01.09.04, 20:38
dzisiaj mój brat opowiadał o pierwszym dniu w gimnazjum. Byliśmy na spacerze
jeszcze z jego rówieśnicą, która rozpoczyna nauke w innej szkole. I co?
Wszędzie te same praktyki: KOCENIE.
Otóż dowiedziałam się dzisiaj, ze brat miał już dzisiaj pomalowane flamastrem
czoło i nos (na czole: KOT), że w szkole dziewczynki nawet zdarzaja sie
spłuczki, albo mechanik, czyli wrzucanie przedmiotów należących do dziecka do
kibla - musi je on zaraz wyjąć... Aż mną trzęsie jak sobie wyobrażę, ze banda
idiotów przytrzymuje twarz mojego brata a jeden smaruje mu po czole.
Przetrąciłabym ręce wszystkim po kolei! Oczywiście srzeliłam gadke o
nietykalności, ze jak będzie nieprzyjemnie i groźnie, to ma iść do dyrektora,
ale... Minę miał niewyraźną, i ja się nie dziwię. Jak tu iść w pierwszych
dniach w nowej szkole skarżyć? Beznadzieja... I jak sobie pomyslę, że kiedys
ktoś tak potraktuje moje dziecko, to budzą się we mnie zbrodnicze instynkty.
Jak mozna? Czy nikt dzieci nie uczy, że przestrzeni cielesnej się "nie
łamie"? No ale jeśli samo w domu dostają, to potem zero szacunku dla
innych... A może się mylę?
Co Wy na to? Co można robić? Ja niby wiem, ale brat i tak miał
dzisiaj "przygodę", a to dopiero pierwszy dzień...I gdyby to była niewinna
zabawa, kupa smiechu dla wszystkich, równiez dla brata, to ok. Ale wiem, ze
może byc nieprzyjemnie, niebezpiecznie nawet. I co, skarzyć, samemu
interweniować?
Obserwuj wątek
    • koleandra Re: kocenie 01.09.04, 20:45
      Daj spokój, krzywdy sobie nie zrobią.
      No niestety, takie są obyczaje.

      Jak tu w innym wątku napisała triss, dzieciaki od razu wyczuwaja które dziecko
      jest słabsze psychicznie i nad nim się znęcają.

      To takie poniżające, jak Ci namalują flamastrem na czole albo jak masz z kibla
      coś wyciągać. Myślę, że na tym się skończy. Kociak przeszedł juz chrzest i ok wink
      • josik11 Re: kocenie 02.09.04, 00:32
        zgadzam sie w 100% z koleandra
        przeszedl chrzest bo taka jest niestety moda
        jesli zobacza ze jest slaby psychicznie lub co gorsza skarzy dyrektorowi to mu
        nie popuszcza za zadne skarby
    • edytkus Re: kocenie 02.09.04, 03:21
      Nie wiem na czym polega teraz podzial na gimnazja etc. ale jak bylam w liceum to pierwszy rok dla
      wielu na pewno nie byl za ciekawy. Dziewczyny zostawiano w spokoju ale chlopacy.. brrr. Jednak
      wybierano wtedy albo totalnych ciapciakow albo tych fajnych (po znajomosci). Na drugi rok ci "fajni" wink)
      mscili sie na pierwszoklasistach wink
      Moj kumpel z liceum, przystojny dryblas a na dodatek najlepszy uczen w szkole, byl takim postrach
      siejacym zaczepialskim. Kiedys zostal zapytany dlaczego jest jaki jest a on odparl ze jesli pierwszy nie
      przylozy/osmieszy to sam moze zostac zaatakowany. Jak widac z kompleksami mozna walczyc na
      rozne sposoby sad
    • 18lipiec Re: kocenie 02.09.04, 07:20
      Z tego co pamiętam nigdy nie wyglądałam na kota, nawet jak nim byłam i nie
      wyobrażam sobie by ktoś miał mnie kocić- dostałby po ryju i tyle. Nie uznaje
      tej głupoty.
      • verdana Re: kocenie 02.09.04, 08:33
        No, jak juz dorośli pozwalają na znecanie się, "bo taki zwyczaj" to ja
        wymiekam. Co z tego, ze zwyczaj? To trzeba go zmienić, a nie machać ręką. W
        wielu szkołach udało się dyrektorom ucywilizować "kocenie" urzadzająć
        otrzęsiny. Dlaczego "fala" w wojsku ma być karana, a w szkole znęcanie się nad
        młodszymi a być śmieszne? Dla młodszych straszne, dla starszych demoralizujące.
        Jestem zdecydowanie przeciw!
        • agamamaoli Re: kocenie 02.09.04, 08:44
          Załamka, brak słów. Aprobata dla takich zachowań to już przesada. Raz będzie to
          wrzucenie rzeczy do kibla (któe potem można już wyrzucić), innym razem
          umoczenie głowy w kiblu a jeszcze innym zmuszenie do wypicia wody z kibla. Było
          nie było jest to upokorzenie. Tak tak drodzy rodzice chwalcie takie
          zachowania - to taki piękny zwyczaj. Niech się przyjmie. Ciekawe czy pierwszy
          dzień w nowej pracy też tak u Was wygląda.
          Pozdrawiam agamamaoli
        • niutaki Re: kocenie 02.09.04, 18:54
          Zgadzam się z verdaną i lipcem. W mordę i już.
      • triss_merigold6 Re: kocenie 02.09.04, 10:30
        Lipiec nie bądź kozak. Teraz to ja też jestem odważna i potrafię z desperacką
        zawziętością dać po pysku dużemu facetowi albo odpowiedzieć tak, że człowieka
        muruje w miejscu.

        Wyobraź sobie siebie jako 13-latkę w obcej szkole wśród obcych ludzi. Nie
        zgodzisz się na kocenie jako jedyna w klasie - masz etykietkę dzikiej, drętwej
        a i tak mogą Cię dopaść jak będziesz z tej szkoły wychodzić.
        • 18lipiec Re: kocenie 02.09.04, 10:52
          Triss, sama przecież wiesz, że kozły ofiarne można wyczuć na odległość i nie
          wyobrażam sobie kocenia pewnej siebie, głosnej i odważnej czy to 13 latki czy 8
          czy nawet 5 ciolatki.

          Byłam własnie taką nową 12 latką w szkolej pełnej obcych ludzi, nikt mnie nigdy
          nie kocil, nie dopraszalam się ani wygladem ani zachowaniem.
          Nie godzilam się na to i jakoś nie odstawałam od reszty.
        • 18lipiec Re: kocenie 02.09.04, 10:53
          A na kocenie pierwszoklasistów w LO po prostu sobie nie poszłam.
          • triss_merigold6 Re: kocenie 02.09.04, 11:00
            Ja tego zwyczaju z własnej młodości nie znam bo go nie było po prostu.
            Dobra, wierzę, że dałabyś sobie radę ale są inne dzieci - nawet nie materiał na
            kozły ofiarne tylko mniej przebojowe, cichsze, łaknące akceptacji rówieśników.
            Pójdą na otrzęsiny, wyłowią te rzeczy z kibla itd. Rzadko który 13-latek ma na
            tyle silnej woli i pewności siebie żeby odmówić udziału w grupowej "zabawie".
            Dlatego ten zwyczaj uważam za skrajnie debilny i szkodliwy i nie ma to nic z
            chowaniem pod kloszem czy ingerowaniem w relacje między młodzieżą.
    • milarka Re: kocenie 02.09.04, 09:25
      Ja uważam, że taki zwyczaj to idiotyzm i należy z nim walczyć. Może warto
      zgłosić sprawę dyrektorowi szkoły - jako uczeń pewnie bym nie poszła, ale ty
      jako siostra możesz iść nie podając konkretnego nazwiska tylko zgłaszając
      problem.
      Co innego oficjalne otrzęsiny, a co innego ekscesy starszych kolegów - należy
      je tępić, bo z dnia na dzień mogą stać się coraz bardziej agresywne i
      barbarzyńskie.
    • triss_merigold6 Re: kocenie 02.09.04, 10:26
      Idiotyczny zwyczaj, coś na kształt fali przejętej z wojska. Zresztą dopóki nie
      skrócono służby wojskowej rzadko dochodziło do znęcania się dziadków nad kotami
      bo starano się nie mieszać roczników poborowych.
      To nie jest śmieszne. Szczerze mówiąc nie spotkałam się w liceum (moi koledzy i
      koleżanki również) z jakimiś otrzęsinami czy inną formą przyjęcia pierwszaków.
      Na studiach były otrzęsiny, dobrowolne, w formie imprez w klubach studenckich.

      W przypadku brata - skarżyć to wydać na siebie wyrok. Musieliby zbiorowo
      interweniować rodzice i jasno stwierdzić, że NIE ŻYCZĄ sobie takiej formy
      wprowadzania gimnazjalistów do szkoły. Z kolei od nauczycieli wymagałoby sporo
      wysiłku upilnowanie straszych klas tak żeby nie dochodziło do ekscesów w
      kiblach czy na boisku.
      Gimnazja uważam za największy błąd reformy edukacji. W starych podstawówkach w
      7 i 8 klasie uczeń był znany nauczycielom jak zły szeląg i łatwiej poddawał się
      kontroli, a jak szedł do I licealnej to szczęśliwie przeżywał szok środowiskowy
      (wymagania, wszystko nowe, nie chciał podpaść) i to jakoś pacyfikowało głupie
      pomysły.
      Upraszczam tu oczywiście ale takie wnioski wyciągam po własnych obserwacjach i
      rozmowach ze znajomymi nauczycielami. Do gimnazjum trafia młodzież w
      najtrudniejszym wieku burzy hormonalnej 13-16 lat.
      • kocianna Re: kocenie 02.09.04, 14:19
        Ja pracuje w małym liceum... jest nas 15 nauczycieli i 90 pierwszaków. Przez
        pierwszy tydzien (do oficjalnych otrzęsin) WSZYSCY, nauczyciele, którzy danego
        dnia są obecni WSZYSTKIE przerwy spędzają na korytarzach, zaglądając również do
        uczniowskich łazienek, a przed szkołą stoi patrol straży miejskiej. I tak na
        lekcje przychodzą z wysmarowanymi napisami, i tak rodzice dzwonią na skargę
        (choć nie dochodzi do bandytyzmu - na szczęście).

        Moja siostra, kiedy usłyszała na korytarzu "kici kici" odpowiedziała: jak ci
        zaraz przyp..., to zobaczysz, kto tu jest kicikici. Ale ona trenuje judo i
        dałaby sobie radę nawet sama przeciwko całej klasie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka