Dodaj do ulubionych

nie chce zajac sie ojcem

20.08.14, 10:58
oswieccie mnie, znajoma, powiedzmy dalsza, bo spotykana okazjonalnie, ale wychowałysmy sie w jednej wiosce, wiec rodzina znana.
ojciec pił, bił, nie zajmował sie, uciekanie z domu w srodku nocy zimą, bo tatus przyprowadził kolegów itd....tereaz dorosła corka nie che sie zajac chrym ojcem (o dziwo jedynaczka), nie chce wynajmowac opieki, chce miec go w d..., tak, jak on ja mial przez całe zdrowe zycie, sasiedzi wieszaja psy, rodzina tez (matka jeszcze zyje, ale sama wymaga pomocy, nie moze corki zrozumiec, bo to ojciec)
ja ja rozumiem i popieram, moze jakas dziwna jestem...
jest dorosła juz ma wybór.
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 11:02
      kietka napisała:

      > oswieccie mnie, znajoma, powiedzmy dalsza, bo spotykana okazjonalnie, ale wycho
      > wałysmy sie w jednej wiosce, wiec rodzina znana.
      > ojciec pił, bił, nie zajmował sie, uciekanie z domu w srodku nocy zimą, bo tatu
      > s przyprowadził kolegów itd....tereaz dorosła corka nie che sie zajac chrym ojc
      > em (o dziwo jedynaczka), nie chce wynajmowac opieki, chce miec go w d..., tak,
      > jak on ja mial przez całe zdrowe zycie, sasiedzi wieszaja psy, rodzina tez (mat
      > ka jeszcze zyje, ale sama wymaga pomocy, nie moze corki zrozumiec, bo to ojciec
      > )
      > ja ja rozumiem i popieram, moze jakas dziwna jestem...
      > jest dorosła juz ma wybór.


      Tez bym sie nie zajęła, nie tyle z zemsty co z braku potrzeby emocjonalnej brak więzi.
      • mx3_sp Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 11:05
        chcieć to sobie można,ba nawet nie chcieć, ale jak instytucje nakażą, albo kosztami obciążą to już nie będzie wyboru.
        • paskudek1 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:00
          to jest właśnie niesprawiedliwe w naszym systemie prawnym. Owszem obowiązek alimentacyjny i opieki spada na dzieci ale czasami niesprawiedliwe jest, że dziecko zaniedbywane, bite itp przez rodzica jest zmuszone przez prawo do opieki lub pokrycia jej kosztów.
          • mx3_sp Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:03
            po ukończeniu 18 lat dziecko może ograniczyć władzę rodzicielską swoim rodzicom, ograniczając również własne obowiązki względem nich. Jest wyjście.
            • soczek_bez_gazu Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:32
              ? Przecież po ukonczeniu przez dziecko 18 r. życia rodzice nie mają władzy rodzicielskiej.
    • marzeka1 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 11:06
      A na ojca kiedyś sąsiedzi wieszali psa? matka występowała w obronie córki ?
      Bo jakoś zupełnie nie dziwię się temu, że kobieta nie chce.
      • kj-78 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 21:41
        marzeka1 napisała:

        > A na ojca kiedyś sąsiedzi wieszali psa?

        big_grin chyba na ojcU wieszali psY! Usmialam sie smile
    • marzeka1 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 11:32
      Aha i dodam, że nie znoszę takiego "pomóż tatusiowi", a wcześniej tolerowało się chlanie/bicie i inne cuda.
    • kitty4 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 11:43
      Niestety, tez się swoim nie zajmę. Mój może nie chlał, ale bił. Łatwo wpadał w szał i wtedy kto lub co pod ręką nie było ważne. Teraz od kilku lat zaczał chorować psychicznie, ale nie zdaje sobie z tego sprawy i jest coraz gorzej. Ale ja właśnie chyba już dorosłam i w głębokim poważaniu będę miała co będą mówili sąsiedzi.
      to mnie bił, popychał, rzucał o ścianę, garściami wyrywał włosy, robił pasem z metalową sprzączką ślady na plecach i nogach - a nie im, więc niech się nie wypowiadają w temacie o jakim nie mają pojęcia.
      rozważałam również jednak zajęcie się nim - ale tak samo jak on mną. Ale to da zły przykład moim dzieciom, więc po prostu zamierzam go ignorować do końca swojego życia i tyle.
      • kietka Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 11:49
        wlasnie nie chodzi o zemste, ale dziewczyna ma swoje zycie z daleka od domu rodzinnego i nie ma zadnego zwiazku emocjonalnego z ojcem, tak wyglada, no coz matka wspoluzalezniona...obydowje chorzy.
        mysle, ze sa ubezpieczeni w krus, wiec sziptal i dom opieki im sie nalezy. dzieczynie nie zalezy tez na chatce i 2 ha wlasciwie nieuzytkow. pewnie cos to warte, ale jej nie zalezy.
        probelm polega na tym, ze majac znajomych, w tym chrzestna matke swojego dziecka nie moze przyjechac do miejscowosci, zeby ktos jej uwagi nie zwrocil, jaka wyrodna, w tym ci, ktorzy chlali z jej ojcem.
        smutne to i szkoda, dziewczyna powiedziala, ze trudno, nie bedzie przyjezdzac,ale wie, ze to dla niej kara, dlaczego karac dziecko w takiej sytuacji.
        wiem, pytanie retoryczne, ale musialam sie wygadac. ja tam przycinam takie komentarza, ale jestem w mniejszosci.
        • paskudek1 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 11:58
          cholernie to trudne ale powinna zapytać tych wszystkich "życzliwych" ,zwlaszcza tatusiowych koleżków od kielicha czy oni by sie nie zajęli tatusiem jako najlepszym kolegą/ W końcu kiedys to im poswięcał znacznie więcej uwagi niż własnej córce.
      • mantis_after_dinner pytanie do kitty 20.08.14, 12:52

        a co zrobisz, jesli osoba spoza rodziny twojego ojca (chodzi mi o wiezy krwi) - na przyklad Twoj maz (albo wstaw sobie kogokolwiek sobie bliskiego) stwierdzi, ze tak nie mozna i skoro Ty nie chcesz, to on/ona Twoim ojcem sie zajmie?

        Szantaz emocjonalny?
        No troche ...
        Ugniemy sie?
        • kitty4 Re: pytanie do kitty 20.08.14, 14:21
          Nic nie zrobię. Nie będzie to mój problem, ale tej osoby. Jeśli będzie to mój mąż/siostra/mama to oni będą to robili - nie ja. Ja nie chcę go widywać i nie zamierzam. Za bardzo pamiętam jego razy pasem, bicie, szarpanie, przemoc psychiczną i fizyczną. Od mnie może dostać tylko takie samo postępowanie jakie on kierował w moją stronę.
          Ale tego robić nie chcę, bo za bardzo kocham swoje dzieci i nie chcę pokazywać im jak wygląda takie życie.
          A o tym człowieku świadczy to że po 35 latach małżeństwa zaczął bić moją mamę/tak że musiała uciekać bo bała się o swoje życie. Siostra stwierdziła że ona się nim nie zajmie bo z nim nie wytrzyma - najwyżej 1 h w samochodzie odwożąc go do domu opieki i nie kontaktując siię z nim później.
          Jego bracia nie chcą go widzieć, bo oskarża ich o różne różności, w tym między innym jednego z nich o to że jest faktycznym ojcem jego dzieci , czyli mnie i mojej siostry.
          Rodzina ma go dość bo ją skłócił dokumentnie, od 4 lat nikt u niego nie był.
          Nie jest to człowiek, z którym kto kolwiek chce mieć do czynienia.
          • mruwa9 Re: pytanie do kitty 20.08.14, 17:00
            oj, moze byc twoj problem i to calkiem duzy, bo jesli tatus nie bedzie mial srodkow do zycia, obejmie cie obowiazek alimentacyjny.
            Niestety, choc prawo stanowi, ze drastyczne zaniedbanie , niewypelnianie obowiazkow rodzicielskich, znecanie sie itd moze zwolnic dziecko z obowiazku lozenia na rodzica, ale praktyka jest inna.
            Poczytaj:
            www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1518414,1,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read
            i emigruj, bo tam cie polskie sady i tata nie dopadna...
            • woman_in_love dajesz przykłady ludzi bez prawnika więc nie 20.08.14, 21:13
              ma się co dziwić że przegrali. Dobry prawnik, właśnie wykorzystując zapis o "zasadach współżycia społecznego" jest w stanie nas uchronić od takich alimentów.
              • mruwa9 Re: dajesz przykłady ludzi bez prawnika więc nie 20.08.14, 23:11
                orzeczenie NSA:


                "Sprawa pani Ć. – jako się rzekło – trafiła do NSA i sąd nie pozostawił wątpliwości: to, że rodzic znęcał się nad dzieckiem, nie jest powodem do zwolnienia z odpłatności za rodzica. (Przy okazji jednak NSA zwrócił gminom uwagę, że są w swoich decyzjach trochę zbyt pazerne, kosząc rodziny do zera ze wszystkich dochodów wystających ponad zapisany w ustawie limit; mogłyby poprzestać na mniejszych sumach)."


                Myslisz, ze prawnik jest w stanie ochronic pozwanych, przy takich orzeczeniach NSA w tego typu sprawach?
                • woman_in_love Re: dajesz przykłady ludzi bez prawnika więc nie 20.08.14, 23:37
                  tak myślę, gdyż znam takie przypadki, gdy wyrodni rodzice nic nie dostali. W PL każdą sprawę się rozpatruje jednak indywidualnie i podejrzewam, że ktoś nie miał prawnika w 1 instancji a potem ciężko już było to odkręcić w NSA.
                  • mruwa9 Re: dajesz przykłady ludzi bez prawnika więc nie 21.08.14, 00:22
                    jesli ktos, w pocie czola, dzieki wlasnej ciezkiej pracy i sile wyrwal sie z patologicznego domu rodzinnego, to raczej nie ma kasy na papuge uncertain
                    A rzekome "panstwo prawa"wykorzystuje to bezlitosnie i bezwzglednie...
    • redheadfreaq Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 11:46
      Palca bym do opieki nad kimś takim nie przyłożyła, choćby miał dokonywać żywota na stercie szmat w drewnianej komórce. I miałabym szczerze gdzieś kto by na mnie "psy wieszał".
      • mx3_sp Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:04
        wówczas wyrokiem sądy byłabyś zobligowana do tej opieki. Finansowej lub rzeczowej - w zależności od potrzeb.
        • woman_in_love nieprawda, gdyż są wyłączenia tego obowiązku 20.08.14, 12:54
          i tatuś bijący, pijący, nie opiekujący się + tona zaświadczeń od psychiatry i psychologa że się jest DDA i ma się teraz pierdyliard zaburzeń wyłączyć może nas z tego obowiązku.
          • kitty4 Re: nieprawda, gdyż są wyłączenia tego obowiązku 20.08.14, 14:07
            dobrze wiedzieć. Będę o tym pamiętać na przyszłość.
    • czarna_nuta Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:06
      sąsiedzi psy wieszają, jakoś mnie to nie dziwi.
      taki przypadek: dziewczyna przeznaczona na rodzinnego głupka. bita, wyzywana, poniżana - wiecznie gorsza, zła, głupsza od rodzeństwa. znosiła to dopóki nie urodziła dziecka. gdy kochani dziadkowie zaczęli podobnie traktować wnuka - dziewczyna się ocknęła, zerwała kontakty, wywaliła żale.
      usłyszała, że to jest jej matka ( wstrętna, psychopatyczna baba) i ma ją szanować ! to jest jej matka i jej wolno! to jest jej matka i nie wolno na nią złego słowa powiedzieć!
      dziewczyna kontakty zerwała. sąsiedzi wieszają na niej psy. matka opowiada straszne bzdury. ciężko jej się żyje - ale cieszy się, że się obudziła. znam ją bardzo dobrze i od wielu lat namawiałam na przecięcie tej chorej sytuacji.
      w temacie: jak sąd inaczej nie zasądzi a ona tak czuje - niech szanownego tatusia mija szerokim łukiem. rodzice często zapominają, że na starość piją z dzbana do którego sami nalewali przez wiele lat.
      • gazeta_mi_placi Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 13:51
        Sąd nie może zasądzić widzeń, bezpośredniej opieki, co najwyżej alimenty, więc nie będzie musiała oglądać kanalii.
        Inna sprawa, że alimenty w takiej sytuacji są nie fair i czasem sąd w takich wypadkach nie zasądzą lub zasądza symboliczne kierując się sprawiedliwością społeczną czy czymś podobnym.
      • znowu.to.samo Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 21:53
        Ci sąsiedzi zapewne reprezentują takie samo środowisko jak ten psychopatyczny ojciec i matka.
    • sitniczek Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:26
      Poradź koleżance, żeby im wprost powiedziała "odp..... się, jak ktoś chce, niech się zajmie". Najlepiej właśnie kolegom od flachy.
    • ada1214 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:44
      Zrozumiale sa te uczucia.
      Rowniez mam niemile wspomnienia z dziecinstwa, wiec wiem jak jest. Dlugo zmagalam sie z uczuciem nienawisci, ale jednak doszlam ze: bardzo kocham zycie, ciesze sie ze zyje i ciesze sie ze mam wspanialego synka, i chocby wlasnie dlatego jestem "winna" ojcu czy rodzicom odrobine wdziecznosci, za to ze mnie "wyprodukowali". Byc moze nie powolali mnie do zycia z milosci, przypuszczam ze bylam wpadka, jednak dzieki temu jestem, istnieje i mam okazje zachwycac sie moim wlasnym dzieckiem. I wieloma inymi rzeczami.
      Dlatego, pomimo wszystkich krzywd, jakich w dziecinstwie doznalam, nie odwroce sie od moich rodzicow, jesli beda potrzbowac pomocy. Moze nie bede tego robic ze spiewem na ustach, raczej z poczucia obowiazku, ale przynajmniej splace ten dlug, iz obdarzyli mnie ZYCIEM.
      • kietka Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:48
        skad wiesz, moze, jak nie oni, to ktos inny by obdazyl, nie przecienialabym zaslug prokreacyjnych.
        nie sztuka zrobic, sztuka wychowac.
        powtorze, ze nie chodzi o zemste, ale o brak zaiteresowania, do ktorego ma prawo i nie ma zadnych obowiazkow, poki prawo tak nie mowi.
        • ada1214 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 13:33
          kto inny by wyprodukowal kogos innego, nie mnie. Nie wierze w dusze ktora "wchodzi" w rozne ciala i ze moglabym byc w innym ciele. Istnieje, bo rodzice mnie splodzili, ci konkretni.
      • mantis_after_dinner Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 12:50
        ada1214 napisała:

        > Dlatego, pomimo wszystkich krzywd, jakich w dziecinstwie doznalam, nie odwroce
        > sie od moich rodzicow, jesli beda potrzbowac pomocy. Moze nie bede tego robic z
        > e spiewem na ustach, raczej z poczucia obowiazku, ale przynajmniej splace ten d
        > lug, iz obdarzyli mnie ZYCIEM.

        No przyznaje, ze nieco dziwi mnie to podejscie. Bo moglo byc tak, ze rodzice w jakims pijackim zwidzie i nieswiadomosci to dziecko poczeli, nie wiedza i nie pamietaja gdzie i kiedy (ot! taaaaka impreza byla!). A ty w dlugu wdziecznosci za ich imprezowanie chce poswiecic calkiem spory kawal swojego zycia???

        Nie mowie, ze tak bylo - to tylko hipoteza.
        • ada1214 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 13:43
          nawet jesli tak bylo, to ciesze sie, ze mnie splodzili, bo dzieki temu jestem, cenie swoja wlasna rodzine i uwielbiam mojego syna. Jesli wiec alternatywa byloby nie urodzic sie- bo 3 mozliwosci nie ma- to wybieram to, ze jednak zyje i jestem.
          • mantis_after_dinner Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 13:46
            ale nikt Ci nie broni sie cieszyc.

            Nie rozumiem tylko, czemu z tej radosci chcesz zlozyc calkiem spory kawal swego zycia w ofierze ...
            • ada1214 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 13:50
              jak nie rozumiesz to nie zrozumiesz.
              jeszcze zycia w ofierze nie zlozylam (co za patos), ani nawet jednego dnia. mowie o elementarnej przyzwoitosci.
          • gryzelda71 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 13:51
            Hmmm gdybyś się nie urodziła to by ciebie nie było i żadnych alternatyw.
          • kawka74 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 21:14
            Ciekawa racjonalizacja, muszę przyznać.
          • antyk-acap Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 23:08
            W takim razie jeśli ktoś adoptuje dziecko to ono nic mu nie jest winne? Wszystko sprowadzasz do biologi a to nie jest tak proste...
      • jola-kotka Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 17:54
        10/10
        jedyny super post na cały wątek.
        Jesteś wielka.
        Ja tylko dodam że jak tutaj ktoś pisał -nie chce dawać złego przykładu swoim dzieciom-no przykro mi ale pozostawienie swoich rodziców bez opieki gdy jej potrzebuja to również jest zły przykład dla tych dzieci.
        • echtom Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 20:18
          Ty, Jolu, byś się oczywiście zajęła? Bo dotąd przestawiałaś się jako delikatna mimoza, która sama potrzebuje opieki i nie lubi się do niczego zmuszać.
          • jola-kotka Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 21:06
            Mimoza to może ty. A w temacie,opieka nie oznacza osobistej harówki można np. Wynająć kogoś do opieki itd. Sory nie zostawilabym własnych rodziców na pastwę losu,ale pisze to ze swojego punktu widzenia mnie nikt nie bił nie ponizal.
          • kota_marcowa Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 21:21
            Jola by słała paczki wink
    • brak.polskich.liter Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 13:04
      W niektorych srodowiskach wkladanie krzyza na cudze plecy (szczegolnie kobiece) jest ulubiona gra towarzyska, wiec mnie akurat reakcja tych ludzi nie dziwi - co nie znaczy, ze uwazam ja za zdrowa czy wlasciwa.
      Dziewczyna dobrze zrobila, ze sie odciela. Prob zaszantazoania wspolczuje, musi je wziac na klate i tyle.

      > sasiedzi wieszaja psy, rodzina tez

      Byc moze kult przodkow (czcij ojca swego...) jest w tym srodowisku ciagle bardzo silny.
      Byc moze niektorzy sami maja co nieco za uszami w stosunku do wlasnych dzieci i stad taka a nie inna reakcja.
      Byc moze graja w "ja mialam/em przewalone, dlaczego ona ma miec lepiej".
    • woman_in_love nie rozumiem problemu, skoro nie mieszka tam 20.08.14, 13:09
      to tamta społeczność nie ma zbyt dużego wpływu na nią, więc co się przejmuje tym co oni "gadają".
      • kietka Re: nie rozumiem problemu, skoro nie mieszka tam 20.08.14, 13:51
        typ wrazliwca, niestety.
        jak to jest, ze jeden czlowiek sie potknie i wszyscy go pietnują, a drugi rozp... wszystko wokół w pył i "nie mowmy o tym"...czy ofiara jest sie przez całe zycie, czy wogole mozna wyjsc z tego zakletego kregu? to niesprawiedliwe, cholernie niesprawiedliwe.

        • woman_in_love pewnie współuzalezniona a nie "wrazliwa" 20.08.14, 14:33
          wezmie teraz tatusia do domu i.... zniszczy wlasna rodzine jak jej matka
    • jolunia01 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 14:11
      kietka napisała:

      > oswieccie mnie, ... moze jakas dziwna jestem...

      Oświecam. Jesteś jak najbardziej normalna. To przepisy są nienormalne. A sąsiedzi niech się zajmą sobą i swoimi sprawami.
    • echtom Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 14:19
      Opieka nad ojcem w takiej sytuacji to zachowanie z gatunku heroicznych, a heroizm nie jest moralnym obowiązkiem.
    • agaja5b Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 14:29
      Mój dawny sąsiad był takim " porzuconym przez wszystkich ojcem". Ja miałam wątpliwą przyjemność widziec i słyszeć tylko niewielką część (bo przez około 2 lata) jego wyczynów w stosunku do zony i córki i nie dziwiłam się wcale, że nie chciały miec z nim nic wspólnego odkąd nadarzyła sie okazja by się z tego piekła wyrwać. A że tatuś później był chory, częściowo sparaliżowany, głodny i obdarty to przykro. Jakoś żaden z jego dawnych kolezków od kielicha nie kwapił się wspomóc biedaka w potrzebie i chorobie, to zadanie spadło na nas, sąsiadów, ale na córkę nikt z nas nie pomstował, nikt się nie dziwił, myslę ze każdy rozumiał, że z tym bydlakiem nie chciała mieć nic wspólnego, po takim zyciu jakie miała.
    • nenia1 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 14:42
      Może psy wieszają, bo sami się boją, że ich dzieci się wypną, więc tak na wszelki wypadek, przypominają gdzie kto ma swoje miejsce i jakie role do spełnienia?
      Zresztą w niektórych środowiska ciągle mocno istnieje kult rodzica nieomylnego a takiego krytyce się nie poddaje.
      Ja osobiście uważam, że dziewczyna dobrze robi. Nie jestem mściwa, lubię sprawiedliwość.
      • enatealie Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 22:10
        W Polsce dobrze trzyma się właśnie ten kult rodzica, w co wchodzi wywieranie na dorosłych dzieciach presji opieki nad starszymi rodzicami. Opieki rozumianej w znaczeniu- dziecko do dyspozycji starszego rodzica 24 godziny na dobę, nawet kosztem własnej rodziny. Przykre to, kiedy obserwuję styrane kobiety (mężczyzn naprawdę wiele rzadziej), które wyłącznie ze strachu przed ostracyzmem, nie oddają rodziców do domu spokojnej starości/nie załatwiają pielęgniarki/fachowej opieki.
    • kawka74 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 18:23
      Niech się dziewczyna trzyma z daleka od ojca, rodziny i sąsiadów. Ewentualnie może rodzinie przekazać, sąsiadom też, że skoro tacy miłosierni, to niech się tatusiem sami zajmą.
      To już nie tylko kwestia odpłaty za spaprane życie, ale perspektywa spaprania dalszego ciągu tego życia, przed tym dziewczyna musi się bronić.
    • beverly1985 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 19:10
      Tez sie swoim nie zamierzam zajmować. Jeśli mnie pozwie o alimenty (co jest wątpliwe, bo on niczego w urzedzie załatwic nie potrafi, np. wciąż ma stary książeczkowy dowód osobisty i nie jest ubezpieczony) to trudno-zapłacę te kilkaset złotych. Czy nawet więcej. Ale organizować nic nie bedę ani go odwiedzac.
      • bbuziaczekk Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 21:08
        Znajoma ma racje, popieram ja.
    • koronka2012 Re: nie chce zajac sie ojcem 20.08.14, 23:00
      Znajoma ma rację, a zasądzanie alimentów na rzecz ojca nie jest wcale tak oczywiste. Miałam taki przypadek w rodzinie, i facet guzik dostał. Choć alimenty płacił i przemocy fizycznej tam nie było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka