jak jej o niej córka z troski wspomina. Powinna wiedzieć ,ze juz prawie nie zyje a jak się z tym nie godzi to niedojrzała jest. Bo wszak nawet dzieci wiedzą, ze się umiera.
                  Jak dla mnie córka wykazała brak wrażliwości i choćby grama empatii. Jest milion sposobów na obdarowanie rodzica komórką, tak by nie poczuł się taka jak mama autorki wątku.
                  • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:56
                    Nie powiedziałam,że jest stara, nie powiedziałam ,że może się przekręcic, nie było o mowy o "kontroli"
                    Twoim zdaniem popłakiwanie to "histeryczna reakcja" no ciekawe. Ja tak reaguję i już jak mi jest bardzo przykro
                  • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:01
                    Jeszcze raz się przekonuję że ludzie sa tak różni i każdy wie najlepiej co u niego w rodzinie jest norma a co gruboskórnością. W tym konkretnym wypadku widzę że wrażliwa na własnym punkcie mama wychowała, wrażliwą, ale na punkcie mamy córke. Można i tak. Skoro za gruboskórność mozna uznać troskę w stylu "bo coś ci się może stać", to pewnie wrazliwością jest powiedzenie dziecku " jestes gruboskórna i wyrodna"
                    • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:05
                      agaja5b napisała:

                      W tym konkretnym wypadku widzę że wrażliwa na własnym punkcie mama wychowała, wrażliwą, ale na punkcie mamy córke.

                      O nie, nie, wrażliwą na własnym punkcie córkę. Gdyby tak nie było, córka nie wykłócałaby się pół nocy, że ona nic takiego nie powiedziała i nie rozumie dlaczego uważamy, że jej mąż zachował się niewłaściwie.
                      • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:06
                        Ja mówie o relacji matka-córka a nie o relacji córka- reszta świata, bo tu moze byc tak jak piszesz na drodze zwykłego naśladowania wzorów
                      • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:14
                        Siedziałam w nocy, bo po tym wszystkim nie mogłam spać i nie wykłócam się-tylko rozmawiam.
                        Każdy może popełnić błąd , zrobić coś źle i potrzebować opini innych ludzi. A Ty misterni nawet nie próbujesz zrozumieć. Jesteś bardzo radykalna w swych osądach i nieprzyjemna delikatnie mówiąc.
                        • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:16
                          no bo jest starsza od Ciebie (mam wrażenie, gdy czytam Twoje posty, że jesteś przed trzydziestką, i to pewnie sporo tongue_out ) i ma więcej doświadczenia życiowego tongue_out
                          • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:20
                            Czyli wiek tłumaczy wszystko tak?? Bez sensu jak dla mnie..
                            • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:22
                              czyli tzw. dobre intencje tłumaczą wszystko? Kazdy nietakt? I druga strona nie ma prawa do swoich uczuć i reakcji?Dziecinne jak dla mnie.
                            • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:25
                              nie wiek, ale doświadczenie życiowe tongue_out

                              po prostu, jak widać po efektach, beznadziejnie to załatwiłaś

                              a gdyby mąż trzymał gębę na kłódkę, to nie byłoby kwachu w rodzinie


                              sorry, dojrzali ludzie się tak nie zachowują
                              tak zachowują się smarkacze

                              po Twoim zachowaniu i zachowanie Twojego męża oceniłam Wasz wiek

                              widzę, że się nie myliłam
                              no, smarkacze zachowali się po szczeniacku i tyle

                              o ile Ciebie rozumiem i rozgrzeszam (do momentu, gdy nasłałaś na mamusię mężusia zamiast sama załątwić swoje sprawy) to już mężusia nijak nie rozumiem

                              no szczeniak z zerową kompetencją społeczną tongue_out

                              acha, matka jest na całe życie
                              mężuś - bywa lub nie bywa na całe życie
                              więc lepiej, żeby się nie wpitalał tam, gdzie nie jego sprawa
                          • pade Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:22
                            No tak, bo jak ktoś jest starszy, to młodego może besztać, bo jest młody i głupi.
                            A matce szacunek się należy z samego faktu, że urodziła. Zresztą każdemu starszemu szacunek się należy, z założenia, bo tak ematka rzeczesmile
                            Tak ciężko dziewczynie wytłumaczyć, że mogła powiedzieć to samo, tylko innymi słowami? Delikatniej? Zaraz ją trzeba jak histeryczkę traktować? Może jest tak samo (nad)wrażliwa jak jej matka...smile
                            • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:26
                              bardzo ciekawe podejscie do tematu smile
                              no w sumie zgadzam się
                            • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:27
                              Cała pierwsza setka jest pełna takich tłumaczeń. Nie trafia. Bo ona miała dobre intencje. A mamusia wrednie oburzyła się na sugestie, ze w każdej chwili może wylądować w szpitalu. Jak mogła, no jak????
                              Ja tu widzę, raczej postawę, że matka z racji wieku nie ma prawa do własnych odczuć na takie gruboskórne sugestie. Bo ma 70 lat. A córeczka to dziecko. I dobrze chciała. I mąż dobrze chciał. Rycerz taki. smile
                              • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:33
                                bingo mimi!
                        • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:12
                          ven-ge napisał(a):

                          > Każdy może popełnić błąd , zrobić coś źle i potrzebować opini innych ludzi.

                          Nie martw sie, jestes dobra, wrazliwa corka. Ja tez dbam o mame, a moje dzieci dbaja o mnie. Gdyby moj syn dal mi komorke ze slowami - bo jak matka mialbys sie przekrecic, to lepiej szybko do mnie zadzwon - wiedzialbym, ze to troska i milosc. smile
                          • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:19
                            Boże, w końcu jakiś jeden głos zrozumienia. Dziękuję.
                            • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:43
                              ven-ge napisał(a):

                              > Boże, w końcu jakiś jeden głos zrozumienia. Dziękuję.

                              Na pewno wiecej jest tych glosow zrozumienia, ale milcza, poniewaz rece opadaja pod ciezarem ilosci glupoty i agresji, jakie wylano tutaj na Twoja glowe.

                              • verdana Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:22
                                Laquinta - masz 70 lat czy jesteś bardzo chora? Bo jeśli ani to, ani to, to chyba nie jesteś w sytuacji podobnej do tej mamy. Poza tym wrażliwość jest różna. Do mojej matki, lat 81 mogę powiedzieć "Jak umrzesz na to zaziebienie, to wyślij sms-a, bo dziś nie jestem pod telefonem, a chciałabym wiedzieć", natomiast podobne słowa do teściowej byłyby nie do przyjęcia, bo z nia tak sie nie rozmawia. Jednej kobiecie w ciąży mozna powiedzieć, ze niektóre dzieci rodza sie martwe i jej dziecko też potencjalnie może umrzeć, ale innej absolutnie tego przypominać nie nalezy - bo się wścieknie i przejmie. Nie rozumiesz tego?
                                • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:40
                                  verdana napisała:

                                  > Laquinta - masz 70 lat czy jesteś bardzo chora? Bo jeśli ani to, ani to, to chy
                                  > ba nie jesteś w sytuacji podobnej do tej mamy. Poza tym wrażliwość jest różna.

                                  Nie rozumiem Twojej tutaj dywagacji. A wrazliwosc owszem rozna i to u jednej nawet osoby, bo pamiętam watek o Twoim synu i jego niedobrej babci. Jakas inna w tamtym watku mialas wrazliwosc.
    • nowi-jka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 11:56
      ale te przeprosiny to niby jak maja wygladac, kwiaty czekoladki i sztywne przepraszam, notka w prasie...
      nie mozna powiedziec "mamuś no sory jakos zle wyszlo a ja tylko kontakt chciałam z taba miec wiekszy" i objac mame. Nad tym drugim chyb aaz tak deliberowac nie tzreba.
      Jesli to ma byc notka w prasie to bym nie przeprosiła
      • konwalka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:13
        Mamuś , kupię ci komórke, chcę mieć z tobą cały czas kontakt, nie wiem co sie może stać, ale nie chcę tracić z tobą kontaktu w razie twojego pobytu w szpitalu, albo w razie głupiego złego samopoczucia na ulicy"


        hał słit...
    • lauren6 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:17
      Bardzo lubię awantury, w które wplątane są demony i inne siły nieczyste. Myślę, że powinnaś poddać się egzorcyzmom, może ustrzeże mamusię przed kolejnym zawałem.

      A tak na serio: masz rację, a teściową zdrowo trzepnęło.
      • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:51
        ale to byłą prywatna mamusia autorki, bo po tym, jak autorka zestrachała się stanem zdrowia prywatnej swej teściowej, postanowiła zadbać również awansem o prywatną mamusię

        może mamusia nie ma ochoty być na córeczki smyczy?

        w takim wypadku trzeba to zaakceptować i tyle
    • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 12:49
      obie jesteście siebie warte
      mama Cię opieprza, Ty nasyłasz męża z opieprzem, więc mama podsumowuje, że on opętany tongue_out

      gdyby mąż się nie wtrącił - miałabyś 100 procent racji
      tak - jesteśie kwita, do tego atmosfera w rodzinie skiepszczona awanturką

      cud-miód-orzeszki

      swoją drogą tylko idiota wpiernicza się między wódkę i zakąskę oraz między matkę a córkę big_grin
      • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:31
        Przeczytałam i dziękuję za wszystkie wasze odpowiedzi. Dzisiaj poszłam przeprosić mamę, bez względu na to czy jej się te przeprosiny należą czy nie...
        Mój syn po zapoznaniu się z całą sytuacją powiedział że starszych ludzi się nie zmieni, że to ja miałam rację , ale jak chcę mieć spokój w rodzinie to mam iść i przeprosić i się nie przejmować.
        Jest tylko jeden problem, bo mama przyjęła przeprosiny, ale zięciowi nie może wybaczyć tej rozmowy wczorajszej.
        • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:33
          no bo nie Ty powinnaś przepraszać tylko Twój mąż
          • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:36
            Nie, spoko, dobrze że przeprosiła, zwłaszcza że matka naprawdę mogła się poczuć niekomfortowo, w każdym razie korona z głowy jej nie spadła, że to zrobiła. Natomiast zięć powinien zrobić to bezwzględnie i na przyszłość powstrzymać się od takich akcji.
            • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:36
              w zasadzie powinna przeorosić za nasłanie męża big_grin
        • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 13:34
          ven-ge napisał(a):
          Jest tylko jeden problem, bo mama przyjęła przeprosiny, ale zięciowi nie może wybaczyć tej rozmowy wczorajszej.

          No bo niepotrzebnie się wtrącił. Jak chciał pomóc, mógł Cię uspokoić i pozwolić Ci przegadać problem, a nie interweniować.
          • verdana Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:24
            Bo a. zięć zachował się fatalnie, pokazując matce, że nie może pokłócić się z własną córką, b. nie przeprosił. To co zrobił zięć jest naprawdę trudne do wybaczenia, bo pokazuje matce, że może mówić do córki tylko to, co córce się spodoba, a jeśli nie, zostanie ostro skarcona. Przyznam, ze to będzie trudno wybaczyć.
            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:28
              Cały czas nie rozumiem dlaczego dorosły czterdziestoletni facet ma nie mieć prawa głosu, jeżeli widzi że coś złego się zadziało w jego rodzinie??
              Mama może nam zwracać uwagę na różne rzeczy, ale on nie. Dlaczego ?? Bo nie..
              • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:30
                dlatego, że dorosły czterdziestoletni facet zachował się jak szczeniak

                zięć nie jest od wychowywania teściowej

                poza tym zięcia się miewa, córcię się ma tongue_out
                • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:22
                  Tak, do budy, znaj swoje miejsce!
              • pade Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:34
                Wiesz co, on ma prawo głosu, jak najbardziej, jak się coś złego dzieje przy nim. I Ty nie bardzo potrafisz się obronić, albo potrafisz, a on Cie po prostu popiera.
                A u Ciebie to wygląda tak, że pokłóciłaś się z mamą, poszłaś na nią naskarżyć do męża, a mąż poszedł do mamy ustawić ją do pionu. Nie ten kaliber, nie ta sytuacja.
                • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:35
                  niestety...
              • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:35
                Ależ ma prawo głosu, ale nie prawa besztać twojej matki, rozumiesz? I to zdaje się mu twoi rodzice podczas wczorajszej wymiany zdań uświadomili.
                Tak jak pisała wyżej, mógł cię pocieszyć, mógł z tobą przegadać temat, ale nie powinien był iść do twoich rodziców z reprymendą.
                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:39
                  Czyli co? Uważacie, że powinien iśc i przeprosić??
                  Kurcze, nie wiem czy mi się uda go do tego skłonić, bo on jest pewny swych racji.
                  A tak poza tym to jest najspokojniejszy człowiek na świecie , ale jak zobaczył moją skrzywioną minę to faktycznie coś w niego wstąpiło.
                  No i nie oszukujmy się - nie przepada za swoją teściową
                  • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:42
                    tym bardziej że nie przepada, to nie jest od wpitalanie się w sprawy między matką a córką

                    powinien przeprosić za swoje zachowanie

                    afery rodzinne się zdarzają w każdej rodzinie
                    trzeba ogarnąć temat i żyć dalej

                    od ogarnięcia tematu i posprzątania po sobie bajzlu, który się zrobiło własnym, głupim zachowaniem, nikomu korona ze łba nie spadła wink
                  • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:45
                    Zostaw go w spokoju, nie rób wody z mózgu, bo mózg jeszcze on widać ma. Przeprosic to mógłby co najwyzej za forme, jeśli rzeczywiście napadł na twoich rodziców, ale do tego by się pewnie sam poczuwał. Za przedstawianie swojego punktu widzenia nawet teściom sie nie przeprasza, nawet jesli to co sie mówi niektorym sie nie podoba.
                    • verdana Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:48
                      Innymi słowy, matka ma nie zwrócić więcej córce uwagi, bo ile razy córka zdenerwuje się rozmową z matka, tyle razy zięć matkę ochrzani. Przecież to chore - matka zatem nie ma prawa nigdy wyrazić własnego zdania, ma siedzieć cicho i potakiwać?
                      Matka nic złego córce nie zrobiła. Powiedziała, co myśli. Mogła mieć rację, albo nie - ale nie jest to powód, aby zięć przychodził bez zaproszenia i stawiał matkę do pionu.
                      • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 15:02
                        verdana napisała:

                        > Innymi słowy, matka ma nie zwrócić więcej córce uwagi, bo ile razy córka zdener
                        > wuje się rozmową z matka, tyle razy zięć matkę ochrzani. Przecież to chore - ma
                        > tka zatem nie ma prawa nigdy wyrazić własnego zdania, ma siedzieć cicho i potak
                        > iwać?
                        Oczywiście ze matka ma prawo wyrażac własne zdanie, ale z tym zdaniem nie zawsze sie musza wszyscy zgadzać, niektórzy moga nawet otwarcie powiedziec że sie nie zgadzają. Na rację monopol ma każdy taki sam, ważne by je przedstawiać bez awantur.
                        > Matka nic złego córce nie zrobiła.
                        To dlaczego córka czuję sie tak skrzywdzona?
                        Powiedziała, co myśli. Mogła mieć rację, alb
                        > o nie - ale nie jest to powód, aby zięć przychodził bez zaproszenia i stawiał m
                        > atkę do pionu.
                        Czasami się zdarza, że ktoś się tak zapędzi w swojej wrażliwości że przedstawienie innego punktu widzenia daje jedyną szanse na autoanalizę i korektę swojej postawy. Dotyczy to każdej ze stron.
                        • hellulah Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 15:59
                          > Oczywiście ze matka ma prawo wyrażac własne zdanie, ale z tym zdaniem nie zawsz
                          > e sie musza wszyscy zgadzać, niektórzy moga nawet otwarcie powiedziec że sie ni
                          > e zgadzają. Na rację monopol ma każdy taki sam, ważne by je przedstawiać bez aw
                          > antur.

                          O, w punkcik napisane, lepiej bym nie ujęła.
                      • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:26
                        > Innymi słowy, matka ma nie zwrócić więcej córce uwagi, bo ile razy córka zdener
                        > wuje się rozmową z matka, tyle razy zięć matkę ochrzani.
                        Ale ta matka nie zwróciła córce uwagi, tylko ją opierniczyła za jakąś pierdołę. Ale - jak zrozumiałam z tego wątku- emerytce wolno, emerytka ma prawo, od emerytki nie wymaga się niczego.

                        Przecież to chore - ma
                        > tka zatem nie ma prawa nigdy wyrazić własnego zdania, ma siedzieć cicho i potak
                        > iwać?
                        Rozumiem, że matka może opierniczać za co chce i ile razy chce, ale córka i jej mąż mają tylko potakiwać i żadnemu z nich nie wolno wyrazić swojego zdania? A może ustalmy tak- każdy w rodzinie ma prawo do swojego zdania, do jego wyrażania i do rozmowy z dowolnym innym członkiem rodziny...?

                        > Matka nic złego córce nie zrobiła. Powiedziała, co myśli.
                        Zięć też tylko powiedział co myśli.

                        ale nie jest to powód, aby zięć przychodził bez zaproszenia i stawiał m
                        > atkę do pionu.
                        Ale matka może stawiać do pionu dorosłą córkę i zięcia...?
                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:49
                      Nie napadł, nie podniósł głosu. Przedstawił, tak jak piszesz, tylko swój punkt widzenia.
                      No i teraz co?? Miał do tego prawo?
                      • agaja5b Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:53
                        Oczywiście że miał prawo, tylko wydaje mi sie że on chodzi do twoich rodziców w waszych sprawach i to na niego spada przedstawianie im waszego stanowiska
                      • x.i.007 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:54
                        ven-ge napisał(a):

                        > Nie napadł, nie podniósł głosu. Przedstawił, tak jak piszesz, tylko swój punkt
                        > widzenia.
                        > No i teraz co?? Miał do tego prawo?


                        A kto go pytał o jego punkt widzenia w sprawie w której nawet nie uczestniczył? Przecież rozmowę o telefonie zna tylko z twojej histerycznej relacji.
                      • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:55
                        Za każdym razem piszesz co innego. Przed chwilą "coś w niego wstąpiło" gdy zobaczył twoja krzywą minę. Zdecyduj się. Ale tak poza tym, nie powinien w ogóle się wcinać.
                      • verdana Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:56
                        Nie miał prawa - bo jego punkt widzenia oznacza, ze teraz Twoja matka nie będzie miała prawa Ci się sprzeciwić w niczym. Bo wtedy Ty sie denerwujesz, a mąż ją poucza. Innymi słowy, maż przedstawił matce punk widzenia, który uniemożliwia normalne rodzinne kontakty - albo sie będzie z Tobą we wszystkim zgadzać i pilnować, abyś nigdy nie była po rozmowie smutna, albo zostanie pouczona. Jak sobie wyobrazasz dalsze kontakty z osobę, której nie wolno Cię zmartwić odmową i która ma obowiązek akceptować to, co mówisz?
                        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 15:00
                          Pokażę mu ten cały wątek. Niech przeczyta i przemyśli. Może opinie tylu osób naraz dadzą mu do myślenia.
                        • hellulah Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:03
                          Verdana, a czy ta matka nie mogłaby się wysilić i tak komunikować z córką, żeby nie jechać po córce jak po burej suce? "Normalne rodzinne kontakty", serio?

                          Cytując:

                          "zostałam zjebutana jak koza za obierki, że starszym osobom nie sugeruje sie pobytu w szpitalu, że ona była w swoim życiu kilka razy w szpitalu i ma traumę i nie należy wymawiać słowo SZPITAL, że jestem gruboskurna i wyrodna córka"

                          Serio - nie da rady, no niedasię? Trzeba, no trzeba koniecznie na propozycję córki (nawet taką, która nam się nie podoba) reagować w taki sposób?
                          • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:10
                            Ta sama córka napisała również, że w jej męża "coś wstąpiło" i zrobił jej rodzicom "regularną awanturę", natomiast potem się wycofywała z tego, twierdząc, że była ta spokojna rozmowa.
                            Coś mi się wydaje, że po prostu nieco manipuluje i dostosowuje relacje do swoich potrzeb,
                            • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:27
                              Dokładnie tak jest. Teraz brat autorki (o ile takowego posiada) powinien, widząc zdenerwowanych wyskokiem męża autorki rodziców, przyjść i w ramach prawa do wyrażenia własnego zdania w rodzinie, zrobić autorce i jej mężowi "regularną awanturę" (pardon, "rzeczową rozmowę"), bo wszak ktoś za mamą ując się powinien. Na pewno była smutna. A może nawet sobie popłakała.smile
                              • malila Mimi - w punkt :-D n/t 10.05.14, 17:59

                              • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:29
                                teściowa może do zięcia swojego męża wysłać
                                i po co się od razu awanturować
                                wystarczy porządnie oklepać big_grin wink

                                będzie wesoło, hihi! big_grin
                            • hellulah Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:34
                              Ok, masz rację, oceniam po tym, co czytam, na miejscu zdarzenia mnie nie było. Jeśli było tak jak we wklejonym cytacie, to uważam tak, jak napisałam.

                              Męża zachowanie - jeśli to była awantura, a nie rozmowa - oceniam tak samo negatywnie, chyba nawet o tym pisałam.
                            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:50
                              Mąż nie podniósł głosu, mówił rzeczowo i spokojnie. To moja wina, źle to nazwałam, bo po mojemu to jest tak, że jak sie ma inne zdanie niż rodzice to już jest awantura. Oni krzyczeli , mój mąż nie. używał tylko rzeczowych argumentów a usłyszał, że jest wredny, głupi, podły i że chcieli by mieć innego zięcia...I ja go jeszcze mam namawiać do przeprosin??
                              • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:57
                                Wiesz co, tracisz coraz bardziej wiarygodność. Za chwilę się okaże, że twoi rodzice to kompletni furiaci, a mąż i ty jako te baranki potulne wink
                                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:06
                                  Ale te epitety pod adresem męża naprawdę padły. A on sie nie dał sprowokować i nawet nie podniósł głosu tylko mówił, co myśli o tym wszystkim. Dla mnie awantura to bronienie swoich poglądów. Naprawdę na nich nie krzyczał.
                                  • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:40
                                    Jak dla ciebie awantura to spokojne bronienie swoich poglądów to wolę nie myśleć jak wygląda nie dał sie sprowokowac.
                              • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:02
                                A to to niby kto napisał: "Moj mąż jak usłyszał o co chodzi to wpadł do teściów i zrobił im regularną awanturę (...)"????
                                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:10
                                  Przyszedł do rodziców i zaczął z nimi rozmawiać, czyli bronić swoich argumentów. To ja się źle wyraziłam, bo dla mnie awantura to jest sprzeciw wobec rodziców. Nie miałam na myśli krzyków i wrzaskow tym bardziej , że jak mój mąż jest wściekły to mówi powoli, wyraźnie, ale bardzo cicho.
                                  • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:13
                                    że jak mój mąż jest wściekły to mówi powoli, wyraźnie, ale bardzo cicho.

                                    Wiesz, takie cedzenie czasem jest gorsze od podniesionego głosu.
                                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:18
                                      Wiesz być może masz rację, ale to nie miało znamion typowej awantury z krzykami.
                                      Ja to tak nazwałam, bo u nas z rodzicami się nie dyskutuje. Nie i już. Starszy ma zawsze rację.
                                      • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:33
                                        Czyli to pierwsza afera bo ty powiedziałaś coś, matka nie zaakceptowała i pierwszy raz mąz wyraził zdanie?
                                        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:42
                                          A wiesz, trafiłaś w punkt, bo mieszkamy tu od niedawna. Wcześniej mieszkaliśmy daleko i nie mieli prawie ze sobą kontaktu. Nie wiedziałam, że mojego męża coś aż tak wkurzy.
                                          • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:45
                                            Oj uważaj, bo wyrywny ten twój mąż.
                                    • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:27
                                      Czyli zrobił regularna awanturę, lecz nie krzyczał, rzeczowo przedstawiał argumenty, bo jak jest wściekły to mówi bardzo cicho smilesmilesmile
                                      A autorka to w ogóle przy tym była? Z pierwszego postu wywnioskowałam, ze chyba nie. Bo wtedy i ona by jakoś zareagowała, czyż nie? Moze stad te zmiany w opisie przebiegu sytuacji - najpierw mąż= bohater i obrońca popłakującej, który powie do słuchu krzywdzicielom zony, a potem, gdy emocje lekko opadły i pojawiły sie refleksje to mąz= rzeczowy wyważony człowiek, tłumaczący, ze skrzywdzona zona ma racje, bo teściowa stara jest i w każdej chwili w szpitalu wylądować może, wiec powinna przyjąć komórkę i podziękować smile
                                      • rhysmeyers22 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 16:06
                                        hhheheh .jak dla mnie to autorka jest zdziecinniala jak cholera,te placze reakcje styl, i chyba tacy najmlodsi to nie sa skoro jej stary 40 tke ma zeby to tlumaczyc mlodziencza glupota .ale zaraz napisze ze ma 19 w razie w tongue_out big_grin ,i tak co chwile zmienia zeznania.
                                        starsi ludzie reaguja czasem dziwnie,jakos nie chce mi sie wierzyc ze matka ja :zjebutala" big_grin ot tak sobie ale okay ,nawet jesli ja mialabym w sobie duze poklady wyrozumialosci ,starszy czlowiek to dla mnie nie jest przeciwnik zeby sie wyzywac czy pouczac,mezulek zrobil z siebie idiote i tyle.i nie chodzi o to ze z rodzicami nie mozna dyskutowac bo z racji samego wieku sa na piedestale ale ta reakcja i jej i jej meza,wezcie sie ogarnijcie oboje.
                        • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:28
                          Innymi słowy, maż przedstawił matce punk widzenia, który uniemożliwia
                          > normalne rodzinne kontakty - albo sie będzie z Tobą we wszystkim zgadzać i piln
                          > ować, abyś nigdy nie była po rozmowie smutna, albo zostanie pouczona.
                          Verdano, normalne rodzinne kontakty polegają na tym, że można się nie zgadzać, można się spierać - ale nikt nie musi kończyć rozmowy w smutku...
                      • a1ma Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 15:00
                        Nie. Nie miał prawa sie wtrącać.
                      • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 15:35
                        Miał prawo i ja nadal nie wiem czemu on ma przepraszać i dlaczego ty masz zamiar go przekonywać do tych przeprosin.
                        • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 15:50
                          joluś, bez obrazy, ale jako ematkowy troll z niewysłaną paczką w dłoni, jakoś nie jesteś jakoś szczególnie poważnym kandydatem na doradczynię big_grin
                          • jola-kotka Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 16:26
                            Wiesz mnie twoje zdanie na mój temat nie interesuje i mogę sobie radzić pisać na tym forum co chce nikt nie musi ani stosować sie do tych rad ani nawet ich czytać.
                  • rhaenyra Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 14:47
                    > A tak poza tym to jest najspokojniejszy człowiek na świecie , ale jak zobaczył
                    > moją skrzywioną minę to faktycznie coś w niego wstąpiło.

                    a jak widzi ze jesz cytryne to idzie pobic pania w sklepie ? suspicious
              • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:28
                A co złego się zadziało?Matka nie chce komórki?
              • malila Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:52
                Bo ten czterdziestoletni facet zachował się jak Twój ojciec, nie jak Twój mąż. W dodatku nadopiekuńczy ojciec.
            • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 21:09
              verdana napisała:

              >To co zrobił zięć jest naprawdę trudne do wybac
              > zenia, bo pokazuje matce, że może mówić do córki tylko to, co córce się spodoba
              > , a jeśli nie, zostanie ostro skarcona. Przyznam, ze to będzie trudno wybaczyć.
              >
              Wydaje mi się, że przesadzasz, sa rodziny, gdzie ludzie (mam na mysli teściow i zieciów i synowe) klócą sie z soba wlaśnie dlatego, że sa z soba blisko i w przenośni, i na co dzień - chyba w tej rodzinie tak jest. Zięć przeprosi, a mama, mam nadzieje, nie będzie się przejmowac zbyt dlugo awanturą.
              • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 21:38
                nangaparbat3 napisała:

                > verdana napisała:
                >
                > >To co zrobił zięć jest naprawdę trudne do wybac
                > > zenia,

                > Wydaje mi się, że przesadzasz,

                Ale wlasnie o to chodzi, żeby przesadzac, a z rodzinnej sprzeczki zrobić historie "trudna do wyobrażenia". Tutejeszym wrażliwym paniom az piana z paszczeki leci, tak przejmują się losem biednej 70-letniej matki, ale brakuje im jakos wrazliwosci i zrozumienia dla autorki watku. To dla mnie wielka psychologiczna zagadka, która chcialabym rozwiazac.smile
                • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 07:07
                  Fajnie jest usłuszeć ze córka sprezentuje komórke bo jak nagle znajdzie się w szpitalu, czy bedzie miała złe samopoczucie na ulicy to zadzwoni i poinformuje córkę.
                  Gdyby matka przyjeła propozycje, a poem wydzwaniała z każda pierdołą to ciekawe czy autorka byłaby taka zadowolona.
                  Przypominam ,że mieszkają w jednym domu i pani wozi rodziców prawie wszędzie, no na zakupy na pewno bo to napisała. Nie ma tu sytuacji,ze daleko od siebie i brak kontaktu.
                  A mąż co biega i opie....sory wyraża opinię jak zona smutna porażka.
                  • rosapulchra-0 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 11:32
                    gryzelda71 napisała:

                    > Gdyby matka przyjeła propozycje, a poem wydzwaniała z każda pierdołą to ciekawe
                    > czy autorka byłaby taka zadowolona.
                    > Przypominam ,że mieszkają w jednym domu i pani wozi rodziców prawie wszędzie, n
                    > o na zakupy na pewno bo to napisała. Nie ma tu sytuacji,ze daleko od siebie i b
                    > rak kontaktu.
                    > A mąż co biega i opie....sory wyraża opinię jak zona smutna porażka.

                    Gryzka, ty przestań w końcu mierzyć innych swoją miarką. Nie każdy jest tak upierdliwy jak ty. Nie każdy opie... innych, jak kozę za obiery, jak ty to masz w zwyczaju robić. Mało tego - ludzie mieszkając w jednym domu mogą się nie widzieć tygodniami, zabrakło ci wyobraźni, kulka zwana mózgiem przesunęła się w inną okolicę niż głowa, czy ke?
                    • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 13:43
                      Tak córka nie widzi matki TYGODNIAMI, ale wozi ją na zakupy codziennie i woziła do ojca do szpitala. Czytaj zam zaczniesz się czepiać.
                      I jak cytuję: ludzie mieszkając w jednym dom
                      > u mogą się nie widzieć tygodniami, zabrakło ci wyobraźni,
                      to troska raczej minimalna, komórka jej nie zmieni. Jednak ludzie mają inaczej, a już na pewni autorka o czym pisała.
                      Brakował mi twoich przypier...hahahaha Biedna niewinna rosa co nigdy nikogo nie obraża pierwsza hahahahahaha
                      • rosapulchra-0 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:01
                        CytatBiedna niewinna rosa co nigdy nikogo nie
                        > obraża pierwsza hahahahahaha

                        No ciebie w tym nie jestem w stanie prześcignąć, skarbie.
                        • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:04
                          Obraziłam ciebie w tym wątku? innym zdaniem?
                          Ty mnie tak.
                • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:41
                  Laquinto:
                  1.matka nie musi zachowywać się racjonalnie, córka musi
                  2. matka nie musi zachowywać się dyplomatycznie, córka musi
                  3. matka nie musi analizować intencji, córka musi
                  4. matka nie jest histeryczką, nawet jak robi awanturę o użyte w rozmowie słowo "szpital"' płacząca córka histeryczką jest
                  5. córce i zięciowi nie wolno zwracać uwagi matce, matce wolno zwracać uwagę komu popadnie i w sposób, jaki uzna za stosowny
                  6. żadnemu członkowi rodziny nie wolno rozmawiać z innym członkiem rodziny na tematy, które tej dwójki bezpośrednio nie dotyczą; a już szczególnie nikomu nie wolno stawać w obronie innego członka rodziny, który w jego opinii został skrzywdzony czy potraktowany niesprawiedliwie
                  7. racja starszego jest zawsze na wierzchu, młodszy racji nie ma
                  Jednym słowem- w rodzinie należy zachowywać stosowną gradację miejsca, szanować hierarchię należną z racji wieku. Tak funkcjonuje prawdziwa rodzina. Sytuacje, w których każdy rozmawia z każdym na temat, który uważa za istotny, ludzie martwią się o siebie, a spory wyjaśniane są na bieżąco nie są typowe dla normalnej rodziny. Zwracanie uwagi starszej osobie czy uznanie przez nią popełnionego błędu nie zdarzają się w normalnej rodzinie. Tak funkcjonują rodziny nienormalne.
                  • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 20:13
                    memphis90 napisała:

                    Sytuacje,
                    > w których każdy rozmawia z każdym na temat, który uważa za istotny, ludzie mar
                    > twią się o siebie, a spory wyjaśniane są na bieżąco nie są typowe dla normalne
                    > j rodziny.

                    Obawiam się, ze tak wlasnie jest, a powod do takiego uwazania daja mi tutejsze forumowiczki. Jeśli potrafią one naskoczyć na obca osobe, zbluzgać ja, wysmiac i zmieszać z blotem, to co tam musi się dziac w ich rodzinach? Strach sobie wyobrazac.
                • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:52
                  Dziwi mnie, że banalna (wg mnie) rodzinna sprzeczka budzi emocje na ponad juz 600 wpisow. Mnie sie zdaje, ze w rodzinie ludzie co i raz to sie sprzeczają, potem godzą, silniejszy w danej chwili (zdrowszy, bardziej wyspany czy mniej obciązony) jest bardziej wyrozumialy i pierwszy dązy do zgody, i przede wszystkim: ludzie się na siebie nie obrażają.
                  Ale widac często tak nie jest.
    • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:26
      A jak już wymusisz na niej tę komórkę to będziesz dzwonić co godzinę przez pierwszy tydzień a potem przejdzie troska?
      Mąż nie skomentuje. Dobrze,że nie pobił.
      • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:33
        A nie, nie mąż się okazuje mówił bardzo cicho, wyraźnie i powoli, czyli tak jak zawsze, gdy "coś w niego wstąpi" i jest wściekły smile
        Coraz bardziej mnie bawi ten wątek wink
        • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:35
          Ta...
          niejeden raz już "zeznania" zmieniały się z rozwojem dyskusji.
          • verdana Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:40
            W ogóle rozczula mnie wizja dorosłej kobiety, którą mąż musi bronić przez mamusią - która nie bije, nie wyrzuca z domu, tylko sie wściekła - słusznie czy nie - nieistotne. Najwyraźniej mąż nie uznaje żony za osobę dorosłą i myślącą, która sama potrafi załatwiać swoje sprawy, tylko wymaga obrony, chce czy nie. Bo mąż wie lepiej. Żona sprowadzona do roli przedszkolaka. Gdyby to był mój mąz, to musiałby zacząć od przeproszenia mnie, ze bez mojej zgody wtrąca sie do moich prywatnych spraw. I ze nie traktuje mnie poważnie.
            • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:41
              Masz rację. Wrócił do domu podkówka na twarzy żonusi to poszedł nakrzyczeć na sprawców.
              • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:56
                Powtórzę sie tutaj:
                Czyli zrobił regularna awanturę, lecz nie krzyczał, rzeczowo przedstawiał argumenty, bo jak jest wściekły to mówi bardzo cicho.
                A autorka to w ogóle przy tym była? Z pierwszego postu wywnioskowałam, ze chyba nie. Bo wtedy i ona by jakoś zareagowała, czyż nie? Moze stad te zmiany w opisie przebiegu sytuacji - najpierw mąż= bohater i obrońca popłakującej, który powie do słuchu krzywdzicielom zony, a potem, gdy emocje lekko opadły i pojawiły sie refleksje to mąz= rzeczowy wyważony człowiek, tłumaczący, ze skrzywdzona zona ma racje, bo teściowa stara jest i w każdej chwili w szpitalu wylądować może, wiec powinna przyjąć komórkę i podziękować smile
                Bardzo fajny ten watek.
            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:51
              Nie musi, ale chce- drobna różnica.
              Jeżeli Tobie by się działa jakakolwiek krzywda ze strony rodziny, to Twój mąż by na to nie zareagowal??
              • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:52
                Ale jaka krzywda tobie się stała?
                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:56
                  No może nie aż krzywda, ale mi przykro.
                  Chciałam dobrze, bo mamę kocham i chciałam ją zabezpieczyć na wypadek złego samopoczucia, pobytu w szpitalu czy czego tam jeszcze. Chciałam żeby mogła skomunikować się ze światem i ze mną, to chyba normalne.
                  • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:00
                    Mama zdaje się mieszka w tym samym domu? Jak trafi do szpitala, to tam mają telefony, wiedziałaś o tym? I dzwonią do rodziny, wyobraź sobie. A mama skoro nie jest przyzwyczajona do komórki i jej nie chce, to niemal pewne, że nie będzie jej nosić ze sobą.
                  • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:01
                    A jak komorka pomoże na złe samopoczucie?
                  • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:06
                    To trzeba było matce komórkę kupić na imieniny/urodziny/Dzień Matki/Dzień Kobiet/walentynki (niepotrzebne skreślić) i powiedzieć, ze chciałabyś mieć z nia lepszy kontakt. Cel zostałby osiągnięty.
                    Ale nie, mama musiała się dowiedzieć, ze jest stara i może każdej chwili wylądować w szpitalu. W tej sytuacji owinna docenić troskliwą córkę. I pochwalić. A nie chce wrednota. I jeszcze się czuje urazona!Skandal!
                    To i pan mąz musiał sie pofatygować i w regularnej rzeczowej awanturze cicho powiedzieć, ze mu żonę krzywdzą.
                    • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:10
                      Może ze względu na wiek swój, a może na całą sytuację jakoś tak za matka jestemwink
                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:17
                      Mimi, wierz mi że od ponad roku próbuję wcisnąć mamie taki prezent z okazji różnych.
                      Tyle ile ja się napróbowałam , żeby ona miała komórkę to tylko ja wiem.
                      Zawsze jest zwracane z hasłem " To nie dla mnie"
                      • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:18
                        A dlaczego nie uszanujesz tego?
                        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:21
                          No teraz już chyba nie ma wyjścia. Uszanuję, tylko dalej się będę denerwować, że czasem nie mam z nią kontaktu.
                          • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:22
                            Ale pisałaś,że wcześniej wasze kontakty było rzadkie, to skąd nagłe zdenerwowanie?
                            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:28
                              Nie ja mieszkałam daleko, ale kontakty były częste telefoniczne.
                              Zdenerwowanie wynika stąd, że rodzice są coraz starsi, ja ich kocham , nie wiem może jestem przewrażliwiona, albo bardziej świadoma, denerwuję się na zapas i czasami tak wyjdzie ..
                              • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:33
                                Komórka nic tu nie zmieni. Niepotrzebne interwencje męza tym bardziej.
                      • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:22
                        No to ja juz w takim razie kompletnie twojego postępowania nie rozumiem. Mama się zaparła od dawna, ze nie chce a argument szpitalny miał ja zachęcić i przekonać???
                        I ty się czujesz skrzywdzona, bo nie przekonał? Serio?
                        Powiedz jeszcze, proszę, jakich rzeczowych spokojnych argumentów użył twój mąż w tej awanturze?
                        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:33
                          Wiem, że popełniłam gafę. Przyznałam się do tego już tu kilka razy.
                          Mój mąż tłumaczył mamie, żeby nie obrażała się na cały świat, że chcemy dobrze..itd
                          Nie powtórzę teraz całej rozmowy, bo to były duże emocje.
                          Dobra, jak zwykle moja wina.
                          • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:37
                            nie, nie Twoja wina, tylko wina męża

                            generalnie nie podoba mi się u Ciebie taka przyjmowana od razu rola ofiary

                            czterdziestolatek nie powinien mieć problemu, żeby wziąc na klatę głupotę, którą popełnił?
                            chyba, że jest podstarzałym panem bzykającym dużo młodszą od siebie niunię? tongue_out
                            (niunia przyjmuje rolę córeczki wink a nie równorzędnej partnerki - ale to nadal mocno niezdrowe)
                          • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:38
                            Ale to nie rozwiazuje sytuacji,ze napiszesz dobra moja wina. Masz prawo nawet pokłócić się z własną matką, ale twój mąż robiący awanturę bo u ciebie podkówka to jakieś nieporozumienie.
                            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:53
                              A mój mąż uważa, że jezeli mnie się dzieje jakakolwiek krzywda ( wiem, w typ wypadku "krzywda" to nieadekwatne określenie) to on bedzie stał za mną murem, nawet jeżeli ja uważam, że powinien dać spokój. Wczoraj jak szedł do moich rodziców, to co?? Też mi się to średnio podobało.
                              Miałam położyć się w drzwiach i krzyknąć "po moim trupie"??
                              To jest dorosły facet i podejmuje samodzielne decyzje.
                              • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:58
                                I postanowił ten dorosły facet zrobić awanturę teściowej, bo komórki nie chce?
                                Prosze....Zawsze tak? Jak wrócisz zła ze sklepu zła to biegnie robić awanturę?
                                Zachowanie męża BEZNADZIEJNE.
                                • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:04
                                  totalnie beznadziejne
                              • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:04
                                szczerze?
                                dla mnie to wyraz braku szacunku tongue_out

                                mowię: u mnie za takie wpierdzielanie się byłby dżihad na mężu tongue_out
                              • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:25
                                ven-ge napisał(a):

                                Miałam położyć się w drzwiach i krzyknąć "po moim trupie"??

                                Wystarczyło mu powiedzieć, że sobie nie życzysz tej interwencji
                                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:31
                                  Mówiłam, ale mnie nie słuchał.
                                  • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:33
                                    to mąż cię nie szanuje
                                    proste

                                    chlop, który szanuje żonę, słucha jej tongue_out
                                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:35
                                      Czyli nie ma własnego zdania??
                                      • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:50
                                        Ma własne zdanie, ale powstrzymuje się od interwencji, jeśli żona go o to prosi.
                                        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:54
                                          Napisałam już gdzieś wyżej czy niżej, że nie było dyskusji, bo nie było czasu. Mąż sie wyrwał, a nasze mieszkanie od mieszkania mamy dzieli jedno piętro. Za krótki dystans, żeby cokolwiek zrobić i żeby go przekonać.
                                          • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:58
                                            Mąż się "wyrwał" na tyle gwałtownie, nie dało się go powstrzymać i ty uważasz, że na tym krótkim dystansie opanował się na tyle, żeby mówić spokojnie?
                                            Zresztą nie, nie odpowiadaj, dyskusja z tobą przestaje być zabawna, robi się za to męcząca.
                                          • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:06
                                            coś mi się wydaje, że na linii teściowa-zięć to od dawna iskrzy
                                            i państwo od dawna toczą jakąś wojenkę

                                            bo ludzie, którzy mają normalne relacje, tak nie reagują
                                            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:15
                                              No tu też trafiłaś
                                  • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:42
                                    ven-ge napisał(a):

                                    Mówiłam, ale mnie nie słuchał.

                                    Jeśli tak faktycznie było, w co wątpię, bo wcześniej mówiłaś, że miał prawo pójść do twoich rodziców i powiedzieć im co myśli, to totalnie cię zignorował i świadczy o jego braku szacunku do ciebie.
                                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:49
                                      Uważam, że każdy ma prawo wyrazić własne zdanie i mąż z tego prawa właśnie skorzystał.
                                      Mówiłam żeby dał spokój, olał to w imię wyższych (jego zdaniem) wartości.
                                  • malila Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:48
                                    ven-ge napisał(a):

                                    > Mówiłam, ale mnie nie słuchał.

                                    To trzeba było mu powiedzieć, że jego interwencja będzie Twoją krzywdątongue_out
                                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:51
                                      Nie dało rady, bo droga z mojego mieszkania do mieszkania mamy za krótka. Tylko jedno piętro, więc czasu na dyskusje nie było.
                              • panidemonka Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 07:23
                                ven-ge napisał(a):

                                Ale ty też jesteś dorosła i powinnaś podejmować samodzielne decyzje. Np powiedzieć mężowi, że cała ta sytuacja jest sprawą między tobą i mamą, i że załatwisz to sama.
                                I rozwiązać problem samodzielnie nawet jeśli miałabyś przy tym się popłakać.
                                Wiem, że chciałaś dobrze, wiem, że mama cię zdenerwowała, ale przecież w każdej rodzinie bywają spięcia. Mam nadzieję, że już jest dobrze? smile

                                > A mój mąż uważa, że jezeli mnie się dzieje jakakolwiek krzywda ( wiem, w typ wy
                                > padku "krzywda" to nieadekwatne określenie) to on bedzie stał za mną murem, naw
                                > et jeżeli ja uważam, że powinien dać spokój. Wczoraj jak szedł do moich rodzicó
                                > w, to co?? Też mi się to średnio podobało.
                                > Miałam położyć się w drzwiach i krzyknąć "po moim trupie"??
                                > To jest dorosły facet i podejmuje samodzielne decyzje.
                      • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:26
                        No to już wiecej nie próbuj. Sprawa jest prosta - matka się zaparła i nawet jak jakimś cudem uda ci się ją przekonać, żeby komórkę wzięła, to i tak nie będzie jej nosić ze sobą, a ty będziesz miała kolejny powód do zdenerwowania.
                        • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:16
                          Niestety. tak to działa. Mój tesc ma tak samo- tak jakoś smile zgubił juz 2 komórki, trzecia lezy w szufladzie. Bo nie będzie używał i juz.Mieszka sam, ma 80 lat. I nikt nie jest w stanie nic zrobić.
                          Opisany przypadek mocno tu ewoluuje. O ile mogę zrozumieć zmartwiona córkę, która od lat pod rożnymi pretekstami chce obdarować matkę komórka, by zwiększyć jej bezpieczeństwo i spotyka się z takim niezrozumieniem i agresją, ze az jej mąż próbuje wyjaśnić sprawę i jako ktos z zewnątrz uświadomić teściowej, ze córka ją kocha i stąd pomysł telefonu (wersja pod koniec)o tyle nie rozumiem zdziwionej i oburzonej reakcja matki kobiety, której teściowa wylądowała w szpitalu a to nasunęło jej myśl, ze matka w podobnym wieku, więc od razu zadzwoniła, żeby tejze oznajmic, ze kupuje jej telefon, bo tez moze w szpitalu się znaleźć. Po czym do niewdzięcznej poleciał z awanturą wściekły mąż skrzywdzonej, bo mu się zonka popłakała (wersja początkowa).
                          • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:23
                            ano wlaśnie
                            córkę rozumiem tak samo, mało tego - gdyby nie nasłała męza na mamusię uznałabym, że mamusia przewrażliwiona i trzeba mamusine fochy olać
                            męża nie bardzo rozumiem, ani nasyłania męża na mamusię również

                            to jako podsumowanie
                            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:30
                              Rany, co wy z tym "nasyłaniem" męża na mamę. Mąż jest suwerenną jednostką ludzką i jako taki podejmuje swoje własne decyzje z kim chce rozmawiać. Dlaczego mnie przypisujecie winę, że jeden dorosły osobnik pogadał z drugim, bo miał taką ochotę.
                              Dlaczego to ja zawsze jestem winna, bo ktoś się na kogoś krzywo spojrzał lub pokłócił.
                              • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:07
                                Zawsze mąż tak reaguje?
                                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:17
                                  Tak, zawsze jeżeli w jego mniemaniu dzieje mi się "krzywda"
                                  • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:19
                                    Czyli robi awanturę każdemu przez którego masz podkówke na bużce?
                                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:25
                                      No tak, i co mam zrobić?? Wymienić na takiego co bedzie miał mnie totalnie w życi??
                                      • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:28
                                        Sprzeciwic się? No chyba ze lubisz jak rycerz obciachu narobi. Sory stanie w obronie.
                                        • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:31
                                          niestety, mam wrażenie, że mąż w tym małżeństwie rządzi i dziewczyna zarówno w relacji z matką jak i z mężem przyjmuje rolę ofiary

                                          coś z tym musisz zrobić, dziewczyno!
                                          nie można żyć w ciągłym poczuciu winy!
                                          to naprawdę okropne! i bolesne!

                                          bardzo trudna sytuacja...
                                          • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:34
                                            Tak to jakoś wygląda. Dziwne, zebu dorosła kobieta popłakała się bo matka powiedziała,że nie chce ani komórki ani szpitala.
                                            • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:36
                                              naprawdpodobniej wrazliwa, fajna dziewczyna
                                              bardzo niepewna siebie, ale z potencjałem
                                              • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:39
                                                gdybys pisała o dwudzietolatce to ok.
                                                • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:44
                                                  obstawiam czterdzieści parę
                                                  myślę, że moje pokolenie, początek lat siedemdziesiątych, może końcówka sześćdziesiątych
                                                  • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:50
                                                    Więc czarno widzę te przemiany.
                                                  • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:52
                                                    da się

                                                    przy odpowiedniej determinacji da się

                                                    ludzie w starszym wieku na terpiach przepracowują pewne zachowania

                                                    możliwe, że potrzebna byłaby jakaś terapia... i możliwe, że psycholog by się przydał, żeby ukierunkować pracę nad zmianą w sposobie komunikacji
                                                  • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:54
                                                    Da się
                                                    Ale jakoś nie widzę ze tu akurat się da. I tyle. Zresztą gdyby nie zapytała na forum byłoby: moja wina,mąz obrońca i wredna matka.
                                                  • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:54
                                                    a problem zupełnie gdzie indziej, heh...
                                                  • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:57
                                                    i tak sobie pomyślałam, e nawet jeśli matka ma ze sobą problem, to też kurczę, trzeba się od tego wyizolować psychicznie i nie kupować nastrojów ani już nie rozkminiać problemów matki z samą sobą (jak matka nie zechce pracować nad sobą to se można pogwizdać jedynie)

                                                    bo się człowiek zajedzie psychicznie
                                                  • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 21:00
                                                    Nie wiem gdzie problem. Bo sytuacja mienie sie jak w kalejdoskopie.
                                                    Jednak dziwię się ze wierciła dziurę w brzuchu strasząc szpitalem matkę z którą mieszka w jednym domu i widuje codziennie. Ze taj ją odmowa poruszyła ze az mąz poczuł ze musi jej bronic ech....
                                                  • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 21:01
                                                    strach o najbliższych czasami jest objawia się irracjonalnie i nielogicznie

                                                    może bałą się, że mama zasłabnie na ulicy i nawet nikt nie będzie wiedział, do kogo zadzwonic?
                                                  • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 21:08
                                                    A czemu jest ździwiona,że matka obrazona? Też bym była.
                                      • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:35
                                        z sobą coś musisz zrobić

                                        podejrzewam, że gdybyś potrafiła olać foch mamy i w porę wycofać się z coraz bardziej emocjonalnej rozmowy z mamą, nie zryczałabyś się w domu io by nie poszło

                                        nie wiem
                                        jakiś trening asertywności czy insza terapia?
                                        no coś musisz przepracować

                                        nie bardzo wiem co, bo mam za mało danych

                                        ale czuję przez skórę, że jest poważniejszy problem do przepracowania

                                        masz prawo dobrze się czuć ze sobą i być szczęśliwa
                  • verdana Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:26
                    No, ale chyba nie jesteś dorosła, jesli sama nie potrafisz rozmawiać z matką i jeśli Ci przykro, to ktoś musi Cię bronić, jak dziecko.
                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:34
                      Jestem dorosła i potrafię rozmawiać z matką.
                      A Ty uważasz, że broni się tylko dziecko??
                      Czy Twój mąż nie stanie nigdy w Twojej obronie, bo nie jesteś dzieckiem?
                      • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:36
                        mój mąż jest dojraym czterdziestoparoletnim mężyczną a nie gnojkiem lecącym cedzić do teściów tongue_out

                        ja też nie ustawiam teściowej
                        mąż ją sobie sam ustawia tongue_out
                        • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:36
                          o, to nie do mnie było big_grin
                          • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:46
                            yenna_m napisała:

                            > o, to nie do mnie było big_grin

                            Piana zapryskala Ci monitor?
                      • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:40
                        ja jeszcze tylko ponownie się zapytam:
                        czyli gdyby teściu przyszedł w obronie zapłakanej małżonki zrobić dzihad zięciowi to byłoby ok, bo teść jest dorosłym człowiekiem i ma włąsne zdanie? tongue_out

                        a nie widzisz, że pewne zachowania trzeba sobie darować, z uwagi na dobre relacje w rodzinie

                        i sytuacje konfliktowe rozwiązywać jak człowiek dorosły a nie jak szczeniak?

                        nie możesz być prawdziwa big_grin big_grin big_grin

                        no nie wierzę, że naprawdę istniejesz big_grin
                        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:44
                          Istnieję. Każdemu zdarzy sie walnąć gafę dużego kalibru. Mamę przeprosiłam, ale wiecie co??
                          Wolałabym chyba już iść do spowiedzi, bo chyba mniejsze baty bym dostała niż tutaj.
                          Będę częściej zaglądać tu , bo obcowanie z samymi świętymi, to chyba kurde zaszczyt.
                          • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:57
                            przejrzałam historię Twoich postów

                            tak, jesteś prawdziwa i nie jesteś smarkata
                            wobec tego tym bardziej dziwię się, że pozwalasz, jako mężatka z większym stażem i jako matka dorosłego dziecka, żeby mąż chodził ustawiać swoją teściową

                            tu nie chodzi o fakt, że się posprzeczałaś z mamą
                            coś mi w Waszych relacjach nie gra, nie mam pojęcia co

                            niepokoi mnie powtarzanie "wszystko to moja wina"

                            weź przestań się pałować z tą winą
                            czasem (powinnaś to wiedzieć) ludzi emocje ponoszą i czasem sobie matka i córka powiedż za dużo

                            natomiast nie bardzo wyobrażam sobie sytuację, ze ja się pokłócę z matką, a mój, wściekły z tego powodu mąż, wychodzi (napisałaś coś w styu "przecież nie położę się pod drzwiami, żeby nie wyszedł") i robi dżihad teściowej, bo zareagowała nademocjonalnie na propozycję noszenia telefonu

                            gdzieś masz te rodzinne relacje nie do końca ok
                            dlaczego tak sądzę? bo afera była o bzdurę (kwestia telefonu do urobienia, może nie natychmiast, ale w perspektywie jakiegoś tam czasu) zakończyła się naprawdę niefajnie

                            Ty teraz dzwonisz i przepraszasz, mąż sfochowany, matka sfochowana i totalnie obrażona na zięcia, problem nie rozwiązany (mało tego, teraz to dopiero mama się zaprze jak osioł, bo z tego osła zrobi się symbol walki o niepodległość i przeciwko zięciowi, który jej nie lubi i którego ona chyba też nie za bardzo kocha - bo trudno lubić kogoś, kto i nas nie darzy sympatią)

                            no bez sensu ta całą sytuacja
                            zalatwiona od dupy strony

                            i jeszcze to mantrowanie "moja wina"...

                            no kobieto, daj se siana z tym mantrowaniem

                            męzowi zrób delikatny dżihad, żeby się więcej nie wpieprzał i nie zadrażniał sytuacji, kwestię telefonu odłóż na "za miesiąc-dwa"
                            jeśli mama lubi milusie radyjko, moźe zaproponuj kupno telefonu radyjkowego? wink
                            albo inaczej podejdź mamę

                            starsi ludzie mogą się bać, czy dadzą radę z tymi wszystkimi cudami techniki

                            mnie czasem obsługa pilota telewizyjnego przeraża wink
                            każdy nowy telefon okupiony jest przeze mnie tygodniem frustracji wink

                            może po prostu chodzi o takie strachy i o wstyd, że się nie podoła wyzwaniu technologicznemu

                            oraz o dumę wink
                            • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:09
                              Dzięki yenna.
                              Mój chłop jest taki jaki jest i jak tylko się na kogoś skrzywię to od razu leci żeby mnie obronić, nie ważne czy to sąsiad czy ktoś z rodziny. Ale ja nie jestem odpowiedzialna za relacje między dwiema osobami dorosłymi, które rozmawiają ze sobą lub się kłócą.
                              Mówisz zebym się nie obarczała winą, a jednocześnie piszesz, że ja "pozwalam" żeby mąż ustawiał teściową.
                              On mnie nie pyta o pozwolenie tylko idzie do nich powiedzieć co mu leży na sercu, ale w efekcie jest "jak mogłaś na to pozwolić??'
                              • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:22
                                venge a czy jest możliwość, żeby na przykład nie mieszkać a ż tak blisko Twoich rodziców?

                                ja mam wrażenie, że zarówno Twoja mama (tak mi się rysuje z postow) jak i mąż mają mocne charaktery

                                może gdyby trochę się odizolować (chodzi mi o kwestię przeprowadzenia odrobinę dalej, na przykład na inną ulicę) to te relacje przestały by być tak emocjonalne?

                                mnie też moja mama denerwuje tongue_out
                                ale wypracowałam sobie pewne metody rozmowy z mamą i staram się nie ciągnąć tematu, gdy widzę, że może z tego wyniknąc sprzeczka
                                moja mama ma bardzo mocny charakter
                                ja też jestem kawał małpy
                                ale ktoś musi przerwać rozmowę i skierować rozmowę na inny tor, bo w przeszłości ostro brałyśmy się za łby, gdy miałyśmy inne zdania

                                przerywam rozmowę żartem
                                czasem półżartem (ale żartobliwym tonem) rzucę "muszę kończyć rozmowę, bo mam inne zdanie na ten temat a nie będziemy się przecież kłocić, prawda?" wink

                                i jakoś leci wink
                                • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:37
                                  Mieszkamy w jednym domu, ale w dwóch mieszkaniach. Nie chcę tego zmieniać, bo rodzice potrzebują naszej obecności i opieki np. codziennie chcą żeby ich wozić na zakupy bo oni nie mają samochodu, to trochę ciężko z zakupami autobusem. Niedawno tata był w szpitalu dosyć długo i mama codziennie życzyła sobie abym ją woziła do szpitala do taty.łatwiej mi to ogarniać, kiedy jestem blisko nich,a nie że jade z drugiego końca miasta. Tak że dobrze jest jak jest.
                                  Wypada mi tylko zastosować Twoje metody rozmowy z rodzicami czyli przerwać lub skierować rozmowę na inny tor. Starszych ludzi się nie zmieni, zresztą po co?? Masz rację, może i u mnie jakoś poleci..
                                  • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:43
                                    jakoś musisz sobie zacząć radzić z takimi trudnymi tematami bo oszalejesz

                                    no i musisz delikatnie, ale i stanowczo, wyznaczać granicę
                                    i jednak starać się też szanować granicę, którą Ci rodzice wyznaczą (uwierz, dla nich to też trudna sytuacja)

                                    akurat rozumiem potrzebę mieszkania blisko starszych rodziców - w pewnym wieku to staje się konieczność

                                    starszych ludzi nie zmienisz
                                    możesz spróbować popracować nad swoim sposobem komunikacji z nimi i nad takim ucinaniem trudnych tematów, żeby nie kończyło się fochem


                                    da się
                                    miałam naprawdę bardzo trudną relację z mamusią tongue_out jakieś 10 lat temu wypierniczyła mnie nawet po awanturce (z małymi dziećmi) w wielką sobotę od siebie, bośmy się o jakąś głupotę ścięły
                                    bywało, że się miesiącami nie odzywałyśmy do siebie i nie dzwoniłyśmy


                                    przepracowałam pewne zachowania
                                    od lat nie pokłóciłam się z matką
                                    miłość kwitnie aż się rzygać chce (a spędzamy razem wszystkie święta wink )


                                    mam nadzieję, że Tobie też uda się znaleźć sposób na rozładowywanie negatywnych emocji w zarodku i unikanie niepotrzebnych kłótni

                                    bardzo mocno trzymam kciuki!
                                    • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 21:08
                                      Fajnie się Ciebie czyta i fajnie że próbujesz zrozumieć i pomóc, bo wiesz, w pewnej chwili człowiek myśli że wszystko robi źle, że ma głupiego męża.. Dzięki.
                          • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:18
                            Mieszkasz z matka na jednej klatce i du... trujesz o komórkę? i jeszcze mąż wpada bo żona biedulka zapłakana skrzywdzona i on musi jej bronić....
                        • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:50
                          yenna_m napisała:

                          > i sytuacje konfliktowe rozwiązywać jak człowiek dorosły a nie jak szczeniak?
                          >
                          > nie możesz być prawdziwa big_grin big_grin big_grin
                          >
                          > no nie wierzę, że naprawdę istniejesz big_grin

                          Nie przyszlo Ci do glowy, ze Ty teraz zachowujesz sie jak szczeniak. Wskaujesz na glowe obcej osobie, obsikujesz i jazgoczesz?

                          • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:59
                            tylko się nie rozpłacz
                            bo boję się cudzych mężów tongue_out
                      • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:12
                        Czy matka cię zwyzywała, pobiła wyrzuciła płaczącą z mieszkania,ze mąż musiał cie bronić???
                        • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:24
                          Usłyszałam, że jestem wyrodna córka, a i jeszcze gruboskurna i bez uczuć. Nie pobiła mnie, biła mnie jak byłam mała.. ale to temat na inny wątek. No trochę chlipnęłam, jak mój chłop to zobaczył, to nie zdzierżył i już.
                          • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:25
                            Czyli nie pobiła, z domu nie wyrzuciła i nie zwyzywała. Gdzie krzywda?
                            • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:48
                              Aha, bo krzywda to tylko tylko wtedy, jak się kablem od żelazka dupę przetrzepie albo nerki rozkawałkuje kopniakiem uncertain
                          • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:30
                            i na to nałożyła się jeszcze trudna relacja męża z teściową

                            i mamy istotę problemu...

                            a akurat fakt, że byłaś ofiarą przemocy to niestety widać sad

                            nie, mając w tej chwili LEPSZY obraz sytuacji uważam, że to nie Twoja wina
                            i że nawet gdybyś się położyła, to mąż poszedłby do teściowej, żeby jej powiedzieć, co na ten temat myśli

                            niestety - sytuacja nie jest latwa
                            za blisko mieszkacie, niestety
                            i obawiam się, że będzie iskrzyć
                            a każda pierdoła będzie tylko katalizatorem

                            coś z tym musicie zrobić, bo się wszyscy wykończycie psychicznie
                      • verdana Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:27
                        Tak, nikt mnie nie będzie bronił w czasie scysji z mamą , bo nie jestem dzieckiem. Tak to własnie działa, zę dorośli załatwiają swoje sprawy sami. Mąż może stanąć w mojej obronie, jeśli dzieje mi sie krzywda, a nie wtedy, jak przylatuję z płaczem, bo się pokłóciłam z mamusią. Dorośnij.
                    • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:54
                      verdana napisała:

                      chyba nie jesteś dorosła, jesli sama nie potrafisz rozmawiać z matką i
                      > jeśli Ci przykro, to ktoś musi Cię bronić, jak dziecko.

                      W kazdym czasem odzywa się dziecko smile
              • malila Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:00
                Nadużywasz słowa "krzywda". Tobie nie stala się żadna krzywda. Twoja matka tylko mówiła, co myśli o Twojej propozycji. Przedstawiła swój punkt widzenia. chyba miał do tego prawowink
                • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:02
                  obawiam się, że krzywda stała się matce

                  ktoś przedstawił jej propozycję
                  jako dorosła osob (tak dorosła, jak mąż wink ) może mieć swoje zdanie, którego nikt nie uszanował (no, chyba, że prawo do własnego zdania mają jedynie dzieci a nie rodzice w pewnym wieku wink ) odmówiła - może zareagowała zbyt emocjonalnie, ale reakcja była w odpowiedzi na dalsze drązenie tematu i niezrozumienie, że już padło "nie"

                  z tego powodu, ponieważ postawiła granicę i powiedziała, że propozycja jej nie interesuje, zięć zrobił jej dźihad

                  niefajna sytuacja
                  • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:06
                    yenna_m napisała:

                    > z tego powodu, ponieważ postawiła granicę i powiedziała, że propozycja jej nie
                    > interesuje, zięć zrobił jej dźihad

                    A Ty I Twoje kolezanki zrobily dzihad forumce, ktorej na oczy nie widzialy.
                    Jak to wytlumaczysz? Jakie masz do tego prawo?
                    • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:13
                      Venge sama prosiła o opinie. Natomiast jej matka nie prosiła o opinię swojego zięcia.
                    • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:14
                      raczej naświetliły sprawę z drugiej strony

                      jakie prawo?
                      cóż, dziewczyna zaprosiła pół Polski do rozkminiania swojego problemu

                      i plącze się

                      niestety, ze strzępków informacji rysuje się obraz małżeństwa mieszkającego razem z teściami (czy też za blisko teściów), zięć nie lubi teściowej (gdzieś padło takie zdanie) i się na teściowej wyżył

                      dziewczyna za wszystko obrywa rykoszetem, przy okazji przyjmując postawę "moja wina"

                      mnie ta postawa strasznie denerwuje!
                      parę razy napisałam dziewczynie (czytaj uważnie), że trzeba ogarnąć sytuację i żyć dalej

                      dla mnie - to gruba afera o pierdoły

                      sorry, ale jeśli on pierdołę wybucha taka gruba afera, to powód tkwi gdzie indziej, a pierdoła była jedynie katalizatorem

                      i sorry, ale ja bym nie zdzierżyłą, gdyby mój ślubny ustawiał mi matkę/ojca/siostrę/szwagra
                      tak jak i ja nie jestem od ustawiania matki mojego ślubnego/siostry/szwagra/dzieci i te de

                      takie rzeczy się inaczej w rodzinie załatwia

                      i tym się różni KULTURALNY człowiek od za przeproszeniem chama, że sobie potrafi odpuścić robienie dźihadu rodzinie małżonka tylko dlatego, że małżonek się z własną rodziną posprzeczał

                      zwłaszcza, że rodzina jest na zawsze
                      małżonek - niekoniecznie
                      • laquinta Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:22
                        yenna_m napisała:

                        > i tym się różni KULTURALNY człowiek od za przeproszeniem chama

                        Ty sie tu pokazalas jako totalny cham, ktory uczy innych kultury. big_grin
                        • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:23
                          ależ nie pretenduję do nagrody "grzeczna dziunia miesiąca"
                          • rosapulchra-0 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 06:16
                            yenna_m napisała:

                            > ależ nie pretenduję do nagrody "grzeczna dziunia miesiąca"

                            I myślisz, że to cię usprawiedliwia?
                    • mimi07 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 20:18
                      Po pierwsze nie dżihad, a opinie na temat przedstawionej sytuacji.
                      Po drugie prawo dała sama autorka opisując ww sytuację (w sposób ewoluujący niestety) i pytając o opnie.
                      Tylko tyle.
                    • wies-baden Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 07:40
                      Koleżanki forumki przedstawiły sytuację w jaśniejszym świetle; zresztą przychylam się do ich opinii, bo jak się ma męża, który nie jest obliczalny i stabilny emocjonalnie- krótko mówiąc *porywczy wariat*- to nie podpuszcza się go podkuwkami, lub tłumaczy się z podkuwki; "zła jestem, bo pada deszcz, albo świeci słońce". Mąż wyrwał się, jak Filip z Konopii, bo chciał (cedząc słowa) przekonać teściową, jak bardzo córka ją kocha. Mamy nadzieję, że jej przy tym nie pobił, ani nie zwyzywał. A niejakiej Wenge doradziłabym, aby przepracowała relacje z mężem, a matce, póki co dała spokój z telefonem.
                      • rosapulchra-0 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 11:27
                        Koleżanki forumki na podstawie jednego postu stworzyły swoją historię, poparły ją, jak to zwykle w ich przypadku, popluciem i pokopaniem autorki wątku, z jej męża zrobiły nieobliczalnego wariata, by potem tonem pełnym wyższości pouczać wenge w kwestii jej małżeństwa, choć nie o tym zupełnie był post startowy sciana

                        Kiedy wy w końcu znormalniejecie? confused
                        • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:50
                          Nie licz na zbyt wiele... Ja też czuję niesmak po lekturze tego wątku.
              • asia_i_p Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:15
                Krzywda - tak. Przykrość - nie.
            • panidemonka Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 07:09
              Mnie nie rozczula tylko wywołuje odwrotne emocjewink
              Gdyby mój (nieformalny) zięć próbował ustawiać relacje między mną i córką, to co nieco by usłyszał. Ja nie musiałabym nic mówić, córka zareagowała by pierwsza. Jej nie przyszłoby do głowy pouczać teściów co do ich sposobów komunikowania się z ich synem. Jej facetowi nie przyszłoby do głowy, żeby wtrącać się w nasze relacje, ale my na szczęście dla wszystkich nie mieszkamy w jednym domu i dzieli nas odległość kilkudziesięciu kilometrów. Ufff!
        • yenna_m Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:31
          ja tak mówię, gdy jestem mega wkurzona
          i jest to gorsze niż moje wydzieranie się tongue_out
      • ven-ge Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:46
        Naprawdę uważasz, że chciałam źle? Nie chcę nic wymuszać , nie chcę dzwonić co godzinę, troska mi nie przejdzie napewno.
        A już ta uwaga o pobiciu....
        • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:47
          Przeceniasz moc komórki. Tyle w temacie.
          • misterni Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:52
            gryzelda71 napisała:

            Przeceniasz moc komórki. Tyle w temacie.

            Zwłaszcza, że świadomość posiadania przez mamę komórki, może jeszcze bardziej troskę nakręcać. Przykład - mama zapomni komórki naładować albo wziąć z domu i zaraz będzie panika, że pewnie się coś stało, bo ma komórkę i nie odbiera.
            • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 17:59
              Napisała wyżej,że do tej pory mieszkali daleko i kontakt był rzadki. Dało radę i nagle afera, bo teściowa w szpitalu.
              • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 18:59
                do tej pory mieszkali daleko i kontakt był rzadki. Dało radę
                > i nagle afera, bo teściowa w szpitalu.

                Bo tak to działa.
                • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:05
                  No ale nie wspomina, coby tesciowa uratowana dzięki komórce.
                  • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:06
                    Ale to naturalne, ze nagle zaczela bać się o mamę.
                    • gryzelda71 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:09
                      Ale bać się to nie oznacza straszyć szpitalem.
                      A awantura męza porażka.
                      • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 10.05.14, 19:18
                        Moja ciotka byla lepsza. Umarla nagle jej samotna przyjaciolka, dostala udaru czy wylewu, byla sama w domu i nikt nie wiedzial. A moja mama, ciotki starsza siostra, mieszka sama.
                        siedzę ja w pracy i dzwoni moja corka (wtedy juz 20, niezmiernie kochająca babcię), zaryczana, ze wlasnie porzadkowala grob dziadka, kiedy zadzwonila ciocia i nakrzyczala na nią, że nie telefonuje do babci, zeby sie dowiedzieć, czy babcia jeszcze zyje.
                  • rosapulchra-0 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 06:30
                    gryzelda71 napisała:

                    > No ale nie wspomina, coby tesciowa uratowana dzięki komórce.

                    A jakie to ma znaczenie?
    • rosapulchra-0 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 06:13
      Dwa razy zabrało mnie pogotowie z ulicy, bo straciłam przytomność. Gdyby nie komórka, to nikt by nie wiedział, co się ze mną dzieje (nie mam zwyczaju nosić ze sobą dokumentów czy portfela, o torebce nie wspominając), bo w niej mam zapisane wszystkie najważniejsze dla mnie kontakty, włącznie z moim adresem zamieszkania. Dlatego świetnie rozumiem twoją troskę o mamę. Myślę, że jednak trzeba było zastosować więcej dyplomacji. Teraz, jak już macie ten pierwszy krok za sobą, to idźcie za ciosem. Przeproś mamę, a w ramach przeprosin daj jej komórkę. Ja bym tak zrobiła.
      • nangaparbat3 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:57
        I pokaz mamie, jakie inne - poza wzywaniem pomocy - bedzie miala z komorki korzysci.
        Pamietam, jak w czasach, kiedy komorki mieli tylko nieliczni, zobaczyłam w Pradze czeskiej elegancka starszą panią na tarasie kosciola, wzywajacą przez komorkę taksowkę - zrobiło to na mnie wielkie wrażenie wtedy smile
    • memphis90 Re: kto ma rację- ja czy mama 11.05.14, 14:58
      Powiem tak: rodzina mojego męża to rodzina, w której się rozmawia. Jeśli zdarzy się kłótnia, to każdy może pogadać z każdym, wyjaśnić, pomediować. Przepraszają się wszyscy, niezależnie od wieku, każdy ma prawo do swoich racji. I wiesz co - tam nie ma awantur, fochów, certolenia się z przepraszaniem.
      Moja rodzina jest bardziej "tradycyjna" - czyli starszy ma rację, a ty gó...arzu nie zwracaj uwagi dorosłym, nie wtrącaj się, nie twoja sprawa.

      Zgadnij- która z rodzin lepiej funkcjonuje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka