Dodaj do ulubionych

A nie za dobrze wychowana kobieta?

23.06.14, 14:31
Taka która po sobie ani w domu nie sprzątnie, o nic się nie stara, bo mamusia o wszystko zadbała i pod nos podstawiała? Mam koleżankę, która w okolicach 40 zorientowała się, że lodówkę trzeba czasem posprzątać (pytała o rady, jak to zrobić, bo jej nie wychodzi za dobrze i zastanawia się nad wymiana lodówki) big_grin
Znacie taki model? Jak toczą się losy takich pań? Zastanawiam się...
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 14:34
      Wyszła za mąż, który wszystko robi dla swojej królowej. Kobitka nie umie zmywarki obsłużyć smile W Boże Narodzenie jej jedynym obowiązkiem jest zapakowanie prezentów i ubranie choinki, resztę robią mąż i jej rodzice.
      Lubię dziewczynę i sporo się od niej uczę, bo ja to taka "zosia-samosia", a to nie zawsze na dobre wychodzi.
    • anika772 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 14:35
      Faktycznie mamusia mi pod nos podstawiała i nic nie musiałam robić. Losy moje potoczyły się mimo wszystko całkiem nieźle, radzę sobie z lodówką i nie tylko. Przecież to nie fizyka jądrowa, można te sprawy ogarnąć z łatwością.
      A mamusia czasami robi prasowaniesmile
      • mx3_sp Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 14:39
        moja znajoma, nie z braku umiejętności, ale z wygody prosi męża by ją, np. do kosmetyczki umówił.
    • karisma_warusco Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 14:40
      Znam jedną.
      Ostatnio kontakt nam się urwał, ale laska ma 32 lata, mieszka z rodzicami i mama wszystko za nią robi.
      Pierze, prasuje, kupuje ubrania, szykuje ubrania na kolejny dzień.
      Kiedy koleżanka wraca do domu to puszcza sygnał i wówczas wstawiany jest obiad tak żeby był ciepły na stole jak ona wejdzie i umyje ręce.

      Jak pojechałyśmy kiedyś na babski wyjazd to ona chleba nie umiała pokroić, nie umiała uprać ręcznie( a to działkowe, polowe warunki były i nie było pralki, a chodziło o przepranie skarpetek, które się zabrudziły od popiołu na ogniskubig_grin )

      I ona zupełnie nie wiedziała jak się za to zabrać.
      Mama myje jej też włosy od dzieciństwa.
      • konwalka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 14:46
        nie znam, ale nie widzę nic zdrożnego w tym, że każdy kocha tak jak chce
        i że żyje też tak jak chce
        natomiast zdecydowanie uwielbiam cie za nick sosnowy ludek big_grin
        • sosnowy_ludek Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 14:56
          Miło mi smile


          Też mam wrażenie, że to jest do przejścia, pod warunkiem, że się chce. Jak i u faceta z resztą.
          Ale z drugiej strony - takie odkrywanie świata wink w okolicach czterdziestki... Nieco dziwne. I chyba momentami uciążliwe.
          • konwalka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 14:59
            uciążliwe to może dla otoczenia
            dla bohaterki postu taka eksploracja moze być podniecająca
          • anika772 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 22:13
            Ale z drugiej strony - takie odkrywanie świata wink w okolicach czterdziestki... Nieco dziwne. I chyba momentami uciążliwe.


            Świat pędzi do przodu w takim tempie, że musimy przywyknąć do "odkrywania" różności każdego dniasmile
      • karme-lowa Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:23
        karisma_warusco napisała:

        > Znam jedną.
        > Ostatnio kontakt nam się urwał, ale laska ma 32 lata, mieszka z rodzicami i mam
        > a wszystko za nią robi.
        > Pierze, prasuje, kupuje ubrania, szykuje ubrania na kolejny dzień.
        > Kiedy koleżanka wraca do domu to puszcza sygnał i wówczas wstawiany jest obiad
        > tak żeby był ciepły na stole jak ona wejdzie i umyje ręce.
        >
        > Jak pojechałyśmy kiedyś na babski wyjazd to ona chleba nie umiała pokroić, nie
        > umiała uprać ręcznie( a to działkowe, polowe warunki były i nie było pralki, a
        > chodziło o przepranie skarpetek, które się zabrudziły od popiołu na ogniskubig_grin )
        >
        > I ona zupełnie nie wiedziała jak się za to zabrać.
        > Mama myje jej też włosy od dzieciństwa.
        Nie chce mi się wierzyć że naprawdę takie osoby istniejąuncertain
        >
        >
    • aniani7 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:02
      Znam, ma około 45 lat. Mamusia wszystko za nią robi, bo jak sama mówi, wychowywała córkę na królewnę, a nie pracownika; tak więc królewna ma obecnie swojego króla i pałac oraz wszystko o czym zamarzy. Król chciał nawet się z nią rozwieść, ale jest bardzo wierzący, poza tym co by nie mówić pasują do siebie. Ostatnio król przepisał na swoją królową firmę (bo z jakichś względów mu się to opłacało) i teraz ma w domu królową - panią prezes. Tym bardziej taka persona nie będzie przecież sprzątała i gotowała. Często królewny wyrastają na potężne królowe, dlatego może to i niegłupia ścieżka wychowawcza.
    • best_bej Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:08
      kolega opowiadal o swojej koleżance z pracy, która na wyjedzie integracyjnym poprosiła koleżankę z pokoju by ta uprasowała jej buzkę, bo ona nie potrafi, bo w domu to zawsze robi p. Halinka.
    • mx3_sp Skąd to zdziwienie? 23.06.14, 15:12
      Wiele z Was ma panie do prowadzenia domów i Wasze córki będą potrafić sprzątać kiedy ani mama, ani one tego nie robią, a właśnie takie panie Helenki?
    • iziula1 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:13
      Rozumiem, że wychowanie kobiety to sprzątanie, prasowanie i utrzymanie czystości wokół?
      To musi być w pakiecie obowiązkowym bo inaczej kobieta została źle wychowana ?
      Straszne...
      • antyideal Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:18
        Tez mnie to zdziwilo, ciekawe kryteria dobrego wychowania....
      • kocianna Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:24
        Nie musi sprzątać i prasować. Może naprawiać samochód, układać glazurę i biegać z lutownicą. Myślę, że tu chodzi o "wychowanie" w kontekście sąsiedniego wątku, w którym rodzice nie nauczyli chłopaka niczego. Takich nienauczonych facetów spotyka się stosunkowo często (mój własny osobisty jest "nienauczony"), kobitki znacznie rzadziej. Ciekawe, czemu?
        • sosnowy_ludek Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:32
          kocianna, zgadza się. Nieważne, że nie umie umyć tej lodówki. Dla mnie to dziwne, ale ok. Chodzi o podejście do codziennych spraw, szeroko rozumiane. Bo w urzędzie taka pani też często nie wie, jak się poruszać, albo w szpitalu, np. gdy trafią tam starzejący się rodzice.
          Według mnie należy wdrażać dziecko do domowych obowiązków i innych rzeczy, które się załatwia w zwykłym życiu. Taka jest moja opinia.
        • antychreza Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 11:49
          O toto, mnie rodzice nauczyli ogarnięcia życiowego w sensie włączania w bardzo różne prace domowe, z montowaniem półek na ścianie włącznie. A mojego chłopa nie, wszystko mu matka pod nos podtykała, od żelazka pędziła bo się poparzy, młotka nie dawała bo palec stłucze i efekt jest taki, że jak zobaczyłam jaką techniką próbuje wbić gwóźdź, to mu zabrałam młotek bo się wystarczyłam, ze przy okazji wybije dziurę do sąsiadów. I szybko zaczęłam reedukację.
      • iwles Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 10:57

        iziula1 napisała:

        > Rozumiem, że wychowanie kobiety to sprzątanie, prasowanie i utrzymanie czystośc
        > i wokół?
        > To musi być w pakiecie obowiązkowym bo inaczej kobieta została źle wychowana ?


        rozumiem, że wychowanie człowieka, który potrafiłby sam o siebie zadbać to złe wychowanie, tak ?
      • agra1 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 10:18
        jak dla`mnie to niezbędny element wychowania każdego, niezależnie od płci. I dlatego moi synowie też mają obowiązki domowe, nie ma tak, że tylko ja zasuwam ze`ścierą.
        • giokonda.it Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 10:23
          Ja też chłopaków gonię,żeby przykładali się do prac domowych. Mam takie własne obserwacje i doświadczenia,że jak się przyuczy do minimalnej dyscypliny w dzieciństwie, to nie ma wielkiego halo potem jak coś trzeba zrobić. Do wygody raczej każdy się przyzwyczaja szybko.
          • falka_85 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 18:46
            Też się zgadzam. Takie podstawowe umiejętności około domowe, sprzątnąć, ugotować, guzik przyszyć, żarówkę wymienić, gwoździa wbić bardzo się w życiu przydają. Przede wszystkim uczy samodzielności, zaradności, radzenia sobie z problemami, planowania, szacowania własnych możliwości, praktycznego podejścia do wielu zagadnień i takiego "nieodrealnionego" spojrzenia na świat. Życie też może się różnie potoczyć, może dzieciak będzie mógł sobie pozwolić na opłacenie sztabu osób do zajmowania się domem, a może z bólem serca będzie zamawiał najtańsze jedzenie do biura, albo żywił się mrożonymi pierogami, bo ugotować sam nie umie (albo żyje w przekonaniu, że jest stworzony do wyższych celów), a na kucharkę czy lepszą knajpę nie stać.
    • nangaparbat3 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:14
      Ja jestem taką panią, ale nie zeby mamusia mi pod nos podstawiala, tylko mieliśmy gosposię, mama chodziła z nami na spacery i czytala ksiażeczki. Może też miała uraz z czasów wojny, mając 12-15 lat po prostu prowadzila juz dom, więc przesadnie chciala mi tego oszczędzić?
      Skutki: mąż mnie zostawił (ale nie jest pewne, że wlasnie dlatego), corka dba o dom, z gotowaniem gorzej, ale dzielnie się uczy.
      W sumie jest super smile
    • ashraf Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:16
      Znam, brak umiejetnosci zajecia sie domem jest u niej jednym z wielu elementow niezaradnosci zyciowej i przekonania o wlasnej wyjatkowosci - zaden facet nie jest dla niej wystarczajaco dobry, zadna praca nie odpowiada jej aspiracjom, a jesli cos szlo nie po jej mysli (np. na studiach), to zawsze byla wina wykladowcow, ktorzy sie uwzieli, kolegow, ktorzy zazdroszcza itd. Jak nietrudno sie domyslic, nie ulozyla sobie ani zycia osobistego, ani zawodowego.
    • ruscello Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:32
      Ja nigdy nie byłam specjalnie uczona prac domowych i rzeczywiście niemal wszystko robiła mama, bo zawsze była w domu więcej czasu niż my i jest okropną perfekcjonistką, nikt nie zrobi tak dobrze jak ona - musi sprawdzić i poprawić, choćby zamieszać raz dodatkowo wink A poza tym zwyczajnie kochała i kocha wszystkich karmić oraz polerować meble i inne graty.

      Naprawdę większość prac domowych nie wymaga niezwykłych umiejętność, nabywałam je podglądając mamę i wykorzystywałam, gdy były potrzebne. Nie znoszę prasować, wycierać kurzy i zmywać, więc własnoręcznie robię to bardzo okazjonalnie. Jeszcze żyję i mam nadzieję, że mój los potoczy się całkiem nieźle smile
    • 3livka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:35
      Mnie tam nie dziwi raczej i nie oburza to, że ktoś czegoś nie potrafi zrobić. Wielu rzeczy można się nauczyć, gdy będą naprawdę potrzebne.
      To co chciałabym dzieciom przekazać to taka ogólna zaradność. Jak czegoś nie umiesz to popróbuj, znajdź sposób, naucz się, albo znajdź kogoś kto zechce zrobić to za ciebie.

      Mama nie nauczyła prasować? ok można się nauczyć będąc dorosłym. Można też zapłacić komuś by prasował za ciebie.
      Ale chodzić w pogniecionym, bo nie umiem i nie wiem jak sobie poradzić w tej sytuacji to już ofermowatość. I przed tym chciałabym dzieci uchronić.

      Btw mój mąż też kiedyś na początku nie miał pojęcia o rozmrażaniu lodówki, czy o prasowaniu. I co z tego, nauczył się.
      • sanciasancia Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 21:48
        > Mama nie nauczyła prasować? ok można się nauczyć będąc dorosłym. Można też zapł
        > acić komuś by prasował za ciebie.
        > Ale chodzić w pogniecionym, bo nie umiem i nie wiem jak sobie poradzić w tej sy
        > tuacji to już ofermowatość. I przed tym chciałabym dzieci uchronić.
        Nie, to akurat jest abnegacja (wiem, bo sama praktykuję).
        • 3livka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 00:15
          Abnegacja jest wtedy gdy potrafisz ale Ci się nie chce, nie widzisz potrzeby. Jak nie potrafisz i np w związku z tym chodzisz niewyprasowana do pracy, na rozmowę itd. szkodząc tym sobie - to jesteś zwykła oferma.
          • sanciasancia Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 00:22

            > Abnegacja jest wtedy gdy potrafisz ale Ci się nie chce, nie widzisz potrzeby. J
            > ak nie potrafisz i np w związku z tym chodzisz niewyprasowana do pracy, na rozm
            > owę itd. szkodząc tym sobie - to jesteś zwykła oferma.
            A jak nie chcesz się nauczyć, bo nie widzisz takiej potrzeby?
        • giokonda.it Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 09:26
          Abnegacja fajnie brzmiwink Jednak chodzenie w pogniecionych ciuchach to zwykłe niechlujstwo.
          • oqoq74 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 09:39
            Wiesz moja chrzestna ma pogląd, że wygląd faceta świadczy o kobiecie, z która jest. Ja się z tym nie zgadzam.
            Mój mąż nie znosi prasowanych rzeczy. Zdarza się, że zakłada garnitur i koszulę, oczywiście prasowaną, ale tego nie znosi.
            • chipsi Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:15
              > Wiesz moja chrzestna ma pogląd, że wygląd faceta świadczy o kobiecie, z która j
              > est.

              Moja teściowa kiedyś rzuciła takim tekstem na co usłyszała że owszem ale o kobiecie, która go wychowała na kalekę. Skończyło się tradycyjnie jadką.
              • eo_n Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:21
                chipsi napisała:

                > Moja teściowa kiedyś rzuciła takim tekstem na co usłyszała że owszem ale o kobi
                > ecie, która go wychowała na kalekę. Skończyło się tradycyjnie jadką.

                big_grin Dobra riposta.
                Też się wcześniej zetknęłam z tym tekstem. Dziwne, że są kobiety, młode, albo przynajmniej niestare wink które mają takie poglądy.
              • karola1008 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 10:38
                chipsi napisała:

                > > Wiesz moja chrzestna ma pogląd, że wygląd faceta świadczy o kobiecie, z k
                > tóra j
                > > est.
                >
                > Moja teściowa kiedyś rzuciła takim tekstem na co usłyszała że owszem ale o kobi
                > ecie, która go wychowała na kalekę. Skończyło się tradycyjnie jadką.
                Moja mama też ma taki pogląd big_grin.
                • karola1008 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 10:40
                  Tzn., że wygląd faceta świadczy o kobiecie, z któą jest. I zawsze, ale to zawsze jak jesteśmy u moich rodziców z wizytą i moja mama wie, ze np. następnego dnia mój mąż wyjeżdża w delegację, to mówi, żebyśmy już może wracali do domu, bo ja - tzn. jej córka - muszę jeszcze "męża spakować". big_grinbig_grinbig_grin.
                • antychreza Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 11:59
                  Dobrze, że moja mama jest normalna i jak mój chłop zamarudził, że mu koszul nie prasuję (a nie prasuję, bo po pierwsze nie lubię a po drugie on by takie wyprasowane składał w kostkę i trzymał w szufladzie, a nie na wieszaku, to szkoda mojej pracy bo takie z szuflady wyglądają niewiele lepiej niż bez prasowania), to go zapytała czy on ma niesprawne rączki i sam nie może, bo na oko to całkiem sprawnie wygląda, a prasowanie żadna filozofia, szczególnie dla doktoranta.
          • sanciasancia Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 14:24
            > Abnegacja fajnie brzmiwink Jednak chodzenie w pogniecionych ciuchach to zwykłe ni
            > echlujstwo.
            W sensie, że dżinsy mam prasować? Chyba jak wygram darmową lobotomię w totka.
            • giokonda.it Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 14:30
              Tak, dżinsy się też prasuje.
              • sumire Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 14:36
                te, które się nie mną, też?...
                • sanciasancia Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 20:27
                  > te, które się nie mną, też?...
                  Oczywiście. Jak się nie wyprasuje, to się jest niechlujem. big_grin
                • giokonda.it Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 08:48
                  Boszze... Nie, tego co się nie mnie nie prasujemy. Prasujemy, to co jest pogniecione, bo wygląda to niechlujnie.
            • cosmetic.wipes Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 09:04
              > W sensie, że dżinsy mam prasować?

              Są na świecie takie oryginały, które niewyprasowanych dżinsów nie załozą na tyłek. Na ten przykład mój mąż.

              Na szczęście teściowa dobrze go wychowała, wiec sam się obsługuje w zakresie takich fanaberii big_grin
              • oqoq74 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 09:05
                Ja znam takich, którym żona skarpetki prasuje. smile
                • cosmetic.wipes Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 11:14
                  Jakby zaczął skarpetki prasować, to bym się głęboko rozważyła mozliwość ubezwłasnowolnienia go big_grin
                  • cosmetic.wipes Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 11:14
                    bez "się"
    • giokonda.it Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:38
      Ja nie byłam wychowywana w kierunku gospodyni domowej. Moja mama miała wielką niechęć do prac domowych i ode mnie też niewiele wymagała. Babcia pod nos podtykała obiad. Jednak rodzice stawiali na samodzielność i niezależność, więc jak się od nich wyprowadziłam, to bardzo szybko nauczyłam się samoobsługi i stałam się Zosią Samosią. Nie uważam jednak tego za jakiś szczególny powód do dumy raczej konieczność.
    • 3livka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 15:42
      A w ogóle mam taką koleżankę.Owszem, bardzo biegłą w sprawach domowych jak gotowanie, pieczenie sprzątanie. Zresztą jeszcze na studiach bardzo dziewczyna była rozgarnięta, wszystko umiała załatwić, normalna była.
      Za to gdy wyszła za mąż wszelkie obowiązki pozadomowe oddała mężowi. Zrobiła z siebie sierotkę która boi się bankomatu, urzędu, banku. Mąż wyjeżdza służbowo prawie co tydzień i musi zostawiać jej wyliczoną kasę na życie. Ona nie ma karty do bankomatu i nie chce jej mieć, do banku nie pójdzie. Jak mąż kasy nie zostawi bo logistycznie nie zdąży czy coś to ona żyje o samym chlebie, lub od znajomych pożycza.
      Dziewczyna nie ma jeszcze nawet trzydziestki.

      Oj nie chciałabym swojej córki wyposażyć na życie w taką postawę.
    • mag1_k Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 21:38
      Znam takie kobiety, które mają w mieszkaniach bajzel straszny, wolą w czasie wolnym zorganizować sobie fitness czy rolki/rower, zamiast cokolwiek w tym mieszkaniu zrobić. Nie gotują, robi to za nie mąż. Dziećmi też się nie zajmują, czynią to zamiennie dwie babcie od g.7 do średnio 19-20. Nie wiem, czy małżonkowie są szczęśliwi w takiej relacji, nie zwierzają mi się, ale widzę, że często wybuchają w tych związkach awantury o byle co.
      Wygląda to na frustrację panów, że są zmuszani do pracy za dwoje, i też frustrację pań, które zakładają, że są stworzone do wyższych celów i nie będą pełniły ról "kur domowych". Słowo złoty środek jest im obcy, jedyny plan na zycie to kariera zawodowa (tj. praca za max 4 tys.pln na rękęwink, a później praca nad swoim ciałem (fitness, rolki, spa, rower itp.) oraz umysłem (kolejny kurs, kino itp).
      Oczywiście w obu związkach są dzieci, moim zdaniem bardzo zabubione dzieci. Żyją w chaosie, brak im stabilizacji i mamy w domu częściej niż w weekend. Chociaż często w weekend też są wyjazdy służbowe...
      Nie, nie jestem z frakcji, że pan mąż może po pracy tylko siedzieć i mu rączki upito...liło. Uważam jednak, że podział sensowny powinien być. Jak kobieta nie wykorzystuje swoich naturalnych predyspozycji do pracy w ramach gospodarstwa domowego, tylko ostentacyjnie sie od tego odżegnuje, to pojawia się chaos i dzieci się w tym układzie gubią, brak im stabilizacji.
      • sanciasancia Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 21:50
        > Nie, nie jestem z frakcji, że pan mąż może po pracy tylko siedzieć i mu rączki
        > upito...liło. Uważam jednak, że podział sensowny powinien być. Jak kobieta nie
        > wykorzystuje swoich naturalnych predyspozycji do pracy w ramach gospodarstwa do
        > mowego, tylko ostentacyjnie sie od tego odżegnuje, to pojawia się chaos i dziec
        > i się w tym układzie gubią, brak im stabilizacji.
        OJP, kobiety takie specjalne geny mają, że lepiej na mopie jeżdżą, tak?
        Naprawdę niepotrzebny nam Korwin, same siebie nawzajem w łyżce wody utopimy.
        • truscaveczka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 09:58
          sanciasancia napisała:
          > OJP, kobiety takie specjalne geny mają, że lepiej na mopie jeżdżą, tak?
          > Naprawdę niepotrzebny nam Korwin, same siebie nawzajem w łyżce wody utopimy.

          Świetnie powiedziane.
        • chipsi Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:18
          Myślę że tu chodzi o coś innego. Znam kobiety, które z jednej strony chcą podziału "tradycyjnego" w kwestii pracy, czyli pan utrzymuje cały dom sam. Za to zajmowanie gospodarstwem już jej uwłacza bo przecież równouprawnienie jest.
          • sanciasancia Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 20:25
            > Myślę że tu chodzi o coś innego. Znam kobiety, które z jednej strony chcą podzi
            > ału "tradycyjnego" w kwestii pracy, czyli pan utrzymuje cały dom sam. Za to zaj
            > mowanie gospodarstwem już jej uwłacza bo przecież równouprawnienie jest.
            To skąd te "wrodzone predyspozycje"?
            Akurat autorka tego fantastycznego stwierdzenia napisała dość jasny tekst, z którego wynika, że kobiety predestynowane są do zajmowania się gospodarstwem domowym a ich rozwój jest drugorzędny, i naprawdę w tekście tym nie ma zbytniego pola do interpretacji.
      • ashraf Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 22:24
        Skandal, mąż gotuje... a dzieci to sąsiada, czy jednak jego? Bo z postu wynika, że od 7 do 20 nie zajmuje się nimi nie tylko matka, ale i ojciec. Ale faktycznie, skoro kobieta ma "naturalne predyspozycje" do zapitalania w domu i przejęcia sterów w opiece na dziećmi, to tylko siąść i płakać w takiej sytuacji. Zgadzam się z sancią, kobieta kobiecie Korwinem...
      • jakw Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 10:44
        mag1_k napisał(a):

        > Znam takie kobiety, które mają w mieszkaniach bajzel straszny,
        Ja też mam bajzel straszny. Twierdzę (choć to pewnie złudzenia), że to dlatego, że mąż nie chce wykorzystać swojego naturalnego talentu do kupna odpowiedniej szafy...

        > Jak kobieta nie
        > wykorzystuje swoich naturalnych predyspozycji do pracy w ramach gospodarstwa do
        > mowego, tylko ostentacyjnie sie od tego odżegnuje, to pojawia się chaos i dziec
        > i się w tym układzie gubią, brak im stabilizacji.
        A Korwin to podobno niepoczytalny wink
      • nanuk24 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 18:11
        O raju, kobieto, ale zes przycpala.
      • cosmetic.wipes Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 09:12
        mag1_k napisał(a):

        > Jak kobieta nie
        > wykorzystuje swoich naturalnych predyspozycji do pracy w ramach gospodarstwa do
        > mowego,

        To ty głosowałaś na JKM.
        I jeszcze sugerujesz, że jestem ułomna, bo mam inne naturalne predyspozycje.

        "Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy" tongue_out
      • dragica mag1_k 25.06.14, 09:13
        Otoz,spedzanie wolnego czasu tylko przy garnkach i z odkurzaczem nie sa akurat sposobem na spedzanie wolnego czasu z dziecmi-dzieci patrza na matke latajaca ze scierka.Jazda na rolkach czy rowerze moze byc atrakcja dla dziecka,podobnie jak kino czy wycieczka.
        Ciekawe, ze w analogicznie odwrotnej sytuacji, gdy malzonek spedza dnie poa domem, nie mowi sie tak chetnie o samorealizujacym sie karierowiczu, tylko o obrotnym facecie...
        "Naturalne predyspozycje"-rece opadaja.Najwyrazniej mam cos nie halo z genami, skoro nie czuje naturalnej predyspozycji do prac domowych.Robie to co musze-ogarne chalupe, czasem gotuje (raz w miesiacu generalne sprzatanie wykonuje jedna pani, natomiast codzienne gotowanie-niania mojej corki), ale glownie wole czas wolny spedzic z dzieckiem na rolkach czy rowerze, a jak moje dziecko spedza czas u ex meza-wtedy ide np na silownie czy saune, do kina, na spacer albo po prostu nie robie nic.
    • oqoq74 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 23.06.14, 22:02
      Znam taką jednąsmile Ogólnie nie mój cyrk, nie moje małpy. Jeśli jest jej dobrze z tym, że trzyma nóż w ręce w taki sposób, że postronny obserwator ma ochotę wykręcić numer na pogotowie, aby zdążyć w razie gdy się potnie, to ok. Jednak, gdy jednocześnie w poniżający sposób wyraża się o tych, którzy potrafią sami ugotować, posprzątać itd., to jednak bywa to wkurzające.
    • jola-kotka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 00:59
      Znam,siebie. Mnie matka nie uslugiwala ale babcia która robiła wszystko w naszym domu i jeszcze w swoim.
      Nie umiem włączyć pralki itd. No i co z tego komu to potrzebne dzisiaj skoro można kogoś zatrudnić kto potrafi. Jak się toczą losy kogoś takiego,normalnie jak każdego tyle tylko że za prowadzenie domu musi zapłacić a dzięki temu dużo więcej czasu ma dla siebie,męża itd.
      • chipsi Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:21
        Wiesz, żeby kogoś zatrudnić trzeba mieć pieniądze. A te się zarabia, w pracy. A żeby taka z kolei dostać trzeba jednak coś umieć (czyli rodzice przynajmniej wykształcenie zapewnili). No chyba że się pracuje przy trasie dla tirów...
        • jola-kotka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 16:19
          Ale tutaj chyba nie jest mowa o takich co nic nie umieją wogóle tylko o takich co same nie potrafią ogarnąć domu jeśli źle zrozumiałam sory. Ja nie umiem sprzątać,gotować itd. Ale resztę życia w mniejszym czy większym stopniu ogarniam i na trasie nie stoję. Wykształcenie dane nam przez rodziców,wiesz oni mogli nam dać warunki do nauki reszta to już od nas zależała. Można mieć warunki uczyć się 50 lat a nadal nic nie umieć.
    • totorotot Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 09:46
      Mi lodowkę sprząta pewna pani, resztę chałupy też. Nie widzę związku między moim wychowaniem i kulturą osobistą a umiejętnością sprzątania lodówki czy też szykowania smacznych posiłków-czego też za bardzo nie lubię.
      • totorotot Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 09:48
        A jak się toczą moje losy? No strasznie wink Sama sobie współczuję. Wstaję rano i jest gnój, a kładę się spać wieczorem i jest porządek - czarymary odchodzą za moimi plecami i poza moją świadomością smile
        Niestety nie codziennie, kiedy to niestety podstawowe ogarnianie muszę z wielką przykrością poczynić
    • truscaveczka Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 10:00
      W momencie zamieszkania z moim już-teraz-mężem nie umiałam NIC. Ani gotować, ani sprzątać. Znacznie więcej umiał mój mąż.
      Ja byłam wychowywana nie na królewnę, a na intelektualistkę, co przyziemnościa sobie głowy nie zawraca.
      • antychreza Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 12:05
        A co ma wspólnego wychowywanie na "intelektualistkę" z brakiem umiejętności ugotowania ziemniaków i uprania gaci?
    • jakw Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 10:47
      To zależy od wrodzonej inteligencji. Ta bardziej kumata przeczyta po prostu jakąś instrukcję pralki czy w googlach poszuka jak umyć lodówkę ; ta mniej kumata kupi nową lodówkę, a pranie zaniesienie do pralni.
    • kai_30 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 11:12
      Ja taka byłam, ale na szczęście wyjechałam na studia do innego miasta. Niemniej szok był spory, jak się okazało, że czyste naczynia w końcu się kończą, czyste ciuchy również, a bałagan sam się nie sprząta. Do tego musiałam się nauczyć gotować, bo fundusze nie pozwalały mi na jedzenie na mieście. I w sumie miałam do mamy pretensje, że nie nauczyła mnie gotowania choćby podstawowych dań. Uczyłam się sama (czasy przedinternetowe, teraz to pikuś tongue_out) z ksiązki "nastolatki gotują" smile

      No i właśnie, gotować się nauczyłam bardzo dobrze, ale nie mam wrodzonej umiejętności ogarniania bałaganu - robi mi się sam z siebie i przytłacza, ręce mi opadają i nie wiem, od czego zacząć.
    • eo_n Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 11:29
      Też sama się uczyłam. Na pewnym etapie miałam nawet do mamy żal, że kompletnie nic mnie nie nauczyła. Etapami. Nie dojrzałam jeszcze do mycia okiem big_grin Tzn. umiem (sprawdzałam wink ) ale jakoś nie potrafię się zmobilizować, żeby to regularnie robić.
      Teraz widzę, że nie ona jedna tak miała wink
      • kai_30 Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:02
        No właśnie. Dbam mocno o to, żeby akurat tego błedu nie popełnić wobec własnych dzieci - najstarszy, prawie szesnastolatek, jest najbardziej ogarnięty, potrafi ugotować obiad dla całej rodziny (co prawda nie są to jakieś skomplikowane dania, raczej klasyka typu schabowe z ziemniakami albo chińszczyzna z ryżem), ponadto wie, że ubrania się same nie piorą, a naczynia co prawda myje zmywarka, ale same tam nie zawędrują. Średni za to jest urodzonym abnegatem, można mu kołki na głowie ciosać, a i tak niewielki skutek to przynosi. No ale przeżyłby jakoś, z tym że syf dookólny nie przeszkadza mu wcale, już współczuję jego przyszłej partnerce uncertain Najmłodszy to pięciolatek, więc obowiązków ma najmniej, ale przy gotowaniu chętnie pomaga.

        No ale nie nauczyłam ich sztuki unikania bałaganu, zanim się pojawi (czyli np. odkładania rzeczy na miejsce od razu po użyciu), bo sama jej nie posiadam uncertain
      • antychreza Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 25.06.14, 12:09
        O toto mam wrażenie i zanim do tych okien dojrzeję, będzie mnie stać żeby sobie kogoś do nich zatrudnić. Z resztą, moja mama też ma do tego zdrowe podejście i nie pucuje co miesiąc ani nie jeździ na mopie pół dnia.
    • to_ja_tola Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 11:42
      nie znam ani jednej takiej.


      Znam za to (chyba dwie)? takie co w życiu pracą się nie skalały.Mąż na wszystko robi.
      Taka "wróg nr 1" ematki wink
    • mondovi Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:06
      Znam taką - współlokatorkę ze studiów - nie wiedziała, ile słodzi, bo zawsze mama jej robiła herbatę smile Ogarnęła się, prowadzi firmę, ma dwójkę dzieci i nie ma pie...ika, bo ma panią do sprzątania. smile
      Ale co ma to wspólnego z dobrym wychowaniem?
      • chipsi Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:22
        > Ale co ma to wspólnego z dobrym wychowaniem?

        Bo jeśli rodzice nie nauczą dziecka niczego ani nie zapewnią mu możliwości jakiegokolwiek rozwoju to nie ma mowy o wychowaniu w ogóle.
        • mondovi Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:30
          > Bo jeśli rodzice nie nauczą dziecka niczego ani nie zapewnią mu możliwości jaki
          > egokolwiek rozwoju to nie ma mowy o wychowaniu w ogóle.
          Hola, rozwinęła się w wielu dziedzinach. Skończyła dobrą uczelnię, z sukcesem prowadzi firmę, ma hobby od podstawówki to samo, w które wdraża swoje dzieci. Po prostu nie lubi sprzątać i w domu była tzw. królewną - co już i tak życie zweryfikowało.
          • chipsi Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:51
            To co innego, Twoja koleżanka rozwijała inne talenty i rodzice jej to umożliwiali najwidoczniej. Nie wierze w cudowne olśnienie po 30-tce jeśli dotąd nie robiło się nic (i nie sprzątanie oczywiście mam na myśli).
    • triismegistos Re: A nie za dobrze wychowana kobieta? 24.06.14, 12:21
      Zajdują sobie boskiego przystojniaja który sprząta im mieszkanie na błysk, czyniąc to z nagom klatom. Tylko trzeba umieć 70 rzeczy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka