elle.hivernale
31.07.14, 13:22
Przeczytałam właśnie artykuł o Teosiu Naturskim. Sprawa nie jest dla mnie nowa, znam i śledzę od lat. Jedno zdanie zwróciło moją uwagę:
Już i tak zdarzają się niemiłe sytuacje. Kiedyś poszła z Teosiem odebrać z przedszkola starszego syna Brunona. Od pracowników usłyszała, że o wizytach z takim dzieckiem trzeba wcześniej ostrzegać i przypomniało mi się, że w przedszkolu mojego dziecka dostawaliśmy do podpisania zgodę na przyjazd dzieci z ośrodka dla lekko upośledzonych. Wydało mi się to wtedy strasznie uwłaczające i niepotrzebne, ale jak się potem okazało niebezpodstawne. Dzieciaki co roku przygotowują przedstawienie dla dziadków, z którym jadą potem do lokalnego OSP. Kilka matek podniosło rejwach, że przecież tam upośledzeni są i ludzie na wózkach, a dzieci muszą na to patrzeć.
Chronicie dzieci przed widokiem brzydoty i kalectwa?