Dodaj do ulubionych

Konflikt z teściową - kto ma rację?

    • asia06 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:19
      Rację ma teściowa. Wyjmijcie młode matki ten kij z... i nie zgrywajcie najmądrzejszych na świecie. Poza tym korzystasz raczej z uprzejmości teściowej, więc fochy powinnaś sobie schować. Teściowa nie popełnia przestępstwa ani nie krzywdzi dziecka żywieniowo. zupę daj, jak wrócisz. W jednym nie ma racji - zupy nie są bezwartościowe.
    • x.i.007 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:20
      w tym ostatnim punkcie to ma rację akurat..
    • aankaa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:38
      te wasze matki / teściowe jakoś odchowały was / waszych mężow czy partnerów i wygląda na to, że specjalnych błędów nie popełniły

      skąd przekonanie, że waszym dzieciom wyrządzą krzywdę ?
      • cherry.coke Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:43
        aankaa napisała:

        > te wasze matki / teściowe jakoś odchowały was / waszych mężow czy partnerów i w
        > ygląda na to, że specjalnych błędów nie popełniły
        >
        > skąd przekonanie, że waszym dzieciom wyrządzą krzywdę ?

        No to przeciez podalam przyklad, w ktorym dziecko miloscia upasiono... i to przed chemia i chipsami. Maka i smietana.
        • aankaa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:46
          cherry - ale to twoja kuzynka a nie ematka tongue_out
          • cherry.coke Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:50
            A bo ja wiem, moze tu pisze smile
          • aankaa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:52
            ja swoje pasłam mięsem i kapustą kiszoną/kalafiorem czy innym prostym do zrobienia warzywem - najmniej wymagające dania (bo zupa to już wiszenie nad garnkiem)
            babcie cudowały z naleśnikami (nie ze szpinakiem czy innymi zdrowymi wkładami), racuchami itp kluchowatymi wynalazkami
            i jakoś nie przypomina Barbapappy
      • una_mujer Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:56
        Zupę możesz podać na kolację. W wielu krajach to kolacja jest ciepłym posiłkiem, a zupy są dodatkowo na ogół lekkostrawne, więc spokojnie na kolację zamiast kanapki może być.
        Teściowej nie zreformujesz, albo co najwyżej w bardzo ograniczonym zakresie... Moja też jest z tych wiecznie karmiących (każde dziecko - w tym jej dorosłe - MUSI być ciągle głodne) i jedyne, co udało mi się przeforsować, to że podaje dziecku owoce zamiast naleśniczków i czekolady. Ale za to podtyka je pod nos non-stop. Tyle, że moja teściowa zajmuje się małą bardzo okazjonalnie...
        Absolutnie nie rozumiem dziewczyn, które piszą, że brokułowa nie jest dla dziecka, ale za to kopytka odsmażane są... Tak, dziecko przyzwyczajone od dzieciństwa do smaku brokułowej czy w ogóle warzyw, i patrzące na jedzących regularnie to samo rodziców, na ogół je warzywa ze smakiem.
      • makahopsa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 00:00
        aankaa napisała:

        > te wasze matki / teściowe jakoś odchowały was / waszych mężow czy partnerów i w
        > ygląda na to, że specjalnych błędów nie popełniły
        >
        > skąd przekonanie, że waszym dzieciom wyrządzą krzywdę ?


        odchowały..... padłam. święte słowa.....
        może e Mamy są wyjątkowe, ja nie. mój mąż też nie. nasi rodzice masę błędów popełnili, jak każdy rodzic - rozumiem to dobrze, ale odchować to można nie wiem... kurkę? świnkę?
        nawet jak by nas dobrze odchowali na przestrzeni ostatnich 20- 40 lat to co?
        myślisz, że teraz można tak samo?
        to samo jemy?
        tak samo możemy jako 6 latki z kluczem na szyi biegać po mieście?
        • aankaa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 00:29
          myślisz, że stałaby im się krzywda ?
          • naomi19 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 08:31
            wielu by się stała, ale co tam zrobiłoby się nowe
          • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:58
            Wiesz, zasadnicza różnica pomiędzy "dawniej", a "dziś" jest taka, że dziś mamy świadomość - dzięki nagłaśnianiu różnych "przypadków" - czym pewne rzeczy grożą. I dlatego ich unikamy. Tylko niektórzy nadal myślą, że gdy mnie/sąsiadce/w mojej wsi coś się nie wydarzyło, to niemożliwe, by się wydarzyło.
      • jdylag75 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 10:10
        No niestety nie jest to prawda, ze skoro nasi mężowie przeżyli na diecie mamusi to są zdrowi i zadowoleni.
        Mój maż długo odzwyczajał się od matczynej diety bo mu nie służyła, jak się wyprowadził od matki sam dobrał to, co mu nie szkodzi, a całą młodość zmagał się z kłopotami żoładkowo-jelitowymi.
        Dla teściowych też ich dieta zdrowa nie jest, moja przez uwielbienie do kalorycznych i jednocześnie bezwartościowych potraw dorobiła się otyłości, cukrzycy ( wcale nie na starość ) i osteoporozy takiej, ze co roku ma poważne złamania, jak goszczą naszą córkę przez kilka dni młoda przyjeżdża nabita jak brojler, opowiadając, ze nic nie słodkiego babcia nie dawała jej do picia.
    • makahopsa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:50
      maja.london888 napisała:

      po trzecie "skoro jestem złą nianią, to mogę dziecka nie odbi
      > erać".

      zakładam, że na dzień dzisiejszy nie masz innego wyjścia. to wytrzymaj i poszukaj niani za kilka zł więcej. da się. też płaciłam teściowej za opiekę nad dziećmi. za 50 zł więcej mam inną nianię.
      słusznie się wkurzyłaś skoro za opiekę nad dzieckiem babcia bierze kasę. gdyby robiła to w ramach spotkania z wnukiem/wnuczką, to co innego. wtedy możesz ograniczyć spotkania. jeżeli płacisz babci dziecka - masz prawo wymagać.
      i umówmy się, tu nie chodzi o cukier.
      bo babcia ma prawo dać wnusi naleśnik, ale po tym posiłku, który zaplanowałaś dla dziecka. to Twoje dziecko.
      • aankaa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 10.06.14, 23:54
        jeżeli płacisz babci dziecka - masz prawo wymagać.

        obyś nigdy nie została babcią...
      • aankaa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 00:30
        za 50 zł więcej mam inną nianię

        droga teściowa czy tania niania ?
    • tonik777 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 08:59
      Niepotrzebnie się wkurzyłaś. Jak Ci nie pasuje jedzenie, które serwuje teściowa to powinnaś z nią porozmawiać, ale na spokojnie, a nie z nerwami i krzykiem. Możesz też z nią ustalić kiedy Ty gotujesz dziecku obiad, a kiedy ona.
    • monique_alt Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 09:14
      Rozwiązanie jest porostu - zostawić dziecko w przedskolu do pbiadu. Niech teściowa odbiera po obiedzie.
    • lelija05 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 09:21
      Masz rację, co za problem dać dziecku zupę, a potem naleśniki.
      Ale może teściowa z tych co muszą postawić na swoim? I synowej pokazać kto rządzi?
    • wuika Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 09:53
      Rację ma teściowa, jeśli to od przypadku do przypadku. Od dwóch naleśników i jednych klusek w miesiącu dziecko nie umrze wink
      Gorzej, jak to tak wygląda codziennie - wtedy rację masz Ty. Ustal z teściową, co dziecko ma zjeść następnego dnia, babcia niech coś tam ugotuje, ale może nieco bardziej wartościowego? Jak się nie dogadacie, to albo zgoda na tuczenie dziecka albo zmiana opieki.
      • naturella Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 09:58
        Niezły wątek. Zupełnie w sprzeczności z innymi, w którym opowiada się, jak to zdrowo jedzą dzieci.
        • wuika Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 10:54
          Nie znam dziecka, które nigdy przenigdy nie zje nic innego niż posiłek zgodny idealnie z piramidą żywienia. No nie znam. Pojedyncze odstępstwa nie sprawiają, że dzieci zaraz jedzą mega niezdrowo. I o to chyba tutaj chodzi - że od czasu do czasu to choćby i dwulatek zeżarł golonkę (może bez piwa wink ), to nie umrze, gorzej, jak się z tego robi tradycja "bo babcia rozpieszcza bobaska" i stawianie na swoim "bo babcia zawsze tak karmi". Wydaje mi się, że o tym jest ten wątek.
          • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 12:09
            Bingo
        • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 11:14

          Moje dziecko je wszystko,bo wszystko jest dla ludzi.
          • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 12:08
            Edelstein, ale wątek założyła dziewczyna o innych preferencjach żywieniowych. I te "inne" są także wskazywane jako prawidłowe (odsyłam do najnowszych zaleceń IMiD). Wątek nie dotyczy przekonywania Autorki do karmienia wszystkim. A propos - czy wszystko obejmuje np. colę, gazowane napoje kolorowe, chemiczne jogurty z 1,5% zawartością białka (mleko ma ok. 3%) i koszenilą zamiast truskawek, pasztetową z przysłowiowej Biedronki, lody o wykazie składników na pół pudełka, wędliny o 50% zawartości mięsa? No chyba, że jednak nie jedzą wszystkiego i jakoś selekcjonujesz syf?
            • noname2002 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:27
              chemiczne jogurty z 1,5% zawartością białka (mleko ma ok. 3%)

              Mleko ma 3% białka?
              • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:41
                Se sprawdź smile około 3 gramy na 100 ml; Zakładamy, że litr mleka waży z grubsza kilogram, bo większość to woda smile
            • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:03

              Tak,o zgrozo moje dziecko i takie jogurty zje i cole wypije i ta straszna pasztetowa rowniez wszamie.


              "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
              Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
              Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
              Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
              • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:03

                A potem jeszcze dobierze sie do goloneczkibig_grin
                • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:07
                  Zatem preferujemy odmienne modele żywienia. Żadna zdania nie zmieni, dyskusja nie ma sensu smile Pozdrawiam.
                  • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 16:15

    • jdylag75 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 10:01
      Skoro dziecko unika obiadu przedszkolnego to powinno zjeść zupę jarzynową.
      Czy nie mogłabyś dawać córce tej zupy na kolacje? W zasadzie nie ma chyba znaczenia kiedy zje tylko że zje, wtedy odpuściłabym wojnę o naleśniczki i kopytka.
      Babcie uwielbiają karmić dzieci mącznymi potrawami bo wtedy ( przy babci!!!!!) dziecko ładnie je. A ładne jedzenie dziecka to cel babci.
      W tak w ogóle to jak się dowiesz że babcia zrobiła naleśniki dla dziecka to powiedz żeby przyniosła więcej także dla dorosłych i jeszcze rosół by się przydał.... zaraz jej przejdzie chęć na gotowanie
    • pederastwa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 10:05
      Ja bym się wkurzyła. Ale ja leniwa jestem i nie lubię gotować na próżno wink
      A serio. Raz albo dwa razy w tygodniu można dać naleśniki czy inne kluchy.
      Najlepsze wyjście jakie widzę to dać dziecku zupę, a naleśniki na drugie danie. I może nie z cukrem, a np. z konfiturą z wiśni albo z serem i rodzynkami.
    • mamasiasiulki Ale... 11.06.14, 10:09
      Obawiam się, że tłumaczenia to do teściowej nie trafią... Niewiele znam babć, które nie karmią słodyczami lub poją wodą. Osobiście nie widzę nic tragicznego - OD CZASU DO CZASU - w lizaku, naleśnikach z cukrem. Kopytek odsmażanych nawet sama bym nie zjadła, ani raz, ale to mój prywatny pogląd. Natomiast rozwaliła mnie wczoraj jakaś babcia na placu zabaw, do której moja dwuipółlatka przylazła wraz z jej wnuczką (razem bawiły się, obie w podobnym wieku) - moja z buteleczką mineralnej, wnuczka z Kubusiem play. Moje dziecko do starszej pani: "Zobacz, mam prawdziwą wodę" a babcia jej wykład, jaka to woda jest fujniesmaczna, a moja córa - biedna, bo "niedooobra mamusia, taką niedobrą wodę ci daje". Moja - prawem przekory - "Jest pyszna, mniam, mniam", a starsza pani dalej swoje i...częstuje ją Kubusiem wnuczki (z tej samej butelki) żeby spróbowała, jaki soczek jest pyszny...

      W Twojej sytuacji zostawiałabym dziecko w przedszkolu i zrezygnowała z opieki babci - zwłaszcza po zapowiedzi, że "nie musi się zajmować", bo to mi pachnie szantażem emocjonalnym tudzież ekonomicznym, jeśli babcia opiekuje się dzieckiem ze względów finansowych. Albo przynajmniej zostawiała w nim dzieciaka na obiad.
      • pederastwa Re: Ale... 11.06.14, 10:22
        Jest jeszcze jeden problem. Czytałam kiedyś przedszkolne menu w kilku placówkach. Dosć często (raz lub dwa razy w tygodniu) bywają tam obiady typu naleśniki, makaron z cukrem i truskawkami, pampuchy ze śmietaną itp.
        • mamasiasiulki Re: Ale... 11.06.14, 10:40
          Zależy od miasta smile Mieszkam w Krakowie, zarówno w samorządówkach, które "zaliczyliśmy" (przedszkole nr 17, 61, 127, 140), jak i w prywatnych (cateringi "twoje zdrówko" i "gama smaków") kluski pojawiały się sporadycznie lub w ogóle, za to bywają zupy z soczewicy, kasza jaglana, szparagi, kiełki. Na drugie śniadanie ogórek, kalarepa, papryka do chrupania, kefiry, koktajle, na śniadanie sałatki warzywne lub pasty (np. twaróg, ryba). Sporo ryb, podwieczorki też często niesłodkie i niemączne.
          • edelstein Re: Ale... 11.06.14, 11:16
            Zrezygnowalabym z przedszkola gdyby mial Taki katering.
            • mamasiasiulki Re: Ale... 11.06.14, 12:02
              Twój wybór smile Moja odpowiedź skierowana była do osób (autorka plus powyższa interlokutorka, nicka nie pomnę) preferujących taki styl żywienia. Twoje dziecko - Twoja sprawa, nie neguję, nie pochwalam.
              • edelstein Re: Ale... 11.06.14, 14:04

                Preferowanie pie.....ca jest niezdrowe.
                • mamasiasiulki Re: Ale... 11.06.14, 14:06
                  O, jakże merytoryczna odpowiedź...
      • mamasiasiulki Re: Ale... 11.06.14, 10:25
        Sorry, nie doczytałam, że teściowej płacisz. Więc rację masz Ty, bo teściowa jest na zasadach płatnej opiekunki. Jeśli jest reformowalna, to ustalić, że raz w tygodniu dziecko może od niej dostać coś słodkiego lub naleśniki/racuchy/ciasto/inne świństwo. Tłumaczyć psuciem się zębów, nie nadwagą, bo dla babć mały michelin to zdrowe dziecko. I rzetelnie sprawdzić, bo może zacząć dawać "w tajemnicy przed mamą, bo będzie krzyczała", a zupę wylewać do kibla - słyszałam o takich smile Tudzież - zostawiać w przedszkolu do popołudnia (czemu właściwie nie zostawiacie, ile dziecko ma lat? moje wszystkie chadzały i do żłobka na 9 godzin dziennie, i do przedszkoli i ani na więziach rodzinnych, ani na zdrowiu psychicznym dzieci uszczerbku nie widać smile )

        Pozostaje opcja zatrudnienia innej niani - nie raz widziałam na placach zabaw opiekujące się dziećmi studentki i zwykle - z nielicznymi wyjątkami - opiekowały się nimi i lepiej, i serdeczniej niż babcie smile Ale ja ogólnie taka antybabciowa jestem ;-p
        • edelstein Re: Ale... 11.06.14, 11:19

          Tłumaczyć psuciem się zębów, nie nadwagą, bo dla babć mały mic
          > helin to zdrowe dziecko.

          Pruy prawidlowej higenie jamy ustnej zeby sie Od lizaka,klusek nie popsuja.

          "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
          Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
          Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
          Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
          • mamasiasiulki Re: Ale... 11.06.14, 12:00
            Przy spożywaniu dużej ilości węglowodanów niekorzystnie zmienia się skład śliny i zęby łatwiej się psują niezależnie od ich mycia smile
            • noname2002 Re: Ale... 11.06.14, 13:34
              To znaczy że nie powinno się jeść kasz, pieczywa razowego, owsianki, warzyw, owoców?
              Tylko mięso i nabiał?
              • mamasiasiulki Re: Ale... 11.06.14, 13:45
                Dżizys, kobieto! Oczywiście, że tak - ale nie trzeba ich "dorzucać" tam, gdzie są bezwartościowe i niczego nie wnoszą. Jasne, że nie umiera się od cukru, ale też w czystej postaci niczego on nie wnosi, więc warto eliminować. U osób o wysokowęglowodanowej diecie tudzież wysokim spożyciu sacharozy skład śliny zmienia się.
                • edelstein Re: Ale... 11.06.14, 14:06

                  Tak jest,trzeba jesc tylko wartosciowo.Jak ja wspolczuje dzieciom,ktore Maja matki z takim puer...cem.Nie dostaniesz cukierka,bo jest bezwartosciowy.Gdybym byla dzieckiem takiej matki zwialabym z domu.
                  • mamasiasiulki Re: Ale... 11.06.14, 14:11
                    Żadna z nas nie neguje możliwości podania cukierka/naleśnika/lizaka/ciastka - z umiarem tudzież (lizaki na przykład) po zjedzeniu obiadu/śniadania/kolacji. Autorka pisze o podawaniu CODZIENNIE kluch ZAMIAST potraw wartościowych (WARZYWA). Jeszcze jakieś argumenty posiadasz poza ...cami i ucieczkami?
                    • edelstein Re: Ale... 11.06.14, 16:03

                      Jakie codziennie,czytac nie umiesz?
      • atena12345 Re: Ale... 11.06.14, 14:07
        To może zaproponuj teściowej, by robiła naleśniki np. ze szpinakiem, kopytka z warzywami itp.?
    • chipsi Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 11:16
      Obie nie macie racji. Jednak to Twoje dziecko i Ty decydujesz. Na stwierdzenie ze zupa jest bezwartościowa zapytaj jakie wartości ma naleśnik z cukrem. Najlepiej chyba jednak jak przedstawisz to w ten sposób że żarcie się marnuje, że ona niepotrzebnie gotuje bo ty już ugotowałaś, bo ciężko takim osobom wytłumaczyć że czarne nie jest białe. Możecie się umówić że np raz czy dwa razy ona coś przygotuje a w pozostałe dni ty - przecież nie je tych naleśników tonami, prawda?
    • mynia_pynia Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 11:42
      Bosze, nawtykałabym tesciowej, ze nie zostawila dla mnie tych kopytek i mniammmm naleśniuków!!!!
      • aankaa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 12:01
        Teź bym była wściekła, nie umiem smaźyć naleśników sad
    • to_ja_tola Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 12:32
      "nie s#rej łogniem"...nic mu sie nie stanie.
      Kurczę,ale problem z doopy.
      Gdyby tak dawała mu,jak moja kinder czekoladki na rano,bo"mają szklankę mleka" big_grin to mogłabyś się wkurzyć.A tak?
      • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:01
        No no - żarcie śmieci na obiad CODZIENNIE to problem z d...
        • iwles Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:06

          kopytka to żarcie-śmieci ?
          nie przesadzasz aby ?
          • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:24
            ZAMIAST zupy z warzyw. Kopytka czyli ziemniaki plus mąka lub skrobia. Plus smażone masło. Drugiego dnia także zero warzyw i mięsa czy kasz, za to smażona mąka plus ser z cukrem. Rozumiem takie dania np. na drugie danie, ale pod warunkiem, że była np. zupa jarzynowa, ZJEDZONA i że pozostałe posiłki w ciągu dnia są bezcukrowe (zboża z pełnego przemiału, warzywa, mięso, nabiał, ryba, strączkowe). Poza tym dodatkowe słodzenie i tak już słodkich naleśników z twarogiem (jak rozumiem wykrzyknik jest efektem nie słodzenia twarogu, tylko dodatkowego posypywania naleśników) jest śmieszne i już. Nawet moja "jakaśtychudziutka" babcia dawała bitą śmietanę bez cukru i zmiksowane truskawki smile
            • lady-z-gaga Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:29
              Nie męcz się na próżno.
              Na tym forum raz na zawsze ustalono, że tyje się tylko od chorej tarczycy.
              I w związku z tym kopytka można wpierniczac codziennie. smile
              • noname2002 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:37
                Nie no, najlepiej np. rosnącemu nastolatkowi podać brokuła i rybkę na parze, obie rzeczy wielkości zegarka na rękę. Jeszcze sobie żołądek rozepcha i będzie chciał całą kanapkę na kolację, o zgrozo smile
                • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:49
                  Rozumiem, że z klusek wyciągnie te wszystkie witaminy, minerały i białka potrzebne do wzrostu smile
                • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:57
                  noname2002 napisała:

                  > Nie no, najlepiej np. rosnącemu nastolatkowi podać brokuła i rybkę na parze, ob
                  > ie rzeczy wielkości zegarka na rękę. Jeszcze sobie żołądek rozepcha i będzie c
                  > hciał całą kanapkę na kolację, o zgrozo smile

                  A gdzie tam, podstawowy posiłek nastolatka to powinno być przynajmniej 4000kcal, zwłaszcza jak wszędzie jest wożony autem, a jego ulubione hobby to siedzenie przed kompem.

                  Ksiądz Anatol
                  • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:00
                    smile
                  • iwles Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:27

                    a no to sorry, nie wiedziałam, że wasze dzieci tak spędzają czas wolny big_grin
                • lady-z-gaga Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:18
                  Nastolatki odbierane przez babcię z przedszkola? wink
                  i przypominam, że te smażone kopytka były obiadem dziecka, a nie dodatkowym smakołykiem
                  naprawdę uważasz to za pełnowartościowe danie?

              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:37
                lady-z-gaga napisała:

                > Nie męcz się na próżno.
                > Na tym forum raz na zawsze ustalono, że tyje się tylko od chorej tarczycy.
                > I w związku z tym kopytka można wpierniczac codziennie. smile

                I koniecznie ze skwarkami, odsmażane na smalcu!

                Ksiądz Anatol
              • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:47
                A... To dzięki za info, zapamiętam... smile
            • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:09
              Kopytka czyli ziemniaki plus mąka lub skrobia. Plus smaż
              > one masło. Drugiego dnia także zero warzyw i mięsa czy kasz, za to smażona mąka
              > plus ser z cukrem.

              Naucz sie lasencjo czytac,widac brokulki walnely ci na glowke.Przez dwa tyg.dziecko dostalo dwa razy produkty z maka i nie dzien po dniu.

              "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
              Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
              Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
              Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
              • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:18
                Ach, co za retoryka smile Iście kluseczna...
                • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 16:07

                  Retoryka dla osoby nie umiejacej czytac.
                  Prosze bardzo laska.Wpis autorki:

                  Teściowa w poprzednim tygodniu zamiast mojej zupy (krem z brokułów) dała dziecku odsmażane na maśle kopytka. Ok. Nic nie powiedziałam. Dziś zamiast zupy pieczarkowej dziecko zjadło trzy naleśniki z cukrem(!).

                  Rozumiesz slowa "w poprzednim tygodniu"i "dzis"?chyba nie
            • iwles Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:13
              mamasiasiulki napisał(a):
              [...]

              skoro popadamy w argumentacyjna przesadę (co własnie czynisz, manipulując faktami, ze dziecko je tylko kopytka trzy razy dziennie codziennie), to odpowiem:
              żywienie się codziennie tylko LISTKIEM sałaty jest bardziej niezdrowe dla organizmu niż kopytka.
              • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:36
                GDZIE tak napisałam? Autorka wyraźnie pisze, że dziecko dostało jednego dnia kopytka, drugiego - naleśniki NA OBIAD, bez podania wcześniej zupy przygotowanej przez matkę i do tego odniosłam się pisząc, że dziecko dostało zero kasz, warzyw i td. Zero na obiad.
                • iwles Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 15:13

                  nie, ja zadałam pytanie dlaczego uważasz, że kopytka=śmieciowe jedzenie.
                  Nigdzie autorka nie napisala, że dziecko je TYLKO kopytka i TYLKO naleśniki.
                  Ja rozumiem, że skoro dziecko zjadło już na obiad coś innego, wtedy po moim powrocie z pracy daję dziecko te brokuły, czy zupę pieczarkową.
                  Nie podejrzewasz chyba, że te kopytka, jedzone pewnie gdzieś około godz. 12-13 są jedynym posiłkiem dziecka ?

                  A tak w ogóle - śmieciowe jedzenie to takie, które powoduje tylko szkody dla organizmu i samo w sobie jest niezdrowe, już od jednej porcji. Stąd pytam - czemu uważasz kopytka, czy naleśniki za śmieciowe ?
                  • najma78 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 17:47
                    iwles napisała:

                    >
                    > nie, ja zadałam pytanie dlaczego uważasz, że kopytka=śmieciowe jedzenie.

                    abstrachujac od prawdziwych powodow konfliktu autorka watku-tesciowa to kopytka, nalesniki zawlaszcza na slodko, pierogi na slodko, ryz z jablkami czyli na slodko czy makaron z cukrem itp to jedzenie smieciowe, zwlaszcza jako dania obiadowe. Pelnowartosciowym posilkiem byloby kopytka z pelnoziarnista maka plus mieso plus warzywa a zamiast nalesnikow tortille z pelnoziarnistej maki z nadzieniem miesa z warzywami albo nadzieniem z warzyw w wersji veg. Nalesniki z owocami/twarogiem/syropem klonowym itp to na sniadanie byle nie za czesto.
                    Zupy sa ok tez nie wszystkie sa wystarczajaco kaloryczne i odzywcze .

                    > A tak w ogóle - śmieciowe jedzenie to takie, które powoduje tylko szkody
                    > dla organizmu i samo w sobie jest niezdrowe, już od jednej porcji. Stąd pytam
                    > - czemu uważasz kopytka, czy naleśniki za śmieciowe ?

                    smieciowe jedzenie to takie ktore nie dostarcza odpowiednich skladnikow odzywczych oraz zapotrzebowania energetycznego. Dlatego owszem same kopytka czy nalesniki sa takim jedzeniem. Nie chodzi o to ze dziecko je tylko te kopytka przez caly dzien albo ze to jedyny posilek ale jest to jeden z posilkow i to waznych ale malowartosciowy dla organizmu.

                    • noname2002 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 00:56
                      Dlaczego niby tortilla(sam placek) ma być zdrowsza niż naleśnik?

                      smieciowe jedzenie to takie ktore nie dostarcza odpowiednich skladnikow odzywcz
                      > ych oraz zapotrzebowania energetycznego. Dlatego owszem same kopytka czy nales
                      > niki sa takim jedzeniem.

                      Naleśniki i kopytka mają zero kalorii?
                      • najma78 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 08:11
                        noname2002 napisała:

                        > Naleśniki i kopytka mają zero kalorii?

                        A napisalam ze maja zero kalorii? Umiesz czytac? Chyba nie bardzo, nie masz tez za bardzo pojecia o zbalansowanej diecie.
                        Kopytka same w sobie czy nalesniki zwlaszcza na slodko dostarcza kalorii tyle ze pustych,na krotko dla tego dla organizmu to jest posilek niewiele dajacy, bo to co w nim zawarte mu sie nie przydaje. Kopytka moga byc na talerzu jako czesc posilku obok warzyw i miesa lub odpowiednio zbalansowanych warzyw w wersji veg.
                        • iwles Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 08:39

                          czyli że organizmowi nic się nie stanie, jak w południe dostarczy mu się kopytka, a wczesniej i później dania dające więcej witamin i minerałów ? Zresztą z witaminami tez nie należy przesadzać, żeby nie przedawkować.
                          Spustoszenia kopytka ani naleśniki w organizmie nie wywołaja, prawda ?
                          • najma78 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 09:25
                            iwles napisała:

                            >
                            > czyli że organizmowi nic się nie stanie, jak w południe dostarczy mu się kopytk
                            > a, a wczesniej i później dania dające więcej witamin i minerałów ? Zresztą z wi
                            > taminami tez nie należy przesadzać, żeby nie przedawkować.
                            > Spustoszenia kopytka ani naleśniki w organizmie nie wywołaja, prawda ?

                            Cos sie stanie, spustoszenie itp? Nie w tym rzecz ze ktos sie rozchoruje a w tym ze tak sie tworzy bledne nawyki zywieniowe ktore maja konsewkencje, niektore dlugoterminowe. Gdyby podano dziecku talerz frytek to matki by sie oburzyly jakie niezdrowe ale kopytka sa cacy. A prawda jest ze mozna postawoc znak rownosci miedzy takimi posilkami. Kazdy posilek w ciagu dnia jest wazny i kazdy powinien byc wartosciowy.
                            • gazeta_mi_placi Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 09:34
                              Czy w dzieciństwie nigdy dziadkowie ani rodzice nie podali Ci nic niezdrowego lub niespecjalnie wartościowego pod względem odżywczym (np. owe kopytka, kawałek tortu lub innego ciasta) do jedzenia?
                              Każdy jeden posiłek w Twoim życiu dziecięcym był "odżywczy i odpowiednio zbilansowany"?
                            • iwles Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 10:01

                              serio, ty nigdy nie zgrzeszysz niezbilansowanym posiłkiem, ani napojem ?
                              nie pijasz piwa? ani żadnego innego alkoholu?
                              nigdy gazowanych napojów nie bierzesz do ust ? nie częstujesz się niczym, jak jesteś zaproszona na grilla?
                              nie zjadasz schabowego, kiedy jesteś na proszonym obiedzie?
                              zero tortu czy innego ciastka ?

                              nigdy nie miałaś w ustach nic, co nie niosłoby ze sobą tylko wartości odżywczych ?

                              Jeżeli tak, to naprawdę współczuję.
                              • najma78 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 19:11
                                iwles napisała:

                                >
                                > serio, ty nigdy nie zgrzeszysz niezbilansowanym posiłkiem, ani napojem ?
                                > nie pijasz piwa? ani żadnego innego alkoholu?
                                > nigdy gazowanych napojów nie bierzesz do ust ? nie częstujesz się niczym, jak j
                                > esteś zaproszona na grilla?
                                > nie zjadasz schabowego, kiedy jesteś na proszonym obiedzie?
                                > zero tortu czy innego ciastka ?
                                >
                                > nigdy nie miałaś w ustach nic, co nie niosłoby ze sobą tylko wartości odżywczyc
                                > h ?
                                >
                                > Jeżeli tak, to naprawdę współczuję.
                                >
                                Wspolczuc mozesz sobie ze nie masz pojecia o prawidlowym odzywianiu. Nie chodzi o to aby nie zjesc ciastka czy nie napic sie slodkiego ulepka ale o to aby posilek przygotowany ze skladnikow z jakich robi sie desery nie byl obiadem. A tak jest w przypadku gdy zamiast obiadu zjada sie deser czyli nalesniki na slodko, pierogi na slodko, ryz z jablkami itd. albo gdy zamiast wody glownym napojem sa soki, slodzone herbaty itd.
                                Dieta powinna byc prawidlowo zbilansowana a slodycze w takiej diecie jest najmniej. Weglowodany czyli ziemniaki, ryz, makaron, pieczywo, platki, inne potrawy maczne to jedna trzecia dziennych posilkow i to one dostarczaja energii a wiec warto wybrac zdrowsze opcje czyli z pelnoziarnostej maki, dziki ryz, platki bez cukru czy ziemniaki ze skorka plus dodac bialka czyli mieso, fasola, ryby, jajka plus nabial ktorego powinno byc w diecie dziennej tyle co miesa, ryb itd. Warzyw i owocow powinno byc tyle ile weglowodanow. Niestety ale rzadko dieta tak wyglada. I nie chodzi o tu ze nigdy nie zjesc ciastka czy wypic alkobolu ale o to zeby nie jesc na obiad nalesnikow na slodko w poniedzialek, zupy (kompotu) z owocow z makaronem na slodko we wtorek, pierogow z owocami z cukrem i smietana we czwartek i talerza odsmazanych kopytek w sobote a na podwieczorek lodow, paczkow, budyniu i kisielu z sokiem oraz drozdzowek.
                          • lady-z-gaga Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 09:51
                            iwles napisała:

                            >
                            > czyli że organizmowi nic się nie stanie, jak w południe dostarczy mu się kopytk
                            > a, a wczesniej i później dania dające więcej witamin i minerałów ?

                            Czyli matka ma się męczyć i byc tą złą, ktora wciska dziecku same warzywa, a teściowa - podawać tylko kluseczki, i bilans się wyrówna? wink przypominam, że to nie okazjonalna wizyta u babci, tylko codzienna opieka. Wy wszystkie to chyba piszecie z przekory, nie wierzę, że mozna tak na serio.
                            A gdyby przedszkole karmiło Wam dzieci mącznymi, tłustymi albo słodkimi potrawami, tez by nikomu nie szkodziło? wink
                            • iwles Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 09:56

                              ale matka nie ma nic przeciwko kopytkom ani naleśnikom, jak sama napisala, ona ma przeciwko, że to babcia je robi i podaje smile
                              Czyli wychodzi na to, że to babcia ma być tą złą, która wciska dziecku zdrowe warzywa, a mama po południu dopieści naleśnikiem.
                            • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 10:11

                              Karmia,przedszkole katolickie i w piazek da najczesciej jakies nalesniki,raz na slodko,dziecko po dwoch latach nadal zyje,tylko zeby mu wypadlybig_grinale nie od cukrubig_grin
                              • lady-z-gaga Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 10:39
                                Wiesz co, ja tez swojemu dziecku smażyłam nalesniki. smile Ale w tym wątku nie chodzi o nalesniki, tylko o to, ze tesciowa, będąc codzienną, etatową opiekunką, podważa poglądy i decyzje matki na żywienie. I forsuje własne, ktore są w dodatku głupie. Bo gadanie, że zupa warzywna jest bez sensu dla dziecka w wieku przedszkolnym (!), to typowy przykład prostackiego myslenia o jedzeniu, w którym tylko kluchy, kartofle i mięcho uważane są za konkretny, wartościowy posiłek.
                                Dziewczyna napisała, ze wczesniej teściowa podtuczyła jakies inne dzieci w rodzinie, co odpowiednio świadczy o jej nawykach żywieniowych. A Wy jedziecie po autorce wątku, jak po łysej kobyle i wysmiewacie jej obawy.
                                Otóż ja tez bym miała obawy, oddając dziecko osobie z takimi poglądami. Mądra babcia namowiłaby wnuka na zjedzenie zupy, a potem zrobiłaby nalesniki. Wiedziałaby, że do kopytek nalezy zrobić surówkę, jesli mają stanowic obiad.
                                Byc może matka przesadza i takie incydenty zdarzają się bardzo sporadycznie, a byc może babcia stosuje swoja filozofię na co dzień, jesli nie podczas obiadu, to w innych momentach. W koncu nikt jej nie pilnuje i tak naprawdę nie wiadomo, co dziecku wciska.
                                • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 10:43

                                  Rozumiem,ze maz autorki jest grubym,niewychowanym,leniwym wieprzem?
                                  Przeciez taka tesciowa nie mogla wychowac szczuplego,pracowitego dzentelmena.

                                  "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
                                  Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
                                  Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
                                  Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
                                  • falka_85 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 11:27
                                    A może mąż autorki dużo wysiłku wkłada, żeby jako tako wyglądać, a ona widząc ile trudu go to kosztuje woli w przypadku własnego dziecka działać prewencyjnie, zanim będzie problem?
                                    • lady-z-gaga Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 11:33
                                      to taka stara forumowa spiewka wink"jak teściowa może byc zła, skoro wychowała męża, a mąż jest dobry"
                                      taka bzdura, że nawet polemizować nie ma z czym
                                    • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 13:23

                                      I to jest twoim zdaniem wina matki,a nie genow?
                                  • lady-z-gaga Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 11:36
                                    Jakim cudem Twoja matka jest (podobno, sama pisałas) taka zła, skoro wychowała taką cudowną, mądrą i piękną Edel? big_grin
                                    • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 13:22
                                      Interesujace.Nigdy nie twierdzilam,ze moja matka wychowala mnie na zlego,leniwego,grubego czlowieka.Akurat te rzeczy dzialaja u niej b.dobrze.

                                      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
                                      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
                                      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
                                      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
                • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 16:09

                  I jeszcze raz:

                  Teściowa w poprzednim tygodniu zamiast mojej zupy (krem z brokułów) dała dziecku odsmażane na maśle kopytka. Ok. Nic nie powiedziałam. Dziś zamiast zupy pieczarkowej dziecko zjadło trzy naleśniki z cukrem(!).

                  Autorka wyraznie napisala,ale nie to co probujesz tu wmowicbig_grin
            • gryzelda71 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 17:58
              A może dziecku NIE SMAKUJĄ te mega zdrowe gotowane warzywa?
    • lady-z-gaga Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 13:14
      kopytka, nalesniki.....
      prawdopodobnie teściowa uważa, że Twoje dziecko jest za chude, skoro przyrządza akurat takie dania zamiast Twoich zupek smile
      i dziwię się zmasowanym atakom na autorkę wątku, w koncu nie mówimy o sporadycznych wizytach babci, tylko o codziennej opiece - ktoś, kto uważa, że zupy jarzynowe są bez sensu, bo lepiej mącznymi potrawami dziecko karmić, nie jest dobrym opiekunem
    • atena12345 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:05
      jesteś zła, bo wyszło na to, że dziecko nie jest niejadkiem lecz nie lubi Twojej kuchni
      • cherry.coke Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:31
        atena12345 napisała:

        > jesteś zła, bo wyszło na to, że dziecko nie jest niejadkiem lecz nie lubi Twoje
        > j kuchni

        Dziecko tu nie mialo nic do gadania, babcia zrobila podmianke przedtem smile
        • mamasiasiulki Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 14:37
          Rozumiem, że dzieci lubiące wyłącznie nutellę, dżemy i słodkie kluski należałoby karmić wyłącznie w ten sposób?
          • edelstein Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 16:13

            Oho siegnelismy po jeszcze bardziej durne argumenty.
            Ile znasz tych dzieci lubiacych wylacznie slodkie?
            Nawet moja siostra bedaca niejadkiem i lubiaca slodkie kochala piers z indyka,kurczaka i warzywa.Slodycze b.lubi do dzis.


            "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
            Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
            Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
            Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
          • naomi19 Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 11.06.14, 18:09
            i nawet wyszłoby, że te dzieci nie są wcale niejadkami, tylko po prostu kochają nutellę i dżem!
            • iwles Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 00:37

              o matkobosko
              to już i dżem i powidła ?
    • czar_bajry Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 00:23
      maju musisz jeszcze troszkę popracować nad tekstem- dodaj coś mocniejszego niż cukier na naleśnikachtongue_out
    • anorektycznazdzira Re: Konflikt z teściową - kto ma rację? 12.06.14, 21:41
      Nie, niesłusznie. Jesteś przewrażliwiona. Ale jak Ci bardzo zależy na zupie, to ją sama wmuś dziecku, jak wrócisz z pracy, w czym problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka