Dodaj do ulubionych

Zły nastrój...

09.08.14, 22:14
Mam z tym problem od jakiegoś czasu, nie potrafię się wyluzować, ciągle jestem spięta i zestresowana. Problemów jakiś dużych nie mam, a czuję się fatalnie. Teraz siedzę i rycze, bo trochę popśtykałam się z mężem. Nie mam z kim o tym pogadać, bo obiektywnie powodów do zmartwień żadnych. Nawet na wakacyjnym wyjeździe nie odpoczęłam. Zazdroszczę tym wszystkim, którzy tak zwyczajnie potrafią cieszyć się życiem.
Obserwuj wątek
    • eo_n Re: Zły nastrój... 09.08.14, 22:22
      A mogłoby przyczyną być coś niby drobnego, ale powtarzającego się regularnie? Może coś co robisz wbrew swojej woli, bo tak wypada, albo żeby niby nie robić większych przykrości?
    • zuwka Re: Zły nastrój... 09.08.14, 22:22
      Nie ma takich, którym nie zdarza się dołek. Nie ma ludzi, którzy wiecznie i nieustająco cieszą się życiem
    • ichi51e Re: Zły nastrój... 09.08.14, 23:18
      Stawiam ze cos ciemartwi tylko wypierasz. Pytanie co?
    • priszczilla Re: Zły nastrój... 09.08.14, 23:38
      Jak ciężka jest szklanka wody? Zależy jak długo ją trzymasz. Wystarczy niewielki wysiłek, który za długo trwa żeby czuć wyczerpanie. Może powinnaś odpocząć np. od męża? Miewasz jakąś przestrzeń dla siebie w Waszym związku? A może raczej czujesz potrzebę, żeby kontrolować jego? Czujesz, że mu zależy?
    • jola-kotka Re: Zły nastrój... 10.08.14, 15:00
      Człowiek to nie robot że go ustawisz,każdy ma takie momenty i nie musi istnieć konkretna przyczyna to dzieje się w środku od tak nie wiadomo dlaczego. W takich momentach doraźnie można sobie pomoc lekami z apteki jakimiś ziolowymi. Nie rozumiem zdania że nie masz z kim o tym pogadać,maz to jest osoba z która rozmawia się o wszystkim chyba możesz mu powiedzieć co czujesz,on powinien wiedzieć jak ci pomoc,być przy tobie w tych trudniejszych momentach,nie wiem tak pisze z własnego doświadczenia ale mój maz to moje lekarstwo na wszystko.
      Postaraj się otworzyć przednim. Kłótnie są dobre dla dzieci, do niczego nie prowadzą. A pojawiają się u was bo facet nie wie co się dzieje widzi że coś cię dręczy a nie wie co to męczy go. Dlatego rozmowa to lekarstwo które może ci pomoc.
      • a_sia_g Re: Zły nastrój... 10.08.14, 20:12
        Nie rozmawiam z mężem na takie tematy, bo on nigdy nie rozumie o co mi chodzi, o ile uda mi się rozpocząć na ten temat rozmowe. Wiele racji jest w tym, co tu napisałyście, tylko że ja nie wiem jak sobie pomóc. Jestem zmęczona, zgorzkniała i nieszczęśliwa. Wiem, że wiele zależy ode mnie, ąle nie jest to takie proste, klasnąć w ręce i się zmienić.
        • jola-kotka Re: Zły nastrój... 10.08.14, 23:52
          Nie zazdroszczę męża, on nie musi rozumieć o co ci chodzi ma rozumieć że jest ci źle i to powinien być wystarczający powód do tego aby starał się zrobić wszystko aby pomoc ci pozbyć się złego nastroju. Zresztą nie wiem jak ja się tak czuje to zwykła rozmowa nawet przez telefon z mężem mi pomaga. A ty wogóle rozmawiasz o czymś jeszcze z tym mężem czy tylko gadki typu,co będzie na obiad? Nie ogarniam ty jesteś nieszczęśliwa a twój maz co w tej sytuacji robi? Chyba że to on jest powodem bo to wtedy zupełnie inna bajka.
        • eo_n Re: Zły nastrój... 11.08.14, 00:47
          A pewnie, że nie jest proste. Ktoś mówi, że jest?
          Mnie tu tak trochę pachnie, jakby to jednak mąż nawalał...
          Tak, czy nie, to możesz sobie pomóc szukając profesjonalnej pomocy lub na początek analizując sytuację z netem lub książkami.
    • kozica111 Re: Zły nastrój... 10.08.14, 15:16
      Może połykaj trochę inozytol.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka