Dodaj do ulubionych

o to to: sikanie dzieckiem na plazy...

24.07.14, 10:04
szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,16369239,Nasze_plaze_cuchna_moczem__Dlaczego_nie_korzystacie.html
zapraszam do dyskusjismile
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:16
      Dawno nie widziałam czegoś takiego.
      Ale fakt-widuję małe dzieciaki nad jeziorami /nad morzem- bez majteczek, bez pieluszek "kąpielowych"
    • kota_marcowa Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:18
      He he, to jest nic. Ostatnio widziałam matkę, która chciała wysikać córkę na samym środku parkingu przy biedronce. Nawet sie za samochodem nie chowałatongue_out Zwróciłam jej uwagę, że to chyba nie jest miejsce na sikanie, więc mamusia obrażonym tonem powiedziała do córki "chodź, wysikasz się na trawie". I faktycznie wlazła na ten wąski pasek trawki oddzielający parking od chodnika i się wysikała.

      Smaczku dodaje fakt, że kilka metrów dalej jest pawilon handlowy, w którym można skorzystać z WC, a dziecko nie przestępowało z nogi na nogę.
      • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:21
        Dawno nie bylam na plazy w godzinach kiedy przebywaja tam rodziny dziecmi, wiec nie wiem jak to jest teraz, natomiast te pare lat temu byly to sytuacje nagminne, ja z cora szlysmy do toalety a w drodze widzialysmy rozne niespodzianki.
      • joaaa83 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:28
        Dla mnie sikanie na plaży jest niedopuszczalne, a na parkingu obok Biedronki mi tak już nie przeszkadza, byleby kałuży nie było.

        Zawsze jak powraca temat sikających dzieci, to od razu przychodzą mi na myśl psie kupy. To jest moim zdaniem większy problem niż sikające dzieci.
        • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:32
          joaaa83 napisała:
          Zawsze jak powraca temat sikających dzieci, to od razu przychodzą mi na myśl ps
          > ie kupy. To jest moim zdaniem większy problem niż sikające dzieci.
          wiedzialambig_grin ze pojawi sie ten temat....
          • joaaa83 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:41
            No chyba się nie dziwisz?
            Rodzice, nawet jak dzieciom pozwalają na sikanie w miejscu publicznym, to na s.anie już raczej nie, a psy o zgodę nie pytają tylko robią. Nadal zbyt mało osób sprząta po swoich psach. Naprawdę dla mnie to większy problem niż sikające dzieci, bo spotykam się z nim praktycznie codzienne - mam "zakupiony" trawnik przed blokiem.
            • lajente Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:48
              joaaa83 napisała:

              > Rodzice, nawet jak dzieciom pozwalają na sikanie w miejscu publicznym, to na s.
              > anie już raczej nie, a psy o zgodę nie pytają tylko robią. Nadal zbyt mało osób
              > sprząta po swoich psach. Naprawdę dla mnie to większy problem niż sikające dzi
              > eci, bo spotykam się z nim praktycznie codzienne - mam "zakupiony" trawnik prze
              > d blokiem.

              To załóż wątek o psich kupach, bo tak nie wiadomo o co ci chodzi.
            • jowita771 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:12
              Zgadzam się, dla mnie tez psie kupy to większy problem. Dziecko jest oduczane pieluch przez jakiś czas i najczęściej to wtedy jest wysadzane gdzie popadnie, byle zdążyć. Potem wyrasta z wieku, kiedy możne wystawić tyłek na widok publiczny. Poza tym nikt nie wychodzi z dzieckiem na dwór specjalnie, żeby się załatwiło, a psem - owszem. Pies żyje jakieś 10-15 lat i każą swoja potrzebę załatwia na dworze, pokażcie nie człowieka, który tak robi.
              Nie bronię ludzi wysadzających dzieci na plaży, bo to buractwo. W zeszłym roku byłam z dziećmi nad Bałtykiem, przez tydzień byłam z dwójką sama i ani razu nie sikały na piasek, a właściwie to nie do końca, bo młodsza nosiła pieluszki kąpielowe, a one tylko kupę trzymają, więc jak siedziała na piachu i sikała to wsiąkało, ale na to nic nie poradzę. Starsza córka chodziła po stromych schodach na górę do baru i załatwiała sprawę w toalecie odpłatnie albo nie, w zależności czy ktoś, kto dawał klucz ją kojarzył z tego, że codziennie tam łaziliśmy jeść.
              • lajente Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:37
                jowita771 napisał:

                > Zgadzam się, dla mnie tez psie kupy to większy problem.

                A dla mnie jeszcze większy wyrzucanie śmieci do lasu. I co z tego?
                Nie jest to wątek o śmieciach w lesie, ani wątek o psich kupach.
                Nie jest to też wątek o tym co nam najbardziej przeszkadza.
                Jaki jest więc cel pisania o czymś innym? Zmiana tematu, bagatelizowanie problemu,
                udowadnianie, że są gorsze rzeczy?
                No są, tylko co z tego, czy to oznacza, że ludzie mają dzieci odsikiwać na plaży, bo właściciele psów nie sprzątają kup po swoich pupilach? Czy to po prostu konieczność podzielenia się własnym "co mnie boli" na zasadzie "muszę, bo się uduszę".
                • joaaa83 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.07.14, 18:21
                  Jak krowie na rowie, skoro nie widzisz związku - ludzie na pewno nie przestaną wysikiwać dzieci, póki psy walą kupy, gdzie popadnie. "Skoro psy tu robią, to moje dziecko nie może?" Taka jest logika większości wysikujących dzieci w nieodpowiednich miejscach.

                  Dobrze, że na strzeżonych plażach najczęściej jest zakaz wprowadzania psów, ale na niestrzeżonych psy są obecne bardzo często i robią, tak jak dzieci robią.

                  A śmieci to nie odchody powstałe z potrzeby fizjologicznej, więc to Ty w temat nie trafiłaś.
              • nickbezznaczenia Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:15
                Albo i nie wyrasta...
                Vide mężczyźnie w różnym wieku siusiający publicznie i bez żadnego skrępowania.

                Fakt, siedzenia raczej nie widać, tylko coś innego.

                jowita771 napisał: Potem wyrasta z wieku, kiedy możne wystawić tyłek na widok publiczny.
                • heca7 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:00
                  O to to smile
                  Dwa tygodnie temu wracałam z Mazur, w pewnym momencie korek (chyba przed Łomżą). Facet wyskoczył z samochodu i na poboczu ale prawie na drodze bo dalej się wejść nie dało lał. Czy ja muszę oglądać strumień czyjegoś moczu?! Samochody sunęły obok niego leniwie a on się rozglądał uncertain
                  Albo moja matka- wychodzi do ogródka a za płotem u sąsiada stoi jego lokator i leje. Od domu sąsiada się odwrócił czyli stał przodem do mojej matki wink Przy czym sąsiad ma wielką działkę- 7tys.m2 zalesioną wielkimi drzewami. Było gdzie się schować.
                  • niutaki heca! ale mi przypomnialas 24.07.14, 13:15
                    Stoje sobie w korku, ale takim w miescie, normalnie, sklepy, ludzie na chodnikach, no wiec stoje sobie w korku i nagle facet z auta przede mna wyskakuje, wbiega na chodnik i leje centralnie na sciane domu, tuz przy drzwiach wejsciowych.... szczeke zbieralam dlugo...
                    • dziennik-niecodziennik Re: heca! ale mi przypomnialas 24.07.14, 13:22
                      mnie juz nic nie zdziwi.
                      mieszkam w budynku wolnostojącym, na dole apteka, na górze ja. od przodu wejscie, trawniczek, boki i tył ogrodzone i jest moj "wybieg" - trawka, jakies drzewka, roslinki, plac zabaw dla dziecka, takie tam. coś w tym stylu. no i jakies chyba dwa lata temu siedze sobie na ogródku, dziecko obok sobie pogwarza, a tu zajeżdza auto, wyskakuje koles, LEJE MI CENTRALNIE NA PŁOT (a ze płot ażurowy to i do ogródka), bez skrępowania, na moich oczach (widział mnie! musiał mnie widziec!), wsiada i odjezdza. zatkało mnie tak że nie zdążyłam zareagowac.
                      to juz wolę sikające dzieci. i psy nawet. psa pogonie jak sra, sikac moze.
                      • jowita771 Re: heca! ale mi przypomnialas 24.07.14, 13:27
                        Trzeba było cyknąć zdjęcie i jeszcze zdjęcie auta i powiedzieć, że wrzucisz w internet. Jakby się rzucał, że wizerunek i takie tam, to powiedz, że twarz zasłonisz, a tablice rejestracyjne to nie dane osobowe i można.
                        • dziennik-niecodziennik Re: heca! ale mi przypomnialas 24.07.14, 13:34
                          a co Ty. nie byłam zdolna do reakcji z zaskoczenia big_grin
                      • niutaki Re: heca! ale mi przypomnialas 24.07.14, 13:44
                        A nie nie, dzieci sikajace mi pod plotem tez gonie, nie ma batasmile ogolnie publicznemu zalatwianiu potrzeb fizjologicznych mowie stanowcze nie!
                    • heca7 Re: heca! ale mi przypomnialas 25.07.14, 21:33
                      To ja chyba rok albo dwa temu przejeżdżam obok przedszkola gdzie chodziły wtedy moje dzieci. I widzę jak jakiś lump stoi obok ażurowego płotu i leje przez niego na trawnik przedszkolny!
                      Objechałam dziada ale nie sądzę aby coś dotarło bo mózg zjedzony przez wódkę uncertain
                  • nickbezznaczenia Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 16:27
                    Obrzydliwcy!

                    Takich bym potraktowała sol z wiatrówki.
                • dziennik-niecodziennik Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:28
                  większosc wyrasta. kwestia kultury. moj mąż dziecko wiejskie, nikt tam sie z nim nie cackał, jak chcial siku to ściągali majtki i "sikaj dziecko" - obecnie nie obszczywa murów. sama osobiscie za dzieciaka latałam na wydmy (za mojego dzieciństwa wolno było), a w wieku dorosłym tego nei robię.
            • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:27
              No wlasnie sie dziwiebig_grin Watek o sikaniu dzieckiem, a Ty mi o kupach na trawniku, ja tez nie cierpie zasranych chodnikow, ale do tematu watku ma sie Twoj wpis nijak. A i zeby nie bylo: nie mam psabig_grin
              • ciaste-czkowa czekam na lincz :D 24.07.14, 11:40
                no to ja zgrabnie połączę oba wątki big_grin
                Ja kilka dni temu wysadziłam na kupę moje dziecko w lesie w ustronnym miejscu, następnie dokładnie wszystko posprzątałam i szczelnie zapakowane wyrzuciłam do kosza, ślad nie został tongue_out zrobiłam to co właściciele psów powinni robić ale z jakichś powodów intelektualnie i manualnie tego nie ogarniają. Nie było możliwości znalezienia ubikacji bo dziecię małe i czas naglił.
                Ciekawa jestem ile osób będzie miało z tym problem nie mając jednocześnie żadnego problemu z psimi odchodami na trawniku czy psim moczem na plażowym zamku z piasku czy parawanie.
                • niutaki Re: czekam na lincz :D 24.07.14, 11:51
                  Hehe, ja nie mam psa, za to mam kota/koty w ogrodzie i ich kupy tez utylizuje. Nie wiem dlaczego ludzie nie sprzataja po psach, tzn wiem czemu nie sprzata moja sasiadka na przyklad, bo cytuje: ona placi podatek za psa i pi.rdoli kupy zbierac". A teraz wrocmy do fascynujacego zjawiska sikania dzieckiem na plazybig_grin
                • lajente Re: czekam na lincz :D 24.07.14, 12:12
                  ciaste-czkowa napisał(a):

                  > Ciekawa jestem ile osób będzie miało z tym problem nie mając jednocześnie żadn
                  > ego problemu z psimi odchodami na trawniku czy psim moczem na plażowym zamku z
                  > piasku czy parawanie.

                  Często pojawiające się nielogiczne myślenie. Skąd wniosek, że skoro ktoś piszesz o sikaniu przez ludzi na plaży to nie przeszkadzają mu psie kupy? Albo śmieci w lesie? Albo smarkanie na chodnik? Albo pety wyrzucane przez balkon?

                  Czy aby porozmawiać o jednym zjawisku należy w tym samym poście wymienić enumeratywnie wszystkie inne? Wiesz ile miejsca musiałby zajmować taki post i właściwie nie wiadomo by było o czym rozmawiać?
                  • ciaste-czkowa Re: czekam na lincz :D 24.07.14, 12:24
                    Artykuł jest na temat zapachu na plaży, autor wg mnie wybrał błędną tezę że plaża śmierdzi z powodu moczu ludzkiego.
                    Z moich obserwacji wynika że jest on wynikiem nagminnego szczególnie wieczornego (być może też porannego) sikania przez psy, także na plażach gdzie psy mają zakaz wstępu. Ludzie po kilku godzinach rozkładają się na takim piasku i doświadczają porażającego efektu zapachowego. Pisanie o psach jest próbą udowodnienia że autor listu/artykułu nie miał racji.
                • tol8 Re: czekam na lincz :D 23.06.16, 19:46
                  Kupa to nawóz naturalny.
                  • jowita771 Re: czekam na lincz :D 25.06.16, 14:03
                    Owszem, ale nie ludzka kupa i nie psia, te się na nawóz nie nadają. Jesteś psiara, która nie sprząta?
        • lafiorka2 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:20
          joaaa83 napisała:

          > Dla mnie sikanie na plaży jest niedopuszczalne, a na parkingu obok Biedronki mi
          > tak już nie przeszkadza, byleby kałuży nie było.
          >
          > Zawsze jak powraca temat sikających dzieci, to od razu przychodzą mi na myśl ps
          > ie kupy. To jest moim zdaniem większy problem niż sikające dzieci.


          no więc własnie..
          na samym parkingu to tez z lekka dziwne.Ale na trawie w krzaczkach "why not"?Pies może się zesrac inny od oknami a dziecko nie może zrobić siusiu w krzaczki? smile
        • wioskowy_glupek Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.06.16, 22:31
          tak tak jasne big_grin idź się leczyć...
      • hotya Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:51
        A ja wyjeżdżając z parkingu piętrowego na Balicach, widziałam matkę, która pozwoliła dziecku sikać tuż przy samochodzie. Skoro matki ich tego uczą, jak mają się potem dorośli zachowywać jak cywilizowani ludzie?
      • majenkir Re: 24.07.14, 17:05
        kota_marcowa napisała:
        > I faktycznie wlazła na ten wąski pasek trawki oddzielający parking od chodnika i się wysikała.


        Jak Boga kocham, wyciagnelabym telefon I pstryknela fote wink.
        • ciaste-czkowa po co fotka dziecka? 25.07.14, 07:43
          Że tak zapytam.. po co chciałabyś zrobić takiemu siusiającemu dziecku fotkę?

          Sikanie na trawę przez dorosłych w miejscu publicznym może być zakwalifikowane jako zachowanie nieobyczajne ale z tego co się orientuje małych dzieci to nie dotyczy więc mandat odpada

          Gdyby chodziło o kupę która nie zostałaby sprzątnięta to może grozić kara za zaśmiecanie terenu, ale mowa o siusiu

          Gdyby chodziło o nasikanie na wykładzinę, przez co została by ona zniszczona lub byłaby konieczność jej prania, to jako dowód w roszczeniach o zwrot kosztów

          Wytłumacz mi po co chciałabyś takiemu dziecku zrobić fotkę podczas czynności fizjologicznych? Może chciałabyś upokorzyć matkę bo ma dziecko o słabszym pęcherzu niż ty ?
          Jakoś mam wrażenie że najwięcej do powiedzenia odnośnie przewidywalności dziecięcych potrzeb fizjologicznych mają bezdzietne, matki sierżantki musztrujące dzieci lub teoretyczki które żonglują dzieckiem między żłobkiem, babciami, nianiami i mało spędzają czasu z własnym dzieckiem. I nie, sytuacja z dzieckiem na pasku zieleni mnie nie dotyczy, ale ponieważ spędzam z moimi dziećmi masę czasu i jestem wrażliwa na ich potrzeby to gdy będę wiedziała że opcje są tylko 2 w majtki lub na pasek zieleni to wybiorę pasek zieleni, zaś jeżeli opcje będą trzy to oczywiście wybiorę ubikację big_grin bo to żadna przyjemność publicznie siusiać dzieckiem (u dziewczynki jeszcze ryzyko przeziębienia)
      • agamama123 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.06.16, 21:55
        Ja mam przyjemność mieszkać obok biedronki, trawnik dookoła jest częścią wspólną. Próby sikania za budynkiem przez dorosłych mężczyzn to norma, bleeeee....ale rekord pobiła ostatnio pani, która pozwoliła na ów trawnik, swojemu tak na oko 8-9 letniemu dziecku zrobić kupę. Następnie wytarla mu tyłek chusteczkami i taką ozdobę próbowała tam zostawić. Jej oburzenie było potężne gdy kazałam jej to sprzątnąć?
    • kota_marcowa Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:20
      A i dodam jeszcze, że byłam ostatnio nad jeziorem i szczanie dziećmi na trawie, tuż obok plażowiczów, było na porządku dziennym, mimo, że 2 metry dalej były czyste, ogólnie dostępne toalety.
    • mary_lu Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:36
      Po co sikać dzieckiem na plaży, skoro wygodniej kazać mu odsikać się do wody?
      • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 10:40
        a, no tak zapomnialam o tym, tylko to latwiej przeoczyc no i chyba nie czuc tak okropnie, jak zaszczany piasek...
    • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:01
      w miejscowości w kórej ja plażuję niby są toitoiki na plaży, ale koszutują 2pln za sik i cuchną na kilka metrów. raz byłam w takim z córką i więcej nie zamierzam.
      jakby lokalnym samorządom zależało na czystych plażach, to by poustawiali darmowe kibelki i je czyścili na bierząco, ale widocznie im nie zależy.
      młoda jak musi siku to idzie do lasu na wydmę...
      • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:16
        zazou1980 napisała:
        > młoda jak musi siku to idzie do lasu na wydmę...
        no i nie mam wiecej pytan.
        • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:18
          w tym roku jestem jeszcze przed urlopem, to mi proszę wytłumacz gdzie najlepiej wysikać 5-latkę? do plażowego capiącego, przepełnionego toitoika napewno się nie wybiorę.
          mam do wyboru - morze, plaża, wydma w lesie...
          • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:24
            W toalecie? Czy wchodzac na plaze, nie mozna rzucic okiem, gdzie sa toalety? No ale lepiej zaszczac wydmy, a potem za rok/dwa powiedziec: nad tym polskim morzem to zimno, drogo i smierdzi, prawda?
            • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:31
              droga na plaże wiedzie przez lasek, do miasta i jakiejkolwiek infrastruktury jest co najmniej 5 min. szybkiego marszu, ciężko byłoby zdążyć z dzieckiem które o potrzebie informuje prawie w ostatniej chwili.
              lokalne władze nie dbają o turystów, a to im właśnie powinno zależeć, żeby mieć czyste otoczenie...
              • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:34
                No jasne, co 5 metrow ma kibel stacbig_grin to bedzie malowniczy widok faktycznie. "Droga na plaze wiedzie przez lasek" no taka natura, co zrobisz. Lepiej wyciac i wybetonowac?
                • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:37
                  bardzo konstruktywna odpowiedź to to nie jest...
                  • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:40
                    No nie to jest sarkazm, przepraszamsuspicious Ale to Ty mnozysz trudnosci z d.py wziete nie ja.
                    • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:57
                      no to napisz mi jak krowie na rowie, gdzie w okolicach plaży, w typowo turystycznej miejscowości bez potrzebnej infrastruktury mam wysadzić dziecko, któro mówi, że zaraz się zsika? uświadom mnie, chętnie skorzystam...
                      • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:02
                        No ale juz mowilam, w toaleciesmile A jakbys tak zapytala dziecka raz na jakis czas: chcesz siusiu? to co by sie stalo? Moje dziecko w wieku dwoch lat nie pamietalo co to pielucha, a wpadek nie bylo wielu, miedzy innymi dlatego, ze pytalam co jakis czas, albo jak ja szlam to bralam dziecko ze soba i wtedy ono tez robilo siku. Cuda panie, cuda...
                        • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:17
                          ale w pobliżu plaży nie ma toalet, musiałabym się wrócić do miasta, jest kilka toitoików które sądząc pozapachu i poziomie zapełnienia nie są opróżnianie przez cały sezon.
                          więc szerloku co radzisz? z każdym sikiem wracać do miasteczka?
                          • niutaki drogi Watsonie 24.07.14, 12:33
                            Twoje wlasne slowa: >>droga na plaże wiedzie przez lasek, do miasta i jakiejkolwiek infrastruktury jest co najmniej 5 min<<
                            zdecyduj sie na jakas wersje i wtedy wrocwink
                            • zazou1980 Re: drogi Watsonie 24.07.14, 12:38
                              czyli radzisz sikać w lesie? po drodze do miasta tak? czyli kilka-kilkanaście metrów od skraju wydmy jest ok? czy mam gnać z dzieckiem dalej?
                              • niutaki Re: drogi Watsonie 24.07.14, 13:27
                                Wiesz co poczytaj wszystkie moje odpowiedzi, bo nie chce mi sie w kolko powtarzac. Czuje pismo nosem, ze i tak bedziesz sikac dzieckiem i szukasz na sile usprawiedliwienia.
                                • miliwati Re: drogi Watsonie 24.07.14, 13:35
                                  niutaki napisała:
                                  > Wiesz co poczytaj wszystkie moje odpowiedzi,
                                  bo nie chce mi sie w kolko powtarz

                                  Ale po co, skoro wszystkie twoje wypowiedzi to pozbawiony treści bełkot służący przekonaniu ciebie samej że jesteś lepsza od rozmówczyni? Przecież ty nawet nie umiałaś ze zrozumieniem przeczytać co się do ciebie pisze.
                                  • niutaki Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 13:47
                                    Masz ochote mnie obsztorcowac? Idz wysikaj sie na plazy to Ci ulzy.
                                    • slonecznik1981 Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 14:11
                                      Też uważam, że czepiasz się dla samego czepiania. odpowiedz prosto: gdzie ma dziewczyna pójść z dzieckiem?
                                      • niutaki Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 14:15
                                        do toalety, czytalas moje odpowiedzi?
                                        • zazou1980 Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 14:20
                                          chętnie bym skorzystała, ale tam nie ma toalety, więc gdzie?

                                          mam na każde siku się pakować i wracać do miasteczka szukać jakiejś restauracji - co też mogłoby być trudne, bo w tej miejscowości wększość to budy okresowe, z co najwyżej toitoikiem. możesz wyjżeć choć na chwilę poza własne miasto i coś doradzić, bo to że u ciebie są kible dostępne w każdej resturacji kilkanaście m od morza nie jest standardem w tym kraju...
                                          • niutaki Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 14:42
                                            Moge wyjrzec, u mnie tez nie ma szalu z toaletamismile Caly czas pisze co mozna zrobic, ale Ty uparcie to ignorujesz. Juz mi sie nie chce, ide do domusmile
                                            • zazou1980 Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 15:09
                                              czyli mam szukać toalety, która nie istnieje, z dzieckiem lejącym po nogach???

                                              chyba masz coś z głową nie halo, jeśli wymyślisz coś bardziej konstruktywnego to napisz, nad morze jadę za 2 tygodnie...
                                              • taki-sobie-nick Przed chwilą była mowa, że toaleta istnieje, tylko 23.06.16, 20:35
                                                śmierdzi

                                                co z nią? zniknęła?

                                                tak, jako dziecko sikałam do śmierdzących toalet, co NIE ZNACZY, że mnie to zachwycało

                                                toi-toiek wtedy nie było, tylko PRL-owskie klozety, z czego część "na narciarza"

                                                w przypadku braku toi-toiki: tak, lepiej puścić w lasek, paręnaście metrów od drogi, bo jest MNIEJSZE PRAWDOPOBIEŃSTWO, że oprócz dziecka ktoś tam później wlezie
                                        • goodnightmoon Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 16:11
                                          Po raz chyba 15-ty powtorzone pytanie: "Gdzie ma wysikac sie dziecko w przypadku BRAKU toalety?"

                                          Tez jestem ciekawa, bo mam na stanie 5-latka i czasem kaze mu siusiac w krzaki tongue_out
                                        • julka-4 Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 23:05
                                          Co roku jeżdzimy do jednej miejscowości nad Bałtykiem , przy plaży stoi jeden śmierdzący z zasikaną i obsraną deską toitoi do najbliższej knajpki z kibelkiem jest jakieś 20 min. Gdzie wtedy radzisz sikać?
                                          • niutaki Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 23:20
                                            a kto obszczal i obsral?
                                            • julka-4 Re: Miliwati to znowu Ty? 24.07.14, 23:24
                                              A co ja tam stoję i sprawdzam? big_grin
                                          • amandaas Re: Miliwati to znowu Ty? 25.07.14, 09:16
                                            A nie pomyślałaś, żeby na następne wakacje wybrać po prostu miejscowość, która będzie Wam odpowiadać infrastrukturą? Brak miejsca do skorzystania z toalety na plaży byłby dla mnie faktem skreślającym daną miejscowość z listy moich wakacyjnych destynacji. O ile przyjemniej i higienicznie byłoby jeździć tam, gdzie po prostu przy wejściu na plażę jęst chociażby restauracja z toaletą?
                                            • zazou1980 Re: Miliwati to znowu Ty? 25.07.14, 10:22
                                              jakby wszyscy tak podchodzili, to w miejscowościach, gdzie są toalety nie było by miejsca, bo takie miejscowości są w tym kraju w mniejszości. z resztą nie zamierzam pod kątem dostępności toalet planować swoich wakacji.
                                              imho to brocha samorządów, zgarniają opłtę klimatyczną, to mogliby jakoś próbować okoliczny klimat naprawiać. np. w warszawie zarządowi metra zależało, żeby ludzie nie sikali po kątach i wszystkie kible w metrze są za darmo, na dodatek strzeżone i regularnie czyszczone, a więc jednak można...

                                              ja jadę tam, gdzie zaplanowałam, bo już dawno wpłaciliśmy zaliczkę i jak nie będzie dostępnych i nieodpychających toalet, to będziemy sobie radzić tak jak dotychczas...
                                              • martialis Re: Miliwati to znowu Ty? 24.06.16, 10:11
                                                Bardzo polecam nocnik jednorazowy:
                                                www.google.pl/search?q=nocnik+jednorazowy&hl=pl&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi2vuywm8DNAhVIEpoKHbl4BSUQ_AUICCgB&biw=1536&bih=788
                                          • paramecium Re: Miliwati to znowu Ty? 23.06.16, 21:37
                                            Kiedyś przy wejściu na plażę, gdy wchodziłam do toitoia ( swoją drogą one chyba nawet jak świeżo opróżnione, też śmierdzą) by wysikać dwulatka inny chłopczyk z dezaprobatą powiedział, że on to nie sika do tych toalet, bo tam śmierdzi, oni z tatusiem siusiają tu obok, pod drzewkiem. Powiedziałam mu, że zaraz tu w okolicy toitoia będzie śmierdzieć tak samo jak w środku.
                                            Sorry, jeśli tylko śmierdzi, nie jest nasrane, nie ma syfu, to koprzystajcie księżniczki z tego przybytku, jeszcze od smrodu nikt umarł.

                                            Sikanie na wydmie, to dla mnie, jakby centarlnie narobić np. na szarotkę w Tatrach.
      • gazdzinazdaleka Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:20
        Wydmy są chronione i nie wolno po nich chodzić ani tym bardziej na nich szcz.... Ale widocznie tobie nie zależy i jeszcze uczysz tego dzieci.
        • triss_merigold6 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:25
          W takim razie niech gmina dba o dostępne, czyste i bezpłatne kible tuż przy plaży.
          • gazdzinazdaleka Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:33
            Bo turysta to bezrozumne zwierzę i musi sikać, gdzie popadnie. Dbać o środowisko nie musi. Ciekawe.
            • triss_merigold6 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:39
              Jeśli musi, to sika. Btw, rozważałaś jak ta kwestia jest rozwiązywana w parkach narodowych, w których nie ma toalet wcale, a przejście szlaku np. w Tatrach czy Bieszczadach zajmuje ładnych parę godzin?
              • szarsz Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:38
                triss_merigold6 napisała:

                > Jeśli musi, to sika. Btw, rozważałaś jak ta kwestia jest rozwiązywana w parkach
                > narodowych, w których nie ma toalet wcale, a przejście szlaku np. w Tatrach

                W Tatrach na głównych szlakach stoją toalety. Toitoie, darmowe, niezbyt pięnie pachnące, ale od biedy do skorzystania.
        • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:25
          wybieram rozwiązanie najmniej kłopotliwe dla otoczenia, niestety samorządy nie dbają o turystów w tym temacie, a powinny...
          • gazdzinazdaleka Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:34
            Wybierasz rozwiązanie najmniej kłopotliwe dla siebie. O otoczenie (a tym bardziej o środowisko) nie dbasz. Ale łatwiej wymagać od innych.
            • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:40
              sik dziecka nie jest zbyt toksyczny, wydmy mimo tylu lat też nie wyglądają na mające się zaraz obsunąć, moim zdaniem wyolbrzymiasz problem i to bardzo...

              btw, najmniej kłopotliwe dla mnie byłoby odlanie jej na plaży, albo do morza przy brzegu - nie musiałabym nakładać butów, przeciskać się z młodą przez badrzo zapchaną parawanami i ludźmi plażę, uwierz mi nie jest to takie łatwe w szczycie sezonu.
              • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:47
                Akurat wyglad/kondycja wydm to ma zdac egzamin jak Ty jestes juz dawno u siebie i nawet nie pamietasz, ze lazilas po nichsmile Nie wiem czy widzialas kiedys prawdziwy jesienny sztorm, jesli nie to zapraszam do mnie, podjedziemy popatrzec, jak wydmy daja radesmile
                • ciaste-czkowa Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:56
                  gdzie? Bo naprawdę mam ochotę smile
                  • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:04
                    straszne zadupie, ale sztormy to mamy ze hej. Darlowo, huragan Ksawery dal nam czadusmile
                • miliwati Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:37
                  > i nawet nie pamietasz, ze lazilas po nichsmile
                  Nie wiem czy widzialas kiedys praw
                  > dziwy jesienny sztorm, jesli nie to zapraszam

                  Czymże jest jesienny sztorm w porównaniu z rozszalałym strumieniem dziecinnego moczu rozmywającym wydmy...
                  • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:49
                    nie chodzi o sikanie, biedactwo, tylko o chodzenie po wydmach... widzialas kiedys wydmy?
                    • slonecznik1981 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 14:13
                      No i mamy teatr absurdu. Dziecko aby zrobić siku wbiega na szczyt wydmy, a w drodze do niej przebiega przez trzy inne big_grin
              • edelstein Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:38
                Polski wymyslony sa w b.zlym stanie, musza byc czesto uwaza ne Betonowymi glazami.To naturalna ochrona, chodzac po nich niszczysz rosliny, Które korzeniami trzymaja piasek w ryzach.
                • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:42
                  edelstein napisała:

                  > Polski wymyslony sa w b.zlym stanie
                  jeszcze razsmile
                  • edelstein Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:38

                    • zazou1980 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 14:26
                      akurat tam gdzie jeżdżę, czyli na mierzei wiślanej, wydmy od strony morza są całkowicie porośnięte lasem iglastym, imho korzenie drzew wiążą lepiej niż drobna roślinność. z resztą młoda nie łazi na samym skraju wydmy tolko kilka-kilkanaście metrów wgłąb...
                      • edelstein Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 16:46
                        Jestes w bledzie.Ta drobna roslinnosc przytrzymuje piasek na miejscu.Jesli jej nie ma piasek zostaje wyplukany i wywiany, a nie utwardzona gleba nie stanowi podstawy dla korzeni drzew, Ktore przy wiekszym sztormie sie przewracaja co z kolei powoduje kolejne ubytki w wydmie.Wydmy sa pod ochrona.
                        • taki-sobie-nick Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 23.06.16, 20:39
                          edelstein napisała:

                          > Jestes w bledzie.Ta drobna roslinnosc przytrzymuje piasek na miejscu.Jesli jej
                          > nie ma piasek zostaje wyplukany i wywiany, a nie utwardzona gleba nie stanowi p
                          > odstawy dla korzeni drzew, Ktore przy wiekszym sztormie sie przewracaja co z ko
                          > lei powoduje kolejne ubytki w wydmie.Wydmy sa pod ochrona.

                          Nie wiem, czy miałam to w szkole, ale dziękuję za przypomnienie.

                          A szkooooooodaaaaa... Wydmy są faaaaaajneeeeee... sad
    • triss_merigold6 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:04
      Myslę, że kluczem do rozwiązania problemu są czyste i bezpłatne toalety przy każdym zejściu na plażę. Czyste i bezpłatne.
      • mag1982 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:15
        "Czyste i bezpłatne." Zgadzam się, dokładnie w tej kolejności.
        • zuzanna56 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:24
          No to wam opowiem co widziałam kilka dni temu. Plaża w Jelitkowie (Gdańsk). Czekam z córką do bezpłatnego toj toja, przed nami jedna osoba. Podchodzi mama z synkiem lat 3 i patrzy a potem mówi do niego: idź tam na trawkę i zrób siusiu. Nie wyglądał na takiego który by nie wytrzymał 3 minut, zresztą byśmy go przepuściły. Zrobił na trawie 3 metry od spacerujących deptakiem ludzi, zaraz obok można kupić lody, frytki itp. No fajnie wink
      • mary_lu Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:26
        Zapraszam na kemping na Helu, Wasze teorie pękną niczym bańki mydlane. Rząd bezpłatnych toalet, nawet nie toi-tojów, ale eleganckie budyneczki z nowoczesnym wyposażeniem, papierem i mydłem. Kosze, popielniczki... No, ale trzeba by się przespacerować kilkaset metrów...
        • marychna31 etam Hel 24.07.14, 12:47
          najbardziej snobistyczne miejsce nad Bałtykiem.

          Brudne, śmierdzące, wywołujące wymioty toalety przy plazy to norma (niestety) nad Bałtykiem.
        • edelstein Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:40
          Linia brzegowa Polski jest dluzsza niz Heltongue_out
        • chicarica Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.06.16, 22:08
          Wcale niekoniecznie trzeba iść kilkaset m. W Jastrzębiej Górze, Władysławowie itp. też są.
          Na samej plaży. Kontenery takie, ale w środku normalne czyste wc, bieżąca woda spłukuje, jest papier, kranik, mydło, woda bieżąca do mycia rąk. Koszt 2 zł, a ludzie i tak leją do wody i wysadzają dzieci na plaży.
      • krakuffka Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 23.06.16, 19:01
        A ja myślę, że kluczem jest kultura osobista. Proste, prawda?
      • nessii Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.06.16, 13:11
        oj wierz mi ze nie są, ubiegły rok- plaża Dziwnów' przy każdym zajściu na plaże są czyste bezpłatne toalety, no wiec leżę sobie na plaży, obok jakieś głośne towarzystwo ślązakow z 3 letnia dziewczynka i nagle mama ściąga jej majtki i mala sika prawie pod moim nosem gdzie obok w piasku bawi się moje dziecko, oczywiście jeszcze mi się oberwało jak śmiałam zwrócić uwagę
    • ciaste-czkowa sikanie na plaży 24.07.14, 11:23
      Plaża zakazem wstępu dla psów:
      www.telewizjattm.pl/kamera/debki.html
      poobserwujcie pod wieczór przez kilka minut i zabawcie się w liczenie psów smile
      Wieczorem plaże zamieniają się w psie wybiegi, psy biegają i "znaczą teren" między innymi budowle z piasku, właściciele wchodzą z założenia że mewy paskudzą to i psy mogąuncertain dziecka sikającego nie widziałam. Owszem często cuchnie moczem ale nie ludzkim. (tak, niestety jestem w stanie to odróżnić bo mam koszmarnie dobry węch sad )Widok zgiętego psa pod czyjąś posesją i zapatrzonego w słońce właściciela który następnie oddala się bez sprzątnięcia także częsty. Współczuję tym którzy jadą nad morze w sierpniu, żeby załapać się na czystą plażę chyba trzeba jechać jeszcze w czerwcu tongue_out
    • aagnes Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:30
      ale bulszit, juz widze swiezo odpieluchowanego dzieciaka, ktory w pelni kontrolujac sprawe z odpowiednim wyprzedzeniem oswiadcza, ze bedzie chcial niebawem siku albo kupe. zazwyczaj na ogarniecie sprawy jest okolo 20 sekund i jak sie doleci z dzieckiem do pierwszego lepszego wyjscia, czy drzewa przed wydma juz moze byc dawno po.
      wg mnie prawdziwym i realnym zagrozeniem na publicznych plazach sa psy.
      wiadomo, ze publiczne plaze to syf malaria, ludzie żrą, palą, piją, smaruja sie jakimis smrodami - trzeba po prostu odejsc kawalek dalej i juz.
      • amoreska Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:42
        Dla takiego dziecka bierze się na plażę nocnik i idzie następnie opróżnić go w toalecie.
        • ciaste-czkowa przepustki 24.07.14, 11:52
          To może przepustki na plażę? Rodzice z dziećmi w wieku do lat np 3 obowiązkowo z nocnikami a psy tylko w pieluchach żeby dały radę odmówić sobie przyjemności znaczenia terenu na plaży tongue_out


          animalia.pl/produkt,12010,king-dog-anatomiczne-pieluchy-dla-zwierzat-rozm-l-do-12kg-12-szt.html
          Jakim cudem podczas kilkunastu dni plażowania nie widziałam sikającego dziecka a psów całą masę? Dlaczego psie sikanie jest traktowane pobłażliwie?
          • antyideal Re: przepustki 24.07.14, 11:57
            Ee zeby tylko sikanie.
            W bialy dzien na plazy przycupnal przy mnie pies, zrobil kupe i poooobiegl
            za wlascicielem, ktory udawal, ze to nie jego pupil.
            • triss_merigold6 Re: przepustki 24.07.14, 11:59
              A nie ma zakazu wstępu na plaże dla psów? Wydawało mi się, że jest. Skądinąd ciąganie psa na plażę uważam za wyjątkowo durne.
              • antyideal Re: przepustki 24.07.14, 12:04
                A owszem, ze jest, łamanie tego zakazu to inny problem.
              • ciaste-czkowa Re: przepustki 24.07.14, 12:07
                Zakaz wstępu dla psów oczywiście jest, właściciele psów mają go w du.... wiadomo gdzie smile To między innymi na tej plaży szczególnie wieczorem psy biegają i leją gdzie się da.

                To jest link na plaże z zakazem wstępu dla psów, weź popcorn i zabaw się w liczenie psów których właściciele mają zakaz ......... wiadomo gdzie smile
                www.telewizjattm.pl/kamera/debki.html
                • triss_merigold6 Re: przepustki 24.07.14, 12:08
                  Strzelać? Nareszcie straż miejska by się do czegoś przydała, nic tylko wysyłać patrole i trzepać mandaty.
          • niutaki Re: przepustki 24.07.14, 11:58
            >>Dlaczego psie sikanie jest traktowane pobłażliwie?<<
            Watek jest o dzieciach, nie o psachsmile I wydaje mi sie, ze latwiej dziecko wysadzic/zaprowadzic do toalety/zalozyc pieluche niz przewidziec kiedy pies sikniesmile ale moge sie mylic, bo psa nie mam.
      • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:45
        odejsc kawalek dalej i tam sikac?
      • run_away83 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:47
        Dzieciakowi, który leje pod siebie dwadziescia sekund po zakomunikowaniu potrzeby bależy poza domem zakladac pieluchomajtki. Wtedy, nawet jak się nie zdąży do toalety to nie ma katastrofy.

        Swoją drogą, ciekawa jestem, czy mamusie uzasadniające odsikiwanie dzieci w piasek obok czyjegoś koca stwierdzeniem, że dziecię ani sekundy dłużej nie wytrzyma, pozwalają temu samemu dziecięciu lać "tu i teraz" jak zakomunikuje potrzebę np. w samochodzie, we własnym ogródku, w sklepie, w tramwaju???
        • szarsz Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:44
          > a, pozwalają temu samemu dziecięciu lać "tu i teraz" jak zakomunikuje potrzebę
          > np. w samochodzie, we własnym ogródku, w sklepie, w tramwaju???

          A jak sobie wyobrażasz "niepozwalanie"? Boską mocą zawrócić siki, żeby płynęły pod górkę?
          I tak, kiedyś mi się dzieciak zesikał w locie ze sklepu do domu. Na trasie 50 metrów.
          • run_away83 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:24
            Nie trzeba magicznej mocy. Ja moim dzieciom mówię: "poszukamy ubikacji" a dzieci, przystosowane do życia w cywilizowanym otoczeniu, używają zwieraczy.

            W okresie, kiedy panowanie nad zwieraczami było jeszcze nie do końca skuteczne, synowie nosili poza domem pieluchomajtki lub majteczki trenerki.

            Jak znalezienie w jakimś miejscu wc cię przerasta, to nie zabieraj tam swieżo odpieluchowanego dziecka, albo zakładaj mu na wyjscie pieluchę.
        • taki-sobie-nick Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 23.06.16, 20:41

          > Swoją drogą, ciekawa jestem, czy mamusie uzasadniające odsikiwanie dzieci w pia
          > sek obok czyjegoś koca stwierdzeniem, że dziecię ani sekundy dłużej nie wytrzym
          > a, pozwalają temu samemu dziecięciu lać "tu i teraz" jak zakomunikuje potrzebę
          > np. w samochodzie, we własnym ogródku, w sklepie, w tramwaju???

          Dołączam się do pytania.
      • 25marzka25 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:07
        to i ja sie odniosę do sytuacji.
        Tydz temu byłam w Karwi nad Bałtykiem
        Droga na plaże przez piekny lasek,oczywiście toi toi stoi przy wejściu do lasku tylko 1 szt.
        Droga do plaży zajmuje ok 4min,jakieś 100 metrów może mniej może więcej.
        czy małe dziecko 3-4 lata wytrzyma biegnąc do tego wc czy lepiej szybko z plaży do lasku?
        Osobiście córke 4 lata wyprowadzałam do lasku.I cały czas mówimy o siku a nie o czymś wiekszym.
        I nie robiłabym problemu, gdyby toalety były przy wyjściu z plaży i w odpowiedniej ilości
        • xxxtabxxx Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 17:32
          Też byłam tydzień temu w Karwi i korzystałam z ubikacji na plaży. Była, wyobraź sobie. Pominę fakt, że płatna i brudna, ale była przy barze na plaży.
      • aiwilo1 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:42
        Można pomyśleć o nocniku, wiaderku jak się ma małe dziecko i sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji. Po załatwieniu potrzeby na spokojnie można poszukać miejsca do opróżnienia nocnika...
        Najbardziej jednak wkurzają podchmieleni panowie ,którzy najpierw biwakują a po zakończonym plażowaniu wysikają się w krzaki i pewnie na drugi dzień przyjdą w to samo miejsce...
      • memphis90 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 16:24
        juz widze swiezo odpieluchowanego dzieciaka, ktory w pelni kontrol
        > ujac sprawe z odpowiednim wyprzedzeniem oswiadcza, ze bedzie chcial niebawem si
        > ku albo kupe. zazwyczaj na ogarniecie sprawy jest okolo 20 sekund
        Jeśli dziecko leje pod siebie po 20 sek. to nie jest odpieluchowane i nie kontroluje swojej fizjologii. Dla takich dzieci bierze się nocnik albo pampersa. Ja brałam pampersa i w razie potrzeby (szczególnie kupy)- zakładałam na tyłek.
    • dziennik-niecodziennik Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:51
      powiem tak - mam na pewno większa tolerancję na sikające dzieci niz na sikające psy czy tez panów (pań sikających publicznie widziałam naprawde niewiele, panów - hoho!). i przypuszczam ze to raczej tym smierdza plaże - sikami psów i pijanej młodziezy oblegajacej plaże nocami.
      • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 11:55
        Dziennik, ale nie mowimy tu o przypuszczeniach, tylko o tym co widzimy oczamibig_grin A oczami widzimy sikajace dzieci, czy do linka ktos zajrzal he? Tam urlopowicz opisuje swoje przezyciawink
        • jowita771 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:06
          Oczami widzimy wtedy, jak jesteśmy na miejscu, jak nas nie ma, to przychodzą ludzie z psami i panowie po kilku piwach i leją na równi z kundlami. A potem jest smród.
          • niutaki Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:16
            >>Oczami widzimy wtedy, jak jesteśmy na miejscu, <<
            o i o tym wlasnie mowasmile a domniemania zostawmy, bo i tak do niczego to nie prowadzi.
        • dziennik-niecodziennik Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:42
          no to ja ci powiem że więcej widziałam "radosnej" młodzieży sikającej na plaży niz dzieci. psów zresztą tez.
          czytelnik widział to, ja widziałam co innego. pytanie jest - co jest większym problemem i dlaczego akurat dane coś nas drazni.
      • krakuffka Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 23.06.16, 19:09
        A ja odwrotnie. Psu gotowa jestem wybaczyć, bo z niego nie wyrośnie dorosły sikacz. A dzieci - tak mnie uczono, może naiwnie - warto wychowywać, to zaprocentuje w ich przyszłości. A co wyrośnie z dziecka, któremu pozwala się sikać sąsiadowi w śniadanko?
    • triss_merigold6 Nikt mi nie odpowiedział 24.07.14, 12:03
      Off top, ale w temacie.
      Nikt mi nie odpowiedział jak kwestie fizjologiczne są rozwiązywane przez turystów w parkach narodowych. Tam toalet nie ma, a przejście szlaku (powiedzmy do schroniska) zajmuje w takich Tatrach czy Bieszczadach ładnych parę godzin. Sądzicie, że dorośli turyści w pieluchomajtach idą czy po prostu leją w kosodrzewinę?
      • niutaki Re: Nikt mi nie odpowiedział 24.07.14, 12:06
        z parkow to bylam tylko w Slowinskim chyba, nie pamietam bo to bylo prawie 30 lat temu...
      • raczek-nieboraczek Re: Nikt mi nie odpowiedział 24.07.14, 12:32
        kosodrzewina,

        wystarczy zejść kawałek ze szlaku by zrobić zdjęcie
      • araceli Re: Nikt mi nie odpowiedział 24.07.14, 12:33
        triss_merigold6 napisała:
        > Off top, ale w temacie.
        > Nikt mi nie odpowiedział jak kwestie fizjologiczne są rozwiązywane przez turyst
        > ów w parkach narodowych. Tam toalet nie ma, a przejście szlaku (powiedzmy do sc
        > hroniska) zajmuje w takich Tatrach czy Bieszczadach ładnych parę godzin. Sądzic
        > ie, że dorośli turyści w pieluchomajtach idą czy po prostu leją w kosodrzewinę?

        Wiele lat chodziłam po Tatrach i nigdy nie zdarzył mi się nikt sikający/wysadzający dziecko na szlaku. Może to kwestia innej kultury. Tak - leje się w kosodrzewinę parę metrów od szlaku. Szlak ma wiele kilometrów więc natężenie sikających jest 100 razy mniejsze niż na plaży.
        • triss_merigold6 Re: Nikt mi nie odpowiedział 24.07.14, 13:44
          Dobra, przy Tatrach się nie upieram, bo byłam ponad 10 lat temu ostatni raz i nie zwracałam uwagi, ale w Bieszczadach czy Białowieży, to w lasek się skręca czy inne krzaczki. W BPN są ścieżki do turystyki konnej i podczas rajdów nie szuka się toalet, bo ich nie ma, ba! nawet konie robią kupę w lesie.
          Generalnie chodziło mi o to, że lanie na łonie natury nie jest żadnym skandalicznym ewenementem, byle dyskretnie.
          Bałtyk jak Bałtyk, zasr...ne koncertowo to są Mazury na szlaku Wielkich Jezior.
          • drinkit Re: Nikt mi nie odpowiedział 23.06.16, 19:46

            Dobra, przy Tatrach się nie upieram, bo byłam ponad 10 lat temu ostatni raz i nie zwracałam uwagi,


            Każdy zaułek kosodrzewiniasty obsrany. Widoczne np na takich trasach jak zejście z Krzyżnego do 5 stawów - to często trasa zejściowa z Orlej Perci. No gdzieś trzeba...
    • demonii.larua Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:08
      A o czym tu dyskutować... Buractwo do potęgi nie wiem której...
      W moim mieście pas przybrzeżny tak wali (smrodem nawet ciężko to nazwać) uryną, że jak dobry wiatr zawieje to i czuć nawet w pobliskim parku. Toalety są, ale korzysta z nich mniejszość, bo trzeba wrzucić 2zł. Pozwalają lać dzieciakom, a jeszcze potem na te wszystkie bakterie sadzają je gołymi tyłkami. A zwrócić takim uwagę, to się jeszcze często awanturują. Ciekawe, że domostw swoich tak nie osikują.
    • alexa0000 Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 12:14
      a prawda jest taka,że dorośli leją po prostu do Bałtyku i nie popylają na wydmy.
      • jowita771 Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 12:20
        Do morza to jeszcze luz, ale pamiętam, jak byłam w pewnym kurorcie zagranicznym, gdzie w hotelowym basenie były do podłoża przytwierdzone stołki barowe tuz obok basenowego baru. Stołków było tylko kilka, chętnych wielu, więc jak już pan zasiadł rano, to nie schodził do wieczora popijając w tym czasie jedno piwo za drugim. Nie wiem, czy panom się wydawało, że ktoś się nie domyśla, że leją do tego basenu czy było im wszystko jedno.
        • alexa0000 Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 12:28
          Byłam teraz 4 dni w Miedzyzdrojach ( tak sobie wyobrazam pieklo, btw) i byłam swiadkiem nastepujacych dwóch sytuacji:

          1. Panowie, po piwie, jeden wstaje i oblewa się dużą butelka wody, żartujac z kolegą po cichu ( w swoim mniemaniu) na temat uwolnienia orki. Ordynarnie szczał pod siebie, udajac,że to tylko woda, która się oblewal dla niepoznaki.

          2. Panowie, po piwie. Jeden lezy na brzuchu na samym piasku, uwalnia orkę i szcza pod
          siebie, w wykopany dołek.


          To juz wolę sikanie do wody, jakos mnie to nie rusza w sumie.
          • niutaki Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 12:36
            No widzisz a mnie rusza i tym sie roznimy, ale ja w ogole glupia jestem...a Ty z frakcji: po mnie chocby potop, no nie? A rybke jesz z takiego zaszczanego morza?
            • alexa0000 Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 12:41
              Rybki tez szczają do morza, oczywiście, ze jem. Pogódź się z tym,ze większość ludzi sika do morza. Tak jest i będzie, obawiam się.

              Mnie rusza za to chodzenie kobiet z menstruacją na basen, ale cóż, pogodziłam się z tym jakos.
              • niutaki Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 12:46
                ta jest i bedzie - oczywiscie, jesli nic z tym nie zrobimy, trzeba zaczac od siebie...
                • alexa0000 Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 12:50
                  Tak, przyznaję się, zdarzyło mi się nie raz i nie dwa zrobić siku do morza. Przy braku toalety niedaleko zejścia nie miałam innej alternatywy.
                  • memphis90 Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 16:36
                    Ty też wytrzymujesz 20 sekund, jak swieżo odpieluchowany dwulatek....?
            • miliwati Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 13:44
              niutaki napisała:
              > No widzisz a mnie rusza i tym sie roznimy,
              ale ja w ogole glupia jestem...a Ty
              > z frakcji: po mnie chocby potop, no nie? A
              rybke jesz z takiego zaszczanego mor
              > za?

              Och, straszne. Nie pij wody, w niej sie pi*przą ryby.
              • triss_merigold6 Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 13:47
                ROTFL.
              • niutaki Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 13:52
                pijesz wode prosto z morza? wyrazy wspolczuciabig_grin ja na szczescie nie musze.
                • triss_merigold6 Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 13:54
                  Nigdy Ci fala nie chlapnęła w twarz?
                  • niutaki Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 14:00
                    A Tobie? A jak chlapnela to co? Wyskoczylas w tym swoim ROTFL i co teraz? Jest roznica miedzy "piciem wody" a chlapnieciem fali w twarz?
                    • triss_merigold6 Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 14:05
                      Te piii... się ryby mnie rozbawiły i nie, nie piję wody z morza, a przynajmniej się staram.
                      • niutaki Re: Widać najbardziej sikajace dzieci, 24.07.14, 14:07
                        no widzisz, ja tez nie pijesmile
    • edelstein Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:31

      • lady-z-gaga Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.07.14, 09:47
        edelstein napisała:

        >

        I to jest prawda, nasze polskie plaże prezentują się tragicznie w porownaniu z zagranicznymi,
        Jakims cudem w zagranicznych kurortach mozna umieścic toalety na samej plaży, czyściutkie i bez zapaszku ( w upale!), sprzątane na bieżąco. A u nas? Wciąz w niektorych miejscowościach toi-toje w lasku z fekaliami pod sama dechę i rojami much.
    • aalex7 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 12:47
      Przede wszystkim to gminny winny zadbać o własciwą ilość czystych ogólnie dostępnych i blisko połoóznych toalet. Jestem pewna, że w takiej sytaucji liczna osób z nich korzystająch osiągnęłaby poziom ok. 90% a plaże nie "cuchnęłyby moczem".
      Niestety w wojewóztwie zachodniopomorskim na większości plaż brak jest toalet lub są zanieczyszczone lub kosztują (przy czym widziałam już karterczki, że osoba wchodząca z dzieckiem - niezależnie czy skorzysta - płaci z urzędu podwójną stawkę - 4zł - x ilość dzieci x ilość potrzeb = 50 zł za toaletę w miejscu, w którym powinna być ona bezpłatna.
      I chociaż jestem wielką orędowniczką przyrody takie sytuacje mnie strasznie irytują i niestety - w razie potrzeby "wysadzam" dzieci w najmniej uziążliwym miejscu (i także sporzątam po nichsmile.
    • kozica111 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:11
      Uważam ze toalety powinny być darmowe a każdemu turyście należy doliczyć "sikowe" do opłaty klimatycznej.
    • lafiorka2 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:16
      artykułu nawet nie czytam,bo miałam taki przypadek ze dwa dni temu.
      Dziewczynka krzyczy,że chce siuisu,mama ją woła i one leżą na kocu za mną.Oglądam się i widzę,że matka jej szepcze coś do ucha...Jak szepcze to już wiem o co kaman....Więc mówię niby to do siebie, że potem się ludzie dziwią,że 80% leje do wody,skoro rodzice na to pozwalają.Ale Pani nie zareagowała.
      No to mała rżnie do wody i robi jak mamusia ją poinstruowała tyle że dużo za plytko.Zdejmuje gacie i wypina tyłek.No wtedy już nie wytrzymałam! I pani sie zrobiło głupio.

      Tak samo jest z tymi wchodzącymi z psami do wody,skoro jak byk! napisane jest ,że ze zwierzętami do wody nie wchodzić!.
    • karisma_warusco Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:48
      A co robicie wy w sytuacjach awaryjnych?
      Ja wiem, że jesteśmy dorosłe, umiemy panować nad potrzebami, ale jakby się zdarzyło.
      Ja miałam kilka razy taki epizod, kiedy byłam w ciąży.
      Kilka razy byłam w centrum, więc galeria handlowa, knajpa, ale raz na jakimś osiedlu musiałam poprosić w aptece.

      Moim rodzicom przydarzyła się kiedyś historia, że do drzwi zapukał człowiek i poprosił o możlwość skorzystania z toalety, bo mu się chce dwójeczkę.
      Ojciec był podobno w szoku, ale pozwolił.

      Ja kiedyś mieszkałam w bloku, któy był po drodze z przytanku nocnego autobusu i wielokrotnie było narobione na klatce(1 i 2) Drzwi od klatki dało się otworzyć łątwo, choćby długopisem. Pomogła zmiana zamka
      • triss_merigold6 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 13:52
        Jak byłam w ciąży to chodziłam trasami, gdzie na 100% były toalety i na krótkich dystansach - galerie handlowe, knajpy, sklepy, stacje benzynowe.
        • kicia_beauty Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 15:54
          Używam czegoś takiego :
          mnz.pl/wp-content/uploads/2014/06/tron.jpg
          Maksymalny nacisk 30 kg.
          • goodnightmoon Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 23:04
            kicia_beauty napisała:

            > Używam czegoś takiego :
            > rel="nofollow">mnz.pl/wp-content/uploads/2014/06/tron.jpg
            > Maksymalny nacisk 30 kg.

            Chciałabym zobaczyć minę przechodniów, jak to rozkładasz na chodniku, siadasz i się załatwiasz wink
    • memphis90 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 16:31
      Powiem szczerze, że często stan publicznych toalet woła o pomstę do nieba i są miejsca, do których zwyczajnie nie wejdę, bo cuchnie na kilometr i jest przerażająco brudno. A dziecka tam tym bardziej nie zabiorę. Jak mam do wyboru: zdrowie moje vs. dobrostan krzaka w lesie, to wybiorę swoje zdrowie. Ale generalnie lubię tyłek wygodnie posadzić, zamiast wystawiać go na widok publiczny wink Warunkiem czystości plaż i kąpielisk jest dostępność do czystych i darmowych toalet. Nie rozumiem dlaczego administratorzy publicznych kąpielisk wolą mieć zasikaną plażę i wstęgi papieru toaletowego rozpostarte na każdym krzaku, zamiast postawić czystego toitoia i regularnie go opróżniać. Ostatnio spotkałam się z toaletą płatną 2zł - wiadomo, że plażowicz z kilkorgiem dzieci najpewniej pośle je w krzaki, bo w ciągu dnia uzbiera się z tego sikania spora kwota...
      • karisma_warusco Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.07.14, 16:53
        Pewnie każdy stawiany toitoi jest czysty.
        Ale co z nim robią ludzie.
        Moje wrażenia po ostatnim pobycie w górach to jakaś makabra.
        Ja rozumiem, że toitoia nie oipróżnia się co godzinę i że odchody cuchną, ale obs.rywanie ścian i przyklejanie do tego papieru nie mieści się chyba w normie.
        A może się mylę i w domu ktoś też tak robi... sad
    • 3-mamuska Bo to wina ambicji matki i otoczenia... 24.07.14, 17:27
      Ściągają mamusie 1.5-2 latka pieluchy bo uczą czystości, tylko ze dzieki często nie moze wytrzymać mowi w ostatniej chwili to wyskakuje sie dzieciaka gdzie popadnie , NO BO SIE UCZY , tyle ze potem basen sikania po kontach zostaje.
      Jak młodsze sika to 2-: lata starszy tez no bo co powiesz ze nie wolno?

      I tak sie uczą, kobiety jeszcze jakaś z tego wyrastają , bo higiena okres no i uczą sie korzystać z toalet. A facetom tak zostaje.

      I nie porównujcie dzieci do psow, pies to zwierze( jak ptak czy szczur) , no i chyba wasze dziecko ma wiecej inteligencji niz pies.

      Zawsze mi sie przypomina kawał, "ze blondynka ma jeden zwój mózgu niz juz kura... A dlaczego bo nie sra na podwórku"
    • lauren6 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 17:43
      Artykuł durny, bo sprowadzono problem do sikania małych dzieci. A to nie jest tak.

      Problemem jest brak toalet przy plażach. Po prostu. Gdy byliśmy nad morzem 1 (słownie: jeden) toi toi stał na początku drogi prowadzącej na plażę, czyli z pół kilometra od zejścia. Teraz zagadka: kto z niego korzystał? Praktycznie nikt. Ani dorośli, ani dzieci. Nie widziałam nikogo by załatwiał wspomniane potrzeby na plaży, bo wszyscy chodzili do okolicznego lasu.

      Wystarczyło postawić z 2-3 toi toie w krzakach przy zejściu na plażę. Zamiast tego plażowicze zrobili sobie, więc pod koniec sezonu plażowego już konkretnie śmierdziało tam moczem.
    • landora Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 19:00
      Ostatnio zrugałam matkę, której syn zabierał się za sikanie pod drzewem - 5 metrów od darmowego i zadbanego wc. Ręce opadają uncertain
      • cilantre Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 24.07.14, 23:28

        A ja widziałam ostatnio taka sytuację. 2 chłopaczków (ok 10-latek i ok. 3-latek) poszło na wydmy sie wysikać, traf chciał, że na dachu budynku ratowników był jeden z nich i nakrzyczał na chłopaczków. Chłopcy zeszli, nieopodal stała mamusia, zrugała starszego, że się nie wysikali pomimo krzyków ratownika i że starszy powinien pójść wobec tego dalej ( ciekawe, czemu to ona nie poprowadziła synków na sikanie na wydmy ?).
        Wściekła orzekła, że no trudno, w morzu zrobią ... 10 metrów dalej - wypasiona toaleta ...
        Buractwo i tyle!
        Ale nie uwierzycie - na parkingu nadmorskim widziałam srające dziecko pomiędzy samochodami, w biały dzień, oczywiście mamusia asystowała ... 10 metrów dalej wypasiona toaleta. Ja rozumiem, że dziecko mogło mieć awaryjną sytuację, ale nazajutrz spojrzałam i gówienko było na swoim miejscu sad . Przecież każdy rodzic na pewno posiada chusteczki i jest w stanie sprzątnąć po swoim dziecku, ale w tym przypadku to już nawet buractwem nie nazwę ...
        • lafiorka2 Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.07.14, 13:33
          chyba przsesadzasz z tymi wszędzie"wypasionymi" toaletami,big_grin

          Ja tam wolę,żeby moje zrobiły w krzaki niż w obsranym i śmierdzącym toitoi
          • cilantre Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.07.14, 17:00

            Nie - obie akcje odbywały się na plaży Gdańsk-Stogi ( z jednej strony wypasionej toalety jest plaża, a po drugiej stronie tejże - parking ) smile
    • meresanch Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.07.14, 09:55
      u mnie standardem jest niestety sikanie na pl zabaw
      większość mam za niego nawet nie wyjdzie sad
    • ichi51e Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.07.14, 16:51
      Nie cce mi sie czytac odpowiedzi ale refleksje mam jedna - psa bym nie wysikala w toitoi-u. I od tego miejsca bede kombinowac dalej - ktos korzystal z potette?
    • yotsukaido Re: o to to: sikanie dzieckiem na plazy... 25.07.14, 17:40
      Kiedyś byłam na jeziorkiem, niewielka zatoczka, przy niej mała plaża. W jeziorze tapla się gromadka dzieciaków, koce porozkładane-ludzie się opalają. Nagle na plaże wpada psiak, taki w typie owczarka niemieckiego, ale mniejszy. Biegnie, wskakuje do wody - za psem lecą właściciele, wołają, widać, że psiak zerwał się ze smyczy. Ale co ważne wskoczył do wody i bryka, nikomu nic złego nie zrobił, na dzieci wcale nie zwracał uwagi. Opiekunowie dzieci w krzyk, że 'proszę zabrać zwierza, co to ma znaczyć' genaralnie na maksa nieprzyjemni. Właściciele psa uwiązali, przeprosili - coś w deseń, że bardzo lubi wodę, obroża mu się zsunęła i poleciał pływać. Minął jakiś czas i jedno z dzieci narobiło w majtki, matka nabrała wody z jeziora do wiaderka, majtki w tym 'wyprała' po czym wylała wodę z nieczystościami w pobliskie szuwary - dosłownie kilka metrów od plaży, wprost do jeziorka!!!! Pointa jest taka - nieważne czy ktoś ma psa czy dziecko, każdego powinny obowiązywać pewne zasady i każdy powinien zachowywać się tak, żeby jak najmniej przeszkadzać innym. Rozumiem, że czasem są awaryjne sytuacje, toaleta daleko, dziecko musi się wysikać czy kupkę nawet zrobić albo toaleta jest, ale tak obrzydliwa, że trudno z niej korzystać i wtedy wygodniej/szybciej skorzystać z łona natury - ale, na litość boską, nie ostentacyjne, pod płotkiem placu zabaw, na parkingu czy przy ścieżce, tylko gdzieś na uboczu, gdzie ludzie nie spacerują, nie plażują. I to samo tyczy się psów. A jeśli czy dziecku, czy psu przydarzy się wypadek - posprzątać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka