Robię zakupy z koleżanką, w drodze do domu prosi mnie, bym razem z nią zaszła do mieszkania jej siostry, ma oporządIć kota , podlać kwiaty i wyjąć pocztę.
Jesteśmy w domu, chcę pomóc, nalewam wody do konewki i niezdarnie wylewam trochę wody na podłogę.
Błyskawicznie biorę ściereczkę ze zlewu, wycieram, wykręcam, płuczę, wykręcam i rozkładam do rozłozenia na ociekaczu by wyschla.
I okazuje się, ze mam w rekach damskie digi.
OJ...nie bardzo potrafię ukryć zdziwienie.
Co?? - pyta koleżanka.
No majtki..odpowiadam.
To ty nigdy z majtek zmywaka nie robilaś? - dziwi się
No NIEEEE.
Czasami wycinałam z jakiejśc styranej koszulki dziecka zgrabny kwadracik lub prostokącik, a tu w zlewie leżaly majtki , takie z domieszką spandexu czy innej lycry
Myślalam, ze już mnie nic nie zdziwi