Dodaj do ulubionych

Dziecko, ucho,kierowca

17.06.14, 08:58
Otóż zdarzyła się taka oto sytuacja. Wycieczka szkolna klasy IV, autokar wynajęty z PKS-u. Na tył autobusu przychodzi kierowca i krzyczy, że chłopcy mają posprzątać, bo ponakręca uszy. Chłopiec, który akurat jadł kanapkę zapytał czy jemu też (nakręci te uszy). W odpowiedzi usłyszał, że jemu pierwszemu nakręci i to zrobił. Zrobił to dość silnie, pyknęło w chrząstce, ucho bolało i gdy chłopak przyjechał do domu, wciąż było bordowe, więc nie można tego podciągnąć pod żart.
Jak reaguje ematka? Składa skargę do PKS-u czy nic nie robi, bo opiekunki biorą matkę na litość, ze jeśli chce złożyć skargę, to one też zostaną pociągnięte do odpowiedzialności, bo nie dopilnowały, nie zauważyły jak ktoś kto nie powinien idzie do dzieci.
Uprzedzam, że dziecko to żaden chuligan. Jest chłopcem grzecznym, dobrze wychowanym i dodatkowo z objawami nerwicy szkolnej.
Obserwuj wątek
    • incubus_0 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:05
      Natychmiastowa skarga na kierowcę.
    • fin-dus Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:09
      A teraz odnieś to do dorosłych.
      Jedzie sobie wycieczka dorosłych. Kilku dorosłych facetów żre chipsy i kruszy. Kierowca autobusu podchodzi do nich i mówi, że jak nie posprzątają, to ponakręca im uszy. Jeden się pyta, czy jemu też nakręci uszy. Kierowca mówi, że tak i robi dokładnie to, co zrobił twojemu synowi.
      Normalne? Czy kierowca po czymś takim odszedłby sobie spokojnie? Czy dorosła osoba odpuściłaby naruszenie jej nietykalności cielesnej? Czy gdyby kierowca powiedział, że kobietom ponakręca cycki, to też taka "nakręcona" pod wpływem błagania opiekuna wycieczki odpuściłaby?

      Zadziwiające są dla mnie czasem takie podwójne standardy, inne wobec nieletnich i letnich.
      • kanna Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:50
        Zadziwiające są dla mnie czasem takie podwójne standardy, inne wobec nieletnich i letnich.

        10/10. Świetny przykład.
      • x.i.007 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 12:27
        fin-dus napisała:

        > A teraz odnieś to do dorosłych.
        > Jedzie sobie wycieczka dorosłych. Kilku dorosłych facetów żre chipsy i kruszy.
        > Kierowca autobusu podchodzi do nich i mówi, że jak nie posprzątają, to ponakręc
        > a im uszy. Jeden się pyta, czy jemu też nakręci uszy. Kierowca mówi, że tak i r
        > obi dokładnie to, co zrobił twojemu synowi.
        > Normalne? Czy kierowca po czymś takim odszedłby sobie spokojnie? Czy dorosła os
        > oba odpuściłaby naruszenie jej nietykalności cielesnej? Czy gdyby kierowca powi
        > edział, że kobietom ponakręca cycki, to też taka "nakręcona" pod wpływem błagan
        > ia opiekuna wycieczki odpuściłaby?
        >
        > Zadziwiające są dla mnie czasem takie podwójne standardy, inne wobec nieletnich
        > i letnich.

        też uważam że kierowca nie jest od wychowywania cudzych dzieci. Powinien zareagować tak jak w odniesieniu do dorosłych - wystawić rachunek za sprzątanie i ewentualne zniszczenia oraz usunąć pasażera z dalszej podróży.
    • joaaa83 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:20
      Pewnie, że złożyć skargę.
    • owianka Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:27
      Sprawa, którą opisujesz, tak mnie jakoś zbulwersowała, że aż poszłam się z mężem skonsultować, co byśmy zrobili w tej sytuacji. Na pewno przede wszystkim obdukcja, potem bezwzględnie doniesienie na policję i informacja o tym fakcie do pracodawcy kierowcy. Niech go przesuną do wożenia towarów, nie ludzi. Sam atak kierowcy na dziecko już byłby wystarczającym powodem, a z tego co piszesz, on mógł mu trwale uszkodzić to ucho. No i następnym razem zachęcony Waszą bezczynnością pan kierowca ciężko kogoś pobije lub zabije. A więc do lekarza i na policję.

      Panie niech cię nie biorą na litość, bo w razie przyszłego ataku kierowcy na inne dziecko sprawa i tak wypłynie.
    • wuika Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:29
      Kuratorium - na pierwszy rzut. I szefostwo kierowcy.
      • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:56
        No własnie mnie też ta sprawa zbulwersowała i chociaż to nie mój syn, to przeżywam to mocno, bo jest to najlepszy przyjaciel mojej córki i wiem, jaki to wrażliwy chłopiec.
        Rodzice chłopca na świeżo pojechali do kierownictwa PKS-u, tam jednak pani kierownik wraz z pyskatą sekretarką? spławili ich, mówiąc, że nie mogą podać nazwiska kierowcy, bo tajemnica (jaka tajemnica? jakiś tajemniczy człowiek wozi nasze dzieci po Polsce a my nie mamy prawa wiedzieć, kto to?!) oraz żeby nie przesadzali, bo dzieci były niegrzeczne oraz czy oni oczekują, że ona pójdzie i da klapsa kierowcy.
        Wczoraj matka była na rozmowie z panią pedagog szkolną, która to próbowała wmówić dziecku, że on to sobie wymyślił, ale nie udało jej się oraz opiekunką wycieczkową. Panie powiedziały, że matka ma prawo złożyć skargę i one w tym pomogą, ale..... No właśnie przez to ale matka zgłupiała. Skarga musi pójść przez kuratorium i one również poniosą konsekwencje. Matka nie pieniaczka, przestraszyła się, jak syn będzie traktowany przez nauczycieli w następnym roku, ale z drugiej strony nie chce odpuścić naruszenia nietykalności. Pytała mnie, co bym zrobiła i ja bym na pewno nie odpuściła, bo ja nie biję dzieci i nikt inny nie ma prawa dotknąć mojego dziecka. Trochę też jej ułatwiłam sprawę, bo panie powiedziały jej, że nikt nie widział jakoby tej sytuacji, a ja popytałam dzieci i jak najbardziej widziały, więc panie matkę okłamały.
        • kolteta Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:19
          Opiekunka, która miała wtedy dzieci pod opieką, jak najbardziej powinna ponieść konsekwencje! Zamiast pilnować dzieci zajmowała się czymś zupełnie innym i nie zareagowała jak obcy człowiek wytargał za ucho jej podopiecznego. Pisać skargę i na opiekuna i na kierowcę. A panie najwyraźniej zdrowo stuknięte, że najpierw próbują wmówić, że dziecko zmyśla a później straszą, że one też poniosą konsekwencje. Zresztą... w tej sytuacji powinny!
        • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:27
          A opiekunki też powinny ponieść odpowiedzialność.
        • afro.ninja Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:28
          Ja bym na miejscu matki poszka do dyrektora szkoly i nie odpuszczala. Rodzice mysla, ze jak odpuszcza, to nauczyciele nie beda sie mscic, ale oni moga nadal lekcewazyc i nie dbac o dziecko jak nalezy. Moze roztrzygniecie sprawy do konca, cos im w tych lbach pozmienia.
          • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:41
            Zgadzam się. Właśnie dlatego, że ludzie odpuszczają zdarzają się ciągle takie wypadki. Trudno, straci pracę, jeden drugi, może reszta się nauczy. Jeśli miałoby to uratować zdrowie czy życie dziecka, to jest to niska cena.
            Ostatnio była sprawa dziewczynki, która nie została odpowiednio dopilnowana w Aquaparku i co? I szkoła i nauczyciele bronią swoje tyłki.
    • dwiezyraffy Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:35
      Na moje dziecko kierowca "tylko" nakrzyczał.
      A potem ja nakrzyczałam na szefa.
      Od razu, bez pytania na forum.
      • miliwati Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:24
        > Na moje dziecko kierowca "tylko" nakrzyczał.
        > A potem ja nakrzyczałam na szefa.

        Taaaa... Mamuśka awanturnica, to nic dziwnego że na dzieciaka kierowca musiał podnieść głos, skoro rodzice małego nie wychowali.
        Ty pewnie z tych, co to im się wydaje że uwagę pusiuniowi może zwracać tylko mamusia, ale nie musi bo pusiunio po prostu taki żywy jest a nie rozwydrzony.
        • dwiezyraffy Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:46
          Od krzyczenia na dziecko jestem ja, a nie jakiś gnojek.
          Na szczęście nie muszę na nie krzyczeć, bo jest wyjątkowo grzeczne i spokojne.
          I dlatego nie pozwolę by ktoś mi się na nim wyżywał, bo miał gorszy dzień.
          • miliwati Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 13:58
            > Od krzyczenia na dziecko jestem ja, a nie
            jakiś gnojek.

            Od pilnowania w autobusie bezpieczeństwa jest kierowca, więc jak mu jakiś gnojek przez matkę nie wychowany rozrabia, to musi na takiego krzyknąć.

            > Na szczęście nie muszę na nie krzyczeć, bo
            jest wyjątkowo grzeczne i spokojne.

            He, he, he smile To chyba troll ma być, bo na prawdziwą wypowiedź niueudolnej matki rozwydrzonej patologii to aż za sztampowe smile

            > I dlatego nie pozwolę by ktoś mi się na nim
            wyżywał, bo miał gorszy dzień.

            A co, tylko tobie wolno odreagowywać frustracje na kierowcach i ich szefach?
            • rosapulchra-0 Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 07:11
              miliwati, sama jesteś patologią i to do upęku ordynarną.
    • kawad Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 09:48
      Ty się serio zastanawiasz? Co musiałby zrobić kierowca żebyś była pewna, że skarg należy złożyć? Ciężkie pobicie wystarczy? A opiekunki niech 4 litery ruszą i wykonują swoją pracę a nie gadają o doopie maryni i ślepną na to co się w autobusie dzieje. Im ochrzan też się należy.
    • afro.ninja Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:05
      Jeszcze sie pytasz, SERIO?
      Myslalam, ze w obecnych czasach rodzice nie sa tak zastraszeni, lekcewazacy jak za moich czasow.
    • mw144 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:08
      Obdukcja u lekarza i zgłoszenie pobicia na policję. Nie zawracałabym sobie d*py łażeniem po PKSach, od ścigania sprawców przestępstw jest policja.
      • truscaveczka Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:52
        Dokładnie, zaczęłabym od policji. Obcy, znacznie silniejszy i dorosły człowiek użył przemocy wobec dziecka, którego jestem rodzicem i opiekunem. Niewyobrażalne, swoją drogą sad
    • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 10:25
      Najpierw poszłabym z synem do laryngologa, a następnie zgłosiłabym na policji naruszenie nietykalności dziecka.
    • marsjanka1999 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 13:11
      1. obdukcja
      2. zgłoszenie na policję
      3. złożenie skargi - pisemnej - na tzw. dziennik w sekretariacie szkoły - z adnotacją "do wiadomości kuratorium i jednostki założycielskiej np. u mnie - starostwa

      i żadnego szukania kierowcy i łażenia po PSKach - już policja znajdzie kogo trzeba
    • kota_marcowa Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 13:27
      W pierwszej kolejności zrobiłabym obdukcję i nie podarowałabym.
    • scher Beznadziejne rady 17.06.14, 14:26
      Głupotą jest doszukiwanie się winy nauczycielki i porady dotyczące składania skarg na szkołę.

      Matka dziecka wspólnie ze szkołą powinny porządnie wsiąść na szefa tego PKS-u, łącznie ze zgłoszeniem sprawy na policję.

      Wina kierowcy wobec dziecka jest ewidentna, z punktu widzenia Kodeksu karnego.

      Wina kierowcy wobec szkoły też jest ewidentna - naruszenie umowy przewozu oraz ewentualne zadośćuczynienie za całkiem możliwe straty wizerunkowe i utratę reputacji w środowisku.

      Autorko wątku, napisz, który to PKS. Może być na priv.
      • aqua48 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 14:49
        Zamiast do kuratorium, czy gdzieś tam, skargę trzeba złożyć nie na szkołę, tylko bezpośrednio na kierowcę - na policji. A z dzieckiem przejść się jeszcze do lekarza, żeby stwierdził czy nic w uchu nie jest naderwane, bo może grozić częściowa utrata słuchu.
        Agresywny kierowca powinien zostać odsunięty od przewożenia ludzi. A nauczycielki broniąc go są głupie.
      • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 15:50
        Co Ty pleciesz? Nauczyciele opiekowali się wycieczką i odpowiadali za bezpieczeństwo dzieci, jeśli kierowca użył przemocy wobec dziecka, to gdzie w tym czasie byli nauczyciele? Jak sprawowali opiekę?
        • scher Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 17:45
          oqoq74 napisał(a):

          > Nauczyciele opiekowali się wycieczką i odpowiadali za bezpieczeństwo
          > dzieci

          Co nie znaczy, że mają obowiązek non stop patrzeć, co robi kierowca. Kierowca jest dorosły i sam odpowiada za swoje czyny. A zbliżać mu się do pasażerów wolno, to nie jest karalne i panie nie mają powodów do niepokoju.

          Jak nauczycielka może przewidzieć i zapobiec temu, że kierowca nagle zachowa się nieprzewidywalnie wobec uczestnika wycieczki?

          > to gdzie w tym czasie byli nauczyciele?

          Nauczyciel nie może być przy każdym dziecku w każdej chwili. Nie na tym polega opieka.

          > Jak sprawowali opiekę?

          Z tzw. należytą starannością, jeżeli wiesz, co znaczy to pojęcie w języku prawniczym.
          • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 18:06
            Nie było Cię tam, a już ich bronisz?
            A jeśli stało się to na postoju, a panie były na zewnątrz, to też "z należytą starannością"?
            Sam fakt, że proszą by nie robić rabanu, okłamują rodziców, że nikt tego nie widział (a jeśli tak jest faktycznie, to znaczy, że w tym momencie nie sprawowały należytej opieki nad grupą dzieci), świadczy o tym, że same czują, że zawiodły.
            • scher Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 18:20
              oqoq74 napisał(a):

              > Nie było Cię tam, a już ich bronisz?

              Znasz pojęcie "domniemanie niewinności"?

              > Sam fakt, że proszą by nie robić rabanu, okłamują rodziców, że nikt tego
              > nie widział, świadczy o tym, że same czują, że zawiodły.

              Niekoniecznie. Raczej świadczy o tym, że mają dyrektora słabo znającego przepisy, który nie potrafi wyważyć racji i o wszystko jest skłonny obwiniać nauczycieli.

              Nie widzę winy w nauczycielce, która pozwala kierowcy autokaru na szkolnej wycieczce porozmawiać z uczniem. Skąd mogła wiedzieć, że pan zachowa się w taki sposób?
              • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 18:27
                A ja widzę. Kierowca może rozmawiać z pasażerami, gdy prowadzi rejsowy autobus. Gdy przewozi dzieci na wykupionej wycieczce powinien ustalić zasady z nauczycielami i ci powinni dbać też o to, by dzieci w odpowiedni sposób zachowywały się w autobusie, tutaj nie śmieciły.
                Kierowca może zwrócić uwagę, ale nie ruszać do targania dzieci za uszy. Sam fakt takich gróźb już jest niedopuszczalny.
                I podstawowe pytanie, gdzie byli nauczyciele w tym momencie, bo jeśli nie było ich w autobusie, jeśli nie zareagowały, a możemy podejrzewać, że nie, bo ucho dziecka po powrocie nadal było mocno zaczerwienione, tzn. że średnio wywiązały się z obowiązku.
                • scher Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 18:32
                  oqoq74 napisał(a):

                  > A ja widzę.

                  Rozumiem wg ciebie nauczycielka powinna siłą uniemożliwić kierowcy autokaru wycieczkowego kontakty werbalne z małoletnimi uczestnikami wycieczki?

                  > Kierowca może rozmawiać z pasażerami, gdy prowadzi rejsowy autobus.

                  Na szkolnej wycieczce rozmawiać z pasażerami mu nie wolno? Z czego wynika taki zakaz?
                  • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 20:16
                    Nie ma to jak wyciągnąć fragment wypowiedzi i się czepiać. Jak zwykle.

                    Kierowca jest od prowadzenia autobusu.

                    Racz przeczytać pierwszy post, w którym jest informacja, że opiekunki same przyznają, że nie widziały, nie zauważyły, że kierowca idzie i wyzywa dzieci. A jeśli tak, to jak przypuszczam, w danym momencie autobus stał (trudno nim kierować i jednocześnie iść na tył). Gdzie były opiekunki skoro nie słyszały krzyków? A już krzyki powinny je zainteresować. Gdzie były gdy doszło do wyżywania się na dziecku? Wreszcie co zrobiły, aby pomóc chłopcu? Czy zainteresowały się wykręconym uchem? Podejrzewam, że chłopiec płakał. I tego pewnie też nie zauważyły.
                    No ale możesz je bronić nadal.
                    • co.robic.drogie.bravo Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 20:46
                      Dużo pytań i wątpliwości, więc rozjaśnię sytuację. Kierowca poszedł na tył autobusu podczas jazdy. To była długa wycieczka, więc kierowców było dwóch. Panie krzyków nie słyszały, chłopiec nie płakał ani się nie poskarżył, bo przestraszył się, że kierowca go wyrzuci z autobusu. Ot dziecięce myślenie.
                      Ucho jest całe, fizycznie ok, gorzej z psychiką dziecka.
                      Matka chłopca wie, że nikt nie ma prawa uderzyć jej dziecka, bo przy bliźniaczej sytuacji wezwała policję i policjant jej wszystko wyjaśnił. To tylko w tej sytuacji waha się, co robić, bo inne matki namąciły jej w glowie, że nauczycielki mogą się mścić na dziecku.
                      Dam jej ten wątek do przeczytania, aby zobaczyła, że nie jest zadymiarą, a 100% piszących jest zgodnych co do tego, że pana należy pociągnąć do odpowiedzialności.
                      • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 20:53
                        Tak czy siak, uważam, że panie też zawiniły.
                        A sprawa kierowcy powinna zostać zgłoszona na policję. Bezwzględnie.

                        • scher Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 21:34
                          oqoq74 napisał(a):

                          > Tak czy siak, uważam, że panie też zawiniły.

                          Czym?
                          • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 21:43
                            Tym, że nie interesowały się co się dzieje z dziećmi z tyłu. Nie mówiąc już o tekstach o nie podejmowaniu sprawy w ogóle. Żenada.

                            • scher Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 22:18
                              oqoq74 napisał(a):

                              > Tym, że nie interesowały się co się dzieje z dziećmi z tyłu.

                              Nic się nadzwyczajnego nie działo. Rozmawiał z nimi kierowca. To jego autokar, też by mnie to nie zaniepokoiło.
                              • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 22:24
                                No przecież, facet dziecko za uszy wytargał - nic nadzwyczajnego. To gdzie Ty pracujesz, że takie standardy obowiązują?
                                • scher Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 06:39
                                  oqoq74 napisał(a):

                                  > No przecież, facet dziecko za uszy wytargał

                                  Ale nauczycielka nie mogła tego przewidzieć i temu zapobiec, dlatego jej wina jest żadna.
                                  • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 08:04
                                    Hm, z tego co wiem, to opiekunowie powinni zajmować miejsca przy drzwiach tylnych i przednich.
                                    A zwykle tego nie robią, sadowiąc się z przodu. Wtedy w ogóle nie sprawiają nadzoru nad tym co dzieje się z tyłu.
                                    • kawka74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 08:56
                                      Drzwi mogą być również na środku (dość często tak jest) - i co wtedy?
                                      • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:03
                                        Tym bardziej wtedy powinien, któryś z opiekunów usiąść w tylnej części przy drzwiach.

                                        W autokarach wycieczkowych masz zwykle dwoje drzwi, większość tzw. miejskich ma troje, ale one nie są przystosowane na długie trasy.
                                        • kawka74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:17
                                          W środkowej części, nie w tylnej, gwoli ścisłości.
                                          Poza wszystkim - nie ma takiego obowiązku. Może być zapis w regulaminie, może być zalecenie, ale nie ma odgórnego nakazu.
                                          • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:22
                                            No ale w takiej sytuacji, gdy opiekunowie siedzą z przodu, trudno mówić o należycie sprawowanej opiece, bo nie widzą co się dzieje z przodu.
                                            Ja rozumiem, że wycieczki są obciążeniem, rozumiem, że dwoje opiekunów na klasę to mało. Ale wiem też, że w wielu przypadkach obowiązki opiekunów nie są wykonywane tak jak należy.
                                            • kawka74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:26
                                              Ale nie wiemy, jak było w tym konkretnym przypadku. Założyłaś, że opiekunki nie dopilnowały dzieci, ale ani Ciebie, ani mnie tam nie było.
                                              • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:30
                                                Przecież w pierwszym poście jest napisane, że one nie widziały tego zajścia. Jeśli nie słyszały krzyków, targania dziecka za ucho, a było to z tyłu autobusu, w trakcie jazdy, to znaczy, że nie sprawowały swej opieki należycie.
                                                • kawka74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:35
                                                  Widać, że nie jeździłaś jako opiekunka na wycieczki autokarowe ;p
                                                  • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:40
                                                    tia... fajny argument. chybiony...
                                                  • kawka74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:49
                                                    Nie argument, tylko spostrzeżenie.
                                                    Jeździłam prawie dwadzieścia lat, jak nie na kolonie, to na obozy, jak nie na obozy, to na zieloną szkołę. I wiem, że nawet jak się siedzi dzieciom na głowie, może się stać coś, czego byśmy nie chcieli (to i nawet na wycieczki nie trzeba jeździć, wystarczy mieć własne dziecko). Wiem też, że trudno się spodziewać po dorosłym facecie, który zwraca dzieciom uwagę (a ma do tego prawo), że zareaguje tak debilnie, jak zareagował. Wiem również, że wystarczy Iksiński próbujący zepchnąć kolegę z siedzenia tuż przede mną, żebym nie wiedziała, co się dzieje za mną. Staram się mieć oczy dookoła głowy, ale zdaję sobie również sprawę, że nie mam możliwości dostrzeżenia absolutnie wszystkiego.
                                                    Nie wiem, czy tak było w tym przypadku, może tak, może nie. Nie wiem, ale dopuszczam taką możliwość, to wszystko.
                                                  • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:57
                                                    Ale ja to rozumiem. Wierzę, że Ty starasz się wypełniać swoje obowiązki jak najlepiej.
                                                    Ale wiem też, że są i inne postawy. Sama zaobserwowałam sytuacje, gdy nauczyciele siedzieli z przodu i nie zwracali uwagi na tył autobusu i to przy dzieciach z przedszkola. Mój ojciec był kierowcą autobusu, jeździł na wycieczki i znam to też z jego opowieści.
                                                  • kawka74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 10:47
                                                    Niestety, różnie to bywa, to prawda. Nauczyciele nie są święci, zdarza się - z lenistwa, z głupoty, że nie wypełniają obowiązków.
                                            • scher Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 18:54
                                              oqoq74 napisał(a):

                                              > No ale w takiej sytuacji, gdy opiekunowie siedzą z przodu, trudno mówić
                                              > o należycie sprawowanej opiece, bo nie widzą co się dzieje z przodu.

                                              Ale opieka to niekoniecznie ciągłe patrzenie na dziecko. Sprawować opiekę nad dzieckiem można nawet podczas snu, np. w nocy.
                    • x.i.007 Re: Beznadziejne rady 17.06.14, 22:36
                      oqoq74 napisał(a):

                      > Nie ma to jak wyciągnąć fragment wypowiedzi i się czepiać. Jak zwykle.
                      >
                      > Kierowca jest od prowadzenia autobusu.


                      ...oraz od sprzątania chlewu który zostawiły dzieci na które nie ma prawa nawet spojrzeć.
                      W kwestii opisywanej sytuacji: dziwne wydaje mi się, że chłopiec grzeczny, potulny i z nerwicą społeczną wdawał się w dyskusję i pyskował wielkiemu i strasznemu panu kierowcy.
                      • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 08:05
                        Nawet jeśliby pyskował, to kierowca nie ma prawa go tknąć.
                        • x.i.007 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 08:42
                          To prawda. Nie twierdzę że mu się należało, tylko zauważam niekonsekwencję w historii.
                          • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 08:47
                            Od pilnowania porządku przez dzieci są opiekunowie. Na początku każdej wycieczki powinny być przedstawione zasady, nie chodzenie po autobusie w trakcie jazdy, nie śmiecenie itd. Od przestrzegania powyższego są opiekunowie.
                            • x.i.007 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 08:54
                              Piszesz niby w odpowiedzi do mnie, ale zupełnie bez związku z moim postem.
                              • oqoq74 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:03
                                Jak najbardziej w związku.
                                • x.i.007 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 09:13
                                  Dopsz, dopsz.
              • arwena_11 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 15:32
                Kierowca nie ma prawa rozmawiać z uczniem bez nadzoru nauczyciela. On nie jest od gadania tylko od prowadzenia autokaru.
                • scher Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 18:57
                  arwena_11 napisała:

                  > Kierowca nie ma prawa rozmawiać z uczniem bez nadzoru nauczyciela.

                  A dziecko ma prawo rozmawiać z kierowcą, czy musi podczas tego być inwigilowane przez nauczyciela? Dajesz dziecku prawo do jakiejś prywatności i wolności?
                  • arwena_11 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 19:02
                    Kierowca zaatakował dziecko werbalnie. Dziecko jest na gorszej pozycji w sporze z dorosłym. Dlatego dorosły nie ma prawa rozmawiać w takiej sytuacji z dzieckiem bez opiekuna.
                    Wiem, bo miałam podobną sytuację z synem. Osoba dorosła w chwili zgłoszenia sprawy przez nas do prokuratury miałaby duże problemy.
                    • scher Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 19:13
                      arwena_11 napisała:

                      > Dlatego dorosły nie ma prawa rozmawiać w takiej sytuacji z dzieckiem bez
                      > opiekuna.

                      Ale to narusza prawa dziecka.
                      • arwena_11 Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 21:00
                        Nie prawa dziecka narusza agresywny dorosły swoimi groźbami. Dziecko musi mieć obrońcę.
                        Zauważ że nawet w sądzie czy na policji z dzieckiem odbywa się rozmowa w obecności opiekuna lub psychologa.
                    • miliwati Re: Beznadziejne rady 18.06.14, 21:41
                      arwena_11 napisała:

                      > Kierowca zaatakował dziecko werbalnie. Dziecko jest na gorszej pozycji w sporze
                      > z dorosłym. Dlatego dorosły nie ma prawa rozmawiać w takiej sytuacji z dziecki
                      > em bez opiekuna.

                      A cóż to za bzdura? Oczywiście że ma prawo. Jak bachor naśmieci, to się mu zwraca uwagę, a nie ogląda czy gdzieś w okolicy nie czai się mamusia i nie udaje że deszcz pada.

                      > Wiem, bo miałam podobną sytuację z synem. Osoba dorosła w chwili zgłoszenia spr
                      > awy przez nas do prokuratury miałaby duże problemy.

                      Synalek też rozrabiał i ktoś mu zwrócił uwagę? Och joj, mam nadzieję że terapeuta jakoś go wyciągnie z tej traumy.
    • kawka74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 18:29
      Składa skargę do PKS-u czy nic nie robi, bo opiekunki bior
      > ą matkę na litość, ze jeśli chce złożyć skargę, to one też zostaną pociągnięte
      > do odpowiedzialności, bo nie dopilnowały, nie zauważyły jak ktoś kto nie powini
      > en idzie do dzieci.

      Te opiekunki muszą być porządnie i regularnie straszone, bo dziwne rzeczy opowiadają. Kierowca ma prawo rozmawiać z dziećmi, ma prawo chodzić po autokarze, natomiast nie ma absolutnie prawa naruszać czyjejś nietykalności cielesnej. Swoją drogą kierowcy na wycieczkach szkolnych to jest specjalny gatunek, o którym można napisać całą epopeję.
      Zgłosiłabym zdarzenie na policję.
      • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 21:43
        Racja. Co to w ogole za bzdury, że opiekunki miałyby nie dopuścić, aby kierowca poruszał się we własnym autokarze? kierowca jest odpowiedzialny za bezpieczenstwo, ma jak najbardziej prawo przejść, sprawdzić co się dzieje, rozmawiac z pasażerami i żadne przepisy tego nie zabraniają. Natomiast na pewno nie wolno mu nikomu ubliżac ani targac za uszy smile
        • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 21:56
          A kto pisał, że kierowca nie może poruszać się po autokarze?

          Ale nauczycielki powinny nie dopuścić by facet targał za uszy dzieci. On nie jest ot tego.
          • scher Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 22:20
            oqoq74 napisał(a):

            > A kto pisał, że kierowca nie może poruszać się po autokarze?
            > Ale nauczycielki powinny nie dopuścić by facet targał za uszy dzieci.

            Mają chodzić za nim profilaktycznie krok w krok, powtarzając: "nie targaj za uszy dzieci, nie targaj"?
            • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 22:23
              Nie, lepiej sobie spokojnie siedzieć i mieć wszystko w d....
              • scher Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 06:44
                oqoq74 napisał(a):

                > Nie, lepiej sobie spokojnie siedzieć i mieć wszystko w d....

                Lubisz formułować zarzuty na podstawie własnych projekcji, bez żadnych materialnych dowodów. Nie byłaś tam, ale oskarżasz bardzo ochoczo.
                • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:06
                  TY nie byłeś też, ale bronisz i wiesz na pewno, że nauczyciele zrobili wszystko ok. Dziwne. Solidarność zawodowa?
                  • scher Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 19:02
                    oqoq74 napisał(a):

                    > TY nie byłeś też, ale bronisz i wiesz na pewno, że nauczyciele zrobili
                    > wszystko ok.

                    Nie wyobrażam sobie, żeby zabronić kierowcy rozmowy z uczniem. Co jeszcze można zrobić? Stara zasada, jeszcze prawa rzymskiego, mówi: Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia rzeczy niemożliwych. Nauczycielka nie jest Duchem Św. i nie może przewidzieć, że inna dorosła osoba właśnie postanowiła wytargać moje dziecko za ucho.
                    Dlatego wszelkie pretensje muszę kierować do bezpośredniego sprawcy.

                    I tak też będzie rozumować sąd.
                  • miliwati Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 21:43
                    oqoq74 napisał(a):

                    > TY nie byłeś też, ale bronisz i wiesz na pewno, że nauczyciele zrobili wszystko
                    > ok. Dziwne. Solidarność zawodowa?

                    A Ty jesteś przekonana że na pewno nauczyciele czegoś nie dopilnowali. Dziwne. Głupota?

                    W całej tej historyjce nie ma niczego, co by wskazywało na zaniedbanie opiekunów. Po prostu. I nie, dopuszczenie do tego że taki nędzny parias jak kierowca się, ach, odezwał do lepszych od niego Uczniów, to nie jest zaniedbanie opieki.
                    • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 21:55
                      Dyskusja na takim poziomie chamstwa jaki prezentujesz mnie nie interesuje.
                      • 45rtg Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:05
                        oqoq74 napisał(a):

                        > Dyskusja na takim poziomie chamstwa jaki prezentujesz mnie nie interesuje.

                        Taaa... Zarzucenie scherowi nieuczciwości w dyskusji w Twoim wykonaniu jest cacy, ale nazwanie Twoich bezpodstawnych sądów głupotą to już Cię boli smile
                        • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:18
                          a to kółko wzajemnej adoracji się odezwało?

                          Sądząc po nazywaniu dzieciaków przygłupami, taki sam poziom reprezentujecie.
                          • 45rtg Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:24
                            oqoq74 napisał(a):

                            > a to kółko wzajemnej adoracji się odezwało?
                            >
                            > Sądząc po nazywaniu dzieciaków przygłupami, taki sam poziom reprezentujecie.

                            Proszę, jakie ładne oszustwo tym razem smile Już nie jeden, konkretny, opisany przygłup, tylko mnóstwo niewinnie spostponowanych dziateczek z łagodnymi oczami kota ze Szreka smile
                            • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:35
                              smile nie zrozumiałaśsmile
        • arwena_11 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 15:35
          Kierowca nie ma prawa rozmawiać z uczniem bez nauczyciela.
          • scher Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 19:14
            arwena_11 napisała:

            > Kierowca nie ma prawa rozmawiać z uczniem bez nauczyciela.

            Z jakiego przepisu to wynika?
          • 45rtg Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:06
            arwena_11 napisała:

            > Kierowca nie ma prawa rozmawiać z uczniem bez nauczyciela.

            I może jeszcze bez adwokata i psychologa, co?
    • mejerewa w szkole za ucho, jak za dawnych lat 17.06.14, 22:12
      Zgłosić do przewoznika, kierowca powinien zostać co najmniej pouczony, a dziecko oficjalnie przeproszone.

      Wyobrażając sobie to zdarzenie pomyślałam o tym, że kierowca może mieć taki obraz belferskich zachowań wobec niegrzecznych uczniów zapamiętany z lat młodzieńczych. Moja mama, nauczycielka starej daty, od kilkunastu lat na emeryturze wspominała, że ciągnięcie za ucho było na porządku dziennym. Właśnie za ucho prowadziło się delikwenta do gabinetu dyrektora lub ściągało z szafy, na którą wlazł. Zresztą sama pamiętam ze szkoły bicie linijką po rękach. Nie wspominając już o karze chłosty wymierzanej przez woźnego.
      Na szczęście to już przeszłość w polskiej szkole, ale ludzie starej daty tego nie wiedzą. Mogę sobie więc wyobrazić, że kierowca zareagował dokładnie tak, jak zapamiętał. Uwaga! nie bronię go i nie usprawiedliwiam, a jedynie dociekam skąd taka forma karania uczniów.
      • naomi19 Re: w szkole za ucho, jak za dawnych lat 18.06.14, 07:37
        ile Ty masz lat, 120? tongue_out
        • 45rtg Re: w szkole za ucho, jak za dawnych lat 18.06.14, 22:17
          naomi19 napisała:

          > ile Ty masz lat, 120? tongue_out

          Wystarczy nieco ponad 40.
    • lauren6 Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 22:26
      Skarga do dyrekcji szkoły na opiekunki, że dopuściły do takiej sytuacji oraz obowiązkowo do PKSu. Dziecko na obdukcje, jeśli chrząstka faktycznie pękła zastanawiałabym się nawet nad wystąpieniem na drogę sądową o odszkodowanie od przewoźnika.
    • to_ja_tola Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 22:29
      noo kuśwa składam oficjalną skargę i jeszcze sama odszukam pana kierowcę i go z...ę.A co?

      A panie niech nie s..ja teraz w gacie tylko mogły interweniować od razu a nie teraz tyłkami trzęsą.
    • klaviatoorka Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 22:36
      dlatego ciągle powtarzam- że szkoła to nie biuro podróży i nie powinna mieć PRAWA urządzania ŻADNYCH wycieczek. Wszędzie może się coś wydarzyć, opiekunowie nie mogą mieć oczu dookoła głowy.
      • wioskowy_glupek Re: Dziecko, ucho,kierowca 17.06.14, 23:19
        Nauczyć gó...arza jak i kolegów, jak się zachowuje w autobusie. Jak się bydło szkolne zachowuje na wycieczkach w autokarze, każdy wie. Nie dziwię się kierowcy nie że wytrzymał. Nauczycielki pewnie jak zwykle nie słyszały durnych dogadywanek, nie widziały rzucania śmieciami itd... Bo tak wygodniej.
        • scher Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 06:46
          wioskowy_glupek napisała:

          > Nauczycielki pewnie jak zwykle nie słyszały durnych dogadywanek, nie
          > widziały rzucania śmieciami itd... Bo tak wygodniej.

          O to akurat też miałbym pretensje do nauczycielek.
    • kozica111 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 07:24
      A może tak?
      Grupa 12 latków szaleje na końcu autobusu, są do tego stopnia nieznośni że kierowca aż musi iśc na koniec autobusu...widzi że porozwalali okruchy, czipsy i narobili ogólnego syfu.Każe im posprzątać i "straszy" wykręceniem uszu...Jacuś gryząc kanapkę / i walcząc ze swoją nerwica oczywista, hehehe/ przy duszących sie ze śmiech kumplach i sam rechocząc pyta z pełną gęba czy jemu też wykręci....Kierowca łapie za ucho...

      Oj naiwne , naiwne, a potem wielkie zdziwko że bydło po ulicach chodzi i nikogo nie szanuje...
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:32
        Wiesz co, czasem odważni dorośli są odważni do najsłabszego, a nie faktycznego winowajcy.
        Kiedyś na rekolekcjach spóźniłam się trochę do kościoła więc ustawiłam się (sama wówczas czwartoklasistka i wyglądająca na tyle, może nawet na mniej) w tyle kościoła, tam gdzie była grupka bardzo rozrabiających przez całą mszę siódmoklasistów jak się później okazało.
        Ksiądz pilnujący zachodził do nich, próbował uspokajać co niewiele dawało, dalej się nabijali itp. Zresztą mnie też próbowali zaczepiać. Oczywiście nie reagowałam, nie rozmawiałam z nimi.
        Na koniec mszy gdy już można było wychodzić, ale trwała jeszcze pieśń wraz z owymi siódmoklasistami chciałam wyjść jak inni, a ten ksiądz wziął mnie dosłownie za bety, konkretnie kurtkę i zawrócił do ławki (lekko popychając sad ) i kazał zostać do końca śpiewów, siódmoklasiści spokojnie opuścili zaś kościół nietknięci księżowską ręką, może dlatego że niektórzy byli dość wyrośnięci, a lepiej było się wyżyć na kimś mniejszym i młodszym.
        Niestety także dorośli wybierają na wyżycie się nie samego sprawcę, ale łatwiejszą ofiarę.
        • kozica111 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:46
          Czasem tak, ale w tym przypadku informacja jest jasna, chłopiec zadał dość bezczelne pytanie i nie oszukujmy sie była to prowokacja.
          • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:49
            I dorosły człowiek w takiej sytuacji wykręca dziecku uszy. No, fantastyczne podejście.
      • to_ja_tola Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 10:57
        kozica111 napisała:

        > A może tak?
        > Grupa 12 latków szaleje na końcu autobusu,


        pff zawsze najlepsza zabawa była na wycieczkach na tyłach autobusuwink


        ale teaz taaak.Gowniarzy trzeba za uszy targać.
        >
        > Oj naiwne , naiwne, a potem wielkie zdziwko że bydło po ulicach chodzi i nikogo
        > nie szanuje...
    • naomi19 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 07:35
      Zareagować, pan powinien wozić emerytów może dla nich będzie miał więcej szacunku. Choć ja powiem szczerze- nie wierzę, że ten twój synuś to taki aniołek, ale to na marginesie.
      • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:07
        przecież ona nie o synu swoim tylko koledze z klasy córki
        • naomi19 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:50
          taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
          big_grin
          • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 09:04
            O widzę wróżkasmile
            • naomi19 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 09:14
              Nie, po prostu jestem tu już trochę.
              • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 09:18
                Ja też.
                Co więcej mam dziecko w podobnym wieku, do tego tydzień temu byłam jako opiekun na biwaku. Wiem do czego są zdolne dzieci, jak pyskują i jak się zachowują. Ale to nie powód by przechodzić do rękoczynów.
                • naomi19 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 09:31
                  no co ty nie powiesz naprawde to nie powod? dziekuje
      • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:15
        No i jednak się n ie zawiodłam na niektórychsmile Prawdę mówiąc czekałam na to, że dowiem się, iż ofiara to tak naprawdę rozwydrzony gó...arz, któremu nauczka się należała. Ciekawostka tylko dlaczego nie zostały w taki sposób pouczone wyrośnięte byczki z VI klasy - prawdziwi winowajcy tylko najmniejszy i najchudszy IV-klasista.
        No i co Wy z tymi pokruszonymi czipsami? W naszej szkole nie można brać czipsów ani coli na wycieczki. Waszym dzieciom można?
        • kozica111 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:28
          Dobrze pamiętam swoje wycieczki szkolne, dlatego uważam że jestes manipulowana.
          Swoja droga ten drobny 4 klasista miał spory tupet by pyskować kierowcy, może on nie taki nieśmiały, a sorry on nie pyskował tylko zadał kulturalnie pytanie czy jemu tez wykręci...
          • gazeta_mi_placi Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:35
            To jeszcze nie powód by wykręcać uszy. No chyba, że powiedział coś w stylu "Ty głupi ciulu", dlatego warto poznać wersję drugiej strony, ale jakoś firma nie chce podać danych drugiej strony, czemu skoro niewinna niby tylko sprowokowana przez rozwydrzonych bachorów?
            • kozica111 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:43
              Skoro pytał to sie dowiedział.Być może ta lekcja uratuje go przed prawdziwą krzywdą w przyszłości.
              • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:45
                Czy Ty jesteś normalna?
                • krejzimama Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:46
                  Nie, to jest katoliczka.
                  • morgen_stern Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 12:22
                    big_grin
        • naomi19 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:46
          tak, tak, twój synuś jest najgrzeczniejszy w klasie, tylko pan go pomylił z chuliganem i dlatego mu wykręcił ucho
          musiał go niezle wku...c, skoro facet zrobil cos, przez co moze stracic prace
          • gazeta_mi_placi Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:48
            Tym bardziej powinno dojść do konfrontacji z drugą stroną, którą póki co chroni firma.
            • naomi19 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 08:53
              oczywiście

              jak zawsze jestem po stronie ofiar przemocy, tak tu jest iaczej
              dlaczego?

              nie lubię mam, które nie znają swoich dzieci i nie wiedzą do czego są zdolne
              każdy kto wie, jak wyglądają wycieczki i jak potrafią zachowywać się chłopcy jak potrafią być bezczelni, wiedzą o czym mowie

              poza tym chlopcy brudzili, jedli, wbrew zakazom, ten syf musi oczywiscie sprzatac kierowca, wspolczuje mu jezdzenia z taka cholota

              jakies konsekwencje powinien poniesc, moze przeniesienie na emeryckie wycieczki to bedzie w zasadzie awans, nie kara..
              • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 09:07
                Tiasmile nie dalej jak w ten weekend mąż był w pewnym pensjonacie, gdzie zatrzymała się wycieczka emerytek (wycieczka po sanktuariach maryjnych). Czworo uczestników młodszych wróciło z wycieczki, bo po wyjeździe z pensjonatu, emerycie urządzili sobie popijawę i zarzygali autobus.
                • naomi19 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 09:13
                  big_grin
                  fakt, chołotą się jest niezależnie od wieku. Podejrzewam, że te rzygające emerytki też nie były orłami w wieku 8 lat.
              • e_r_i_n Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 13:28
                Rozdzielmy dwie rzeczy - konsekwencje wobec dzieci za niewłaściwe zachowanie (a tymi nie jest kara cielesna) i konsekwencje wobec kierowcy, który złamał prawo, bo tknac dzieciaka nie mógł.
                Gdyby to było moje dziecko, to ustalilabym, czy zachowania jego było ok (i jak nie ok, ponioslby konsekwencje), co byłoby jednak bez wpływu na sajgon, który miałby ten kierowca.
          • e_r_i_n Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 09:35
            Jak nie umie panować nad emocjami, nie powinien pracować z ludźmi.
            • mozambique Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 10:42
              to tez on nie pracuje z ludzmi tylko z kierownicą- kierowca tych ludzi tylko przewozi a nie musi meic zadnych studiów i uprawnien pedagogicznych

              z ludzmi pracują panie opiekunki
            • x.i.007 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 10:52

              e_r_i_n napisała:

              > Jak nie umie panować nad emocjami, nie powinien pracować z ludźmi.

              A jak się nie panuje nad stadem rozwydrzonych dzieciaków to się nie powinno jeździć na wycieczki jako opiekun.
              A jak się nie umie zachować w autokarze, bo rodzice nie nauczyli szacunku dla starszych i cudzej pracy to się pownno siedzieć w domu I zwiedzanie odbywać palcem po mapie.
              • e_r_i_n Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 11:24
                Póki co wiemy tylko o niewłaściwym zachowaniu kierowcy, który niezależnie od wszystkiego NIE MIAŁ PRAWA tknac dziecka.
                • x.i.007 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 12:24
                  Nieprawda, wiemy dużo więcej: że chłopcy z tyłu autokaru robili chlew i że panie nie reagowały i nawet nie widziały interwencji kierowcy.
                  Moim zdaniem okoliczności nie są bez znaczenia, chociaż oczywiście kierowca nie miał prawa tarmosić za uszy nawet największego rozrabiaki. Wystarczyłby rachunek za sprzątanie dla rodziców albo szkoły.
                  • e_r_i_n Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 13:23
                    I o tym mówię - jak kierowca się nie umie zachować (np. opanować nerwów), nie powinien pracować z ludźmi (bo pracuje chcąc nie chcąc, kontakt z nimi ma).
    • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 10:52
      Jest chłopcem grzecznym, dobrze wycho
      > wanym i dodatkowo z objawami nerwicy szkolnej.

      Faktycznie pewne wątpliwości mogą się nasunąć...wink
      Miałam sporo do czynienia z dziećmi i nie spotkałam się z przypadkiem, aby dziecko pasujące do tego opisu było pierwsze do pyskowania dorosłemu, obcemu facetowi.
      • czar_bajry Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 13:22
        Ale tu nie ma najmniejszego znaczenia czy dziecko grzeczne czy też wręcz przeciwnie, nawet jakby zrobiło chlew i pyskowało toi tak kierowca nie miał prawa palcem dzieciaka dotknąć.
        Zareagować powinny nauczycielki i wyciągnąć konsekwencje.
        Kierowca był od kierowania autokarem.
        • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 14:57
          Kierowca nie miał prawa tknąć, to jest racja bezwzględna.
          Ale poczytaj opis incydentu, abstrahując od winy kierowcy.... dziecko- aniołek prawdziwy, w ogóle nie wiadomo, czego facet od niego chciał....wink ja nie twierdzę, że niegrzeczne dzieci należy targac za uszy, ja tylko usmiecham się pod nosem na widok typowej ematkowej wersji, ktora już na pierwszy rzut oka jest naciągana
          • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 15:00
            I jak typowa ematka węszysz inną wersję zdarzeń. Kurczę, nasze służby sobie nie radzą, w kraju podsłuchiwani są politycy na najwyższych szczeblach. Powinni zatrudnić ematki, one zaraz by wykryły gdzie, kto i co kombinuje. Takie talenty się marnująsmile
            • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 15:17
              Tu nic nie trzeba węszyć, wszystko jest napisane: był zakaz jedzenia w autokarze, dzieci nie słuchały i syfiły, kierowca się wściekł, poszedł i nakrzyczał. Na to lękliwy, wrazliwy, kulturalny i grzeczny chłopczyk wink nie przestając jeść kanapki, prowokująco się odpyskowuje (można uznać, że zapytał niewinnie i w dobrej wierze, bo nie rozumiał, co się dzieje - ale autorka nic nie wspomina, że dziecko jest poniżej normy intelektualnej). I następuje niedopuszczalna reakcja kierowcy, za ktorą powinien dostac naganę. Kierowca winien, tylko po co z dzieciaka robic aniołka?
              • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 15:27
                Gdzie odpyskował? Ja przeczytałam, że spytał czy jemu też, jedząc kanapkę. Gdzie tu pyskowanie?
                Jeśli to faktycznie grzeczne spokojne dziecko to mógł spytać po prostu czy jemu też uszy nakręci i tyle. Są dzieci, które gdy inni wariują chcą potwierdzenia, że one nie wariują i są grzeczne.

                • 45rtg Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:19
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Gdzie odpyskował? Ja przeczytałam, że spytał czy jemu też, jedząc kanapkę. Gdzi
                  > e tu pyskowanie?
                  > Jeśli to faktycznie grzeczne spokojne dziecko to mógł spytać po prostu czy jemu
                  > też uszy nakręci i tyle. Są dzieci, które gdy inni wariują chcą potwierdzenia,
                  > że one nie wariują i są grzeczne.

                  To niech idą do psychologa, a nie bawią się w autentycznie prowokujące pytania. Nie każdy jest miłą panią wychowawczynią, która wie że głupkowate pytanie to nie zgrywa, tylko patologiczna potrzeba potwierdzenia swojej wartości.

                  • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:23
                    Nie, nie każdy musi pracować jako kierowca i nie każdy musi być nauczycielem, jeśli nie radzi sobie z obowiązkami.

                    • 45rtg Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:26
                      oqoq74 napisał(a):

                      > Nie, nie każdy musi pracować jako kierowca i nie każdy musi być nauczycielem, j
                      > eśli nie radzi sobie z obowiązkami.

                      Kierowca z obowiązkami akurat sobie radził. Dbał o czystość w pojeździe. A dzieciarnia sobie robiła zgrywy, bo pewnie byli przekonani że co im tam jakiś szoferak co zarabia mniej niż tatuś może.
                      • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:32
                        Oceniasz te dzieci swoją miarą? Czy to wszystko z tych kilku postów wyczytałaś?
                        • co.robic.drogie.bravo Re: oqoq74 19.06.14, 10:49
                          Fajnie to, nie? jak niektóre osoby dopowiadają sobie historyjkę i święcie wierzą, że było tak jak one to widząsmile A wg mnie na tyle na ile znam dzieciaka, to Ty trafiłaś w sedno. On mógł chcieć potwierdzenia od dorosłego, że on akurat jest grzeczny i nie zasłużył na karę. No ale trafił na człowieka pokroju naomi, kozicy czy innej 45rtg , który uznał zwykłe pytanie za prowokację i że ta zniewaga krwi wymaga. Nie wiem, nie byłam tam, może i to był żart. Niektórzy tak żartobliwie nakręcają nosy czy uszy.
                  • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:23
                    Jak potrzeba potwierdzenia wartości? jeżeli nie wolno w autokarze jeść i kruszyć, a dzieciak własnie to robi, to mamy wierzyć, że on naprawdę nie zrozumiał, o co chodziło kierowcy? to nie była szkoła specjalna i niestety, nie da się uwierzyc, że pytanie było niewinne
                    • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:33
                      To nie wierz. Następnym razem jak trafi na Twoje dziecko, to jeszcze mu popraw.
                      • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:40
                        chyba się gubisz w tym co sama piszesz big_grin

                        Są dzieci, które gdy inni wariują chcą potwierdzenia, że one nie wariują i są grzeczne.

                        i to jest ten przypadek? dzieciak, ktory je i brudzi w autokarze, szukał potwierdzenia, że nie je i nie brudzi?
                        • oqoq74 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:43
                          Przeczytaj co napisała autorka i wskaż, gdzie było, że ten co jadł kanapkę nabrudził.
                    • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:00
                      A gdzie ja napisałam, że nie można było jeść w autokarze?! Pięć godzin jazdy o suchym pysku?! To wycieczka szkolna a nie galery. Z tego co ja pamiętam ze swoich wycieczek (ale to było dawno i nieprawda, więc może źle pamiętam) przed wysiadką z autobusu opiekunki pilnowały, żeby pozbierać papierki, ale na Boga nikt nie wymagał wyzbierania okruchów! Już naprawdę przesadzacie z tym nieśmieceniem. Autokar wynajęty jest zwykle z pełną obsługą w skład której wchodzi sprzątanie po imprezie. A kierowca powinien zwrócić uwagę opiekunkom, bo to one w końcu wzięły pełną odpowiedzialność za szkody poczynione przez podopiecznych.
                      • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:07
                        Nie powiesz chyba że autokar z małymi dziećmi jedzie bez zatrzymywania 5 godzin.
                        • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:13
                          Zatrzymuje się na siusiu. Nie ma postojów na popas, bo taka podróż musiałaby trwać z 7 a nie 5 godzin.
                          • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:16
                            No ale to pytanie to już chyba podpucha była z Twojej strony, a ja głupia odpowiadam.
                            • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:32
                              Nie, nie podpuchasmile jeździłam ze szkolnymi wycieczkami i zwykle kierowca prosił, aby nie jeść w autokarze, były na to specjalne postoje i przerwy sniadaniowe. Wiadomo, to są dzieci. Jedno upuści kanapkę z ketchupem na fotel i usiądzie na niej, inny rozleje herbatę podczas jazdy itp...
                              zawsze zatrzymywalismy się gdzies, gdzie są stoliki i mozna spokojnie zjeść. Nie upilnuje się wszystkich i nie da się sprawić, aby jakieś chipsy nie były wyciągane ukradkiem smile ale gdyby wszyscy jedli i jeszcze rozrabiali przy tym, byłby totalny syf. Autokar do całkowitego czyszczenia po jednym kursie, bo zapłacone? jakos mi się nie podoba takie podejście
                              • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 12:41
                                No to ja jeździłam na inne wycieczki, bo na moich autobus stawał w lesie i było dziewczynki na lewo, chłopcy na prawo. To było 100 lat temu, więc może dlatego nie jedliśmy przy żadnych stolikach, bo takowych nie było. Ale dopytałam córek, które jeżdżą na wycieczki współcześnie i one też mają postój tylko na załatwienie potrzeb fizjologicznych, tylko że teraz korzysta się z toalet na parkingach. W kwestii jedzenia nic się nie zmieniło - dalej je się w autokarze. Jak jest ze sprzątaniem w autobusach, to nie wiem, ale nawet w rejsowych kierowcy nie zabraniają pasażerom konsumpcji ani nawet nie nakazują zdejmowania zabłoconych butów, więc śmiem twierdzić, że sprzątanie jest wliczone w cenę biletu. A! przypomniało mi się, że dzieckiem będąc pomagałam swoim koleżankom, których ojciec był kierowcą autobusu szkolnego, w sprzątaniu tegoż. Nie przypominam sobie, żebyśmy bardzo klęły na rozwydrzonych bachorów czyli nasze koleżanki i kolegów szkolnych, że znów naświnili.
                                • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 13:00
                                  W rejsowych faktycznie różnie bywa z postojami, aczkolwiek ostatnio jechałam na trasie Krynica - Warszawa, były krociutkie przerwy na toaletę i był jeden półgodzinny postoj w Busku, na dworcu autobusowym, gdzie można było zjeść coś i wypic kawę.
                                  Na niedawnym urlopie za granicą - to samo: wycieczka całodzienna, planowany postoj w wielkim barze, gdzie wszyscy mogli przy stolikach rozłożyć suchy prowiant otrzymany w hotelu i ewentualnie coś dokupić.
                                  W Polsce teraz pełno jest nie tylko lesnych parkingów ze stołami, ale stacji benzynowych, gdzie często jest dodatkowy bar. Kierowcy wycieczkowi znają takie miejsca na wszystkich trasach i sami je proponują, oczywiście w porozumieniu z właścicielami, ktorzy pozwalają siadać z własnym jedzeniem.
                                  To oczywiście nie rozwiązuje kwestii sprzątania, bo i tak jest potrzebne. I wiadomo, że wycieczki dziecięce zostawiają zawsze bałagan, ale mozna temu przynajmniej częsciowo zapobiec.
    • jagienka75 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 11:54
      na Twoim miejscu stanęłabym na głowie,żeby się dowiedzieć, co się wyrabiało w tym autobusie a później zastanowiłabym się nad pisaniem skargi.

      > Uprzedzam, że dziecko to żaden chuligan. Jest chłopcem grzecznym, dobrze wycho
      > wanym i dodatkowo



      jak każde dziecko ematki. no jakże inaczejwink
      • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 20:21
        Dziecko nie jest ematkowe. Jego matka nawet nie ma pojęcia o jakimś forum gazetowymsmile
        Ale moje córeczki są oczywiście genialne i piękne i wpisują się w kanon. A chłopca tego upatrzyłam sobie na zięcia, bo jest naprawdę fajny. Godny mojej księżniczkiwink
        Jeszcze jedno. Co Wy z tą nerwicą społeczną? Fobię społeczną to mam ja, dlatego fruwam sobie po internetach, zmieniając nickiwink On ma prawdopodobnie nerwicę SZKOLNĄ. Tak sugerowała ww pedagog szkolna. Zadanie pytania dorosłemu to jest pyskowanie mu? Że niby dzieci i ryby głosu nie mają, czy jak? Czyli jak jakiś smarkacz ośmieli się o coś mnie zapytać, to mam mu dać w łebwink Oj fajne by to było, bo czasem ręce swędzą, ale tak jakoś, sama nie wiem czemu, mam opory.
        • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:02
          Zadanie pytania dorosłemu to jest
          > pyskowanie mu?

          Ach, to on w dobrej wierze zadał pytanie, bo naprawdę nie wiedział, czy zrobił cos złego? big_grin
          Najpierw robiłas z niego grzecznego wrazliwca, teraz dla odmiany - przygłupa. Zdecyduj się
          • 45rtg Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 22:07
            lady-z-gaga napisała:

            > Zadanie pytania dorosłemu to jest
            > > pyskowanie mu?
            >
            > Ach, to on w dobrej wierze zadał pytanie, bo naprawdę nie wiedział, czy zrobił
            > cos złego? big_grin
            > Najpierw robiłas z niego grzecznego wrazliwca, teraz dla odmiany - przygłupa. Z
            > decyduj się

            Może być grzecznym, wrażliwym, przygłupem, to się przecież nie wyklucza smile
            • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 10:33
              No dokładnie. Czemuż to nie można być grzecznym przygłupem?
              • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 10:52
                Można. Powinnas opisać to dokładniej w poście startowym. Wtedy byłoby wiadomo, że wina nauczycielek jest ewidentna, bo dziecko specjalnej troski powinno siedzieć z przodu, przy opiekunkach. tongue_out wink
                • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:06
                  Droga lady, ja z reguły jestem małomówna, więc wypowiadam się w krótkich żołnierskich słowach i nie w moim zwyczaju długi opis sytuacyjnywink Co to wnosi do sprawy czy dziecko specjalnej troski czy też nie? Jak przygłup to już można lać?
                  • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:16
                    Zachowanie kierowcy było skandaliczne, prawie wszyscy to przyznali w tym wątku i w zasadzie mozna było na tym zakonczyc dyskusję.
                    Natomiast Ty sama podkreśliłaś, że taki grzeczny i kulturalny chłopiec, w dodatku nerwowy i zalękniony, i akurat jego to spotkało... skoro nie ma znaczenia, grzeczny czy niegrzeczny, to po co ten opis? żeby podkreslic, że jednak przestepstwo większe? wink
                    Tu nikt nie twierdzi, ze niegrzecznego wolno targac za uszy, tylko kilka osob wątpi w to, co napisałaś. Bo nikt przytomny nie uwierzy, że akurat najgrzeczniejszy dzieciak dyskutuje w takiej sytuacji z wściekłym dorosłym. To jest tak samo nieprawdopodobne, jak i to, że chłopak spytał "tak po prostu, bo był ciekaw, czy i jego wytarga" wink tylko tyle, nie warto dalej bic piany na ten temat
                    • co.robic.drogie.bravo Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:21
                      Opis charakteru na początku był własnie po to, aby uprzedzić takie opinie, że to pewnie rozwydrzony bachor, więc należało mu się. Jak widać na niewiele się to zdało, bo niektóre osoby wiedzą lepiej jak było.
    • czar_bajry Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 12:24
      Jak reaguje ematka? Składa skargę do PKS-u czy nic nie robi, bo opiekunki bior
      > ą matkę na litość, ze jeśli chce złożyć skargę, to one też zostaną pociągnięte
      > do odpowiedzialności, bo nie dopilnowały, nie zauważyły jak ktoś kto nie powini
      > en idzie do dzieci.

      Składam skargę pisemną do dyrekcji , w dupie mam błagania opiekunek- ich obowiązkiem było dopilnować bezpieczeństwa dziecka.
      Piszę skargę do PKS-u na ich pracownika do skargi dołączam obdukcję i idę na policję.
      • kozica111 Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 20:37
        Obdukcję? Obdukcję pyskującego języka?
        Bo obawiam się że tylko taka coś by wykazała...
        • czar_bajry Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 02:27
          Przyjmuję za prawdę iż kierowca wytargał porządnie dziecko za ucho i tegoż ucha zrobiłabym obdukcję.
          Jak już pisałam niema najmniejszego znaczenia czy dziecko pyskowało cy też nie,nawet jakby było najniegrzeczniejsze na świecie i tak kierowca nie miał prawa dziecka tknąć.
          Sorry ale czegoś tu nie rozumiem, oburzacie się na klapsa dla niegrzecznego dziecka a akceptujecie zachowanie obcego faceta względem 11/12 latka?
          • ortruda Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 05:45
            Może to na zasadzie - prowokowała, to ją zgwałcił?
          • lady-z-gaga Re: Dziecko, ucho,kierowca 19.06.14, 11:19
            czar_bajry napisała:

            > Przyjmuję za prawdę iż kierowca wytargał porządnie dziecko za ucho i tegoż ucha
            > zrobiłabym obdukcję.

            obdukcja ucha, za ktore ktos pociągnął kilka godzin temu? mogłoby byc cięzko...
    • miliwati Re: Dziecko, ucho,kierowca 18.06.14, 21:51
      co.robic.drogie.bravo napisała:

      > Otóż zdarzyła się taka oto sytuacja. Wycieczka szkolna klasy IV, autokar wynaj
      > ęty z PKS-u. Na tył autobusu przychodzi kierowca i krzyczy, że chłopcy mają pos
      > przątać, bo ponakręca uszy. Chłopiec, który akurat jadł kanapkę zapytał czy jem
      > u też (nakręci te uszy). W odpowiedzi usłyszał, że jemu pierwszemu nakręci i to
      > zrobił. Zrobił to dość silnie, pyknęło w chrząstce, ucho bolało i gdy chłopak
      > przyjechał do domu, wciąż było bordowe, więc nie można tego podciągnąć pod żart

      Kierowca, jak już ktoś wspomniał, prawdopodobnie był już mocno starszy, bo samo wyrażenie "nakręcić uszy" jest od lat praktycznie zapomniane. Poszedł zwrócić uwagę małym flejom, do czego oczywiście miał pełne prawo, bo to on zarządza autobusem. Zażądał posprzątania, na co jeden z flejtuchów zabrał się za głupawe żarciki, więc kierowca najprawdopodobniej odpowiedział żartem identycznej klasy. Pech chciał że przesadził z siłą chwytu za to ucho. Kierowcy należy się opiernicz od szefa że się daje głupio podpuszczać smarkaterii, młodociany dowcipniś za to może się nauczy, że jak ktoś przychodzi z uzasadnionym żądaniem zaprzestania świnienia pod siebie, to się nie wali prowokujących głodnych kawałków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka