09.08.14, 13:06
Jakie mialyscie zabawki w dziecinstwie? Bo jedna forumka tylko lalke i misia.

Ja mialam w latach 80-tych multum zabawek na kazdy temat o kazdym mozliwym przeznaczeniu. Od miniaturowego zelazka poczawszy, przez mala pralke wirnikowa na baterie, po swiecace UFO. Roznych lalek nie zlicze. I ich ubranek, i mebelkow, i wozka glebokiego i spacerowego, i lezaczka dla lalki, i kuchenki i garnuszkow (emaliowanych, nie plastikowych) i serwisow obiadowych i do kawy.

Mialam projektor bajek i mnostwo gier planszowych, pchelki, bierki, takze Master Mind i taka elektryczna gre, gdzie odpowiadalo sie na pytania i zapalala sie zaroweczka przy wlasciwej odpowiedzi, chyba o znakach drogowych, i grzybobranie. Kostka Rubika. Kalejdoskop, peryskop, a jeszcze kolejka elektryczna. Klocki-puzzle trojwymiarowe, lornetke 3-D przez ktora ogladalo sie misie.

Teraz takich zabawek nie ma, wiem bo szukalam. Zabawki sa takie same we wszystkich sklepach. Kiedys kazdy sklep z zabawkami to byl unikalny sezam.
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Zabawki 09.08.14, 13:12
      sporo jak na tamte czasy, ale duuuuuużo, duuuuuużo mniej niż miały moje dzieci
      • andaba Re: Zabawki 09.08.14, 13:29
        Większość moich koleżanek nie miała nawet lalki i misia.

        Moja przyjaciółka pierwszą zabawkę - plastikowego Pinokia, dostała w 4 klasie, na Mikołajki - wylosowała ją wychowawczyni. Potem siedział na honorowym miejscu.

        Mój mąż nie miał absolutnie żadnych, bawił się tym co miał - łyżka, garnkiem,cegła robiła za spychacz (wiem z jego opowiadań).

        Ja miałam jak na tamte czasy bardzo dużo zabawek, nawet nie wiem, czy najwięcej ze wszystkich koleżanek.

        Nie porównujcie miejskich dzieci z wiejskimi, wtedy to była przepaść - dziś nie ma żadnej różnicy. Aha, najbliższy sklep z zabawkami był oddalony o 80 km, jedyne zabawki dostępne to były te które można było kupić w kiosku - mieliśmy kolekcję plastikowych zwierzątek, misia z krawacikiem, autka, dzwoneczek (pamiętam, że udawałam, że to księżniczka z wlekącym się za nią warkoczem). A lalki miałam dzięki temu, ze miałam ciocię w Krakowie. Lalki były przedmiotem zazdrości wszystkich koleżanek, bo były aż trzy. I jedną, którą się nie bawiło, bo miała krakowski strój i służyła za ozdobę. Jest do dziś, tylko moje dzieci ją rozczochrały, warkocze juz nie sa tak ściśle zaplecione.. Za to nie miałam bobasa, a marzyłam zawsze... koleżanka (jedna z niewielu posiadających zabawki) miała z kolei bobasa i jeszcze murzynka.
    • mag1982 Re: Zabawki 09.08.14, 13:17
      Ja miałam kilka pluszaków i dwie lalki. Domki, łóżeczka i mebelki robiłyśmy z siostrami z kartonów. Ubranka dla nich uszyła nam babcia ze szmatek. Poza tym trochę foremek do piasku, trochę książek i chyba to wszystko. Tylko, że ja z raczej biednej rodziny pochodzę.
    • awidyna Re: Zabawki 09.08.14, 14:49
      Na zabawki narzekać nie mogę. Pluszaków miałam mnóstwo, lalki, wyświetlacz filmów, klocki ale nie lego, tylko takie do budowania domków z oknami, drzwiami, dachem, akcesoria kuchenne i mebelki kuchenne, gry planszowe. Z racji, że chrzestnego miałam w USA to nawet najprawdziwszą Barbie i Kena miałam wink Dawniej było mniej zabawek ale człowiek potrafił się nimi bawić nawet kilka lat. Teraz dzieciaki mają taki wybór w zabawkach, że w sklepie można oczopląsu dostać, ale zachwyt trwa kilka godzin. Ja chowam zabawki tak co miesiąc po czym przynoszę pudło i znów jest na chwilę "łał".
    • agni71 Re: Zabawki 09.08.14, 15:29
      > Teraz takich zabawek nie ma, wiem bo szukalam.

      to znaczy, których nie ma?

      Bo z tych co wymieniasz, to albo moje dzieci mają, albo miały, a jak nie miały, to przynajmniej widziałam, że są: żelazko, pralka, UFO, lalki z ubrankami i mebelkami, wózki głębokie i spacerówki, leżaczki dla lalek, kuchenki z garnkami i serwisy obiadowe i kawowe. Poza tym: gry planszowe, bierki, nawet elektroniczne gry ze światełkami grzybobranie, kostka Rubika, kalejdoskop, kolejki elektryczne, klocki puzzle trójwymiarowe.

      Nie kojarzę, bym widziała Master mind, peryskop (jestes pewna, ze masz na myśli peryskop?), lornetka 3D do oglądania misiów.

      Co do mnie, to lalek miałam mało, czego żałowałam, bo np. lalkami Barbie itp. chętnie bym się bawiła. Miałam lalkę z długimi włosami przywiezioną z NRD, bardzo ja lubiłam. Kolekcjonowałam plastikowe figurki zwierzątek, kupowane w kiosku. Miałam parę pluszaków, jakichś gumowych zwierzątek, niewiele gier, duzo ksiązek.
    • truscaveczka Re: Zabawki 09.08.14, 15:33
      Mnóstwo miałam. Lalki, miśki, plastikowe zwierzaki, klocki takie i owakie, mózg elektronowy, masa gier planszowych i tony książek (no nie da się ukryć, moich ulubionych zabawek). Miałam niemiecką wersję barbie, ubranka, miałam naczynka... Moja siostra miała cudowny stragan z warzywami, z wagą i realistycznymi odważnikami.
      Mąż miał karton róznych pojazdów, cymbałki itp.
    • sanrio Re: Zabawki 09.08.14, 15:48
      w latach 80. miałam dużo (mater minda, rzutnik z bajkami, klocki, lalkę Fleur, robota! chodzącego i gadającego, wesołe minutki do rozwiązywania zadań, puzzle, autka, lalkę bobaska z wózkiem, pluszaki, malakser, małe żelazko - no słowem dużo), ale w latach 90. to było już zatrzęsienie - Barbie miałam ponad 30, do tego Kenów, jakieś dzieci, samochody, domek, konie, karety, basen - wszystko co było wtedy dostępne od Mattel miałam. I owszem, byłam wyjątkiem. Miałam rodzinę w RFN i słali nam takie rzeczy na potęgę. Nie znałam ani jednego dziecka, które by miało tyle zabawek co ja.
      • mynia_pynia Re: Zabawki 09.08.14, 16:15
        Też miałam te zabawki, zapomniałam już, jak ja lubiłam rzutnik i bajki. I drewniany wózek i stolik z krzesełkami - mój syn teraz to odziedziczył.
    • mynia_pynia Re: Zabawki 09.08.14, 16:11
      Dużo, kilka lalek w tym moją ukochaną "Murzynkę" - tak wiem nie poprawnie politycznie, klocki, straganowe pukawki, wiatraczki - nie pamiętam już. Później jak miałam lat powyżej 8 (1986r.) to postacie z bajek Disneya, smerfy itp.
      Ale i tak najczęściej biegaliśmy po podwórku bawiąc się w wojnę, dziadek mój był mistrzem robienia zabawek na szybko i mieliśmy strzelby, łuki. Procy nie można było mieć bo kolega taty w dzieciństwie stracił oko. Albo zabieraliśmy z domu łyżki i kopaliśmy w ziemi rowy i okopy (żołnierzyki tez miałam) a później wlewaliśmy wodę i się topili wink he, he.
    • marychna31 Re: Zabawki 09.08.14, 16:53
      > Teraz takich zabawek nie ma, wiem bo szukalam.
      Których, spośród przez ciebie wymienionych nie ma? Moje dzieci maja i kostkę rubika, kalejdoskop, peryskop, rzutnik do bajek, gry z zapalająca się żarówka i wszystkie możliwe planszowe, kolejki elektryczne, wózki dla lalek, garnuszki, serwis obiadowy i do kawy, pchełki, bierki.
      Nie wiem tylko co to jest klocki puzzle trójwymiarowe. Chodzi o takie drewiane układanki?
      https://dl.dropboxusercontent.com/u/275057133/klocki_9el/wszystkie2.jpg
    • heca7 Re: Zabawki 09.08.14, 18:55
      Miałam dużo zabawek. Mieszkam w Wawie i dostęp do sklepów zabawkowych był na pewno duży. Rodzice kupowali mi różne rzeczy- w Pewexie i na wyjazdach do Niemiec Zachodnich. Miałam i kolejki Piko i maszynę do szycia, wózki dla lalek, samochody na kabel, lalki wszelkiej maści i pluszaki. Miałam też lego, które wyglądało trochę inaczej niż to dzisiejsze. Ludziki były większe, miały duże głowy i przeguby w rękach. Oddałam je bratanicy i widzę, że nadal są. Bardzo długo bronili się przed lalką barbie. Wreszcie dostałam Fleur na urodziny od cioci a potem i Barbie- księżniczkę.
      Niektóre moje koleżanki miały jednak niewiele zabawek a te najładniejsze stały wysoko na szafie i nigdy nie wolno było się nimi bawić.
      Pamiętam też, że u jednej z koleżanek mieszkała babcia i ona na wysoko zasłanym łóżku miała ... lalkę! Taką dużą lalę jak kiedyś stawiano na samochodach. Ubraną w falbaniastą, piękną suknię. Ja miałam dwie takie, prowadzało się je za rękę. Ale mogłam się nimi bawić- nie służyły do ozdoby łóżka wink
    • nowi-jka Re: Zabawki 08.07.16, 13:08
      pamietam jedna lalkę, ale pewnie cos tam jeszcze było pomniejszego ale raczej nie maiłaysmy z siostrami zabawek
    • heca7 Re: Zabawki 08.07.16, 13:40
      Nie miałam jakiejś ogromnej ilości zabawek ale były to zabawki zwykle rzadkie i drogie. Wózek niemiecki dla lalek marki Zekiwa. Ludzie zaczepiali nas na ulicy i pytali gdzie taki dostać. Przywieziony z RFN-u. Maszynę do szycia Piko, samochody na kabel, pociąg Piko i wielkie lalki prowadzane za rękę. Oczywiście rzutnik do slajdów i gry- Master Mind, Grzybobranie, Piotrusia, klocki w walizce drewnianej, którą to mam do dziś. I klocki lego, niedużo ale były. Częścią z nich bawi się dziś mój bratanek.
      Rodzice przywozili mi z wycieczek, parę razy kupili coś w Pewexie. Ale mieli taką pracę , że dość często jeździli do innych dużych miast w okolicy Warszawy. I coś tam się trafiło. Czasem na zasadzie wymiany.
    • mozambique Re: Zabawki 08.07.16, 13:43
      pamietam pchełki i bierki , dzis bierki tez gdzies widziałam ale pchełek nigdzie smile
      • black.emma Re: Zabawki 08.07.16, 14:45
        Pchełki kupiłam w Auchan smile Moje dziecko uwielbia.
    • beataj1 Re: Zabawki 08.07.16, 13:47
      Niewiele w porównaniu z dzisiejszymi czasami. Np nigdy nie dorobiłam się mojego mrocznego obiektu pożądania czyli lalki Barbie czy innej podobnej.

      Za to miałam wyobraźnie. Do tej pory do rodzinnej anegdoty należy fakt jak to podczas jakiegoś przyjęcia rodziców przytachałam pudełko które robiło za łóżko dla lalek. I przykrywałam czule lalkę podpaską która miała być kołdrą.
      Mina matki ponoć była warta zobaczenia. I ponoć wyjątkowo szybko zareagowała.

      Ciekawe jakie zastosowanie bym znalazła dla tamponow - wałek pod głowę? Zyrandol....
      • mikams75 Re: Zabawki 08.07.16, 14:20
        moje dziecko zrobilo sobie bryloczek z tamponu big_grin
        a z moich lat szkolnych pamietam jak kolega w klasie mial podpaske w piorniku bo mu pioro czasem wyciekalo big_grin Nie wiem, ktora to byla klasa ale dziewczynki wiedzialy juz co to i do czego i pamietam do dzis jak prosilysmy ciagle kolege, zeby poogladac jego piornik i zachwalalysmy go dla zartow big_grin Kilka dni minelo zanim sie skapnal.
    • mikams75 Re: Zabawki 08.07.16, 14:16
      mialam duzo, sporo przywiezione bylo ze zwiazku radzieckiego.
      Mialam prakle na baterie i swiecace ufo, lalek sporo i ubranek dla nich i gadzetow typu lozeczko, wozek, kuchenki mialam nawet dwie i mnostwo zastawy, garnkow. Mialam projektor do slajdow i do klisz - pamietam jak do ogladania roztsawialismy sie w przedpokoju a za ekran robily drzwi do toalety.
      Te zabawke z zaroweczka i pytaniami tez mialam, kostke rubika, kalejdoskop, kolejke i mnostwo innych rzeczy, ktorych teraz nie jestem w stanie wymienic.

      Ale spokojnie wiekszosc sie teraz tez znajdzie po sklepach, w nieco innej formie, ale sa. Bierki i pchelki tez sa. Moje dziecko mialo tez komplet emaliowanych garnuszkow ale wada ich taka, ze zdzewieja jak sie je zostawi w wodzie na dluzej.
    • kropkacom Re: Zabawki 08.07.16, 14:25
      Bardzo dużo miałam. Właściwie mogę się pod tobą mnb0 podpisać.
    • truscaveczka Re: Zabawki 08.07.16, 14:47
      Miałam lalki, którymi się nie bawiłam. Misie, którymi się nie bawiłam. Jamnika harmonijkę i takie tam.
      Moją ukochaną zabawką było takie pudełeczko wielkości zapałczanego, z którego wyskakiwały malutkie myszki. Gry i loteryjki. Dziadzio zrobił mi z grubego drutu miedzianego grę logiczną, teraz takie się w sklepie kupuje wink Więcej nie pamiętam, w dzieciństwie głównie czytałam.
      • truscaveczka Re: Zabawki 08.07.16, 14:47
        A, potem jeszcze miałam Optik-kabinett, węża rubika i kolejkę piko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka