amoreska
23.07.14, 10:29
Ogólnie przyjętą zasadą jest, że w hotelach/pensjonatach oferujących wyżywienie w formie szwedzkiego stołu gość posila się do woli, ale na miejscu, nie wynosząc jedzenia ze stołówki czy sali restauracyjnej.
A co jeśli gość lubi długo pospać, albo/i godziny serwowania śniadań (np. od 7.00 do 11.00) nie mieszczą się w jego przyzwyczajeniach, bo on lubi np. śniadanie spożyć o 13.00?
Ma wtedy prawo wziąć sobie jedzenie do pokoju i spożyć o "swojej" godzinie?
Jaka inna przyczyna usprawiedliwiłaby takie postępowanie?
Czy hotel powinien się dostosować, jeśli turysta ma taką potrzebę, czy odwrotnie - to turysta powinien zmienić swoje przyzwyczajenia, bo savoir vivre mówi co innego?