marcelina4
10.09.14, 20:04
moja córka jako sześciolatka rozpoczęła pierwszą klasę, na rozpoczęciu roku rodzice od razu wypełniali deklaracje dotyczące religii i etyki
córka na religię nie będzie chodziła, deklarację wypełniliśmy z mężem, podpisaliśmy i myśleliśmy, że będzie spokój
zeszły tydzień córka mówi, że była na religii, więc na drugi dzień zwróciłam pani uwagę, że córka na te zajęcia nie będzie chodziła, pani sprawdziła deklarację, no fakt nie chodzi
powiedziała coś w stylu, no sorry tak wyszło i zapewniła, że córka na religię nie będzie chodziła
wczoraj była religia i córka na religii była, pomimo tego, że sama powiedziała pani, że rodzice jej nie zapisali i tak została zabrana na zajęcia, powiedziała mi o tym dopiero dzisiaj
jestem szczerze wkurzona, no i co teraz robić dym? nie chce zaczynać współpracy z panią wychowawczynią od spięcia, ale mam ochotę ją opierdaczyć, no dlaczego znowu córka była na religii??
córka mówi, że na religię chodzą wszystkie dzieci, przynajmniej dwóch chłopców według córki tez mówiło, że nie są zapisani, a i tak poszli
albo mają w tej szkole totalny bajzel, albo nie wiem o co chodzi, porąbało tą wychowawczynię czy jak? nie rozumie co jest zaznaczone w deklaracji?
walić od razu z grubej rury do dyrekcji, czy z panią rozmawiac?