Dodaj do ulubionych

Słuchawki w uszach

11.08.14, 09:44
Kiedy jedzie się wzdłuż ruchliwej ulicy, o wiele przyjemniej jest słuchać ulubionej muzyki, zamiast ryku samochodów. Rozumiem. Ale tak się zastanawiam, czy to bezpieczne, zwłaszcza, jeśli ktoś jedzie jezdnią, a nie ddr (a nawet i na ddr - ja np. słyszę rower, który ma zamiar mnie wyprzedzić i się usuwam, bo często się zagapiam na boki i wtedy jade slalomem).

Tak samo miałam problem ze słuchawkami na spacerze z wózkiem - przecież nie słyszę, co się dzieje w wózku (i nie słyszę roweru jadącego chodnikiem za mną, psa, zbliżającego się do przejścia dla pieszych samochodu).

Nawet przy niewinnym bieganiu mam problem - bo np. nie słyszę, że za mną idą dziki, a dziki to raczej norma na moim osiedlu.

A tak lubię się odizolować od świata słuchawkami...
Obserwuj wątek
    • priszczilla Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 09:49
      Moim zdaniem to bardzo niebezpieczne. Ja w każdym razie czuję się poważnie upośledzona nie słysząc, co się dookoła mnie dzieje.
    • baltycki Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 10:17
      Zalezy od "glosnosci" muzyki.
      Sluchanie radia w samochodzie tez jest bezpieczne, dopoki nie zrobi sie z samochodu dyskoteki.
    • kaka-llina Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 10:29
      W jakimś programie widziałam specjalne słuchawki dla cyklistów, zakłada je się nie na uszy tylko "obok" dzięki temu słyszysz muzykę i równocześnie wszystko co jest dookoła... poszukam linka (nie pamiętam jak się nazywały).
      • kaka-llina Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 10:41
        Takie coś, podobno kosztowały 49.90£, ale nigdzie nie mogę znaleźć dostępnych teraz. Zakładasz je na kości policzkowe nie uszysmile
        • crises Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 11:02
          A jak w tym czymś rozwiązano problem słyszenia tej muzyczki przez wszystkich dookoła?
          • baltycki Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 11:57
            https://techdings.files.wordpress.com/2009/12/audio-bone-aqua.jpg
          • memphis90 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 18:44
            Tu pewnie chodzi o przewodnictwo kostne, a nie o pogłaśnianie muzyki tak, że słyszy cała ulica.
    • marzeka1 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 10:52
      To bardzo niebezpieczny zwyczaj, tym bardziej, że mam koleżankę, której brat w wieku 25 lat zginął, bo przechodził sobie przez ulicę, nie patrzył, słuchał i został przejechany przez samochód.
      • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:09
        co ma wspólnego ze słuchawkami fakt, że ten człowiek nie PATRZYŁ gdzie idzie. Jak ma się przytepiony jeden zmysł, w tym wypadku słuch to automatycznie wyostrzają się inne, w tym wypadku wzrok. Skoro ten człowiek zapomniał o całycm świecie to wina jego nieuwagi a nie słuchawek
    • deelandra Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 11:04
      Ja zakładam tylko do jednego ucha i po problemie. Nawet robią takie specjalne słuchawki jednouszne dla cyklistów itp.
      • marzeka1 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 11:08
        deelandra napisał(a):

        > Ja zakładam tylko do jednego ucha i po problemie. Nawet robią takie specjalne s
        > łuchawki jednouszne dla cyklistów itp.
        - o to całkiem sensowny sposób słuchania, mnie przeraża takie wyłącznie siebie, gdy można mieć wypadek- czym innym jest "wyłączenie siebie" np. nad jeziorem/morzem/w ogrodzie itp.
    • nowi-jka Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 11:07
      przeciez mozesz sciszyc tak ze słyszysz i dzwieki soza słuchawek i to co w słuchawkach
    • melancho_lia Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 11:16
      Ja słucham na tyle cicho, ze słyszę wszystko dookoła. Inna sprawa, ze rowerem nie jeździłabym w słuchawkach, to zbyt niebezpieczne.
    • crises Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 11:24
      Sądząc po liczbie wannabe samobójców pieszych i rowerowych w słuchawkach ładujących się przed maskę mnie i innym uczestnikom ruchu - większość populacji nie jest aż tak wielozadaniowa, żeby poruszać się po mieście ze słuchawkami.
    • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:15
      przysięgam ,że gdybym spotkała Cię jadącą slalomem na swojej rowerowej drodze to dostałabyś taki opierdziel,ze w pięty by Ci poszło. Nie znoszę na drodze takich ciap jadących z główką w chmurach. Wychodzisz z założenie, że to inni powinni uważać na Ciebie? Zdajesz sobie sprawę, że Twoje zachowanie i "zagapianie" się może kiedyś spowodować wypadek?
      Co do słuchawek. Zawsze jeżdżę z "muzyką w uszach" ale mój wzrok jest wtedy maksmalnie wyostrzony, rozglądam się i nie mam problemu z zauważeniem samochodów, innych rowerzystów czy pieszych a jednocześnie potrafię jeździć prosto. Wystarczy się skupić.
      • 3-mamuska Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:25
        przysięgam ,że gdybym spotkała Cię jadącą slalomem na swojej rowerowej drodze to dostałabyś taki opierdziel,ze w pięty by Ci poszło. Nie znoszę na drodze takich ciap jadących z główką w chmurach. Wychodzisz z założenie, że to inni powinni uważać na Ciebie? Zdajesz sobie sprawę, że Twoje zachowanie i "zagapianie" się może kiedyś spowodować wypadek?


        Następna mądra ktora mysli ze mozna na mna dorosła osobe wydzierać ryja, bo jej sie wydaje ze jest mądrzejsza .

        Lepiej uważaj bo takie dajecie mozesz zakończyć obitym ryjkiem, kamieniem w oknie auta.



        Ja tez zawsze mam słuchawki w uszach jesli jestem sama, w autobusie metrze, ale tez w parku czy idąc na spacer czy siłownie.
        Przechodząc przez ulice rozglądam sie kilka razy lub wyciągam jedna słuchawkę z ucha.
        Tez uwielbiam tak sie wyłączyć.
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • melancho_lia Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:26
          > Następna mądra ktora mysli ze mozna na mna dorosła osobe wydzierać ryja, bo jej
          > sie wydaje ze jest mądrzejsza .
          >
          > Lepiej uważaj bo takie dajecie mozesz zakończyć obitym ryjkiem, kamieniem w okn
          > ie auta.

          No to piękny przykład dresiarskiej kulturki- obić ryja albo kamień w okno...
        • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:42
          Pisałam do autorki wątku (jesteś kocianna?), która chwali się ,że jeździ slalomem bo tak wsłuchana jest w muzykę.
          Dopiszę tylko, że z prostaczkami Twojego pokroju się nie zadaję, szkoda mi czasu,a kamieniem to możesz sama w łeb się puknąć bo słońce Ci chyba zaszkodziło...
          • kocianna Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:58
            Tfu, jeżdżę slalomem MIMO że NIE jestem wsłuchana w muzykę. Bo jestem czuła na uroki przyrody, wrrr, i jak zobaczę takiego bobra tudzież sarnę, to mi kierownica ucieka. Cholera, o 7 rano NAPRAWDĘ jest dość pusto na mojej ddr.
            A ty w słuchawkach pędzisz jak szalona, mimo, że na tej drodze są korzenie i kałuże i kamienie i emeryci z kijkami, tak? I opieprzasz wszystkich po drodze?

            Uspokoję Cię - w śródmieściu i na mostach jestem uważna i skupiona i nie trzeba mnie opieprzać.
            • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 13:21
              o 7 rano to możesz się zagapiać ile chcesz tongue_out
              na mojej ddr nie ma korzeni, kałuż i innych niespodzianek, ale za to czasem trafiają się święte krowy i gapy bez oświetlenia. Wszystkich nie opieprzam, tylko tych, którzy chodzą/jeżdżą jak święte krowy i tym samym stwarzają zagrożenie. Ja jeżdżę szybko tam gdzie mogę bo relaksacyjna przejażdżka to nie moje klimaty, ale posiadam w swoim rowerze działajace hamulce oraz dzwonek i mimo ,że zasuwam to uważam i mam wyłaczony tylko słuch. Inne zmysły działajajak nalezy wink
      • kocianna Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:41
        To gdzie, u diabła, mogę się zagapić, jeśli nie na ddr? Na jezdni się nie zagapię, bo to grozi śmiercią, na chodniku się nie zagapię, bo mnie tam nawet być nie powinno, o ile nie jade z Młodą, na ddr nie wolno, bo jak ktoś nie jedzie rekreacyjnie, to mnie opierniczy?

        To nawet nie jest właściwie ddr, tylko ścieżka nad Wisłą, są na niej tylko rowrerzyści, biegacze i kijkarze. Po to właśnie jeżdżę BEZ słuchawek, żeby usłyszeć, że ktoś za mną jedzie i ustąpić - tam jest cicho.

        A jak spaceruję po chodniku, a ktoś się spieszy do pracy czy gdzieś i maszeruje szybko, to też nie wolno się zagapić? A na wale wiślanym, gdzie wąska ścieżka jest współdzielona przez pieszych i cyklistów, a z założenia służy do niespiesznych przechadzek?

        Nie mówię, że jestem święta krowa. Nie mówię, że zawsze jeżdżę slalomem czy skręcam na chodniku nagle pod nieoczekiwanym kątem. Ale Twój post sugeruje, że zagapianie się jest karalne.
        • melancho_lia Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:44
          Nie jest karalne, ale bywa upierdliwe i niebezpieczne.
        • mnietoniemi Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:50
          kocianna napisała:

          > To gdzie, u diabła, mogę się zagapić, jeśli nie na ddr?


          Jak już koniecznie chcesz się zagapiać, to kup sobie rower stacjonarny.
          Wtedy jeśli się zagapisz i z niego spadniesz, to nie zrobisz nikomu innemu krzywdy.
          • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:55
            10/10
        • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:51
          > Nie mówię, że jestem święta krowa. Nie mówię, że zawsze jeżdżę slalomem czy skr
          > ęcam na chodniku nagle pod nieoczekiwanym kątem. Ale Twój post sugeruje, że zag
          > apianie się jest karalne.

          to nie jest karalne, grozi jedynie opierdzielem ze strony innych uzytkowników owej trasy. Uwierz, nie ma nic gorszego niż "zagapianie się" na trasie na której jest ruch. Rowerzyści, rolkarze, biegacze to już spory tłumek. Wyobraź sobie, że jedziesz ddr ze swoim kilkuletnim dzieckiem, mijacie lub próbujecie minąć taką "świętą krowę", która akurat aktualnie się zagapia i jedzie slalomem. Twoje dziecko nie panuje jeszcze dobrze nad rowerem i w starciu z niewidzącą go świętą krową wpada w panikę, skręca kierownicę roweru i wjeżdża w cokolwiek tylko sobie wyobrazisz, gdyż ddr są usytuowane w róznych miejscach. Może wjechać w kogoś, kto jedzie na przeciwko, może wjechać w rów, w wodę, na jezdnię , mozliwości jest wiele. Podobałoby Ci się to? Nie sądzę. Ja nie po to uczę syna, by szanował innych uczestników ruchu, trzymał się prawej strony ddr, by takie święte krowy udowadniały mu ,że niepotrzebnie się stara.
          Nie twierdzę , że jesteś świętą krową i że "zagapiasz się" specjalnie, ale zastanów się czasem nad tym ,że "zagapić się" możesz w miejscu w którym nikomu nie zrobisz krzywdy
          • kocianna Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 13:03
            Joann, ja rozumiem smile Miałyśmy różne miejsca przed oczami, ja ddr nazwałam ścieżkę edukacyjną, Ty miałaś przed oczami ruchliwą alejkę. Z moim zagapianiem jest pewnie tak jak z Twoim dzieckiem - ktoś może Cię opieprzyć, że nieopierzony rowrzysta jeździ tak, że trzeba na niego uważać.
            Ale tym bardziej podziwiam, bo z dzieckiem i ze słuchawkami w życiu bym się nie odważyła jechać.
            • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 13:15
              no nieee, jak jadę z dzieckiem to słuchawki zostają w domu wink
        • crises Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 12:55
          >To gdzie, u diabła, mogę się zagapić, jeśli nie na ddr?

          Nigdzie, k..a, nigdzie. Jak jesteś uczestnikiem ruchu, nie zagapiasz się. A przynajmniej robisz co możesz, żeby do tego nie doszło. Proste.
      • priszczilla Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 13:22
        Oczu na plecach nie masz i w tym właśnie celu powstały dzwonki i klaksony, żeby zwrócić uwagę kogoś, kto może nas słyszeć, a nie może widzieć. Skupienie nad tym co jest w zasięgu Twojego wzroku nie wystarczy.
        • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 13:46
          ale jeżeli ktoś jedzie z tyłu a ja przed nim jadę prosto a nie slalomem to w czym problem? Wystarczy, ze on mnie widzi. Moze minąc mnie jesli chce
    • memphis90 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 18:43
      Ja nie mogę, bo zaczynam podśpiewywać. I ludzie na mnie jak na wariata patrzą.
      • joann_80 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 19:45
        serio się przejmujesz? wink
        • memphis90 Re: Słuchawki w uszach 11.08.14, 19:56
          No przejmuję. Ostatnio byłam w połowie Adele (Skyfall), w aucie, przy otwartym oknie- i nagle zauważyłam, jak wpatruje się we mnie kierowca dostawczaka na pasie obok... Zawsze się peszę przy publiczności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka