mnb0
03.08.14, 10:00
Dlaczego, jak mowi sie o osobie szczuplej, to zaraz jej sie wypomina, ze "no moze jest szczupla, ALE ma cellulit / odstajacy brzuch / nie jest zbyt umiesniona".
Za to jak mowa o 100-kilowej grubasce, to zaraz "ma portretowa twarz / bujne loki / kipi seksapilem". Tak jakby ta gruba po schudnieciu miala byc boginia.
Ale to takie myslenie zyczeniowe. Gdyby babka miala wasy... A fakty sa takie, ze szczuply zawsze jest bardziej atrakcyjny od grubego.
U mnie w pracy najwiecej komplementow dostaja szczuplutkie laski, a te "puszyste" sa po prostu niewidzialne.