triss_merigold6
16.05.14, 19:40
Monisia Zamachowska once again, bo temat wyjątkowo wdzięczny.
Ludzie się rozstali, ktoś kogoś zostawił, była ta trzecia czy ten trzeci, ktoś jest szczęśliwy, a ktoś inny wręcz przeciwnie.
Absolutnie nie neguję prawa do odejścia, porzucenia, wejścia w nowy związek, żeby być szczęśliwym i usatysfakcjonowanym. Natomiast sorry, życie jest brutalne i IMO trzeba brać na klatę, że nie wszyscy takie zachowanie zaakaceptują, trzeba - jeśli ma miejsce - łyknąć krytykę i pogodzić się z ostracyzmem towarzyskim, wykluczeniem, zerwaniem kontaktów przez np. część znajomych. Bez pretensji, bo ludzie mają prawo oceniać krytycznie i zgodnie ze swoim morale.
Zdumienie krytyką, brak zgody na krytykę czy szerzej - ponoszenie konsekwencji, wymaganie żeby wszyscy cieszyli się naszym szczęściem, uważam za megalomańskie i dość naiwne podejście.