Moze ktoras z was bedzie umiala pomoc...Otoz, prawie 3 miesiace temu zlozylam zeznanie podatkowe,ma zwrot podatku. W formularzu podane bylo, ze zwrot ma byc wyslany poczta (nie ma rachunku w PL, bo tu i nie mieszkam, tylko pracuje dla polskich agencji tlumaczzeniowych).W ubiegly poniedzialek udalo mi sie dodzwonic do US i dostaje informacje, ze zwrot zostal wyslany poczta w kwietniu, ale na moj stary adres zameldowania. W PIT byl podany adres wlasciwy, tam gzdie jestem zameldowana. Jednoczesnie, po wyslaniu 2 maili, skarbowka mi pisze,ze wlasnie doszedl zwrot srodkow z poczty w moim starym miescie i ze oni juz zaraz wysylaja zwrot na moj wlasciwy adres. Podziekowalam i czekalam. Dzis, po tygodniu i kilkunastu prob dodzwonienia sie do US,pancia mi mowi,ze oni maja 3 tygodnie na zwrot podatku poczta, bo poczta moze przetrzymac pieniadze 2 tygodnie.
Skarbowka sie pomylila, wyslali kase na zly adres,pomimo adresu podanego w zeznaniu i teraz nadal czekam-wkrotce mina ustawowe 3 mies.na zwrot.Cyz faktycznie zwrot wyslany poczta idzie 3 tygodnie i czy moge jakos sprawdzic co sie naprawde dzieje? Dzieki