Dodaj do ulubionych

Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie?

22.05.14, 14:47
Chcemy kupic dom (a raczej domek) w Legionowie. Nie pochodzimy stamtad, nikogo nie znamy. Obecnie mieszkamy w Warszawie. Rozwazalismy 4 pokojowe mieszkanie na Bialolece i okazuje sie ze za te sama cene mozna kupic dom na przyklad wlasnie w Legionowie.

No i do tej pory uwazalam ze swietny pomysl. Bo miasto, wszystko skupione w jednym miejscu, wszystko czego do zycia trzeba jest, itd. I przede wszystkim dom a nie blok. No ale im blizej zorganizowania domow do ogladania mam coraz wieksze watpliwosci...

Maz pracuje w centrum Warszawy (konczy o 6). Pewnie jakis czas zostanie w obecnej pracy a jak bedzie zmienial to jego branza zwiazana jest jednak z wiekszymi miastem. Dojazdy raczej komunikacja publiczna czyli w domu bedzie po 7. A co mnie zaczelo "przerazac"?

Ze calymi dniami bede sama w innym miescie. I ze maz co jakis czas jezdzi na szkolenia i obawiam ze sama z dziecmi nocami w domu bede sie bala (dzieci male 2 i 5 lat). W mieszkaniu w bloku spac sama sie nie boje. A jak dzieci podrosna i wyszloby tak ze pracowalabym rowniez w Warszawie - dzieci same w Legionowie, my w Warszawie. Bez sensu. Czyli z praca musialabym ograniczyc sie do Legionowa. No i pewnie szalu w w tej kwestii nie ma (a moze sie myle).

To tak w skrocie bo nie chce sie rozpisywac. Wymyslam czy mam sluszne obawy?
Obserwuj wątek
    • jehanette Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 14:52
      Masz najzupełniej słuszne obawy dotyczące dojazdów i tkwienia w miejscu gdzie nikogo nie znasz. Legionowo to taka raczej sypialnia niż miasto, nie ma tam miejskich atrakcji ani tkanki miejskiej.
      A na tej Białołęce miałabyś kogoś znajomego bliżej? Bo dojazd stamtąd też szałowy nie jest, poczytaj sobie. Może lepiej poszukać czegoś na linii SKM?
      • empirical Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:00
        eeee....Legionowo jest na linii SKM big_grin
        Autorko, nie doradzę, bo Legionowa nie lubię, po prostu.

        Macie dzieci?
        • empirical Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:02
          Ach, nie doczytałam, dzieci małe.

          Jeśli Białołęka, to tylko z dobrym dojazdem do centrum komunikacją miejską, dzieci podrosną i będą chciały same jeździć, potem liceum i uniwerek pewnie też w Warszawie...
          • morekac Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 21:08
            Tak dla ścisłości: przedszkola i szkoły na Białołęce są przepełnione...
      • snowdust Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:05
        Legionowo chyba jest na linii SKM. Z tym ze nikogo nie znam to wiem ze to taki troche wydumany argument bo w sumie jak bedziemy kupowac mieszkanie to w kazdym miejscu bedziem przez jaki czas nowi.

        A z tym ze bede sama przez cale dnie w innym miescie niz maz to tez pewnie jest jakis moj wymysl. I tak jestem sama jak jest caly dzien w pracy ale z drugiej strony tak bardziej psychicznie mam swiadomosc ze jednak jest w tym samym miescie co ja.

        Za domem z kolei przemawia tez argument. Ze jesli za te sama cene kupimy dom (a nie mieszkanie) to odpadnie nam placenie co miesiac czynszu, ktory podchodzi pod prawie 1000 zl w wielu miejscach. A utrzymanie domu raczej nie kosztuje 1000 co miesiac.
        • wuika Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:19
          Nie, nie kosztuje. Czasem więcej suspicious Argument: utrzymanie domu jest tańsze niż mieszkania jest zupełnie bez sensu, chyba, że porównujesz mieszkanie w starej spółdzielni i nowy dom, funkiel nówka, nie do remontu przez 10 lat, ocieplony metrami itp.
        • jehanette Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:21
          A utrzymanie domu raczej nie kosztuje 1000
          > co miesiac.

          Ogrzewanie (sezon to kilka tysi), nagłe remonty (pójdzie piec, albo terma), śmieci, woda (podlewanie) etc. Nie wiem ile kosztuje, no ale kosztuje, i co gorsza często ciężko to przewidzieć - coś się rozwali nagle i sama musisz zadbać o naprawę, bo inaczej wody mieć nie będziesz.
          Plus koszty czasowe - odśnieżanie, sprzątanie ogrodu.

          Legionowo jest faktycznie na linii SKM, nie znam tamtych rejonów, skwasiłam wink

          Ale bycie nastolatkiem w takim miejscu jest słabe - dzieci dorosną, i będą chciały a to zajęcia sportowe, a to artystyczne, a to kino, a to koncert, impreza kończące się w nocy... pamiętam ze swojego nastolęctwa jakie to było niemiłe, albo prosić rodziców o podwózkę co kończyło się zwykle przedwczesnym wyjściem z imprezy, albo organizować nocleg (czasem fajne, ale nie zawsze)...
          • volta2 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 18:27
            wszyscy moi kuzyni wychowali się w legionowie, łącznie z tych kuzynów dziećmi, miały jazdy konne i tenisy i raczej do wawy się w tym celu nie pchali.


            legionowo tak - pod warunkiem bliskiego mieszkania przy przystanku kolei - pociąg w dobrych czasach do gdańskiego jechał 20 min. teraz jeżdżą także na centralne.

    • afro.ninja Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 14:58
      Nic dziwnego, ze masz takie obawy.
      Jak juz pracuje sie w Warszawie, to i lepiej mieszkac w Warszawie, chocby i na tej Bialolece.
      Do posiadania domu pod Warszawa, warto tez miec wolny zawod, albo wlasna firme, ale nie pelen etat. Takie jest moje zdanie.
      • naturella Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:08
        Polecam Kobyłkę, mam mieszkanie z ogródkiem do sprzedaniasmile W czterorodzinnym domu, więc zawsze ludzie oboksmile, a dojazd chyba lepszy niż z Legionowa.
        • morgen_stern Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:18
          O nie, dojazd z Kobyłki na pewno nie jest lepszy, niż z Legionowa smile
        • snowdust Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:23
          Chyba nie skorzystam smile
          • mamma_2012 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 17:14
            Kobylka moim zdaniem jest o niebo bliżej cywilizacji niż Legionowo, aczkolwiek czworaki to chyba nie rozwiazanie
            • naturella Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 20:25
              Ja sobie bardzo chwale - jako alternatywę dla mieszkania w bloku oczywiście, a nie dla domu, bo płatności i obowiązki związane z domem zawsze mnie nieco przerażały. Mamy osobne wejście, taras, ogródek i miejsca postojowe - a jednocześnie opłaty dużo mniejsze niz w domu wolnostojacym. Jakbym miała jeszcze raz podejmować decyzje o takim mieszkaniu, to bym tez kupiła w domu czterorodzinnym, tyle ze większe smile

              Co do dojazdu z Kobylki - pociąg 15-20 minut (zależy z której stacji), autobus 40 minut, ale za to mam spod domu do centrum Wawy. Pociąg jeździ co 10 minut rano. Jeśli chodzi o miejscowości podwarszawskie to mysle, ze jest tu niezle. Bardzo zielono, bezpiecznie i nie mam poczucia, ze mieszkam na końcu swiata. No i niedługo metro na wileńskim i obwodnica, która sie bedzie do Wawy samochodem dużo szybciej dojeżdżać.
            • kamunyak Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 23:43
              > Kobylka moim zdaniem jest o niebo bliżej cywilizacji niż Legionowo, aczkolwiek
              > czworaki to chyba nie rozwiazanie

              może i bliżej cywilazacji, to zależy co masz na mysli.
              Kobylka i okolice to raczej kojarzy mi się bardziej z patologią. Obok Wolomin, Ząbki - za darmo to bym tam mieszkać nie chciała.
              Moim zdaniem, w ogóle, mieszkanie pod miastem, w którym się pracuje na dokladkę, bez samochodu to jakieś nieporozumienie. Pewnie, że dla małych dzieci to rozwiązanie idealne. Jednak małe dzieci podrosną, pójdą do szkoly, średnia to raczej w Warszawie - będą chciały miec jakieś dodatkowe zajęcia, kolegów, koleżanki a z dojazdami to same problemy i niebezpiecznie.
              Własny domek to jest na pewno sympatyczne - dla zmotoryzowanych i samotników bo raczej nie liczyłabym na odwiedziny znajomych i rodziny.
              • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 06:21
                wydaje mi się, że przesadzasz, nikt nie mówi o mieszkaniu w buszu

                nawet mieszkając w obrębie warszawy mozna miec gorszy dojazd do pracy niz np z legionowa- bo się mieszka na drugim końcu miasta.

                Sama mieszkałam na Ursynowie i pracowałam niedaleko, ale dojazd to mialam niewiele lepszy niz mam obecnie z piaseczna-praca w tym samym miejscu.
                Z tym odwiedzaniem znajomych? nie zauważyłam- zalezy jakie ma się relacje- my jeżdzimy do znajomych, oni do nas ( a nie każdy mieszka w warszawie). Mamy znajomych i 50 i 80 km od nas ( mieszkają w innych małych miejscowościach) i się odwiedzamy, spotykamy.
                • tylkocafe Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 13:30
                  Aneta,ja prawie całe zycie mieszkałam na Ursynowie(okolice Domu Sztuki na Wiolinowej) i mam do tego osiedla ogromny sentyment.Polecam Ci stronę ursynów.org,tam jest kopalnia zdjec z lat 80tych z Ursynowa.Ursynów obecnie jest całkiem inny,raz do roku zwiedzam stare kąty i widze wiele zmian.Tylko koń przy Końskim Jarze i Kopa Cwila prawie ta sama smile
                  • tylkocafe Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 13:32
                    A obecnie Wołomin i domek smile
                    • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:02
                      to ja mieszkałam nie tak daleko od Ciebie, bo w okolicach basenu SGGW i mimo, ze bloki stare, to jednak wolę ten ursynów niz ten nowy, gdzie blok koło bloku etc
              • naturella Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 13:48
                Patologią? Tego już w ogóle nie rozumiem. U nas nie ma blokersów, karków, piszczących samochodowych trupów, agresywnych żuli. Po wyprowadzce z Warszawy poczułam się dużo bezpieczniej, nie wiem, gdzie ta patologia - mieszkam trzy lata i nie zauważyłam. Z kolei twierdzenie, że Kobyłka obok Ząbek - no niekoniecznie, dzieli nas 10 kmsmile
                • kamunyak Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 24.05.14, 00:09
                  Z kolei twierdzenie, że Kobyłka obok Ząbek - no niekoniecznie, d
                  > zieli nas 10 kmsmile


                  10 km dla Warszawy to jak rzut beretem. Co do reszty... chyba nie na darmo Wołomin pokazywał sie na czołówkach gazet. No, wiesz, ja tam wolę nie patrzeć na każdym kroku czy nie naraziłam sie czymś chłopakom, źle spojrzałam, krzywo zaparkowałam, czy cuś...
                  Dawno temu miałam nieprzyjemnośc znać bliżej towarzystwo wołomińsko - kobyłkowe. To takie bazaro różyckie klimaty, raczej nie moje.
                  To nie znaczy, że obok nie moga mieszkać całkiem normalni, przeciętni, ludzie. Pewnie tak.
                  A u mnie blokersów raczej nie ma, czuję się bezpiecznie, nie mieszkam po prawej stronie. Choc mieszkałam jakis czas i tamte klimaty też znam. W zasadzie mieszkałam juz w tak róznych miejscach, lub moi przyjaciele mieszkali/mieszkają, że znam wszelakie warszawskie klimaty.
        • misterni Naturella 23.05.14, 17:19
          A możesz podesłać zdjęcia i cenę na priv?
      • mandziola Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 00:06
        Tia.. lepiej w warszawie.. Moja zanjoma z pracy z Tarchomina dojeżdża dłużej niz ja spod Warszawy.. Faktycznie lepiej..
    • woman_in_love Legionowo to świetny wybór 22.05.14, 15:14
      jest tam wszystko czego chcesz i potrzebujesz. Znam nawet takich co mieszkają na Tarchominie i maja w Legionowie bank, lekarza itd., bo tam wszystko skoncentrowane na praktycznie 1 ulicy (którą można obejść pieszo), więc można wszystko szybciej załatwić niż jeździć po całej Warszawie.
      Jest tam linia SKM, więc można dojechać bez problemu do centrum czy gdańskiej, lub Metra Młociny (to już busem jakieś 20 min).
      Mnóstwo ludzi stamtąd jeździ do Wawy do pracy.
      No i w sumie w Legionowie większy spokój.

      No i powiedzmy sobie szczerze - Legionowo to już dzielnica Warszawy praktycznie.
      • snowdust Re: Legionowo to świetny wybór 22.05.14, 15:24
        Dzieki!
      • claudel6 Re: Legionowo to świetny wybór 23.05.14, 23:16
        ile lat mieszkasz w tym Legionowie?

        dojazdy do warszawy to masakra. mieszkanie w Legionowie bez samochodu to szalenstwo. nie wiem, czy teraz sa autobusy nocne, ale kiedyś nie było - a to znaczy, ze jesteś w zasadzie odcięty do tej warszawy. to nie jest TO SAMO miasto.
        • triss_merigold6 Re: Legionowo to świetny wybór 23.05.14, 23:20
          Dokładnie. O ile do takiego Wawra, Rembertowa, Falenicy czy Piaseczna docierają jakieś normalne autobusy (do pierwszych trzech nawet nocne), o tyle do Legionowa nie i każde umówienie się nastolatka na mieście, to konieczność powrotu przed 21, nocowania u kogoś albo angażowania rodziców. Koszmar.
    • default Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:16
      Gdzie byś się nie przeprowadziła to na początku nie będziesz nikogo znać.
      A dom to zawsze dom. Dojazdy do Centrum czy z Legionowa czy z Białołęki (a w jakiej części dzielnicy to mieszkanie ?) to niemal na to samo wychodzi. Z Legionowa jeździ kolejka, z Tarchomina tramwaj do metra. Chyba najgorzej jest teraz z Zielonej Białołęki - poza tym to w ogóle najbrzydsza część dzielnicy.
      Spoko - ja dojeżdżam "do miasta" z samego końca Białołęki od 12 lat (od 5 - aż na Rakowiec) i naprawdę, nie taki diabeł straszny jak go malują smile
    • fomica Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:17
      Mając taki wybór to już wolałabym Legionowo niż Białołękę. Z dojazdami to zależy od tego jak daleko do stacji skm, bo można miec pod nosem i jechać do centrum Warszawy 20 min, a można kolejne 20 min docierac na stację.
      Wiesz, zawsze jest cos za coś. Za cenę tych dojazdów, czasu traconego w pociągu, samotnych godzin masz duży metraż, pewnie kawałek ogródka, ciszę, może z czasem poznasz lepiej sąsiadów i ich będziesz miała za towarzystwo. Przedszkola i szkoły na pewno tam są, nie trzeba przeciez dzieci targać do W-wy. Może znajdziesz prace w L., a może w W-wie, ale np. na częśc etatu, żeby nie spędzać tyle czasu w dojazdach. Myśl o pozytywach i o tym, że nigdy nie będzie idealnie - mieszkanie na Białołęce tez miałoby swoje wady.
      • snowdust Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:22
        Myśl o pozytywach i o tym, że nigdy nie będzie idealnie - mies
        > zkanie na Białołęce tez miałoby swoje wady.

        No rzeczywiscie troche zapomnialam o tych pozytywnych stronach. Ale to chyba z uwagi na to ze spanikowalam troche. Dzieki.
      • jamesonwhiskey Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:56
        traż, pewnie kawałek ogródka, ciszę, może z czasem poznas



        taa kosiarki do trawy non stop wycia i dym z grili
        w sezonie grzewczym sasiad maniak ktory pali smieciami

        • 3-mamuska Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 16:32
          jamesonwhiskey napisał:

          > traż, pewnie kawałek ogródka, ciszę, może z czasem poznas
          >
          >
          >
          > taa kosiarki do trawy non stop wycia i dym z grili
          > w sezonie grzewczym sasiad maniak ktory pali smieciami
          >

          Ta a w bloku to taki ideał.
          Wszystko słychać , smród spalonych ziemniaków na klatce schodowej lub gotowanej kspuchy.
          Zbiegajace dzieciaki po schodach, szczekające psy.

          Ja mieszkałam w domku i w bloku i w bloku gorzej mi sie mieszkało , w domku lepiej.
          Jakiś tych kosiarek czy palenia śmieci nie zauważyłam.

          Moim zdaniem przy małych dzieciach domek to świetny wybór.
          Nie napisalas jak opieka nad dziecmi bedzie rozwiązana.
          Zawsze zmiana miejsca zamieszkania to nowość.
          Ważne ze bedziesz miała wszystko blisko.
          Przydalo by ci sie auto.
          Jest jeszcze ważne jakie beda twoje odczucia po oglądaniu domków.
          Mozesz sie bardzo dobrze czuć , lub nie lubić danego domu.
          Na strach polecam psasmile
          • jamesonwhiskey Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 17:05
            to nie jest przeciwstawienie bloku jako ideal
            to jest odpowiedz na brednie typu w domu to jest jeden wieki spokoj cisza i jest wspaniale
            moze i jest jak stoi na hektarowej dzialce albo w starej dzielnicy willowej ze starymi ludzmi
            inaczej mozna trafic na wycia psow ferme norek za plotem i czy inne atrakcje
            • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 06:29
              dlatego trzeba się okolicy dobrze przyjżeć, przyjechać w róznych porach dnia i pochodzic po okolicy, posluchac, powąchać

              przeciez nikt nie kupuje domu w ciemno

              ja mieszkamw domkach o gęstej zabudowie- tyle dobrego, że mi fermy norek nie założą nigdzie, ale własnie to też ważne, żeby nie kupować domu koło pustego pola- bo nie wiadomo co na tym polu kiedys stanie

              i mimo mojej gęstej zabudowy to nie mam wiecznie hałasu kosiarki na glowie czy dymu grillowego- czasem cos slyszę, ale generalnie jest cicho.

              z drugiej strony w bloku też bylo szczekanie psów, imprezy, halasy- ciszej mam w domu
              • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 06:29
                przyjrzeć*
    • pruszynkaaa Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:19
      o której Białołęce mówisz? tej zachodniej czy wschodniej? - bardzo duża różnica...
      My mieszkamy w tej zachodniej części (tu gdzie nam drogę poszerzają własnie smile ), mąż pracuje przy dw. zachodnim - do i z pracy komunikacją jedzie ok. godziny i 20-30 minut... w jedną stronę oczywiście. Na szczęście jeszcze tylko kilka dni smile.
      • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:33
        teraz do legionowa jest dobry dojazd, jest obwodnica południowa warszawy,wiec nie straszne nawet jechać do pracy na mokotów

        ja bym sie legionowa nie bała, to nie jest dziura, tylko małe miasto, a dojazd- busy, kolejka etc sa dobre wiec dzieci dadzą radę

        a Białołęka, a Legionowo to jest naprawdę niewielka różnica

        my z Piaseczna do Pułtuska jeżdzimy często do tesciów, na biwaki w tamte rejony i obecnie z obwodnicą jest super dojazd

        mam znajomych co mieszkają w Serocku i on pracuje w warszawie, a ona pracując w warszawie szukała w okolicy domu i znalazła- mniejsza pensja, ale jak odjeła koszty dojazdów i czas to nie jest juz tak źle- i ma 5 min do pracy
    • zazou1980 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:30
      Konkubin przez krotki czas mial taki pomysl, tylko ze on do lomianek chcial sie przeniesc, ale mu go skutecznie z glowy wybilam. Umarlabym chyba w czasie dlugotrwalych dojazdow na mokotow, gdzie pracuje. Dodatkowo wizja zwiekszonej ilosci obowiazkow przydomowych wcale mnie nie rajcuje.
      Obecnie szukamy mieszkania 4-pokojowego, ale nie na bialolece, bo bardzo kiepska infrastrukturalnie jest ta dzielnica...
    • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 15:36
      jeszcze coś dodam
      mieszkałam w bloku, ale w starej części Ursynowa- bardzo zielonej

      potem przeprowadziłam się do Piaseczna i fakt mam zazieleniona działkę do granic mozliwości ( drzewa, pnącza etc)

      ale jak w mega upał wracam z w-wy z pracy- a wracam tylko 20-30 min- to jak wjeżdżam na podwórko to jakbym teleportowała sie do innego klimatu- jest duzo chłodniej, przyjemniej, ciszej. Inaczej się odpoczywa
      • koronka2012 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 18:48
        aneta-skarpeta napisała:

        > ale jak w mega upał wracam z w-wy z pracy- a wracam tylko 20-30 min- to jak wje
        > żdżam na podwórko to jakbym teleportowała sie do innego klimatu- jest duzo chło
        > dniej, przyjemniej, ciszej. Inaczej się odpoczywa

        Nikt w to nie wątpi. Mam to samo idąc na rower z dala od miejskiego zgiełkusmile Ale widocznie pracujesz gdzieś na obrzeżach, bo 20-30 minut jedzie się Puławską z Ursynowa.

        Moja kolezanka przeniosła się do domu w zieleni za Piasecznem - i po 3 latach wróciła do miasta. Dobijały ją nie tyle nawet dojazdy do pracy, co koordynacja życia szkolno-towarzyskiego dzieci. Doszła do wniosku że nie po to zapitala, żeby jeszcze większość czasu wolnego spędzać w samochodzie.
        • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 05:55
          tak, pracuje na wysokości ursynowa, ale mieszkając na ursynowie i mając 5 min duzo krócej nie jechałam, mąż jezdzi kolejką do pracy i tez ma w rezultacie lepszy dojazd niz z ursynowa ( pracuje w warszawie)

          co do reszty to oczywiscie wazne jest gdzie sie mieszka, bo mozna np przy kolejce, autobusie, niedaleko szkoly i w dosc ciasnej zabudowie, a można na sporym uboczu, gdzie wrony tyłkami kraczą i wtedy nie jestwesoło
      • kamunyak Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 23:57
        > potem przeprowadziłam się do Piaseczna i fakt mam zazieleniona działkę do grani
        > c mozliwości ( drzewa, pnącza etc)


        to bardzo interesujące, jak ty wracasz z pracy 30 minut, nawet 20 minut, skoro ja cały czas, w zasadzie niemal niezależnie od godziny, widzę zapchaną Puławską. No, chyba, że pracujesz naprawdę w wyjątkowych godzinach.
        Co do reszty to, bez wątpienia, masz rację.
        • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 05:58
          pracuje 9-17

          pracuje niedaleko obwodnicy i jeżdzę i Puławską i Karczunkowską+ boki- w zaleznosci od korków i potrzeb- najczesciej karczynkowską, bo od kiedy jest obwodnica jest tam bardzo luźno
    • gaskama Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 16:02
      Sama musisz podjąć decyzję. Mam koleżankę, która właśnie spełniła swoje marzenie życia. Kupiła dom na takim zadupiu o jakim ty piszesz. Mija pół roku i jest wykończona. Wychodzą domu przed 7.00 by być w pracy - ona na 8.30 a mąż na 9.00 (on dojeżdża prawie 40 km). Koleżanka wraca do domu na 19.00. Twierdzi, że jest wykończona. Oczywiście weekendy w domu z ogrodem są ok. Ale tydzień to masakra. Dla mnie takie wyjście jest nieakceptowalne. Absolutnie. Dojazd do Legionowa z centrum jest masakryczny.
    • vilez Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 16:12
      Szczerze? Słusznie. Ja bym wybrała mieszkanie bardziej w centrum, niż dom na peryferiach.
      • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 16:17
        vilez napisała:

        > Szczerze? Słusznie. Ja bym wybrała mieszkanie bardziej w centrum, niż dom na pe
        > ryferiach.

        Zgadzam się. Dojazdy spod Warszawy pociągiem tylko w teorii wyglądają różowo. Bez przerwy coś remontują, jak im się jeden pociąg wykrzaczy to reszta stoi, w zimie opóźnienia bo tory zawiało. Jak się spóźnisz na ostatni pociąg, to tylko się powiesić. A nastoletniemu dziecku w życiu nie pozwoliłabym na samotne powroty pociągiem do domu, zważywszy jakie towarzystwo tymi pociągami jeździ. Nie raz i nie dwa już było o tym, że ktoś został wyrzucony z pociągu.
        • claudel6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:25
          oczywiście, ze tak. owszem jedzie się z Legionowa 20-25 min. ale na Dworzec Gdański. Legionowo nie jest jakims zadupiem, jest dośc rozległym miastem, to znaczy, ze do stacji kolejowej trzeba dojechać. nie ma rozwiniętej siatki komunikacji miejskiej, wiec żeby korzystać z SKMu tzreba mieszkac przy stacji. albo dojeżdżać do stacji samochodem/rowerem. wiec do stacji liczmy od 15 do 30 minut. z Dworca Gdańskiego tzreba też jeszcze dojechac do tej roboty, jak to jest słynny służewiecki mordor, to do granic możliwosci zapchanym metrem (20 minut) i potem tramwajem (10 minut). zsumujcie sobie. i to pod warunkiem, ze pociag nie stanie w polu ani mtero nie zaliczy awarii (i jedno, i drugie zalicza od czasu do czasu).
          • claudel6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:27
            acha, do wszystkich tych przesiadek trzeba dodać 5-10 min. czekania/przechodzenia na przystanek. robi się raczej 1,5 godz. a nie pół.
          • triss_merigold6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:29
            Dolicz czas na przejście i wychodzi na to, że w optymistycznym układzie dotarcie do pracy zajmuje półtorej godziny.
            Wyliczenia forumek kojarzą mi się z reklamami deweloperów "tylko 20 minut do centrum Warszawy". Ta... o 3 nad ranem w środę i jadąc 120 km na godzinę.
    • hrabina_murzyna Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 16:18
      Przeżyłam już to, przez rok tak jeździłam i nigdy więcej. W skrócie wyglądało to jak największy koszmar:
      do pracy na 8 rano, pobudka o 5, pieszo na przystanek (około 15 min), potem busik dowożący do skm, biegiem na peron, skm na gdańską, metro do centrum, z metra na autobus do pracy lub pieszo. Z powrotem to samo, do domu wchodziłam po 18. Nie wspomnę zimy kiedy nie raz i nie dwa kolejki się spóźniały a ja stałam i marzłam. Nie wspominając o załatwieniu czegokolwiek- zosatwała tylko Wawa. Zero powrotu do domu w nocy, więc z imprezy zawsze wychodziłam pierwsza o 22-23, a w rezultacie nie chodziłam wcale. Wszędzie biegiem, z zegrakiem w ręku. Szczerze- odradzam. Nauczyło mnie to jednego- zawsze będę mieszkała w mieście gdzie pracuję.

      • jolunia01 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 20:56
        hrabina_murzyna napisała:

        > ... do pracy na 8 rano, pobudka o 5, pieszo na przystanek (około 15 min), potem bus
        > ik dowożący do skm, biegiem na peron, skm na gdańską, metro do centrum, z metra
        > na autobus do pracy lub pieszo. Z powrotem to samo, ... Nauczyło mnie to jednego- zawsze
        > będę mieszkała w mieście gdzie pracuję.

        Na szczęście wyprowadziłam się z Warszawy sporo lat temu - dokładnie z opisanego wyżej powodu, tylko miałam inne doświadczenia. Kilkakrotne nocne "spacery" z Grotów na Okęcie skutecznie wybiły mi z głowy chęć pracy w tym samym mieście, w którym wtedy mieszkałam. Teraz mieszkam w takim, które nie oferuje mi takich "atrakcji".
        • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 21:17
          Ja w nocy brałam taksówkę. Proste, wygodne, bezpieczne. Trasa z Grotów na Okęcie to nie ruina finansowa. No, ale do Legionowa taksówką bym raczej nie jechała.
    • lukas.2004 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 16:53
      Jeżeli mieszkałaś w domu, to znasz wszystkie za i przeciw mieszkania w domu. Jeżeli mąż jest z tych pracowitszych, to się nie zastanawiaj, będzie Wam lepiej w domu. Ludzi poznasz, jak tylko dzieci rusza do przedszkola, szkoły.
      Ja mieszkam pod Legionowem. W Legionowie załatwisz wszystko co potrzebujesz, a Warszawa w zasięgu ręki. Wielki targ, w którym się zaopatrzysz w warzywa, owoce, świeże jajka, ciuchy (nawet sa bardzo fajne stoiska), meble i co tam jeszcze chcesz. jeżdzą tu po zakupy i warszawka. Dojazd koleją bardzo dobry. Szkoły są, z przedszkolami kłopot jak w większości miast. Naprawdę wygodnie się tu mieszka. No i jednak komfort domu nie do przecenienia, metraż zapewne też większy. Nie znam Białołęki od strony mieszkańca.
      • lukas.2004 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 16:56
        Dodam tylko jeszcze, że Legionowo bardzo fajnie się zmienia. Gospodarz naprawdę się stara. Jest mnóstwo ścieżek rowerowych, zadbane centrum, sporo placy zabaw. Są plany budowy aquaparku.
        • hrabina_murzyna Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 17:11
          lukas.2004 napisała:

          > Dodam tylko jeszcze, że Legionowo bardzo fajnie się zmienia. Gospodarz naprawdę
          > się stara. Jest mnóstwo ścieżek rowerowych, zadbane centrum, sporo placy zabaw
          > . Są plany budowy aquaparku.

          Uhu, jedna fontanna w centrum, z kilometr ścieżek rowerowych, osiedlowe place zabaw. W gratisie McDonalds, restauracje chyba ze trzy zamykane o 22, licha kawiarnia i kebeb. Tak, to jest coś, rozwój jak cholera.
          • claudel6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:32
            w Legionowie nie ma żadnej restauracji na miarę 2014 roku. no i jak nadal nie ma nocnych autobusów, to mieszkanie tam oznacza kompletny brak życia kulturalnego (imprezy, teatry, koncerty itd.) oczywiście rozumiem, ze dla kogos moze to byc zupełnie bez znaczenia, bo w ogole z tego nie korzysta.
            • triss_merigold6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:38
              Dla emerytów pewnie Legionowo byłoby kul, ale autorka ma dzieci, a dzieci rosną. Teraz są małe, ale za parę lat - a przypuszczam, że domek byłby lokalizacją na przynajmniej te 10-15 lat - będą chciały miec jakieś życie towarzyskie, będą chciały wybrać dobre liceum czy technikum, będą miały np. treningi i sorry, odcięcie od bliskiej w sumie Warszawy będzie upierdliwym koszmarem.
      • hrabina_murzyna Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 17:08
        lukas.2004 napisała:

        > Jeżeli mieszkałaś w domu, to znasz wszystkie za i przeciw mieszkania w domu. Je
        > żeli mąż jest z tych pracowitszych, to się nie zastanawiaj, będzie Wam lepiej w
        > domu. Ludzi poznasz, jak tylko dzieci rusza do przedszkola, szkoły.

        Chyba w skm-kach tych ludzi pozna. Jeżeli będzie pracować w Wawie to pójście dzieci do szkoły czy przedszkola stanie się problemem. Bo niby gdzie? Do Wawy wozić? A jak w Legionowie to jak odebrać?

        > Ja mieszkam pod Legionowem. W Legionowie załatwisz wszystko co potrzebujesz, a
        > Warszawa w zasięgu ręki. Wielki targ, w którym się zaopatrzysz w warzywa, owoce
        > , świeże jajka, ciuchy (nawet sa bardzo fajne stoiska), meble i co tam jeszcze
        > chcesz. jeżdzą tu po zakupy i warszawka.

        Wybacz, ale w Legionowie załatwisz wszystko tak jak i w każdym innym mieście. Targ to nie wszystko. Nie każdy może sobie pozwolić na niepracowanie, aby codziennie po ekologiczną marchewkę latać. Człowiek pracujący zakupy robi popołudniami i w weekendy. W Legionowie o 18 wszystko zamknięte, sobota do 14. Gdzie tu coś załatwisz?

        Dojazd koleją bardzo dobry.

        Owszem, a dojazd do kolejki, dojazd w Wawie? I nie oszukujmy się te kolejki też co 10 minut nie jeżdżą.
    • mamma_2012 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 17:18
      W okolicach Warszawy i na jej obrzeżach jest wiele ciekawszych miejsc niż Bialoleka czy Legionowo. Oba miejsca bez klimatu i słabo skomunikowane.
    • beverly1985 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 17:20
      Nigdy w życiu! Dojazdy to masakra (na to skm musisz dojsc, poczekać, jechać w tyłoku, potem jeszcze moze się przesiąść w jakiś tramwaj). Mąż bedzie wstawał bladym switem i wracam wieczorami zmeczony. Ty dzieci z przedszkola nie odbierzesz, jeśli będziesz pracować w Wwie- trzeba będzie brać opiekunkę. Gdy dorosną staniesz się kierowcą, który będzie je wszędzie woził.

      Mieszkanie w małym mieście jest super pod warunkiem, ze tam też się pracuje, albo ma naprawde dobry dojazd samochodem bez korków (w warunkach warszawskich niemożliwe).
      • volta2 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 18:47
        legionowo nie jest małym miastem - jest za to bardzo rozwleczone z nijakim centrum.

        za to podziwiam - gdy wracam od rodziców - prężnie działający teren sportowy, o 21 jeszcze tam grają przy niedzieli, zimą zamieniony teren w ślizgawkę.

        niedawno widziałam przy naszej trasie domek do kupienia - ale mąż się by nie zgodził tam mieszkać, mimo widocznej na banerze ceny. ja bym nie miała nic przeciwko - ale ja nie pracuję, więc mnie dojazd do wawy nie dotyczyłby. za to mialabym full rodziny do odwiedzenia, w zasadzie wszyscy tam mieszkają. ważna informacja - nikt z mojej rodziny kto mieszkał tam od lat 70 tych nie wyprowadził się do warszawy. tam studiowali, mieli technika i licea, ale mieszkają w legionowie, część tam też pracuje(ale znikoma- fakt). jedna kuzynka zaliczyła epizod na marinie mokotów, ale teraz pobudowała dom też w legionowie. mieszka tam już 3 pokolenie, wkrótce 4, bo ci z 3 pokolenia to są już po ślubach i dzieci się pewnie wkrótce pojawią.
        • volta2 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 18:49
          a, i jeszcze skoro liczysz czynsz w bloku kontra dom w legionowie -to na pewno to co wydaje ci sie że zaoszczędzisz na czynszu - pójdzie na paliwo na te dojazdy. pomyśl- 10 km dalej od białołęki to 20 km więcej każdego dnia. o czasie nie wspominam, chyba że stawiasz na zbiorkom.
        • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 06:12
          to jest druga ważna kwestia, sama nie mam problemów w relacjach z rodziną i piorytetem dla mnie zawsze było aby mieszkać blisko rodziny
      • claudel6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:34
        no własnie sie nawet kierowca nie stanie, bo pisze, ze nie mają samochodu! nie wiem, jak ona sobie to wyobraża.
    • joanekjoanek Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 18:49
      Pociąg załatwia sprawę komunikacji, o ile będzie w odległości spaceru. Dwa przystanki są w Legionowie, więc sporo możliwości w okolicy. Na różnych zadupiach już mieszkałam i uważam, że pociąg jest opcją genialną w porównaniu z zadupiami, w których pociągu nie ma. I Białołęka też takim zadupiem jest, żeby nie było. Dwa razy szybciej tym pociągiem z Legionowa dotrzesz do centrum niż autobusem z Białołęki, czy chociażby z jakiegoś Bemowa, Bielan, jeśli już o tych okolicach mowa.
      Miasteczko jest sympatyczne, ja je lubię. Wybór szkół nie poraża. Ale nie wiem, czy gdzieś indziej poraża smile
      Uważam, że dom w Legionowie to naprawdę fajne rozwiązanie.
    • snowdust Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 21:54
      No to mi pomoglyscie big_grin Po przeczytaniu calej dyskusji jeszcze wiekszy metlik mam w glowie uncertain
      • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 21:58
        Jest forum "Legionowo". Wejdź, poczytaj. Będziesz miała obraz tego, czym żyją mieszkańcy tego miasta. Zadaj pytania o to, co cię interesuje. Może uzyskasz bardziej obiektywny obraz. Choć zawsze istnieje obawa, że ktoś będzie ci chciał sprzedać swój dom, bo właśnie sam ucieka z Legionowa. big_grin
        • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 06:01
          nie wiem czy tkie forum jest miarodajne, ja wchodząc na forum Piaseczno absolutnie nie mogę się w nim odnaleśćsmile
      • triss_merigold6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 22.05.14, 22:05
        Nie rób tego dzieciom. Będą musiały dojeżdżać do lepszego gimnazjum i liceum, a przy okazji każdego głupiego wyjścia do kina wieczorem, do teatru czy na imprezę będziecie z mężem robić za kierowców.
        • joanekjoanek Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 05:37
          triss_merigold6 napisała:

          > Nie rób tego dzieciom. Będą musiały dojeżdżać do lepszego gimnazjum i liceum, a
          > przy okazji każdego głupiego wyjścia do kina wieczorem, do teatru czy na impre
          > zę będziecie z mężem robić za kierowców.

          No, akurat żeby tego nie robić dzieciom, co wymieniłaś, to trzeba mieszkać w jednej z kilku najdroższych dzielnic Warszawy. Albo w zasadzie tylko w Śródmieściu. To nie wiem, czy na to stać kogoś, kto rozważa "dom, a raczej domek" w Legionowie. Więc to chyba nie jest dobra rada.
          • joanekjoanek Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 05:40
            Aha, i jeszcze: gimnazjum, liceum, dzieciowe kino i teatr nastąpią w tej rodzinie najwcześniej za 10 (słownie: dziesięć) lat. To sporo czasu na przeprowadzkę zostaje. Natomiast dla małych dzieci zadupie jest chyba lepsze niż centrum Warszawy.
            • rosapulchra-0 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:42
              joanekjoanek napisała:

              > Aha, i jeszcze: gimnazjum, liceum, dzieciowe kino i teatr nastąpią w tej rodzin
              > ie najwcześniej za 10 (słownie: dziesięć) lat. To sporo czasu na przeprowadzkę
              > zostaje. Natomiast dla małych dzieci zadupie jest chyba lepsze niż centrum Wars
              > zawy.

              I tu się zgadzam w 100%.
              • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:50
                Dla rodziny z małymi dziećmi nie jest dobrym rozwiązaniem miasteczko, w którym świetlicę szkolną zamykają po czwartej a całodniowych zajęć w szkołach latem nie ma. A w Warszawie nie ma obowiązku mieszkania w centrum.
                • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:52
                  w pierwszej szkole na która kliknełam w legionowie swietlica była czynna 7-17
                  • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:55
                    aneta-skarpeta napisała:

                    > w pierwszej szkole na która kliknełam w legionowie swietlica była czynna 7-17

                    A ja znalazłam taką, która jest czynna tylko do 16.15. Nie chciałabym zostać zmuszona do wybierania domu pod kątem tego, do której czynna jest świetlica w danej szkole. Zresztą do 17.00 też nie zawsze się z Warszawy dojedzie.
                    • joanekjoanek Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 18:32
                      To wyklikajcie sobie jeszcze prywatną świetlicę w tymże Legionowie smile
                      Z dowozem z/do szkoły i z/do domu o dowolnie ustalanych godzinach (co kwadrans).
                      Byłam, widziałam. Ceny naprawdę nie były zaporowe, a miejsce bardzo sympatyczne.

                      Wszystko się da, jeśli się to z jakiegoś powodu jednak kalkuluje.
                      • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 19:21
                        joanekjoanek napisała:

                        > To wyklikajcie sobie jeszcze prywatną świetlicę w tymże Legionowie smile
                        > Z dowozem z/do szkoły i z/do domu o dowolnie ustalanych godzinach (co kwadrans)
                        > .
                        > Byłam, widziałam. Ceny naprawdę nie były zaporowe, a miejsce bardzo sympatyczne.

                        Czyli kombinacje alpejskie i dodatkowe koszty. Chyba trzeba na głowę upaść, żeby się w coś takiego bawić. Albo nie mieć kasy na nic więcej niż pokój z kuchnią w Legionowie. Ale jeśli jest jakiś wybór...
                        • triss_merigold6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 19:57
                          Też tak uważam. Dobra, może część forumek po prostu nie wie, że Warszawa to nie tylko Pałac Kultury z dworcem obok, Domy Centrum, Starówka i Trakt Królewski i że sporo części miasta ma dobrą komunikację.
          • claudel6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:39
            no nie. moi rodzice na szczęście się nade mną ulitowali i przeprowadzilismy sie do warszawy. badzo niereprezentacyjnej dzielnicy na prawym brzegu. ale byłam w miescie! jakbym miała dojeżdżać z Legionowa na daleki południowy zachod Warszawy, gdzie mój wydzial UW miał siedzibę, to bym chyba się zastrzeliła.
            • triss_merigold6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:46
              Tia... Znajomi rodziców postawili w full wypasie dom na końcu Wesołej, tylko zapomnieli, że dzieci będą studiować. Najstarszy poszedł na medycynę i już na pierwszym roku musieli mu wynajmować mieszkanie, wkrótce potem kupili, bo chłopak tracił za dużo czasu na dojazdy. Matka i ojciec pracujący w Warszawie w różnych miejscach i w różnych godzinach, 2 samochody były ale nijak się tego nie dało zgrać z grafikiem studenta.
              Za cenę jaką zapłacę za 4 pokoje tu gdzie mieszkam (prawa strona Wisły) miałabym z palcem w d.. 200m2 z działką właśnie w Wesołej czy Józefowie, ale nie zrobię tego sobie ani dzieciom.
        • volta2 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 09:36
          akurat legionowo ma bardzo dobre liceum(ale nie podam które, bo nie wiem) - sporo dzieci do niego dojeżdża właśnie spoza legionowa - a absolwetnów znam kilkoro osobiście - wszyscy po prawie na uw(dziennym jakby kto pytał)
          • claudel6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:40
            big_grin big_grin które JEDNO?
            • volta2 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 24.05.14, 00:41
              to, do którego starają się zapisać wnuczki znajomej mojej mamy i syn mojej koleżanki - te dzieci są mi dość obce, więc informacja że lo w legionowie całkowicie mi wystarcza, nawet nie wiem, czy są jakieś inne licea w tymże mieście.

              i nie wiem czemu życia towarzyskiego w legionowie miałoby się nie móc prowadzić - ja tam się całkiem nieźle wybawiłam, chyba w kropce? i w słonecznej dwieście lat temu. wyjazdy do wawy niczemu nie służyły - życie kwitło również nad zalewem. na co komu ta wawa była potrzebna?

              (i piszę to ja - która nosa obecnie spoza swojej dzielnicy nie chce wystawić a mieszkanie na miasteczku wilanów jawi mi się jako horror komunikacyjny i każdy inny- jak nie przymierzając, niektórym teraz legionowo)
    • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 06:15
      nie trzeba miec rudery zeby płacic wiecej niz Ty

      to jest zalezne od bradzo wielu czynników, nie tylko od pieca
    • rosapulchra-0 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 06:30
      Nie kupiłabym domu w Legionowie z powodu parszywego dojazdu do Warszawy (no chyba że ostatnio coś w tej kwestii poprawili), samo miasto nigdy mi się nie podobało, jest sypialnią dla ludzi, którzy pracują w Warszawie. Nie wiem, czy wybór miejsca jest dobry. Ja przede wszystkim z powyższych miałabym wątpliwości.
    • jehanette Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 13:41
      Mam doświadczenie z mieszkania w domu, nie tylko w czasach niepełnoletniości.
      Oby szczęście Ci dalej dopisywało i wszystko działało bezawaryjnie!
    • riki_i Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 13:58
      Capa_negra z calym szacunkiem, ale to Ty pier.....

      1. Kazfy dom zbudowany wczesniej niz w polowie lat 90.tych jest dzis rudera.

      2. W Warszawie za odbior smieci z domu placisz 36 zl/m-c za 1 zameldowana osobe. Ogrzewanie ok 2000 zl za 2 miesiace! Kazda awaria pieca gazowego naszprycowanego elektronika to kilkaset zlotych. A sprobuj w miescie palic weglem/ekogroszkiem i zmierz sie ze wzrokiem sasiadow.
      • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:07
        riki_i napisał:

        > Capa_negra z calym szacunkiem, ale to Ty pier.....
        >
        > 1. Kazfy dom zbudowany wczesniej niz w polowie lat 90.tych jest dzis rudera.


        big_grinbig_grinbig_grin ja mieszkam w duzo starszym i nie jest to ruderabig_grinbig_grinbig_grin

        znam mnóstwo ludzi, którzy mieszkaja w starych domach- moja babcia mieszka w 100letnim domu drewnianym!!!!! i o ile wiadomo, ze standart takiego domu jest ciężki (stary sposób ogrzewania itd), ale nie jest to rudera- jest utrzymany w ładnym stanie, regularnie odmalowywany, wymienione okna, w srodku ładnie, czysto, sucho, regularnie robione to co trzeba robic
        • misterni Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 17:15
          Ja mieszkam w domu z roku 1883 roku smile
          A pomyśl jaką ruderą jest np Wawel? wink
    • bbkk Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 14:50
      Słusznie zwątpiłaś.
      Męża nie będzie cały dzień. Jak zaczniesz pracować w Warszawie to i Ciebie nie będzie. Przedszkola i szkoły w Legionowie przepełnione - w dodatku nie funkcjonuje tam zima/lato w mieście! Weź to pod uwagę.
      • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:04
        No i pozostaje kwestia tego, do której godziny jest czynna świetlica szkolna. Możesz kupić dom w pobliżu szkoły, gdzie świetlica jest zamykana o 16.15. I będziesz musiała płacić osobie, która odbierze dzieciaki i będzie z nimi siedziała do twojego powrotu.
      • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:04
        lato w miescie Legionowo
        zajeło mi to 1 sek
        www.legionowo.pl/pl/Aktywne-Lato-w-Miescie
        • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:11
          No to może poświeć jeszcze sekundę i przeczytaj dokładnie. To nie ma nic wspólnego z "Latem w mieście w Warszawie", gdzie przyprowadzasz rano dziecko do szkoły i odbierasz późnym popołudniem, jak wrócisz z pracy. To jest oferta dla mamusi, która siedzi z dzieckiem i może je w różnych godzinach w różne miejsca zaprowadzić a po 2, 3 godzinach odebrać.
          • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:31
            o taką całodniowa opieke trzeba się popytać w szkołach, przedszkolach, punktach przedszkolnych
            wielu ludzi z Legionowa i okolic jezdzi w wakacje do pracy i nie mają babć, a kasy na zbytki takze i sobie jakos radzą wiec pewnie są miejsca gdzie mozna dziecku zapewnic opieke wakacyjną na cały dzień.

            Inna kwestia, że osobiscie jestem zdania, ze w rodzinie sobie warto pomagać, wiec moze babcia, dziadek bedą mieli ochotę np przyjechać np na tydzien lub dwa i pomóc przy wnukach i wtedy np prowadzac tylko na jakies zajecia
            • przystanek_tramwajowy Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:41
              Jaki tydzień albo dwa? Większość ludzi ma raptem 2 tygodnie urlopu latem. A wakacje to 2 miesiące.
              • aneta-skarpeta Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 16:50
                przecież mowie, sa rózne alternatywy
                w zaleznosci od mozliwosci i potrzeb danej rodziny
                przeciez ludzie mieszkający w Legionowie jakos sobie radzą pracując

                wiem jak jest w piasecznie

                ogólnie jest lato w miescie takie jak w Legionowie- czyli na kilka godzin, mozna ew wykupic obiad, ale szkoły maja otwarte swietlice + np zajecia na boisku, a przedszkola, punkty przedszkolne maja ofertę na wakacje dla dzieci mlodszych- mozna sie dogadać

                wiec pewnie w Legionowie tez jest podobnie

                natomiast zanzaczyłam, ze czasem mogą pomóc dziadkowie - przyjezdzając, zabierajac dzieci do siebie ( np kuzynka z dziecmi, która siedzi w domu etc)- własnie po to, aby dzieci 1.5 miesiaca z wakacji nie przesiedzialy w placówkach jak zawsze tylko miały jakieś miłe wspomnienia
                • littleblue Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 18:37
                  Mam nieco podobne obawy ( za kilka mcy przeprowadzam się pod Piaseczno - do Bobrowca)... ale chyba najbardziej w odniesieniu do dzieci i koordynacji życia towarzysko-szkolnego, jak będą miały po 15 lat... U nas na decyzję pt. dom na zadupiu, wpłynęło przede wszystkim to, że prowadzę działalność i raczej na etacie się nie widzę, więc dużo będę pracować w domu i rodzice mojego męża mieszkają w Piasecznie, więc kwestia okołodzieciowej logistyki ( na razie) będzie tylko łatwiejsza. Mąż zazwyczaj pracuje na Mokotowie albo w Centrum, a przy tym twierdzi, że całe życie dojeżdżał Puławską. Tak czy inaczej klamka zapadła, ale obawy są. Ja przy perspektywie etatu w Warszawie, chyba bym się na dom pod miastem nie zdecydowała.
                • bbkk Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 01.06.14, 23:11
                  Grunt to czytać ze zrozumieniem ...
                  W Legionowie nie ma w szkołach akcji Lato/Zima w mieście.
    • claudel6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 23.05.14, 23:09
      szczerze odradzam Legionowo jeśli:
      1. pracujecie w Warszawie,
      2. jest to dla was obce miasto, a wiec żadnych znajomych ani rodziny,
      3. jesteście zdani na komunikacje miejską,
      4. macie dzieci
    • snowdust Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 24.05.14, 00:04
      Wielkie dzieki za wszystkie wypowiedzi. Naprawde warto jest poznac jak pewne rzeczy wygladaja z innej perspektywy. Od momentu pojawienia sie wspomnianych watpliwosci myslalam, myslalam i myslalam i jednak te moje obawy okazaly sie zbyt silne. Zdecydowalismy ze zostajemy w Warszawie. Mam nadzieje ze to dobra decyzja. Moze kiedys cos wymyslimy ale na chwile obecna to wydaje sie byc jednak rozsadniejsze. Jeszcze raz dzieki ze chcialo sie Wam napisac swoje opinie.
      • triss_merigold6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 24.05.14, 00:09
        Dzieci będą Ci wdzięczne.
      • claudel6 Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 24.05.14, 00:41
        dobra decyzja. mieszkalam w Legionowie prawie 20 lat. ucieklismy stamtąd.
      • gargamelja Re: Zwatpilam w sens naszej decyzji, slusznie? 02.06.14, 09:06
        Mam działkę z domem letniskowym pod Legionowem. Latem przez 2-3 tygodnie dojeżdżam do pracy do Warszawy, do centrum. Do stacji mam 5 min. samochodem, potem pociąg, metro i tramwaj. Wstaję 5.30, żeby być w pracy 7.30, wracam ok. 17-tej., Czasem później jeśli robię zakupy. Fakt, super siedzi się wieczorkiem pod drzewem, na huśtawce, ale mąż w czasie kiedy ja jestem w pracy, siedzi z dzieciakami, ogarnie w domu, coś przygotuje do jedzenia, zrobi coś w ogrodzie, więc ja po powrocie mam wolne. Na kolejne 2-3 tygodnie się zmieniamy, ja jestem z dziećmi, a mąż dojeżdża pracy. I tak sobie myślę, że jakbym miała tu mieszkać na stałe to bym się chyba wykończyła.
        Ale z drugiej strony, znam kilka osób, które mieszkanie w Legionowie i okolicach bardzo sobie chwalą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka